piątek, 29 lipca 2011

Zjazd polskiej prawicy - Wataha 2011



Zapraszam na zjazd polskiej prawicy, który będzie miał miejsce w Chmielnie w dniach 5 - 7. 08. 2011.






Na zjazd gościnnie jadą członkowie Stowarzyszenia Arcana Historii.






Serdecznie zapraszamy!



piątek, 22 lipca 2011

Radek o "Burmistrzu Arseniuszu Gromowładnym"

Jeśli zastanawiacie się jak działa mechanizm władzy w wykonaniu burmistrza Chojnic to serdecznie zapraszam na bloga Radka Sawickiego, który esencję tego mechanizmu wykłada dosadnie i zgrabnie zarazem:)


http://wspolnaziemia.org/?a=2&id=341&lg=pl

wtorek, 19 lipca 2011

Poseł Iwona Arent w Chojnicach

Zapraszam na spotkanie z posłanką Iwoną Arent w Chojnicach. Spotkanie będzie miało miejsce w Herbaciarni Kredenz, koło Bramy Człuchowskiej w czwartek o godz. 18.00.




Posłanka poruszy trzy tematy: 1. Kulisy śledztwa dotyczącego zabójstwa Olewnika; 2. Niemieckie roszczenia majątkowe; 3. Polska prezydencja w Unii.




Spotkanie poprowadzi znany dziennikarz "Gazety Polskiej" Pan Michał Strozyk.

wtorek, 12 lipca 2011

Finster prezydęęętem - rewolucjonistą?

Zdumiałem się wielce, czytając wydanie "Czasu Chojnic" w którym burmistrz Finster zapowiada, że będzie dążył do połącznie gminy wiejskiej Chojnice z gminą miejską Chojnice.Do tego jak wynika z tekstu liczy chyba na to, ze byłby prezydentem 57 tysięcznej "metropolii". Czwartej, jak uwaza w województwie. Tylko nie wie, ze większy jest Tczew.

Nie wiem z kim konsultował ten pomysł, ale jest on tak głupi (pomysł), że zdecydowałem się Państwu pokazać jak bardzo. Oto kilka konkretów, argumentów, ukazujących brak możliwości prawno - ustrojowych dokonania zmiany o której Pan Finster dosłownie bredzi. Nie wiem, jak można być burmistrzem od kilkunastu lat i nie mieć ZIELONEGO POJĘCIA o ustroju RP?

Pragnąc wszystkim miastowym, i wioskowym ziomkom ulżyć przed "rewoltą i anarchią", którą p. Finster Arseniusz zapowiada, wskazuję, że nie można połączyć gminy miejskiej z wiejską (nie można "wchłonąć" jak chciałby p. Finster) w omawianym przypadku, bo:

1) Ustawodawca nie przewiduje dla gmin o liczbie powyżej 20 tysięcy mieszkańców, których siedziba znajduje się w mieście (miasto powyzej 20 tysiecy mieszkańców), aby były to gminy miejsko - wiejskie. Gminy, o liczbie mieszkańców ponad 20 tysięcy i z siedzibą w mieście , są gminami miejskimi o już określonych granicach. Co prawda można dokonać zmiany granic gmin sąsiadujących, ale nie ma mowy o zmianach ustrojowych. Tym samym miasto Chojnice, jako jednostka samorządu terytorialnego nie może ot tak wchłonąć gminy wiejskiej Chojnice. Nie ma ku temu prawnych możliwości.

2) Gmina wiejska, jak i miejska, według ustawodawcy musi respektować charakter gminy, jej mieszkańców, kulutury itd. Stąd nie można o terenach leśnych, polnych powiedzieć, że są to tereny miejskie, a ludzie na nich mieszkający będą odtąd mieszkać w mieście.

3) Głupio by jakoś było, gdyby skorzystać z jednej, jedynej możliwości jaką daje ustawodawca, przynajmniej precedensowo dał. Oto, możemy założyć, że siedziba gminy wiejsko - miejskiej jaką chciałby powołać pan Finster znajdzie się na terenie wiejskim - dajmy na to w Chojniczkach, a miasto będzie w granicach tej gminy w ten sposób, ale nie będzie jej siedzibą. Odtąd będziemy jeździeć na gospodarstwo jakieś w sprawach związanych z życiem miasta. A p. Finster będzie pewnie urzędował w jakiejś zagrodzie.

Tylu politologów w Polsce, tylu w Radzie Miejskiej w Chojnicach, no i przy boku p. Finstera są politolodzy i jakoś nie wytłumaczyli inżynierowi jak funkcjonuje ustrój samorządów w Polsce, jakaś jest jego struktura, jakie jest prawo...Smutne to i zakrawające na kpinę, że człowiek, który jest burmistrzem kilkanaście lat takie dyrdymały propaguje i ludziom sieczkę z mózgu robi.

Proponuję p. Finsterowi natychmiastowe złożenie sprawowania funkcji, którą ośmieszył. Oto burmistrz miasta z prawie 800 -letnią historią, chciałby zdegradować Chojnie, tylko dlatego, że ma prywatną wojnę z wojtem gminy wiejskiej. Śmiech, wstyd i idiotyzm!

Chyba, że p. Finster miał na myśli jakiś początek rewolucji chłopsko - robotniczej, aby znieść te burżuazyjne przywileje miejskie, to jestem przeciw, a nawet za!

Jeśli ktoś mym słowom nie dowierza, po lekturze, to proponuje kontakt ze specjalistami z zakresu samorządności, prawa o samorządzie w Polsce. Jak zrozumiecie, to najpierw się wkurzycie, że macie za burmistrza takiego człowieka, a potem się zdrowo uśmiejecie z jego...

Obrazowym przykładem tej propozycji niech będzie taka oto sytuacja:

Przychodzi do mechanika kierowca auta z silnikiem benzynowym i skarży się, że ten źle chodzi i za dużo pali. Na co mechanik odpowiada - Panie zacznij Pan lać olej napędowy, mniej Pan spalisz i dalej pojedziesz :)))

ZMIANA GRANIC TAK ! REWOLUCJA USTROJOWA - NIE!

piątek, 8 lipca 2011

Pomoc dla Polaków na Litwie

W związku z pogarszającą się sytuacją mniejszości polskiej na Litwie Stowarzyszenie Arcana Historii organizuje zbiórkę książek, komputerów nowych i używanych, pomocy dydaktycznych do nauki przedmiotów humanistycznych w języku polskim, które mieszkańcy powiatu chojnickiego, tucholskiego oraz człuchowskiego chcieliby przekazać na rzecz Polaków na Litwie. Znane są wypowiedzi polskich polityków, którzy trywializują sytuację Polaków za granicami kraju. Wiadomo nam, że w licznych miejscowościach na Litwie łamane są prawa obywatelskie i prawa mniejszości narodowych. Stąd nasz gorący apel, abyśmy wspólnie pomogli w niczym więcej jak po prostu w chęci podtrzymania nikomu nie szkodzącej przecież tożsamości narodowej wśród młodzieży będącej naszymi rodakami. Nam los naszych rodaków pozostałych poza granicami Polski w wyniku II wojny światowej nie jest obojętny. Poniżej znajduje się wykaz miejsc w jakich zbieramy materiały:

Zbieramy nowe i używane książki, słowniki itd. Zbieramy również wyprawki do szkół - długopisy, ołówki, zeszyty itd. Nowe, jak również dobre używane komputery. Wszyscy zainteresowani mogą te rzeczy przynosić do:
1. Biura posła Piotra Stanke w Chojnicach, pon-pt godz.7.30-15.30.
2. Tucholski Ośrodek Kultury pon-pt godz. 8-16.
3. Stowarzyszenie Arcana Historii, ul. Wysoka 3, 89-600 Chojnice.

Po zakończeniu zbiórki, wszystkie dobra zostaną przetransportowane przez członków Stowarzyszenia do określonych, i potrzebujących, placówek edukacyjnych na Litwie.

ZBIERAMY WSZYSTKIE KSIĄZKI W JĘZYKU POLSKIM!

ZBIÓRKA TRWA DO 15 sierpnia!

W razie pytań proszę dzwonić: 883-970-833.

Za wszelką pomoc i wyrozumiałość z góry dziękujemy!

NAD NASZĄ AKCJĄ PATRONAT MEDIALNY NA LITWIE OBJĄL "KURIER WILEŃSKI"!

http://www.tvn24.pl/12691,1710194,0,1,litwa-tablice-z-polskimi-nazwami-musza-zniknac,wiadomosc.html

wtorek, 28 czerwca 2011

Mustang Race 2011 w Chojnicach!!

W sobotę do Chojnic dotrą załogi Mustang Race 2011, Chojnice znalazły się na trasie z Warszawy do Kołobrzegu.

Ta świetna forma promocji kolelcjonerstwa wpaniałych aut, ale i formy spędzania czasu wolnego, nie znalazła uznania w Chojnicach. Ani Promocja Regionu nie znalazła w tym żadnego "biznesu", ani też samo Miasto Chojnice. Uczestnicy nie mają nawet gdzie wystawić swoich aut...bo na Starym Rynku nie będzie to miało miejsca.

W każdym razie już w sobotę w Chojnicach, gdzieś ... ukryje się kilkadziesiąt motoryzacyjnych piękności, aut legend o mocy tych ognistych rumaków...Nie mogę się doczekać :)

AKTUALIZACJA:
http://chojnice24.pl/artykul/10488/mustang-race-2011/

Jednak będzie mozna w sobotę obejrzeć Mustangi w Chojnicach od godz. 15.30 na parkingu przy Mistralu w Chojnicach. Sprawą zainteresowala się redakcha ch24.pl, podziekowania tez dla Państwa Musolf za zyczliwe udostepnienie parkingu.

Oto stronka rajdu: http://www.mustangrace.pl/

A tutaj smaczny film:

Wystawa ku pamięci Księdza Jerzego Popiełuszki

W kościele przy ul. Wiśniowej, gdzie mieści się parafia św. Jadwigi Królowej jest prezentowana wystawa poświęcona pamięci zamordowanego przez komunistów Księdza Jerzego Popiełuszki.



Oprócz zdjęć, prezentowane są liczne dokumenty, listy. Wystawę odwiedziłem i polecam kazdemu kto zechciałby się dowiedzieć czegoś o x. Popiełuszce w oparciu o zgromadzone dokumenty i materiał zdjęciowy.




środa, 22 czerwca 2011

Oceń Finstera

Poza wyborczą oceną, która ma miejsce tylko co cztery lata i raczej dotyczy tego co ma się stać (obietnice), aniezeli ocena tego co się zrobiło i jak się to zrobiło, postanowiłem dać szansę do anonimowej oceny działalności i pracy burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera.

Ta internetowa ankieta będzie wisiała ponad dwa miesiące. Głosy, które zostaną oddane, będę w części uzupełnieniem przygotowywanej przeze mnie publikacji o systemie politycznym Chojnic, o lokalnym wymiarze - obliczu władzy. O ile takim ankietom nie można w pełni ufać, to w jakiejś mierze uzupełniają one naszą wiedzę o świecie.

Zapraszam do głosowania, tym razem stworzyłem nawet możliwość oddania głosu tym niezdecydowanym ;-) Biorąc pod wzgląd frekwencję wyborczą powinno być najwięcej głosów właśnie w tej kolumnie. Finster ma realne poparcie ok. 33% uprawnionych do głosowania. Stąd ciekawi mnie jakie będzie tego odzwierciedlenie w tej ankiecie.

Pozdrawiam :)

wtorek, 21 czerwca 2011

Tymek

fot. Andrzej Lorbiecki.



Szanowni Państwo,

Zapraszam 2 lipca, na godz. 11.00 na spotkanie komitetu organizacyjnego akcji konserwacji jedynego w Chojnicach parowozu oznaczonego Ty2 - 1387.

Komitet będzie miał swojego bloga, skąd łatwo będziecie się mogli Państwo dowiedzieć o skali przedsięwzięcia, podjętych pracach i ich wynikach.

Każdy może wziąć udział w ratowaniu naszego wspólnego dziedzictwa. "Tymona" nie da się tak po prostu poddać renowacji, bo są to koszta około 1 miliona złotych, ale można go odmalować, zakonserwować i przygotować na lepsze czasy.

Teraz pracujemy nad koncepcją mini muzeum, które oprócz "Tymka" miałoby też zawierać wagon osobowy i towarowy z epoki. W nich kolejarze, którzy wyrażą taką chęć, będą prowadzić zajęcia dla dzieci i młodzieży dotyczące historii chojnickiego kolejnictwa i techniki parowej.

Warto pamiętać, ze w Chojnicach w szczytowych latach w parowozowni pracowały tysiące osób, stąd jest to symbol naszej wspólnej historii.

Musi nam się udać przygotować "Tymona" na kolejną zimę, a dalej iść w kierunku budowy minimuzeum kolejnictwa jak najmniejszym nakładem finansowym. Po prostu musimy się razem organizować.

Redakcja chojnice24.pl zamieściła filmik z odwiedzin miejsca postoju Ty 2, oraz artykuł o naszej akcji. Całość tutaj:
http://chojnice24.pl/artykul/10418/stoi-na-stacji-lokomotywa/

niedziela, 19 czerwca 2011

Przedwojenny schron - strzelnica w Chojnicach

Kilka tygodni temu, jako Stowarzyszenie Arcana Historii, wraz z grupą niezrzeszonych miłośników historii przeprowadziliśmy eksplorację pewnego obiektu znajdującego się w Chojnicach. Cóz to za obiekt?




Mowa o strzelnicy/schronie/bunkrze. Jednoznacznie nie potrafimy określić bowiem teren na którym znajduje się widoczna część tej konstrukcji oraz jej niewidoczna - zeksplorowania pobieznie nie dają pełnego obrazu funkcji i przeznaczenia.





Według informacji jakie udało się pozyskać w tym miejscu funkcjonowała strzelnica w okresie międzywojennym, prawodopodobnie dla Wojska Polskiego, lub służb ochrony kolei. Jest tez prawdopodobnym, ze było to miejsce wykorzystywane jako strzelnica dla oddziałów SS, które stacjonowały w Chojnicach. Bardzo prawdopodobne wydaje się wykorzystanie tego kompleksu w czasie walk hitlerowców z Armią Czerwoną. Mógł tam być schron przeciwlotniczy...bunkier, naprawdę ciężko jednoznacznie to stwierdzić, a dostępne opracowania w ogóle o tym budynku nie wspominają.


Strop jest betonowy, umocniony szynami kolejowymi, całość tego betonowego rękawa zdaje się stopniowo pod kątem wpadać w ziemię.

Długość całego obiektu cięzka do określenia. W większości jest zasypany ziemią, gruzami i śmiecami, które musiały zostać nawiezione. Podobno do połowy lat 80 -tych do obiektu mozna było wejść bez większych przeszkód...


Kolejną hipotezą, aczkolwiek najmniej prawdopodobną jest założenie, ze konstrukcja ta to tylko element większej całości - systemu schronów przeciwlotniczych, które do dziś istnieją w Chojnicach.





Niestety ze względów bezpieczeństwa nie podaję dokładnej lokalizacji punktu naszej eksploracji. Mogę tylko powiedzieć, ze czasami warto zaglądać w krzaki ;-)





Arcana tej historii postaramy się rozwikłać w przyszłości w oparciu o kwerendy archiwalne, kolejny punkt na liście naszych zadań na przyszłość.


Całość prac miała miejsce za zgodą właściciela gruntu, który na wniosek Arcan Historii zezwolił na eksplorację w ograniczonym zakresie.





Ponizej fotki:











































sobota, 18 czerwca 2011

Finsteryzm

W historii nie brak przykładów jednostek, które w ramach prawem określonych, potrafiły szerszemu społeczeństwu narzucić precedensowy styl rządzenia. W prostej linii prowadzący do autorytaryzmu. Mozna przywołać: hitleryzm, stalinizm, mussolinizm, frankizm, thatcheryzm, naseryzm, i można by tak było wymienić dziesiątki przypadków. Co je łączy?

Wydaje się, ze wiele do powiedzenia w tym względzie ma przede wszystkim kategoryzacja zachowań osób, które mogą być twórcami "systemowego precedensu", narzucając innym swoją wolę i wizję, znając jedną prawdę i kazdego kto ją neguje rozpoznając jako wroga, którego nalezy permanentnie niszczyć. Zresztą potrzeba wroga jest kluczowa dla takich osobowości (autorytarnych) jak wymienione.

Oto kategorie, poprzez które mozna rozpoznać osobowości autorytarne (w wymiarze psychicznym - behawioralnym):

Podejrzliwość - fakty, które w sposób oczywisty przeczą wizji świata osoby dotkniętej autorytaryzmem, świadczą tylko o przebiegłości i złych zamiarach wrogów! Sam kategoryzuje ludzi w ujęciu bipolarnym - dobry/zły, przyjaciel/wróg. W rozumowaniu pozbawiony krytycyzmu, a ogólnie widoczna logika postepowania i wypowiedzi jest zwykle zbudowna na fałszywej percepcji rzeczywistość. Stąd opierając się na fałszywych przesłankach nigdy nie dochodzi do prawdziwych wniosków.

Mania wielkości - aroganckie przekonanie o własnej wielkości prowadzi do mitologizacji dokonań, mitomanii z jednoczesnym utrzymywaniem poglądu o swej centralnej roli w społeczności/społeczeństwie. Ciągłe skupianie się na sobie, porównywanie pracy i osiągnięć innych z wyimaginowanym obrazem swej osoby prowadzi do ponizania każdego z porównanych. Wódz w takim wypadku moze być jeden, stąd na piedestale społecznym nie ma miejsca dla innych osób. Ta okupacja pantałyku władzy, to tylko wstęp do okupacji ludzkich zachowań, działań społecznych.

Inwigilacja - posługiwanie się legalnymi i nie legalnymi środkami pozyskiwania danych o wrogach - realnych politycznych i nierealnych - urojonych. Momentem zainteresowania się daną osobą, środowiskiem jest moment w którym wierne społeczeństwo, poddani, własna kohorta, odwrócą zwrok od kierunku wyznaczanego przez Wodza i na chwilę spojrzą w stronę alternatywy. To ten impuls zmusza autorytarne jednostki do natychmiastowego działania - zbierania wszelkich możliwych danych i rozpoczęcia rozporządzania nimi w sferze publicznej bez zgody osób stajacych sie poszkodowanymi. Inwigilowani zwykle decydują się na wycofanie z zycia publicznego czy nawet zawodowego po otrzymaniu kilku dyskursywnych ostrzezeń w mniej lub bardziej zaowolowanej formie. Jest to narzędzie kontroli społecznej, różniące się tym od typowych dyktatur, ze zamiast systemowej i skoordynowaje kontroli, informację pozyskuje się poprzez sieć uzalezeń i interpersonalnych zobowiązań finansowych.


Wrogość - ogólnie wrogie nastawienie do swiata, brak poczucia humoru. Niezwykła wrazliwość na oznaki lekceważenia, kłótliwość, spiętość, nastawienie obronna - atak.


Lęk przed obcym autorytetem - nie toleruje się poddania zewnętrznym autorytetom, które wcześniej nie złożą laudacji pod jego adresem, dopiero wtedy jest w stanie uznać ich rolę i znaczenie. W strachu przed utratą kontroli nad sytuacją, nad inicjatywą wobec ciągłego procesu zmiany, unika osób charyzmatycznych i szczerych. Woli raczej mówić o sobie i swych dokonaniach, anizeli o sprawach realnych - nauce, kulturze, etc. Wszystko to, aby podtrzymywać misternie wypracowany, w swym umyśle, obraz autorytetu swej osoby.


Projekcja - ciągłe przypisywanie swoich cech negatywnych osobom trzecim, najczęściej wrogom. Poprzez pojęcia takie jak "tchórz", "zero", "klaun", "suchy korzeń" prowadzi dyskursywną obronę tozsamości, tak aby ciągle utrwalać się w przekonaniu o wyzszości swej osoby, która nie posiada wypartych dyskursywnie wad. Jest to czysto autystyczna interpretacja rzeczywistości.


Myślenie życzeniowe - własne przekonanie o wyjątkowości prowadzą na manowce głownie w świecie polityki. Jednak destrukcja i katastrofa dotyka nie tylko autorytarną osobę, która świata poza sobą nie dostrzega, a tylko go intepretuje, ale też cały świat właśnie, którym zarządza. W duzej mierze jest to efekt myślenia zyczeniowego według, którego ludzie muszą sie zachowywać w kazdej sferze zgodnie z wizją autorytrnej jednostki, dlatego taka jednostka manipuluje, a pozbawiona empatii nie zastanawia się nad konsekwencjami jednostkowymi i społecznymi swych manipulacji. W wypadku sprzeciwu wobec swych działań - kiedy nie jest traktowana w specjalny i ogólnie respektowany sposób reaguje często mściwą furią.


Narcyzm - w dość specyficznej formie. Oto, osoba publiczna, autorytarna, wysuwa narcystyczne roszczenia praw, co prowadzi do roczarowania spowodowanego niezaspokojeniem nienasyconych narcystycznych potrzeb stąd wybuch narcystycznego gniewu, który niszczy wszystko - często w ramach prawa, ale poza kulturowo przyjętą formą przyzwoitości.


Poniewaz, za duzo byłoby na jeden wpis, finsteryzm w ujęciu społeczno - politycznym ukazę w kolejnych wpisach podejmujac jednocześnie próbę określenia płaszczyzny ideologicznej ugrupowania A. Finstera z Chojnic.




piątek, 17 czerwca 2011

Dykta-TURA

Za wpisy na forum internetowym na ch24.pl Pan A. Finster ma zamiar - tak wynika z jego dzisiejszej zapowiedzi spotkać się ze mną w sądzie.

Całość wpisów tutaj:
http://chojnice24.pl/artykul/10367/apelacja-rozpatrzona/0/#comments

Zostałem zidentyfikowany jako "zero" przez Pana A.Finstera. W jaki sposób? Na jakiej podstawie twierdzi, ze niejaki "zero" to ja? Sprawdził ktoś IP? Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - pytany o to czy to ja piszę jako "zero". Moze tak, moze nie. W kazdym razie A. Finster bezpardonowo wyzywa mnie publicznie mówiąć "Wałdoch to zero". Milusio.

Cięzko mi powiedzieć na jakiej podstawie i co ma być przedmiotem postępowania, ale mam nadzieję, się szybko przekonać.

Wielokrotnie Pan Finster uderzał w słowach i czynach, w działaczy społecznych - vide Radek Sawicki, ja. Generalnie kazdemu, kto wyrazi krytykę pod jego adresem jest w stanie przypiąc odpowiednią łatkę.

Dla mnie spotkanie w sądzie, jeśli do niego dojdzie, a powodem będzie A. Finster będzie okazją nie tyle do obrony co do prezentacji mechanizmu władzy jaki stworzył Pan A. Finster.

Nazywanie ludzi zerem, clown'em, ostracyzm społeczny, wykluczanie dyskursywne. Czekam na ten proces i palę się do odpowiedzi i udzielenia świadectwa prawdy o sytuacji - społeczno politycznej w Chojnicach.

Oczywiście będzie to proces z pobudek politycznych, i zeby nikt nie miał wątpliwość niechęć rozpoczęła się od - 1. ukazania i napiętnowania składania kwiatów pod czerwoną gwiazdą, bohaterom zbrodniczego ZSRR, 2. od filmu o tym jak działa baszta więzienna - Galeria Jutrzenki w godzinach urzędowania - rzeczywiście to PRZESTĘPSTWO i podstawa do nienawiści. Z mojej strony A. Finster zdobył sobie sympatię długą listą czynów, które nie powinny mieć miejsca i kazdy z nich zostanie przeze mine wyłuszczony jak na tacy.

Kazdy ma prawo do głosu i wyrazania swoich opinii, do działalności, etc. W sprawie powołam na świadków szereg osób z panteonu politycznego i społecznego oraz spośród ludzi, którzy poświadczyli w słowach o działaniach Pana A. Finstera.

Do zobaczenia Panie Arku! Proszę się gruntownie przygotować, bo Pan nie jest moim wrogiem, ale system i metody jakimi się Pan posługłuje.

środa, 15 czerwca 2011

Dla Finstera jestem klaunem, dla Finstera jestem zerem

Dziś w mediach elektronicznych Pan Finster, chwali się z cofnięcia wyroku jaki zapadł w związku z tym, ze publicznie nazwał Pana Janika - klaunem.

Sąd w Chojnicach wydał wyrok - warunkowe umorzenie w zawieszeniu na rok, ale sąd w Słupsku zmienił to postanowienie sądu.

Odtąd zachodzi uzasadniona przesłanka dla ludzi władzy, aby obywateli obarczać niewybrednymi epitetami. Oto, za słowa publicznie wyrazone - "Kowalski to klaun, Nowak to klaun" nikomu nic nie grozi, taki oto prcedens zaistniał, bo jest nikła szkodliwość społeczna czynu...Pana Finstera.

Schodzimy na psy, które zaraz nas podeptają tak nisko będziemy w Chojnicach. Ludzka godność nie ma znaczenia, wolność nie ma znaczenia, liczy się władza i jej buta!

Postanowiłem zrobić koszulki - tak na lato pod tytułem "Dla Finstera jestem klaunem, dla Finstera jestem zerem". Chętnych zapraszam do kontaktu.

Tutaj więcej o sprawie:

http://chojnice24.pl/artykul/10367/apelacja-rozpatrzona/15/#comments



Pozdrawiam

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Apolityczna malwersacja

Pytanie o sensowność działalności politycznej (czyli celowej i rozumnej) powstaje u każdej osoby, która weszła, bądź chciałby wejść w strefę życia publicznego.

Ci którzy już w tej sferze funkcjonują mogą dać dobre rady, wskazówki, mądrych słów kilka. Niestety obserwując chojnicką scenę, dawno już, doszedłem do wniosku, że tylko tzw. apolityczność może dać szansę realizacji celów...Zapytacie - jak to? Szczególnie tym, którzy myślą o działalności (społeczno - politycznej) opowiadam:

Proszę wyobraźcie sobie scenariusz - nic nie potraficie, oprócz rzucania głupich pomysłów, oprócz mlaskania kłamstwami, oprócz zastraszania. Nic nie jest waszą specjalnością, w zasadzie na niczym się nie znacie, ale macie ambicje(chcecie zarabiać) i nie chce się Wam pracować...otóz to, apolityczna klasa malwersantów z chęcią Was przyjmie! Za niczym nie będzie się opowiadać (no może troszkę za PZPR-em, zeby nie urazić kumpli), przeciwko niczemu nie będziecie występować (no moze przeciwko Bogu, Honorowi i Ojczyźnie - żeby się nie narazić kumplom). W kazdej sytuacji wyznacznikiem Waszego działania będzie chęć...zarabiania. Sztandar apolityczności będzie Waszą chorągwią i bez obaw...im mniejsze miasto tym mniejsza szansa na jakieś starcia intelektualne. W końcu to WY zastraszacie, ogłupiacie, kłamiecie- rządzicie! Bo to jest Wasza demokracja!!

czwartek, 9 czerwca 2011

Zamiast autorytetu - wizerunek

Dziś nie liczy się działalność w perspektywach długookresowych. Politycy wolą , i w jakimś sensie muszą, poddawać się informacyjnemu szałowi przekazywania obrazów. Często obrazów samego siebie. Wszystko to jest traktowane w ramach sprzedazy siebie i swojej osoby jako dobra konsumpcyjnego. Nie ma w tym stałości, wartości, ani realnego działania, jest natomiast "parcie na szkło". Dobrym przykładem tego złego procesu są debaty na łamaach prasy i w Internecie jakie toczy ze swymi oponentami burmistrz Finster, który i mi zarzucił, ze Internet jest moim oręzem walki z nim (z jego działaniami, nie z nim - dopowiadam).

Brak ideowości, chęci budowania wartości i pojęcia społeczeństwa i państwa w ujęciu czasowym dłuższym aniżeli zycie ludzkie wydaje sie być już całkowicie obce. Wszystko jest skoncentrowane na indywidualnym sukcesie i pojęciu polityki jako dochodowego zajęcia za którym idą i apanaże poza materialne takie jak pożadany, przez wielu, prestiż w danej chwili. Niestety mało, który polityk dziś myśli o tym, ze szybka budowa wizerunku to jeszcze większa prędkość spadania z pantałyku władzy w momencie kiedy odwróci się trend poparcia społecznego. Ale co z tego? Szybkie zmiany, duża płynność zachowań wyborców etc. Z tego pozostaje rozgardiasz i bałagan. Żyjemy w takim systemie kalejdoskopowym, który to obraca się w miarę upływu czasu i zmieniają się wciąż obrazy za którymi nic nie ma...Stąd tez u niektórych polityków (takich jak Pan Finster) zdolność do niesamowicie szybkiej adaptacji na zmiany - patrz Jego przynalezność i sympatyzowanie z masą wszelakich tworów politycznych (zawsze z tymi co u władzy). Mnie odstrasza ta wielowektorowość zachowań, brak idei. Wszystko co robi jest podszyte walką o Jego JA.

Do tego dochodzi megalomania, wyolbrzymione poczucie własnej wazności, niechęć do przyjmowania krytyki, wiara w nieomylność - pomimo wyrazanych słów o swej zdolności do przyjmowania krytyki (bez pokrycia w realnych na nią reakcjach) i co najwazniejsze awersja do uczenia się od innych. Nie liczy się nic poza własną despotyczną osobą, nic nie ma znaczenia poza budową fikcyjnego świata i zaklinania rzeczywistości na swoją modłę.

Czy nie nadszedł czas powrotu do sprawdzonego etosu służby publicznej, społecznej bez szukania poklasku, bez szukania zysków i zaspokajania indywidualnych dążeń?

Politykom życzę refleksji, a obywatelom świadomości w podejmowanych wyborach.