czwartek, 21 czerwca 2018

Burmistrz nie chce publicznego rejestru

Niestety, ale Burmistrz Chojnic nie widzi potrzeby upublicznienia rejestru zapytań o informację publiczną i odpowiedzi na nie ze strony urzędu. Szkoda. Należy takiej decyzji żałować, bowiem ustawodawca przewidział ponowną możliwość wykorzystania informacji publicznej, właśnie na rzecz zwiększania partycypacji obywatelskiej i umożliwiania obywatelom bieżący udział w życiu publicznym. Z drugiej strony taki rejestr mógłby chronić sam Urząd Miejski przed powtarzającymi się pytaniami - oszczędzając czas zarówno obywatelom, jak i urzędnikom. Niestety Burmistrz nie chce wprowadzić nawet tak proste udogodnienia dla społeczeństwa obywatelskiego. Taka postawa niestety ponownie, nie idzie w parze z deklaracjami o otwartości i spoglądaniu w przyszłość. Bardzo żałuję, że Burmistrz w tak prozaicznych sprawach pozostaje tak zatwardziałym zwolennikiem społeczeństwa zamkniętego. 

Poniżej przedstawiam odpowiedź Burmistrza na mój wniosek:

Dzień dobry!

W odpowiedzi na Pana maila z dnia 10 czerwca br. dotyczącego zamieszczenia na stronie BIP miasta Chojnice rejestru wniosków o udostepnienie informacji publicznej, dziękuję bardzo za zainteresowanie, jednak na chwilę obecną nie ma takiej potrzeby.

Arseniusz Finster
Burmistrz Chojnic  

wtorek, 19 czerwca 2018

O co chodzi z RCI?

Chojnicki Dom Kultury, to taki miejscowy Trójkąt Bermudzki, same nieszczęścia. Może pierwszym jest to, że był zbudowany na dawnym cmentarzu ewangelickim, drugim brak systematycznej ekshumacji i przerzucanie szczątków ludzkich w trakcie nowej budowy, co musi budzić moralny opór, a i kto wie co jeszcze w sferze pozamaterialnej, której istnienie ciężko potwierdzić, podobnie jak ciężko temu zaprzeczyć. Po prostu społeczność chojnicka, bo to nie tylko kwestia jednego burmistrza, przez dekady obchodzi się ze Wzgórzem Ewangelickim niegodnie i chyba teraz zbieramy cośmy sami posiali, czyli nieład i chaos. 

Miało być tak pięknie, burmistrz obiecywał nam wielkie nowe centrum kultury, nie dość, że dysponenci Funduszy Norweskich spuścili powietrze z nadmuchanego balona pod nazwą Balturium, to przebudowa dotychczasowej bryły ChDK, przypominała zaledwie nie budowę nowego centrum kultury, ale raczej jakieś po prostu zmiany w układzie obiektu i nieco szklanej fasady, nikomu na myśl nie przyszło, że tak minimalistyczne przedsięwzięcie skończy się tragedią budowlaną, która może chojniczan pozbawić centrum kultury (i KINA!!!) na kolejne lata. Nie zapominajmy bowiem, że w przypadku sporu sądowego, inwestycja może zostać zawieszona na długi lata, i co wtedy? 

Postawa władz miejskich wobec tej inwestycji jest niejasna, a zasłanianie się tajemnicami przedsiębiorcy nie ma nic wspólnego z wymogiem przejrzystości życia publicznego. Burmistrz sam na siebie ściąga kolejne nieszczęścia, a na pewno wywołuje piętrzące się podejrzenia i plotki, które nawet jeśli bezpodstawne, będą mu szkodzić im bardziej upiera się przy trzymaniu dokumentów w szafie (RCI wg doniesień chojnice24.pl zrezygnowały z prawa ochrony danych przedsiębiorcy i nie mają nic przeciwko ujawnieniu wszystkich informacji). Ta inwestycja to największy niewypał budowalnych projektów Finstera od lat, a w tle jeszcze większe czarne chmury inwestycyjne w związku z próbami przebudowy chojnickiego dworca. Jeśli burmistrz nie upora się do jesieni z tymi zadaniami, to stawia się w ciężkiej sytuacji przed kampanią wyborczą. Tutaj już nie będzie krytyki "jakościowej", ale twarde dane ilościowe świadczące o poważnych błędach, których można było uniknąć. 

Na początku, próbując wybrnąć z sytuacji, należy jednak wyjaśnić opinii publicznej wszystkie zawiłości umowy miejskiej z RCI, o których to tak szeroko piszą media.  

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Książka o chojnickiej kolei

Jak dowiaduję się z mediów, Chojnickie Stowarzyszenie Miłośników Kolei i Urząd Miejski w Chojnicach wydali książkę autorstwa Damiana Otty o chojnickiej kolei. Jej promocja odbędzie się w ratuszu 20 czerwca o godz. 17.00. Nie wiem co książka zawiera, ale samo podjęcie tematu chojnickiej kolei w formie monografii zagadnienia musi budzić żywe zainteresowanie wszystkich sympatyków chojnickiej historii. Na pewno po tę książkę sięgnę i napiszę o niej kilka słów. Autorowi gratuluję. 

niedziela, 17 czerwca 2018

"Miasta obywatelskie" w Polsce

Chojnic nie ma w czołówce miast obywatelskich w Polsce, czyli miast po prostu sprzyjających postawom i aktywności obywatelskiej. Jest w Polsce od kilku lat taka inicjatywa o nazwie Europolis, która też prowadząc coroczny ranking wskazuje najbardziej obywatelskie miasta w Polsce. W tym roku zwyciężył Sopot, na drugim miejscu jest Warszawa, a na trzecim Rzeszów. Próżno szukać Chojnic, ale jak się okazuje to przez formalności, bowiem ranking Europolis obejmuje zestawienie jedynie 66. miast w Polsce, które są miastami na prawach powiatu, a Chojnice do takich miast się nie zaliczają. 

Jeśli zaś zerkniemy na raport Europolis z 2018 r. pod kątem przyjętej metody oceny obywatelskości w miastach, to twórcy raportu wyodrębnili pięć obszarów dla ocen obywatelskości, są to: bierna i czynna aktywność wyborcza, udział w organizacjach publicznych, zaangażowanie w życie publiczne, rozpowszechnienie postaw obywatelskich, otwartość miasta na obywateli. Właśnie pod kątem tych pięciu obszarów warto patrzeć na "obywatelskość" w Chojnicach. Warto byłoby przeprowadzić badanie odnoszące się do obywatelskości w Chojnicach na tle właśnie tych 66. miast na prawach powiatu. Czy im dorównujemy, czy nas wyprzedzają swoją obywatelskością? 

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Propozycja na obchody w Chojnicach stu lat niepodległości Polski

Złożyłem propozycję organizacji konferencji naukowej z okazji stu lat niepodległości, zresztą po wcześniejszej rozmowie z Burmistrzem Chojnic. Pomimo, że krytycznie postrzegam działania Burmistrza w ostatnich dwóch dekadach, a Burmistrz zapewne krytycznie ocenia moją postawę i idee, to jednak zdecydowaliśmy się na współpracę w imię wyższych wartości. Stąd zaproponowałem organizację konferencji pod tytułem: Nasza tożsamość: sto lat niepodległości państwa polskiego z perspektywy Chojnic i chojniczan

Uważam, że tak zakreślona tematyka konferencji pozwoli ukazać nasze dzieje z różnorodnych perspektyw poznawczych, a w efekcie uzyskamy nową wiedzę o zdarzeniach i zjawiskach ostatniego wieku, które wiążą się zarówno z wiekiem niepodległości, jak i z doświadczeniami chojniczan. 

Liczę, że ten projekt powiedzie się i znajdzie szerokie zainteresowanie nie tylko wśród naukowców, ale i wśród regionalistów i pasjonatów, zarówno historii jak i obserwatorów życia politycznego. 

niedziela, 10 czerwca 2018

Więcej transparentności

Złożyłem do Urzędu Miejskiego w Chojnicach wniosek o wykonanie rejestru wniosków o udostępnienie informacji publicznej. Liczę na pozytywne rozpatrzenie, choć przydałby się taki rejestr co najmniej od 2010 r., to świadomy jestem, że Miasto nie ma sił i środków, aby wykonać takie zdanie, dlatego zawnioskowałem o rejestr publiczny od stycznia 2018 r. Ów rejestr pozwoli mieszkańcom na bieżące zapoznanie się z zapytaniami i odpowiedziami na nie, czyli to co publiczne będzie rzeczywiście publiczne, a nie tylko pozornie. Co to za informacja publiczna, która jest na linii UM - obywatel? Dlatego dobrze będzie, jeśli wszyscy będziemy mieli podgląd pod to o co obywatele pytają i jak na te pytania reaguje Miasto. Dodam, że najbardziej postępowe Miasta w Polsce, takie jak Wrocław i Poznań oraz Gdańsk, ale i Olsztyn, dawno temu taki rejestr wdrożyły. Poniżej treść mojego wniosku:

Jako obywatel Miasta Chojnice, kieruję wniosek do władz Miasta Chojnice o wykonanie na stronie BIP Miasta Chojnice rejestru wniosków o udostępnianie informacji publicznej. Rejestr ten powinien zawierać wykaz spraw od 1 stycznia 2018 r. nr sprawy, nazwę sprawy, nazwę komórki wiodącej, datę wpływu zapytania i datę odpowiedzi oraz możliwość podglądu treści zapytania o informację publiczną jak i odpowiedzi na złożone zapytanie. 

Wprowadzenie takiej praktyki jak publikacja rejestru wniosków o udostępnienia informacji publicznej będzie sprzyjać transparentności życia publicznego i rozwojowi społecznemu Miasta Chojnice, przyczyni się przy tym do lepszego obiegu informacji na temat spraw publicznych. 

środa, 6 czerwca 2018

Wojsko było za free

Wiele się pisało po nawałnicy z sierpnia 2017 r. o opieszałości instytucji państwa, właściwie to państwo stało się kozłem ofiarnym tej tragedii. Szczególnie w ustach lokalnych polityków samorządowych i polityków opozycji szczebla krajowego. Prawda zaś jest taka, że samorządy - ani Gmina Czerska, ani Powiat Chojnicki nie zapłaciły za pracę Wojska Polskiego, pomimo, że nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej, państwu polskiemu ani złotówki za pracę żołnierzy i sprzętu. Może warto było jednak podkreślić fakt darmowego wsparcia w usuwaniu skutków ze strony Wojska Polskiego, tym samym ze strony państwa? 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Gołosłowne deklaracje

Dziś mija 29. rocznica wyborów czerwcowych. Napisałem książkę o tych wydarzeniach pod tytułem Chojnicki czerwiec '89 (dostępna tutaj). Wyniki moich badań jednoznacznie wykazały, że społeczeństwo pomimo wygranej "Solidarności" wcale nie zmieniło z dnia na dzień swoich zapatrywań i preferencji i wcale nie doszło do masowej delegitymizacji PZPR, jak próbuje się nam wmawiać w przekazie medialnym. Stąd wniosek, że i za demokracją, choć obywatele się za nią opowiedzieli, to jednak pozostawali też nieufni wobec tempa i skali proponowanych zmian politycznych i gospodarczych. Szczególnie jednak wobec zmian gospodarczych, bo kapitalizm, choć zapowiadał życie mniej szare, a bardziej kolorowe i obiecywał brak deficytu na papier toaletowy i podstawowe dobra, to jednocześnie jawił się jako system bezduszny, który "zmieli ludzkie życia" - to najlepiej można było obserwować po reformie (terapii szokowej) Balcerowicza w Polsce. 

Dlaczego zachęcam do lektury tej książki? Z jednej strony z przyczyn typowo edukacyjnych, aby podnieść świadomość polityczną i regionalną, ale i narodową, a z drugiej, abyście dostrzegli lepiej meandry fundamentów na których III RP wyrosła również w odniesieniu do warunków lokalnych.

Niestety, o wyborach czerwcowych w Chojnicach jakoś cicho w mediach lokalnych.  Stąd tytuł mojego posta, bo wiele się mówi o demokracji i o przywiązaniu do niej, szczególnie w mediach o proweniencji lewicowej. Deklaracje jednak o przywiązaniu do demokracji rozmijają się z praktyką życia codziennego, a szkoda, bo traci się okazję do szerzenia w społeczeństwie wartości demokratyznych. 

Strona książki na Facebooku: https://web.facebook.com/chojnickiczerwiec/


piątek, 25 maja 2018

Regres instytucjonalny

Jeśli dochodzi do nagłego wypadku, a ktoś potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarza to oczekujemy niezwłocznego przybycia pogotowia ratunkowego. Chojnicki szpital dysponuje kilkoma ambulansami. Niestety, jak informuje Radio Weekend, chojnickie karetki dojeżdżają na miejsca zdarzeń z wyraźnym opóźnieniem, co musi negatywnie wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa.

Sprawa jest dość zawiła, bo choć może się wydawać, jakoby to ratownicy stali za późnym przybyciem ambulansu do Nowej Cerkwi, bądź też może zarządzający chojnickim szpitalem, to jednak są to tylko złudzenia. Problem jest głębszy i można rzec, że systemowy. Otóż w Chojnicach zlikwidowano dyspozytornię pogotowia ratunkowego, a wszystkie nasze telefony o karetkę trafiają do Słupska, skąd dysponowane są ambulanse. Niestety rodzi to poważne problemy i narażana na utratę zdrowia i życia przez chojniczan i gości ziemi chojnickiej. Dlatego interweniowałem już w tej sprawie. Nie może być tak, że przez dyktat taniego i tyciego państwa, chcąc ciąć wydatki w sferze publicznej, narażamy się lokalnie na zwijanie się instytucji, które są newralgicznym elementem ochrony naszego życia i zdrowia. Przecież nie do pomyślenia jest sytuacja, aby ambulans trafiał zamiast do wskazanej miejscowości, to 100 km dalej do miejscowości o tej samej nazwie, albo żeby zamiast trafić na miejsce wypadku godzinie 15.00, czyli w założeniu ok. 10 minut po wypadku z 14.50, ambulans będzie na miejscu zdarzenia o 16.05. Obecny system naraża życie obywateli i dlatego obecny system należy zmienić. Świadectwem tego jest pismo Dyrektora Szpitala Specjalistycznego z Chojnic, który podaje podobne przykłady do tych, które wskazuje jako hipotetyczne. 

Od lat można obserwować instytucjonalny regres Chojnic, instytucje "odpływają", to do Słupska, to do Człuchowa, to do Kościerzyny itd. W ujęciu polityki szczebla państwowego tracimy na znaczeniu i popadamy w instytucjonalną peryferyzację.  Musimy tę sytuację naprawić. Jeśli nie ma możliwości ponownego uruchomienia dyspozytorni w Chojnicach, to należy doprowadzić do prawidłowego działania dyspozytorni w Słupsku, która obsługuje Chojnice.  Niemniej już dziś wiadomo z oceny takich zdarzeń, że czkawką odbija się decyzja o centralizacji dyspozytorni medycznych i w tym względzie odpowiednie kroki musi poczynić Urząd Wojewódzki. Czy je podejmie? 



Rozważając jakość

Częstokroć jest tak, że jak coś jest z Zachodu to uważamy za objawienie, za krynicę wiedzy. Nie inaczej chyba było w przypadku wydatkowania środków na przekład książki profesora Hicksa w Chojnicach pod tytułem Nietzsche i naziści. Zarówno do przekładu polskiego, jak i do naukowości tej książki krytycznie odniosły się środowiska naukowe w Polsce. O tym fakcie winny wiedzieć zarówno władze Chojnic, jak i opinia publiczna, a przed wszystkim chyba germanofilskie środowiska Fundacji Fuhrmanna. Wspólnie bowiem jesteśmy odpowiedzialni za imię Chojnic w świecie. Publikacja Hicksa uznana została za pobieżną, błędną, a najważniejsze, że oceniono książkę Hicksa za nierepezentatywną dla nauki. Ponadto książka ta według dr Marty Baranowskiej nie spełnia kryteriów publikacji naukowej, kiedy te oceny zderzymy z otoczką medialną pobytu prof. Hicksa w Chojnicach i zadęciem z jakim został podejmowany, to nie można obok sprawy przejść obojętnie. Dodam, że zgadzam się z treścią recenzji dr Baranowskiej. Czasami lepiej nic nie napisać, niż pisać książki, które mogą mieć szkodliwy wpływ na rozumienie procesów dziejowych. 

Recenzja jest dostępna online i polecam ją lekturze, jest przenikliwa i dogłębna:  

http://sfzh.sjol.eu/download.php?id=4121f8bc59de1df4bebf9f01c073ecf143964720

AKTUALIZACJA 28.05.2018: Książką prof. Hicksa ma też swoją pozytywną recenzję autorstwa prof. Kostyło, o której, jak i o własnej ocenie książki Hicksa napiszę szerzej w niedługim czasie.

sobota, 19 maja 2018

Egalitarny liberał?

Wielokrotnie rozważałem ideowe zapośredniczenia Burmistrza Chojnic, to co ustaliłem bezsprzecznie, zamyka się w takiej oto triadzie: autorytaryzm-postkomunizm-liberalizm. To swoisty eklektyzm, ale ciężko się spodziewać po kimkolwiek prezentacji "czystej formy" jakiejś jednej ideologii. Często takie postawy są wypadkową większej liczby czynników, aniżeli tylko te odnoszące się do cech jednostkowych. Raczej to uwarunkowania systemowe plus charakter danego polityka tworzą te swoiste "mieszanki" ideowe, z taką ekspresją ukazywane nam w przestrzeni publicznej. Tym razem w ręce wpadł mi tekst Burmistrza z ostatniej gazetki "Chojniczanin.pl". Nie wiem czy to tylko...populizm, ale Burmistrz jako liberał jasno opowiedział się po stronie grup mniej zamożnych chojniczan. Jeśli to są szczere słowa, to warte są one szczególnej uwagi. Burmistrz napisał: "Zapewniam, że prywatnym właścicielom dużych przedszkoli nic nie brakuje, zarabiają dobre pieniądze, ale chcą więcej i więcej". Mi się to podoba, takie stanowisko Burmistrza popieram, a nawet zawołam: "W to mi graj"! 

Ale...

Radość z takich deklaracji studzą fakty. To nie kto inny jak Burmistrz, doprowadził do likwidacji przedszkoli samorządowych w Chojnicach. To nie kto inny jak Burmistrz jest autorem dzieła pod tytułem przejęcia własności miejskiej przez obecnych prywatnych właścicieli przedszkoli. Po latach trzeba zapytać i zrobić bilans, czy było warto? Czy liberalizm Burmistrza nie stoi za sugerowaną przez Burmistrza obecną pazernością właścicieli "dużych przedszkoli"??? W każdym razie liberalizm wepchnął Burmistrza w sytuację w której ten pozostając liberałem stał się egalitarystą stojącym, choćby w sferze deklaracji, po stronie ludu Chojnic.  Wcześniej niestety Burmistrz decyzją o likwidacji przedszkoli samorządowych wsparł środwiska liberałów gospodarczych w Chojnicach, które nigdy nie miały na względzie chojniczan, a raczej przyświecało im to co innym liberałom, więc kumulowanie zysków finansowych, i to wszelkim kosztem. 

Wciąż nie jest za późno, żeby w Chojnicach stworzyć w 100% samorządowe przedszkole, które stanie się nie tylko konkurencją dla prywatnych właścicieli (którzy w mojej ocenie stworzyli swoisty oligopol w mieście na usługi przedszkolne), ale też i punktem odniesienie dla jakości świadczonych usług. 

piątek, 18 maja 2018

Odpowiedzi ze szpitala na moje pytania


Po długim czasie oczekiwania uzyskałem pisemne odpowiedzi na moje pytania skierowane do wicestarosty i zarazem przewodniczącego Rady Społecznej Szpitala, jak i do Dyrektora Bonny (o tej sprawie pisałem tutaj). Uważam, że stanowią interesującą lekturę. Szczególnie, że odpowiedzi nie zawsze są merytoryczne i nie zawsze odpowiadają faktycznemu stanowi prawnemu. Dalej, zarządzający szpitalem odpowiadają mi, oczywiście jak potrafią impertynencko, że Rzecznik Praw Pacjentów powoływany jest przez premiera, kiedy ja pytam o rzecznika praw pacjenta w chojnickim szpitalu, a który powinien zostać przez szpital zatrudniony. Bonna sam na jednym z posiedzeń Rady Społecznej twierdził, że funkcję rzecznika praw pacjenta w szpitalu powierzy komuś, kto już pracuje w szpitalu, ja zaś nalegałem, na stworzenie odrębnego stanowiska. Jest w tych odpowiedziach też niec zagadek o których rozwiązanie postaram się w bliższej przyszłości. 

Moje pytania - kolor niebieski - odpowiedzi od p. Bonny i Szczepańskiego, poniżej nich. 

1. Brak certyfikatów na dary z Niemiec, ze szpitala w Emsdetten, dla szpitala w Chojnicach. Czy łóżka, szafy, kozetki, stojaki do kroplówek, taborety, ławki i kołdry - można przyjąć bez certyfikatów? Bo dary certyfikatów nie mają, co potwierdził Szpital Specjalistyczny pismem do mnie w dniu
24 listopada 2017 r.
Otrzymany sprzęt medyczny w postaci łóżek szpitalnych, szafek przyłóżkowych, stojaków do kroplówek, kozetek lekarskich, krzeseł, ławek i taboretów został sprawdzony przez naszych pracowników technicznych i został zakwalifikowany, jako bezpieczny do użytkowania w naszym szpitalu. Ewentualne usterki lub uszkodzenia wynikające z bieżącego użytkowania są usuwane. Otrzymany sprzęt to proste i nieskomplikowane urządzenia. Należy domniemywać w stu procentach, że niemiecki szpital nie pozwoliłby sobie na użytkowanie wyposażenia bez wymaganych certyfikatów. Z uwagi na likwidację szpitala uzyskanie tych dokumentów jest niemożliwe.
2. Dlaczego przeniesiono akceptację (uprawienie) sprawozdania rocznego szpitala z Rady Powiatu na Zarząd Powiatu - pytanie do M. Szczepańskiego.
Roczne sprawozdanie finansowe jest zatwierdzane przez Radę Powiatu Chojnickiego.
3. Jak wygląda realizacja planu naprawczego chojnickiego szpitala?
a)      W IV kwartale 2017 roku zostały utworzone dwa nowe stanowiska do dializ pacjentów oraz został skrócony czas pracy stacji dializ. Obecnie bierzemy udział w konkursie zmieniającym warunki finansowania dla stacji dializ.
b)      Aktualnie trwa analiza poniesionych kosztów w 2017 rok oraz analiza ostatniego kwartału 2017 roku, w którym działalność szpitala była finansowana ryczałtem. 
c)       W wyniku rozmów z personelem szpitalnego oddziału ratunkowego ustaliliśmy, że program działający w tym obszarze wymaga aktualizacji i wprowadzenia usprawnień, aby w krótszym czasie zaewidencjonować wszystkie zrealizowane procedury. Trwają prace nad aktualizacją oprogramowania działającego w tym obszarze. 
d)      Jesteśmy partnerem w projekcie na wymianę oświetlenia realizowanym przez Gminę Czersk. Zakończyliśmy przetarg na wyłonienie wykonawcy, który dokona wymiany oświetlenia.
e)      Szpital podpisał umowę na finansowanie świadczeń medycznych w oddziale urologicznym od października 2017 roku.
f)       Prowadzimy rozmowy oraz korespondencję w sprawie podwyższenia finansowania dla szpitala. Oczekujemy zmiany Wojewódzkiego Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne prowadzonego przez wojewodę pomorskiego w zakresie karetki specjalistycznej z lekarzem stacjonującej w Czersku na karetkę podstawową, w której składzie pracują ratownicy, pielęgniarki. Zwracamy również uwagę na wycenę dobokaretki specjalistycznej, która jest niedoszacowana w zakresie wynagrodzenia dla lekarza.
g)      Wystosowaliśmy pisma do samorządów na terenie powiatu chojnickiego z prośbą
o dofinansowanie rozbudowy SOR w szpitalu. Podpisaliśmy umowę na dofinansowanie
z Powiatem Chojnickim na kwotę 500 tys. zł oraz mamy zapewnienie z Gminy Czersk o wsparciu na kwotę 50 tys. zł. Oczekujemy na pozostałe odpowiedzi.
4. Jak wygląda polityka kadrowa szpitala w ujęciu długofalowym?
Długofalowa polityka kadrowa szpitala oparta jest na zapewnieniu optymalnego stanu zatrudnienia na trudnym i konkurencyjnym rynku pracy, w obecnych czasach będącym rynkiem pracownika.
Polityka kadrowa realizowana jest poprzez podejmowanie wielu działań zarówno bezpośrednich jak i pośrednich:
- organizowanie staży potencjalnych pracowników,
- współpraca z uczelniami medycznymi polegająca na organizowaniu praktyk dla lekarzy, pielęgniarek, położnych, ratowników medycznych, dietetyków i innych adeptów zawodów medycznych,
- współpraca z nowo otwartą szkołą dla pielęgniarek,
- współpraca ze szkołą medyczną (Medyczno-Społeczny Zespół Szkół Policealnych w Chojnicach) poprzez umożliwienie odbywania praktyk,
- tworzenie miejsc specjalizacyjnych dla lekarzy poprzez uzyskanie akredytacji na prowadzenie specjalizacji w różnych dziedzinach,
- organizacja praktyk dla pracowników niemedycznych (pracownicy administracji, informatycy, księgowi itp.),
- współpraca z wieloma szkołami w organizacji tzw. „tygodni przedsiębiorczości”,
- udział w targach pracy,
- nacisk na podnoszenie kwalifikacji pracowników poprzez organizację kursów, konferencji a także delegowanie poszczególnych pracowników na szkolenia.
- stosowanie elastycznych form zatrudnienia: umowa o pracę, umowa cywilno-prawna, umowa zlecenie,
- opracowywanie minimalnych norm zatrudnienia lekarzy, minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, planu zatrudnienia, opisów stanowisk pracy,
- umożliwianie i pomoc personelowi w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych,
- przeprowadzanie okresowej oceny pracownika,
- utrzymanie zatrudnienia osób niepełnosprawnych powyżej 6% w celu zwolnienia z wpłat PFRON,
- współpraca z PUP.
5. Dlaczego szpital nie przystąpił do przetargu na rehabilitację kardiologiczną, skoro jest oddział kardiologii?
Oddział kardiologiczny a oddział rehabilitacji a oddział rehabilitacji kardiologicznej to dwa oddzielne byty. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 17 maja 2012 r. w sprawie systemu resortowych kodów identyfikacyjnych oraz szczegółowego sposobu ich nadawania, oddział kardiologiczny rejestruje się pod kodem 4100, a oddział rehabilitacji kardiologicznej pod kodem 4308.
Ogłoszony przez NFZ we wrześniu 2017 r. konkurs na zawarcie umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej swoim zakresem obejmował rehabilitację kardiologiczną w warunkach stacjonarnych realizowany w oddziale lub ośrodku rehabilitacji kardiologicznej.
Warunkiem przystąpienia do konkursu ofert na powyższy zakres świadczeń jest posiadanie w swojej strukturze oddziału rehabilitacji kardiologicznej (Rozporządzenie MZ w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej).
W planach inwestycyjnych szpitala, które są znane Radzie Społecznej nigdy nie było utworzenia w szpitalu oddziału rehabilitacji kardiologicznej.
6. Czy kardiologia w ZLO w Jarcewie, to dobre rozwiązanie dla pacjentów szpitala po zabiegach
w szpitalu?
Najbliższe ośrodki, w których przed 1 grudnia 2017 r. pacjenci mogli skorzystać z dostępu do rehabilitacji kardiologicznej znajdowały się w oddalonych o ponad 70 km od Chojnic Szymbarku
i Starogardzie Gdańskim. Od 1 grudnia 2017 r. pacjenci mogą korzystać z dostępu do rehabilitacji kardiologicznej w oddalonym o kilka kilometrów od Chojnic Szpitala w Jarcewie.
7. Sprawa Therapeutici - czy to był jedyny ofertent w konkursie na usługi ratownictwa medycznego, czy byli inni w konkursie rozstrzygniętym w grudniu 2017?
W konkursie ofert o udzielenie zamówienia na świadczenia zdrowotne nr 2/2017, na zakres świadczeń obejmujący zespół ratownictwa medycznego w Czersku i Brusach wpłynęła 1 oferta. Oferent: Therapeutica sp. z o.o.
8. Czy sprawdził Pan - do Bonny - uczciwość właściciela Therapeutici, to czy opłaca zobowiązania wobec ZUS i inne świadczenia wobec pracowników, w tym ratowników medycznych?
Szczegółowe warunki konkursu ofert o udzielenie zamówienia na świadczenia zdrowotne realizowane w komórkach organizacyjnych Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach nie wymagają składania oświadczeń ani zaświadczeń z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ani oświadczeń o niezaleganiu
z wypłacaniem świadczeń wobec pracowników. W/w konkurs jest ogłoszony na warunkach określonych w ustawie o działalności leczniczej.
9. Dlaczego Szpital Specjalistyczny w Chojnicach sam nie prowadzi ratownictwa medycznego, przecież na to jest kontrakt z NFZ i to może być źródłem pieniędzy dla szpitala. Inne szpitale w regionie same prowadzą ratownictwo medyczne, dlaczego szpital chojnicki obrał inną strategię?
To nieprawda, że chojnicki szpital nie prowadzi ratownictwa medycznego. Szpital w Chojnicach jest jedynym dysponentem ratownictwa medycznego na obszarze powiatu chojnickiego oraz gminy Czarna Woda. W ramach kontraktu z NFZ finansowane jest funkcjonowanie 4 zespołów (2 podstawowe i 2 specjalistyczne). Wartość umowy i zakres świadczeń można sprawdzić w ogólnodostępnej wyszukiwarce „Informator o umowach” na stronie NFZ.
10 . Czy uwzględniono moje uwagi z poprzedniego posiedzenia do schematu organizacyjnego szpitala (wysłałem dokumenty na maila do starostwa i do szpitala).
Uwagi nie zostały uwzględnione, ponieważ schemat organizacyjny posiada właściwą nazwę „komitet ds. jakości”. Komitet został powołany Zarządzeniem Dyrektora nr 2A/2010 oraz jego zmianą 51/2018.
11. Dla ilu lekarzy był kontrakt na 11,3 mln złotych na pierwsze półrocze 2017 r. Ostatnio nie uzyskałem żadnej konkretnej odpowiedzi od dyrektora szpitala, usłyszałem jedynie od p. Bonny, że cyt. "dla wielu".
Na koniec 2017 roku w szpitalu było 155 lekarzy, którzy świadczą usługi w ramach umów
o świadczenia usług medycznych.
12. W szpitalu powinien być Rzecznik Praw Pacjenta, czy dyrektor już wie, jakie są uwarunkowania prawne powołania Rzecznika Praw Pacjenta, obiecał sprawę sprawdzić i wyjaśnić już trzy miesiące temu.
Szanowny Panie Marcinie Wałdoch. Rzecznika Praw Pacjenta powołuje Prezes Rady Ministrów zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
13. Czy apteka w szpitalu zostanie zlikwidowana? Czy jest jakiś spór pomiędzy szpitalem a apteką? Jesli jest, to jakiego rodzaju? Czy po rozwiązaniu umowy z obecnym właścicielem apteki, prawo zezwoli na otwarcie nowej apteki w szpitalu?
[ODPOWIEDŹ USUNIĘTA CELOWO PRZEZE MNIE, PRZEZ WZGLĄD NA TRWAJĄCY SPÓR SĄDOWY]. 
14. Są nowe informacje w sprawie realizacji recept refundowanych i mam 1300 stron dokumentacji
z NFZ, z której wnioski chcę przedstawić Radzie Społecznej. - Ważne - policja zatrzymała ostatnio osobę spoza Chojnic, która fałszowała recepty i realizowała je w Chojnicach. Czy dyrekcja interesowała się sprawą?
Szpital w ramach zawartych z NFZ umów zobowiązany jest do wystawiania na rzecz pacjentów ubezpieczonych recept refundowanych. Do nadzoru i kontroli nad prawidłowością realizacji recept uprawniony jest w szczególności Główny Inspektorat Farmaceutyczny, a także w zakresie refundacji Narodowy Fundusz Zdrowia.
15. Czy będę dopuszczony do pracy w komisji ds. jakości w Szpitalu Specjalistycznym?
Konieczność funkcjonowania w szpitalu komitetu ds. jakości wynika ze standardu akredytacyjnego
nr PJ 1.2, „w skład którego wchodzą pracownicy medyczni i inne osoby zatrudnione w szpitalu”. Nie będzie Pan dopuszczony do pracy w tym komitecie.
16. O konflikcie interesów - p. Bonna został przewodniczącym PO, czy to nie wyklucza możliwości dalszego pełnienia stanowiska, skoro przewodniczącym Rady Społecznej jest członek PO, który jest partyjnym podwładnym dyrektora szpitala? Kto powinien zrezygnować z funkcji? Przewodniczący czy dyrektor w takim układzie?
Zgodnie z zapisami zawartymi w Konstytucji, Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu obywatelowi m.in. wolność słowa, wolność sumienia i wyznania, a także w rozdziale dotyczącym wolności i praw politycznych (art. 58) dobrowolność w zakresie zrzeszania się.
Rada społeczna (wg ustawy o działalności leczniczej) dla kierownika podmiotu leczniczego pełni funkcję doradczą. Jej zadaniem jest przedstawianie kierownikowi podmiotu wniosków i opinii w różnych sprawach określonych w ustawie.
17. Jak funkcjonuje Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych? Czy z tego funduszu wypłacono zapomogi dla osób, które ucierpiały w kataklizmie sierpniowym? Jakie są potrzeby? Jak rozdziela się środki? Kto jest przewodniczącym, kto powołuje komisję?
  1. świadczenia z zakładowego fundusz świadczeń socjalnych reguluje Regulamin ZFŚS;
  2. w 2017 roku ze środków ZFŚS udzielono pomocy finansowej dla osób, które ucierpiały
    w kataklizmie sierpniowym;
  3. Komisja ds. przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych podejmuje decyzje o przydziale środków zgodnie z Regulaminem ZFŚS;
  4. przewodniczącą Komisji do spraw przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych jest Pani Beata Kubkowska;
  5. Komisję powołuje dyrektor, tworzy się z przedstawicieli każdego związku zawodowego, po jednym przedstawicielu wskazanym przez dany związek zawodowy, oraz jednego przedstawiciela wskazanego przez dyrektora;


czwartek, 17 maja 2018

Beneficjent Bonna


Pierwsze pytanie, które narzuca się po lekturze wniosków Leszka Bonny o podwyżki wynagrodzenia dla siebie, to pytanie o to, czy Bonna w ogóle potrafi liczyć procenty? Niejednokrotnie argumentem dla wzrostu wynagrodzenia dla Dyrektora było to co sam napisał, a pisał na przykład tak:  "W szpitalu wzrost wynagrodzeń kształtuje się na poziomie od 10 do 40 procent. Zgodnie z zawartym porozumieniem wzrost wynagrodzeń dla kadry zarządzającej szpitala wynosi około 25%"(2008 r.). I inne: "W szpitalu wzrost wynagrodzeń kształtuje się średnio na poziomie kilkunastu procent, tymczasem moja prośba dotyczy wzrostu mojego wynagrodzenia o około 7,5%". To nic prawda, że przykładowo przeciętne wynagrodzenie w 2008 r. wynosiło 3233,07 zł, więc podwyżka nawet o 15% równałaby się podwyżce o ok. 500 zł, bo Dyrektor prosił przecież tylko o 7,5% od 11500 zł (bez dodatków), czyli o około  900 zł!!! Prosząc o kolejną podwyżkę z ok. 13500 zł, do 14419 zł, Dyrektor zaznaczył w 2011 r., że podniósł wynagrodzenia pracowników o 7%. Zakładając, że w 2010 r. minimalne wynagrodzenie wynosiło 1317 zł, to oznaczałoby podniesienie wynagrodzenia najmniej zarabiającym pracownikom w szpitalu o 92 zł! Bonna zaś wnioskował o podniesienie jednocześnie swojej pensji o około 1000 zł!!!  Dalej było już tylko śmieszniej i tragiczniej. W 2018 r. Bonna w swym wniosku o kilkutysięczną podwyżkę utyskiwał: "W myśl tego regulaminu każdemu pracownikowi szpitala (za wyjątkiem dyrektora) wynagrodzenie zasadnicze rośnie corcznie o 1% z tytułu tzw. dodatku stażowego. Ponadto pracownikom przysługują również nagrody jubileuszowe, a dyrektorowi nie. Oprócz tego pracownikom szpitala wypłacane są różnego rodzaju dodatki - za pracę w porze nocnej, za pracę w dni wolne, czy też za pracę w godzinach nadliczbowych. Dyrektor spzoz tych dodaktów nie otrzymuje. Jedyną formą otrzymania dodatkowego wynagrodzenia dyrektora spzoz jest coroczna nagroda w wysokości maksymalnie trzykrotności pensji przyznawana przez Zarząd Powiatu na wniosek rady społecznej szpitala. Nagrody od dłuższego czasu nie otrzymuję". I dalej: "Nadmieniam, iż szpital realizuje wszystkie wyżej wymienione ustalenia i przyznaje pracownikom podwyżki za wyjątkiem dyrektora". Po lekturze tego fragmentu powinny opaść wszelkie złuzdenia co do Bonny. I warto zapytać, panie Dyrektorze, a na waciki starcza, czy potrzebuje Pan pomocy? Konfrontując te lamenty Bonny, trzeba wskazać, że Bonna wg oświadczenia majątkowego za 2017 r. wykazał dochody ok. 260 tys. złotych za rok 2017. Rzeczywiście, jak na chojnickie warunki...skromne.

Już w 2015 r., jedynym argumentem Bonny do podwyższenia mu wyangrodzenia przez kolegów z Zarządu Powiatu Chojnickiego było to, że ostatnią podwyżkę dostał w 2011 r. Choć jak pisał w 2018 r. "w ostatnich trzech latach szpital nie wygenerował żadnego długu", dalej: "owszem szpital ma stratę, ale jest ona niższa od amortyzacji i wynika z wysokiego jej poziomu i niedoszacowania cen udzielanych usług narzuconych nam przez monopolistę jakim jest NFZ" - nie dość, ze masło maślane, to jeszcze nazywa sobie Bonna NFZ monopolistą, nie zważając na to, że sam szpital jest monopolistą w wielu obszarach, a i rodzina Bonny dąży do monopolizacji wielu obszarów usług z zakresu świadczeń dla zdrowia (niech przykładem będzie rezonans, który w szpitalu prowadzi firma w której władzach zasiada żona Bonny)!!! To nie jest monopolizacja? Może przyjrzymy się warunkom tamtego przetargu? 

W 2018 r. Bonna pobił sam siebie i zażądał podniesienia mu podstawowego wynagrodzenia z 16 tys. złotych do 18950 zł.

Pisanie zaś o tym, że amortyzacja jest niższa od straty - jako o pozytywnym wymiarze zarządzanej przez siebie jednostki lecznictwa publicznego jest skrajnie ignoranckie. Amortyzacja to koszt swoistego zużycia środków trwałych i niematerialnych. Tłumacząc to "jak chłop krowie" można rzec, że skoro kupiłem dom za milion i jego wartość przez wzgląd  na brak nakładów na renowację spada każdego roku o 3%, to z tego miliona w 5 lat dom jest wart około 850 tys. złotych. W tym czasie prowadzę w tym domu też firmę i mam straty wynikające z działalności gospodarczej w wysokości 140 tys. złotych. Więc w perspektywie Bonny, jak rozumiem jego ciągłe powoływanie się na wskaźnik amortyzacji, to nic, że mam stratę 140 tys. bo przecież jest on niższy od amortyzacji wynoszącej 150 tys. złotych??? Oczywiście każdy rozsądnie myślący człowiek powie, że to jest jakaś aberracja rzeczywistości. Szpitala posiada stratę w wysokości KILKUDZIESIĘCIU MILIONÓW ZŁOTYCH!!! Natomiast według Planu finansowego za 2017 r. szpital wygenerował dodatkowo ok. 5 mln złotych straty!!! Miał też zobowiązania: długo- i krótkoterminowe oraz należności na sumę ponad 20 mln złotych!!!

Natomiast w 2005 r. Bonna zawnioskował o podwyżkę niemałą, bo licząc dodatki około 100% i z tego co wynika z dalszych wniosków Bonny o podwyżki, Bonna tę podwyżkę otrzymał! No i ten argument Bonny z 2005 r. "wiele osób w szpitalu zarabia więcej od dyrektora". 

Zastanawiającym są też twierdzenia Bonny o "zlikwidowaniu" lub "powstrzymaniu" zadłużenia placówki, o czym pisał w swoich wnioskach w latach: 2005, 2007, 2008,  Nadto Bonna pisał w 2011 r. , że w latach 2009 i 2010 "szpital wypracował dodani wynik finansowy".  Te twierdzenia Bonny z wniosków o podwyżki zostaną wkrótce dokładnie zweryfikowane. 

Istotnym dla rozważania wszytkich tych danych i przedstawionych powyżej i poniżej, warto zwrócić uwagę na fakt, że Bonna był radnym miejskim w Chojnicach w latach 2002-2006, następnie od 2006 r. Bonna jest radnym Sejmiku Województwa Pomorskiego, i co dość ironiczne w obszarach swojej pracy ma wpisane na BIP: "sprawiedliwy rozdział środków unijnych"! 

Interesujące jest też to, że Zarząd Powiatu nie zasięga opinii, ani u Rady Społecznej Szpitala, ani u przedstawiciela wojewody pomorskiego w sprawie zasadności przyznawania kolejnych podwyżek Leszkowi Bonnie. Moja opinia jest taka, gdyby nie "plecy polityczne" w postaci odpowiedniego układu politycznego w Chojnicach plus fakt, że Bonna stał się realnym politycznym przełożonym Szczepańskiego i to Bonna politycznie zatrudnia przewodniczącego Rady Społecznej i jednocześnie wicestarostę, a nie Szczepański Bonnę, to Bonna nie utrzymał by się na stanowisku. Buta, ignorancja, niewiedza, arogancja i z nich najgorsza w świetle sprawowanej funkcji PAZERNOŚĆ i tkwienie w konfliktach interesów to wystarczające argumenty za odwołaniem Leszka Bonny. 

Sami państwo możecie na podstawie tych danych i tych dokumentów zobaczyć, jak to wygląda, co pisze Bonna w kontekście doniesień medialnych o stratach i kondycji Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach. Jak to wygląda wobec sytuacji wypłacania części wynagrodzeń pracownikom Szpitala w jakichś ratach? Jak to wygląda z problemami jakie mieli ratownicy ze swoimi wynagrodzeniami? Jak to wygląda w kontekście tego, ze biedni ludzie, jako pacjenci szpitala, muszą płacić za oglądanie telewizji???

Dlatego już dziś zapowiadam, że jako przedstawiciel wojewody pomorskiego przy Radzie Społecznej Szpitala Specjalistycznego na najbliższej Radzie Społecznej złożę wniosek o odwołanie Leszka Bonny z funkcji dyrektora szpitala i o przeniesienie go na stanowisko p. o. dyrektora szpitala do czasu wyłonienia nowego zarządcy tej, tak ważnej dla chojniczan, jednostki lecznictwa publicznego. 

A tak, w zarysie i na podstawie poniższych dokumentów kształtował się wzrost wynagrodzeń Leszka Bonny na stanowisku dyrektora chojnickiego szpitala:




















wtorek, 15 maja 2018

Cudzoziemcy w Chojnicach

Jak informują media, liczba pracowników w Chojnicach, którzy są spoza Polski wzrasta. Pomimo tego nic nie wiem, nic nie słyszałem, nie czytałem o jakichś szerszych akcjach organizacji społecznych w Chojnicach, albo władz Miasta, które byłyby ukierunkowane na przybliżanie nas sobie nawzajem. Jak dotąd widziałem tylko artykuł w "Czasie Chojnic", ale nie wiem czy ten cykl przybliżania sylwetek Ukraińców miał ciąg dalszy? 

Naprawdę dobrze byłoby stworzyć platformę dialogu, bo brak kontaktów i brak dialogów, brak wypracowania form "obcowania" ze sobą może doprowadzić do narastania napięć. Coraz większą liczbę cudzoziemców w Chojnicach widać gołym okiem, chwilami mam wrażenie, jakbym znajdował się nie w Chojnicach, ale w jakimś niewielkim brytyjskim miasteczku, które nagle zalali mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej. O ile należy podchodzić do zjawiska z pełną otwartością, to jednak trzeba powiedzieć wyraźnie, że należy poczynić pewne kroki, aby przywołać zagranicznych imigrantów w Chojnicach do przestrzegania naszych norm kulturowych, bo wiele jest sygnałów negatywnych zachowań. Media również informowały o zachowaniach wykraczających poza przyjętą normę. Tutaj wielką rolę do odegrania ma nie tylko Miasto, ale i właściciele lokalnych firm, którzy zatrudniają obywateli innych państw. O tej sprawie pisałem już jakiś czas temu, a postulat powołania stowarzyszenia polsko-ukraińskiego był zapisany w mojej ostatniej ulotce wyborczej. Jestem przeświadczony, że musimy się otworzyć na tę nową rzeczywistość, ale na bazie dialogu z imigrantami.  Przedstawię to w ten sposób, liczba Ukraińców w Chojnicach równa się zapewne liczbie jednego chojnickiego osiedla, czyli wynosi prawdopodobnie już ok. 2 tys. osób, które nie mają swojej reprezentacji w przestrzeni publicznej, ani forum artykułowania potrzeb, czy po prostu publicznej ekspresji. 

Dlatego warto pomyśleć, co na rzecz realnego dialogu możemy zrobić w najbliższej przyszłości. Jesli nic nie zrobimy w tym momencie, bez zbędnego ociągania się i oczekiwania na jakiś bodziec, który spowoduje działania w pośpiechu, to może się okazać, że przegapiliśmy szansę na owocną koegzystencję.