niedziela, 13 maja 2018

Śmietnisko przy Niedźwiedziu

Pojechałem w ostatni weekend rowerem nad jezioro Niedźwiedź (koło Chojniczek), gdzie funkcjonuje znane chojniczanom kąpielisko w leśnej otulinie. Niestety zachowanie ludzi, którzy to miejsce odwiedzają jest co najmniej niegodne przebywania na łonie natury. Sterta śmieci zalega na plaży i w lesie wokół niej. Być może niemały na to wpływ ma fakt, że kosze są po prostu dziurawe oraz ogólnie zdewastowane. Infrastruktura tego miejsca jest na poziomie zerowym, ale przydałby się też chyba jakiś regulamin użytkowania plaży i kąpieliska. Smutny to był widok, dlatego dzielę się kilkoma zdjęciami z Wami, żeby uwrażliwić na zachowanie natury w stanie nienaruszonym, w takich miejscach. Kolorytu sprawie dodają rodzaje pozostawionych śmieci - opakowania od mięs na grilla z marketów z dużą jeszcze ilością sosu, walające się po plaży butelki, puszki, pieluchy. Czy to jest jakiś sposób na dożywianie leśnej fauny?

Dobrze byłoby też, gdyby władze gminy wiejskiej zainteresowały się tą plażą w jakiś bardziej systematyczny sposób. Sąsiedztwo Parku Narodowego "Bory Tucholskie", przecież jest to otulina PN, chyba do tego zobowiązuje nas wszystkich? Ludzi zaś którzy śmiecą i pozostawiają dzikie wysipiska należy chyba po prostu karać? Czy sprawą interesują się administratorzy lasu? To była jedna z gorszych reklam naszej otwartości na turystów, jaką widziałem w ostatnim czasie.







sobota, 12 maja 2018

Marnotrawienie potencjału?

Kolejny raz działania władz Miasta wprowadzają mnie w osłupienie. O ile ukierunkowuję się na dialog z władzami miasta i uważam, to za dużo efektywniejszą formę aktywności politycznej niże włóczenie się po sądach z Arseniuszem Finsterem, to jednak postawy miasta muszą wzbudzać moją krytykę.

Niedawno wspominałem o petycji Chojnickiego Alarmu Smogowego, no i o jej efektach, choć petycji nawet nie zdążyliśmy przekazać władzom miasta, to ... okazało się, że Miasto posiada lub dzierżawi 5 czujników powietrza. 

Jak się jednak okazuje te czujniki nie zostały zamontowane w związku ze zniknięciem ostatniego czujnika Airly z Chojnic, który był zamontowany w jednej z prywatnych firm przy ul. Grobelnej, ale jak podaje Anna Michalak z UM, czujnik jeden z Syngeos był już w kwietniu,a obecnie jest ich już pięć. Co z tego, skoro Miasto do czasu naszej wirtualnej petycji, nawet nie upubliczniało informacji o tym czujniku? 

Dla mnie takie działania to marnotrawienie potencjału, chyba, że urzędnicy instalują takie czujniki tylko po to, aby sami mieli wiedzę o stanie powietrza? Przecież zaraz po instalacji czujników, pierwszym krokiem powinno być działanie władz na rzecz upubliczniania danych z odczytów. Dlaczego tego elementu zabrakło? Na działanie tych czujników z pewnością wydatkowane są środki publiczne, dlatego mieszkańcy od kwietnia już mogli mieć dostęp do monitoringu stanu powietrza.Śmiem twierdzić, że gdyby nie nasze działanie, to o istnieniu tych czujnik dowiedzielibyśmy może w przyszłym roku? Niemniej zbudowany jestem pozytywnym kontaktem z władzami miasta, które po naszej interwencji niezwłocznie zamieściły adres internetowy do monitoringu powietrza i stworzyły zakładkę na stronie UM. 

Spodziewam się więc, że równie sprawnie Miasto podejdzie do wdrażania proekologicznej polityki miejskiej, na przykład poprzez większe zaangażowanie finansowe w wymianę pieców CO. 

piątek, 11 maja 2018

Jakość powietrza na bieżąco

Jakość powietrza można sprawdzać na bieżąco na stornie Urzędu Miejskiego w Chojnicach, pod tym adresem: https://www.miastochojnice.pl/jakosc-powietrza-w-chojnicach-sprawdzisz-na-biezaco/ .

W wyniku inicjatywy, jaką była moja propozycja petycji do władz Miasta, okazało się, że w Chojnicach zainstalowano 5 czujników powietrza, które pokrywają większą część Chojnic. Problemem był jedynie brak informacji o tym fakcie w przestrzeni publicznej. Po rozmowach z włazami Miasta udało się sytuację naprawić. Obecnie mamy na bieżąco dostęp do monitoringu powietrza.

Jeśli chcecie monitorować sytuację powietrza na bieżąco poprzez swoje telefony to należy pobrać aplikację Syngeos - chodzi sprawnie.

Niby mała, ale jaka wielka i ważna sprawa! 

Chojniczanka nie płaci za Orliki

Zadałem władzom miejskim następujące pytania:

- czy klub Miejski Klub Sportowy "Chojniczanka 1930" Chojnice był w latach 2010 płatnikiem wobec Urzędu Miejskiego w Chojnicach za korzystanie z obiektów typu Orlik znajdujących się na terenie Miasta Chojnice. 

- Jeśli MKS "Chojniczanka 1930" Chojnice był płatnikiem Urzędu Miejskiego w Chojnicach za korzystanie z obiektów typu Orlik, to wnioskuję o przesłanie mi zestawienia płatności za okres od 2010- do maja 2018 r. 


Po czym, otrzymałem odpowiedź, że MKS nie płacił we wskazanym okresie za użytkowanie Orlików. Jest więc przestrzeń, żeby uzyskać pieniądze na remonty i konserwacje boisk w Chojnicach. Choćby to była symboliczna kwota, to zawodowcy powinni płacić za treningi na Orlikach, które nie są własnością MKS-u.


niedziela, 6 maja 2018

Jak utrzymać Orliki w mieście?

Stan chojnickich Orlików staje się opłakany, miejsca w których murawa jest wyraźnie zapadnięta, dziury w siatkach, nie mówiąc o braku spełniania postulatów mieszkańców o konieczności podwyższenia ogrodzeń. Kilka dni temu byłem na Orliku i grałem mecz, zdarzyło się i tak, że piłka wybita z boiska odbiła się od domu przy ul. Jedności. Władze miasta i urzędnicy obiecywali, że podwyższą ogrodzenie na Orliku przy Jedności, do dziś to nie nastąpiło. 

Orliki, choć to naprawdę dobry projekt i chyba jedyny, który wyszedł PO, to mają ten feler, że samorządom nie wskazano skąd mają brać pieniądze na konserwację tych obiektów. Stąd zainwestowane pieniądze marnieją, tak jak infrastruktura Orlików. Pieniędzy podobno na remonty i konserwację nie ma. Próbując, choćby wirtualnie, znaleźć te środki warto wskazać na to, że z Orlików korzystają piłkarze Chojniczanki, czy MKS płaci cokolwiek za eksploatację Orlików? Tego nie wiem, ale jeśli nie płaci, to powinien zacząć na rzecz właśnie utrzymania tej infrastruktury. 

Postaram się ustalić, czy MKS Chojniczanka płaci za użytkowanie Orlików, jeśli nie płaci, to złożę wniosek do władz Miasta, żeby rozważyły nałożenie opłat na klub za korzystanie Orlików. Pozyskane w ten sposób środki, powinny wystarczyć na bieżące remonty. 

czwartek, 3 maja 2018

Petycja o zakup czujnika powietrza

W Chojnicach nie ma już żadnego czujnika powietrza, ostatni, który był nie wykazuje aktywności od kilku tygodni, dlatego uruchamiamy akcję społeczną - zbieramy, jako Chojnicki Alarm Smogowy, podpisy elektroniczne pod petycją do Burmistrza Chojnic o zakup przez Miasto czujnika powietrza Airly. 

Proszę Was o składanie podpisów elektronicznie, jest to bardzo proste i zajmuje dosłownie kilka sekund, poniżej zamieszczam link do petycji: 

piątek, 27 kwietnia 2018

Szpitalna kołomyja

Wracam do tematu chojnickiego szpitala. Jak pisałem wcześniej, postawiłem przewodniczącemu Rady Społecznej Szpitala Specjalistycznego Markowi Szczepańskiemu i Jego szefowi partyjnemu i koledze z PO oraz przy okazji dyrektorowi chojnickiego szpitala 17 pytań. Tych pytań nie pozwolono mi zadać na posiedzeniu Rady Społecznej Szpital Specjalistycznego w Chojnicach. Szczepański zamknął spotkanie, kiedy chciałem zadać te pytania, pod pretekstem zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. 

Dlatego zadałem te pytania pisemnie, zadałem je w styczniu. Obecnie minęły już ponad 3 miesiące, ale odpowiedzi jako przedstawiciel wojewody pomorskiego na te pytania dotąd nie otrzymałem. Pofatygowałem się więc i napisałem do starostwa, żeby im przypomnieć o sprawie. I to jest najlepsze, okazało się bowiem, że na pytania, których nie pozwolono mi zadać ustnie, a zażądano de mnie, żebym je zadał pisemnie, przewodniczący Rady Społecznej i dyrektor szpitala chcą mi odpowiedzieć ustnie, a że nie było mnie na ostatnim posiedzeniu Rady Społecznej, to podobno odpowiedzą mi ustnie, ale może w czerwcu. Czy tylko mi na myśl przychodzi stwierdzenie, że to jest jakaś kołomyja? 

Poniżej przedstawiam korespondencję ostatnią w tej sprawie ze Starostwem Powiatowym w Chojnicach, tak aby opinia publiczna miała obraz rzeczywistości w wykonaniu lokalnej Platformy Obywatelskiej (PO)

Dzień dobry!

Nie byłem obecny na ostatniej Radzi Społecznej, czy może mi Pani przesłać w formie elektornicznej odpowiedzi Pana Dyrektora i Pana Przewodniczącego na pytania, które przesłałem do w/w Panów?


Marcin Wałdoch

Odpowiedzi na pytania, które skierował Pan do Dyrektora Szpitala i Przewodniczącego Rady Społecznej Szpitala miały być udzielone na posiedzeniu rady w dniu 20 marca 2018 roku. Z uwagi na Pana nieobecność udzielenie odpowiedzi zostało przełożone na kolejne posiedzenie RS Szpitala.

Pkt. 8 protokołu nr 1/2018 z posiedzenia Rady Społecznej Szpitala Specjalistycznego im. J.K. Łukowicza Chojnicach z dnia 20 marca 2018 roku.

Odpowiedzi na pytania zadane na piśmie przez członka Rady Społecznej.

Przewodniczący: Wspólnie z Panem Dyrektorem przygotowaliśmy odpowiedzi na zapytania zadane na piśmie przez członka Rady Społecznej przedstawiciela Wojewody Pana Marcina Wałdocha. Chcieliśmy na nie odpowiedzieć w obecności członków Rady Społecznej. W związku z tym, że tego Pana dzisiaj nie ma przełożymy omówienie tego punktu na kolejne posiedzenie Rady Społecznej Szpitala.

Leszek Bonna: Niektóre odpowiedzi będą już nie aktualne.

Przewodniczący: W części tak, ale dobrze by było aby osoba zainteresowana była obecna przy udzielaniu odpowiedzi.”
 
 
Sabina Łangowska
Starostwo Powiatowe w Chojnicach
Wydział Organizacyjny
Spraw Obywatelskich i Zdrowia
tel. 52 39 66 502
e-mail: zdrowie@powiat.chojnice.pl
 
Sent: Thursday, April 26, 2018 1:12 PM
Subject: Zapytanie

W takim razie, proszę przekazać Panu Przewodniczącemu, że oczekuję odpowiedzi nie ustnej, gdyż takiej nie zadawałem, a przede wszystkim odpowiedzi na piśmie na postawione pytania. 

Marcin Wałdoch

Ogólnopolskie stowarzyszenie przedstawicieli wojewodów przy jednostkach lecznictwa publicznego

W najbliższym czasie planuję powołać do życia stowarzyszenie przedstawicieli wojewodów przy jednostkach lecznictwa publicznego. Tylko dzięki bieżącej wymianie informacji możliwym jest skuteczny monitoring i kontrola działalności jednostek lecznictwa publicznego. Ustawodawca nie dał przedstawicielom żadnych formalnych uprawnień poza zasiadaniem przy radach społecznych szpitali z głosem ważącym tyle samo, co każdy inny głos w radzie. Taki stan rzeczy w zderzeniu ze specyfiką funkcjonowania szpitali w Polsce powoduje, że przedstawiciele wojewodów są  bezsilni wobec skali bezprawia i konfliktów interesów, które rozgrywają się na ich oczach. 

Kolejnym krokiem będzie próba wzmocnienia pozycji przedstawicieli wojewodów przy szpitalach publicznych poprzez nowelizację ustaw właściwych odnoszących się do jednostek lecznictwa publicznego. 

czwartek, 26 kwietnia 2018

O funduszu świadczeń socjalnych w szpitalu


Tą sprawą zainteresowałem się już kilka miesięcy temu, dlatego złożyłem wśród zapytań do Dyrektora pytanie o funkcjonowanie i zasady jakimi się kieruje Fundusz Świadczeń Zakładowych i Socjalnych przy szpitalu. Odpowiedzi na moje pytania dotąd do mnie nie dotarły, ale z tego co wiem zostały już wystosowane, więc na pewno się nimi z Państwem podzielę. 

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Brak nosa

Jak informują dziś media, Mateuszowi P. zatrzymanemu przez ABW stawia się liczne zarzuty, między innymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin. Chiny to jak się podkreśla nowy wątek działalności znanego politologa. Więcej na stronach "GW": http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,23308374,szczecinski-politolog-autor-przemowien-leppera-szpiegowal-tez.html

Warto przypomnieć, że Mateusz P. przebywał w Chojnicach ze swoimi kolegami od polityki i głosił swoją propagandę w Szkole Muzycznej w Chojnicach, gdzie go odpowiednio przywitaliśmy wraz z Kamilem Kaczmarkiem konfrontując go z faktami o jego działalności i stawiając mu jasne zarzuty publicznie o współpracę z Moskwą. Świadków było sporo, więc nasz "wyczyn" mogą potwierdzić. Co było wtedy zdumiewające to to, że zostaliśmy za tę postawę potępieni przez Burmistrza Chojnic. Stąd mój tytuł posta: "Brak nosa". Burmistrz nie ma niestety zbytniego wyczucia do spraw politycznych i być może inaczej rozumie pewne kwestie polityczne, ale wstawianie się za prawdopodobnym szpiegiem publicznie powinno dać Burmistrzowi do myślenia, że być może lepiej trzymać się tylko tych tematów o których ma się głębsze pojęcie i nie piętnować w mediach lokalnych aktywistów za postawy w obszarach w których prawdopodobnie mają więcej wiedzy i rozeznania. Niemniej jako mieszkańca Chojnic dotknęło mnie to, że na tamten czas Burmistrz broni herezji Mateusza P. i piętnuje obywateli Miasta stojących po stronie polskiej racji stanu. 

O sprawie wizyty Mateusza P. w Chojnicach pisałem już wcześniej tutaj




środa, 18 kwietnia 2018

Nasze potrzeby

Bez radykalnych posunięć w sferze publicznej nie uda się zmienić Chojnic na miasto bardziej nowoczesne, przyjazne mieszkańcom i otwarte na turystów oraz nowy biznes. Najistotniejsza zapewne pozostanie kwestia jakości życia, którą można podnieść w kilku krokach. 

Przede wszystkim należy postawić na transport publiczny. Dobrze byłoby, gdyby władze miejskie przyjrzały się przypadkowi Jaworzna i tamtejszej polityce bezpieczeństwa w ruchu drogowym. 

Jest też kilka inicjatyw, które mogą uatrakcyjnić Chojnice oraz odciążyć nas od korków. Kiedy powstanie nowy dworzec autobusowo - kolejowy, należy rozważyć możliwość wprowadzenia miejskiego roweru. Jednocześnie należy ograniczać miejsca parkingowe i zniechęcać zmotoryzowanych do ruchu aut w kierunku centrum. To na pewno napotka na opór, ale z czasem mentalność się zmieni, kiedy ludzie dostrzegą dobrodziejstwo braku aut w centrum miasta - jeśli taki pomysł ktoś wdroży w życie. 

Wciąż zastanawia mnie fenomen chojnickiej komunikacji publicznej - bardzo niska liczba kursów, i linie "przez Rzym na Krym". 

Miasto winno też poważnie podejść do tematu smogu z pieców centralnego ogrzewania, bo mieszkańcy grzeją nawet wiosną i latem wodę rozpalając w piecach czym się da - można to zaobserwować nawet w Śródmieściu. Jest to problem poważny i dotyka nas wszystkich, więc może Miasto pofatygowałoby się o własny program dofinansowania wymiany pieców CO? Bierne czekanie na kolejne rozdania z funduszy zewnętrznych nie zmieni tragicznego stanu powietrza. Są potrzebne natychmiastowe i zdecydowane ruchy.

Ze zdumieniem też obserwuję, a dotąd sprawy nie komentowałem, to co się dzieje wokół Chojnickiego Centrum Kultury. Ta inwestycja to "sto nieszczęść". Nie dość, że najpierw przepadł projekt na który Miasto wydało ok. 600 tys. (Balturium), to od lat obserwujemy dość nieporadne wykonanie inwestycji własnymi siłami. O co i komu chodzi w sprawie ChCK, to chyba ciężko jednoznacznie stwierdzić, głosy są różne, a Chojnice nie mają ani kina, ani miejsca dla wydarzeń kulturalnych. 

Rozważyć należy być może umorzenia od podatków od nieruchomości dla przedsiębiorców chojnickich. Dobrą ideą jest zachęcenie do inwestycji w Chojnicach firm, które posiadają portfolio produktów z branży high-tech oraz usług z tej branży. 

Dla tych, którym dobro publiczne i rozwój naszego Miasta leży na sercu, wdzięcznych tematów odwołujących się do potrzeb mieszkańców Chojnic jest bez końca. Należy się tylko nad nimi pochylić i zastanowić się od czego zacząć...Stąd mam nadzieję na kampanię wyborczą, która będzie wysypem pomysłów na Chojnice. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Kampania wyborcza KWW Marcina Wałdocha rozliczona

Postanowieniem Komisarza Wyborczego z dnia 12 kwietnia 2018 r. przyjęto sprawozdanie KWW Marcina Wałdocha z wyborów uzupełniających w dniu 10 grudnia 2017 r. 

Poczułem się w obowiązku w ten sposób poinformować o sprawie opinię publiczną. 

Dziękuję raz jeszcze osobom z mojego komitetu za pomoc w kampanii oraz wszystkim piętnastu osobom, które oddały na mnie głos. 

Rzecznik Pewnych Spraw w Chojnicach

Już w środę do Chojnic przyjeżdża namaszczony głosami liberałów i postkomunistów na Rzecznika Praw Obywatelskich w 2015 r. Adam Bodnar. Człowiek, którego zachowania i wypowiedzi wzbudzają w wielu środowiskach, nawet lokalnych, głęboką niechęć. 

Problem z obecnym rzecznikiem jest taki, że dr Adam Bodnar, stał się więcej aktywnym politykiem, niż polskim ombudsmanem. Najczęściej chyba stosowaną formą wypowiedzi RPO w sprawach publicznych jest komunikat skierowany do rządzących: "Nie dam się zastraszyć"! Rzecznik bowiem usłyszał od rządzących, że ze stanowiska powinien odejść, a pewnym jest, że gdyby PiS był w stanie pozyskać 3/5 głosów w Sejmie, to Bodnar już tego stanowiska od dawna by nie zajmował. 

Warto wspomnieć, że Bodnar pisał za granicę nieobiektywne opinie dotyczące sytuacji w Polsce, wskazując, że powstały mechanizmu nie sprzyjające poszanowaniu praw człowieka. W ocenie PiS, Bodnar nie reprezentuje interesu wszystkich Polaków, tylko pewnej grupy Polaków. Bodnar wdał się i aktywnie uczestniczy w konflikcie politycznym na linii Zjednoczona Prawica - PO, Nowoczesna i opłotki. 

Najgorsza jednak sprawa z Bodnarem jest taka, że jako polityk, bo do postawy ombudsmana mu dalej niż bliżej, wypowiada się nawet na tematy o których powinien milczeć nie pytany. Przykładem niech będzie to, że Bodnar oskarżył naród polski o współuczestnictwo w Holokauście! [Później przepraszał za swoje słowa]. Przy tym jedncześnie deklarując, że w żadne polityczne rozgrywki on się wciągnąć nie da. 

Nie bez echa pozostają także konflikty w które się wdał Adam Bodnar jeszcze jako członek Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, warto wspomnieć między innymi konflitk z dr Piotrem Gontatczykiem i to jak Helsińska Fundacja pisała donosy na Gontarczyka. W zasadzie można uznać, że Bodnar to takie uosobienie rozumienia praw człowieka przez PO. To rozumienie praw człowieka przez PO pamiętamy doskonale - ataki z pałkami, strzelbami na gumki oraz prowokacje na Marszach Niepodległości, inwigilacja obywateli, itd. Bodnar nie potrafi wspiąć się na wyżyny stanowiska, które przyszło mu pełnić i więcej jest przywiązany do swych lewicowych wartości w mojej ocenie. Narzuca się tutaj kwestia podejścia RPO do łamania prawa do wolności wyznania - to katolicy uskarżają się, że ich prawa są łamane.Rzecznikowi też posłowie wprost zarzucili, oceniając pracę RPO, że Bodnar broni nie tyle interesów obywateli co interesów kasty sędziowskiej. RPO też nigdy, jak zdołałem sprawdzić, nie reagował na udział czynnych sędziów w protestach politycznych. Z pewnością ten RPO jest bohaterem dla PO, Nowoczesnej i kanap politycznych, bo jedyne jego dokonania na polu swej działalności można sprowadzić do publicznego i politycznego sprzeciwu wobec władzy Zjednoczonej Prawicy. Nic dziwnego, prawica nie głosowała za takim RPO.  

Bodnar to na pewno najbardziej kontrowersyjny RPO od czasów powstania instytucji RPO w Polsce w 1987 r. i nie dzieje się tak dlatego, że Bodnar swą piersią broni praw człowieka i obywatela w Polsce, ale dlatego, że sam daje wiele świadectw, iż zbytnio związał swój system wartości i ideologicznego zapośredniczenia z pełnionym stanowiskiem, które wymaga wyjścia poza swój kontekst socjalizacyjny. Mnie osobiście zastanawia, ile razy RPO próbował włączyć się w wyjaśnianie spraw samospaleń w Polsce, gdzie są jasne znaki, że to łamanie praw człowieka w różnych obszarach doprowadziło obywateli do tak ostatecznych aktów. 

Mam też osobiste doświadczenia z RPO, kiedyś kierowałem skargę do wcześniejszego RPO prof. Ireny Lipowicz, która również, podobnie jak Bodnar była wybrana głosami PO. Oczywiście w mojej sprawie RPO odmówił mi pomocy. Chodziło o sprawę wyłączenia mnie przez Miasto z możliwości uczestnictwa w pracach komisji grantowych, tutaj znajdziecie artykuł o tej sprawie. Ta sytuacja i późniejsze postawy Bodnara utwierdziły mnie w przekonaniu, że w Polsce RPO jest instytucją zabezpieczeającą nie tyle obiektywne rozumienie praw człowieka według Powszechnej deklaracji praw człowieka oraz praw człowieka i obywatela gwarantowanych przez Konstytucję RP, ale raczej RPO zabezpiecza pewną ideologicznie ugruntowaną wizję praw człowieka, nie uniewersalną, ale właśnie ideologiczną. Na gruncie polskim jest to wersja praw człowieka w optyce polskich liberałów i postkomunistów. Taką wersję realizuje również bieżący RPO w mojej ocenie. Jest to osoba na "wojnie ideologicznej", co ma niewiele wspólnego z walką o człowieka, jego prawa i godność osobistą.

Problemem nie jest ten czy inny rzecznik, ale problem ma naturę systemową, szczególnie to w jaki sposób się wybiera RPO. Gdyby bowiem zwolnić z tego obowiązku parlament, to może RPO przestaliby prezentować linię ideologiczną zgodną z aktualnie rządzącymi. Najlepszym bowiem rozwiązaniem jest oddać wybór RPO w ręce komitetu w którym zasiadaliby przedstawiciele przede wszystkim organizacji pozarządowych. 


niedziela, 15 kwietnia 2018

Rusza przedwyborcza karuzela

Najbliższe wybory samorządowe będą zgoła inne od poprzednich. Wcale nie dlatego, że bardzo zmieniły się sympatie wyborców, albo przez wzgląd na lawinowy wzrost nowych ofert politycznych w przestrzeni Chojnic, po prostu zmieniły się zasady gry wyborczej. 

Byłem jedną z osób, która poprzez między innymi dwa artykuły naukowe stanowiące analizę systemu JOW w wyborach samorządowych, przedstawiała rządzącym postulaty konieczności powrotu do ordynacji proporcjonalnej. Przemawiała za tym ruchem przede wszystkiem kwestia niskiej reprezentacji wyborców w systemie JOW oraz bardzo wysokiego stopnia koncetracji władzy przez zwycięskie komitety wójtów, burmistrzów i prezydentów - tzw. prezydencjonalizm samorządowy. Obecnie więc mamy powrót do warunków ordynacji proporcjonalnej, negatywnie w nowej ordynacji oceniam zaś wydłużenie kadencji do 5 lat, to wpłynie na jeszcze niższą dynamikę życia politycznego w przestrzeniach lokalnych. Nieodżałowanym zaniechaniem jest zgoda stronników ordynacji proporcjonalnej na taką zasadę, długiej 5 letniej kadencji. Innym wymiarem jest wprowadzenie (w sumie to powrót do) kadencyjności organów wykonawczych, wiadomo więc, że co by się nie działo z Burmistrzem Chojnic na pewno, jeśli nie w najbliższych i kolejnych wyborach, to pożegnamy się za 10 lat. Szczęśliwie też, wreszcie, uniemożliwiono równoległy start kandydatom na fortele wójtów, burmistrzów i prezydentów na stanowiska radnych powiatowych i do sejmików wojewódzkich. W końcu skończy się sztuczne pompowanie list. 

Nowa ordynacja to też nowe wyzwania dla lokalnych sił politycznych. Do Rady Miejskiej będziemy mieli w mieście 3 okręgi wyborcze, w każdym po 7 mandatów, a listy będą składały się z 9 kandydatów z danej opcji politycznej. Walka polityczna przyjmie więc diametralnie inny obraz niż 4 lata temu. Najbardziej więc będą się znowu liczyły "lokomotywy" list, czyli tzw. "biorące jedynki". W mojej ocenie poza partiami politycznymi w Chojnicach nikt poza KWW AF i PChS nie będzie w stanie zbudować list i wysunąć samodzielnie kandydatów. Nadto, przed każdym podejmującym wyzwanie i zakładającym własny komitet na terenie miasta stanie próg min. 5% w skali miasta. 

Za kulisami rozpoczęła się przedwyborcza karuzela, krążą nazwiska "jedynek" oraz kandydatów na fotel burmistrza. Osobiście zachęcam wszystkich do startu, a gdyby ktoś chciał porozmawiać o swoim ewentualnym starcie w najbliższych wyborach samorządowych i nie wie "co i jak" od strony technicznej, to serdecznie zapraszam do kontaktu. Prawdopodobnie będę startował do Rady Miejskiej, jeśli ktoś będzie chciał mnie wesprzeć, to również zapraszam. 

piątek, 13 kwietnia 2018

Piwo pod chmurką w Chojnicach?

Gminy otrzymały na podstawie tzw. ustawy o wychowaniu w trzeźwości, która była ostatnio nowelizowana, poważny instrument regulacji spożycia alkoholu. Tym samym Rada Miejska Chojnic może między innymi zakazać sprzedaży alkoholu w godzinach od 22.00 do 6.00. Innym uprawnieniem gminy stała się możliwość wskazywania przestrzeni publicznych w których piwo będzie można spożywać pod chmurką. O ile z namiastki prohibicji w postaci zakazu sprzedaży alkoholi w godzinach nocnych nie korzystałbym, to z możliwości wydzielania miejsc do picia alkoholu pod chmurką warto skorzystać, jeśli zapewni się bawiącym tam osobom...choćby dostęp do toalet. 

Z nocną prohibicją sprawa nie jest łatwa, bowiem nie raz mieszkańcy kamienic wokół sklepów monopolowych zgłaszali pretensje o nocny hałas i brak poczucia bezpieczeństwa, więc choć osobiście jestem przeciwny jakimkolwiek formom zakazów, to warto aby Miasto przyjrzało się temu problemowi bliżej, co ułatwi podjęcie odpowiedniej decyzji. 

Doskonałą przestrzenią, gdzie warto zezwolić mieszkańcom na publiczne spożywanie alkoholu jest w Chojnicach Park 1000 lecia. Warto, aby radni rozważyli taką ewentualność już na najbliższej sesji, bo mamy sprzyjającą pogodę na spotkania w plenerze.