sobota, 19 października 2019

Najbliższe działania

Niedługo po otwarciu obrad Sejmu nowej, IX kadencji, przekażę posłowi Konfederacji listę działań o których podjęcie będę zabiegał. W ramach tych działań będą:

- likwidacja systemu płatnych telewizji w szpitalach publicznych (nowelizacja prawa o KRRiTV);
- nowelizacja prawa ustawa o finansach publicznych, wyeliminowanie możliwości udzielania umorzeń od podatków od nieruchomości przez jednoosobowy organ gminy;
- nowelizacja prawa ustawa o jednostkach lecznictwa publicznego - wzmocenienie funkcji kontrolnej i nadzorczej społeczeństwa i przedstawicieli wojewodów w radach społecznych szpitali;
- złożenie projektu ustawy o zdefiniowaniu konfliktu interesów w działalności publicznej;
- nowelizacja ustawy prawo o stowarzyszeniach - możliwość elektronicznego zakładania stowarzyszeń i elektronicznego ich rozliczania. 

Tyle na początek. Jednak lista zagadnień i opracowanych przeze mnie tematów, których podjęcia będę się domagał jest bardzo długa i istotna z perspektywy interesu społecznego. 

poniedziałek, 14 października 2019

Wynik do Sejmu RP

I...po wyborach :)

Garść podstawowych informacji, z mojej perspektywy, wygląda tak: Konfederacja dostała się do Sejmu. Artur Dziambor został posłem na Sejm RP. Na mnie padło 2255 głosów, co uważam za bardzo dobry wynik. I...trzeci wynik kandydatów z Chojnic, tuż za przegranym Leszkiem z PO (z którym wygrałem nawet w Gdyni) i za wygranym Olkiem PiS. Jest to też trzeci wynik na liście Konfederacji do Sejmu RP z okręgu nr 26 Gdynia.

Żaden z głosów na mnie nie będzie zmarnowany. Nadal będę badał przejrzystość działań władzy, mam też zamiar wspierać posła Artura Dziambora, również poprzez interpelacje i propozycje zmian w prawie. 

Gorąco dziękuję za wsparcie, wszystkim Wam, ludziom dobrej woli, którzy nie chcą w Polsce socjalizmu! Dziękuję Wam za zaufanie. 

środa, 9 października 2019

Nie chcą debaty wyborczej

30 września wystosowałem publiczne zaproszenie do debaty wyborczej dla kandydatów do Sejmu RP z Chojnic. 1 października wysłałem mailowe zaproszenia do kandydatów do Sejmu RP z Chojnic, oczywiście do debaty wyborczej. 3 października sporządziłem apel do mediów lokalnych aby zorganizowały debatę wyborczą. Niestety, żadna z tych prób nie skończyła się sukcesem o czym właśnie Państwa informuję. 

Oznacza to, że w Chojnicach nie znalazł się nikt, kto chciałby rozmawiać o kwestiach merytorycznych, nikt kto chciałby przedstawić swoje wizje, koncepcje i plany dla Polski w odniesieniu do argumentów. Wszyscy zaś plakatują i banerują miasto i nasz region na potęgę. 

Bardzo żałuję, również jako społecznik i obywatel, że nikt z kontrkandydatów nie był zainteresowany konfrontacją wyborczą, tak abyście Państwo mogli wybrać taką wizję Polski, która jest Wam bliska. Mam nadzieję, że przy urnach będziecie pamiętać, kto chciał otwartej debaty o Polsce i o naszym regionie, a kto tej debaty unikał. 

poniedziałek, 7 października 2019

wRealu24

Skorzystałem z zaproszenia telewizji internetowej wRealu24 i miałem okazję nie tylko odnieść się do bieżących spraw, takich jak wyskok byłego prezydenta Lecha Wałęsy na konwencji KO PO, czy też do tyrady Neumanna, ale też i do sprawy programowych Konfederacji oraz wyłożyłem nieco z moich postulatów w tej kampanii wyborczej. Media w Chojnicach nie są zainteresowane rzeczową i merytoryczną debatą kandydatów do Sejmu RP, więc trzeba nam jeździć do Warszawy, żeby nagłaśniać ważne sprawy społeczne. 

Zapraszam do oglądania:



niedziela, 6 października 2019

Sławek poleca?

W Polsce szerokim echem odbiły się słowa Sławomira Neumanna z PO, który ocenił w prywatnych rozmowach z kolegą partyjnym wiele aspektów naszego życia. W tym społeczeństwo, elektorat jako taki, rolę sądów, więc choć prywatnie, to jednak mówił o sprawach publicznych i relacjach politycznych elity pomorskiej PO. Do której przecież zalicza się nie kto inny jak dyrektor chojnickiego szpitala Leszek Bonna z PO. 

W sieci znalazłem takie oto zdjęcie, zdaje się, że Sławek Neumann rekomenduje Leszka Bonnę? ;)

☝️Taśmy Neumanna są o tyle symptomatyczne, że dotyczą nie tylko wszystkich baronów partyjnych PO, ale oddają mentalność wszystkich baronów partyjnych. Politycy w Polsce, z rzadkimi wyjątkami, przedkładają obywateli, jednostki, sprawy ważne społecznie i politycznie ponad interes własny, własnej kliki i partii. Dominuje lojalność plemienna i pogarda dla "mas/nas". To jest prawdziwa twarz polskiej polityki 👹👺
👉📣👉Zmieńmy to 13 X. Głosujcie na Konfederację. U nas nie ma, i nie będzie, baronów partyjnych u nas jest drużyna Konfederacji i troska o jednostkę, i naród.


czwartek, 3 października 2019

Wyborcze łechtanie Seniorów

Ze zdumieniem zapoznałem się z informacjami o spotkaniu wiceburmistrza Chojnic, starosty chojnickiego i Leszka Bonny kandydata na Sejm RP z ramienia Koalicji Obywatelskiej (PO) i obecnie dyrektora chojnickiego szpitala z seniorami w Chojnickim Centrum Kultury. 

Po pierwsze trwa kampania wyborcza i wykorzystywanie w celach wyborczych obiektów publicznych jest zabronione. Chyba, że Pan Bonna zapłacił za to spotkanie w ramach prowadzonej kampanii wyborczej? 

Po drugie, temat seniorów nie obchodzi ani władz miejskich, ani powiatowych, ani tym bardziej chojnickiego szpitala! Było to spotkanie dla celów wyborczych i tę świadomość musi mieć każdy chojnicki senior. 

Pisałem już o tym, że Miasto Chojnice nie prowadzi żadnej polityki senioralnej (we wpisie: Miasto bez planów na starość). To nie wszystko bo wskazałem też wątpliwe działania władzy lokalnej, która dotąd nie powołała nawet w Chojnicach Rady Seniorów przy Radzie Miejskiej w Chojnicach (We wpisie: Dlaczego nie ma chojnickiej Rady Seniorów?). 

Dla podsumowania cynizmu i hipokryzji chojnickiej kliki politycznej w kontekście seniorów, którym mamią oczy swoim rzekomym zainteresowaniem, informuję, że Rada Miejska w Chojnicach odrzuciła mój wniosek o powołanie Rady Seniorów! Dlaczego? Bo w statucie Stowarzyszenia Arcana Historii nie ma mowy o seniorach :D Nie pozostaje mi nic innego jak powołanie wkrótce Stowarzyszenia Rada Miejska w Chojnicach. 

Po działaniach ich poznacie - można sobie wyjęczeć i zestawić - rzeczywiste działania z medialnym przekazem i lokalną propagandą bonzów partyjnych.  Na dowód przedstawiam poniższe pismo, które uzyskałem z podpisem byłego ORMO członka. 

SENIORZE, JEŚLI CHCESZ ZMIAN SWEGO POŁOŻENIA, NIE GŁOSUJ NA TYCH, KTÓRZY RZĄDZĄ NAMI OD KILKU DEKAD. ONI NIC NIE ZMIENIĄ! 





wtorek, 1 października 2019

Zaproszenie do debaty wyborczej

W trakcie wczorajszego spotkania wyborczego złożyłem zaproszenie dla moich kontrkandydatów do debaty wyborczej. Mam tutaj na myśli przede wszystkim: Aleksandra Mrówczyńskiego z PiS, Leszka Bonnę z KO (PO), Michała Gruchałę z PSL-Kukiz oraz Leszka Zawadzkiego z PSL-Kukiz. Choć, podobno, z Chojnic jest aż 13 kandydatów, więc jestem otwarty też na debatę ze wszystkim innymi, nieznanymi mi kandydatami z Chojnic do Sejmu RP, choć obawiam się że ich bonzowie partyjnie nie pozwolą im na debatę ze mną, bo przecież dla bonzów partyjnych wszyscy poza nimi są królikami/zającami wyborczymi na listach. Gorąco liczę na publiczną konfrontację podczas otwartego spotkania i czekam na odpowiedzi Panów i ewentualnie Pan kandydatów.

Proponuję debatę w poniedziałek lub środę w przyszłym tygodniu. Miejsce spotkania do uzgodnienia. Porozmawiamy o naszych programach, propozycjach, projektach dla Polski, Pomorza i Chojnic. 

niedziela, 29 września 2019

Stumilowy las

W stumilowym lesie, gdzieś na wzgórzu za miastem lokalny książę nadał swym giermkom prawo władania karczmą. Przez swych protegowanych posłał wieści po gminie, że ów las będzie niczym angielski park, a wokół karczmy będą rosły kolejne inwestycje dla rekreacji zmęczonego ludu...Po wielu latach, kiedy wspaniałe pomysły okazały się mrzonką mitomańskich wizji władcy, ten obwieścił, że las, jak to las, sam musi o siebie zadbać.

Czy ktoś z czytelników widzi w powyższej "bajce" analogię z chojnicką rzeczywistością? Jeśli tak, to jest to słuszne spostrzeżenie. Pamiętamy przecież wszyscy jak lokalna władza obiecywała budowy nowych ścieżek w Lasku Miejskim, roztaczała wizję wspaniale zagospodarowanego terenu itd. Nagle, kiedy jeden z radnych PiS, Jacek Tobolski zapytał o las, okazało się, że tam nie będzie żadnych inwestycji, a las po prostu ma być jaki jest i tam ingerować nie można. Typowe odwracanie kota ogonem, kiedy władza po prostu coś spartoli, a właśnie spartoliła i to na poważnie. Bo udostępniając las dla obywateli winna też zadbać o bezpieczeństwo, a nie da się dbać w lesie o bezpieczeństwo obywateli bez inwestycji w infrastrukturę i to tę, która już tam istnieje. Natomiast stan obecnej infrastruktury Lasku Miejskiego jest porażający i może się o tym przekonać każdy, kto wybierze się tam na spacer. 

Po obecnej sytuacji można wnosić, że Lasek Miejski został po prostu przez władze miejskie porzucony. "Stoi samopas", chciałoby się rzec. Jest to jednak nieprawda. Surowiec z Lasku Miejskiego, czyli drewno, wydatnie bowiem wspomaga miejską kasę, niestety Miasto nie idzie w sukurs Laskowi Miejskiemu i nie przeznacza tych pieniędzy na utrzymaniu Lasku Miejskim w należytym stanie. Walczymy więc o stan Puszczy Amazońskiej, ale nie martwimy się naszym Laskiem Miejskim w Chojnicach. 

Poniżej przedstawiam dowód na to, że Miasto Chojnice pozyskuje poważne środki ze sprzedaży drewna z Lasku Miejskiego i powinno w związku z tym te środki reinwestować w Lasek Miejski. Czego oczywiście nie robi w oczekiwanej skali. Przypadek sprawił, że o sprawę Lasku Miejskiego pytałem władze Miasta jeszcze przed wystąpieniem Jacka Tobolskiego, widocznie opłakany stan ten sfery rekreacji dostrzegamy społem. W ciągu dwóch ostatnich lat, sprzedano drewno z Lasku Miejskiego za prawie pół miliona złotych, dlaczego te środki nie mogą zostać przeznaczone na rozbudowę i utrzymanie obecnej infrastruktury? Obecne zaniedbanie stanu Lasku Miejskiego daje podstawy do złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. O tym władza lokalna zdaje się nie myśleć, czekając chyba na jakąś tragedię, która z łatwością może się w Lasku Miejskim przydarzyć i prawa o tym miejscu nie leży "po środku", jak cynicznie próbuje wmówić opinii publicznej redakcja chojnice.com. 

Do władz miasta apeluję, aby środki pozyskane ze sprzedaży surowca pochodzącego z Lasku Miejskiego przeznaczać na utrzymanie w odpowiednim staniej tej przestrzeni publicznej. Radni opozycji mają zaś zadanie, powinni dociec, na co do tej pory Miasto wydatkowało środki pozyskane z użytkowania miejskiego lasu? 




sobota, 28 września 2019

Ulotka wyborcza

W poniedziałek odbędzie się moje spotkanie wyborcze, w związku z tym, że postulaty Konfederacji są już jako tako znane, a na pewno są widoczne w sieci, to dorzucam przed spotkaniem od siebie jeszcze ulotkę elektroniczną, gdzie zamieściłem część swoich własnych zamysłów. Tak aby było nad czym dyskutować ;)




Podobno Konfederacja nie posiada programu wyborczego...takie zarzuty padają z różnych stron sceny politycznej. Jest to oczywista nieprawda. Program jest i wbrew temu, co piszą z kolei publicyści, tacy jak Pan Warzecha dokładnie wiadomo skąd weźmiemy pieniądze na realizacje naszych postulatów - otóż pieniądze na realizację naszego programu, to są pieniądze, których nie zabierzemy obywatelom. W przeciwieństwie więc do innych opcji politycznych nie mocujemy się z zagadnieniem - "komu zabrać, a komu dać"? Po prostu przestaniemy zabierać, jako państwo, w skali takiej w jakiej obecnie odbiera się Polakom owoce ich pracy.
Jednym z moich naczelnych postulatów będzie skrócenie czasu pracy Polaków z 8 godzin dziennie na 7 godzin dziennie, a w dalszej perspektywie kolejna nowelizacja prawa pracy w kierunku 6 godzinnego dnia pracy! Oznacza to, że pracując na umowę o pracę Polacy będą pracowali początkowo 5 dni po 7 godzin, a docelowo 5 dni po 6 godzin. Dlaczego taki właśnie postulat? Z pewnością zostanę oskarżony o populizm, więc wyjaśniam: Polacy są jednym z najciężej i najdłużej pracujących narodów w Europie. Niestety realnych owoców w kieszeniach obywateli nie widać, nadto państwo mierzy się z narastającymi problemami - nie tylko rynku pracy, skali świadczeń socjalnych, ale przede wszystkim z problemami demograficznymi. Po wprowadzeniu 500 +, które oceniam pozytywnie jako narzędzie wyciągania ze skrajnego ubóstwa rodzin z dziećmi, okazało się, że dzietność w Polsce realnie nie wzrasta. Oznacza to, że jest cały zestaw czynników, które hamują polską demografię i nie są to tylko czynniki natury materialnej. Otóż Polacy nie mają czasu na posiadanie dzieci, na ich prawidłowe wychowanie. Mówiąc dosadnie: "Polak orze jak może". Ojcowie przebywają na emigracji, rodziny przeżywają dramaty, a statystyki rządowe i samorządowe błyszczą w światłach fleszy - "Coraz mniej bezrobotnych"! Dramatyczną sytuację doskonale obrazuje też skala depopulacji polskich miast, co można sprawdzić dzięki tzw. ustawie śmieciowej, po prostu nie ma nas w Polsce tylu, ilu miałoby nas być według rządowych i samorządowych statystyk.
Jak pokazują liczne eksperymenty - skrócenie czasu pracy podnosi efektywność pracy i w końcu należy wprowadzić w tym względzie zmiany, które w sposób realny uratują nie tylko polski rynek pracy, ale i, być może, polską demografię.
Dlatego będę dążył do realizacji takiego właśnie postulatu - skrócenia czasu pracy, najpierw do 7 godzin, a następnie jeśli da to pozytywne efekty gospodarcze i społeczne, do 6 godzin pracy dziennie i mam nadzieję, że dla tego zamysłu znajdę stronników.
Poza tym, zlikwiduję system płatnych telewizji w szpitalach, który w obecnej formie opiera się o lukę w prawie i przypomina bardziej oligopol, aniżeli wolny rynek.
Doprowadzę do zmian w ustawie o finansach publicznych, tak aby wykluczyć praktyki korupcyjne, między innymi związane z finansowaniem polityki (kampanii wyborczych).
Doprowadzę do wykreślenia art. 212 Kodeksu karnego, którym penalizuje się wolność słowa.
Zwiększę możliwości odsprzedaży energii z OZE. I realnie zwiększę szanse udziału OZE w rynku eneregetycznym.
Doprowadzę do naprawy rynku leków w Polsce. Jak? Poprzez realne i rzeczywiste nie tylko ściganie mafii lekowych, ale i odebiorę lekarzom możliwość wystawiania recept na konkretny produkt, tak aby przeciąć linię zależności między koncernami farmaceutycznymi, a tymi których powołano do leczenia obywateli, a nie do zarabiania na naszych chorobach.
Zlikwiduję mechanizmy nepotyzmu i kleptokracji w służbie zdrowia, które pogrążają ten sektor.
Reszta moich postulatów w ulotce, ale nie są to wszystkie zamierzenia i prace, które mam zamiar podjąć, dlatego zapraszam do zadawania pytań i do uczestnictwa w spotkaniu wyborczym ze mną w najbliższy poniedziałek o godz. 18.00 w CEW w Chojnicach.

wtorek, 24 września 2019

Spotkanie wyborcze

📣 Zapraszam na moje spotkanie z wyborcami w Chojnicach.
👉 30 września o godz. 18.00 w sali CEW (stare młyny) przy ul. Piłsudskiego 30A👍
👉W trakcie spotkania, przybliżę program wyborczy Konfederacji oraz swoje własne postulaty wyborcze.
Do zobaczenia! 

wtorek, 17 września 2019

Dlaczego startuję z Konfederacji?


Zdjęcie z pomorskiej konwencji wyborczej KW Konfederacja Wolność i Niepodległość w Gdańsku, 16.09.2019.



Tajemnicą poliszynela jest fakt mojej przeszłości politycznej, która ściśle wiązała się od kilku lat z PiS. Byłem przecież i asystentem poselskim, i przedstawicielem wojewody pomorskiego przy Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach. Uczestniczyłem aktywnie w wielu akcjach politycznych, zanim PiS objął władzę. Przystępowałem do tej partii, kiedy sondaże nie dawały jej więcej, aniżeli obecnie Lewicy, czyli wtedy, gdy poparcie było na poziomie kilkunastu procent. A jednak, odszedłem z PiS i startuję jako kandydat bezpartyjny z Konfederacji. Dlaczego?

Odpowiem na to pytanie, bowiem wiele osób, które popierało mnie, kiedy byłem w PiS mają mi być może za złe, że zmieniłem, w której znalazła się partia władzy. 

Przyczyny mojego startu z Konfederacji można podzielić na dwa zbiory czynników. Jest to zbiór czynników negatywnych i pozytywnych. 

Do negatywnych, zaliczam:
- wypchnięcie mnie z PiS przez "beton partyjny", tworzenie baronatów partyjnych;
- brak zgody na inercję PiS w sprawach lokalnych i chowanie głowy w piasek;
- brak realizacji wielu postulatów i wycofanie się z kolejnych, które już podjęto (walka z mafiami samorządowymi - PiS ustąpił po groźbie organizowania się lokalnych kacyków z udzielnych księstw, sprawa ustawy o IPN, brak aut elektrycznych, brak rozwiązań w sądownictwie - co napotyka tylko na "włoski strajk" w mojej ocenie, brak rozwiązań w edukacji, brak rozwiązań w obszarze ochrony środowiska, brak reakcji na szereg patologii życia społecznego. I tak wymieniać można bez końca). Niestety członkowie PiS i stronnicy PiS nie chcą tego słuchać. Chcą tylko słyszeć o sukcesie 500+, trzynastych emertyturach i dalszej rozbudowie świadczeń socjalnych. Które w zasadzie nie byłby złe dla Polski, gdyby zatrzymał się ten socjalistyczny pęd na 500 +. Dalsze programy są dyskusyjne pod względem ich efektywności. 500+ też stał się czymś innym, niż był w założeniu, stał się bowiem swoistym dodatkiem, który nie ma nic wspólnego z podnoszeniem poziomu dzietności. Ta nadal jest na zatrważająco niskim poziomie;
- coraz poważniejsze ignorowanie organizacji pozarządowych, marginalizacja III sektora
- pogarda dla ludzi pracy;
- koncentrowanie się na wojnie obyczajowej;
- gorszące relacje z duchowieństwem, które jest sprowadzone do roli pasa transmisyjnego 
- nieprzemyślane działania w zakresie obrony narodowej, w tym wielomiliardowe zakupy, które wcale nie zagwarantują nam bezpieczeństwa;
- ustąpienie wobec protestu policjantów, którzy chodzili na fałszywe L4;
- brak realnej kary za winnych przewinień z okresu rządów PO-PSL - oglądamy tylko medialny spektakl i groźby na temat stawiania kogoś przed Trybunałem Stanu (co jest dla PiSu nierealne, bo nie mają takiej większości w Sejmie);
- lekceważenie środowisk proliferów;
- klapa polityki zagranicznej, uginanie się i wręcz upokarzanie państwa polskiego wobec innych państw;
- sprowadzenie telewizji publicznej do roli "jadaczki";
- brak nowych elektrowni - szczególnie OZE lub atom;
- brak obniżki VAT;
- nadal niska kwota wolna od podatku;
- brak dostępności leków;
- brak realnych konsekwencji winnych afer: marszałek Kuchciński, minister Piebiak, różni "misiewicze", itd. 
- brak realizacji zapowiedzi likwidacji NFZ;
- brak nowelizacji Kodeksu Rodzinnego w kierunku uwzględnienia równych praw ojca i matki dziecka; 
- klapa planu zwiększenia liczby lekarzy;
- realna klapa programu Mieszkanie +;
- stawianie państwa ponad prawa jednostki.

Ogólnie PiS w wielu sytuacjach wycofał się rakiem z dobrych nawet planów. Dlaczego? W mojej ocenie z tchórzostwa i konformizmu oraz troski zachowania władzy ponad wszystko. 

I teraz od siebie dorzucę, sprawy, których PiS nie potrafił załatwić, a z którymi zwracałem się osobiści lub przez różnych posłów:
- zero reakcji na biznes pt. "szpitalne telewizje", który jest drenażem pieniędzy z kieszeni pacjentów;
- brak nowych regulacji odnoszących się do tzw. egzemplarza obowiązkowego - czyli w kwestii dostępu bibliotek do najnowszej literatury;
- brak realnych programów walki ze smogiem i negowanie przez wierchuszkę partyjną zmian klimatycznych;
- brak regulacji i kompetencji dla działalności przedstawicieli wojewodów w Radach Społecznych szpitali publicznych;
- mizerne reakcje na sygnały o korupcji w rynku aptek;
- brak reakcji na propozycję zmiany ustawy o finansach publicznych, tak aby uniemożliwić korupcyjne finansowanie kampanii wyborczych;
-  brak realizacji obietnicy Kaczyńskiego o wykreślenie art. 212 Kodeksu Karnego;
- chęć PiS dodaktowych regulacji zawodu dziennikarza - kolejne ograniczenia wolności słowa; 
- bufonada kacyków partyjnych, którzy nie widzą nic poza swoim "tłustym brzuchem". 

Do pozytywnych bodźców dla mojego startu zaliczam:

Rozpocznę cytatem z Johna Stuarta Milla: "Wartość państwa na długą metę, równa się wartości jednostek".

Wierzę w możliwość likwidacji systemu szpitalnych telewizji. Wierzę w możliwość rozdziału Kościoła od państwa. Wierzę w możliwość znacznego obniżenia, a nawet likwidacji podatku dochodowego, co uwolni przedsiębiorczość Polaków. Wierzę w zerowy VAT na produkty "podstawowego koszyka dóbr". Wierzę w to, że Polacy chcą nie tylko autostrad, ale i rozwoju sieci ścieżek rowerowych i poza wzrostem gospodarczym, myślą też o swoim zdrowiu! Wierzę w zdrowy wzrost kwoty całkowicie wolnej od podatku, np. dla dochodów rocznych do 60 tys. złotych, co pozwoli zbudować polską klasę średnią. Wierzę w możliwość likwidacji długu publicznego (obecnie Polska płaci dziesiątki mld złotych odsetek rocznie, więcej niż wydaje na modernizację wojska). Wierzę w możliwość uzyskania pozytywnych efektów płynących ze starzenia się społeczeństwa, głównie dzięki technologii i możliwościom jakie dałaby racjonalnie i systemowo wdrożona polityka senioralna. Wierzę w moc sprawczą wolności słowa. Wierzę w pozytywne efekty edukacji ekonomicznej, zamiast której opowiada się w szkołach dzieciom rzeczy niepotrzebne. Wierzę w konieczność wprowadzenia konkurencyjności szkół podstawowych i średnich na bazie bonu edukacyjnego. Wierzę w pragmatyczną politykę imigracyjną - niech przyjeżdżają do nas biedniejsi ludzie różnych narodów, aby wykonywać prace, których Polacy nie chcą, bo Polacy mają obecnie wyższe ambicje, aspiracje i możliwości. Wierzę w organizacje pozarządowe, bo one są solą narodu. One tworzą, inspirują i kontrolują władze publiczne, będąc matecznikiem wszelkiej aktywności publicznej. Wierzę w konieczność poszukiwania alternatywnych źródeł energii. Wierzę w konieczność ochrony wód Morza Bałtyckiego. W to wszystko wierzę i dlatego startuję do Sejmu RP. Nie wierzę zaś w górnolotne hasła i wojny obyczajowe, nie wierzę też w socjalizm, który pograżył w przeszłości wiele państw, a teraz zabiera się, ponownie, za Polskę. 

Wreszcie wierzę w podróże w kosmos i nie chciałbym, aby przez dalszy rozrost państwa socjalistycznego Polacy i kolejne po nas pokolenia zmarnowały dziejową szansę wybicia się technologicznego! Konfederacja stałą się jedyną siłą polityczną bazującą na zdrowym rozsądku, racjonalności i prymacie wolności jednostki ponad kolektywizm i ludzkie zniewolenie i wyzysk. 

Dlatego właśnie startuję z Konfederacji! 

środa, 4 września 2019

Startuję do Sejmu RP

W najbliższych wyborach do Sejmu RP wystartuję z listy KW Konfederacja, jako kandydat nie należący do żadnej partii politycznej. PKW już zarejestrowało listy kandydatów: https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/pl/kandydaci/sejm/26

Do Sejmu kandyduję z okręgu nr 26, obejmującego między innymi powiaty: chojnicki, człuchowski, bytowski, kościerski.

Startuję z 3. pozycji na liście Konfederacji. 



środa, 28 sierpnia 2019

Ile szpital zapłaci za prąd?

Mając w trosce sytuację chojnickiego szpitala, złożyłem zapytanie o działania dyrekcji tej lecznicy. Interesowało mnie to, czy dyrekcja wystąpiła do dostawcy energii z oświadczeniem koniecznym dla utrzymania ceny energii z 2018 r. Pismo elektroniczne wysłałem w tej sprawie w ostatni dzień, kiedy szpital mógł wystąpić o konieczną zniżkę, czyli 13 sierpnia (niedługo potem okazało się, że przedłużono termin o tydzień). Chodzi o znowelizowaną tzw. ustawę o cenach prądu. 

Okazało się, że chojnicki szpital wystąpił z odpowiednim wnioskiem. Problem jednak, w mojej opinii, pojawić się może w ocenie prawidłowości wypełnienia wniosku. Jak się bowiem można przekonać z druku oświadczenia jest on prawdopodobnie sporządzony w sposób błędny. Podmiotem reprezentującym szpital jest nie kto inny jak kandydat PO do Sejmu RP dyrektork Leszek Bonna. Warto przy tej okazji, aby media zapytały dyrektora Bonnę o dwie kwestie: 1. czy dyrektor Bonna potrafi wypełniać proste druki urzędowe; 2. czy wniosek szpitala, pomimo nieprawidłowego wypełnienia go został przyjęty przez dostawcę energii? 

Od tej pory można chyba wskazać, że zgodnie z poniższym pismem dyrektor chojnickiego szpitala nosi imię Leszek Bonna, ale nie wiadomo dotąd jakie nosi nazwisko? Może w związku ze startem z PO do Sejmu wstydzi się go na tyle, że już go nie podaje w oficjalnych drukach?

Podsumowując, pozostaję w nadziei, że chojnicki szpital nie ucierpi finansowo przez to oczywiste niechlujstwo wypełniających i akceptujących tak ważne dla funkcjonowania naszej lecznicy druki. Chojniczanom zaś, nawet tym popierającym PO, życzę lepszych wyborów na listach do Sejmu, aniżeli kandydat Leszek Bonna Nazwisko Nieznane... Nie wiem jak można spartolić tak podstawową rzecz, ale widocznie dyrektor chojnickiego szpitala chciał udowodnić, że można. Czy posłem może zostać wtórny analfabeta?






wtorek, 20 sierpnia 2019

Dlaczego nie ma chojnickiej Rady Seniorów?

Wiele rzeczy i spraw w naszym mieście rozumie się na opak. Jednym z kolejnych przykładów takiej sytuacji jest element tzw. polityki wobec osób starszych. Już wcześniej ustaliłem, że Miasto Chojnice polityki senioralnej nie posiada i nie prowadzi (tutaj).  

W 2013 r. ustawodawca wprowadził zapis do ustawy o samorządzie gminnym (art. 5 c), który pozwala na powołanie przez rady gminne rad seniorów. Rady seniorów mają co prawda tylko zadanie opiniodawcze i inicjatywne, ale w starzejącym się społeczeństwie demokratyczna reprezentacja seniorów przy Radzie Miejskiej, wraz z reprezentacją środowisk zajmujących się sprawami osób starszych i zjawiskami starzenia się społeczeństwa, mogłaby pozytywnie wpłynąć na jakość pracy Urzędu Miejskiego i stanowionego przez Radę Miejską prawa, co wydaje się być sprawą oczywistą. Co więcej, nowelizacja ustawy pozwala na powołanie rad seniorów przy jednostkach pomocniczych gminy, czyli w przypadku Chojnic przy Zarządach Osiedli.  

Do niedawna byłem przekonany, że taką właśnie Radę Seniorów już od lat mamy w Chojnicach. Wnioskowałem tak bazując na źródłach medialnych:

- doniesieniach, takich jak te: http://chojnice24.pl/artykul/19132/rada-seniorow-popiera-finstera/ , kiedy to Burmistrz Chojnic chwalił się poparciem jakie w trakcie kampanii wyborczej udzielała mu, rzekomo, chojnicka Rada Seniorów. 

Jak się jednak okazuje takiej Rady Seniorów w Chojnicach nie ma. Istnieje tylko z nazwy, formalnie bowiem Rada Miejska w Chojnicach nigdy nie powołała Rady Seniorów w Chojnicach, nigdy nie stworzono też statutu takiej instytucji, czyli wybrano ścieżkę pozornego działania, bowiem Burmistrz Finster publicznie występuje przecież w otoczeniu rzekomych rajców z Rady Seniorów. Jak się okazuje taka "Rada Seniorów" w Chojnicach, to tylko stowarzyszenie, którego powołanie nie ma nic wspólnego z ustawą o samorządzie gminnym i inicjatywą ustawodawcy dążącego do pobudzania integracji osób starszych ze wspólnotami lokalnymi. W mojej zaś opinii, jest to sprytny wybieg lokalnej władzy, która powołała być może w ten sposób "Radę Seniorów" bez korzystania z ścieżki formalno-prawnej. Tym samym istnieje "Rada Seniorów" będąca po prostu kolejnym środowiskiem zupełnie zależnym, jako stowarzyszenie, od lokalnej władzy. Nadal jednak jest to tylko stowarzyszenie, a nie Rada Seniorów przy Radzie Miejskiej. 

Stowarzyszenie Rada Seniorów z adresem przy Starym Rynku 1 w Chojnicach jest rzeczywiście wpisane w KRS: http://www.krs-online.com.pl/stowarzyszenie-rada-seniorow-krs-693412.html . Jaki charakter ma to stowarzyszenie najlepiej widać po jego składzie, a jest tam Janusz Paczkowski ("zasłużony": https://13grudnia81.pl/sw/form/r404080585,5327.html) czy nawet Kazimierz Ostrowski (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/07/ludzie-finstera-cz-i-kazik-z-ormo.html).  Dzięki temu władza miejska z łatwością może budować w opinii publicznej przekonanie o posiadaniu poparcia dla swych działań przez "Radę Seniorów". Problem jednak w tym, że nie jest to odpowiednia i przewidziana przez ustawodawcę instytucja, która mogłaby występować w roli "Rady Seniorów" przy Radzie Miejskiej w Chojnicach, i ten stan spraw należy naprawić w ten sposób, żeby odpowiednią Radę Seniorów powołać. 

Poniżej prezentuję pismo z UM w Chojnicach potwierdzające moje powyższe ustalenia, Jednocześnie informuję, że skierowałem wniosek do Rady Miejskiej w Chojnicach o powołanie do życia rzeczywistej Rady Seniorów w Chojnicach, zgodnie z zapisami ustawy o samorządzie gminnym:







-

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Błędne decyzje PiS

Dochodzi do paradoksalnej sytuacji w której PiS, będąc u szczytu swojej popularności podejmuje złe decyzje w sprawie list wyborczych. Tak się dzieje przynajmniej w naszym okręgu wyborczym. 

Pierwszy raz, od wielu lat, kandydatką do Sejmu RP w naszym okręgu nie będzie Dorota Arciszewska-Mielewczyk, która kandyduje do Senatu, ale poza naszym okręgiem. Zaś z okręgu do Senatu do którego zalicza się powiat chojnicki kandydatem do Senatu jest Dariusz Drelich, który nie dość, że w czasie nawałnicy w Rytlu w 2017 r. zasłyną niefortunnymi wypowiedziami, to dla Chojnic, literalnie, nie zrobił nic. Zresztą zupełnie przeciwnie do Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która ponad dekadę wspierała różne lokalne inicjatywy w Chojnicach. 

Do tego dostajemy listę PiS na której nie ma nikogo, kto prezentowałby stanowisko nie tylko zgodne z linią patriotyczną, ale też i nikogo kto działałby rzetelnie na rzecz Chojnic. Mamy za to na liście PiS kandydatów, którzy jak poseł Mrówczyński słyną w Polsce z organizowania różańca, albo innych mniej lub bardziej płochliwych akcji skutkujących ogólną szyderą. 

W tych warunkach zmuszony jestem do kolejnego kroku politycznej apostacji z PiS. Już nie tylko nie jestem członkiem tej partii, ale też i nie znajduję ludzi godnych wsparcia w naszym okręgu wyborczym. Bo kogo mamy wspierać? Mrówczyńskiego, który stał się lokalnym baronem partyjnym, zupełnie oportunistycznie nastawionym wobec lokalnych układów władzy? 

Zresztą będąc w PiS byłem wielokrotnie odciągany od akcji społecznych przez innych posłów, choćby takich jak nieżyjąca Jolanta Szczypińska, która dzwoniła do mnie z prośbami-groźbami, abym nie organizował pewnej akcji społecznej związanej z kontrą wobec wystąpień antyrządowych w Chojnicach. Dlatego PiSu w tym układzie, w naszym okręgu, nie da się wspierać. Przetestowałem to empirycznie. Jest nadto wiele innych spraw, których PiS w Chojnicach z niewiadomych powodów, zresztą pod wodzą wszystko wiedzącego eks - dyrektora matematyka Mrówczyńskiego nie chce podjąć i nigdy nie podejmie. PiS w naszym okręgu, poza Gdynią, jest zupełnie oderwany od sfery społecznej, od społeczeństwa obywatelskiego i od realnych problemów życia codziennego i społeczności lokalnych. W Chojnicach PiS prezentowany jest przez aparatczyków partyjnych, którzy nigdy nie zmienią swoich postaw. 

Wspieram PiS jako partię władzy w Polsce. Niestety, nie mogę tego poparcia nijak przełożyć na głos w nadchodzących wyborach, bo w naszym okręgu nie mam na kogo oddać głosu, bo nikt z tej listy nie prezentuje sfery społecznej, ani nie dba o interesy lokalnych społeczności. Apeluję do wszystkich, którzy oddali na mnie głos w ostatnich wyborach, do wszystkich, którym na sercu leży dobro naszej małej ojczyzny, aby nie oddawali głosu na Aleksandra Mrówczyńskiego. Może znajdziecie kogoś innego na tej liście spośród kandydatów PiS, kto zyska Wasze poparcie, ale ja dotąd takiej osoby nie widzę. Odebrano nam po prostu dobrego reprezentanta, którym była Dorota Arciszewska-Mielewczyk, zawsze, tak jak to było w przypadku prywatyzacji chojnickich przedszkoli, realnie zaangażowana w sprawy chojnickie.