niedziela, 30 października 2011

Etos humanizmu kontra nihilizm

W XIX wieku problemem był nihilizm, ale jednak trwał człowiek w generalnym rozumieniu w jakichś ramach honoru, co paradoksalnie prowadziło do ludobójstw...

Dziś poza imperatywem ekonomicznym ludźmi nic nie kieruje, też w sensie generalnym, ogólnym. Świat nie będzie długo trwał bez etosu humanizmu, bo po prostu ludzkość sama siebie zeksploatuje. Taka to moja niedzielna refleksja.

Na lokalnym podwórki nie brak epigonów tej postawy. Miast o ludziach myśleć, to myślą o stołkach, zamiast działać według hasła "rodzina jest najważniejsza" to działają według hasła "rodzina, ale własna". Przyjdzie kres tej obłudy. Na razie czekam...

wtorek, 25 października 2011

Arcana Historii poszukują wsparcia

W związku ze zbliżającym się terminem wydania kolejnego numeru naszego periodyku "Słowo Młodych" apeluję do czytelników mojego bloga, do sympatyków Arcan Historii o przekazywanie darowizn pieniężnych na cele statutowe dla Stowarzyszenia Arcana Historii. Pieniądze zostaną wykorzystane na wydanie jeszcze w tym roku nowego numeru "Słowa Młodych".

W tym numerze moc artykułów z zakresu historii lokalnej, ale i kolejne zmiany w samym periodyku. Szczegółów na razie nie zdradzam, ale zapewniam o ich doniosłości :) Zapewne ten numer to kolejny krok w kierunku budowy środowiska naukowego skupionego wokół Arcan Historii, ale i wokół idei promocji prac i zainteresowań młodych adeptów nauki. Oczywiście pismo zachowa swój interdyscyplinarny charakter nadal jednak będąc osadzonym w szeroko pojętej humanistyce.

Większość numerów została wydana dzięki składkom członkowskim, ale przy rosnącym nakładzie i jakości pisma, co za tym idzie i przy rosnących kosztach jest nadal potrzebna pomoc sympatyków i ludzi dobrej woli. Szczególnie dziękuję tym wszystkim, którzy do tej pory wymiernie nam pomagali!

Oto wykaz dotychczasowo opublikowanych artykułów w "Słowie Młodych":


Darowizny można przekazywać na podane poniżej konto:

Stowrzyszenie Arcana Historii
ul. Wysoka 3
89-600 Chojnice

Numer konta: 93 1090 1072 0000 0001 1028 1432

Za wszelką pomoc, za każdą złotówkę z góry dziękujemy!

sobota, 22 października 2011

Michał Januszewski blog - Reaktywacja

Serdecznie wszystkich zapraszam na stronę bloga mego kolegi Michała Januszewskiego.

Pisywał najczęściej o szeroko pojętej kulturze i nauce, nierzadko bardzo celnie i syntetycznie potrafił podać czytelnikowy tak zwany inny punkt widzenia. Wydawało mi się zawsze, że to był ten punkt "mądrzejszego oka", aniżeli "Szkło Kontaktowe" ;-)

Reaktywacja to świetny pomysł, będę stałym czytelnikiem i Państwa do tego zachęcam. Zawsze warto czerpać z refleksji delfijskiej :)

Oto link: http://michal-januszewski.blogspot.com/

piątek, 21 października 2011

Apatia polityczna - najskuteczniejszy środek rządzenia

To co w Polsce, w Chojnicach obserwujemy na gruncie samorządności czy też rządu centralnego to apatia polityczna. Co wybory ten sam problem - niska frekwencja i pytanie o legitymizację władzy.

W samych Chojnicach podczas wyborów samorządowych 2010 Arseniusz Finster dostał mniej głosów, aniżeli w roku 2006, ale procentowo zyskał...Powód? Frekwencja. Mamy więc nie lada paradoks - ludzie obojętnieją lub wykazują tylko bierne nieposłuszeństwo wobec władzy, a ta sama władza mówi o wzroście poparcia dla niej wskazując na procentowy wzrost swych wyników wyborczych.

Sporo czasu swych studiów poświęcałem na analizę systemową. To takie, według niektórych, przestarzałe redukcjonistyczne podejście do analizy zjawisk świata polityki. Nie chcę tutaj tego polemicznego wątku rozwijać. Niemniej każdy system polityczny (skala mikro - samorząd ) miałby mieć swe wejścia - gdzie obywatele, wyborcy kreowali by swój udział w rządzeniu, debacie publicznej, gdzie mieliby wpływ na decyzje, jeśliby tego nie umożliwiała im aktualna władza to pierwszy krok to APATIA SPOŁECZNO - POLITYCZNA objawiająca się koncetrowaniem się obywateli tylko na wynikach (wyjściach) sprawności ekonomicznej tego systemu, formach represji, sankcjach. Słusznie więc można chyba taki system nazwać opresyjno - apatycznogennym. Taki właśnie system funkcjonuje w Chojnicach.

Oto jak prosto poprzez wzbudzenie apatii w społeczeństwie - 1. zdobywać, 2. utrzymywać władzę. Z tego przepisu w Chojnicach korzysta się od kilkunastu lat, niestety nie tylko w Chojnicach. Władza nie ma legitymacji do dzierżenia władzy, tym bardziej, że zachodzi uzasadnienie pod hipotezę, że to właśnie Ci którzy nie głosują, to ta świadoma część społeczeństwa nie godząca się nie tylko na zniewalania siebie, ale i na zniewalanie tej części nieświadomej działań władzy.

Jaka recepta? Szeroka działalaność na wszystkich możliwych polach aktywności ludzkiej w postaci organizacji pozarządowych. Im więcej będzie NGO'sów tym mniej będzie autorytaryzmu, tym bardziej będzie rozproszona, dziś skupiona w jednym ręku, władza w naszym mieście. Odpowiedzialnością ludzi świadomych jest działanie na rzecz wyprowadzenie społeczeństwa z apatii, na wykazaniu, że słaba sytuacja ekonomiczna jest również pokłosiem bezwładu w dziedzienie działalności społecznej.

Autorytaryzmowi powiedzmy NIE!
Nie pozwalajmy sobą manipulować!

czwartek, 13 października 2011

Ostatni z Bohaterów

Każdy dzień przynosi nam coś nowego, czasami potrafimy być miło zaskoczeni, kiedy indziej są te niespodzianki dla nas po prostu pożyteczne, a zdarza się i tak, że nie możemy wyjść z podziwu i zaskoczenia wobec tego co się nam przytrafiło.

To był początek lipca tego roku (2011), kiedy siedziałem w Parku Tysiąclecia w Chojnicach na ostatniej ocalałej ławce. Jak się miało później okazać tego dnia nie tylko ławka była w tym parku ostatnia!

Siedząc sobie i spoglądając na rozkopany Park spostrzegłem, że ktoś zbliża się do ławki brnąc przez trawę sporej już na ten czas wysokości. Był to człowiek sędziwy. Kiedy doszedł do ławki bez wahania zaprosiłem Go, aby się przysiadł.

Okazało się, że siedziałem koło ostatniego ocalałego Obrońcy Chojnic, koło Pana Pawła Schmidta żołnierza polskiego września, który jako szeregowy żołnierz chojnickiego 1 batalionu strzelców 1 września 1939 roku brał udział w walkach na ziemi chojnickiej! Jego dowódcą był kpt. Hasse, który prawdopodobnie już 2 września poległ gdzies w Borach Tucholskich. Pan Paweł zdał mi relację ze swych przeżyć - dość zamaszyście wymachując swoją laską - która miałą mu imitować wrześniowy karabin. Opowiadał z entuzjazmem. Wspaniała pamięć pomimo wieku 96 lat!!!

Takie spotkania to dar losu :) Jednak książkę o 1 batalionie strzelców będzie trzeba napisać, bo tak wskazują mi wszystkie znaki na niebie i ziemi ;-) Kwintesencją spotkania była dla mnie myśl, że ten człowiek powinien zostać zasłużonym obywatelem miasta Chojnice... Wspomnienia Pana Pawła Schmidta znajdą się jako relacje z działań wrześniowych 1939 w książce, którą piszę wraz z Andrzejem Lorbieckim...od trzech lat :) Sam nie mogę doczekać się finału tak długo wypiekanego przepisu ;-) Przygotujcie się na wspaniałą lekturę! Książka już wkrótce!

Na dowód spotkania zdjęcie z Panem Pawłem, nieco słabej jakości, za co przepraszam, ale wykonane aparatem w telefonie. Paweł Schmidt - żołnierz 1 batalionu strzelców i ja :) podczas zupełnie przypadkowego spotkania

środa, 12 października 2011

70 milijonów spod Szejferbergu

Historia nieco rodzinna...

Miałem dziadka Marcelego, a On miał ojca Teodora. Nic w tym prawda nadzwyczajnego, takie to były konserwatywne (normalne?) czasy, że każdego dziadka ojciec był mężczyzną stąd imię Teodor :)

W XXII wieku, musiałbym się już pewnie tłumaczyć, dlaczego ojciec dziadka, nie był kobietą, ewentualnie transwestytą? Pomijając politykę od której tak ciężko odejść nawet w rozważaniach nad historią, postaram się dziś wrócić do niej samej-to znaczy do historii, nie do dziadka, który miałby być babcią ;-)

Mój pradziadek Teodor Wałdoch miał wielu synów, jedni byli furmanami (jak mój dziadek) inni malarzami - takimi ściennymi, użytkowymi, a nie próżniaczymi rzekłbym patrząc na "basztę" z jutrzenki dnia.

Rodzina więc do zasobnych się nie zaliczała, mnóstwo potomstwa i rzemieślnicze zawody, ale jakoś tam sobie radzili jedni budowali domy, a inni je sprzedawali.

Teodor Wałdoch urodził się 1 XI 1873 roku, zmarł 11 X 1937 roku (grób na "Starym Cmentarzu"). Jak wynika z zapisków w księgach miejskich Teodor był furmanem i mieszkał w latach dwudziestych przy ulicy Angowickiej 14, a w latach trzydziestych przy ulicy Marszałka Piłsudskiego 20.

Dlaczego o tym piszę?

Prowadząc kwerendę dziennika wychodzącego w międzywojeniu w Chojnicach - "Dziennika Pomorskiego" natknąłem się w rubryce "kronika codzienna" na taki zapisek:

"Chojnice, dnia 2 lipca 1924 roku

- Znak uczciwości - W ubiegłą środę dn 25 bm. znalazł p. Wałdoch Teodor, zamieszkały przy ul. Angowickiej 14, w drodze pod Szeferberg torebkę z koszykiem z zawartością 70 milijonów marek i innych papierów. Znajdował się także wykaz osobisty na nazwisko: Orłowska - Kamień". 


zdj. "Dziennik Pomorski" 1924 - po prawej stronie cytowany fragment z "Kroniki miejscowej"

Zacznę od sprawy pieniędzy. Rzeczywiście mój pradziad je zwrócił, bo nikt z nas nie dysponuje milionami :)

Jeśli natomiast pochylić się nad rzeczywistą wartością tych 70 milionów marek to pojawia się problem, bo w 1924 roku można było jeszcze posługiwać się marką niemiecką, ale też od kwietnia 1924 funkcjonował polski złoty, a co więcej w obrocie była też wcześniejsza waluta - marka polska. W tamtym czasie wartość marki polskiej wynosiła w odniesieniu do złotego z dzisiejszych czasów (siła nabywcza) około 1.800.000 = 7 zł - dziś (a 1 zł ówczesny). Stąd prosty rachunek 70 milonów przez 1,8 miliona daje 38,88 razy 7 = 272 złote - tyle to mogłoby być dziś zakładając, że pradziadek znalazł 70 milionów polskich marek. Ważne, dla miary uczciwości niech będzie to, że w tamtym czasie - rok 1924 robotnik zarabiał około 1.000.000 marek dziennie, stąd można założyć, że znalezione pieniądze to wynagrodzenie równe trzem miesięcznym wypłatom. Jakby nie było to niemało.


To najmniej znacząca wartość...jeśli były to marki niemieckie, to prawdopodobnym jest, że suma to byłaby równa dziś o wiele więcej, anieżeli zaprezentowane wyliczenia.

Ale nie o pieniądze w tym wszystkim chodzi. W całej tej historii zafrasowała mnie sprawa miejsca "pod Szeferberg". I tutaj zaczynają się schody...dziś. A dla mnie zaczęły się "schody" w odkrywaniu gdzie to miejsce się znajduje. Żadne miejskie publikacje mi w dokonaniu tego odkrycia nie pomogły (w "Dziejach Chojnic" nie ma nawet indeksu rzeczowego), a z chęcia chciałem (i wreszcie mi się to udało) ustalić, gdzie znajduje się Szejferberg - może i ja znajdę tam milijony? :)

Tak zwany Szejferberg (fonetycznie zapisuję) znajduje się...pomiędzy ulicami Angowicką i Marszałka Piłsudskiego - to znane chojniczanom przejście, ale czy ktoś jeszcze pamięta, że to Szejferberg? 

Zastanawiające jest też to, skąd tak nazwa w przeszłości. Jeśli iść za etymologicznymi wskazówkami, to chyba Szejferberg od niemieckiego słowa 'seife' - czyli mydło. Czy w tym miejscu funkcjonowała dawaniej mydlarnia?

Dziś Szejferberg to ulica Zaborska, a tutaj wskazanie na mapie miejsca, gdzie leżą milijony :



Terz nieco nowości: o tym, że Szeferberg wymawia się jako "Szejferberg" powiedział mi Ojciec mój, który zresztą nie zgodził się ze mną co do tej tezy o mydlarni. Ale gdzie tam starszych słuchać :)

Dziś dostałem od MIchała Wawrzyniaka wiadomość na facebooku:

"Witam! Ul.Zaborska nazywała się wczesniej Schäfer Straße czyli Pasterska lub Owczarska! A słowo Schäfer wymawia sie jako szejfer a berg to góra czyli się wszystko zgadza jako, że Zaborska to ulica pod górke!"

Stąd już wiemy, ze to Owcza Góra :)

W sprawie ulicy napisał też do mnie Andrzej Lorbiecki:


"Nazwa ulicy Schäferberg strasse pojawiła się w 1855 roku w okresie panowania pruskiego. Funkcjonowała również podczas okupacji. W okresie międzywojennym nazwa jej brzmiała ul. Owczarska. W 1945 roku nazwę zmieniono na Zaborska…"

Wyświetl większą mapę

Dorota Arciszewska - Mielewczyk posłem - elektem

Dziś to już pewne.

Głosy na  Senator RP Dorotę Arciszewską - Mielewczyk, jako na kandydata do Sejmu RP przełożyły się na mandat poselski!

Cieszę się, że mogłem brać udział w kampanii Pani Doroty. Jestem przekonany, że będzie to mialo odzwierciedlenie w aktywności Pani poseł tak w Chojnicach jak i na ziemi chojnickiej.

W Chojnicach Dorota Arciszewska - Mielewczyk zdobyła sobie znaczący przyczółek - uzyskała u nas w mieście 292 głosy. To naprawdę niezły wynik! Warto wiedzieć, że w Człuchowie Dorota Arciszewska otrzymała 45 głosów, a w Bytowie 164. Stąd nie ma wątpliwości co do tego, że miasto Chojnice stanie się wkrótce centrum działalności Pani Doroty na południu województwa pomorskiego.

Pani Dorocie gratuluję, dziękuję sztabowi za współpracę i mam nadzieję, że Chojnice będą miejscem stałej działalności poseł Doroty Arciszewskiej - Mielewczyk.

W sumie Pani Dorota uzyskała 18088 głosów! To naprawdę świety wynik. Startując z trzeciego miejsca z listy PiS uzyskała lepszy wynik, aniżeli kandydaci z list PO z miejsc 2 i 3 w tym okręgu. Prawie wyprzedziła Panią Jolantę Szczypińską, która startowała z pozycji nr 1!

piątek, 7 października 2011

Mój Kandydat: Dorota Arciszewska - Mielewczyk

Szanowni Czytelnicy,

W niedzielę wybory parlamentarne.

Choć sam mam odczucia antysystemowe, to idę głosować. Wychodzę z założenia, że być może te antysystemowe myśli i niechęć do polityków i polityki są wynikiem 4 lat miernych rządów PO. I tak też o tym myślę.

Stąd też idę na wybory! Oddam ważny głos.

Moimi kandydatami do Sejmu i Sentatu będą:

DOROTA ARCISZEWSKA - MIELEWCZYK, numer 3 na liście PiS (do Sejmu)

DARIUSZ WASILEWSKI - kandydat Prawa i Sprawiedliwości (do Senatu RP).

piątek, 30 września 2011

Musi wygrać PiS

Jest czas apolityczności, tak szczerze okazywanej przez wielu, jest też czas decyzji i deklaracji od której większość ucieka!

Pozostało 8 dni do wyborów parlamentarnych. Bez ogródek, bez błazeństwa, powiem otwarcie - racją jest, że "oni wszyscy są równi", ale też i nie jest racją to, że ideologie się nie różnią, a to one decydują o przynależności partyjnej i realizowanych programach. Należy świadomie wybrać przyszłość. Bo nie będzie ona jednakowa pod rządami PO, PiS, czy SLD. Nie będzie rewolucji, ale na pewno mogą przyjść zmiany, na które osobiście liczę.

Tutaj linia podziału jest widoczna - PiS i stosunek do historii Polski, do jej tzw. POLSKOŚCI, i PO ze swoją względnie "ugładzoną" nikomu nie przeszkadzającą interpretacją historii...Gospodarka? Proszę bardzo PO obiecało zmniejszać podatki - nabrali wszystkich przedsiębiorców!!! To mamy zapomnieć? Nabrali też zwykłych ludzi! Nie będę wspominał o polityce ekonomicznej, o obronności, polityce zagranicznej, bo PO w tych tematach leży i kwiczy. Czasami sobie myślę, że różnica między "głąbami" z RPP, a tymi z PO polega na czasie rejestracji partii, to jedyny wyznacznik inności reszta to slogany! Wystarczy się przyjrzęć takiemy Panu Szczepańskiemu Markowi - członkowi zarządu powiatu chojnickiego. Siedzi na stołku partyjnym - bo Jego stanowisko jest stanowiskiem politycznym i co? No siedzi i wykorzystuje fundusze na kolejne projekty, które nazywa SWOIMI! Jakby to On i jego inwencja były źródłem kasy w UE! Żalem jest to obserwować. Jednak jeśli wybierzecie tego "strażnika Teksasu" to później sami się zorientujecie, że wyhodowaliście bestię! Poziom kultury politycznej równy ZERO!

W samych Chojnicach, gdybym mógł oddać kilka głosów to oddał bym do Sejmu RP na:

Dorotę Arciszewską - Mielewczyk, PiS, pozycja nr 3
Piotra Stanke - PiS, pozycja nr 6
Leszka Redzimskiego,PO,  pozycja nr 13

Innych kandydatów nie widzę. Przegrali w przedbiegach...a kandydatura Szczepańskiego Marka wybitnie pali w oczy...To jakieś nieporozumienie, na skalę właśnie PO.

Do Senatu popieram:

Dariusza Wasielewskiego, PiS
Joannę Katarzynę Gierszewską, PJN - za odwagę startu z Chojnic!

GENERALNIE POPIERAM Prawo i Sprawiedliwość w nadchodzących wyborach i proszę wszystkich czytających tego bloga o rozważanie oddania głosu na tę właśnie partię swego cennego głosu! I szkoda, że KNP nie startuje od nas (Korwin - Mikke), ale w obliczu tego, mam nadzieję, że poprą PiS za konkrety!


poniedziałek, 26 września 2011

Chojnickie Prawybory 2011

Projekt Chojnicka Samorządność, którego jestem członkiem zorganizował prawybory na Starym Rynku w Chojnicach w sobotę 24 września.

Wyniki prawyborów mnie osobiście zaskoczyły. Przede wszystkim olbrzymi spadek poparcia dla PO, kiedy 4 lata temu zrobiliśmy jako Arcana Historii prawybory w Chojnicach to okazało się, że PO ma poparcie na poziomie 59% (potem w wyborach w Chojnicach padło na PO 54%). W sobotę PO uzyskało zaledwie 35%!!!

Tutaj więcej info: http://chojnice24.pl/artykul/11115/wyniki-chojnickich-prawyborow/ i pełne wyniki.

Co z tego wynika? Przede wszystkim jest szansa, że będziemy mieli w Sejmie 5 partii! Uważam, że to będzie dobre dla polskiej demokracji. Im większa liczba podmiotów tym lepiej, szkoda tylko, że jak zwykle nie wejdzie UPR, PR, KNP. Parlament powinien być odzwierciedleniem dążeń wszystkich obywateli i opcji, a nie tylko tych wielkich finansowanych z kasy publicznej.

Liczę na to, że kiedys dojdzie w Polsce do debaty nad zmianą systemu wyborczego z większościowego i liczonego za pomocą systemu d'Hondta, na system mieszany (MMP) funkcjonujący na przykład w Nowej Zelandii i Niemczech. Pozwala na oddawanie dwóch głosów przez każego wyborcę - jednego na listę partyjną drugiego na wybranego kandydata, bez konieczności afiliacji jego osoby do partii.

czwartek, 22 września 2011

Sowieccy Wandale na Polskiej Ziemi

No i stało się...

W mediach huczy od komentarzy na temat wysprejowania pomnika na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Chojnicach.

Na pomniku ktoś w rocznicę napaści ZSRR na Polskę wysprejował takie hasła jak: Za Niezliczoną Ilość Zamordowanych Polaków", "Zbrodniarze", "Semper Fidelis" i "Polska Walcząca". Spray'em przekreślono też słowo "BOHATEROM ZSRR".

Oczywiście w związku z namalowaniem takich napisów na pomniku, w mediach - tak wśród wypowiedzi redaktorów jak i włodarzy miasta pojawiło się święte oburzenie. Najczęstsze słowa komentarzy, to: WANDALIZM, WSTYDLIWY AKT, LUDZIE CI POWINNY BYĆ SUROWO KARANI.

Przedstawiam swoje stanowisko w tej sprawie.

O ile niszczenie mienia podlega karze o tyle wyrażanie poglądów karze podlegać nie może. Stąd mój dysonans poznawczy. Z jednej strony złamano prawo, z drugiej wyrażono prawdę.

Nie popieram takich metod, ale nie popieram też HOŁDOWANIA BOHATEROM ZSRR, SOWIETOM, przez burmistrza Miasta Chojnice. Według mnie WANDALIZMEM jest składanie kwiatów takim oprawcom jak Woroszyłow. WANDALEM JEST TEN kto składa kwiaty i pali znicze - nie na nagrobkach żołnierzy radzieckich, ale pod CZERWONĄ GWIAZDĄ I PRZED BOHATERAMI ZSRR!

Tutaj jest POLSKA, nie kraj rad. Jeśli Ci u władzy tego nie zrozumieją, to pośrednio właśnie oni są winni takim aktom i to za nich powinny się wziąć odpowiednie służby. Bo powstaje pytanie, dlaczego do dziś dnia władze Chojnic nie zmieniły napisu na pomniku i nie zdjęły czerwonych gwiazd? To jest właśnie wyraz barbarzyństwa i wandalizmy wobec kultury polskiej i polskiego dziedzictwa, wobec naszej historii. To jest akt gwałtu na świadomości Polaków!

Zdradą i wandalizmem jest pochylanie 14 - lutego Flag RP przed pomnikem totalitaryzmu, przed symbolem opraców z KATYNIA! Takich czynów dopuszcza się Finster, burmistrz wybrany w rzekomo demokratyczny sposób i w rzekomo demokratycznym reżimie.

Słowa burmistrza Finster z "Czasu Chojnic" to esencja głupoty : "A napisów na pomniku na pewno nie zmienię"! Proszę bardzo! Niech pozostaną, ale Pan, burmistrzu, jest w każdym kolejnym takim akcie osobą współwinną jego zajścia. Nie ma z Jego strony, tak jaki i ze strony radnych jakiejkolwiek woli zmiany napisów na pomniku, które godzą w uczucia wielu skrzydzwonych Polaków i polskich rodzin. Takie spray'owanie jest wynikiem nieudolności w zarządzaniu, we współrządzeniu na szczeblu samorządu. TO JEST WYNIK BETONOWEJ POSTAWY i SOWIECKICH ZAPATRYWAŃ!

Nie ma w Chojnicach mowy o konsyliacji, a metody władzy są oparte o praktyki rodem z ZSRR. Mamy do czynienia z władzą, która wielbi pomniki radzieckie, ale nie pamięta o Polakach. Zresztą czego się spodziewać po ekipie, która jeździ do Mozyrza - Białoruś, na parady wojska i milicji?




Zdj. Radosław Sawicki

POWTARZAM: HAŃBĄ DLA MNIE i WANDALIZMEM ZE STRONY WŁADZ JEST CZCZENIE NA POLSKIEJ ZIEMI MORDERCÓW MILONÓW POLAKÓW!

NAPIS NA POMNIKU POWINIEN BYĆ WYRAZEM KONSENSUSU ZWASNIONYCH STRON, RÓŻNIE POSTRZEGAJĄCYCH HISTORIĘ, A NIE KOLEJNYM ELEMENTEM WŁADCZEGO NARZUCANIA INTERPRETACJI HISTORII I RZECZYWISTOŚCI SPOŁECZNO - POLITYCZNEJ.

czwartek, 15 września 2011

Tranzycja niedkończona

Wiele się mówiło o okresie tak zwanej transformacji ustrojowej w Polsce. Miało to oczywiście swój wymiar lokalny związany z decentralizacją państwa i przejęciem pewnych aspektów władztwa publicznego przez samorządy - które właście w tym czasie w Polsce zaczęły powstawać.

Mało jednak było o procesie Tranzycji Politycznej - a według mnie jest to proces o wiele bardziej złożony, aniżeli szeroko już opisana transformacja ustrojowa, która przecież może uchodzić za proces już dokonany.

Tranzycja polityczna to odcinek czasu uwzględniający zmianę od tego co uchodzi formalnie za skończone do tego co miałoby formalnie nastąpić. Patrz - od komunizmu/realnego socjalizmu do demokracji. Tranzycja ma swe etapy, będąc generalnie intensywną i ciągłą zmianą polityczną, które można podzielić na preparację, kształtowanie się nowego reżimu, utrawalenie się nowego reżimu. Wszystko OK, jednak charakter tranzycji wyznaczają takie kwestie jak sposób wszczęcia nowej formy reżimu, charakter samych przemian i ... stosunek do przeszłości. 

Wracamy na lokalne podwórko i już wiemy, że tranzycja w Chojnicach jest w toku, bo stosunek lokalnej władzy do przeszłości nie uległ prawie żadnej zmianie od czasów rządów PZPR...starosta obwiniany o współpracę z SB, burmistrz hołubiący Sowietów, w radach samorządowych dawny establishment PZPR... współpracownicy SB wśród oficjalnych współpracowników burmistrza miasta...miejskie delegacje w autorytarnie rządzonej Białorusi...daleko nam jeszcze do innej jakości, a stosunek do przeszłości to jeden z powodów.

wtorek, 13 września 2011

Skrucha grafomana

Czytelnicy dali mi znać,że mam zaprzestać tworzenia wpisów powyżej trzech rosądnej długości akapitów w postach. Wyznaję swą winę i obiecuję poprawę. Odtąd będę pisał syntetycznie i będę trzymał się konwencji bloga.

Wszystkim zainteresowanym moimi wpisami dziękuję za wizyty, których mam już ponad 30.000, słownie: trzydzieści tysięcy!!!

Dziękuję Wam!

poniedziałek, 12 września 2011

Sesja pełna pokory

Chojnicki światek polityczny staje się niesamowicie przewidywalny, daje mi to nie tylko łatwość w prognozowaniu przyszłych zdarzeń, ale jednocześnie niesamowity komfort psychiczny - tutaj nic mnie nie zaskoczy.

Gdyby mi ktoś powiedział, że dzisiejsza Sesja Rady Miejskiej, a w szczególności głosowanie za prywatyzacją przedszkola samorządowego nr 9 to był proces z góry wyreżyserowany to też bym się nie zdziwił. Natomiast, gdyby ktoś posunął się do oskarżeń w stronę burmistrza Finstera, że ten naciskał radnych do tego aby głosowali za prywatyzacją, też bym się nie zdziwił, przecież wiadomo, że ludzie są w tym mieście złośliwi i lubią posądzać burmistrza.

Niemniej ta sesja pełna pokory, wzbudza pewne pytania, w szczególności o stan wiedzy z zakresu ustawy o samorządzie gminnym oraz o ustawie o systemie oświaty i ustawy o finansach publicznych wśród naszych kochanych radnych jak i całego aparatu urzędniczego jaki ma do dyspozycji burmistrz Finster.

Wcale też mnie nie dziwi, że pomysłu prywatyzacji z głowy nikt inicjatorom tego pomysłu nie wybił. W końcu pomysł raz rzucony musi być zrealizowany z mrówczą determinacją, doskonale o tym wiedzieli żołnierze Wehrmachtu pod Stalingradem...niech to będzie symbol dla tych, którzy dziś opowiedzieli się za Finsterem (prywatyzacją). TO BYŁ WASZ STALINGRAD tak jak dla Wehrmachtu. Białorus to już za słaby przykład...

Pełna pokora zawsze kończy się nieszczęściem. Radnych wybrali obywatele, mieszkańcy, a nie burmistrz. Niestety o zobowiązaniach i ślubowaniu wobec chojniczan radni zdają się nie pamiętac, a ich wyznacznikiem i jedynym punktem odniesienia w ocenie swoich działań są słowa z ust burmistrza.

Finster powiedział, że położy "głowę" pod topór . To było mocne postanowienie, liczę na to, że zdoła się wywiązać ze swych obietnic, czas ich realizacji wkrótce nastąpi.

Radnym dziękuję serdecznie, ze nie potrafią dociekać skąd na proteście Finster wział się z nagłośnieniem, na jakiej podstawie z niego korzystał? Dlaczego zakłócał legalny protest? Skąd chęć ingerencji i zaburzania porządku legalnego zgromadzenia? Czy to było działanie etyczne? Czy to są metody społeczeństwa obywatelskiego? Czy to są standardy panujące w Uniii Europejskiej i innych miastach w Polsce?Radni nie zapytali, my zapytamy odpowiednie instytucje. Zachowanie burmistrza było podyktowane brakiem kultury, podobnie jak pod basztą, chamstwem i butą...niestety. Ale dla mnie nic z tego co tam robił nie było zaskoczeniem. Stał się tak uparty, że jest przewidywalny w każdym swym ruchu, również w tym że działa na niekorzyść społeczeństwa. Złość jedynie wywołuje brak reakcji u radnych, jak na nich patrzę, to oprócz ideologicznie ustawionego na prywatyzację Krzysztofa Haliżaka, widzę jedynie strach wypełniający Salę Obrad Rady Miejskiej. Pytanie jest proste, Panie i Panowie, czego Wy się boicie? Jeśli potrzebujecie pomocy, to z chęcią pomogę.

Szkoda, że Rada Miejska dała się po raz kolejny tak ohydnie zmanipulować, to było do przewidzenia, ale jednak człowiek zawsze wierzy, że coś tam pęknię, do kogoś przemówi jego rozum, bardziej jak strach...i zamiast pokory będzie w Radzie Miejskiej powiew pluralizmu...

APEL DO RADNYCH: JEŚLI POTRZEBUJECIE OD NAS POMOCY W REALIZACJI MANDATU RADNEGO TO PROSZĘ O KONTAKT. Z chęcią każdemy pomogę, pomimo gorzkich słów, rozumiem sytuację niektórych radnych, którzy czują się w taki czy inny sposób uzależnieni od łaski władzy, stąd moja jasna oferta - pomogę i to bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.

O sobotnim proteście

http://www.ozzip.pl/serwis-informacyjny/pomorskie/1286-chojnice-burmistrz-zagusza-protestujcych