wtorek, 26 marca 2013

Znieczulica po chojnicku

Wczoraj byłem świadkiem zdarzenia, które wprowadziło nieco pesymizmu do mojej wiary w ludzi.

W Chojnicach na Alei Brzozowej, około 15.00, na chodniku siedział starszy mężczyzna - obok niego leżał kij, dzięki któremu mógł się poruszać. Niestety miał niedowład nóg, i z tego powodu po tym jak się przewrócił, nie mógł sam się podnieść. Środek dnia, ruchliwa ulica, przede mną kilkanaście aut przejechało, nikt się nie zatrzymał. Na chodniku przechodzili ludzie, nikt nie udzielił temu człowiekowi pomocy. Kiedy się zatrzymałem przy nim, wysiadłem z auta, żeby mu pomóc się pozbierać, to jeszcze użyto na mnie klaksonów...

Zastanawia mnie dokąd zmierzamy, lub gdzie już doszliśmy? Czy ciężko jest przystanąć i podnieść człowieka? 

Wiele tutaj upatruję oczywiście w wychowaniu które nam zaaplikowano - w postawie nauczycieli, którzy coraz częściej chcą się przypodobać głupocie jaką prezentuje zawsze pełna witalności młodzież. Zamiast stawać się twardym przewodnikiem, wolą być starszym kumplem. Oczywiście to generalizacja, ale częsty przypadek. 

Szkoda tylko, żyć ze świadomością, iż kiedyś jak sił człowiekowi zabraknie, to będzie oglądał świat z poziomu chodnika, mierząc ruch aut przemierzających ulicę.

A człowiek, czy czysty czy brudny, czy bogaty czy biedny, jest człowiekiem. Choroba, zatrucie alkoholowe, nagle zasłabnięcie - to nie ma znaczenia, co spowodowało, że leży ktoś na ulicy. Bezwarunkowo w takiej sytuacji obowiązkiem każdego z nas jest próba ratowania życia i zdrowia.  Obojętne mijanie ludzie będących w takiej sytuacji powinno być publicznie napiętnowane i karane.

niedziela, 24 marca 2013

Obóz pracy w Chojnicach

W 1945 roku, w sierpniu, kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego otrzymał rozkaz zgodnie z którym miał wyremontować obóz pracy w Chojnicach. Obóz pracy miał być przeznaczony dla około 6 tysięcy Niemców i volksdeutchów. Ciekawym jest to, że obóz miano otworzyć celem "likwidacji Niemców i volksdeutchów". 

W kontekście chojnickiej literatury o historii miasta w której o tym fakcie nie znalazłem nawet wzmianki, taka informacja wydaje się być wielce ciekawa  i godna zweryfikowania w oparciu o materiały źródłowe i fachową literaturę. 

wtorek, 19 marca 2013

Radio Weekend - znowu z Finsterem?AKTUALIZACJA

Wszyscy pamiętamy karierę publiczną Pana Finstera i jego młodszej niedoskonałej kopii Pana Palucha, która zaczęła się gdzieś tam...w Radio Weekend.

Były więc i czasy komitywy między Radio Weekend i Panem Finsterem, były i czasy wzajemnej niechęci, a wręcz otwartej wrogości.

Jak jest dziś?

Dziś Radio Weekend, nie relacjonuje na przykład konferencji Projektu Chojnicka Samorządność, w swych audycjach ośmiesza działalność członków organizacji pozarządowych - takich jak PChS.

Dlaczego Radio Weekend przysłało reportera na pierwszą konferencję prasową, a na kolejne już nie?

Czy media w Chojnicach mają jakieś długi wdzięczności wobec burmistrza Finstera? Bo z tego co wiem, to Radio Weekend w osobie redaktorów tegoż, reguralnie bywa na konferencji prasowej w Ratuszu, zapomina (lub umyślnie to robi) zjawiać się na zaproszenia PChS? Czy nie jest obowiązek mediów podawanie informacji w tematach dotyczących życia społeczeństwa? 

Czy ta rozgłośnia  - Radio Weekend stała się quasi spółka miejską?

W kontekście nacisków jakie wywoływał Pan Arseniusz Finster na przedstawicieli mediów - w postaci telefonów z sugestiami co do publikowanych treści, można domniemać, że do Radio Weekend dzwonić już nie musi...

Jak pokazuje historia, dyktat tym szybciej upada im więcej ust zamyka. W Ratuszu pracuje wiele życzliwych osób, spośród nich nie wszyscy żyją pod przemożnym urokiem władzy są i tacy, którzy mają swój rozum. Za nich trzymam kciuki i dziękuję!


W związku z powyższym wpisem, w dniu dzisiejszym na moją pocztę mailową, otrzymałem list z Radio Weekend od redaktora naczelnego Pana Arka Jażdejewskiego, prezentuje on stanowisko Radio Weekend wobec mojego wpisu wraz z żądaniami. Prezentuję list w całości ponieważ uważam, że jest to najlepsza droga do zaprezentowania czytelnikom bloga pełnego stanowiska Radio Weekend:


Witam

z tej strony Arkadiusz Jażdżejewski, Radio Weekend.

W nawiązaniu do Pana artykułu pod tytułem “Radio Weekend - znowu z Finsterem?” opublikowanym 19 marca 2013 roku na prowadzonym przez Pana blogu polityka-chojnice.blogspot.com proszę o niezwłoczne sprostowanie nieprawdziwych, nierzetelnych i szkalujących Radio Weekend informacji zawartych we wspomnianym artykule. Stanowczo protestuję przeciwko szerzeniu przez Pana kłamliwego  oraz poniżającego obrazu Radia Weekend i wciąganiu nas w jakąkolwiek walkę polityczną.

Pragnę nadmienić, że Radio Weekend jest rozgłośnią niezależną i apolityczną, dążącą do obiektywizmu i zachowania najwyższych standardów dziennikarskich w przekazywaniu informacji. Rozgłośnia działa zgodnie z postanowieniami koncesji udzielonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która to dokonuje regularnych kontroli. Linia programowa realizowana jest przez nas w granicach obowiązujących przepisów prawa oraz zapisów koncesji i w żaden sposób nie jest narzucana przez kogokolwiek z zewnątrz. Jako nadawca komercyjny nadajemy swój program w sześciu powiatach tj. chojnickim, człuchowskim, bytowskim, kościerskim, sępoleńskim oraz tucholskim. Naszym celem i obowiązkiem jest dostarczenie mieszkańcom tych powiatów wiarygodnych, rzetelnych, aktualnych oraz atrakcyjnych informacji. Za taką uważamy również pojawienie się na chojnickiej scenie politycznej nowej siły, jaką jest Projekt Chojnicka Samorządność. Dlatego też Radio Weekend informowało o tym zarówno w swoich serwisach informacyjnych (np: 21.01.2013 r.) jak i programie publicystycznym “Komentarz Tygodnia” wyemitowanym w dniu 18 listopada 2012 r., w którym to gościliśmy ówczesnego prezesa PChS Jacka Studzińskiego. Przedstawiciel PChS Mariusz Brunka był też gościem “Komentarza tygodnia” 28 stycznia 2013 roku, kiedy to uzasadniał pojawienie się nowej siły politycznej w Chojnicach. Ponadto o inicjatywach PChS informowaliśmy  między innymi pod koniec stycznia bieżącego roku, kiedy to PChS przeanalizował procedury antymobbingowe w szkołach nadzorowanych przez miasto. Również wcześniej, w październiku 2012 roku, po tym jak Stowarzyszenie zaapelowało do władz miasta o ograniczenie inwestycji ze względu na kryzys. Owszem w liczbie informacji poświęconych PChS odbiegamy znacznie od portalu, który mieści się pod takim samym adresem jak strona Stowarzyszenia “Projekt Chojnicka Samorządność” (www.pchs.pl). Jednak, jak widać i słychać z przytoczonych wyżej przykładów, nie jest tak, że Stowarzyszenie jest marginalizowane w Radiu Weekend. Jednocześnie informuję, że Radio Weekend w żaden sposób nie ma na celu ośmieszania działalności członków jakichkolwiek organizacji pozarządowych. W tym PChS, co Pan nam zarzuca. To zrozumiałe, że organizacji, która otwarcie mówi o tym, że “idzie po władzę”, a więc - nazwijmy to wprost - partii PChS zależy na jak najczęstszej obecności w mediach. Nasza ostatnia nieobecność na jej konferencjach nie wynika wcale z niechęci czy też złośliwości. Nie jest też  podyktowana i narzucona przez kogokolwiek z zewnątrz. To nasza suwerenna decyzja. PChS traktujemy jak każdą inną partię polityczną. Nie pojawiamy się też na innych konferencjach instytucji i partii politycznych jeśli tematykę spotkania uznamy za nieatrakcyjną. Przypominam, że PChS jest na razie  wyłącznie jedną z wielu organizacji działających na terenie objętym zasięgiem Radia Weekend. Stowarzyszenie, co prawda, dąży do władzy ale nie ma jeszcze swoich przedstawicieli w organach władzy samorządowej pochodzących z powszechnych wyborów. Tym samym nie ma jeszcze legitymizacji wyborców. Nie jest też jeszcze na tyle znaczącą siłą polityczną ani organizacją o szczególnych zasługach dla lokalnego środowiska, aby cała dziennikarska uwaga skierowana była wyłącznie na działalności i członkach Stowarzyszenia “Projekt Chojnicka Samorządność”. Radio Weekend szczególnie ostrożnie podchodzi do wszelkich spotkań, które pod przykrywką konstruktywnej krytyki służyć mają jedynie promocji gospodarza. Oto przykład. Cytat z Tygodnika “Czas Chojnic” z 28 lutego 2013 roku. To właśnie krótka relacja z konferencji PChS. W artykule pod tytułem “Ile konkretów jest w PChS-ie?” redaktor Michał Rytlewski przytacza słowa Jacka Studzińskiego, który krytykuje miejskie władze za to, że te nie myślą przyszłościowo. Burmistrz bowiem, jak tłumaczy Studziński, “nie pomyślał” jak rozwiązać problem zakorkowanych Chojnic, kiedy przez miasto przejeżdżać będą śmieciarki po tym, jak otwarty zostanie Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Na pytanie redaktora Rytlewskiego jaki pomysł ma na to sam krytykujący ? Gdzie trzeba budować nowe drogi i skąd wziąć pieniądze? Studziński odpowiada: “Yyy, trzeba usiąść i pomyśleć”. Zatem radzę usiąść i pomyśleć nad konkretami zanim zaprosi się dziennikarzy na konferencję.

Na szczęście to dziennikarze, a nie partie polityczne, czy władza decydują o tym, co znajdzie się w środkach społecznego przekazu. Samo organizowanie konferencji przez jakąś instytucję nie obliguje dziennikarza, by stawiał się karnie na każde jej wezwanie. A tym bardziej, do szczegółowego “relacjonowania” takiego spotkania. W związku z tym proszę zaprzestać insynuacjom, że nasza nieobecność na konferencjach PChS spowodowana jest naciskami ze strony burmistrza Chojnic. Skoro ma Pan takie informacje, proszę złożyć doniesienie do prokuratury. Może pomóc Panu Art. 43 Prawa Prasowego, który mówi: kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W imieniu Radia Weekend natomiast informuję Pana, że jeśli Pan nie odwoła i nie sprostuję zarzutów wobec Radia Weekend skorzystamy z innego artykułu, a mianowicie 212 Kodeksu Karnego. W moim przekonaniu bowiem swoją publikacją pomówił Pan Radio Weekend co naraziło rozgłośnię na utratę zaufania, które jest przecież podstawą naszej działalności. Co gorsze uczynił Pan to publicznie.

Z poważaniem 

Arkadiusz Jażdżejewski






Arkadiusz Jażdżejewski
Redaktor naczelny
Radio Weekend
tel. 663 758 899
e-mail: arek.jazdzejewski@weekendfm.pl
www.weekendfm.pl

niedziela, 17 marca 2013

O dysproporcjach w kulturze politycznej

Zapraszam Was do obejrzenia materiału, z tegorocznych obchodów "wyzwolenia" Lęborka:


Kiedy to oglądałem, nie bez oporów, to robiło mi się wstyd. Jak można w taki sposób prowadzić rozmowy przed kamerami, jak w ogóle? Burmistrz wyzywający obywateli na "solo". "Patrioci" krzyczący k... . Nigdy nie należy równać się do tego co gorsze, ale chciałbym, aby chojniczanie obejrzeli ten materiał, żeby się przekonać, jaką inną w swej formie i treści jakość zaproponowały Arcana Historii w Chojnicach. 

Sprawa Cmentarzy Radzieckich powinna zostać uregulowana ustawowo. Urzędnikom państwowym (polskim) powinno się zakazać składania hołdów poddańczych w ramach godzin pracy, czy też jako reprezentantom ogółu mieszkańców pod tego typu pomnikami i byłoby po sprawie. 

W przyszłości nikt z PChS-u, jeśli obywatele nam zaufają, nie znajdzie się na tym Cmentarzu jako przedstawiciel ogółu mieszkańców. Tego jestem pewien. 

Pojęcie polskiej racji stanu, polskich imponderiabiliów, również w kontekście pedagogicznym, stoi w sprzeczności z hołdowaniem symbolom totalitarnym odpowiedzialnym za nasz nędzny los po 1939 roku. 

Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów - nazizmu i komunizmu, byliśmy jak państwo, od 1918 roku celem działań zmierzających do anihilacji polskiej państwowości. I nikomu, kto jest na państwowym utrzymaniu nie uchodzi, aby składał hołdy wrogom Polski - czy to brunatnym, czy czerwonym w swych zapatrywaniach. 

Jak widać na materiale video z Lęborka, może być jednak jeszcze gorzej jak w Chojnicach...Sprawa jest paląca i należy ją uregulować.

wtorek, 5 marca 2013

Władzy się należy!

Jak informują media, urzędnicy dostają właśnie "trzynastki". W Chojnicach wierchuszka odebrała, ten ciężko wypracowany, ustawowo obwarowany, pieniądz. 

Ile dostali?

(Kwoty brutto)
- Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic - 12 612 zł - Edward Pietrzyk, wiceburmistrz Chojnic - 11 145 zł - Jan Zieliński, wiceburmistrz Chojnic - 11 145 zł 


Przypominam, średnia pensja w Chojnicach to nieco ponad 1700 zł netto. 

Na co włodarze przeznaczą "trzynastki"? Na cele społeczne? 

poniedziałek, 4 marca 2013

Czego nie trzyma Burmistrz?

Krótki komentarz do materiału do tej konferencji: http://www.chojnice.com/video/pokaz/1335

Arseniusz Finster, uważa, że zarzucono mu nietrzymanie moczu lub kału. Na jaki poziom dyskusji schodzimy? Może czas zaangażować jakiegoś medyka?

Mariusz Brunka, wskazał na pomysł PChS co do sprzedaży nieruchomości przez miasto, to razi władze miasta. 

Burmistrz jak zwykle odwraca kota ogonem, wskazują, że on, biedny, jest atakowany niesłusznie. On chce dialogu (vide: zagłuszanie protestu na Starym Rynku przez Arseniusza Finstera, co jest wykroczeniem i według mnie przestępstwem przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu). 

PChS wkrótce przedstawi kandydata na burmistrza, należy go/ją przygotować na ciężki atak i przeświatlanie przeszłości w stylu Finstera, który jak o kimś mówi to zaczyna tak: A Pana Januszewskiego znam, studiował to i tamto. Był w seminarium, i to i tamto...Czyli łatkowanie z mównicy ratuszowej. 

Liczymy, że po wyborach oprócz rzeczy wpływających na stopę życia obywateli, na jakość życia, zmienimy też jakość kultury politycznej.

Przypomnę, że Arseniusz Finster, niewybrednie atakuje członków PChS, i robił to w przeszłości. Na przykład wobec mojej osoby napisał, że uschnie mi korzeń. Co miał na myśli? Jak Państwo obstawiacie? Co więcej, to nikt inny jak Arseniusz Finster, jako wytrwny populista na antenie Radio Weekend, powiedział, że PChS ŻERUJE NA BIEDZIE. Co to są za słowa z ust, kogoś, kto źle gospodarując miastem jest współodpowiedzialny za powszechną w mieście biedę? I to nie tylko w wymiarze materialnym.

Arseniusz Finster, narzeka też, że jest przez nas niedopuszczany do dyskusji. Nie chcemy z nim rozmawiać. Pryzpominam, PChS zapraszał Arseniusz Finstera na spotkania, nie przybył. Miał jakieś WAŻNE powody. Ale nadal z lubością opowiada, że Wałdoch to tchórz i nie chce się spotkać. Wybitnie śmieszne zarzuty. 

czwartek, 28 lutego 2013

Pamiętajmy o Wyklętych!

Jutro Dzień Żołnierzy Wyklętych.

Dziś w telewizji, którą generalnie omijam szerokim łukiem, widziałem program w którym wszyscy jakoś tak dziwnie mówili. Był Ziemkiewicz, był i prowadzący Pospieszalski. Byli i młodsi uczestnicy.

I tak, jedni podkreślają jak bardzo zapomniani byli Żołnierze Wyklęci...inni...jacy to byli leśni bandyci. Znam ten dyskurs od lat. Mierzi mnie on z każdej strony.

Żołnierzom Wyklętym, tak jak i w ogóle żołnierzom polskiego września należy się szacunek, wręcz bezrefleksyjny szacunek, bo byli to obrońcy Polski - i nieważne jakiej Polski, lewackiej, kato - prawicowej czy żydowskiej. Po prostu bronili polskiej racji stanu, stając się często mięsem armatnim interesów, których sami nie rozumieli. Bronili swojej ziemi, swoich rodzin, żon i dzieci. Bronili naszych przodków, kultury, języka i całej tej spuścizny po Rzeczypospolitej, którą komuna spuściła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w kanał warszawskiej ulicy.

Jedni mówią o bohaterach, inni o bandytach. Jakoś nikt się nie zająknął o ludziach. O ludziach, którzy, tak samo jak sowieci, pchani przez ideologię i władzę ginęli jako ojcowie, synowie, mężowie, bo komuś tam w świecie nie styknęło na ropę, bo ktoś tam miał ambicję "Drag nach Osten", a kto inny internacjonalistyczny sztandar za którym skrywała się monarchistyczna struktura pseudoproletariackiej władzy.

Żołnierze Wyklęci, w dużej mierze, byli wierni od września 1939 aż do swej śmierci, często długo po maju 1945 walce o niepodległą Polskę. 1 marca jest Świętem, nie tylko - Dniem Żołnierzy Wyklętych, ale powiedziałbym dniem umiejętności walki o honor domu, języka, obyczajów i rodziny w perspektywie totalnej i ostatecznej klęski. Taka postawa to przykład do naśladowania, na trudne czasy, na te łatwiejsze, warto pamiętać, jak wiele może kosztować zachowanie i przekazywanie tożsamości - wtedy kiedy naprawdę zaczyna się ją ludziom odbierać.

Z pętli bipolarnej dyskusji, trzeba wybrnąć. Osadzić się można bardziej w perspektywie rozpatrywania ideologii, które niszczą i mordują ludzi, rękoma ludzi. Władza nie zna półśrodków, i skryje się pod każdym sztandarem, czy to czarnym czy czerwonym. To należy mieć w pamięci, tak bardzo jak tych, którzy walczyli o naszą wolność - według nas, choć chyba bardziej o tożsamość bez której nie ma wolności.

Żołnierze Wyklęci majora "Łupaszki" walczyli również na ziemi chojnickiej, a por. "Lufa" odbijał z chojnickiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego swoich przyjaciół z oddziałów 5 Wileńskiej Brygady Kawalerii w 1946 roku, latem.

Arcana Historii, dały tej sprawie pamięć i cześć w 2010 roku:







Chwała Walczącym Żołnierzom Wyklętym! Hańba ich ubeckim mordercom!

Arcana Historii zapraszają 01.03.2013 do Tucholi, do Kościoła pod wezwaniem Bożego Ciała, na Mszę Świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych!

wtorek, 19 lutego 2013

Finster w kaplicy nie wie co mówi...

Pod poniższym linkiem nagranie słów burmistrza Finstera:

http://forum.pomorska.pl/zdewastowany-pomnik-zolnierzy-radzieckich-naprawia-przy-lepszej-aurze-t143298/page__pid__1272365

Zapraszam do zapoznania się z indolencją historyczną.

Jak zrozumieć te słowa: To taki specjalny, symboliczny, podwójny wymiar, przypominający też o tym, że z jednej strony armia radziecka wyzwalała Chojnice, ale z drugiej strony żołnierze radzieccy dokonali wielu krzywd na chojniczanach, na naszych mieszkańcach. Te dwie sprawy ze sobą nie mają związku, natomiast to jest historia, o której musimy pamiętać, o jednej jej stronie i o drugiej stronie.  Wypowiedziane przez Arseniusz Finstera...

wtorek, 12 lutego 2013

Protestu nie będzie!


Szanowni Państwo,

W tym roku, jak co roku, burmistrz Arseniusz Finster pokłoni się czerwonej gwieździe na Cmentarzu Żołnierzy Sowieckich. Dotąd czynnie, jako stowarzyszenie, występowaliśmy przeciwko tej praktyce. Jednak tym razem Arcan Historii zabraknie podczas tej "ceremonii". 

Zarząd Arcan Historii nie zgłosił w tym roku zgromadzenia publicznego i nie będzie jego organizatorem, z kilku przyczyn:

- przez kilka lat usiłowaliśmy zwrócić uwagę na palący problem hańbienia polskich symboli narodowych przed symbolami totalitaryzmu
- podejmowaliśmy próby dokonania zmian napisu na pomniku na ścieżce zgodnej z obowiązującym prawem, angażując w proces radnych i instytucje z Gdańska i Warszawy, takie jak Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Instytucje te przychylały się do propozycji Arcan Historii. Niestety burmistrz miasta Chojnice oraz Rada Miejska są zbiorem osób o przewadze sympatii pro - sowieckich, w ujęciu historycznym.
- Arcana Historii podjęły wszelkie działania, które miały doprowadzić do zmiany napiętej sytuacji. Wszystkie nasze propozycje zostały odrzucone przez burmistrza, a władze miasta z pełnym zlekceważeniem podeszły do naszych akcji mających na celu łagodzenie napięć wywołanych pamięcią o bolesnej przeszłości.
- w tym roku lokalna władza, tak świecka jak i kościelna, przekroczyła rubikon hipokryzji mieszając włodarza Chojnic hołdującego Sowietom w obchody rocznicy męczeńskiej śmierci chojnickiej franciszkanki. Odczytujemy to jako manipulację, i konsekwentnie manifestując przed cmentarzem musielibyśmy manifestować przed kościołem, a tego nie uczyni nikt z nas. Z przykrością po prostu patrzymy na rozwój sytuacji i relacje na linii władza samorządowa Kościół katolicki. Czy pewni ludzie dla władzy są w stanie zrobić wszystko? W Chojnicach chyba tak!

Tym wszystkim, którzy przez pięć lat walczyli, ramię w ramię, z Arcanami Historii przeciwko epigonom i apologetom systemu totalitarnego, przeciwko symbolom bestialskiego komunizmu, z serca dziękujemy. Pamięć o prawdzie nie zaginie, a praktyki władzy nie ulegną zmianie, dopóki nie zmienimy tej władzy. W całości winnej eskalacji zła i radykalizacji postaw.

Dotąd za wszelkie "zło" można było obwiniać Arcana Historii. Budowano mit, ustami burmistrza, o tym, że tylko Arcana Historii - "paru oszołomów" jest przeciwko chlubnej praktyce hołdowania Sowietów. Arcan nie będzie, ale przypuszczamy, że będą po prostu obywatele - niezrzeszeni mieszkańcy miasta, którzy tak samo jak i my mają dość praktyk rodem z głębokiego stalinizmu.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Bałwochwalstwo - odradzam!

Arseniusz Finster odradza organizacjom społecznym zaangażowanie się w politykę. Odradza działalność polityczną. Przestrzega przed tym co głosi PChS, będzie na nas patrzył i monitorował, uważa, że ŻERUJEMY na biedzie. Ten zaostrzający się język, wpisuje się w słowa Spinozy, o tym, że rzecz objawia swoją naturę w chwili upadku...

Generalnie można podsumować przesłanie burmistrza do mieszkańców miasta Chojnice, mniej więcej tak: mnie słuchajcie ich znieważajcie.

Co proponuje PChS? Przede wszystkim krytyczny ogląd rzeczywistości w jakiej żyjemy. Nasze działanie będzie niejako pochwała krytycznego rozumu, który nie godzi się na bałwochwalstwo - czyli na postawę do jakiej chciałby zmusić chojniczan Arseniusz Finster. 

Bałwochwalstwo to po prostu cześć oddawana jakimś bożkom, bałwanom dosłownie, z religijnym namaszczeniem. Jest to postawa niegodna człowieka świadomego, nie dopuszczająca w swym myśleniu zabobonów w stylu bałwochwalstwa. 

Oczywiście, rozumiemy taktykę władzy, która na bałwochwalstwie uprawnia swoje rządy, ale wmawianie obywatelom, że jest się jedyną nieomylną i niezastąpioną istotą ziemską o boskich cechach uprawniających do nadawania znaczenia jednym i odmawiania innym działaniom zakrawa na kpinę. 

Bałwochwalstwa uprawiać nie będziemy, a mieszkańców pobudzimy do krytycznego osądu. I w odróżnieniu od Arseniusza Finstera, biedę będziemy zwalczać, a nie pogłębiać poprzez złe sprawowanie władzy. To przecież Chojnice są jednym z biedniejszych miast na Pomorzu...Słowa burmistrza do PChS, to mniej więcej to samo co komuniści mówili do dzialaczy "Solidarności", że na ciężkiej pracy robotników starają się wykoleić "ten kraj". Tak i my zdaniem Finstera, staramy się wykoleić "te Chojnice" na biedzie...Sofizmaty, goni sofizmat...a władza zaczyna gonić swój ogon.

niedziela, 27 stycznia 2013

Chojnicki wrzesień 39'

Mam przyjemność poinformować, że ukończyliśmy wraz z Andrzejem Lorbieckim pracę nad książką o kampanii wrześniowej na ziemi chojnickiej. Książka ma 400 stron!

W niej znajdują się między innymi:

- charakterystyka ziemi chojnickiej w przededniu wybuchu wojny
- walki polsko - niemieckie minuta po minucie
- relacje świadków
- bogaty materiał faktograficzny
- nieznane dokumenty, mapy, wspomnienia
- sylwetki dowódców
- walka z niemieckim pociągiem pancernym
- prawda o szarży pod Krojantami
- obrona Chojnic
- mity chojnickiego września
- szczegółowe listy poległych
- rekonstrukcja zdarzeń


Materiał oddałem do korekty i składu. O terminie wydania i oficjalnym tytule poinformuję wkrótce!
Książka niesie za sobą śmiałą tezę o wybuchu wojny, właśnie tutaj, w Chojnicach. To na chojnickiej ziemi, żołnierz niemiecki rozpoczął II wojnę światową!

Książka oparta jest o materiały archiwalne z archiwów w Polsce i Wielkiej Brytanii.

Ten tytuł miał się już ukazać w 2009 roku, nie udało się to wtedy, przez wzgląd na decyzję o pogłębieniu kwerend zagranicą. Przyniosło to nieoczekiwanie owocny efekt. To była dobra decyzja. W książce jest ponad 130 zdjęć! Kilkadziesiąt stworzonych przez nas map, dziesiątki schematów i tabel. 


środa, 23 stycznia 2013

Niegrzeczni chłopcy

Władze miasta przerażają lokalną ludność współczynnikiem inteligencji, oto Edward Pietrzyk poucza mnie w "Gazecie Pomorskiej":

Zgłosił się ostatni - mówi wiceburmistrz. - Było osiem czy dziewięć osób chętnych, przyjęliśmy, że decyduje kolejność zgłoszeń. To na pewno nie jest zemsta polityczna, ja nie miałem żadnego zalecenia od burmistrza, ale muszę przyznać, że jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Były wielkie oczekiwania w związku z jego udziałem w pracach nad strategią i czego się doczekaliśmy? Tak się nie wolno obrażać... 

[chodzi o niedopuszczenie mnie do prac komisji konkursowej]


Ustosunkuję się do tych enuncjacji Pana Edwarda, wyrażając swoją opinię.

Otóż, dla mnie wiele do życzenia pozostawiają osoby zajmujące stanowiska publicznie eksponowane, takie jak wiceburmistrz, czy burmistrz. Zastrzeżenia można mieć też do radnych, szczególnie o proweniencji komunistycznej takich jak Antoni Szlanga, ale i do osób z Zespołu prof. Dutkowskiego, takich jak Pan Wojnarowski, który pozwala się bezprawnie tytułować doktorem, czy też takich którzy są pełnomocnikami burmistrza Finstera, a kiedyś byli pełnomocnikami Służby Bezpieczeństwa PRL. Takich zastrzeżeń wobec władz w Chojnicach można zebrać całkiem sporo - jakieś 14 lat!

Pouczanie osoby zaangażowanej publicznie, niczym przedszkolaka - posługując się dziś już wątpliwym, autorytetem burmistrza przez człowieka, który upowszechniał idee marksizmu - leninizmu i na tym zarabiał na życie, to jest właśnie obraz porażki chojnickiej demokracji. 

Burmistrz Pietrzyk twierdzi, że się obraziłem. Celne spostrzeżenie, obraziłem się na ignorancję, indolencję i ogólne chamstwo jakie panuje pod auspicjami władz Chojnic. Obraziłem się za hołodowanie mordercom Polaków - Bohaterom ZSRR. Obraziłem się za Wasze manipulacje i kłamstwa, a na koniec to się obraziłem dobitnie w poniedziałek jak dzwoniłem do burmistrza Pietrzyka, który przyciśnięty gradem moich pytań o powody niedopuszczenia mnie do prac w komisji był w stanie tylko wystękaćć ..."bo był Pan ostatni na liście...no kurde...kurde...no ostatni". To jest Wasz autorytet, i Wasz poziom. 

Jesteście przedstawicielami tych grzecznych chłopców - tych co to donosili, wspierali morderców - system komunistyczny, tych co to trzymają sztamę z elementami z przestępczego świata w garniturach, z byłymi prokuratorami PRL-u, którzy skarżyli gdyńskich stoczniowców. To jest Wasz poziom "chojnicka elyto". 

Burmistrz "No Kurde" to symbol Waszego totalnego upadku. Niestety mieszkańców macie w D...no kurde, mam rację? Ze społeczeństwa robicie sobie pośmiewisko. Pana Pietrzyka, będę odtąd witał oficjalnie: Dzień dobry Panie "No Kurde". Podobnie Pana Buławę z referatu Kultury i Sportu. Panowie, "no kurde i no karwa". Uosobienie chojnickich cnót wszelakich.

Mam osobiście do przekazania władzy tylko tyle: kości zostały rzucone. 



wtorek, 22 stycznia 2013

Skąd na kino?

Ostatnio dowiedzieliśmy się, że w Chojnicach może zabraknąć kina...A przynajmniej możliwości techniczne obecnego projektora nie odpowiadają "duchowi czasów", więc o ile sala kinowa nie znikinie, to pozostanie martwa.

Byłem w ostatni piątek w ChDK, według planu miał się odbyć seans "Atlasu Chmur", ale niestety nie odbył się, bo kurier nie dojechał, jak poinformował mnie pracownik ChDK. No rzeczywiście, żyjemy na dalekiej ziemi, skoro kurier nie dojeżdża...

Jednak problem chojnickiego kina jest palący, tym bardziej, że do większych miast mamy 100 i więcej kilometrów, a to powoduje, że rodzina na dobry film raczej pozwolić sobie nie może, bo wiadomo jakie są w Chojnicach zarobki.

Nowy dyrektor ChDK już podczas pierwszych wywiadów, zgłosił palący problem jakim jest pozyskanie cyfrowego projektora dla ChDK. Prosił o pomoc miasta, burmistrz odpowiedział na to wezwanie podczas innej konferencji deklarując pomoc i to, że pieniądze się znajdą.

Chodzi o 800 tysięcy złotych!!! To nie mało, prawda?

Stąd zainteresowałem się, jak można pozyskać taki projektor cyfrowy, ale nie angażując tak wielkich pieniędzy. Okazało się, że kino chojnickie musiałoby najpierw zgłosić akces do Sieci Kin Studyjnych, prowadzonych przez Filmotekę Narodową www.kinastudyjne.pl .

Na stronie jaką zamieściłem, znajduje się regulamin Sieci, jeśli chojnicka placówka go spełnia, to może wysłać zgłoszenia (formularze dostępne na stronie). A w konsekwencji uzyskać spore dofinansowanie równe 50% wartości projektora!

Ale teraz najlepsze!

Tak dyrektor Krajewicz, jak i Pan Finster mówią o sumie 800 tysięcy złotych, na sam projektor, wskazują, że modernizacja sprzętu audio nie wchodzi w ogóle w grę!

Mylę się oboje. Skontaktowałem się z Filmoteką Narodową i z Państwowym Instytutek Sztuki Filmowej. Otóż zakup projektora u dystrybutorów takich urządzeń, jak Art - Tech, Kinekspert, Cineprojekt, czy Sony, to UWAGA!!! pomiędzy 160 - 300 tysięcy złotych!!! Z czego, przypominam PISzF dofinansuje nam 50%, jeśli zgłosimy akces do Sieci Kin Studyjnych.

Teraz najlepsze na zakończenie, ile mi zajęło ustalenie tych szczegółów, ośmieszających według mnie wypowiedzi tak Pana Krajewicza, jak i Finstera, otóż zajęło mi to 15 minut.

Ceny takie o jakich mówi Radosław Krajewicz obowiązywały, około 2 lata temu! Pan Krajewicz jest człowiekm młodej daty, i powinien chyba myśleć w kategoriach dnia jutrzejszego, a nie polegać na przeterminowanych wiadomościach. Wykazał się sporą [...] nonszalancją
 na samym starcie swojej kariery w Chojnicach.

Ciekawostka na sam koniec, na sprzęt audio też jest osobny program dofinansować z PISzF. Proszę i tam aplikować.

Liczę na to, że dzięki małej inwencji z mojej strony, miasto zaoszczędzi około 600-700 tysięcy. Czy znajdzie się wtedy parę tysięcy w budżecie na usunięcie Czerwonych Gwiazd i pomnika Bohaterów ZSRR? A można i kawałek drogi za to wykonać, a ile chodnika położyć...A ilu głodnych nakarmić?

Podałem dość szczegółów, a teraz wzywam osoby odpowiedzialne, do podjęcia odpowiednich działań. Bo mam zamiar korzystać z chojnickiego kina!


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Zemsta polityczna

Jak co roku w Chojnicach, tak i w tym roku powołano Komisję konkursową do opiniowania ofert w otwartych konkursach ofert na wykonanie zadań publicznych przez organizacje pozarządowe.

W latach 2011 i 2012 byłem członkiem tejże komisji. W roku 2012, sam Arseniusz Finster, pochwalił mnie publicznie, co podały media, za moją pracę w ramach komisji i wdrożenie w niej nowatorskich rozwiązań pozwalających na pełną transparentność działań komisji i samego rozdziały środków (w zakresie kultury).

W tym roku, jak i w poprzednich latach, zgłosiłem swoją kandydaturę na członka komisji. Jak się dowiedziałem, moja kandydatura została przyjęta. Co bardzo mnie ucieszyło. Tak prezentowała się lista kandydatów:

Lista kandydatów na członków komisji oceny ofert na realizację zadań publicznych:

  1. Leszek Karasiewicz
  2. Zbigniew Szyszka
  3. Mieczysław Bloch
  4. Jarosław Frączek
  5. Marek Czajka
  6. Krzysztof Pestka
  7. Anna Jażdżewska
  8. Marcin Wałdoch
Chojnice, 2013 r.

Źródło: www.miastochojnice.pl

Oto moje zgłosze:



W międzyczasie, otrzymywałem od osób postronnych informację, że prace komisji już wystartowały. Zaniepokojony tym, zadecydowałem zadzwonić do Referatu Kultury i Sportu, gdzie nikt nie odpowiedział mi jednoznacznie na pytanie o to czy jestem członkiem komisji. Podano mi natomiast zarządzenie burmistrza wskazujące członków komisji (nr 97/2012), którego nie znalazłem na BiP-ie chojnickim. 

Zadzwoniłem ponownie, Pan Zbiegniew Buława poinformował mnie, że burmistrz Chojnic nie przyjął mojej kandydatury na członka komisji - i tak wynika z zarządzenia.

Kolejny telefon wykonałem do burmistrza Edwarda Pietrzyka, ten z kolei poinformował mnie, że nie zostałem przyjęty do komisji, ponieważ moje zgłoszenie wpłynęło ostatnie! 
Tylko, że było 8 kandydatów, a żaden regulamin nie wskazuje, że nie może ich być choćby 50! Natomiast określa liczbę minimalną - 4 osoby!

Podsumowując. Poświęciłem prywatny czas, pracując jako członek komisji w latach poprzednich, wiązało się to też z chęcią wdrażania zmian prowadzących do pełnej transparentności rozdziału środków. W tym roku po prostu przeprowadzono siłową akcję - wykluczenia mnie z przestrzeni publicznej poprzez zarządzenie burmistrza. Przecież - chciałem w tym roku być członkiem komisji ds. sportu, a to już chyba za wiele, prawda? 

W Chojnicach można wydawać setki tysięcy na kolegów i ich zachcianki, na park wodny, galerie i inne bzdury pro - układowe, ale nie można przyjąć do komisji, która rozdziela pieniądze, bo wtedy być może Ci którzy mają dostać pieniądze ich nie dostaną. Czy taka jest logika tego miasta? Układowa? Czy to tylko osobista i polityczna zemsta burmistrza Chojnic, wyraz jego małostkowości? Bo wystąpiłem z Rady Strategii (bzdurnej po prostu)?

Ludzie u władzy, to niestety towarzystwo niskich lotów. Ciśnie się na usta pewna trawestacja...

Oczywiście sprawę uważam za skandal, ale nie zniechęcam się tym. Już wkrótce wybory, odmienimy to miasto, obiecuję to Wam Chojniczanie!


piątek, 18 stycznia 2013

PChS nową siłą polityczną w Chojnicach

Dziś PChS oficjalnie przyznał się na konferencji prasowej do swych politycznych ambicji. 

Wkrótce kolejne konferencje, które zresztą będą się odbywały cyklicznie. 

W międzyczasie założyliśmy profil na facebooku, gdzie na bieżąco będą się pojawiać wpisy dotyczące naszej działalności: http://www.facebook.com/PChSChojnice .

Przy okazji, dziękuję Jackowi Studzińskiemu za rok ciężkiej pracy i życzę powodzenia Barbarze Strzałkowskiej w realizacji naszych celów, których osiągnięcie ma się przełożyć na poprawę jakości życia w naszym mieście!