piątek, 17 kwietnia 2015

Wizyta odwołana

Dziś odwołano wizytę w Chojnicach kandydata na urząd prezydenta RP z ramienia PiS. Wszyscy zainteresowani przyjęli to ze zdumieniem. Jesteśmy rozczarowani, ale mamy nadzieję, że jeszcze przed I turą Andrzej Duda pojawi się w Chojnicach, aby zmobilizować swój elektorat. Chyba po prostu, wobec ludzi wypadałoby podać do opinii publicznej konkretne przyczyny zmiany planów. Tego będziemy się domagali od sztabu wyborczego. 

Nie rozumiem też, dlaczego w imię pewnych miast - Słupsk, Bytów czy Kościerzyna marginalizuje się w kampanii wyborczej stolicę 100 tysięcznego powiatu chojnickiego, a tak właśnie odbieram dzisiejszą decyzję sztabu wyborczego Andrzeja Dudy. Kandydat na prezydenta był w Sępólnie Krajeńskim w Tucholi, będzie dziś w Bytowie i Kościerzynie...

Tymczasem czekamy na wizytę Andrzeja Dudy. Dziś jestem równie rozczarowany, jak i większość z tych, którzy oczekiwali na ten przyjazd.

W dniu wczorajszym poseł Janusz Śniadek poinformował o tym, że Andrzej Duda ma przyjechać do Chojnic pomiędzy I a II turą. 

środa, 15 kwietnia 2015

Ku pamięci

To już trzy lata...cześć Jego pamięci! [*] Ali, takiego Cię pamiętamy! 



Po wyborach

Wczoraj odbyły się wybory samorządowe, mam po nich kilka refleksji, którymi chciałbym się podzielić.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na formę prowadzenia spotkania przez Krystynę Kijek, która przez 3 pierwsze głosowania nie liczyła głosów w głosowaniu jawnym, oceniając głosowania "na oko". 

W czasie spotkania została wysunięta moja kandydatura na przewodniczącego Osiedla Kolejarz - Prochowa. Niezrozumiałym dla mnie były następujące potem ataki na moją osobę przeprowadzone przez Arseniusza Finstera, burmistrza Chojnic, który zarzucił mi: kłamstwa, brak honoru, tchórzostwo i szerzenie nieprawdy. Był to dla mnie spektakl zgorszenia. Mieszkańcy, którzy przyszli rozmawiać o Osiedlu, o wyborach byli widzami spektaklu jednego aktora: Arseniusza Finstera, który jak zwykle musiał poprzez agresję, krzyk i pomówienia podejmować próby zdominowania zebranych. 

Nie rozumiem jak z jednej strony można utyskiwać nad niską frekwencją na spotkaniach osiedlowych, kiedy z drugiej strony krzyczy się na mieszkańców i znieważa się ich publicznie. Pan burmistrz poważnie przesadził w swych postawach, podobnie zresztą jak i pan Kazik Drewek, który dosłownie krzyczył na mnie przy zebranych. Naprawdę nie o to chodzi w samorządzie, ale o przejrzyste zasady i wypracowanie dobrych planów dla tych najmniejszych wspólnot. 

Cieszę się ze składu nowego zarządu, liczę na to, że wypracujemy takie metody działan na osiedlu, które zgodne będą z wyzwaniami XXI wieku i możliwościami jakie za sobą niesie rozwój technologiczny. 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Wybory na Kolejarzu

Samorząd Osiedla Kolejarz - Prochowa w Chojnicach wybrał dziś (14.04.2015) nowy Zarząd. Wraz z Dorotą Chmarą, Karolem Buławą jesteśmy nowymi 3 osobami w 5 osobowym zarządzie, gdzie poza nami zasiada przewodniczący Kazimierz Drewek i Krystyna Kijek. Startowałem na przewodniczącego osiedla, ale przegrałem głosowanie z Kazimierzem Drewkiem stosunkiem głosów 10:19. Dziękuję za oddane na mnie głosy! Mamy nowy zarząd osiedla. Będzie nowa jakość!

http://www.chojnice.tv/wideo-1383-Drewek_przewodnicz%C4%85cym_na_Kolejarzu,_Wa%C5%82doch_cz%C5%82onkiem_Zarz%C4%85du_

piątek, 10 kwietnia 2015

Układ chroni przestępców

Tylko w Chojnicach możemy być świadkami sytuacji w której lokalny układ władzy chroni swoich ludzi. Jeden z lekarzy z chojnickiego szpitala został przyłapany w stanie upojenia podczas pracy. W mediach nie znajdziemy jednak, ani jego imienia, ani też inicjału jego nazwiska, choć wszystkie fakty w tej sprawie wydają się bezsprzeczne.

Jak wielkim kontrastem odbija się wobec tej sprawy postępowanie układu władzy, ręka w rękę z mediami, w przypadku gdy dochodzi do rzucania podejrzeń na ludzi opozycji, wystarczy przypomnieć przypadki; chojnickiego chirurga Ireneusza Osowickiego, którego pozbawiono w oczach opinii publicznej godności i szacunku oraz skryminalizowano zasłużonego lekarza; Andrzeja Mielkie, któremu zarzucano czyny dość zaskakujące na chojnickim basanie oraz zarzuty, które czyniono wobec mnie - najpierw w mediach. 

To co daje się zauważyć wskazuje na taką zależność, kiedy mowa o osobach spoza kręgów włady, oni najpierw "popełniają" wykroczenia i przestępstwa na łamach prasy, potem toczy się postępowanie...W przypadku osób z synekur politycznych zależność jest odwrotna, najpierw popełniają przestępstwo czy wykroczenie, potem w mediach podaje się zakamuflowany komunikat o zaistniałym fakcie z pełnym ukrywaniem danych personalnych, chociaż częstokroć są to osoby zaufania publicznego, nauczyciele, lekarze, adwokaci...

Układ chroni przestępców, a wielu z nich w Chojnicach, pomimo wyroków, żyje dzięki dalszemu uczestnictwu w synekurach politycznych czerpiąc pieniądze z publicznej kasy, dzięki różnego typu zleceniom, zamówieniom itd.  

Żądam aby Policja chojnicka podała do wiadomości publicznej imię i inicjał tego przestępcy, który na służbie, jako lekarz był w stanie upojenia alkoholowego i narażał przez to życie pacjentów. Dlaczego dyrektor szpitala ukrywa personalia tego przestępcy?

czwartek, 9 kwietnia 2015

Katastrofa smoleńska

W dniu jutrzejszym tj. 10.04 o godz. 18.00 odbędzie się Msza Św. w związku z 5 rocznicą katastrofy smoleńskiej w kościele przy ul. Wiśniowej w Chojnicach. Zapraszamy do uczczenia pamięci wszystkich, którzy zginęli w tej tragedii.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Różne teatry

W ruchach pewnych form życia zauważa się więcej egzaltacji, metafory, metonimii nawet i nadformy, aniżeli jest w nich rzeczywistej treści tworzącej materię.

Co uzyskuje status wyjątkowości, co odrywa się od "chodnika" i "ulicy" zyskuje status Sztuki i staje się elementem awansu społecznego dla parweniuszy, którzy z gębą pełną frazesów o równości szlifują "teatralne" deski. Kiedy ludzkość naprawdę pracuje. Jest tak w życiu, że jedni mają je tak ciekawe i przepełnione treścią i spektaklem, iż nie tylko nie mają czasu nic wystawiać (ani ochoty), ale nie mogą nawet znaleźć czasu na małpowanie cudzych oryginalnych ruchów i postaw oraz konstatacje nad zachowaniem antylopy z wyrazem twarzy neandertalczyka przy świadomości, że rachunek płaci tata.

Taki jest już ten świat. O tych którzy chcą równości wystawia się recitale, pisze się pamflety i paszkwile, ale ci którzy grają są zwykłymi systemowi bezpiecznikami zanurzonymi w odmętach przeszłości, które z zasady tracą na czasie...

Jak piszę o kimś, że jego tatuś  działał w ORMO, to znaczy, że tak właśnie było i może czas wystawić sztukę o ORMO? Skończyć z przełością traumy i nauczyć się żyć swoim życiem, a nie sztuką jego rozpatrywania przez przyciemniane okulary starszych panów.

Zapewniam, walnąć coś na żywca w realu, to jest prawdziwość i życie, a nie teatr z wypłakiwaniem się potem w rękaw wszystkim wkoło i obwinianiem innych za życiorysy praszczurów. Skończ z tym wreszcie Waść!

piątek, 3 kwietnia 2015

Ankieta

Proszę chojniczan o wypełnienie poniższej ankiety, każda odpowiedź będzie uwzględniona w badaniu postaw społecznych:


Z góry dziękuję za udział i deklaruję upublicznienie wyników w formie opracowania naukowego w najbliższym czasie.

Proszę też o udostępnianie linku do ankiety znajomym. 

Badanie trwa od 03.04.2015 r. do godz. 12.00 dnia 12.04.2015 r. Ankieta jest całkowicie anonimowa.  

środa, 1 kwietnia 2015

Postkomunizm chojnicki

Dziś tekst z ch24.pl, pod tytyłem "Infantylizm władzy", http://chojnice24.pl/artykul/20131/infantylizm-wladzy/, wymusił u mnie refleksję o istocie władzy politycznej w Chojnicach. Nie zgodziłbym się na ujęcie sprawy, jako infantylizmu.

Zbiór przedstawionych cech władzy w Chojnicach przez Czytelnika, takich jak:

- brak planowania;
- nieudolność w zarządzaniu;
- inwestycje w "igrzyska" dla ludu;
- podejmowanie decyzji politycznych ad hoc w oparciu o potrzeby chwili;
- synekury polityczne (Czytelnik pisze o "układzie"). 

To nic innego jak postkomunizm. Niestety dla elit władzy w Chojnicach, ale jeśli przyjrzymy się, temu kto zasiada u sterów władzy, kto jest w wewnętrznym kręgu władzy Arseniusza Finstera, temu kto łoży na kampanię wyborczą komitetu wyborczego Arseniusza Finstera, to w sensie genezy, korzeni politycznych są to środowiska postkomunistyczne oraz nuworysze obłaskawieni udziałem w lokalnych synekurach politycznych.

Wspólnota mentalna członków "drużyny Finstera" jest już przysłowiowa. Jeśli spojrzeć na rozmywanie się wręcz różnych sfer życia publicznego z jednej strony, a z drugiej na ich scalenie to powstaje wrażenie jednolitości. Oto ludzie władzy w Chojnicach to zaraz politycy, samorządowcy, społecznicy i świetni biznesmeni. Niestety dla "drużyny Finstera" wszyscy oni żyją dzięki eksluzywnemu dostępowi do kapitału publicznego i możliwości uczestniczenia w podejmowaniu decyzji politycznych na szczeblu lokalnym. Przy tym korzystają z wszelkich ulg na swą działalność. Jeśli  natomiast na kwestię zagadnienia postkomunizmu w postawach "drużyny Finstera" spojrzymy poprzez kategorię konsolidacji demokracji - czyli procesu kształtowania się instytucji politycznych istotnych dla rozwoju wspólnoty lokalnej, to dojrzymy ciągłe stawianie barier w budowie społeczeństwa obywatelskiego, bo wiąże się to z monopolizacją przez "drużynę Finstera" sfery publicznej, czyli z działaniem, które charakterystyczne było nie tylko dla postkomunistów, ale przede wszystkim dla polskich komunistów w dobie realnego socjalizmu.

Postkomunizm jest, więc zjawiskiem, które w Chojnicach trwa w najlepsze. Jeśli przy tym zapytamy o największego pracodawcę w Chojnicach, czy nie okaże się, że jest nim Urząd Miejski i spółki miejskie? Czy to nie te właśnie instytucje zatrudniają największą ilość osób w mieście? Czyli w sferze gospodarczej miasto żyje dzięki administracji publicznej, a nie realnej sferze wolnego rynku. Jeśli przyjrzymy się temu, kto jest największym inwestorem w Chojnicach, to czy znowu nie będzie to inwestor publiczny, tj. miasto? Z tym, ze w tym przypadku akurat inwestycję powinny być traktowane jako koszty, a nie stricte inwestycje.

Gdybyśmy mieli rozstrzygać o tym jaka jest istota władzy politycznej w Chojnicach, to odpowiadam, wszelkie dane będą przemawiać na korzyść twierdzenia, że jest to władza postkomunistyczna. Mamy 2015 r.

wtorek, 31 marca 2015

Media milczą

Przed Sądem Rejonowym w Tucholi odbyła się sprawa o stalking i groźby karalne, czyli zarzuty jakie tucholska nauczycielka, Przemysława S. ma w związku z oskarżeniami wysuwanymi przez Krzysztofa Szulczyka. Przemysławy S. broni  adw. Mirosław Krauze.

Dodam, że Krzysztof Szulczyk jest zastępcą prezesa Stowarzyszenia Arcana Historii i pozostaje osobą publiczną oraz funkcjonariuszem publicznym, podobnie jak Przemysława S, tucholska nauczycielka. Przemysława S. miała wyrażać groźby i miała też dopuścić się stalkingu wobec Krzysztofa Szulczyka. Jej działania miały wiązać się między innymi z powoływaniem się na układy i znajomości w prokuraturze (jej kolega jest prokuratorem) i świecie lokalnej polityki (ojczym był radnym powiatowym). Media lokalne tą głośną sprawą nie są absolutnie zainteresowane. Przemysława S. miała wykonać setki telefonów do Krzysztofa Szulczyka, i w wulgarnych słowach nawoływać do porzucenia pracy, opuszczenia miejsca zamieszkania oraz mówiła wg Krzysztofa Szulczyka o jakimś scenariuszu napisanym na niego i na jego kolegę. Przy tym miała się powoływać na wpływy w świecie władzy.

Proszę sobie zadać pytanie, dlaczego media milczą?  W tej sprawie istnieją setki nagrań (blisko tysiąc). Sprawa jest "wyciszana". Przez wiele miesięcy żądano od nas opuszczenia naszych miejsc zamieszkania, grożono nam układami i napisanymi na nas scenariuszami, utratą pracy - tak odbieram przesłanie z nagrań. Jak ta sprawa się zakończy? Jak można pozwolić na takie zachowania nauczycielce? Dlaczego sąd nie jest w stanie rozstrzygnąć tej sprawy w sposób szybki i jednoznaczny? Czy nauczycielka i tucholski pedagog, działała tylko w swoim interesie czy też w interesie osób trzecich? Czy władze szkoły w której pracuje Przemysława S. i kuratorium oświaty wiedzą o postępowaniu karnym w którym oskarżoną jest Przemysława S.? Czy wiedzą o stawianych jej zarzutach?



Moje określenie na tę sytuację: U...Z...

niedziela, 29 marca 2015

Współczesna nomenklatura

Pojęciem nomeklatura określano zjawisko wiązane z władzą partii komunistycznych w ZSRR i jego satelitach, w tym w Polsce. Nomeklatura w warunkach realnego socjalizmu opanowała wszelkie sfery życia publicznego, gospodarczego i przede wszystkim politycznego. Jej cechą rozpoznawczą był brak alter ego w postaci opozycji. W sferze gospodarczej tworzono tak zwane "rezerwy kadrowe", gdzie lista nazwiska pokrywała się z listami osób przynależnych do partii. Niepowodzenia w zarządzaniu spółkami czy "jednostkami terenowymi" kończyły się najczęściej dla członków nomenklatury co najwyżej "kopniakiem w górę", o czym też mówiono "karuzela stanowisk". Powodzenie w karierze zawodowej determinowała przynależność do partii i odpowiednia postawa polityczna. Wyznawcy ideologii marksowsko - leninowskiej niczbym monolit opanowali wszelkie znaczące sfery życia społecznego mające przełożenie na decyzje polityczne i jakość stosunków społecznych. Wszystkich ich jednoczyła, więc jedna ideologia.

Jak jest obecnie?

Prawdopodobnie mamy do czynienia z kształtowaniem się ładu "powiatyzmu" w Polsce. Względne dobrodziejstwa wypływające z idei samorządności są w Polsce wypaczane. Zamiast cieszyć się wolnością polityczną, gospodarczą i osobistą w przestrzeniach lokalnych, nie tylko w Chojnicach, obserwuje się odbudowywanie się nomenklatury w oparciu o elity polityczne wyłonione jeszcze w okresie transformacji systmowej w skład których w dużej mierze wchodzą postkomuniści. Komunizm, czy postkomunizm, nie jest wiązadłem dla tych osób. Wydaje się, że duch czasów w postaci konsumeryzmu, ideologii "tu i teraz" oraz całkowitego odejścia od pojęcia prawdy na rzecz cynizmu w kulturze Zachodu przejawia się także w postawach lokalnych liderów życia politycznego.
Zgoda na złodziejstwo, żerowanie na majątku publicznym, ograniczanie wolności słowa, a nawet stosowanie zemsty politycznej są szeroko uznanymi wartościami politycznymi dla członków nowej nomenklatury. Polska samorządwa choruje, a jej zły stan przełoży się na jeszcze gorsze relacje na linii władza polityczna - obywatele w bliskiej przyszłości. Powstaną napięcia i konflikty społeczne, których nie da się załagodzić i odwrócić doraźnymi ustępstwami czy obietnicami. Ograniczanie i wypaczanie nowoczesnych instytucji życia politycznego - takich jak transparentność, brak uznania dla rywalizacji politycznej, cedowanie uprawnień na instytucje wiązane z demokracją bezpośrednią - takie jak budżety obywatelskie, inicjatywy uchwałodawcze, itd., powoduje stałą erozję zaufania do życia politycznego i wzrastającą bierność obywateli, co najlepiej uwidacznia się w niskim uczestnictwie w życiu społecznym oraz przerażająco niskiej frekwencji wyborczej w Chojnicach. Sytuacja ta generuje także inny poważny problem, otóż nie tylko zaburzona zostaje cyrkulacja elit (wg hasła "i tak nic się nie zmieni"), ale także bardzo ograniczona zostaje ruchliwość społeczna (zamknięte drogi awansu społecznego, gospodarczego). Jeśli dzieje się inaczej w jednostkowych przypadkach, to nie rzutuje to na obraz generalny. Błędne koło sytuacji politycznej w Chojnicach obserwuje się także poprzez zjawisko migracji. Ludzie migrują, gdyż w warunkach lokalnych nie mają szans realizacji swoich aspiracji, dążeń, ambicji, ale i po prostu nie są w stanie zarobić tutaj na "normalne życie" w warunkach umacniania się synekur politycznych. Tutaj, jak i w innych samorzdowych przestrzeniach o sukcesach osobistych często decydują koneksje, a nie realnie posiadane kwalifikacje i umiejętności czy predyspozycje osobiste. Ten odpływ ludzi, często rzutkich i odważnych, rozumiejących wyzwania współczeności wzmacnia jeszcze nomenklaturę, gdyż osłabia często środowiska opozycyjne zdolne do kreowania alternatywnych rozwiązań skierowanych na urzeczywistnianie idei społeczeństwa obywatelskiego. 

Tworzenie się klik, lokalnych układów, pogarda dla praworządności (częstokroć przejawiana w unikaniu odpowiedzialność za parawanem publicznie opłacanych prawników), odcinanie się od problemów "zwykłego czowieka", kreowanie spektaklu politycznego (nierentowne inwestycje, celem uzyskania poparcia społecznego na daną chwilę) przy tym przejawiana nieudolność i szafowanie publicznymi środkami według politycznych wymogów chwili będą w przyszłości rezonowały całkowitym rozpadem więzi lokalnych. Zauważa się przecież także brak zgody lokalnych elit politycznych w odniesieniu do kwestii rozliczenia przeszłości. Cynizm sytuacji uwypukla fakt udziału osób ściśle związanych z reżimem komunistycznym w kreowaniu życia w warunkach demokracji liberalnej, której wrogami byli przez większość swego aktywnego życia politycznego. 

Aby przeciwdziałać się cementowaniu nomenklatury współczesnej i powstawania zjawiska powiatyzmu w którym do czynienia mamy z umacnianiem się władztw lokalnych, należy aktywizować jak najszersze środowiska społeczne, a wobec osób biernych społecznie i politycznie prowadzić działania, które umożliwią takim osobom swobodny dostęp do wiedzy o polityce lokalnej, co znacząco wpływnie na niską dziś świadomość polityczną wśród chojniczan. Przed wszystkim rozmawiajmy, debatujmy, roztrząsajmy, każdą sprawę miejską, każdą inwestycję i każdą decyzję polityczną, gdyż rzeczywistość w której żyjemy ma przemożny wpływ na nasze położenie osobiste. Przyjęcie oportunizmu za zasadę życia nie jest dobrą drogą do osiągnięcia szczęścia...

Tak więc obecnie, podobnie jak kiedyś ludzie nomeklatury na drodze nieformalnych decyzji decydują o położeniu większości z nas, o naszym awansie, jego braku. O nas i o naszych rodzinach, a sprzyjać będzie tej sytuacji ogromna bierność chojniczan. Przy tym zaznacza się przecież rozpad tradycyjnych instytucji jak rodzina, oraz form kolektywnego spędzania czasu i aktywności zawodowej, co także sprzyja wzmacnianiu nomeklatury (zabużony obieg informacji) i rosnącej alienacji. Paradoksalnie do alienacji dochodzi w warunkach powstawania społeczeństwa sieci (Internetu). Niby to mamy ze sobą kontakt - Facebook, maile, komunikatory wszelakie, ograniczone jednak do zdawkowych informacji, wymiany linków i pozbawione bogactwa, które jest związane ze spotkaniem w "cztery oczy". Twórzmy więc przestrzenie spotkań. Dobrą do tego drogą jest zakładanie stowarzyszeń, 3 osoby mogą założyć stowarzyszenie mogą działać we wspólnej sprawie, mogą wzmacniać jakiś przekaz, rozwijać jakąś wizję. Każda niezależna inicjatywa ubogaca wspólnotę lokalną, wpływa na wzrost jakości życia i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. 

sobota, 28 marca 2015

Finsterworld

Nie mam pewności czy to o Chojnicach...Śmiesznie w każdym razie ;) Świat Finstera już w kinach! :)


Rewanż polityczny

Powyborcze zachowania nie ograniczyły się tylko do politycznej dyskredytacji z którą przecież powszechnie mieliśmy do czynienia także w okresie przedwyborczym.

Nie będę pisał o konkretnych osobach, skupię się raczej na zjawisku.

Żyjemy w rzeczywistości w której jesteśmy po prostu prześladowani politycznie. Jak inaczej nazwać telefony do pracodawców, na uczelnie i do wszelkich instytucji z którymi jesteśmy związani?

Niejedni z nas przed wyborami wykonywali prace związane ze swoim zawodem, realizowali się. Dziś jednak niektórzy z nas zostali zmuszeni albo do emigracji, albo do pracy fizycznej za "zbytnie zaangażowanie polityczne". W jakiej Polsce żyjemy? Czy o taką Polskę walczyła "Solidarność"? Czy walczyła o Polskę w której tworzy się bariery dla awansu materialnego, społecznego i kulturowego? 

Nie jestem załamany, bo wiedziałem z czym się zderzymy, ale kiedy patrzę na stan i położenie osób wokół mnie i moje własne to powstaje niejednokrotnie pytanie, ile jeszcze wytrzymamy? 
Z pewnością zauważyliście spadek aktywności opozycji w okresie powyborczym, jest to wynikiem przetrzebienia naszych szeregów, fizycznego i mentalnego. Nie wiem o jakim społeczeństwie obywatelskim mówiła chojnicka władza kiedy przystępowała do kolejnych wyborów samorządowych? Jednak nie da się sterować ręcznie i poprzez wywieranie nacisków na różne środowiska kreować społeczeństwa obywatelskiego ergo mowa o społeczeństwie obywatelskim to ściema. W Chojnicach każdy ma siedzieć "z gębą w kuble", jak mawia ulica. Nie na tym polega realizacja wolności politycznej.

Jesteśmy przedstawicielami jedynego opozycyjnego, zorganizowanego, środowiska w Chojnicach, jeśli pozwoli się władzy na niszczenie nas, to Wy - mieszkańcy - będziecie następni. Jesteście okradani, manipulowani, okłamywani. Za to, że o kłamstwach, manipulacjach i złodziejstwie mówiliśmy otwarcie wielu z nas spotkała...kara. Chciałem abyście o tym wiedzieli. Nie utyskuję na los. Taką ścieżkę obraliśmy. Jednak nie oszukujcie się, nie ma w Polsce wolności. Wszystkim rządzą synekury polityczne i określone jednostki. Właśnie pracuję nad materiałem, który w detalach prezentuje pewne zjawiska patologiczne w Chojnicach.Ostatnio usłyszałem: "mogą cię naruszyć"...Jestem już starym chojnickim działaczem, naruszyć to można fundament, ale nie mnie.I życzę chojnickiej władzy, aby nie zderzyła się na zgliszczach tego co nam funduje z ekstremizmem politycznym, którym w żaden sposób nie będzie w stanie sterować. Finster stracił ponad 30% głosów dzięki naszej działalności ( i swojej nieudolności) i to jest piękne, ale to dopiero początek, bo w kolejnych wyborach nie otrzyma nawet tych właśnie 30%... Będę startował. I na koniec do powiedzenia mam coś: Arek Finster nie jest doktorem (bo nie napisał pracy doktorskiej, ani taka praca nie została w Polsce nostryfikowana przez żadną uczelnię), jego praca to makulatura "wytnij wklej" w mojej opinii, dlatego ten satrapa mści się na kim może. Jego "praca" z 40 przypisami nie nadaje się nawet na artykuł do "Zeszytów Chojnickich". Pomocników w celu zemsty politycznej znalazł bez liku. Dlatego wiem: będę startował w wyborach i wygramy kolejne wybory. Złamię satrapię. Obiecuję to Wam chojniczanie!


Jesteśmy oszukiwani i podlegamy iluzji fałszywych autorytetów. Co to jest za państwo w którym funkcjonariusze przestępczych służb specjalnych ochraniają prokuraturę i sąd???

czwartek, 26 marca 2015

Opowieść

Jestem zmuszony przeprosić wszystkich oczekujących na "Opowieść rzeźnika. Antysemityzm i morderstwo w Chojnicach". Książka wyjdzie niebawem, jednak zaszły zdarzenia, które opóźniają wydanie. Proszę się nie martwić, książka jest przełożona, wszystko w rękach osób zajmujących się składem i drukiem. Niestety śmierć i choroby nie wybierają sobie pory w odniesieniu do promocji książek czy innych doczesnych terminarzy. 

Proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.