czwartek, 26 lipca 2012

Eksperci czy hochsztaplerzy?

Jedno jest pewne eksperci kłamią!

Osoby będące ekspertami w składzie Zespołu Wykonawczego ds. opracowania projektu Strategii Rozwoju Miasta Chojnice po prostu naginają prawdę do okoliczności.

Podczas ostatnich spotkań roboczych komisji ds. budżetu i rynku pracy (prowadzący prof. Marek Dutkowski) oraz komisji ds. kultury i sztuki (Przemysław Wojnarowski) przedstawiano nam osobę Pana Wojnarowskiego (przed spoktaniem z nim) jako doktora. Tak też Pana Wojnarowskiego tytułowaliśmy, wraz z burmistrzem Finsterem, podczas spotkania na wskazanej komisji. Niestety, Pan Wojnarowski nie zaprzeczył, kiedy tytułowano go doktorem. Został przecież tak przedstawiony przez prof. Marka Dutkowskiego. Ponadto wręcz przytakiwał takiemu stwierdzeniu faktów.
Również na komisji ds.gospodarki komunalnej Przemysław Wojnarowski występował jako doktor. Tak też Jego osobę przedstawiły media w Chojnicach.

Cała sprawa stawia pod znakiem zapytania przede wszystkim wiarygodność osób takich jak Przemysław Wojnarowski i Marek Dutkowski. Czy profesor nie wiedział, że Przemysław Wojnarowski nie jest doktorem? Oczywiście, jeśli to do szczęścia potrzebne, to możemy jako członkowie tytułować wszystkich profesorami. Natomiast w sprawie ekspertów nie może tak być, ludzie Ci biorą za swe działania publiczne pieniądze i powinni być w 100% wiarygodni. 

Sprawa została przeze mnie ustalona z pewnością bezbłędną, czego dowodem jest poniższa korespondencja z Urzędem Miejskim w Chojnicach:


---------- Wiadomość przekazana dalej ----------
Od: Marcin Wałdoch <marcin.waldoch@gmail.com>
Data: 26 lipca 2012 09:22
Temat: Zapytanie



Szanowni Państwo,



Składam formalne zapytanie o to czy, Pan Przemysław Wojnarowski wchodzący w skład Zespołu Wykonawczego ds. opracowania projektu Strategii Rozwoju Miasta Chojnice jest osobą posiadającą tytuł zawodowy magistra inżyniera, co wynika z danych prezentowanych na stronie Urzędu Miejskiego (  http://www.miastochojnice.pl/?a=244&id=4349 ), czy też Pan Przemysław Wojnarowski jest uprawniony legitymować się stopniem naukowym doktora - jak nam przedstawiono Pana Przemysława, w obecności burmistrza Chojnic, na komisjach Rady Strategii, oraz jak podają media  http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120725/INNEMIASTA04/120729570,   http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Kruszyli-kopie-o-przyszlosc-miasta/7379.

Ze względów formalnych proszę o wyjaśnienie sprawy i niepokojących sprzeczności.


Z poważaniem

Marcin Wałdoch

Pan Marcin Wałdoch

W nawiązaniu do Pana e-maila z dnia 26.07.2012 r., stanowiącego zapytanie dotyczące tytułu naukowego Pana Przemysława Wojnarowskiego, uprzejmie informuję, iż zgodnie z informacjami opublikowanymi na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego w Chojnicach (http://www.miastochojnice.pl/?a=244&id=4349 ) posiada on tytuł naukowy magistra inżyniera i jednocześnie jest słuchaczem studiów trzeciego stopnia, czyli doktorantem Uniwersytetu Szczecińskiego.
Z informacji, które uzyskałem mogę potwierdzić, iż na spotkaniach warsztatowych Strategii w dniu 24.07.2012 r., przedstawiony został jako osoba posiadający tytuł doktora. Była to jednak oczywista pomyłka, którą pragnę sprostować i za którą również w imieniu Przewodniczącego Rady Strategii bardzo przepraszam.

Z poważaniem

Tomasz Kamiński
Dyrektor Wydziału Programów Rozwojowych i Współpracy Zagranicznej
Urząd Miejski w Chojnicach
tel. 052/ 3971800 wew. 24


Urząd Miejski nazywa "oczywistą pomyłką", jawne oszustwo wobec członków Rady, ale i wobec społeczeństwa, bo prasa przedstawiła Przemysława Wojnarowskiego jako doktora i eksperta z takim właśnie stopniem naukowym. Sam wskazany osobnik nie zaprzeczył, ani raz, formie w jakiej się do Niego zwracano. A na salach, gdzie prowadził zajęcia było kilkadziesiąt osób łącznie.
Apeluję do burmistrza Miasta Chojnice o odwołanie Panów Marka Dutkowskiego i Przemysława Wojnarowskiego z Zespołu Wykonawczego ds. opracowania Strategii Rozwoju Chojnic. Nachalne kłamstwa i przeinaczanie prawd, wprowadzanie w błąd tak społeczników, urzędników (z samym burmistrzem na czele) jak i mieszkańców miasta powinno skutkować również działaniami jakie przewiduje prawo, czego oczywiście nie wykluczam wobec Pana Wojnarowskiego i Pana Dutkowskiego.

Zwracam się też z gorącą prośbą do burmistrza Arseniusz Finstera o ujawnienie umowy na wykonanie prac podpisanej z Panem Markiem Dutkowskim i jego Zespołem. 

Powstają też liczne pytania, wraz z tym naczelnym o wiarygodność prac Zespołu w ogóle i informacji, które nam serwowano.W osobnym poście przedstawię moją subiektywną ocenę prac i ich jakości prezentowaną przez wymienionych Panów. 


Domagam się też wyjaśnień ze strony Panów Wojnarowskiego i Dutkowskiego - w formie konferencji prasowej, wyjaśniającej okoliczności całego zdarzenia - a właściwie przeprosin za wprowadzanie w błąd i serwowane kłamstwa.


Sprawa podlega postępowaniu zgodnie z Kodeksem Wykroczeń:
Art. 61. § 1. Kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, odznakę, strój mundur, do których nie ma prawa,podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany. 


środa, 25 lipca 2012

Czym jest Inicjatywa Lokalna?

Zgodnie ze znowelizowaną Ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (nowelizacja 2011 r.), mieszkańcy uzyskali instrument pozwalający pośrednio (przez stowarzyszenia), lub bezpośrednio na wykonywanie zadań publicznych przy wsparciu rzeczowym bądź finansowym zadań takich jak:

- rozbudowę i remont dróg, kanalizacji, sieci wodociągowej, budynków stanowiących wlasność samorządową,
-  edukacji, wychowania, oświaty,
-  kultury fuzycznej i sportu,
- ochrony przyrody
- bezpieczeństwa publicznego.

Co w skrócie oznacza ta nowelizacja?

Tyle, że wniosek mieszkańców na przykład o wyłożenie chodnika pomiędzy ulicą X i Y, oparty na społecznie stworzonej dokumentacji (ktoś z sąsiadów jest budowlańcem), i wskazujący kalkulację kosztów oraz sumę jaką z tych kosztów pokryją mieszkańcy (lub bez wkładu finansowego, ale z wkładem rzeczowym - projekt, praca przy promocji, praca społeczna itd.) musi się spotkać z rozważaniem, przez burmistrza społecznych korzyści (i potrzeb) płynących dla lokalnej społeczności z takiego zadania. Samorząd może też wesprzeć mieszkańców nie tylko finansowo, ale i rzeczowo - organizacyjnie.

Jest to więc bardzo udany instrument.

Niestety dla burmistrza Chojnic, ale jest on zobowiązany do zabezpieczenia środków w budżecie miasta na ten cel, czego nie dokonano w uchwalonym na ten rok budżecie, uniemożliwiając de facto korzystanie z uchwalonego prawa, czyli jest to działanie wbrew prawu. Myślę, że więcej dodawać nie trzeba...w tej materii.

Skupię się jeszcze na sprawie polityki informacji. Prześledziłem media z okresu uchwalania prawa do inicjatyw lokalnych w Chojnicach. Nie ma ani jednej informacji - w prasie, czy radio dotyczących tego aktu prawa miejscowego. Zastanawiające, że podczas konferencji burmistrz ma czas na atakowanie Bogu ducha winnych ludzi, ale nie znajduje czasu na rzetelne informowanie społeczeństwa o prawach jakie zostały mi z łaski najjaśniejszej władzy nadane. No tak, ale zapewne...ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), w tym przypadku jak w wielu innych po prostu nam obywatelom najbardziej.

Jeśli są inicjatywy w których przygotowaniu możemy pomóc to z chęcią udzielimy porad. Zdaje się, że będzie trochę "papierkowej roboty", ale jeśli ktoś ma dobry pomysł nie warto chować go do szuflady. Są instrumenty z których możemy korzystać. I pozostaję w głębokiej ufności, że uchwalone zostaną wkrótce na sesji poprawki do budżetu, uwzględniające pozycję Inicjatywy Lokalne.



wtorek, 24 lipca 2012

List od Burmistrza

Poniżej publikuję list, który odnosi się do treści mojego maila, wysłanego na adres e-mailowy Rady Strategii Rozwoju Chojnic. Najpierw proszę się zapoznać z treścią mojego maila:

Szanowni Państwo, 

Kilka uwag odnośnie Rady Strategii:

1. Przyjęto "polityczny" okres dla nowego dokumentu, pod fundusze unijne, a nie pod realne tworzenie planu dla Chojnic.
2. Burmistrz nie uwzględnia wniosków PChS, nie poddaje ich glosowaniu członków Rady Strategii - mowa o naszej propozycji tworzenia planu na conajmniej  na 20 -  25 lat.
3. Członkom Komisji nie przedstawia się agend dotyczących planów i założeń prac przed spotkaniami. 
4. Nikt nie przedstawił ekspertyz koniecznych dla podejmowania decyzji. Nie posiadamy wiedzy o demografii, gospodarce, ani o planach budżetowych w kolejnych latach. Zero prognoz. Zero analizy też za lata przeszłe. Nie przedstawiono żadnego kompleksowego opracowania, które pokazywałoby jak przez ostatnie lata Chojnice były zarządzane. Członkom Rady nie wskazano żadnych korelacji pomiędzy czynnikami takimi jak rynek pracy, a budżet miasta czy aktywność przedsiębiorców a stopień zadłużenia miasta i wiele innych... Bez wiedzy na te tematy każda podjęta decyzja jest decyzją być może szkodliwą.
5. Powołano Komisje zgodnie z podziałem pracy w Radzie Miejskiej, co jest błędem. Prace Rady Strategii powinny odbywać się w trzech obszarach - sferach(i dwóch etapach I - analiza przeszłości, II - budowanie projektów na przyszłość.. Obszary prac Rady  I - państwo, samorząd i wszystko z czym wiąże się jego funkcjonowanie - ekologia, kultura - wszystkie zadania samorządu (ustalenia legislacyjne, dotyczące przede wszystkim prawa miejscowego, analiza problemów na tej linii z lat ubiegłych), II - gospodarka, sfera biznesu, działalności prywatnej, III - sektor organizacji pozarządowych, kwestie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego otwartego.
6. Rada powinna w I etapie prac skupić się we wskazanych przeze mnie obszarach na analizie problemów i przeszkód jakie zaistniały w przeszłości.  
7. Zła polityka informacyjna. Nikt z Nami nie kontaktuje się e-mailowo. W dobie Internetu, kiedy burmistrz ma czas pisać komentarze w mediach elektronicznych dziwne jest, że nie ma nikt czasu informować nas o pracach i planach Rady Strategii. Proszę sobie wyobrazić, że po ostatnim spotkaniu, na którym nie byłem obecny, nie otrzymałem żadnych informacji podsumowujących ostatnie posiedzenie. Dowiaduję się z mediów o czym w ogóle była mowa. Nikt też nie zainteresował się tym, dlaczego nie było tyle osób. Wystarczyłoby proste pytanie. Widać absencja jest na rękę.
8. Kuriozalny zapis w regulaminie Rady Strategii, który przewiduje, że można zacząć pracę nawet w wypadku braku kworum, zwyczajnie przesuwając spotkanie o 15 minut. To może trio - Profesor, Pan Szlanga i Pan Finster sami będą się spotykać? 

Moja konkluzja jest taka, że Radę powołano w celach politycznych. Jej praca jest wielkim niechlujstwem i wprowadzaniem społeczeństwa w błąd. Oto medialnie buduje się obraz pewnej troski o przyszłość, ale jest to taka troska na zasadzie "podumajmy co było, i marzymy o tym co ma być". Zero rzetelności, co wykazała sprawa przedłożonej nam ankiety. 

Praca władz Rady i jej Eksperta, który spóżnia się na spotkania i nie potrafi przedstawić rzetelnej analizy przeszłościowego wykonania Strategi jest naganna.  Teraz nikt nie interesuje się tym co wyprawia Pan Szlanga, zgodnie z wcześniej już pewnie napisanym w Ratuszu scenariuszem dla Rady, ale to , że marnuje się czas i energię , co chyba część członków widzi bo nie przychodzi w ogóle na spotkania, to mogłoby zainteresować media i powinno wywołać zaniepokojenie mieszkańców.  













Do listu ustosunkuje się na kolejnym spotkaniu Rady.

piątek, 20 lipca 2012

Jak oceniasz Radę Miejską Chojnic

Na stronie "Gazety Pomorskiej" (http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120719/INNEMIASTA04/120719069), zamieszczono sondę pozwalającą wyrazić zdanie na temat zadowolenia mieszkańców z działań Rady Miejskiej. Wynik?

Miażdżąca większość 70% respondentów jest niezadowolona z działań Rady Miejskiej. Czy Radni mają świadomość tego, że ich usłużna postawa wobec burmistrza im szkodzi.


środa, 18 lipca 2012

Rada Strategii POLITYCZNEJ


Kilka uwag odnośnie Rady Strategii:

1. Przyjęto "polityczny" okres dla nowego dokumentu, pod fundusze unijne, a nie pod realne tworzenie planu dla Chojnic.
2. Burmistrz nie uwzględnia wniosków PChS, nie poddaje ich glosowaniu członków Rady Strategii - mowa o naszej propozycji tworzenia planu na conajmniej  na 20 -  25 lat.
3. Członkom Komisji nie przedstawia się agend dotyczących planów i założeń prac przed spotkaniami. 
4. Nikt nie przedstawił ekspertyz koniecznych dla podejmowania decyzji. Nie posiadamy wiedzy o demografii, gospodarce, ani o planach budżetowych w kolejnych latach. Zero prognoz. Zero analizy też za lata przeszłe. Nie przedstawiono żadnego kompleksowego opracowania, które pokazywałoby jak przez ostatnie lata Chojnice były zarządzane. Członkom Rady nie wskazano żadnych korelacji pomiędzy czynnikami takimi jak rynek pracy, a budżet miasta czy aktywność przedsiębiorców a stopień zadłużenia miasta i wiele innych... Bez wiedzy na te tematy każda podjęta decyzja jest decyzją być może szkodliwą.
5. Powołano Komisje zgodnie z podziałem pracy w Radzie Miejskiej, co jest błędem. Prace Rady Strategii powinny odbywać się w trzech obszarach - sferach(i dwóch etapach I - analiza przeszłości, II - budowanie projektów na przyszłość.. Obszary prac Rady  I - państwo, samorząd i wszystko z czym wiąże się jego funkcjonowanie - ekologia, kultura - wszystkie zadania samorządu (ustalenia legislacyjne, dotyczące przede wszystkim prawa miejscowego, analiza problemów na tej linii z lat ubiegłych), II - gospodarka, sfera biznesu, działalności prywatnej, III - sektor organizacji pozarządowych, kwestie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego otwartego.
6. Rada powinna w I etapie prac skupić się we wskazanych przeze mnie obszarach na analizie problemów i przeszkód jakie zaistniały w przeszłości.  
7. Zła polityka informacyjna. Nikt z Nami nie kontaktuje się e-mailowo. W dobie Internetu, kiedy burmistrz ma czas pisać komentarze w mediach elektronicznych dziwne jest, że nie ma nikt czasu informować nas o pracach i planach Rady Strategii. Proszę sobie wyobrazić, że po ostatnim spotkaniu, na którym nie byłem obecny, nie otrzymałem żadnych informacji podsumowujących ostatnie posiedzenie. Dowiaduję się z mediów o czym w ogóle była mowa. Nikt też nie zainteresował się tym, dlaczego nie było tyle osób. Wystarczyłoby proste pytanie. Widać absencja jest na rękę.
8. Kuriozalny zapis w regulaminie Rady Strategii, który przewiduje, że można zacząć pracę nawet w wypadku braku kworum, zwyczajnie przesuwając spotkanie o 15 minut. To może trio - Profesor, Pan Szlanga i Pan Finster sami będą się spotykać? 

Moja konkluzja jest taka, że Radę powołano w celach politycznych. Jej praca jest wielkim niechlujstwem i wprowadzaniem społeczeństwa w błąd. Oto medialnie buduje się obraz pewnej troski o przyszłość, ale jest to taka troska na zasadzie "podumajmy co było, i marzymy o tym co ma być". Zero rzetelności, co wykazała sprawa przedłożonej nam ankiety. 

Praca władz Rady i jej Eksperta, który spóżnia się na spotkania i nie potrafi przedstawić rzetelnej analizy przeszłościowego wykonania Strategi jest naganna.  Teraz nikt nie interesuje się tym co wyprawia Pan Szlanga, zgodnie z wcześniej już pewnie napisanym w Ratuszu scenariuszem dla Rady, ale to , że marnuje się czas i energię , co chyba część członków widzi bo nie przychodzi w ogóle na spotkania, to mogłoby zainteresować media i powinno wywołać zaniepokojenie mieszkańców.  



wtorek, 17 lipca 2012

Wataha 2012 zaprasza!


Zapraszam w imieniu Michała Stróżyka i środowisk prawicowych na zjazd polskich prawicowców i patriotów.

W tym roku szczególnie dużo osobistości opiniotwórczych dla naszych kręgów w Polsce.

Zjazd odbędzie się w Chmielnie koło Kartuz, w dniach 20-22 lipca.

W programie wykłady, koncerty, ale i rozmowy kuluarowe.

Jeśli są osoby chętne z Chojnic, to proszę o kontakt: Marcin Wałdoch 883970833.

Wśród prelegentów będą: Antoni Macierewicz, Krzysztof Wyszkowski, prof.Andrzej Zybertowicz, prof.Sławomir Cenckiewicz, Ewa Stankiewicz, Tomasz Sakiewicz, Piotr Szubarczyk

Więcej o imprezie na facebooku i niezalezna.pl  :

http://www.facebook.com/events/210577172398265/
http://niezalezna.pl/30890-wataha-2012-juz-w-tym-tygodniu

Impreze rekalmuję dla nas Platforma Obywatelska w postaci posła Niesiołowskiego: http://niezalezna.pl/31017-niesiolowski-reklamuje-%E2%80%9Ewatahe%E2%80%9D


Serdecznie zapraszamy!

wtorek, 10 lipca 2012

Proces Finstera

"Łamał prawa człowieka i żąda sprawiedliwości"?


W dniu jutrzejszym (11.07.2012) w Sądzie Rejonowym w Chojnicach odbędzie się rozprawa w sprawie Arseniusza Finstera, burmistrza Chojnic, oskarżonego o uciążliwe zakłócanie w dniu 10.09.2011 obywatelskiego protestu przeciwko prywatyzacji Przedszkola Samorządowego nr 9.




Przypomnijmy, we wrześniu ubiegłego roku, w przeddzień sesji Rady Miejskiej w Chojnicach, podczas której zaplanowane było przyjęcie uchwały w sprawie likwidacji ostatniego w Chojnicach przedszkola samorządowego, na płycie Starego Rynku protestowały stowarzyszenia „Wspólna Ziemia”, Arcana Historii oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza”. Na proteście pojawił się także niezaproszony burmistrz Arseniusz Finster z nagłośnieniem z Chojnickiego Domu Kultury. Korzystając z publicznego sprzętu zagłuszał on protestujących. Organizatorzy protestu złożyli pozew do sądu oraz skargę na działania burmistrza do Rady Miejskiej.



Full story:



http://www.wspolnaziemia.org/?a=1&id=463&lg=pl



Pozdrawiam - Radosław Sawicki

piątek, 22 czerwca 2012

O Romach w Chojnicach

Stowarzyszenie Arcana Historii mają zaszczyt zaprosić Państwa na wykład Pana Mateusza Babickiego z Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Romów oraz Ofiar Holokaustu Związku Romów Polskich.




Wykład pod tytułem "Język romski w Polsce i za granicą - obecność w sferze publicznej i przedmiot ochrony państwa", będzie miał miejsce w Herbaciarni Kredenz w Chojnicach 22 czerwca o godzinie 18.00.



W imieniu Zarządu SAH serdecznie zapraszam.

czwartek, 7 czerwca 2012

O tolerancji politycznej

Co leży u podstaw konfliktu na linii Arseniusz Finster - Marcin Wałdoch? Dalej co jest zarzewiem konfliktu w przypadku Pana Finstera z innymi tak licznymi środowiskami?

Stawiam śmiałą hipotezę, że przyczyną tych konfliktów jest naruszanie jednostkowej wolności i godności obywateli przez Arseniusza Finstera, który kieruje się zupełnie innymi wartościami, aniżeli Ci których atakuje. Problem więc leży...w braku tolerancji politycznej, dla odmiennych postaw, głosów i zapatrywań.

Istotną jest tutaj kwestia kontekstu w jakim żyjemy. Przyszło nam funkcjonować w tak zwanej demokracji liberalnej, szczyczącej się sporą dozą wolności jednostkowej, przejawiającej się przede wszystkim w tym,że każdy z nas może wybrać (teoretycznie oczywiście) dowolną drogę życiową, zgodnie ze swoimi przekonaniami tak długo jak długo nie wkraczamy w strefę wolności drugiej jednostki. No właśnie, ale gdzie jest ta linia demarkacyjna między wolnością jednego i drugiego indywiduum na scenie politycznej?

Najpierw skupię się na krótkim omówieniu trzech zagadnień:
1. Konflikt społeczny i jednostkowy wobec pojęć abstrakcyjnych takich jak - państwo, naród.
2. Godność jednostki i wolność innych.
3. Konflikt interesów zbiorów jednostek.

1. Państwo, naród, to byty, które można uznać za pozorne. Ich postrzeganie jest z jednej strony wynikiem tego jak są konstruowane przez kulturowo zapośredniczone uwarunkowania danej jednostki z drugiej przez samą percepcje tego wytworu. Niemniej nie są to byty realne, są więc tylko pewnymi hipostazami, w które wierzymy. To w co wierzą konkretne indywidua jest różne. Wiadomo też, że to indywiduum w demokracji liberalnej jest źródłem wszelkiej treści - tym samym wolność, godność indywiduum jest najwyższą wartością życia społecznego!
Chciałbym właśnie przekazać, że te różne formy "wiary" w byty abstrakcyjne, "wiary" różnych jednostek są formą hipostaz poprzez które uzyskujemy niestety obrazy sprzeczne, a stąd narastające konflikty jeśli nie ma klimatu dla tolerancji politycznej! Dochodzi do tego, że jednostki wzajemnie łamią swoją suwerenność tylko dlatego, że myśli i postawy tego Innego są właśnie inne.

2. Godność jednych i wolność drugich - problem pojawia się często podczas manifestacji czy innych form ekspresji swoich poglądów. Kiedy to na przykład jedni otwarcie manifestują swoją niechęć wobec Kościoła, a inni wobec homoseksualistów.
Więc powstaje sytuacja w której wolność jednych zaczyna nastawać na godność innych. Nie tylko podczas takich manifestacji dochodzi do aktu ataku na godność jednostkową. Również w momencie w którym władza (będąca z zasady) na uprzywilejowanej pozycji piętnuje publicznie pewne osoby za poglądy, zapatrywania i postawy powodując tym samym efekt tak zwanej "spirali milczenia" - jest to proces o którym pisał Noelle - Neuman, a który to charakteryzuje się rozwijającym się wrażaniem u osób wyznających poglądy mniejszościowe, opozycyjne wobec aktualnej władzy, niepopularne, , że ich poglądy są rzadkie, właśnie niepopularne i z gruntu rzeczy niechciane, a co więcej stereotypowo poddane ostracyzmowi funkcjonownia w życiu i dyskursie publicznym, dlatego każdy przejaw proby wyrażania takich poglądów jest skutecznie przez władzę sekowany. Dzieje się to chociażby poprzez negatywne wyrażanie opinii o działaczach społecznych, politycznych, którzy nie dążą do utrzymania status quo aktualnej władzy. Każdy więc pogląd uznany za kontrowersyjny, niepopularny, wyrażony publicznie przez działacza, będzie go skazywał na "banicję społeczną" nie dlatego,że zostanie odrzucony przez społeczeństwo, ale dlatego,iż zabiera czas i miejsce w przestrzeni publicznej, która ma być w klimacie nietolerancji politycznej zawsze wypełniona dyskursem uznania aktualnej władzy.
Wolność władzy, jednostki kontra godność powoduje,że na otwartej scenie publicznej, powstaje dylemat o skalę ograniczeń jakie powinny być narzucane obu stronom. Najlepszym tego obrazem są manifestacje 11 listopada w Warszawie, gdzie środowiska anarchistów ograniczają i wolność i atakują godność pragnących pokojowo wyrazić swe poglądy środowisk prawicy.
Niestety w Chojnicach brakuje tego mechanizmu samoograniczenia w nastawaniu na wolność i godność innych, szczególnie widoczne jest to po stronie władzy, która narusza wolność ekspresji, piętnuje politycznie, stosuje wszelkie możliwe dostępne praktyki wykluczenia dyskursywnego. Tym samym spychając pewne poglądy którym jest niechętna i ludzi, na śmietnik życia społecznego. Co jak obserwuję robi z pełną satysfakcją.

3. Konflikt interesów zbiorów jednostek - do tego typu zdarzeń społecznych dochodziło w Chojnicach wielokrotnie. Sami byliśmy aktorami kilku takich zdarzeń - patrz: protet pod basztą Jutrzenki - Trzebiatowskiego, czy w sprawie prywatyzacji ostatniego przedszkola samorządowego. W czasie takich konfliktów brakuje istotnej kwestii ze strony władzy, która to stawiała by ją na bardzo wysokim poziomie kultury politycznej - brakuje zaangażowanego rozumienia, na rzecz próby siłowego zagłuszania i prezentacji szeroko znanej postawy władzy, która miałaby w danym czasie być poddana powtórzeniom. Dobrowolność rezygnacji z możliwości wykorzystania środków jakimi dysponuje władza na rzecz ekspresji swych zapatrywań w imię uznania praw obywatela i jego godności oraz dania obywatelowi prawa do prezentacji swoich poglądów jest wyznacznikiem stopnia tolerancji politycznej.

4. Dlaczego w Chojnicach nie ma tolerancji politycznej i skąd to wiadomo?

Proszę przeczytać jeszcze raz uważnie trzy powyższe punkty i przeanalizować przez ten pryzmat zdarzenia z Chojnic z ostatnich lat z udziałem Arseniusza Finstera.

Niestety w Chojnicach nikt nie prowadził badań nad takimi wskażnikami jak: stopień demokratyzacji, tolerancja polityczna, nietolerancja polityczna, stąd tylko intuicyjnie co niektórzy czują na własnej skórze, że system w jakim żyjemy dalece rozmiaja się z zasadami demokracji.  To ,że ktoś tak jak ja jest wrogiem status quo nie powinno oznaczać, że staje się wrogiem publicznym numer jeden. Zupełnie przeciwnie, z dużą uwagą i ostrożnością władza powinna być zdolna do prowadzenia dialogu, lub unikania go w sposób nie godzący w moją wolność i godność, które to zostały przez Pana Finstera wielokrotnie dokonane, co uważam za nadużywanie pełnionej funkcji.

Wszyscy powinniśmy się zastanowić nad źródłami narastającego konfliktu w jaki popada władza w Chojnicach, według mnie będzie on narastał tak długo jak długo demokracja będzie się w ogóle rozprzestrzeniać na kolejne sfery - między innymi poprzez powstawanie kolejnych stowarzyszeń - prawdziwych NGO mających swoje zdanie, a nie tak zwanych GONGO, które są rządowo kontrolowanymi ciałami symulującymi samoorganizację. Gdzie szukać źródeł konfliktu i po co?
Szukać należy w sferze wartości i zapatrywań, nie da się ich rozwiązać, ale należy je rozumnie przyswoić i tolerować, a władzy nie może pełnić osoba, która nie dość, że nie potrafi zdobyć się na tolerancje, to jeszcze wszelkimi możliwymi instrumentami jakimi dysponuje urzędowo stara się wywołać w społeczeństwie (w tej niedobrej części) spiralę milczenia.

Jestem wrogiem takiego stanu rzeczy w Chojnicach i nie pozwolę na zamykanie ludziom ust, ani na ograniczanie sfery ich wolności, atakowanie ich jednostkowej godności i na wykorzystywanie wszelkich dóbr publicznych pod swój partykularny interes.

Pan Finster zamiast szukać przyczyn i źródeł narastających konfliktów (bo to nie tylko o mnie chodzi), wybiera środki doraźnej perswazji sądowej, próbując udowodnić i sobie (wbrew prawdzie, nie myślę o racji) i społeczeństwu, że jego pozycja i poglądy są jedynie słuszne i tolerowane nie tylko przez ogół, ale także przez niezawisłe sądy. To są praktyki rodem z totalitaryzmów i dopóki Pan Finster będzie burmistrzem, lub dopóki nie nauczy się tolerancji politycznej nie możmey liczyć na zmianę klimatu w Chojnicach. Jestem pewien, że ilośc konfliktów z kolejnymi środowiskami będzie narastać, bo ludzie pragną wolności i nie będą sobie pozwalać na ingerencję w działania oraz zawłaszczanie pól realizacji swych idei.

Oprócz tego,że przed sądem udowodnię, że Pan Finster kłamał i manipuluje społeczeństwem, to wykażę też dużo ważniejszą i bardziej strukturalną rzecz związaną z tym, że po prostu w Chojnicach panuje nietolerancja polityczna, z którą ludzie mają prawo walczyć i której mają prawo mówić nie w różnej postaci!

W Chojnicach przede wszystkim, a w Polsce w ogóle, da się dostrzec taki schemat, że oto tolerancja się zdarza, a nietolerancja panuje. My, jako działacze społeczni, w Chojnicach wielokrotnie tylko dlatego,że nie identyfikujemy się z wartościami przejawianymi przez panującą władzę przekonaliśmy się,iż odbiera się nam prawo do próby przekonania innych obywateli o słuszności naszych racji. Tym samym nastaje się na naszą wolność i godność.

Z ust Pana Finstera padało wielokrotnie stwierdzenie, że jest on otwarty na debatę, na dyskusję, ale to są tylko frazesy, my dokładnie zdajemy sobie sprawę z tego, że tam gdzie nie ma tolerancji politycznej nie ma też mowy o swobodnej i otwartej debacie nad różnicami politycznymi. Jest tylko próba udowadniania swojej racji z pozycji władzy - siły.

czwartek, 17 maja 2012

Nowa Zelandia i Europa

W dniach 6-8 lipca zapraszam chojniczan na ,otwartą, międzynarodową konferencję naukową, w tym roku będzie przebiegała w Gdańsku w budynkach Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego, bezpośrednim gospodarzem jest Instytut Politologii UG.

W tym roku New Zealand Studies Association po raz 18. organizuje doroczną konferencję międzynarodową wokół tematów nowozelandzkich. W Gdańsku z mojej skromnej inicjatywy :) i przy wydatnej pomocy i życzliwości władz uczelni oraz prof. UG Jacka Tebinki.

Będzie dobra okazja, aby bliżej poznać tę najbardziej odległą demokrację świata i "najnowsze" społeczeństwo. Wspaniali mówcy z kilkunastu krajów !
Podczas konferencji zapowiada się też wystawa prac dokumentujących życie społeczeństwa nowozelandzkiego.

Również będę miał wystąpienie na konferencji pod tytułem : Poles in New Zealand: past, present and future.

Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych tematyką Antypodów!

wtorek, 15 maja 2012

Polacy i Żydzi - kolejna odsłona

9 czerwca do Chojnic, na zaproszenie Stowarzyszenia Arcana Historii przyjedzie z Waszyngtonu prof. Marek Chodakiewicz. Znawca zagadnień historii stosunków polsko - żydowskich. Autor polemiki do prac prof. Grossa.

Gwarantuję, że będzie to niezwykle ciekawe spotkanie, które poprowadzą Krzysztof Szulczyk i Marcin Wałdoch z SAH. Spotkanie wpisuje się w cykl spotkań jakie od lat organizuje SAH dotyczące historii mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce oraz ich sytuacji w chwili obecnej.

Biogram Profesora z Wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Jan_Chodakiewicz


Data: 9 czerwca, godz. 18.00
Miejsce: Herbaciarnia Kredenz

Zapraszamy!

piątek, 20 kwietnia 2012

10 pytań z Góry Synaj

Pojawiła się ankieta, ankieta dotycząca ralizacji Strategii Rozwoju Miasta Chojnice przyjętej w roku 2002.

Oprócz tego, że z "10 pytań z Góry Synaj" idzie zrywać boki, to po śmiechu nadchodzi czas na płacz. Zwraca też po raz kolejny uwagę fakt tego, że ostatnia Strategia była budowana na lata 2002 - 2014, a obecna już tylko na 8 lat... i to licząc od roku 2012. Nikt w tym żadnej sprzeczności nie widzi.

Wróćmy do wspomnianej ankiety. Spośród 10 pytań jakie postawili Panowie Dutkowski, Finster i Szlanga, żadno nie spełnia kryteriów obiektywności - a przede wszystkim tego podstawowego kryterium jakim jest weryfikowalność wyrażonej opinii. Przynajmniej sami pytający nie dali ku temu narzędzi i materiałów. Zero obiektywizmu, pełnia manipulacji i rozkwit subiektywnego odczucia mieszkańców.

Skoro autorzy pytają o to czy:

Pytanie 3. Czy w ostatnich 10 latach aktywność i przedsiębiorczość mieszkańców Chojnic?
- podniosła się
- nie uległa zmianie
- obniżyła się

To naprawdę laur temu, kto dysponuje, wypełniając tę ankietę, wiedzą aby rzetelnie i obiektywnie odpowiedzieć. 

Dalej jest już tylko gorzej. W ogóle ankieta jest źle zrealizowana. Postawiono pytania zamknięte - jak w ankietach dotyczących badań ilościowych, a żąda się odpowiedzi jak w ankietach jakościowych. Jest to tradycyjna manipulacja wynikiem badawczym. Konstruując taką ankietę, korzysta się z niewiedzy repondentów - na co wskazuje brak informacji wprowadzających. Oto według subiektywnego odczucia Internauci - chojniczanie mają odpowiedzieć na pytania na które odpowiedzi znajdować się powinny (i pewnie znajdują się) w Ratuszu i instytucjach publicznych. Taka konstrukcja ankiety pozwala na zaprezentowanie wyników badania w formie ilościowej na zasadzie - "na pytanie nr 1, 85% respondentów odpowiedziało, że stopa życia w ostatnich 10 latach podniosła się" i powstanie wrażenie, że wszystko jest cacy! Niestety tylko wrażenie, po pierwsze takiej ankiety nie powinien prowadzić ratusz (no w ogóle takiej ankiety nie powinien w tej formie upubliczniać bo to kolejny blamaż). Po drugie, kto jest w stanie zweryfikować pozyskane odpowiedzi?

Bzdura, totalna bzdura i szczyt niekompetencji. Panowie zamiast zadawać tak durne pytania, proszę abyście sami zamieścili listę odpowiedzi polegającą na faktach. Natomiast jeśli chcecie prowadzić ankietę na zasadzie "co myślą chojniczanie" to proszę to zaznaczyć w tytule ankiety i konstruować pytania otwarte dające możliwość wyrażania opinii bez pętów zakresu narzuconych trzech odpowiedzi. 

Tragedia. Mówiłem i pisałem. Ani Pan Szlanga, ani prof. Dutkowski nie nadają się do tego aby przewodzić podobnej radzie. Ani komunistyczne i propagandowe zaplecze Pana Szlangi, ani doświadczenie prof. Dutkowskiego z Słupska czy innych miast nie może stanowić fundamentu pod rzetelny dokument dla Chojnic na następne nie tylko lata, ale i dekady. 

Szkoda, że tak mało chojniczan się tym interesuje. W ujęciu metodologicznym, ta ankieta, nie zawierająca wprowadzanie jest po prostu fikcją literacką i co powtarzam, próbą zamanipulowania opinią publiczną. Bez rzetelnych danych, mamy subiektywnie wystawiać oceny za ostatnie dziesięc lat?

Przypominam, że to nie mieszkańcy, a burmistrz powinien odpowiedzieć na pytania jakie zostały zadane w ankiecie i to na podstawie dokumentów - faktów. 

Najlepsze z zestawu jest pytane nr 1. Dotyczące jakości poziomu życia w Chojnicach i jego stopy na przestrzeni tych ostatnich dziesięciu lat. Rzeczywiście można się spodziewać rzetelnej odpowiedzi. 

Ośmieszacie się Panowie. Na razie tylko ja kpię z Waszej nieudaczności, ale za chwilę zaczniemy się z Was wszyscy śmiać i to rubasznie. Do niczego nie podchodzicie z należytą rozwagą i rozeznaniem. Liczycie na to, że lud ciemny, głupi, cichy i wszystko kupi?

Panowie jesteście albo ignorantami, albo z pełną wiedzą i świadomością próbujecie zamanipulować społeczeństwem.

Jeśli tego pragniecie, to zaproponuję ankietę, umocowaną w warsztacie metodologicznym, która da obiektywny obraz realizacji założeń Strategii na lata 2002 - 2014.


piątek, 13 kwietnia 2012

Chojnice - nazwa zastrzeżona?





Ostatnie dni obfitują w mediach chojnickich w święte oburzenie, co do używania nazwy Chojnice przez grupy mieszkańców na banerach, podczas akcji ogólnopolskich - protestacyjnych itd.

Oburzenie wywołał ten baner: 
przy którym stoją działacze Arcan Historii. Rozgorzała medialna wojna, wywołana przez burmistrza Chojnic, o to kiedy można używać nazwy Chojnice. Tej grupie osób, która stała na Krakowskim Przedmieściu odmówił tego prawa.

Zapytuję więc, dlaczego nie odmówił tego prawa w sprawie niegdyś wielce kontrowersyjnej związanej z przywróceniem dnia wolnego w Święto Trzech Króli. Tak się składa, że wraz z działaczami ChRS - Piotrem Pawlicki, Andrzejem Mielke i Zbigniewem Reszkowskim uczestniczyłem w społcznej inicjatywie jaką było przekazanie podpisów pod projektem dotyczącym przywrócenia tego Święta jako dnia wolnego od pracy.

Czy mieliśmy prawo zamieścić słowo 'Chojnice' na banerze? Chyba Pan Finster też był za dniem wolnym, bo wtedy nie protestował, ani nie walił piorunami w działączy ChRS jak to teraz robi wobec Arcan Historii. A wystarczy spojrzeć na baner - jest herb, jest nazwa Chojnice, ale też...jest logo opozycyjnego wtedy ChRS - czy to nie była sugestia, że całe Chojnice są w ChRS? ;) Chyba wtedy też nie każdy utożsamiał się z ChRS-em, a co więcej niejedni widzieli dzień wolny od pracy w Święto Trzech Króli jako zamach na wolność "świeckiego" państwa...i atak na gospodarkę wolnorynkową. Panie Finster, gdzie była wtedy Pana czujność nad nazwą przez Pana zastrzeżoną - Chojnice?

 Od lewej: Piotr Pawlicki, Kropiwnicki, Edward Klunder, Andrzej Mielke, Zbigniew Reszkowski.
Od lewej: Piotr Pawlicki, Kropiwnicki, Andrzej Mielke, MarcinWałdoch, Zbigniew Reszkowski.

Zaproszenie na Warsztaty Analizy Dyskursu

Kto ma 18-19 czas, serdecznie zaprszam do Wrocławia :)

Podjąłem bardzo ciekawe zagadnienie Historycznej Analizy Dyskursu nad materiałami źródłowymi w perspektywie nauk o polityce.