czwartek, 13 czerwca 2013

Parkingowe innowacje

W Warszawie awantura, bo samorządowcy chcą wprowadzić opłaty za parkowanie w weekend.

W Chojnicach to chyba nikogo nie dziwi? Przecież u nas w każdą sobotę w godzinach od 9 - 13 płaci się jak w zwykły dzień. 

Gdzie więc są za nami takie miasta jak Gdańsk, Poznań czy Warszawa, w których opłat weekendowych nie ma? No są po prostu "pięćdziesiąt lat za murzynami". Wiadomo przecież, że w Chojnicach rządzi grupa innowacyjnych osób. I znowu sukces! We wprowadzaniu opodatkowania mieszkańców byli pionierami w Polsce!

Nam, mieszkańcom, pozostaje pogratulować władzy. Warszawa uczy się od Chojnic, idąc za ciosem powinni podnieść bezrobocie, odciąć się od świata i zrozumieć, że rządzenie na prowincji jest nie tylko łatwe, ale i przyjemne!Chyba w tej sprawie PO z Chojnic, powinno pod dyktando burmistrza Finstera wyskrobać list do "Bufetowej". 

Nie wiem tylko dlaczego w Chojnicach definicja weekendu nie obejmuje niedzieli...

Teraz pozostaje zaśpiewać" Parking płatny czynny całą dobę" ;)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Promocja "Słowa Młodych"

Dobre wieści.

Wreszcie ukazał się ,ostatni, numer "Słowa Młodych". Prezentuje się doskonale. Ma imponującą zawartość, i niecodzienną jak na lokalne wydawnictwa objętość.

Czytelnik znajdzie w nim 30 artykułów, przede wszystkim z zakresu historii lokalnej. Nie brak jednak studiów nad dyskursem, czy zagadnień historycznych, ale osadzonych w szerszym kontekście. 

Autorzy przygotowali naprawdę doskonały materiał. 

Krótko streszczę, co w środku. Z historii lokalnej, są artykuły o powstaniu NSZZ RI "Solidarność" w gminie Chojnice, o obchodach 3 maja w powiecie chojnickim w okresie międzywojennym, o ideologicznym i programowym działaniu Gestapo i NKWD na ziemi chojnickiej, o Związku Młodzieży Polskiej wobec Kościoła katolickiego w powiecie chojnickim, i początkach Polskiej Partii Robotniczej jako" światłej przywódczyni narodów" w powiecie tucholskim, o Gochach ich religii i moralności, o kolei chojnickiej, o walkach Straży Granicznej w 1939 roku, o Żydach w dokumentach instytucji bezpieczeństwa z Chojnic w okresie międzywojennym, o "czerwonej szkole" w Chojnicach i na koniec...recenzja znanej w Chojnicach książki - czyli "Dziejów Chojnic". 

Promocja będzie miała miejsce w Chojnicach, 21 czerwca o godzinie 18.00. Prawdopodobnie we Wszechnicy Chojnickiej, cena 1 egzemplarza "Słowa Młodych" wyniesie 25 zł, co stanowi częściowy tylko koszt wydania 1 egzemplarza. Gdyż jeden egzemplarz kosztował nas ok. 34 zł netto. Jednak dzięki uprzejmości przyjaciół SAH, SM nie musi kosztować 50 zł! 

Już dziś serdecznie proszę o rezerwację terminu na 21 czerwca. Promocję poprowadzi Pan Mariusz Brunka, kanclerz PWSH "Pomerania" w Chojnicach.

UWAGA: Promocja  odbędzie się 21 czerwca o godzinie 18.00 we Wszechnicy Chojnickiej w Chojnicach, przy ulicy Wysokiej 3 (stary szpital), w sali konferencyjnej. 

Oto spis treści:

Margaret Ohia
Wykluczenie społeczne poprzez kategoryzację rasową. Test empiryczny na przykładzie artykułów z „The Independent” i „Gazety Wyborczej” ..............................7
Michał Januszewski
Wprowadzenie do poszukiwań informacji naukowej ..............................................19
Rafał Chmara
Pluralizm w ekologii .....................................................................................................29
Przemysław Zientkowski
Filozofia w służbie terroru. Martina Heideggera konfidencja z narodowym socjalizmem ............................................................................................................................35
Joanna Siekiera
Ambasada Nowej Zelandii w Warszawie – jej rola w utrzymywaniu stosunków pol-
sko-nowozelandzkich .............................................................................................41
Wiesława Gołuńska
Argentyńsko-brytyjski konflikt o Wyspy Falklandzkie ...........................................47
Michał Soska
Twierdza Świnoujście ...................................................................................................55
SPIS TREŚCI
4 Słowo Młodych
Marcin Adamiak
Rząd Rzeczpospolitej Polskiej na wychodźstwie wobec wojny sowiecko-fińskiej ......87
opr. Marcin Wałdoch
Powstanie i działalność NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w Gminie
Chojnice we wspomnieniach Franciszka Gemby i Ignacego Guenthera ........99
Adam Węsierski
Obchody Święta 3 Maja w powiecie chojnickim i tucholskim w okresie międzywojennym
....................................................................................................................113
Adam Węsierski
Obchody Cudu nad Wisłą w powiecie tucholskim w okresie międzywojennym,
w świetle dokumentów i relacji prasowych .............................................................147
Andrzej Mielke
Ideologiczne i programowe działania Gestapo i NKWD na Pomorzu Gdańskim
w latach 1939-1947 ........................................................................................................159
Jarosław Wąsowicz SDB
Walka na odcinku światopoglądowym. Związek Młodzieży Polskiej w powiecie
chojnickim wobec kościoła katolickiego – wybrane przykłady ............................173
Krzysztof Szulczyk
Polska Partia Robotnicza jako „światła przywódczyni narodu polskiego”. Powiat
tucholski w rękach komunistów (1945‒1948) ........................................................183
Rafał Maliszewski
Gochowie wobec religii i moralności .......................................................................201
Andrzej Ortmann
Historia modlitewnej maryjnej wspólnoty męskiej w Chojnicach w zapisie kronikarskim
........................................................................................................................217
Dawid Prochowski
Kolej chojnicka w okresie pruskim i międzywojennym. W 140 rocznicę utworzenia
kolei w Chojnicach ...............................................................................................235
Monika Pestka-Lehmann, Marcin Wałdoch
Wspomnienie o starszym przodowniku Stefanie Pestce (1897-1939) – żołnierzu
Straży Granicznej Inspektoratu/Obwodu Chojnice ...............................................247
Słowo Młodych 5
Marcin Wałdoch
Obraz Żyda jako synonim agenta bolszewickiego w dokumentach instytucji bezpieczeństwa
Drugiej Rzeczpospolitej. Przypadek chojnicki .................................255
Wiesława Gołuńska
Z dziejów „czerwonej szkoły” dla dziewcząt w Chojnicach na tle szkolnictwa na
Pomorzu Gdańskim w latach 1882-2008. Część VIII ...............................................261
Wiesława Gołuńska
„Czerwona szkoła” dla dziewcząt na starej fotografii. Część IX: Źródła historyczne ikonograficzne
......................................................................................................................271
Eugenia Majewska
Ballada „To lubię” Adama Mickiewicza, czyli poetyckie środki erotycznej perswazji ...275
Anna Krauza
Oddziaływanie choroby nowotworowej jednego z członków rodziny na system
rodzinny. Propozycja systemowego ujęcia pajdocentrycznego ........................281
Eugenia Majewska
Refleksja nad „Refleksją…”. Słów kilka o książce Janusza Michała Różańskiego ....293
Mariusz Brunka
Lokalne uwagi na tle nieco szerszej historii (zarys recenzji „Dziejów Chojnic”, 2010) ...303
Krzysztof Szulczyk
Recenzja książki Adama Węsierskiego „Obchody świąt i rocznic narodowych
w powiecie tucholskim w latach 1920‒1939” ................................................................309
Jakub Woziński
Libertarianin w krainie Liliputów ...................................................................................313
Anna Parzontka-Lipinska
Romowie – wybrane aspekty trudnego sąsiedztwa ................................................317
Adrian Jeleniewski
Moja tożsamość pedagogiczna .....................................................................321
Noty o autorach ......................................................................................................................334
Skorowidz ................................................................................................................................337
NOTA O AUTORACH

wtorek, 28 maja 2013

Afera z doktoratami z Moskwy

W Rosji afera!

Okazuje się, że ponad 1300 tytułów doktorskich było nadanych bezpodstawnie. Komisja je nadająca od lat była skorumpowana i szastała dyplomami na lewo i prawo. Sprawa dotyczy też tytułów nadanych osobom z zagranicy.

Jak stwierdzono w dochodzeniu, tytuły nadawano osobom bez dorobku naukowego, a przedkładane prace nie były pisane samodzielnie. 

Informacje takie podały dziś media krajowe i zagraniczne. 

Interesujące...

czwartek, 23 maja 2013

O sowieckim szpiegu w Chojnicach

Przyjemnie mi jest poinformować, że moja praca pod tytułem:

Historyczna Analiza Dyskursu jako narzędzie badań politologicznych. Szpiegostwo podkomisarza Józefa Maculewicza z Inspektoratu Celnego w Chojnicach w dokumentach instytucji bezpieczeństwa wewnętrznego Drugiej Rzeczypospolitej (1924 - 1925)

Uzyskała pozytywne recenzje wydawnicze i można się jej spodziewać na rynku wydawniczym w ciągu najbliższych miesięcy. 

W książce tej opisuję sprawę szpiegostwa wojskowego o którą oskarżono chojnickiego strażnika celnego podkom. Józefa Maculewicza w 1924 roku. Chojnicki funkcjonariusz służb granicznych działał jako agent współpracujący tak ze służbami wywiadowczymi sowieckimi (niemieckimi odsprzedawał to co wcześniej przekazał Sowietom). Do tego był wciągnięty w całą intrygę przez polskie służby...Sprawa jest opisana przeze mnie na podstawie analizy tysięcy dokumentów, z kilku archiwów, której dokonałem w ciągu ostatnich trzech lat. Dotąd nie była poruszona w literaturze, a o samej aferze szpiegowskiej wzmiankowano dosłownie w trzech książkach - co w sumie przełożyło się na trzy zdania :) Miło mi więc było pracować nad tym pionierskim dziełkiem. 

W materiale tym podjąłem też zagadnienie dość problematycznego rozgraniczenia pomiędzy naukami politycznymi, a historią. Wynikiem tej refleksji jest moja autorska propozycja zastosowania Historycznej Analizy Dyskursu w ramach nauk o polityce, której użycie doprowadziło do zaskakujących wniosków...

Czytelnik znajdzie w tej pozycji zbiór wybranych przeze mnie materiałów źródłowych, który to stanowi ok. 30% objętości pracy liczącej sobie w maszynopisie ok. 300 stron. Są też zdjęcia i schematy, tabele i inne pomocne w rozpoznaniu sprawy Maculewicza materiały. 

Już dziś zalecam zapisać sobie tę pozycję na listę zakupów :)

środa, 8 maja 2013

Książka o chojnickim wrześniu 39'

Finalnie, w 2014 roku zostanie wydana przez jedno z warszawskich wydawnictw książka o walkach we wrześniu 1939 na ziemi chojnickiej. Książkę wielokrotnie reklamowałem, więc nie będę się powatarzał. Jest doskonała, wiele dokumentów na które się powołujemy, jako autorzy, zostały przywołane po raz pierwszy.

Także, w 2014 roku książka autorstwa Andrzeja Lorbieckiego i Marcina Wałdoch ukaże się w nakładzie 4.000 egzemplarzy ! Starczy dla wszystkich zainteresowanych. Jest to owoc kilku lat pracy, mamy nadzieję, że wyjaśnia wiele kwestii i jeszcze więcej kwestii problematycznych ukazuje.


środa, 17 kwietnia 2013

Chojnickie migracje w dobie globalizacji

W jaki sposób można mówić o rozwoju bez szansy na pracę dla młodych ludzi?

Jak można chwalić się inwestycjami w hospicja, przy ewidentnie starzejącym się społeczeństwie? Dlaczego określa się politykę "przyszłości" według postaw roszczeniowych przetransmitowanych na szczebel władzy lokalnej? Jaka jest, uczciwie rzecz ujmując, w ogóle szansa na rozwój miast, które nie należą do grona 8 największych aglomeracji w Polsce?

Chyba czas spojrzeć prawdzie w oczy. Małe miasta, stają się osiedlami emerytów i rencistów. Kapitał zgromadzony w wielkich aglomeracjach, kusi młodych ludzi, nawet jeśli ceną ma być utrata tożsamości, i późniejsze zagubienie niczym XIX wiecznych chłopów małorolnych uciekających z zadłużonych parceli do powstających fabryk. 

Niestety, tak ukochane możliwości, są kupowane za realną siłę nabywczą jaką jest pieniądz. Poczynając od butów, a kończąc na domach. O ile wszędzie liczą się znajomości, i właściwie na pewnych płaszczyznach to pozytyw, bo buduje zaufanie na przykład wśród partnerów handlowych, to niestety w małych społecznościach, takich jak Chojnice, akumulacja kapitału w rękach kilkudziesięciu podmiotów - instytucji, zatrudniających tych "znajomych" uniemożliwia dostęp do rzadkiego dobra jakim jest pieniądz dla tych, którzy znajomości nie mają. 

Na to nie ma remedium. Bo nikt z Chojnic nie utworzy nagle PGR-u, albo Huty Nowej. Problem jest poważny, o znaczeniu strukturalnym. Otóż proces jaki się dokonuje jest porażający. Ciężko zarobione pieniądze, wkładane w edukację młodych chojniczan, są następnie pożytkowane przez większe aglomeracje. Jest to swoisty "drenaż mózgów" w wymiarze lokalnym. Wszyscy sobie zdają sprawę z tej tendencji, ale prawie każdy udaje, że ten proces nie ma miejsce. Z jednej strony rodzice inwestują w przyszłość młodego pokolenia, wysyłają je na studia poza Chojnice, z drugiej strony żądają działań, które miałyby zahamować znany trend - czyli emigracji z Chojnice, tak młodych jak i bezrobotnych. 

Jak odwrócić nieodwracalne? Skoro angażujemy na każdej płaszczyźnie pieniądze w wydatki poza Chojnicami, nigdy nie przyrośnie faktyczna wartość substancji w Chojnicach. Niestety, chęć aby było inaczej może pozostać tylko postulatem. Bowiem, jeśli angażuje się pieniądze w człowieka, który po ich prawidłowym wykorzystaniu potrzebuje do swego przeżycia infrastruktury, której nie zapewni mu rodzinna miejscowość, co mu pozostaje? Dwie opcje - łopata (ewentualnie bezrobocie w Chojnicach), lub emigracja, która jak twierdzę, ma nie tylko wymiar zarobkowy w sensie wyjazdów za chlebem niewykwalifikowanej siły roboczej, ale też trwający od dawien dawna trend ucieczki ludzi zdolnych i wykształconych, bez których zmiany nie są możliwe. Tak się zamyka to błędne koło, a w sumie możemy mówić o domknięciu się w ten sposób "paradoksu geriatyczno - ekonomicznego". Objawia się to przede wszystkim w postawie samych chojniczan, czy któryś z rodziców chciałby dla dziecka po studiach w Warszawie czy Gdańsku życia w Chojnicach? Nie! Ale chciałby zapewne (co niejednokrotnie słyszałem od wielu ludzi), aby młodzi nie wyjeżdżali! Czy czasami nie cierpimy na rozdwojenie jaźni? Może jedynym wyjściem z impasu w jaki wpadły Chojnice jest wreszcie spojrzenie prawdzie w oczy? Wydaje się, że nadszedł czas aby powiedzieć wprost - musimy zrobić wszystko, aby pomóc chojniczanom kształcić dzieci na najlepszych uczelniach, musimy walczyć o połączenia z dużymi miastami, o drogi itd., na tym należy się skupić - na jawnym wspieraniu emigracji chojniczan z Chojnic do dużych miast. Jeśli nie możemy żadnymi środkami odwrócić tego trendu, nie należy się oszukiwać, tylko należy młodych chojniczan przygotowywać do życia w zglobalizowanym świecie,a w przyszłości postarać się o możliwość głosowania w wyborach samorządowych przez Internet :)

Takie działania, w sensie poczynań władz miasta, mogą się objawiać poprzez:

- fundusze stypendialne
- dopłaty do podróży środkami publicznej lokomocji
- promowaniem życia na "obczyźnie", czyli w dużych aglomeracjach, ale tworząc platformę stałego kontaktu z Chojnicami i ich rzeczywistością
- edukacja regionalno - historyczna na poziomie gimnazjalnym

Jedyna, mało realna na dziś dzień, droga do zmiany niekorzystnej sytuacji małych miast, to zmiana polityki państwa, odnośnie inwestycji w infrastrukturę każdego rodzaju. Łącznie ze zmianą polityki mieszkaniowej. Jednak i to może się nie powieść, taka jest filozofia nowoczesności, że promuje się życie "metro", z dala od tej "spleśniałej historii", "psów szczekających dupami" i "coniedzielnych procesji". Świat przeżywa obecnie, polski świat, tak wielką i dynamiczną zmianę, że na poziomie lokalnym nie dostrzega się wręcz innercji w jaką wpadły lokalne społeczności. 

Zderzenie jakie następuje na linii wzorca człowieka nowoczesności ( w ujęciu Zachodu), z ekonomicznymi niemożliwościami postkomunistycznej prowincji polskiej, tworzy iluzję możliwości "zmian", która jest na rękę zawsze dwóm opcjom - aktualnej władzy i pretendentom do jej zmiany. 

Zmienić można jedynie kulturę polityczną, zasady, praktyki codziennego sprawowania władzy, ale koszty tej zmiany w społeczności przyzwyczajonej do "ciepłego smrodku", mogą być niewspółmiernie wysokie do zysków wynikających z realizacji rewolucyjnych, w wymiarze lokalnym, zamierzeń. 

Oczywiście należy działać, ale pytaniem otwartym pozostanie zagadnienie tego, co uczynić najpierw, i jakimi środkami. Czy najpierw zatrzymać młodych,zachęcając ich możliwościami mieszkaniowymi (budownictwo komunalne),czy raczej inwestować w infrastrukturę w nadziei, że kapitał zacznie napływać współmiernie do zaangażowanego pieniądza? Dylematy polskiej prowincji - takiej jak nasza chojnicka, są dużo poważniejsze, aniżeli problemy wielkich miast. Bo o ile w wielkim mieście na co dzień trzeba pożytkować czas na problemy mające rozwiązania choćby na bazie teorii, to odnośnie małych miast są to problemy, które stały się rzeczywistością niejako skodyfikowaną i wpisaną w istnienie małego miasta i nie znajdują one niestety rozwiązań, nawet na bazie teorii, która uwzględnia kondycje współczesnego świata w sensie społecznym i ekonomicznym.

Chojnice stają się skansenem. Nikt kijem rzeki nie zawróci. Paradoksalnie jedyna szansa dla Chojnic, aby całkowicie nie upadły, nie ubożały leży w niczym innym jak tylko we wspieraniu na każdym poziomie wysiłków migracyjnych młodych chojniczan. Nawet jeśli będą wracać - to będą to robić najcześciej jako ludzie dojrzali, spełnieni, być  może majętni i pełni wiedzy o świecie. Hiszpania nie przeżyłaby Złotego Wieku, gdyby nie zainwestowała w kolonizację. Dziś trzeba nam, świadomego podejścia do "obejścia się" z procesami przed którymi postawiła nas globalizacja.

Oczywiście uważam, że obecna chojnicka władza, jako w gruncie rzeczy zakłamana klika, nie jest w stanie przewodzić takim działaniom, dlatego moja propozycja jej zmiany, jeśli będzie wsparta dzięki działaniom innych osób, ma szansę się ziścić.


wtorek, 26 marca 2013

Znieczulica po chojnicku

Wczoraj byłem świadkiem zdarzenia, które wprowadziło nieco pesymizmu do mojej wiary w ludzi.

W Chojnicach na Alei Brzozowej, około 15.00, na chodniku siedział starszy mężczyzna - obok niego leżał kij, dzięki któremu mógł się poruszać. Niestety miał niedowład nóg, i z tego powodu po tym jak się przewrócił, nie mógł sam się podnieść. Środek dnia, ruchliwa ulica, przede mną kilkanaście aut przejechało, nikt się nie zatrzymał. Na chodniku przechodzili ludzie, nikt nie udzielił temu człowiekowi pomocy. Kiedy się zatrzymałem przy nim, wysiadłem z auta, żeby mu pomóc się pozbierać, to jeszcze użyto na mnie klaksonów...

Zastanawia mnie dokąd zmierzamy, lub gdzie już doszliśmy? Czy ciężko jest przystanąć i podnieść człowieka? 

Wiele tutaj upatruję oczywiście w wychowaniu które nam zaaplikowano - w postawie nauczycieli, którzy coraz częściej chcą się przypodobać głupocie jaką prezentuje zawsze pełna witalności młodzież. Zamiast stawać się twardym przewodnikiem, wolą być starszym kumplem. Oczywiście to generalizacja, ale częsty przypadek. 

Szkoda tylko, żyć ze świadomością, iż kiedyś jak sił człowiekowi zabraknie, to będzie oglądał świat z poziomu chodnika, mierząc ruch aut przemierzających ulicę.

A człowiek, czy czysty czy brudny, czy bogaty czy biedny, jest człowiekiem. Choroba, zatrucie alkoholowe, nagle zasłabnięcie - to nie ma znaczenia, co spowodowało, że leży ktoś na ulicy. Bezwarunkowo w takiej sytuacji obowiązkiem każdego z nas jest próba ratowania życia i zdrowia.  Obojętne mijanie ludzie będących w takiej sytuacji powinno być publicznie napiętnowane i karane.

niedziela, 24 marca 2013

Obóz pracy w Chojnicach

W 1945 roku, w sierpniu, kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego otrzymał rozkaz zgodnie z którym miał wyremontować obóz pracy w Chojnicach. Obóz pracy miał być przeznaczony dla około 6 tysięcy Niemców i volksdeutchów. Ciekawym jest to, że obóz miano otworzyć celem "likwidacji Niemców i volksdeutchów". 

W kontekście chojnickiej literatury o historii miasta w której o tym fakcie nie znalazłem nawet wzmianki, taka informacja wydaje się być wielce ciekawa  i godna zweryfikowania w oparciu o materiały źródłowe i fachową literaturę. 

wtorek, 19 marca 2013

Radio Weekend - znowu z Finsterem?AKTUALIZACJA

Wszyscy pamiętamy karierę publiczną Pana Finstera i jego młodszej niedoskonałej kopii Pana Palucha, która zaczęła się gdzieś tam...w Radio Weekend.

Były więc i czasy komitywy między Radio Weekend i Panem Finsterem, były i czasy wzajemnej niechęci, a wręcz otwartej wrogości.

Jak jest dziś?

Dziś Radio Weekend, nie relacjonuje na przykład konferencji Projektu Chojnicka Samorządność, w swych audycjach ośmiesza działalność członków organizacji pozarządowych - takich jak PChS.

Dlaczego Radio Weekend przysłało reportera na pierwszą konferencję prasową, a na kolejne już nie?

Czy media w Chojnicach mają jakieś długi wdzięczności wobec burmistrza Finstera? Bo z tego co wiem, to Radio Weekend w osobie redaktorów tegoż, reguralnie bywa na konferencji prasowej w Ratuszu, zapomina (lub umyślnie to robi) zjawiać się na zaproszenia PChS? Czy nie jest obowiązek mediów podawanie informacji w tematach dotyczących życia społeczeństwa? 

Czy ta rozgłośnia  - Radio Weekend stała się quasi spółka miejską?

W kontekście nacisków jakie wywoływał Pan Arseniusz Finster na przedstawicieli mediów - w postaci telefonów z sugestiami co do publikowanych treści, można domniemać, że do Radio Weekend dzwonić już nie musi...

Jak pokazuje historia, dyktat tym szybciej upada im więcej ust zamyka. W Ratuszu pracuje wiele życzliwych osób, spośród nich nie wszyscy żyją pod przemożnym urokiem władzy są i tacy, którzy mają swój rozum. Za nich trzymam kciuki i dziękuję!


W związku z powyższym wpisem, w dniu dzisiejszym na moją pocztę mailową, otrzymałem list z Radio Weekend od redaktora naczelnego Pana Arka Jażdejewskiego, prezentuje on stanowisko Radio Weekend wobec mojego wpisu wraz z żądaniami. Prezentuję list w całości ponieważ uważam, że jest to najlepsza droga do zaprezentowania czytelnikom bloga pełnego stanowiska Radio Weekend:


Witam

z tej strony Arkadiusz Jażdżejewski, Radio Weekend.

W nawiązaniu do Pana artykułu pod tytułem “Radio Weekend - znowu z Finsterem?” opublikowanym 19 marca 2013 roku na prowadzonym przez Pana blogu polityka-chojnice.blogspot.com proszę o niezwłoczne sprostowanie nieprawdziwych, nierzetelnych i szkalujących Radio Weekend informacji zawartych we wspomnianym artykule. Stanowczo protestuję przeciwko szerzeniu przez Pana kłamliwego  oraz poniżającego obrazu Radia Weekend i wciąganiu nas w jakąkolwiek walkę polityczną.

Pragnę nadmienić, że Radio Weekend jest rozgłośnią niezależną i apolityczną, dążącą do obiektywizmu i zachowania najwyższych standardów dziennikarskich w przekazywaniu informacji. Rozgłośnia działa zgodnie z postanowieniami koncesji udzielonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która to dokonuje regularnych kontroli. Linia programowa realizowana jest przez nas w granicach obowiązujących przepisów prawa oraz zapisów koncesji i w żaden sposób nie jest narzucana przez kogokolwiek z zewnątrz. Jako nadawca komercyjny nadajemy swój program w sześciu powiatach tj. chojnickim, człuchowskim, bytowskim, kościerskim, sępoleńskim oraz tucholskim. Naszym celem i obowiązkiem jest dostarczenie mieszkańcom tych powiatów wiarygodnych, rzetelnych, aktualnych oraz atrakcyjnych informacji. Za taką uważamy również pojawienie się na chojnickiej scenie politycznej nowej siły, jaką jest Projekt Chojnicka Samorządność. Dlatego też Radio Weekend informowało o tym zarówno w swoich serwisach informacyjnych (np: 21.01.2013 r.) jak i programie publicystycznym “Komentarz Tygodnia” wyemitowanym w dniu 18 listopada 2012 r., w którym to gościliśmy ówczesnego prezesa PChS Jacka Studzińskiego. Przedstawiciel PChS Mariusz Brunka był też gościem “Komentarza tygodnia” 28 stycznia 2013 roku, kiedy to uzasadniał pojawienie się nowej siły politycznej w Chojnicach. Ponadto o inicjatywach PChS informowaliśmy  między innymi pod koniec stycznia bieżącego roku, kiedy to PChS przeanalizował procedury antymobbingowe w szkołach nadzorowanych przez miasto. Również wcześniej, w październiku 2012 roku, po tym jak Stowarzyszenie zaapelowało do władz miasta o ograniczenie inwestycji ze względu na kryzys. Owszem w liczbie informacji poświęconych PChS odbiegamy znacznie od portalu, który mieści się pod takim samym adresem jak strona Stowarzyszenia “Projekt Chojnicka Samorządność” (www.pchs.pl). Jednak, jak widać i słychać z przytoczonych wyżej przykładów, nie jest tak, że Stowarzyszenie jest marginalizowane w Radiu Weekend. Jednocześnie informuję, że Radio Weekend w żaden sposób nie ma na celu ośmieszania działalności członków jakichkolwiek organizacji pozarządowych. W tym PChS, co Pan nam zarzuca. To zrozumiałe, że organizacji, która otwarcie mówi o tym, że “idzie po władzę”, a więc - nazwijmy to wprost - partii PChS zależy na jak najczęstszej obecności w mediach. Nasza ostatnia nieobecność na jej konferencjach nie wynika wcale z niechęci czy też złośliwości. Nie jest też  podyktowana i narzucona przez kogokolwiek z zewnątrz. To nasza suwerenna decyzja. PChS traktujemy jak każdą inną partię polityczną. Nie pojawiamy się też na innych konferencjach instytucji i partii politycznych jeśli tematykę spotkania uznamy za nieatrakcyjną. Przypominam, że PChS jest na razie  wyłącznie jedną z wielu organizacji działających na terenie objętym zasięgiem Radia Weekend. Stowarzyszenie, co prawda, dąży do władzy ale nie ma jeszcze swoich przedstawicieli w organach władzy samorządowej pochodzących z powszechnych wyborów. Tym samym nie ma jeszcze legitymizacji wyborców. Nie jest też jeszcze na tyle znaczącą siłą polityczną ani organizacją o szczególnych zasługach dla lokalnego środowiska, aby cała dziennikarska uwaga skierowana była wyłącznie na działalności i członkach Stowarzyszenia “Projekt Chojnicka Samorządność”. Radio Weekend szczególnie ostrożnie podchodzi do wszelkich spotkań, które pod przykrywką konstruktywnej krytyki służyć mają jedynie promocji gospodarza. Oto przykład. Cytat z Tygodnika “Czas Chojnic” z 28 lutego 2013 roku. To właśnie krótka relacja z konferencji PChS. W artykule pod tytułem “Ile konkretów jest w PChS-ie?” redaktor Michał Rytlewski przytacza słowa Jacka Studzińskiego, który krytykuje miejskie władze za to, że te nie myślą przyszłościowo. Burmistrz bowiem, jak tłumaczy Studziński, “nie pomyślał” jak rozwiązać problem zakorkowanych Chojnic, kiedy przez miasto przejeżdżać będą śmieciarki po tym, jak otwarty zostanie Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Na pytanie redaktora Rytlewskiego jaki pomysł ma na to sam krytykujący ? Gdzie trzeba budować nowe drogi i skąd wziąć pieniądze? Studziński odpowiada: “Yyy, trzeba usiąść i pomyśleć”. Zatem radzę usiąść i pomyśleć nad konkretami zanim zaprosi się dziennikarzy na konferencję.

Na szczęście to dziennikarze, a nie partie polityczne, czy władza decydują o tym, co znajdzie się w środkach społecznego przekazu. Samo organizowanie konferencji przez jakąś instytucję nie obliguje dziennikarza, by stawiał się karnie na każde jej wezwanie. A tym bardziej, do szczegółowego “relacjonowania” takiego spotkania. W związku z tym proszę zaprzestać insynuacjom, że nasza nieobecność na konferencjach PChS spowodowana jest naciskami ze strony burmistrza Chojnic. Skoro ma Pan takie informacje, proszę złożyć doniesienie do prokuratury. Może pomóc Panu Art. 43 Prawa Prasowego, który mówi: kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W imieniu Radia Weekend natomiast informuję Pana, że jeśli Pan nie odwoła i nie sprostuję zarzutów wobec Radia Weekend skorzystamy z innego artykułu, a mianowicie 212 Kodeksu Karnego. W moim przekonaniu bowiem swoją publikacją pomówił Pan Radio Weekend co naraziło rozgłośnię na utratę zaufania, które jest przecież podstawą naszej działalności. Co gorsze uczynił Pan to publicznie.

Z poważaniem 

Arkadiusz Jażdżejewski






Arkadiusz Jażdżejewski
Redaktor naczelny
Radio Weekend
tel. 663 758 899
e-mail: arek.jazdzejewski@weekendfm.pl
www.weekendfm.pl

niedziela, 17 marca 2013

O dysproporcjach w kulturze politycznej

Zapraszam Was do obejrzenia materiału, z tegorocznych obchodów "wyzwolenia" Lęborka:


Kiedy to oglądałem, nie bez oporów, to robiło mi się wstyd. Jak można w taki sposób prowadzić rozmowy przed kamerami, jak w ogóle? Burmistrz wyzywający obywateli na "solo". "Patrioci" krzyczący k... . Nigdy nie należy równać się do tego co gorsze, ale chciałbym, aby chojniczanie obejrzeli ten materiał, żeby się przekonać, jaką inną w swej formie i treści jakość zaproponowały Arcana Historii w Chojnicach. 

Sprawa Cmentarzy Radzieckich powinna zostać uregulowana ustawowo. Urzędnikom państwowym (polskim) powinno się zakazać składania hołdów poddańczych w ramach godzin pracy, czy też jako reprezentantom ogółu mieszkańców pod tego typu pomnikami i byłoby po sprawie. 

W przyszłości nikt z PChS-u, jeśli obywatele nam zaufają, nie znajdzie się na tym Cmentarzu jako przedstawiciel ogółu mieszkańców. Tego jestem pewien. 

Pojęcie polskiej racji stanu, polskich imponderiabiliów, również w kontekście pedagogicznym, stoi w sprzeczności z hołdowaniem symbolom totalitarnym odpowiedzialnym za nasz nędzny los po 1939 roku. 

Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów - nazizmu i komunizmu, byliśmy jak państwo, od 1918 roku celem działań zmierzających do anihilacji polskiej państwowości. I nikomu, kto jest na państwowym utrzymaniu nie uchodzi, aby składał hołdy wrogom Polski - czy to brunatnym, czy czerwonym w swych zapatrywaniach. 

Jak widać na materiale video z Lęborka, może być jednak jeszcze gorzej jak w Chojnicach...Sprawa jest paląca i należy ją uregulować.

wtorek, 5 marca 2013

Władzy się należy!

Jak informują media, urzędnicy dostają właśnie "trzynastki". W Chojnicach wierchuszka odebrała, ten ciężko wypracowany, ustawowo obwarowany, pieniądz. 

Ile dostali?

(Kwoty brutto)
- Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic - 12 612 zł - Edward Pietrzyk, wiceburmistrz Chojnic - 11 145 zł - Jan Zieliński, wiceburmistrz Chojnic - 11 145 zł 


Przypominam, średnia pensja w Chojnicach to nieco ponad 1700 zł netto. 

Na co włodarze przeznaczą "trzynastki"? Na cele społeczne? 

poniedziałek, 4 marca 2013

Czego nie trzyma Burmistrz?

Krótki komentarz do materiału do tej konferencji: http://www.chojnice.com/video/pokaz/1335

Arseniusz Finster, uważa, że zarzucono mu nietrzymanie moczu lub kału. Na jaki poziom dyskusji schodzimy? Może czas zaangażować jakiegoś medyka?

Mariusz Brunka, wskazał na pomysł PChS co do sprzedaży nieruchomości przez miasto, to razi władze miasta. 

Burmistrz jak zwykle odwraca kota ogonem, wskazują, że on, biedny, jest atakowany niesłusznie. On chce dialogu (vide: zagłuszanie protestu na Starym Rynku przez Arseniusza Finstera, co jest wykroczeniem i według mnie przestępstwem przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu). 

PChS wkrótce przedstawi kandydata na burmistrza, należy go/ją przygotować na ciężki atak i przeświatlanie przeszłości w stylu Finstera, który jak o kimś mówi to zaczyna tak: A Pana Januszewskiego znam, studiował to i tamto. Był w seminarium, i to i tamto...Czyli łatkowanie z mównicy ratuszowej. 

Liczymy, że po wyborach oprócz rzeczy wpływających na stopę życia obywateli, na jakość życia, zmienimy też jakość kultury politycznej.

Przypomnę, że Arseniusz Finster, niewybrednie atakuje członków PChS, i robił to w przeszłości. Na przykład wobec mojej osoby napisał, że uschnie mi korzeń. Co miał na myśli? Jak Państwo obstawiacie? Co więcej, to nikt inny jak Arseniusz Finster, jako wytrwny populista na antenie Radio Weekend, powiedział, że PChS ŻERUJE NA BIEDZIE. Co to są za słowa z ust, kogoś, kto źle gospodarując miastem jest współodpowiedzialny za powszechną w mieście biedę? I to nie tylko w wymiarze materialnym.

Arseniusz Finster, narzeka też, że jest przez nas niedopuszczany do dyskusji. Nie chcemy z nim rozmawiać. Pryzpominam, PChS zapraszał Arseniusz Finstera na spotkania, nie przybył. Miał jakieś WAŻNE powody. Ale nadal z lubością opowiada, że Wałdoch to tchórz i nie chce się spotkać. Wybitnie śmieszne zarzuty. 

czwartek, 28 lutego 2013

Pamiętajmy o Wyklętych!

Jutro Dzień Żołnierzy Wyklętych.

Dziś w telewizji, którą generalnie omijam szerokim łukiem, widziałem program w którym wszyscy jakoś tak dziwnie mówili. Był Ziemkiewicz, był i prowadzący Pospieszalski. Byli i młodsi uczestnicy.

I tak, jedni podkreślają jak bardzo zapomniani byli Żołnierze Wyklęci...inni...jacy to byli leśni bandyci. Znam ten dyskurs od lat. Mierzi mnie on z każdej strony.

Żołnierzom Wyklętym, tak jak i w ogóle żołnierzom polskiego września należy się szacunek, wręcz bezrefleksyjny szacunek, bo byli to obrońcy Polski - i nieważne jakiej Polski, lewackiej, kato - prawicowej czy żydowskiej. Po prostu bronili polskiej racji stanu, stając się często mięsem armatnim interesów, których sami nie rozumieli. Bronili swojej ziemi, swoich rodzin, żon i dzieci. Bronili naszych przodków, kultury, języka i całej tej spuścizny po Rzeczypospolitej, którą komuna spuściła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w kanał warszawskiej ulicy.

Jedni mówią o bohaterach, inni o bandytach. Jakoś nikt się nie zająknął o ludziach. O ludziach, którzy, tak samo jak sowieci, pchani przez ideologię i władzę ginęli jako ojcowie, synowie, mężowie, bo komuś tam w świecie nie styknęło na ropę, bo ktoś tam miał ambicję "Drag nach Osten", a kto inny internacjonalistyczny sztandar za którym skrywała się monarchistyczna struktura pseudoproletariackiej władzy.

Żołnierze Wyklęci, w dużej mierze, byli wierni od września 1939 aż do swej śmierci, często długo po maju 1945 walce o niepodległą Polskę. 1 marca jest Świętem, nie tylko - Dniem Żołnierzy Wyklętych, ale powiedziałbym dniem umiejętności walki o honor domu, języka, obyczajów i rodziny w perspektywie totalnej i ostatecznej klęski. Taka postawa to przykład do naśladowania, na trudne czasy, na te łatwiejsze, warto pamiętać, jak wiele może kosztować zachowanie i przekazywanie tożsamości - wtedy kiedy naprawdę zaczyna się ją ludziom odbierać.

Z pętli bipolarnej dyskusji, trzeba wybrnąć. Osadzić się można bardziej w perspektywie rozpatrywania ideologii, które niszczą i mordują ludzi, rękoma ludzi. Władza nie zna półśrodków, i skryje się pod każdym sztandarem, czy to czarnym czy czerwonym. To należy mieć w pamięci, tak bardzo jak tych, którzy walczyli o naszą wolność - według nas, choć chyba bardziej o tożsamość bez której nie ma wolności.

Żołnierze Wyklęci majora "Łupaszki" walczyli również na ziemi chojnickiej, a por. "Lufa" odbijał z chojnickiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego swoich przyjaciół z oddziałów 5 Wileńskiej Brygady Kawalerii w 1946 roku, latem.

Arcana Historii, dały tej sprawie pamięć i cześć w 2010 roku:







Chwała Walczącym Żołnierzom Wyklętym! Hańba ich ubeckim mordercom!

Arcana Historii zapraszają 01.03.2013 do Tucholi, do Kościoła pod wezwaniem Bożego Ciała, na Mszę Świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych!

wtorek, 19 lutego 2013

Finster w kaplicy nie wie co mówi...

Pod poniższym linkiem nagranie słów burmistrza Finstera:

http://forum.pomorska.pl/zdewastowany-pomnik-zolnierzy-radzieckich-naprawia-przy-lepszej-aurze-t143298/page__pid__1272365

Zapraszam do zapoznania się z indolencją historyczną.

Jak zrozumieć te słowa: To taki specjalny, symboliczny, podwójny wymiar, przypominający też o tym, że z jednej strony armia radziecka wyzwalała Chojnice, ale z drugiej strony żołnierze radzieccy dokonali wielu krzywd na chojniczanach, na naszych mieszkańcach. Te dwie sprawy ze sobą nie mają związku, natomiast to jest historia, o której musimy pamiętać, o jednej jej stronie i o drugiej stronie.  Wypowiedziane przez Arseniusz Finstera...

wtorek, 12 lutego 2013

Protestu nie będzie!


Szanowni Państwo,

W tym roku, jak co roku, burmistrz Arseniusz Finster pokłoni się czerwonej gwieździe na Cmentarzu Żołnierzy Sowieckich. Dotąd czynnie, jako stowarzyszenie, występowaliśmy przeciwko tej praktyce. Jednak tym razem Arcan Historii zabraknie podczas tej "ceremonii". 

Zarząd Arcan Historii nie zgłosił w tym roku zgromadzenia publicznego i nie będzie jego organizatorem, z kilku przyczyn:

- przez kilka lat usiłowaliśmy zwrócić uwagę na palący problem hańbienia polskich symboli narodowych przed symbolami totalitaryzmu
- podejmowaliśmy próby dokonania zmian napisu na pomniku na ścieżce zgodnej z obowiązującym prawem, angażując w proces radnych i instytucje z Gdańska i Warszawy, takie jak Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Instytucje te przychylały się do propozycji Arcan Historii. Niestety burmistrz miasta Chojnice oraz Rada Miejska są zbiorem osób o przewadze sympatii pro - sowieckich, w ujęciu historycznym.
- Arcana Historii podjęły wszelkie działania, które miały doprowadzić do zmiany napiętej sytuacji. Wszystkie nasze propozycje zostały odrzucone przez burmistrza, a władze miasta z pełnym zlekceważeniem podeszły do naszych akcji mających na celu łagodzenie napięć wywołanych pamięcią o bolesnej przeszłości.
- w tym roku lokalna władza, tak świecka jak i kościelna, przekroczyła rubikon hipokryzji mieszając włodarza Chojnic hołdującego Sowietom w obchody rocznicy męczeńskiej śmierci chojnickiej franciszkanki. Odczytujemy to jako manipulację, i konsekwentnie manifestując przed cmentarzem musielibyśmy manifestować przed kościołem, a tego nie uczyni nikt z nas. Z przykrością po prostu patrzymy na rozwój sytuacji i relacje na linii władza samorządowa Kościół katolicki. Czy pewni ludzie dla władzy są w stanie zrobić wszystko? W Chojnicach chyba tak!

Tym wszystkim, którzy przez pięć lat walczyli, ramię w ramię, z Arcanami Historii przeciwko epigonom i apologetom systemu totalitarnego, przeciwko symbolom bestialskiego komunizmu, z serca dziękujemy. Pamięć o prawdzie nie zaginie, a praktyki władzy nie ulegną zmianie, dopóki nie zmienimy tej władzy. W całości winnej eskalacji zła i radykalizacji postaw.

Dotąd za wszelkie "zło" można było obwiniać Arcana Historii. Budowano mit, ustami burmistrza, o tym, że tylko Arcana Historii - "paru oszołomów" jest przeciwko chlubnej praktyce hołdowania Sowietów. Arcan nie będzie, ale przypuszczamy, że będą po prostu obywatele - niezrzeszeni mieszkańcy miasta, którzy tak samo jak i my mają dość praktyk rodem z głębokiego stalinizmu.