środa, 11 lutego 2015

Duda w Chojnicach

Jest informacja, jeszcze nieoficjalna. W Chojnicach pod koniec kwietnia, zawita kandydat na prezydenta RP dr Andrzej Duda. 

niedziela, 8 lutego 2015

Plakat Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chojnicach











Udostępniajcie, kopiujcie, wysyłajcie...przyjdźcie! Zbiórka i początek Marszu na Starym Rynku w Chojnicach, koniec marszu na ul. Świętopełka przed pomnikiem żołnierzy 1 batalionu strzelców. Poniżej trasa:



piątek, 6 lutego 2015

Synekury polityczne jako źródło biedy

Kiedyś zastanawiałem się nad przyczynami występowania paradoksu wysokich cen i niskich zarobków miejscowościach takich jak Chojnice i mniejszych. 

Do tego zjawiska realnie pogłębiającego zacofanie gospodarcze i tym samym zacofanie kulturowe i cywilizacyjne Chojnic dodać należy zjawisko synekur politycznych. 

W Chojnicach nie brak przykładów synekur politycznych. Według mnie są nimi wszystkie przedsięwzięcia, które nie bronią się przed krytyką z perspektywy gospodarczej racjonalności ich funkcjonowania. Wąskie elity polityczne, a szczególnie lokalne elity władzy, które usadowiły się w swoich synekurach nie są zainteresowane rozwojem i bogaceniem się mieszkańców bowiem ten niesie nieuchronnie zagrożenie zmianami i cyrkulacją w elitach władzy. Promowana jest więc geriatria dająca rękojmie status quo, a elity zainteresowane są nie wypracowywaniem realnych zysków gospodarczych, ale życiem z publicznej renty, która w miarę ubożenie społeczeństwa i miasta staje się coraz szczuplejsza zmuszając tak elity jak i kontrolującego je włodarza do praktyk coraz to bardziej rozmijających się z interesami mieszkańców. 

Wynikiem wprowadzonej w życie społeczne dysfunkcji elit, która zrodzona zostaje poprzez utrwalanie latami synekur żerujących na skromnej rencie publicznej, staje się także narastająca fala wyjazdów za chlebem z miasta. Poważnie kuleje także skromne środowisko opozycyjne, odcięte od środków utrzymania i możliwości realnego zarobkowania i wpływania na sprawy publiczne, bowiem bez środków ciężko choćby o skuteczny i permanetny monitoring władzy, który w określonych obszarach zdają się z jeszcze nieznanych przyczyn podejmować lokalne media (być może z powodu bardzo wysokiego poparcia społecznego ujawnionego dla opozycji w trakcie ostatnich wyborów samorządowych w mieście). Niestety ta sytuacja rzutuje na kruchość społeczeństwa obywatelskiego w mieście. 

Zaściankowość kultury politycznej w miejscowościach takich jak Chojnice, ujemnie wpływa na możliwości rozwoju gospodarczego miejskiej wspólnoty. Szczególnie jest to spotęgowane tzw. osiadłym bandytyzmem elit władzy, który ma tę swoistą cechę, że rozumienie przyszłości w odniesieniu do miasta i mieszkańców jest tylko i wyłącznie ukierunkowane na myśl o jak najdłuższym podtrzymaniu i zapewnieniu sobie i elicie możliwości dostępu do renty publicznej, z których utrzymuje się całe rodziny urzędnicze i wszystkie możliwe pociotki gwarantując sobie na tej bazie materialnej dzierżenie władzy pomimo kolejnych wyborów ujawniających ogromne poparcie dla opozycji, szczególnie w obliczu wydatkowanych środków na kampanie wyborcze - komitetów władzy i komitetów opozycji. A w tym względzie dysproporcje są ogromne i oscylują wokół stosunku 10:1. Szczególnie jeśli myślimy o wydatkach na kampanię kandydatów na burmistrza. Wynik wyborczy jednak nie jest tego odpowiednikiem. Oznacza to, że pomimo braku realne poparcia społecznego jest ono kupowana na dwa sposoby: poprzez rentę publiczną i marketing polityczny. 

Jeśli nie skończymy z synekurami politycznymi w Chojnicach, a ich lista jest naprawdę długa i zaliczyć można do nich wszystkie spółki miejskie oraz większość firm korzystających z zamówień publicznych to z Chojnic za kilka - kilkanaście lat, zakładając, że w ogóle jeszcze będzie panował ten porządek w Europie jaki znamy dziś, zamiast miasta będzie po prostu osadą starców, gdzie nie będzie się już mówiło o tym, że władza w tym mieście żyje dzięki utrzymywaniu synekur politycznych na rencie publicznej, ale po prostu gdzie wszyscy mieszkańcy będą emerytami i rencistami. Obecnie takimi synekurami na pewno są Centrum Park, Galeria Jutrzenki, asystent ds. naukowych, synekurami nawet stały się zarządy osiedli (które nie są poddawane nawet elementarnej kontroli ze strony miasta, bo Rada Miejska tę kontrolę w tym roku zarzuciła), synekurami są tzw. GONGO - czyli organizacje pozarządowe prowadzone przez ludzi władzy, są nimi wszelkie przejawy występujących równolegle do zjawiska synekury politycznej, czyli klientelizm, nepotyzm, kleptokracja. Ale to nie całość obrazu, sieć synekur politycznych w Chojnicach to zjawisko o olbrzymiej skali. 

Na tę sytuację ogromny wpływ ma kultura polityczna, bowiem to właśnie wypracowywaniu instytucji takich jak obywatelska inicjatywa, budżety obywatelskie, ale i zapytań na podstawie informacji publicznej, wolności słowa, etc. stanowią o realnych podstawach do powstania klimatu sprzyjającego rozwojowi. Temu rozwojowi przeciwny jest układ władzy Arseniusza Finstera utrzymujący rozległe synekury polityczne co wpędza miasto w biedę, bo synekura nie tworzy, nie wypracowuje po prostu jest i żeruje. Ludzie synekur, nie rozumieją, że poprzez te praktyki władzy biednieją wszyscy i tylko kwestią czasu jest, kiedy pauperyzacja dotknie i ich rodziny oraz ich samych, a oni zasilą szeregi wzrastającej rzeszy prekariatu. 

Ostaszków 1940

W 1940 roku do Chojnic dotarł list z Ostaszkowa...List od chojniczanina będącego w niewoli sowieckiej, wkrótce piszący miał zostać zabity, jak i inni Polacy.

Pisał do swej rodziny w Chojnicach:

Kochana Żono i dzieci!

List od Was otrzymałem, którym się bardzo ucieszyłem bo się dowiedziałem o Waszym miłym zdrowiu i powodzeniu. Wiadomość o śmierci C, bardzo mnie zasmuciła. Ja jestem zdrów, o mnie proszę się nie martwić. Pisz częściej, co słychać i jak się wam powodzi i z czego żyjecie. 
Serdecznie pozdrowienie zasyła szwagier, W i Z, napisz co się dzieje u nich w rodzinach, napisz bo nie ma dla nich listów. Pozdrowienia dla C. i Ż. Całuję

Więcej listów nie było.

poniedziałek, 2 lutego 2015

O chojnickim karnawale "Solidarności"

Z okazji 35. rocznicy Porozumień Gdańskich (Sierpniowych), Stowarzyszenie Arcana Historii wyda książkę mojego autorstwa, pod tytułem:

O chojnickim karnawale "Solidarności"

Obiecuję przyszłym czytelnikom nie tylko ujęcie historyczne, ale przede wszystkim ukazanie zjawisk społecznych i politycznych, których ujawnienie może ułatwiać analogię w trakcie ocen otaczającej nas rzeczywistości. Pewne jest jedno, wiele problemów społecznych i politycznych, które ukazano wokół Sierpnia '80 do dziś pozostają bolączkami Polski i Polaków. O sprawie tej książki opowiadałem w wywiadzie dla www.chojnice.tv - tam jutro szukajcie relacji z mojego spotkania z redaktorem Jerzym Erdmanem. 

niedziela, 1 lutego 2015

Chojnice nie są trendy

Tyle się mówi i pisze o promocji miasta Chojnice w świecie. Mamy nawet taki specjalny urząd ds. promocji regionu, bo tak go można nazwać. I nie chcę tutaj uderzać w jego działalność, a raczej w ogólną działalność burmistrza i ambasadorów miasta typu Jutrzenka - Trzebiatowski. 

Jest takie proste narzędzie jak Google Trendy. 

Poniżej trzy mapy i wykresy, prezentujące w skali procentowej, z jakich krajów na świecie wyszukiwano informacji o Chojnicach w latach 2004 - 2014 przez silnik Google (1) oraz z jakich regionów w Polsce (2) i miast:


(1)


(2) (3)




Szczególnie polecam to uwadze tych, którzy mówią o kwestiach inwestycji w Chojnicach, współpracy międzynarodowej, współpracy naukowej itd. Jest to obraz lat pracy. O lepszą wizualizację naprawdę trudno. Jest to w kontekście wydanych pieniędzy na wyjazdy delegacji chojnickich do miast partnerskich, tworzenia różnego typu imprez okolicznościowych na których zajadają się przyjezdni na koszt miasta wraz z włodarzami rzeczą wstydliwą, albo taką powinno przynajmniej być. Bardzo znane jest nasze miasto, w: Chojnicach, Czersku, Człuchowie, Sępólnie Krajeńskim, Tucholi. Stracone lata... 

Wniosek taki, Chojnice Finstera nie są trendy. Są passe, są zaściankowe, biedne i zapomniane.

Co się stało 33 lata temu?

Co działo się 33 lata temu?

Otóż, trwał stan wojenny ogłoszony 13 grudnia 1982 r. Obóz władzy wprowadził w dniu 1 lutego 1982 r. podwyżki na artykuły żywnościowe o 241% na energię o 171%. Na świecie tego dnia powołano konfederację państw Senegambii w Afryce, która dotrwała do Jesieni Narodów w Europie. W tym dniu urodził się słynny fiński skoczek Akseli Lajunen. W tym dniu urodził się słynny fiński skoczek Akseli Lajunen. Trzech chojniczan - Zbigniew Reszkowski, Ludwik Gólski i Stanisław Dembek, właśnie wracali z internowania w więzieniu w Potulicach gdzie zamknęli ich komunistyczni dyktatorzy za działalność w "Solidarności". Nikt poważny tego dnia nie zmarł ;) W Chojnicach na świat przyszło kilkoro dzieci. W tym i ja. Nie wiem dlaczego wybrałem akurat Chojnice ;) Wszystkim dziękuję za życzenia ! :) I pamiętam komunę i stanie w kolejkach, pamiętam żołnierzy sowieckich w sklepach Baltony i PEWEXie. Pamiętam też późniejsze wakacje w NRD, które już u dziecka budziło podziw wynikający z przepaści w jakości życia "szkopów" i Polaków. Tego się nie zapomina w zderzeniu z doświadczeniami członków rodziny wywożonych na Sybir i mordowanych przez Niemców w trakcie kampanii wrześniowej i później ogrom niesprawiedliwości jaki zaciążył nad Polską i jej obywatelami przytłacza me myśli co najmniej od 30 lat ;) Ale życzę Wam i sobie, abyśmy się wyrwali z tego cywilizacyjnego zapóźnienia w którym ciągle tkwi nasz kraj, z którego wyjeżdża tyle naszych kolegów i koleżanek. Bo Polska jest traktowana w persepktywie postkolonialnej jako tani rezerwuwar siły roboczej - tej na zmywak, i tej na uniwersytet oraz tej jako rynek zbytu produktów zachodnich. To przede wszystkim my - młodzi Polacy - możemy zmienić ten kraj. Wyjazd lub Polska to jest wybór indywidualny. Uważam jednak, że tak wyjazd jak i pozostanie w kraju dla Polaków łączy się z pojęciem realnego ubóstwa - materialnego na wypadek pozostania, i duchowego na wypadek wyjazdu. Nadszedł czas, aby ten kraj zmienić i jest to porywanie się z motyką na Słońce. O czym wiem, ale to dojrzałe życie po 33 latach już bycia Polakiem spędzę właśnie na pracy nad tym, aby przyłożyć w każdy możliwy sposób do zmian, które "zmienią obliczę tej ziemi" jak to powiedział Jan Paweł II. Musimy po prostu chcieć tego. Jeśli upadniemy tylko w konsumeryzm i permisywizm kulturowy, to nie ma nas - nie ma naszej kultury i języka, nie ma naszej myśli i działań. Mam zamiar długo żyć, więc zakasam rękawy i wierzę, że zmian w Polsce chce cała rzesza 20 i 30 latków. Nie wyjeżdżajcie - budujmy ten kraj. Czasami rozpoczynając nawet poprzez protest i niezgodę na oportunizm, szabrownictwo, klientelizm, nepotyzm i inne patologie trawiące od wieków ten kraj. Wszystkie Najlepszego Polacy i nie-Polacy! 

W dniu moich urodzin nie zgadzam się rabowanie przyszłości młodych ludzi, na obciążanie nas systemowo polityką nieudolności, na przysłowiowe trwonienie czasu i pieniędzy publicznych, które w tym skorumpowanym kraju postkomunistycznym zdaje się nie mieć końca. To własnie ludzie ok. 30 letni stanowili trzon przemian wokół powstania "Solidarności" wokół idei Sierpnia '80. Wróćmy do tej energii, porzućmy konsumeryzm, zbudujmy państwo prawa i porządku, państwo wolności i zasobności jednostki. 

wtorek, 27 stycznia 2015

Atomowe Chojnice

Jak ujawnia dr hab. Sławomir Cenckiewicz w swej najnowszej książce pt. Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów, Chojnice były miastem na które w latach 80. XX w. miała spaść bomba atomowa w wyniku odwetu sił NATO w związku z atakiem Sowietów na Zachód. 

Warto dodać, że Chojnice były jedynym miastem na które spodziewano się ataku atomowego w tej części Polski. Bomby atomowe miały być także zrzucone na Słupsk, Trójmiasto, Tczew, Bydgoszcz, Szczecin, Świnoujście. Czyli w naszej części Polski rozumianej jako Pomorze Gdańskie i Pomorze Zachodnie bomby atomowe w wyniku wybuchu III wojny światowej spaść miały na 7 miast (liczę Trójmiasto łącznie jako jeden ośrodek miejski) w tym na Chojnice. 

W związku z tym przypomnę, że obecnie również wisi nad nami groźba wybuchu konfliktu, który może się zakończyć wymianą atomowych ciosów i w związku z tym mam pytanie czy dysponujemy w Chojnicach schronami przeciwatomowymi dla ludności, jeśli tak to dla jakiej liczby mieszkańców? Bo w obliczu danych, które właśnie poznałem, a świadczą one o zapewnieniu schronienia na wypadek atomowy zaledwie dla 4% populacji Polski na wypadek wojny atomowej, zastanawiam się czy w Chojnicach jest chociażby te 1600 miejsc w schronach...Szczerze w to wątpię. Czas poznać te dane i je ujawnić, a nie czynić z nich kolejnej tajemnicy.

Chyba czas przestać żyć w Chojnicach w przeświadczeniu o korzyściach takich jak bezpieczeństwo, płynących z małomiasteczkowości...kolejny stereotyp obalony przez fakty.

Komentator Wolny Strzelec podał świetny link, tam widać ile byłoby ofiar w Chojnicach, gdyby spadła na nas bomba atomowa o zaledwie takiej mocy jak na Nagasaki w 1945 r. Straty w ludziach...ok. 95%...strefa zniszczenia ogromna...

http://nuclearsecrecy.com/nukemap/?&kt=15&lat=53.6944002&lng=17.5569252&hob_opt=2&hob_psi=5&hob_ft=1968&crater=1&casualties=1&humanitarian=1&fallout=1&fallout_angle=46&zm=13

Jan w Arcanach?

Dziś można w "Gazie Pomorskiej": http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20150126%2FINNEMIASTA04%2F150129379 , przeczytać artykuł w którym Jan Zieliński ujawnia chęci współpracy z Arcanami Historii.

Przy tej okazji nakreślę trzy kwestie: 1. krótka geneza Arcan Historii; 2. polityczne tło działalności Jana Zielińskiego; 3. zadania na przyszłość.

1. Arcana Historii powstały najpierw jako Stowarzyszenie zwykłe w 2007 r., w 2008 r. zostały zarejestrowane w KRS stając się stowarzyszeniem rejestrowym. Poza celami stowarzyszenia, jak krzewienie wiedzy o historii Polski, promowanie postaw obywatelskich, itd. u podstaw legła przesłanka...iście ideologiczna. Kiedy zakładałem z najbliższymi kolegami stowarzyszenie mieliśmy 24 - 25 lat i wiedzieliśmy jedno: chcemy stworzyć środowisko niezależnej przestrzeni nie tylko działaności społecznej, ale i wydawniczej temu też założyliśmy: zero finansowania publicznego, zero uczestniczenia w projektach unijnych. Obieramy nasz polski kurs. Nie spodobało się nam, że: 1. wszyscy wyjeżdżają z Polski, trwa drenaż mózgów; 2. kanały rekrutacji do tzw. elit politycznych/symbolicznych są zamknięte bo wiąże się to z dostępem do dóbr takich jak kapitał i kwestią wytwarzania dóbr tak abstrakcyjnych jak prestiż. W naszej opinii dyskurs nadający znaczenie pewnym znaczeniom w dużej mierze był/pozostał opanowany przez relacje postkomunistyczne. Chcieliśmy pomóc i innym i sobie, zakasać rękawy, zamiast jechać na przysłowiowy zmywak po studiach. W zmywaku i pracy nie ma nic złego, to też dobra szkoła życia, ale zawsze chcieliśmy innej Polski. Jeśli Polacy wyjeżdżają w wyniku drenaży mózgów - tj. procesu wyciągania z Polski bardzo dobrze wykształconych ludzi do pracy poza Polską, to jest to proces negatywnie wpływający społecznie, ale jeszcze gorsza jest konieczność wyjazdu członków rodzin do najprostszych prac, bo w Polsce ciężko zarobić na chleb. A najcięższe próby, mogą się kończyć największymi biznesowymi porażkami. Nasze środowisko było swego czasu bardzo liczne, dziś już tak liczne nie jest, a Stowarzyszenie potrzebuje nowych członków, do realizacji nowych zadań. Młodym ludziom daliśmy periodyk "Słowo Młodych" w którym opublikowaliśmy ponad 200 artykułów, utrzymując konwencję naukowości, pomimo tego, ze bylo to pismo popularno - naukowe. 

2. Można by było Janowi Zielińskiemu, byłemu wiceburmistrzowi wystawiać cenzurki za różne aspekty Jego pracy w samorządzie. Można by było odrzucić chęć współpracy, bo tyle lat Jan Zieliński był współpracownikiem sworznia chojnickiego schorzenia - jak nazwałbym to centrum dowodzenia w którym tkwimy. Można by...Warto jednak stąpać twardo po ziemi i podać sobie rękę w celu współpracy. Pamiętam, że Pan Jan był jedynym przedstawicielem władz miejskich, który przyszedł z nami porozmawiać, kiedy rozdawaliśmy flagi RP na Starym Rynku. Był też tym burmistrzem, który nie klękał przed Czerwoną Gwiazdą. Z pewnością Jan Zieliński jest pasjonatem historii, jest jak wynika z artykuły pełen zapału do pracy w organizacji społecznej, więc na pewno będziemy współpracować, jeśli Pan Jan podtrzyma swe chęci i zaakceptuje statut Stowarzyszenia. 

3. Zadania na przyszłość. Z pewnością zaczniemy wzmacniać struktury, być może przeniesiemy siedzibę, powołamy periodyk naukowy i będziemy dążyli do promocji młodych ludzi w świecie nauki - szczególnie pomagając im w drodze na studia III stopnia. Poza tym praca nad kolejnymi książkami o historii i polityce w Chojnicach, będziemy też częściej podejmować tematy społeczne.

Przy okazji, zapraszam wszystkich chojniczan do członkostwa w Arcanach Historii - wystarczy zaakceptować statut, wypisać deklarację członkowską i działamy (dokumenty wysyłam mailem, proszę pisać na: marcin.waldoch@gmail.com) :) Panie Janie, zapraszamy!

sobota, 24 stycznia 2015

1900 km do wojny

To co jeszcze dwa lata temu wydawało się być niewiarygodne jest dziś częścią naszej rzeczywistości. Wojna trwa w Europie, tę wojnę prowadzi na razie Rosja z Ukrainą. Niestety, na Ukrainie się nie skończy. 

Żeby zdobyć lepszy obraz tego, co dzieje się na Ukrainie warto sobie uświadomić, że w ciągu 21 - 23 stycznia zginęło ponad 300 cywilów i żołnierzy na Ukrainie. Jest to ogrom strat. Wystarczy sobie uświadomić, że straty w ludziach przyjmują skalę masową. W kampanii wrześniowej w 1939 r. w ciągu miesiąca ciężkich walk nie zginęło więcej jak 17 tysięcy niemieckich żołnierzy. Dziś już wiadomo, że ciężko określić liczbę strat po stronie rosyjskiej. Pewnym jednak jest, że tak ze strony rosyjskiej jak i ukraińskiej straty sięgnęły tysiące ludzi.

W jaki sposób powstrzymać eskalację tego konfliktu? Otóż na to nie ma innego wyjścia jak tylko zaatakować Rosję. Jesteśmy w trakcie trwania już wojny światowej, jeśli Zachód nie zaatakuje Rosji, to wystawiamy się na przynajmniej kilkanaście lat przeciągającego się konfliktu w Europie. I prawdą jest to, co mówi się o Polsce i jej losie - jest na liście państwo do destabilizacji. Jeśli dziś już nie zaczniemy masowych - państwowo prowadzonych, przygotowań na wypadek wybuchu wojny, obudzimy się za kilka - kilkanaście miesięcy pod rosyjskim "butem". Front w tym momencie jest ok. 1900 km od Chojnic. 

czwartek, 22 stycznia 2015

Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych odbędzie się w założeniu 1 marca (niedziela) o godz. 15.00, wystartuje ze Starego Rynku w Chojnicach. Kończymy marsz przed pomnikiem żołnierzy 1 batalionu strzelców.

Komitet organizacyjny (na chwilę obecną): Arcana Historii, Komitet Powiatowy PiS Chojnice, Chrześcijański Ruch Samorządowych, Rodzina Radio Maryja.