piątek, 10 lipca 2020

Fakty przed ciszą

Za kilka chwil cisza wyborcza, kuriozalna zresztą zasada, ale jednak jest i trzeba jej przestrzegać, dopóki nie zostanie zmieniona. Wykorzystując więc ten okres do ciszy wyborczej, chciałbym poddać pod rozwagę nie tyle temat stricte wyborczy, ale raczej odnoszący się do postaw chojnickiego samorządu wobec kandydatów w wyborach prezydenckich, w której to postawie nie można się dopatrywać zasady równego traktowania. 

Każdy przecież pamięta nagonkę lokalnych mediów w 2015 r., kiedy Chojnice wizytował Andrzej Duda, a jednocześnie każdy też pamięta wiernopoddańcze zachowanie lokalnej kliki, kiedy do naszego miasta przyjechał marszałek Komorowski po katastrofie smoleńskiej. Dysproporcje postaw władzy lokalnej i mediów lokalnych były bardzo wyraziste. Podobnie jest i obecnie. Popatrzcie sami jak wizytę obecnego Prezydenta RP, a wtedy kandydata do urzędu w 2015 r. przedstawiano nam w mediach: https://chojnice.naszemiasto.pl/chojnice-poslowie-pis-lamali-przepisy-nie-zostali-ukarani/ar/c1-3394554 . Otóż główna narracja była taka: PiS łamie prawo, bo posłowie źle zaparkowali auta. Tę narrację o łamaniu prawa media w Polsce chyba podchwyciły w kolejnych latach...a może i sam PiS rzeczywiście zaczął łamać prawo? Faktem jest, że Andrzeja Dudy nikt w Chojnicach z trzymających władzę nie przywitał, a lokalny układ władzy wił się w złości i goryczy, że Chojnice odwiedził zwiastun "dobrej zmiany". 

Natomiast, ostatnio mieliśmy w Chojnicach do czynienia z wizytą kandydata PO na urząd prezydenta RP. Rafał Trzaskowski był w Chojnicach i jaka była narracja medialna? Przede wszystkim kandydata przywitała lokalna śmietanka samorządowa, czyli lokalny układ polityczny. Poza tym, medialnie przyjazd w mediach przedstawiono jako spotkanie z mieszkańcami na które przybyły tłumy!!! Przypomnijmy, trwa pandemia, do sklepów należy wchodzić w maskach, ale na wiecu setki osób było bez masek. Nie wywołało to żadnych kontrowersji, ani medialnej burzy w Chojnicach...bo to przecież kandydat jedynie słusznej Peło. 

Żeby była jasność, w II turze nie opowiadam się za żadnym z kandydatów. Jednak stosunek chojnickiej władzy i samorządowców do wyborów jest uderzający. W mojej opinii wykorzystują oni urząd i posiadane zasoby do kampanii wyborczej, czego nie powinni byli robić. 

Na koniec mojego wywodu, załączam dokument z Urzędu Miejskiego w Chojnicach. Zainteresowałem się bowiem na jakich zasadach zorganizowano zgromadzenie publiczne z Trzaskowskim i jaką rolę w tym spotkaniu odegrało Miasto Chojnice. W mojej opinii Miasto nie postąpiło należycie, a zgromadzenie nie było odpowiednio przygotowane i to powinno wywołać prawdziwą burzę medialną, większą od tej jaką stanowiło rzekome złe parkowanie aut posłów PiS w 2015 r. Dodam, że w Chojnicach nie jest łatwo organizować wydarzenia publiczne na Starym Rynku, a na pewno byłoby to niemożliwe z dnia na dzień. To kwestia uzyskania odpowiednich pozwoleń, np. na zajęcie pasa ruchu drogowego itd. Z pisma wynika, że sztab Trzaskowskiego o takie pozwolenia nie musiał w Chojnicach zabiegać. No i burmistrz zamiast przyjść i zagłuszyć zgromadzenie Trzaskowskiego to przyszedł przywitać nową ikonę PO, a wraz z nimi inni akolici lokalnego układu władzy. Popatrzcie jak funkcjonuje chojnicki szpital, poczytajcie co opowiada za bzdury starosta Szczepański o rzekomych zakusach likwidacji powiatów, przypomnijcie sobie program Anity Gargas o Chojnicach i lokalnych układach władzy i nie głosujcie na tę sieć powiązań, i na to, w mojej opinii, bezprawie. 

Do chojniczan mam takie przesłanie - jeśli ciągle będziemy tkwić w bipolarnym układzie i wojnie ideologicznej na linii PiS-PO, to nikt rozsądny nie powinien się spodziewać jakichkolwiek pozytywnych zmian. Mam wrażenie, że 90% społeczeństwa stało się niewolnikami przekazu medialnego dwóch stacji telewizyjnych - TVN24 i TVP. Trzeba patrzeć na fakty, a te jasno wskazują, że PO traktuje swoich ponad i poza prawem, i w tym jednak wiedzie prym.

Niech ci z was, którzy głosują na PO, naprawdę zastanowią się, czy warto popierać podwójne standardy, które prowadzą z góry na dół i z powrotem. 






wtorek, 30 czerwca 2020

Politolodzy na rynku pracy

Wystąpiłem do Powiatowego Urzędu Pracy w Chojnicach z zapytaniem o udział politologów w ogóle bezrobotnych w powiecie chojnickim na koniec każdego półrocza, dla lat: 2015, 2016, 2017, 2018, 2019, 2020. 

Wszyscy wiemy i dobrze pamiętamy słowa Donalda Tuska, który zohydził politologię na całą Polską. Dewiza Tuska (historyka), brzmiała tak, że lepiej być dobrym spawaczem niż politologiem (przy okazji przypominam, że politologiem jest Rafał Trzaskowski - nie wiem czy pamięta słowa Tuska). Innym przykładem były prześmiewki poseł i prof. Krystyny Pawłowicz z politologii, głęboko żenujące bo wygłoszone publicznie na jednej z sejmowych komisji. W tę narrację wpisały się i różne urzędy pracy, które wskazują, że niby to politolodzy wiodą prym w liczbie bezrobotnych i tzw. jak lubią pisać, "zawodów nadwyżkowych". Jest to nieprawda i manipulacja. Dane które przedstawię, nie tylko kładą kłam, temu, że politolodzy to główna grupa bezrobotnych i po studiach politologicznych nie ma pracy, ale i też fetyszyzacji zawodów tzw. twardych, w tym inżynieryjnych i różnych technicznych na tle których politolodzy wypadają na rynku pracy świetnie! Problem statystyk PUP polega na tym, że np. inżynier środowiska, nie oznacza jednego zawodu, bowiem jest tam wiele specjalizacji, i tak są to inżynierowie od instalacji sanitarnych, gospodarki miast, oczyszczalni, itd. I wszyscy w osobnych rubrykach. I tak się może wydawać, że inżynierzy nie są główną grupą bezrobotnych, a jest to nieprawda, bo są jeśli dodamy ich po różnych specjalizacjach w obrębie jednego kierunku. Natomiast jak ktoś kończy politologię, to jest w rubryce politologia, bez względu na to, czy to analityk polityczny, czy spec. samorządowo-regionalny, czy PR, czy inna spec. Podobnie sprawa jak z różnymi inżynierami, ma się sprawa z pedagogami, bo ci są też ujęci, jako np. pedagog, pedagog szkolny, nauczyciel przedszkola itd. Podsumowanie tych specjalizacji u pedagogów powoduje, że przewyższają oni liczbę politologów wielokrotnie. Żeby jednak zyskać pełny obraz sytuacji, powinniśmy dysponować danymi, których nie uda się nam zebrać, tzn. tym ile z danego powiatu osób w danych rocznikach wybrało np. politologię, ekonomię, czy zawód murarza, a takich danych nie posiadam i uważam, że bardzo ciężko byłoby je zgromadzić, na pewno nie ma ich żadna pojedyńcza instytucja. 

Warto też pamiętać, że polskie rządy składają się głównie z politologów (rząd Beaty Szydło był taką ekipą) lub w dużej mierze z politologów. Politolodzy to też sprawni menadżerowie, samorządowcy, działacze społeczni, pracownicy instytucji międzynarodowych - czyli ogólnie osoby, które wykonują szanowane i prestiżowe zawody. Niestety, od lat na politologię prowadzi się medialną nagonkę, zarówno na poziomie centralnym jak i lokalnym. 

Według danych jakie otrzymałem z PUP w Chojnicach, na koniec I półrocza (więc wtedy, gdy kolejne roczniki studentów kończą politologię) sprawa wygląda diametralnie inaczej. Podaję przykładowe dane według lat, liczba bezrobotny zarejstrowanych w PUP Chojnice:

2015
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):
politolog: 17 (w tym do 12 miesiąca od ukończenia nauki: 1 kobieta, 1 mężczyzna)!!!
ekonomista: 38 (odpowiednio 6 i 3)
specjalista administracji publicznej: 26
pedagog: 49 (odpowiednio 7, 7)
inżynier budownictwa: 6 (7, 1) i 10 w całym okresie sprawozdawczym!
inżynier środowiska: 5 
architekt: 2, i 4 w całym okresie sprawozdawczym
księgowy: 6
technik budownictwa: 29
technik elektryk: 26
rolnik: 57
murarz: 92

Bez zawodu: 1150!

2016 
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):
politolog: 10 ( w tym do 12 miesiąca od ukończenia nauki: 0 kobiet, 1 mężczyzna)!!!
ekonomista: 20 (odpowiednio: 0, 2)
specjalista administracji publicznej: 20
pedagog: 30 (0, 2)
inżynier budownictwa: 2 (1, 0)
inżynier środowiska: 5 (1, 1)
architekt: 2 (1, 1)
księgowy: 6
technik budownictwa: 16 (0, 0)
technik elektryk: 20 (0, 0)
rolnik: 51
murarz: 95


Bez zawodu: 789

2017
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):
politolog: 11 ( w tym do 12 miesiąca od ukończenia nauki: 0 kobiet, 0 mężczyzna)!!!
ekonomista: 26 (odpowiednio: 2, 2)
specjalista administracji publicznej: 18 (1, 1)
pedagog: 28 (2, 2)
inżynier budownictwa: 1(0, 0)
inżynier środowiska: b. d.
architekt: 5 (0, 0)
księgowy: 4
technik budownictwa: 10 (2, 0)
technik elektryk: 12 (1, 0)
rolnik: 43
murarz: 66

Bez zawodu: 587


2018
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):
politolog: 8 (0, 0)
ekonomista: 19 (2, 2)
specjalista administracji publicznej: 18 (1, 1)
pedagog: 28 (2, 2)
inżynier budownictwa: 1(0, 0)
inżynier środowiska: b. d.
architekt: 5 (0, 0)
księgowy: 3
technik budownictwa: 10 (2, 0)
technik elektryk: 12 (1, 0)
rolnik: 43
murarz: 47

Bez zawodu: 518

2019
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):

politolog: 9 (0, 0)
ekonomista: 19 (2, 2)
specjalista administracji publicznej: 19 (0, 0)
pedagog: 27 (0, 0)
inżynier budownictwa: 3(2, 0)
inżynier środowiska: 2 (0, 0)
architekt: 0(0, 0)
księgowy: 5
technik budownictwa: 10 (4, 0)
technik elektryk: 9(0, 1)
rolnik: 29
murarz: 32

Bez zawodu: 428

2020
Bezrobotnych w wybranych zawodach w liczbach (w końcu okresu sprawozdawczego):

politolog: 13(0, 0)
ekonomista: 21 (2, 2)
specjalista administracji publicznej: 11 (1, 1)
pedagog: 34 (0, 0)
inżynier budownictwa: 6(1, 0)
inżynier środowiska: 2 (0, 0)
architekt: 1 (0, 0)
księgowy: 9
technik budownictwa: 18 (2, 0)
technik elektryk: 12 (0, 3)
rolnik: 30
murarz: 28

Bez zawodu: 471

Nie wiem, kto i po co napędza w Polsce antypolitologiczną nagonkę, ale powoduje ona, że wiele osób, które mogłoby być świetnymi politologami na rynku pracy, nie jest nimi, a ludzie nadal tłumie wybierają ślepe ścieżki takie jak: administracja, ekonomia, pedagogika...albo wierzą w populistyczną demagogię i nie idą w ogóle na studia "bo nie warto". 

środa, 17 czerwca 2020

Hot psychoza tłumu

Obserwuję tę psychozę pod tytułem Hot Challenge, która doprowadza do zbiorowej błazenady - policjantów, którzy na dziedzińcu komend i zakładów karnych robią pompki, albo włodarzy, którzy w wymiętych dresach cedują w rytmie tłuczonego garnka peany pochwalne ku chwale dokonań własnych klientelistycznych układów. 

Dokąd zmierzamy? Co mamy na celu? Warto zadawać sobie tak proste pytania, zanim po raz kolejny wpadniemy w owczy pęd i zaczniemy się zajmować czymś, do czego nie jesteśmy powołani. Branie udziału w zbiorowych idiotyzmach typu wylewanie sobie wody z lodem na głowę, albo imitowanie rapu przez ludzi, którzy nie potrafią poprawnie wyśpiewać do - re - mi - fa - sol - la - si - do jest swoistym znakiem zidiocenia sfery publicznej. Elementem trywializacji dyskursu publicznego i odsuwania tego co ważne w cień tego, co nieważne. 

Do jutra można zgłaszać listy z poparciem występiania publicznego dla osób, które chcą podjąć krytykę raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, ciekawym, ile osób się zgłosi? Otóż, najprawdopodobniej, 0. Tam, gdzie wymagany jest rzeczywisty wysiłek i zaangażowanie, nie ma psychozy tłumu, bo psychoza karmi się głupotą, która jest siostrą nicnierobienia indywidualnego. 

Smutne jest obserwowanie jak osoby, które winny nieść dumnie autorytet wykonywanej władzy, robią z siebie klaunów zbiorowej psychozy. Każdy z niby nobliwych włodarzy i polityków, który brał udział w Hot16Challenge, mógł z łatwością wpłacić swe pieniądze na pomoc dla personelu medycznego bez wystawiania się na publiczne pośmiewisko. 

poniedziałek, 18 maja 2020

Jak rozpoznać autokratę?

Przyjęło się uważać, że problem dyktatury i autokracji oraz dyktatorów i autokratów, to problem polityki państwowej, ale to nieprawda. Okazuje się bowiem, że modele "wykrywania autokratów" w skali państwowej idealnie sprawdzają się w odniesieniu do analizy polityki lokalnej. Według nieskomplikowanej instrukcji, składającej się z 4 punktów możemy sprawdzić, czy mamy do czynienia z autokratami w lokalnych samorządach.


Politologiczny masterpiece. Na tym mógłbym skończyć opis książki Tak umierają demokracje, autorstwa dwóch amerykańskich profesorów z Uniwersytetu Yale. Autorami są prof. Steven Levitsky i prof. Daniel Ziblatt. W swej książce analizują czynniki, które wpływają na upadek demokracji i stawiają jedną główną hipotezę, to dopuszczenie autokratów, ekstremistów do władzy przez demokratów, którzy szukają szerszego poparcia społecznego lub potrzebują go w sytuacji kryzysowej powoduje, że autokraci raczej "miękko" dochodzą do władzy, wcale nie potrzebują rewolucji. Przykładem może być Hitler, może być i Chavez w Wenezueli. 

Taka narracja, którą proponują autorzy jest niezwykle cenna, ich analiza dogłębna, a synteza naprawdę intelektualnie orzeźwiająca, ale...nadal zapomina się w świecie i zapominamy my sami, że pierwszą szkołą demokracji są lokalne społeczności. Można więc rzec, że nie jest tak, że "ryba psuje się od głowy", ale wręcz przeciwnie, bo w demokracji, powiemy na przykładzie ryby, że zepsuła się "od ogona". Dlatego autokratów nie należy szukać i filtrować ich na bramkach demokracji, tylko na poziomie polityki państwowej, ale przede wszystkim na poziomie polityki samorządowej. Wszysycy się podniecają tylko Obranem, Kaczyńskim, czy innymi autokratami ze świata, w ogóle nie zwracając uwagi na to, że ich burmistrzowie i wójtowe, starostowie, radni, to tacy sami, jak nie gorsi autokraci a wręcz despoci z czego właśnie później, z tego podglebia samorządowego wyrasta taka mizerna kultura polityczna w skali państwa. Dlatego chciałbym Czytelnikom przybliżyć taką prostą instrukcję, którą w swej książce zawarli amerykańscy politolodzy. Po to, żeby łatwo było Wam i nam podnieść alarm, kiedy autokraci niszczący demokrację, będą dzierżyli lub sięgali po władzę. Podam to wraz z lokalnymi przykładami z życia politycznego i pozostawiam pod Waszą ocenę.

Jak rozpoznać autokratę? 

Cztery kluczowe znaki w zachowaniu autokraty:

1. Odrzucenie lub słabe przywiązanie do demokratycznych reguł. 

Przykłady: Wybiórcze stosowanie prawa - łamanie regulaminów i statutów w tym jednostek pomocniczych jednostek samorządu terytorialnego - rad osiedli. Występowanie przeciwko demokratycznym wyborom i ich dewaluacja - np. odmawianie sensowności udziału w referendum lokalnego, rozpowszechnianie w tej sprawie fałszywej wiedzy i faktów. Próby ostracyzmu wobec działań pewnych organizacji społecznych i politycznych, w tym próby kryminalizacji, podważanie swobód i wolności politycznych - jak zakłócanie protestów społecznych przy wykorzystaniu mienia publicznego i swojej funkcji publicznej - jak zakłócanie naszych protestów w sprawie niezgody wobec prywatyzacji przedszkoli samorządowych. Ograniczanie dostępności do partycypacji w życiu publicznym np. poprzez partykularne wykluczenie z prac w gremiach powołanych przez gminę - jak odmowa prawa udziału w pracach miejskich komisji grantowych - co i mnie spotkało, przez wzgląd np. na  niedorzeczne przesłanki. Pogwałcenie zasad i kultury demokracji poprzez np. organizacje z urzędu kontrmanifestacji społecznych - jak ta "paluchowa" pod basenem. Składanie niemożliwych do spełnienia obietnic wyborczych, wykorzystując społeczną i obywatelską niekompetencję w sprawach racjonalnej oceny możliwości ich spełnienia - jak obietnice darmowego użytkowania basenu dla wszystkich mieszkańców powiatu. Podejmowanie decyzji w sposób niedemokratyczny i partykularny - przykładem może być to jak rozpatruje się petycje obywatelskie w Chojnicach. 

2. Odmowa uznania oponentów za pełnoprawnych przeciwników. 

Przykłady: Przeciwnicy polityczni to najczęściej dla autokratów u władzy - ekstremiści, wrogowie, przeciwnicy porządku i ładu - tutaj można dziesiątki przykładów podać z Chojnic, kiedy lokalne władze i włodarze tak przedstawiali swoich oponentów. W tym i przedstawiano ludzi opozycji wręcz jako śmiertelne zagrożenie dla miasta i życia mieszkańców. Dyskwalifikacja oponentów politycznych z życia politycznego i odmowa im prawa zajmowania głosu publicznego pod pozorem domniemanych przestępstw i przewin - tutaj lista też może być długa - według lokalnych włodarzy zblatowanych z organami ścigania, ktoś miał skakać po samochodach, ktoś inny czerpał korzyści z nieuprawnionych praktyk zawowodych, ktoś innych fałszował dokumenty, ktoś innych ukrywał swe mieszkania i majątki, itd. Kluczem tej gry dla autokraty jest rzucanie w przestrzeń publiczną niczym niepotwierdzonych ale publiczne podsyconych przez zblatowane instytucje oskarżeń wobec Pani X lub Pana Y, który krytycznie wypowiadał się o władzy lokalnej. Do tego dochodzi czasami i tak też było w Chojnciach, sugerowanie ludziom opozycji nieznanych powiązań - a to z Kaczyńskim, a to z organizacjami ekstemistycznymi i radykalnymi. 

3. Tolerowanie lub popieranie przemocy.

Przykłady :Tutaj można byłoby stawiać daleko idące hipotezy, natomiast żeby nie brnąć w to samo co czynią lokalni autokraci, warto tylko postawić pytanie na które odpowiedzi będą już konkretnymi przykładami - czy lokalni włodarze utrzymywali bliskie kontakty z przestępcami, ludźmi działającymi na pograniczu prawa i bezprawia, czy czerpali z takich konaktów korzyści polityczne i i osobiste? Czy wspierali akty przemocy, również przemocy w Internecie poprzez sponsorowanie i szerzenie mowy nienawiści? Czy odmawiali publicznego potępiania Internetowego trollingu wymierzone w szkalowanie, pomawianie i zniesławianie swoich oponentów politycznych? Czy milcząco popierali akcje przemocy wobec swoich przeciwników politycznych? Czy wyrażali poparcie dla przemocy politycznej wobec swoich przeciwników politycznych, organizowanej przez ich siłowników, stronników i fanatyków? Twierdząca odpowiedź na którekolwiek pytanie w tym punkcie oznacza, że u władzy mamy autorkatę/autokratów niszczących demokrację.

4. Gotowość do ograniczania swobód obywatelskich opononetów, w tym mediów. 

Przykłady: Tutaj należy postawić następujące pytania. Czy lokalni politycy i samorządowcy udzielali poparcia dla działań ograniczających swobody obywatelskie - odpowiedź będzie twierdząca - przykłady są liczne od blokowania inicjatyw obywatelskich po prawne i regulaminowe ograniczanie oraz manipulowanie regulaminami i prawem w celu wykluczenia postalatów i działań oponentów ze sfery publicznej. Czy korzystali z praw penalizujących wolność słowa - TAK, tutaj też okazuje się, że nasi włodarze, a konkretnie włodarz korzystał wielokrotnie z tego prawa, pozywając do sądu w sprawie rzekomych pomówień osoby, które były jego oponentami politycznymi i wygłaszały niewygodne fakty i interpretacje na temat działalności władzy samorządowej. Czy grozili podjęciem kroków pawnych lub zastosowaniem innych sankcji przeciw swoim krytykom? Otóż tak - i tutaj lista będzie długa, od telefonów do różnych oponentów, po listy urzędowe i pogróżki oraz pisma przedprocesowe oraz rzeczywiste pozwy "za byle co", bo nie podoba się krytyka publiczna władzy samorządowej. Czy grozili krokami prawnymi i sankcjami prawnymi, czy wymuszali i wymuszają przekaz medialny? Oczywiście, że tak - przykłady są liczne. Wystarczy wskazać na interwencje władz samorządowych w lokalnych redakcjach portali, gazet i radio oraz ich nieustanne pohukiwanie i starania podporządkowania sobie przekazu poprzez uzależnienie decyzji o współpracy i sponsorowaniu ogłoszeń w danych redakcjach od poprawności przekazu politycznego. 

Zgodnie z powyższym, co chyba każdy już zrozumiał, nie mamy w lokalnej przestrzeni do czynienia z demokracją lokalną, tylko z autokracją lokalną, a u władzy nie mamy samorządowców, tylko autokratów, którzy wyczerpują cały model zachowań, które charakteryzują demogagów, populistów i autokratów a w końcu i despotów na świecie. Jedyna różnica jaka występują między takimi Kaddafim, Husajnem, Stalinem, Hitlerem a lokalnymi autokratami jest taka, że ci byli wielkimi despotami, a ci nasi to takie ich tyci kopie, niemniej dla demokracji równie szkodliwe. 

piątek, 15 maja 2020

Co się dzieje na chojnickim rynku pracy?

Na stronach Powiatowego Urzędu Pracy w Chojnicach brakuje danych o stopie bezrobocia za ostatnie miesiące. Nie ma ich, ani za marzec, ani za kwiecień 2020 r. https://chojnice.praca.gov.pl/rynek-pracy/statystyki-i-analizy/stopa-bezrobocia . 

Stąd zasadne pytanie - czy Urząd Pracy nie posiada tych danych, czy po prostu ich nie publikuje? Warto bowiem, żeby opinia publiczna znała te dane o rynku pracy. 

poniedziałek, 11 maja 2020

Komentarz polityczny na falach eteru

Zapraszam czytelników bloga do słuchania moich komentarzy politycznych, które pojawiają się głównie w dwóch stacjach radiowych: Radio PiK oraz Radio Gdańsk. 

W Radio PiK jest to audycja Regionalny Punkt Widzenia: http://www.radiopik.pl/139,0,regionalny-punkt-widzenia . 

Natomiast w Radio Gdańsk  są to różne programy przede wszystkim Kalejdoskop Radio Gdańsk: https://m.radiogdansk.pl/

piątek, 8 maja 2020

Demokracja poleasingowa czy śmieciowa?

W Chojnicach w poniedziałek 11 maja odbędzie się Rada Miejska online - pierwsza w historii Miasta Chojnice. Do przeprowadzenia takich sesji oraz do pracy dla radnych Miasto Chojnice zakupiło radnym poleasingowe laptopy. Byłby to dobry wybór, gdyby nie to, że za jednego używanego laptopa Miasto zapłaciło 1300 zł! Od zawsze powtarzano, że najlepszy interes można zrobić na śmieciach i to jest chyba prawda...O sprawie poinformował pierwszy portal chojnice.com


Zastanawiam się, kiedy wiceburmistrz Kopczyński zaproponuje radnym marynarki z lumpexu. Zresztą, wiadomo, że w Chojnicach to nie nowość, do szpitala przyjmowano koce i łóżka z Zachodu, czemu więc nie przyjąć po kimś ładnej marynarki, żeby radni się prezentowali na obradach 

Jak to się ma do tych słów lokalnych włodarzy, że władza miejska musi się godnie prezentować, dlatego np. remonty i meble za dziesiątki tysięcy do biur chojnickich włodarzy? Przecież można było kupić Burmistrzowi jakieś krzesło i biurko poleasingowe z OLX, albo od kolegi, który wymieniał sprzęt w firmie. Jak takie zakupy mają się też do tego, że każdy radny otrzymuje dietę - kilkanaście tysięcy rocznie. Czy z takiej diety radnych nie stać na komputery dedykowane pracy radnego?

Komputery z odzysku już są. Jest to porażające podejście, nie tylko do samorządu, ale i do kwestii cyberbezpieczeństwa. Najciekawsze zaś jest to, że te już wcześniej używane laptopy ratusz kupił za niebagatelną kwotę 1300 zł!!! Za sztukę! Każdy, kto choć minimalnie zna się na sprzęcie elektronicznym wie, że za 1300 zł brutto można kupić naprawdę bardzo dobrego i nowego laptopa do pracy biurowej. Nie trzeba skupywać za publiczne środki cudzych śmieci. 

Teraz zaś najciekawsze, sesja odbędzie się online na starych laptopach w cenie nowych: https://www.miastochojnice.pl/terminy-posiedzen-komisji-stalych-rady-miejskiej-08-05-2020-r-w-zdalnym-trybie-obradowania/ . Na bazie tej samej ustawy (przeciwdziałania COVID-19), bo wcześniej ustawodawca nie przewidywał sesji w tym trybie, na bazie której samorządowcy mieliby wydawać spisy wyborców. I jak to jest, że jedne przepisy włodarze Chojnice z tej samej ustawy uznają, a innych nie przestrzegają? Posłusznie organizują sesję w trybie specjalnym przewidzianym w ustawie tzw. przeciwdziałania COVID-19 i jeszcze kupują laptopki-śmieciuszki, a z drugiej strony dzielnie okoniem stawiają się przeciwko wyborom prezydenckim? 

Pozostaje też pytanie, na które na razie nie znam odpowiedzi skąd Miasto Chojnice zakupiło te poleasingowe laptopy? Jakie parametry techniczne mają te urządzenia??? To postaramy się wkrótce ustalić. 

niedziela, 3 maja 2020

W imię bezosobowych instytucji

Ostatnie moje działania na rzecz zmiany lokalnej rzeczywistości pobudziły mnie do refleksji nad jakością, nie tylko lokalnej demokracji, nad czym przecież rozważam od dawna, ale też i nad charakterem instytucji życia publicznego w świecie lokalnym. 

Z tym bowiem jest poważny problem, czyli z instytucjami publicznymi. Jeśli więc zakładamy, że bez względu na to, czy nazywamy się Kowalski, Malinowski, Nowak czy Wałdoch, czeka nas ta sama bezosobowa, z góry określona, procedura związana z danymi sprawami, które poddajemy pod rozstrzygnięcia w ramach instytucji publicznych, to biorąc pod wzgląd doświadczenia i moje, i wielu moich rozmówców, mylimy się. 

Jest więc prawdopodobnie, i to nie tylko w Chojnicach, ale szerzej w Polsce, obecne zjawisko, które powoduje, że mamy do czynienia ze stronniczymi samorządowcami, urzędnikami i włodarzami. Oznacza to znowu, że nie możemy liczyć na równe traktowanie (wpisane nie tylko w normę społeczną, ale i w normy prawne). 

Przykładem niech będzie to, jak potraktowano moje petycje (o czym pisałem tutaj). Łamiąc wszelkie zasady, nie tylko ustawowe, ale i co tragiczniejsze zasady ustalone przez lokalny samorząd, potraktowano mnie tak jak potraktowano, bo nazywam się Wałdoch. Ten Wałdoch. Nie liczy się więc to, że piszę i działam dla sprawy społecznej, liczy się to kto pisze. To więc oznacza, że demokracja w Chojnicach i niezależne bezoosobowe instytucje publiczne są w naszym mieście, niczym więcej jak mitem. Petycje nie są jedynym dowodem takiej postawy władz i samorządowców, braku równego, bezosobowego, traktowania obywateli. Dowodów jest więcej. 

Kolejnym efektem tego stanu rzeczy jest brak zaufania jaki musi się rodzić z takiego wybiórczego i stronniczego podejścia do obywateli. Jest to przecież jawna dyskryminacja. Można więc uznać, że gdybym był czarnoskóry, albo byłbym Żydem, to też wielce prawdopodobne, że moje sprawy byłyby rozpatrywane nie przez wzgląd na to, że jestem obywatelem Polski, obywatelem Chojnic, ale przez wzgląd na to, że jestem czarnoskórym Żydem. Więc moje spraw,y instytucje publiczne będą rozpatrywały w trybie SPECJALNYM. Łamiąc wszelkie obowiązujące prawa, reguły i zasady. 

Jeśli ktoś zastanawia się w imię czego w ten sposób zachowują się ludzie władzy, samorządowcy itd. To odpowiedź jest bardzo jasna. Otóż logika, mentalności władz, jest prawdopodobnie taka, że żaden "czarnoskóry Żyd" nie może, z zasady, wnieść nic wartościowego do wspólnoty homogenicznych "białych - ludzi". Byłoby to przecież zburzeniem obowiązującego porządku i trwającej wizji rzeczywistości w której monopol na to co dobre, na to co właściwe, na to co prawdziwe i prawidłowe posiadają tylko ci, którzy w imię idei bezosobowych instytucji podejmują bardzo osobiście motywowane decyzje. Jakże blisko leżące rozstrzygnięć o tym, kto ma prawo, a kto nie ma prawa funkcjonować w sferze publicznej. 

Tak właśnie się poczułem, jak dawniej wykluczani z życia publicznego - czarnoskórzy, Żydzi, itd, kiedy odmówiono mi rozpatrywania petycji obywatelskiej zgodnie z zasadami prawa i normami społecznymi. Zastanówcie się też, skoro instytucje publiczne tak działają wobec mnie, to jak działają wobec tych, którzy nie mają głosu, którzy nie znają mechanizmów władzy, rządzenia, którzy nie potrafią występować w sprawach publicznych, a często i we własnych sprawach? Jest to nędzny obraz, gnuśniejącej władzy, która tworzy lokalny układ polityczny. Celowo wyolbrzymiam i stosuję tak mocne odniesienia, bo wydaje mi sie, że problem nowej formy "obywatelskiego rasizmu" umyka naszej uwadze. Bezosobowe instytucje są gwarantem rozwoju politycznego i gospodarczego, w biednych i totalitarnych reżimach, tak prosta prawda również nie trafiała do umysłu rządzących. Efekty znamy. 

Dlatego, nie będzie w Chojnicach prosperity, rozwoju i ogólnego ładu. Dopóki, dopóty u władzy mamy dyktaturę cwaniaków monopolizujących i prywatyzujących bezosobowe instytucje życia publicznego. Kwestia braku bezoosobowych instytucji życia publicznego jest jednym z kluczowych czynników decydujących o cywilizacyjnym zapóźnieniu Chojnic. 

środa, 29 kwietnia 2020

Samorządowa wojna podjazdowa

Mamy w Polsce do czynienia z kryzysem politycznym o niespotykanej od dekad sile. Nie dość więc, że dotąd nie osiągnięto konsensusu w sporze o wybory prezydenckie, a szczególnie w kwestii formuły tych wyborów, ich daty. To jeszcze okazuje się, że rozpierzchła po samorządach post-PO-wska drużyna próbuje destabilizować państwo, a przynajmniej dolewa paliwa do tego kryzysu, który przechodzimy. 

Władcy udzielnych księstw samorządowych, postanowili, po raz kolejny wykorzystać słabość władzy centralnej - państwowej, i wypowiedzieć posłuszeństwo poprzez odmowę wydania spisu wyborców. Żeby była jasność, też jestem przeciwnikiem organizacji wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej i to w czasie pandemii. Też jestem przeciwnikiem wyborów w dniu 10 maja, które doprowadzą jedynie do destabilizacji, deligitymizacji i pogłębiania atmosfery kryzysu. Jednak, postawa samorządowców - wybranych, jest niewybaczalnym aktem wypowiedzenia posłuszeństwa państwu polskiemu. 

Wciąż w Polsce mamy problem z koncepcją tego jak powinny funkcjonować samorządy terytorialne i na ile one powinny być samorządne, na ile autonomiczne wobec władzy państwowej? Choć reformy samorządowe z okresu transformacji ustrojowej należy uznać za jedne z bardziej udanych, to jednak są pewne luki tworzące możliwość prowadzenia wobec państwa polskiego, takiej właśnie jak obecnie, wojny podjazdowej. Wcześniej mieliśmy z tą wojną podjazdową do czynienia w czasie strajku nauczycieli - gdzie samorządowcy wykorzystali nastroje nauczycielskie w związku z ich sytuacją pracowniczą, jako paliwo do protestów antyrządowych, a następnie zostawili nauczycieli z niczym! I o tym warto pamiętać!

W mojej opinii, mamy do czynienia w Polsce ze zorganizowaną grupą samorządowców, która działa w celu destabilizacji państwa. Wykorzystując instrumentalnie zajmowane stanowiska do pchania machiny samorządowej przeciwko państwu polskiemu w każdej nadarzającej się sposobności. Czy wreszcie położy się temu kres? Czy te samorządowe rokosze staną się w końcu problemem na tyle palącym, że zajmie się nimi polskie społeczeństwo? 

Niestety, wśród tych samorządowców, którzy odmawiają wydania spisu wyborców są i samorządowcy ziemi chojnickiej, co budzi zgorszenie. Przede wszystkim dlatego, że jest to wystąpienie antypolskie, ale poza tym dlatego, że jest to moralnie wątpliwa postawa - wśród wyborców są bowiem i takie postaci, które chcą wziąć udział w tej formie wyborów i w dniu 10 maja, jakim więc prawem samorządowcy chcą tym mieszkańcom tego prawa odmówić? Należy świadomie rozeznać przesłanki postaw samorządowców - to nie jest troska o demokrację, ale ślepa nienawiść wobec rządu PiS. Nawet w tych trudnych czasach, samorządowcy ci nie potrafią się wyłączyć z międzynarodowej gry o wykolejenie Polski. 

Przestańmy być bezwolnymi mieszkańcami samorządowych księstw, w których wójtowie, burmistrzowie i starostowie czują się ponad prawem i tak jak się czują, tak też się zachowują w przestrzeni publicznej. 

środa, 22 kwietnia 2020

Globalna i regionalna rozgrywka pandemią COVID-19






Zapraszam 28 kwietnia na Youtube, gdzie odbędzie się webinarium nt. "Globalna i regionalna rozgrywka pandemią COVID-19", gdzie będę jednym z prelegentów. Moje wystąpienie nosi tytuł: "Koncepcje ładu świata postpandemicznego: globalizacja vs. dezintegracja". Początek seminarium o 10.00, moje wystąpienie o 10.30.
Zainteresowanych zapraszam do kliknięcia w poniższy link, gdzie znajdują się szczegóły wydarzenia.


Wśród prelegentów znadują się między innymy: dr Jacek Bartosiak, dr Jerzy Targalski. 


piątek, 27 marca 2020

Nieadekwatne reakcje

Coraz bardziej dziwią mnie nieadekwatne reakcje chojnickich włodarzy w obliczu zagrożenia epidemiologicznego. 

Prym w tym wiedzie w mojej opinii Marek Szczepański, obecnie starosta chojnicki. Pan Szczepański uznał za stosowne urządzić zbiórkę na ambulans, składać mają się obywatele. Jest to zaskakujące w obliczu wydatków powiatu chojnickiego na: nowe meble starosty, nagrody roczne (np. za usuwanie skutków zimy przez Palucha), nowe samochody za setki tysięcy, które są na użytek własny włodarzy, itd. Ten facet, a piszę o Szczepańskim, powinien za takie akcje w obliczu katastrofy zostać automatycznie zdjęty ze stanowiska. 

Ponadto w mieście sytuacja jest dla mnie też niejasna. Finster reklamuje Miasto Chojnice, jako głównego dostawcę m. in. maseczek, jeśli będzie taka potrzeba - jak deklaruje. Natomiast kiedy kilka tygodni temu wysłałem zapytanie o dostęp do informacji publicznej, pytają jakie działania władze miejskie podjęły dla zabezpieczenia ludności w obliczu zbliżającej się epidemii, to odpowiedzi nie otrzymałem do dziś. Za to dostałem wiadomość z Miasta, że mam określić o jaką ludność pytam. Oczywista gra na czas. Oczekiwałbym uczciwych i transparentnych postaw, tak aby obywatele ewentualnie przygotowywali się na najgorsze we własnym zakresie, a nie gry w odwlekanie udzielenia mi odpowiedzi na prosto postawione pytania. 

Nie wiem też, czy uczciwie będzie z mojej strony jeśli będę tylko samorządowców krytykował. Spójrzmy na państwa świata, na Europę, na Polskę. Ważniejsze były wielomiliardowe inwestycje w ciężki sprzęt wojskowy niż wysupłanie czegokolwiek na obronę cywilną. Przecież każdy z nas powinien mieć dziś w swoje prywatnej dyspozycji - odpowiednią maskę przeciwgazową oraz kombinezon oraz każdy powinien być pewny, że posiadamy jako wspólnota zapasy aprowizacyjne na okres choćby 30-45 dni. 

W obecnej sytuacji jedyne co władze publiczne czynią, to zakup namiotów...czyli nie było wcześniej tak podstawowych elementów infrastruktury. W 2017 r. przeszła przez nasze ziemie katastrofa. Wniosków nie wyciągnięto, nie dokonano systemowej oceny systemu zarządzania kryzysowego - bo gdyby ją wykonano i przesunięto by odpowiednie środki, to nie byłoby takich braków jakie są obecnie. 

Sytuację oceniam jako dramatyczną. Wystarczy podstawowa wiedza ze statystyki, żeby zrozumieć, że to co dzieje się obecnie na zachodzie Europy, dotknie i nas z wielkim prawdopodobieństwem. 

wtorek, 24 marca 2020

Duopol niewiedzy

Wczorajsza sesja była przytłaczająca dla obserwatorów. Tragikomiczna. Jak wskazuje "Gazeta Pomorska" Bartosz Bluma radny PiS, twierdzi, że rząd nie drukuje pieniędzy  I On tak na serio 
Otóż rząd dodrukowuje pieniądze rękami NBP. Warto, aby radny Bluma sobie te informacje przyswoił i przyjął do wiadomości, bo wprowadza w błąd opinię publiczną w mojej ocenie.
Do Burmistrza Finstera też mam prośbę, żeby nie wprowadzał w błąd opinii publicznej. Niestety radni słuchają tyrad Burmistrza bez zająknięcia. Według chojnickiego włodarza eksport do Niemiec z Polski to 60% polskiego eksportu. Nie pierwszy raz Burmistrz Chojnic błądzi i opowiada po prostu rzeczy nie mające nic wspólnego z faktami. Polski eksport do Niemiec, to ok. 27-28% wartości całego polskiego eksportu. Nie 60%, a ok. 28% za 2019 r. Mam nadzieję, że Burmistrz dostrzega różnicę? Widać, że wyjazdy do miasta partnerskiego w Niemczech, nie przełożyły się jakoś specjalnie na podstawowe informacje gospodarcze u Burmistrza. Niemniej te wypowiedzi są dobrym dowodem na to, że chojniccy samorządowcy rzeczywiście powinni zajmować się tylko swoim poletkiem, bo o tym co poza Chojnicami opowiadają naprawdę straszne bajki.

poniedziałek, 23 marca 2020

Chojnicki Budżet Obywatelski - wniosek o zmianę terminu

Jest obecnie możliwość składania wniosków do Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego. Pomijając wszelkie niedomagania, niedociągnięcia tego projektu, uważam, że mieszkańcy powinny masowo zgłaszać swoje projekty. 


Podaję link do strony: https://bo.miastochojnice.pl/ . 


Władze miejskie przedłużyły nawet termin na składanie wniosków, uczyniły to chyba 13 marca i wskazały termin na składanie wniosków do 7 kwietnia. 

Niestety, ale mamy obecnie dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze trwa stan epidemii. Drugi problem wynika z pierwszego, stan epidemii utrudnia zbieranie podpisów (co najmniej 30) do propozycji projektów do ChBO. Poza tym, Straż Miejska i Policja nawołują mieszkańców do pozostania w domach, mieszkaniach, do unikania spotkań. Jak w takich warunkach zbierać podpisy?

Dlatego złożyłem dziś elektronicznie wniosek o dalsze wydłużenie terminu na składanie wniosków do ChBO przez mieszkańców, na okres trwający co najmniej 14 dni, po zniesieniu stanu epidemii lub innego stanu nadzwyczajnego. 

Uważam, że w obecnych warunkach, stan epidemii znacząco ogranicza możliwość równego udziału mieszkańców w składaniu projektów do ChBO. Wszyscy unikamy kontaktów społecznych, mijamy się na ulicach w pewnym dystansie, nie ma realnej możliwości złożenia obecnie karty poparcia do wniosków z 30 podpisami i władze miejskie powinny wziąć to pod wzgląd. 

Mam nadzieję, że mój wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie i będziemy mieli czas na zbieranie podpisów pod naszymi wnioskami. 

środa, 18 marca 2020

Przygotujmy się na najgorsze!

To nie jest film sci-fiction, to rzeczywistość. Dla chyba wszystkich z nas, to co dzieje się obecnie na świecie jest szokujące i mrożące krew w żyłach. 

W obliczu nadchodzącego nie tylko wirusa, ale i wielkiego kryzysu gospodarczego, powinniśmy do tego podejść świadomie. To znaczy, że należy podjąć na wszelkich szczeblach organizacji społecznej pełne przygotowania na ciężkie czasy. 

Jeśli ktoś mi mówi,że ludzie wariują stojąc w kolejkach i wykupując mąkę, to powiem - NIE, postępują bowiem logicznie. Przygotowują się, instynkt samozachowawczy jest lepszy niż ryzykowanie swojego życia tylko na bazie doniesień medialnych. Za dużo mąki nikomu nie zaszkodzi, ale może uratować życie. Podobnie jest z podejmowaniem pieniędzy z banków, ludzie mówią, że to panika. NIE, to racjonalne działanie. Banki i tak nie są w stanie wypłacić ludności wszystkich zdeponowanych środków - tak niestety działa ten system. Pieniądz stał się wirtualny i oderwany od jakiejkolwiek kotwicy poza instytucją państwa. Dlatego ludzie mają prawo podejmować swoje oszczędności, póki mogą, bo jeśli zostanie wprowadzony stan wyjątkowy, nasze życie nie tylko się zmieni, ale stanie się po prostu inne o 180 stopni. 

Takiej skali dramatu, jaki już obserwujemy, nasze pokolenie nie zna. Trudności z którymi się spotkamy, pamiętają tylko ci, którzy przeżyli II wojnę światową. I nie jest to sianie paniki, wystarczy bowiem przeczytać raport i komentarze do niego, zespołu prof. Fergusona, na bazie tego raportu Wielka Brytania zarzuciła strategię "stadnej odporności" i przyjęła działania podobne do polskich i chińskich w celu powstrzymania wirusa. W raporcie pisze się wyraźnie, swoiste zawieszenie dotychczasowego sposobu życia może potrwać do 18 miesięcy. A skutki gospodarcze? Tego nie jest w stanie nikt oszacować, ale będą opłakane. O raporcie: https://www.newsroom.co.nz/2020/03/18/1089474/eighteen-months-of-lockdown?fbclid=IwAR1wGBSDVjrZKA7Gyn-uOlh-F32-FrMMLGwOYPv1gg4OPHzNFdA3r354EzI

Dla mnie osobiście niesamowite jest to, że 26 marca miałem prowadzić konferencję naukową: Utopie i dystopie: wizje polityki i ustrojów politycznych, byłoby i o tych scenariuszach, które się obecnie realizują, ale nie będzie, bo konferencja została przełożone na czasy po pandemiczne.

Dlatego mam prośbę, którą wyrażam publicznie. Proszę chojnickich włodarzy o wyjście poza schemat działań, i myślenie "poza pudełkiem", czyli podjęcie takich czynności, które będą zmierzały do budowy zespołów reagowania kryzysowego składających się z małych grup i rekrutujących się ze społeczeństwa obywatelskiego. Musimy, wszyscy, współdziałać. Musimy zawiesić dotychczasowe spory i rywalizacje, animozje itd. Inaczej tego nie przetrwamy. 

wtorek, 10 marca 2020

Koszty prywatyzacyjnego samozaparcia

Brak odpowiedzialności, wiedzy, czy złe intencje? Ciężko odgadnąć co kierowało władzami Chojnic w procesie prywatyzacji chojnickich przedszkoli, bo w zderzeniu z faktami - liczbami, to o czym mówiły władze Chojnic na temat prywatyzacji przedszkoli w mieście, to były albo kłamstwa, albo wyraz kompletnej ignorancji i niewiedzy, co kompromituje Burmistrza i lokalny układ władzy. Prywatyzacja chojnickich przedszkoli nie leżała w społecznym interesie, tego możemy być już pewni. 

Wiele lat walczyliśmy, aby Miasto Chojnice i Burmistrz nie rezygnowały z przedszkola samorządowego. Wiadomo, że w tej sprawie Burmistrz usiłował zakłócić nas protest na płycie Starego Rynku głośnikami z ChDK (obecnie ChCK), a dalej zmusił nas do tego swoją postawą, aby toczyć sądową batalię o zakłócenie zgromadzenia. 

Na niewiele to się zdało, bowiem rajcy burmistrzowscy, przy biernym udziale opozycji zdecydowali się zrezygnować z prowadzenia ostatniego przedszkola samorządowego. Zresztą o sprawie pisałem wielokrotnie tutaj: https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=przedszkola . 

Obecnie chciałbym naświetlić inny problem, otóż Miasto Chojnic znowu prowadzi przedszkole, ale zanim do tego doszło, musiało wydać około 1,5 miliona złotych na adaptację pomieszczeń w Szkole Podstawowej nr 8!!! Obecnie Miasto tylko podwyższa podatki i nakłada na mieszkańców kolejne opłaty, żeby chyba pokryć koszty niekompetentnego zarządzania. 

Zarobki w przedszkolu też nie są niskie, przynajmniej w kadrze zarządzającej. Wynagrodzenie dyrektora 8330 zł! Roczne koszty prowadzenia przedszkola dla Miasta Chojnice, przewyższają ponad 1 mln złotych! Gdzie teraz są argumenty Finstera, o konieczności likwidacji kilka lat temu ostatniego przedszkola samorządowego? Kiedy przyzna nam rację, nam którzy protestowaliśmy wskazując, że te działania przyniosą problemy prawne i piętrzące się koszty?!?

Sprawa prywatyzacji i sposobu prywatyzacji przedszkoli w Chojnicach powinna być wystarczająca dla chojniczan, żeby zrezygnować z takiej władzy, która poprzez swoje błędne decyzje generuje wielomilionowe koszty za które de facto płaci społeczeństwo, bo Miasto nie ma żadnych swoich pieniędzy, wszystko co posiada jest majątkiem publicznym, wygenerowanym przez mieszkańców. 

Niestety, chojniczanie nie potrafią rozliczyć lokalnego układu władzy i dlatego tkwimy w rzeczywistości, której staliśmy się swoistymi zakładnikami. Rządzący w mieście i powiecie podejmują kolejne błędne decyzje, kierując się nieznanymi motywami, za co płacą wszyscy chojniczanie!