Serdecznie wszystkich zapraszam na stronę bloga mego kolegi Michała Januszewskiego.
Pisywał najczęściej o szeroko pojętej kulturze i nauce, nierzadko bardzo celnie i syntetycznie potrafił podać czytelnikowy tak zwany inny punkt widzenia. Wydawało mi się zawsze, że to był ten punkt "mądrzejszego oka", aniżeli "Szkło Kontaktowe" ;-)
Reaktywacja to świetny pomysł, będę stałym czytelnikiem i Państwa do tego zachęcam. Zawsze warto czerpać z refleksji delfijskiej :)
Oto link: http://michal-januszewski.blogspot.com/
sobota, 22 października 2011
piątek, 21 października 2011
Apatia polityczna - najskuteczniejszy środek rządzenia
To co w Polsce, w Chojnicach obserwujemy na gruncie samorządności czy też rządu centralnego to apatia polityczna. Co wybory ten sam problem - niska frekwencja i pytanie o legitymizację władzy.
W samych Chojnicach podczas wyborów samorządowych 2010 Arseniusz Finster dostał mniej głosów, aniżeli w roku 2006, ale procentowo zyskał...Powód? Frekwencja. Mamy więc nie lada paradoks - ludzie obojętnieją lub wykazują tylko bierne nieposłuszeństwo wobec władzy, a ta sama władza mówi o wzroście poparcia dla niej wskazując na procentowy wzrost swych wyników wyborczych.
Sporo czasu swych studiów poświęcałem na analizę systemową. To takie, według niektórych, przestarzałe redukcjonistyczne podejście do analizy zjawisk świata polityki. Nie chcę tutaj tego polemicznego wątku rozwijać. Niemniej każdy system polityczny (skala mikro - samorząd ) miałby mieć swe wejścia - gdzie obywatele, wyborcy kreowali by swój udział w rządzeniu, debacie publicznej, gdzie mieliby wpływ na decyzje, jeśliby tego nie umożliwiała im aktualna władza to pierwszy krok to APATIA SPOŁECZNO - POLITYCZNA objawiająca się koncetrowaniem się obywateli tylko na wynikach (wyjściach) sprawności ekonomicznej tego systemu, formach represji, sankcjach. Słusznie więc można chyba taki system nazwać opresyjno - apatycznogennym. Taki właśnie system funkcjonuje w Chojnicach.
Oto jak prosto poprzez wzbudzenie apatii w społeczeństwie - 1. zdobywać, 2. utrzymywać władzę. Z tego przepisu w Chojnicach korzysta się od kilkunastu lat, niestety nie tylko w Chojnicach. Władza nie ma legitymacji do dzierżenia władzy, tym bardziej, że zachodzi uzasadnienie pod hipotezę, że to właśnie Ci którzy nie głosują, to ta świadoma część społeczeństwa nie godząca się nie tylko na zniewalania siebie, ale i na zniewalanie tej części nieświadomej działań władzy.
Jaka recepta? Szeroka działalaność na wszystkich możliwych polach aktywności ludzkiej w postaci organizacji pozarządowych. Im więcej będzie NGO'sów tym mniej będzie autorytaryzmu, tym bardziej będzie rozproszona, dziś skupiona w jednym ręku, władza w naszym mieście. Odpowiedzialnością ludzi świadomych jest działanie na rzecz wyprowadzenie społeczeństwa z apatii, na wykazaniu, że słaba sytuacja ekonomiczna jest również pokłosiem bezwładu w dziedzienie działalności społecznej.
Autorytaryzmowi powiedzmy NIE!
Nie pozwalajmy sobą manipulować!
czwartek, 13 października 2011
Ostatni z Bohaterów
Każdy dzień przynosi nam coś nowego, czasami potrafimy być miło zaskoczeni, kiedy indziej są te niespodzianki dla nas po prostu pożyteczne, a zdarza się i tak, że nie możemy wyjść z podziwu i zaskoczenia wobec tego co się nam przytrafiło.
To był początek lipca tego roku (2011), kiedy siedziałem w Parku Tysiąclecia w Chojnicach na ostatniej ocalałej ławce. Jak się miało później okazać tego dnia nie tylko ławka była w tym parku ostatnia!
Siedząc sobie i spoglądając na rozkopany Park spostrzegłem, że ktoś zbliża się do ławki brnąc przez trawę sporej już na ten czas wysokości. Był to człowiek sędziwy. Kiedy doszedł do ławki bez wahania zaprosiłem Go, aby się przysiadł.
Okazało się, że siedziałem koło ostatniego ocalałego Obrońcy Chojnic, koło Pana Pawła Schmidta żołnierza polskiego września, który jako szeregowy żołnierz chojnickiego 1 batalionu strzelców 1 września 1939 roku brał udział w walkach na ziemi chojnickiej! Jego dowódcą był kpt. Hasse, który prawdopodobnie już 2 września poległ gdzies w Borach Tucholskich. Pan Paweł zdał mi relację ze swych przeżyć - dość zamaszyście wymachując swoją laską - która miałą mu imitować wrześniowy karabin. Opowiadał z entuzjazmem. Wspaniała pamięć pomimo wieku 96 lat!!!
Takie spotkania to dar losu :) Jednak książkę o 1 batalionie strzelców będzie trzeba napisać, bo tak wskazują mi wszystkie znaki na niebie i ziemi ;-) Kwintesencją spotkania była dla mnie myśl, że ten człowiek powinien zostać zasłużonym obywatelem miasta Chojnice... Wspomnienia Pana Pawła Schmidta znajdą się jako relacje z działań wrześniowych 1939 w książce, którą piszę wraz z Andrzejem Lorbieckim...od trzech lat :) Sam nie mogę doczekać się finału tak długo wypiekanego przepisu ;-) Przygotujcie się na wspaniałą lekturę! Książka już wkrótce!
Na dowód spotkania zdjęcie z Panem Pawłem, nieco słabej jakości, za co przepraszam, ale wykonane aparatem w telefonie. Paweł Schmidt - żołnierz 1 batalionu strzelców i ja :) podczas zupełnie przypadkowego spotkania
środa, 12 października 2011
70 milijonów spod Szejferbergu
Historia nieco rodzinna...
Miałem dziadka Marcelego, a On miał ojca Teodora. Nic w tym prawda nadzwyczajnego, takie to były konserwatywne (normalne?) czasy, że każdego dziadka ojciec był mężczyzną stąd imię Teodor :)
W XXII wieku, musiałbym się już pewnie tłumaczyć, dlaczego ojciec dziadka, nie był kobietą, ewentualnie transwestytą? Pomijając politykę od której tak ciężko odejść nawet w rozważaniach nad historią, postaram się dziś wrócić do niej samej-to znaczy do historii, nie do dziadka, który miałby być babcią ;-)
Mój pradziadek Teodor Wałdoch miał wielu synów, jedni byli furmanami (jak mój dziadek) inni malarzami - takimi ściennymi, użytkowymi, a nie próżniaczymi rzekłbym patrząc na "basztę" z jutrzenki dnia.
Rodzina więc do zasobnych się nie zaliczała, mnóstwo potomstwa i rzemieślnicze zawody, ale jakoś tam sobie radzili jedni budowali domy, a inni je sprzedawali.
Teodor Wałdoch urodził się 1 XI 1873 roku, zmarł 11 X 1937 roku (grób na "Starym Cmentarzu"). Jak wynika z zapisków w księgach miejskich Teodor był furmanem i mieszkał w latach dwudziestych przy ulicy Angowickiej 14, a w latach trzydziestych przy ulicy Marszałka Piłsudskiego 20.
Dlaczego o tym piszę?
Prowadząc kwerendę dziennika wychodzącego w międzywojeniu w Chojnicach - "Dziennika Pomorskiego" natknąłem się w rubryce "kronika codzienna" na taki zapisek:
"Chojnice, dnia 2 lipca 1924 roku
- Znak uczciwości - W ubiegłą środę dn 25 bm. znalazł p. Wałdoch Teodor, zamieszkały przy ul. Angowickiej 14, w drodze pod Szeferberg torebkę z koszykiem z zawartością 70 milijonów marek i innych papierów. Znajdował się także wykaz osobisty na nazwisko: Orłowska - Kamień".
zdj. "Dziennik Pomorski" 1924 - po prawej stronie cytowany fragment z "Kroniki miejscowej"
Zacznę od sprawy pieniędzy. Rzeczywiście mój pradziad je zwrócił, bo nikt z nas nie dysponuje milionami :)
Jeśli natomiast pochylić się nad rzeczywistą wartością tych 70 milionów marek to pojawia się problem, bo w 1924 roku można było jeszcze posługiwać się marką niemiecką, ale też od kwietnia 1924 funkcjonował polski złoty, a co więcej w obrocie była też wcześniejsza waluta - marka polska. W tamtym czasie wartość marki polskiej wynosiła w odniesieniu do złotego z dzisiejszych czasów (siła nabywcza) około 1.800.000 = 7 zł - dziś (a 1 zł ówczesny). Stąd prosty rachunek 70 milonów przez 1,8 miliona daje 38,88 razy 7 = 272 złote - tyle to mogłoby być dziś zakładając, że pradziadek znalazł 70 milionów polskich marek. Ważne, dla miary uczciwości niech będzie to, że w tamtym czasie - rok 1924 robotnik zarabiał około 1.000.000 marek dziennie, stąd można założyć, że znalezione pieniądze to wynagrodzenie równe trzem miesięcznym wypłatom. Jakby nie było to niemało.
To najmniej znacząca wartość...jeśli były to marki niemieckie, to prawdopodobnym jest, że suma to byłaby równa dziś o wiele więcej, anieżeli zaprezentowane wyliczenia.
Ale nie o pieniądze w tym wszystkim chodzi. W całej tej historii zafrasowała mnie sprawa miejsca "pod Szeferberg". I tutaj zaczynają się schody...dziś. A dla mnie zaczęły się "schody" w odkrywaniu gdzie to miejsce się znajduje. Żadne miejskie publikacje mi w dokonaniu tego odkrycia nie pomogły (w "Dziejach Chojnic" nie ma nawet indeksu rzeczowego), a z chęcia chciałem (i wreszcie mi się to udało) ustalić, gdzie znajduje się Szejferberg - może i ja znajdę tam milijony? :)
Tak zwany Szejferberg (fonetycznie zapisuję) znajduje się...pomiędzy ulicami Angowicką i Marszałka Piłsudskiego - to znane chojniczanom przejście, ale czy ktoś jeszcze pamięta, że to Szejferberg?
Zastanawiające jest też to, skąd tak nazwa w przeszłości. Jeśli iść za etymologicznymi wskazówkami, to chyba Szejferberg od niemieckiego słowa 'seife' - czyli mydło. Czy w tym miejscu funkcjonowała dawaniej mydlarnia?
Dziś Szejferberg to ulica Zaborska, a tutaj wskazanie na mapie miejsca, gdzie leżą milijony :
Terz nieco nowości: o tym, że Szeferberg wymawia się jako "Szejferberg" powiedział mi Ojciec mój, który zresztą nie zgodził się ze mną co do tej tezy o mydlarni. Ale gdzie tam starszych słuchać :)
Dziś dostałem od MIchała Wawrzyniaka wiadomość na facebooku:
"Witam! Ul.Zaborska nazywała się wczesniej Schäfer Straße czyli Pasterska lub Owczarska! A słowo Schäfer wymawia sie jako szejfer a berg to góra czyli się wszystko zgadza jako, że Zaborska to ulica pod górke!"
Stąd już wiemy, ze to Owcza Góra :)
W sprawie ulicy napisał też do mnie Andrzej Lorbiecki:
"Nazwa ulicy Schäferberg strasse pojawiła się w 1855 roku w okresie panowania pruskiego. Funkcjonowała również podczas okupacji. W okresie międzywojennym nazwa jej brzmiała ul. Owczarska. W 1945 roku nazwę zmieniono na Zaborska…"
Wyświetl większą mapę
Dorota Arciszewska - Mielewczyk posłem - elektem
Dziś to już pewne.
Głosy na Senator RP Dorotę Arciszewską - Mielewczyk, jako na kandydata do Sejmu RP przełożyły się na mandat poselski!
Cieszę się, że mogłem brać udział w kampanii Pani Doroty. Jestem przekonany, że będzie to mialo odzwierciedlenie w aktywności Pani poseł tak w Chojnicach jak i na ziemi chojnickiej.
W Chojnicach Dorota Arciszewska - Mielewczyk zdobyła sobie znaczący przyczółek - uzyskała u nas w mieście 292 głosy. To naprawdę niezły wynik! Warto wiedzieć, że w Człuchowie Dorota Arciszewska otrzymała 45 głosów, a w Bytowie 164. Stąd nie ma wątpliwości co do tego, że miasto Chojnice stanie się wkrótce centrum działalności Pani Doroty na południu województwa pomorskiego.
Pani Dorocie gratuluję, dziękuję sztabowi za współpracę i mam nadzieję, że Chojnice będą miejscem stałej działalności poseł Doroty Arciszewskiej - Mielewczyk.
W sumie Pani Dorota uzyskała 18088 głosów! To naprawdę świety wynik. Startując z trzeciego miejsca z listy PiS uzyskała lepszy wynik, aniżeli kandydaci z list PO z miejsc 2 i 3 w tym okręgu. Prawie wyprzedziła Panią Jolantę Szczypińską, która startowała z pozycji nr 1!
piątek, 7 października 2011
Mój Kandydat: Dorota Arciszewska - Mielewczyk
Szanowni Czytelnicy,
W niedzielę wybory parlamentarne.
Choć sam mam odczucia antysystemowe, to idę głosować. Wychodzę z założenia, że być może te antysystemowe myśli i niechęć do polityków i polityki są wynikiem 4 lat miernych rządów PO. I tak też o tym myślę.
Stąd też idę na wybory! Oddam ważny głos.
Moimi kandydatami do Sejmu i Sentatu będą:
DOROTA ARCISZEWSKA - MIELEWCZYK, numer 3 na liście PiS (do Sejmu)
DARIUSZ WASILEWSKI - kandydat Prawa i Sprawiedliwości (do Senatu RP).
W niedzielę wybory parlamentarne.
Choć sam mam odczucia antysystemowe, to idę głosować. Wychodzę z założenia, że być może te antysystemowe myśli i niechęć do polityków i polityki są wynikiem 4 lat miernych rządów PO. I tak też o tym myślę.
Stąd też idę na wybory! Oddam ważny głos.
Moimi kandydatami do Sejmu i Sentatu będą:
DOROTA ARCISZEWSKA - MIELEWCZYK, numer 3 na liście PiS (do Sejmu)
DARIUSZ WASILEWSKI - kandydat Prawa i Sprawiedliwości (do Senatu RP).
piątek, 30 września 2011
Musi wygrać PiS
Jest czas apolityczności, tak szczerze okazywanej przez wielu, jest też czas decyzji i deklaracji od której większość ucieka!
Pozostało 8 dni do wyborów parlamentarnych. Bez ogródek, bez błazeństwa, powiem otwarcie - racją jest, że "oni wszyscy są równi", ale też i nie jest racją to, że ideologie się nie różnią, a to one decydują o przynależności partyjnej i realizowanych programach. Należy świadomie wybrać przyszłość. Bo nie będzie ona jednakowa pod rządami PO, PiS, czy SLD. Nie będzie rewolucji, ale na pewno mogą przyjść zmiany, na które osobiście liczę.
Tutaj linia podziału jest widoczna - PiS i stosunek do historii Polski, do jej tzw. POLSKOŚCI, i PO ze swoją względnie "ugładzoną" nikomu nie przeszkadzającą interpretacją historii...Gospodarka? Proszę bardzo PO obiecało zmniejszać podatki - nabrali wszystkich przedsiębiorców!!! To mamy zapomnieć? Nabrali też zwykłych ludzi! Nie będę wspominał o polityce ekonomicznej, o obronności, polityce zagranicznej, bo PO w tych tematach leży i kwiczy. Czasami sobie myślę, że różnica między "głąbami" z RPP, a tymi z PO polega na czasie rejestracji partii, to jedyny wyznacznik inności reszta to slogany! Wystarczy się przyjrzęć takiemy Panu Szczepańskiemu Markowi - członkowi zarządu powiatu chojnickiego. Siedzi na stołku partyjnym - bo Jego stanowisko jest stanowiskiem politycznym i co? No siedzi i wykorzystuje fundusze na kolejne projekty, które nazywa SWOIMI! Jakby to On i jego inwencja były źródłem kasy w UE! Żalem jest to obserwować. Jednak jeśli wybierzecie tego "strażnika Teksasu" to później sami się zorientujecie, że wyhodowaliście bestię! Poziom kultury politycznej równy ZERO!
W samych Chojnicach, gdybym mógł oddać kilka głosów to oddał bym do Sejmu RP na:
Dorotę Arciszewską - Mielewczyk, PiS, pozycja nr 3
Piotra Stanke - PiS, pozycja nr 6
Leszka Redzimskiego,PO, pozycja nr 13
Innych kandydatów nie widzę. Przegrali w przedbiegach...a kandydatura Szczepańskiego Marka wybitnie pali w oczy...To jakieś nieporozumienie, na skalę właśnie PO.
Do Senatu popieram:
Dariusza Wasielewskiego, PiS
Joannę Katarzynę Gierszewską, PJN - za odwagę startu z Chojnic!
GENERALNIE POPIERAM Prawo i Sprawiedliwość w nadchodzących wyborach i proszę wszystkich czytających tego bloga o rozważanie oddania głosu na tę właśnie partię swego cennego głosu! I szkoda, że KNP nie startuje od nas (Korwin - Mikke), ale w obliczu tego, mam nadzieję, że poprą PiS za konkrety!
Pozostało 8 dni do wyborów parlamentarnych. Bez ogródek, bez błazeństwa, powiem otwarcie - racją jest, że "oni wszyscy są równi", ale też i nie jest racją to, że ideologie się nie różnią, a to one decydują o przynależności partyjnej i realizowanych programach. Należy świadomie wybrać przyszłość. Bo nie będzie ona jednakowa pod rządami PO, PiS, czy SLD. Nie będzie rewolucji, ale na pewno mogą przyjść zmiany, na które osobiście liczę.
Tutaj linia podziału jest widoczna - PiS i stosunek do historii Polski, do jej tzw. POLSKOŚCI, i PO ze swoją względnie "ugładzoną" nikomu nie przeszkadzającą interpretacją historii...Gospodarka? Proszę bardzo PO obiecało zmniejszać podatki - nabrali wszystkich przedsiębiorców!!! To mamy zapomnieć? Nabrali też zwykłych ludzi! Nie będę wspominał o polityce ekonomicznej, o obronności, polityce zagranicznej, bo PO w tych tematach leży i kwiczy. Czasami sobie myślę, że różnica między "głąbami" z RPP, a tymi z PO polega na czasie rejestracji partii, to jedyny wyznacznik inności reszta to slogany! Wystarczy się przyjrzęć takiemy Panu Szczepańskiemu Markowi - członkowi zarządu powiatu chojnickiego. Siedzi na stołku partyjnym - bo Jego stanowisko jest stanowiskiem politycznym i co? No siedzi i wykorzystuje fundusze na kolejne projekty, które nazywa SWOIMI! Jakby to On i jego inwencja były źródłem kasy w UE! Żalem jest to obserwować. Jednak jeśli wybierzecie tego "strażnika Teksasu" to później sami się zorientujecie, że wyhodowaliście bestię! Poziom kultury politycznej równy ZERO!
W samych Chojnicach, gdybym mógł oddać kilka głosów to oddał bym do Sejmu RP na:
Dorotę Arciszewską - Mielewczyk, PiS, pozycja nr 3
Piotra Stanke - PiS, pozycja nr 6
Leszka Redzimskiego,PO, pozycja nr 13
Innych kandydatów nie widzę. Przegrali w przedbiegach...a kandydatura Szczepańskiego Marka wybitnie pali w oczy...To jakieś nieporozumienie, na skalę właśnie PO.
Do Senatu popieram:
Dariusza Wasielewskiego, PiS
Joannę Katarzynę Gierszewską, PJN - za odwagę startu z Chojnic!
GENERALNIE POPIERAM Prawo i Sprawiedliwość w nadchodzących wyborach i proszę wszystkich czytających tego bloga o rozważanie oddania głosu na tę właśnie partię swego cennego głosu! I szkoda, że KNP nie startuje od nas (Korwin - Mikke), ale w obliczu tego, mam nadzieję, że poprą PiS za konkrety!
poniedziałek, 26 września 2011
Chojnickie Prawybory 2011
Projekt Chojnicka Samorządność, którego jestem członkiem zorganizował prawybory na Starym Rynku w Chojnicach w sobotę 24 września.
Wyniki prawyborów mnie osobiście zaskoczyły. Przede wszystkim olbrzymi spadek poparcia dla PO, kiedy 4 lata temu zrobiliśmy jako Arcana Historii prawybory w Chojnicach to okazało się, że PO ma poparcie na poziomie 59% (potem w wyborach w Chojnicach padło na PO 54%). W sobotę PO uzyskało zaledwie 35%!!!
Tutaj więcej info: http://chojnice24.pl/artykul/11115/wyniki-chojnickich-prawyborow/ i pełne wyniki.
Co z tego wynika? Przede wszystkim jest szansa, że będziemy mieli w Sejmie 5 partii! Uważam, że to będzie dobre dla polskiej demokracji. Im większa liczba podmiotów tym lepiej, szkoda tylko, że jak zwykle nie wejdzie UPR, PR, KNP. Parlament powinien być odzwierciedleniem dążeń wszystkich obywateli i opcji, a nie tylko tych wielkich finansowanych z kasy publicznej.
Liczę na to, że kiedys dojdzie w Polsce do debaty nad zmianą systemu wyborczego z większościowego i liczonego za pomocą systemu d'Hondta, na system mieszany (MMP) funkcjonujący na przykład w Nowej Zelandii i Niemczech. Pozwala na oddawanie dwóch głosów przez każego wyborcę - jednego na listę partyjną drugiego na wybranego kandydata, bez konieczności afiliacji jego osoby do partii.
Wyniki prawyborów mnie osobiście zaskoczyły. Przede wszystkim olbrzymi spadek poparcia dla PO, kiedy 4 lata temu zrobiliśmy jako Arcana Historii prawybory w Chojnicach to okazało się, że PO ma poparcie na poziomie 59% (potem w wyborach w Chojnicach padło na PO 54%). W sobotę PO uzyskało zaledwie 35%!!!
Tutaj więcej info: http://chojnice24.pl/artykul/11115/wyniki-chojnickich-prawyborow/ i pełne wyniki.
Co z tego wynika? Przede wszystkim jest szansa, że będziemy mieli w Sejmie 5 partii! Uważam, że to będzie dobre dla polskiej demokracji. Im większa liczba podmiotów tym lepiej, szkoda tylko, że jak zwykle nie wejdzie UPR, PR, KNP. Parlament powinien być odzwierciedleniem dążeń wszystkich obywateli i opcji, a nie tylko tych wielkich finansowanych z kasy publicznej.
Liczę na to, że kiedys dojdzie w Polsce do debaty nad zmianą systemu wyborczego z większościowego i liczonego za pomocą systemu d'Hondta, na system mieszany (MMP) funkcjonujący na przykład w Nowej Zelandii i Niemczech. Pozwala na oddawanie dwóch głosów przez każego wyborcę - jednego na listę partyjną drugiego na wybranego kandydata, bez konieczności afiliacji jego osoby do partii.
czwartek, 22 września 2011
Sowieccy Wandale na Polskiej Ziemi
No i stało się...
W mediach huczy od komentarzy na temat wysprejowania pomnika na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Chojnicach.
Na pomniku ktoś w rocznicę napaści ZSRR na Polskę wysprejował takie hasła jak: Za Niezliczoną Ilość Zamordowanych Polaków", "Zbrodniarze", "Semper Fidelis" i "Polska Walcząca". Spray'em przekreślono też słowo "BOHATEROM ZSRR".
Oczywiście w związku z namalowaniem takich napisów na pomniku, w mediach - tak wśród wypowiedzi redaktorów jak i włodarzy miasta pojawiło się święte oburzenie. Najczęstsze słowa komentarzy, to: WANDALIZM, WSTYDLIWY AKT, LUDZIE CI POWINNY BYĆ SUROWO KARANI.
Przedstawiam swoje stanowisko w tej sprawie.
O ile niszczenie mienia podlega karze o tyle wyrażanie poglądów karze podlegać nie może. Stąd mój dysonans poznawczy. Z jednej strony złamano prawo, z drugiej wyrażono prawdę.
Nie popieram takich metod, ale nie popieram też HOŁDOWANIA BOHATEROM ZSRR, SOWIETOM, przez burmistrza Miasta Chojnice. Według mnie WANDALIZMEM jest składanie kwiatów takim oprawcom jak Woroszyłow. WANDALEM JEST TEN kto składa kwiaty i pali znicze - nie na nagrobkach żołnierzy radzieckich, ale pod CZERWONĄ GWIAZDĄ I PRZED BOHATERAMI ZSRR!
Tutaj jest POLSKA, nie kraj rad. Jeśli Ci u władzy tego nie zrozumieją, to pośrednio właśnie oni są winni takim aktom i to za nich powinny się wziąć odpowiednie służby. Bo powstaje pytanie, dlaczego do dziś dnia władze Chojnic nie zmieniły napisu na pomniku i nie zdjęły czerwonych gwiazd? To jest właśnie wyraz barbarzyństwa i wandalizmy wobec kultury polskiej i polskiego dziedzictwa, wobec naszej historii. To jest akt gwałtu na świadomości Polaków!
Zdradą i wandalizmem jest pochylanie 14 - lutego Flag RP przed pomnikem totalitaryzmu, przed symbolem opraców z KATYNIA! Takich czynów dopuszcza się Finster, burmistrz wybrany w rzekomo demokratyczny sposób i w rzekomo demokratycznym reżimie.
Słowa burmistrza Finster z "Czasu Chojnic" to esencja głupoty : "A napisów na pomniku na pewno nie zmienię"! Proszę bardzo! Niech pozostaną, ale Pan, burmistrzu, jest w każdym kolejnym takim akcie osobą współwinną jego zajścia. Nie ma z Jego strony, tak jaki i ze strony radnych jakiejkolwiek woli zmiany napisów na pomniku, które godzą w uczucia wielu skrzydzwonych Polaków i polskich rodzin. Takie spray'owanie jest wynikiem nieudolności w zarządzaniu, we współrządzeniu na szczeblu samorządu. TO JEST WYNIK BETONOWEJ POSTAWY i SOWIECKICH ZAPATRYWAŃ!
Nie ma w Chojnicach mowy o konsyliacji, a metody władzy są oparte o praktyki rodem z ZSRR. Mamy do czynienia z władzą, która wielbi pomniki radzieckie, ale nie pamięta o Polakach. Zresztą czego się spodziewać po ekipie, która jeździ do Mozyrza - Białoruś, na parady wojska i milicji?
Zdj. Radosław Sawicki
NAPIS NA POMNIKU POWINIEN BYĆ WYRAZEM KONSENSUSU ZWASNIONYCH STRON, RÓŻNIE POSTRZEGAJĄCYCH HISTORIĘ, A NIE KOLEJNYM ELEMENTEM WŁADCZEGO NARZUCANIA INTERPRETACJI HISTORII I RZECZYWISTOŚCI SPOŁECZNO - POLITYCZNEJ.
czwartek, 15 września 2011
Tranzycja niedkończona
Wiele się mówiło o okresie tak zwanej transformacji ustrojowej w Polsce. Miało to oczywiście swój wymiar lokalny związany z decentralizacją państwa i przejęciem pewnych aspektów władztwa publicznego przez samorządy - które właście w tym czasie w Polsce zaczęły powstawać.
Mało jednak było o procesie Tranzycji Politycznej - a według mnie jest to proces o wiele bardziej złożony, aniżeli szeroko już opisana transformacja ustrojowa, która przecież może uchodzić za proces już dokonany.
Tranzycja polityczna to odcinek czasu uwzględniający zmianę od tego co uchodzi formalnie za skończone do tego co miałoby formalnie nastąpić. Patrz - od komunizmu/realnego socjalizmu do demokracji. Tranzycja ma swe etapy, będąc generalnie intensywną i ciągłą zmianą polityczną, które można podzielić na preparację, kształtowanie się nowego reżimu, utrawalenie się nowego reżimu. Wszystko OK, jednak charakter tranzycji wyznaczają takie kwestie jak sposób wszczęcia nowej formy reżimu, charakter samych przemian i ... stosunek do przeszłości.
Wracamy na lokalne podwórko i już wiemy, że tranzycja w Chojnicach jest w toku, bo stosunek lokalnej władzy do przeszłości nie uległ prawie żadnej zmianie od czasów rządów PZPR...starosta obwiniany o współpracę z SB, burmistrz hołubiący Sowietów, w radach samorządowych dawny establishment PZPR... współpracownicy SB wśród oficjalnych współpracowników burmistrza miasta...miejskie delegacje w autorytarnie rządzonej Białorusi...daleko nam jeszcze do innej jakości, a stosunek do przeszłości to jeden z powodów.
wtorek, 13 września 2011
Skrucha grafomana
Czytelnicy dali mi znać,że mam zaprzestać tworzenia wpisów powyżej trzech rosądnej długości akapitów w postach. Wyznaję swą winę i obiecuję poprawę. Odtąd będę pisał syntetycznie i będę trzymał się konwencji bloga.
Wszystkim zainteresowanym moimi wpisami dziękuję za wizyty, których mam już ponad 30.000, słownie: trzydzieści tysięcy!!!
Dziękuję Wam!
Wszystkim zainteresowanym moimi wpisami dziękuję za wizyty, których mam już ponad 30.000, słownie: trzydzieści tysięcy!!!
Dziękuję Wam!
poniedziałek, 12 września 2011
Sesja pełna pokory
Chojnicki światek polityczny staje się niesamowicie przewidywalny, daje mi to nie tylko łatwość w prognozowaniu przyszłych zdarzeń, ale jednocześnie niesamowity komfort psychiczny - tutaj nic mnie nie zaskoczy.
Gdyby mi ktoś powiedział, że dzisiejsza Sesja Rady Miejskiej, a w szczególności głosowanie za prywatyzacją przedszkola samorządowego nr 9 to był proces z góry wyreżyserowany to też bym się nie zdziwił. Natomiast, gdyby ktoś posunął się do oskarżeń w stronę burmistrza Finstera, że ten naciskał radnych do tego aby głosowali za prywatyzacją, też bym się nie zdziwił, przecież wiadomo, że ludzie są w tym mieście złośliwi i lubią posądzać burmistrza.
Niemniej ta sesja pełna pokory, wzbudza pewne pytania, w szczególności o stan wiedzy z zakresu ustawy o samorządzie gminnym oraz o ustawie o systemie oświaty i ustawy o finansach publicznych wśród naszych kochanych radnych jak i całego aparatu urzędniczego jaki ma do dyspozycji burmistrz Finster.
Wcale też mnie nie dziwi, że pomysłu prywatyzacji z głowy nikt inicjatorom tego pomysłu nie wybił. W końcu pomysł raz rzucony musi być zrealizowany z mrówczą determinacją, doskonale o tym wiedzieli żołnierze Wehrmachtu pod Stalingradem...niech to będzie symbol dla tych, którzy dziś opowiedzieli się za Finsterem (prywatyzacją). TO BYŁ WASZ STALINGRAD tak jak dla Wehrmachtu. Białorus to już za słaby przykład...
Pełna pokora zawsze kończy się nieszczęściem. Radnych wybrali obywatele, mieszkańcy, a nie burmistrz. Niestety o zobowiązaniach i ślubowaniu wobec chojniczan radni zdają się nie pamiętac, a ich wyznacznikiem i jedynym punktem odniesienia w ocenie swoich działań są słowa z ust burmistrza.
Finster powiedział, że położy "głowę" pod topór . To było mocne postanowienie, liczę na to, że zdoła się wywiązać ze swych obietnic, czas ich realizacji wkrótce nastąpi.
Radnym dziękuję serdecznie, ze nie potrafią dociekać skąd na proteście Finster wział się z nagłośnieniem, na jakiej podstawie z niego korzystał? Dlaczego zakłócał legalny protest? Skąd chęć ingerencji i zaburzania porządku legalnego zgromadzenia? Czy to było działanie etyczne? Czy to są metody społeczeństwa obywatelskiego? Czy to są standardy panujące w Uniii Europejskiej i innych miastach w Polsce?Radni nie zapytali, my zapytamy odpowiednie instytucje. Zachowanie burmistrza było podyktowane brakiem kultury, podobnie jak pod basztą, chamstwem i butą...niestety. Ale dla mnie nic z tego co tam robił nie było zaskoczeniem. Stał się tak uparty, że jest przewidywalny w każdym swym ruchu, również w tym że działa na niekorzyść społeczeństwa. Złość jedynie wywołuje brak reakcji u radnych, jak na nich patrzę, to oprócz ideologicznie ustawionego na prywatyzację Krzysztofa Haliżaka, widzę jedynie strach wypełniający Salę Obrad Rady Miejskiej. Pytanie jest proste, Panie i Panowie, czego Wy się boicie? Jeśli potrzebujecie pomocy, to z chęcią pomogę.
Szkoda, że Rada Miejska dała się po raz kolejny tak ohydnie zmanipulować, to było do przewidzenia, ale jednak człowiek zawsze wierzy, że coś tam pęknię, do kogoś przemówi jego rozum, bardziej jak strach...i zamiast pokory będzie w Radzie Miejskiej powiew pluralizmu...
APEL DO RADNYCH: JEŚLI POTRZEBUJECIE OD NAS POMOCY W REALIZACJI MANDATU RADNEGO TO PROSZĘ O KONTAKT. Z chęcią każdemy pomogę, pomimo gorzkich słów, rozumiem sytuację niektórych radnych, którzy czują się w taki czy inny sposób uzależnieni od łaski władzy, stąd moja jasna oferta - pomogę i to bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
Gdyby mi ktoś powiedział, że dzisiejsza Sesja Rady Miejskiej, a w szczególności głosowanie za prywatyzacją przedszkola samorządowego nr 9 to był proces z góry wyreżyserowany to też bym się nie zdziwił. Natomiast, gdyby ktoś posunął się do oskarżeń w stronę burmistrza Finstera, że ten naciskał radnych do tego aby głosowali za prywatyzacją, też bym się nie zdziwił, przecież wiadomo, że ludzie są w tym mieście złośliwi i lubią posądzać burmistrza.
Niemniej ta sesja pełna pokory, wzbudza pewne pytania, w szczególności o stan wiedzy z zakresu ustawy o samorządzie gminnym oraz o ustawie o systemie oświaty i ustawy o finansach publicznych wśród naszych kochanych radnych jak i całego aparatu urzędniczego jaki ma do dyspozycji burmistrz Finster.
Wcale też mnie nie dziwi, że pomysłu prywatyzacji z głowy nikt inicjatorom tego pomysłu nie wybił. W końcu pomysł raz rzucony musi być zrealizowany z mrówczą determinacją, doskonale o tym wiedzieli żołnierze Wehrmachtu pod Stalingradem...niech to będzie symbol dla tych, którzy dziś opowiedzieli się za Finsterem (prywatyzacją). TO BYŁ WASZ STALINGRAD tak jak dla Wehrmachtu. Białorus to już za słaby przykład...
Pełna pokora zawsze kończy się nieszczęściem. Radnych wybrali obywatele, mieszkańcy, a nie burmistrz. Niestety o zobowiązaniach i ślubowaniu wobec chojniczan radni zdają się nie pamiętac, a ich wyznacznikiem i jedynym punktem odniesienia w ocenie swoich działań są słowa z ust burmistrza.
Finster powiedział, że położy "głowę" pod topór . To było mocne postanowienie, liczę na to, że zdoła się wywiązać ze swych obietnic, czas ich realizacji wkrótce nastąpi.
Radnym dziękuję serdecznie, ze nie potrafią dociekać skąd na proteście Finster wział się z nagłośnieniem, na jakiej podstawie z niego korzystał? Dlaczego zakłócał legalny protest? Skąd chęć ingerencji i zaburzania porządku legalnego zgromadzenia? Czy to było działanie etyczne? Czy to są metody społeczeństwa obywatelskiego? Czy to są standardy panujące w Uniii Europejskiej i innych miastach w Polsce?Radni nie zapytali, my zapytamy odpowiednie instytucje. Zachowanie burmistrza było podyktowane brakiem kultury, podobnie jak pod basztą, chamstwem i butą...niestety. Ale dla mnie nic z tego co tam robił nie było zaskoczeniem. Stał się tak uparty, że jest przewidywalny w każdym swym ruchu, również w tym że działa na niekorzyść społeczeństwa. Złość jedynie wywołuje brak reakcji u radnych, jak na nich patrzę, to oprócz ideologicznie ustawionego na prywatyzację Krzysztofa Haliżaka, widzę jedynie strach wypełniający Salę Obrad Rady Miejskiej. Pytanie jest proste, Panie i Panowie, czego Wy się boicie? Jeśli potrzebujecie pomocy, to z chęcią pomogę.
Szkoda, że Rada Miejska dała się po raz kolejny tak ohydnie zmanipulować, to było do przewidzenia, ale jednak człowiek zawsze wierzy, że coś tam pęknię, do kogoś przemówi jego rozum, bardziej jak strach...i zamiast pokory będzie w Radzie Miejskiej powiew pluralizmu...
APEL DO RADNYCH: JEŚLI POTRZEBUJECIE OD NAS POMOCY W REALIZACJI MANDATU RADNEGO TO PROSZĘ O KONTAKT. Z chęcią każdemy pomogę, pomimo gorzkich słów, rozumiem sytuację niektórych radnych, którzy czują się w taki czy inny sposób uzależnieni od łaski władzy, stąd moja jasna oferta - pomogę i to bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
niedziela, 11 września 2011
Prywatyzacja w interesie politycznym
Wczoraj odbył się zapowiadany protest. Spełniły się wszelkie moje "czarne" przypuszczenia co do postawy burmistrza Finstera, który w bezprawny sposób zakłócał potężnym nagłośnieniem z Chojnickiego Domu Kultury przebieg naszego zgromadzenia.
Tutaj podeję linki do relacji medialnych:
Tyle o przebiegu protestu, bo to nie przebieg tego zgromadzenia w tym poście, a wygłoszone przez nas argumenty są ważne.
Na sam protest przygotowałem się gruntownie. Wygłosiłem kilka zdań pod tytułem:
Kwestia cedowania odpowiedzialności za funkcjonowanie chojnickich przedszkoli na sąsiednie samorządy.
Tytuł odnosi się do pomysłu przekształcenia przedszkola publicznego w niepubliczne, czyli do kwestii jego prywatyzacji w wyniku czego gmina miejska Chojnice miałaby być pozbawiona podstaw do naliczania dopłat do przedszkoli niepublicznych. W takim wypadku Ratusz chciałby korzystać z wyznacznika dopłat zaczerpniętego z sąsiedniej gminy...Według mnie jest to prawnie niemożliwe.
Zapraszam do zapoznania się z przygotowanym przeze mnie materiałem - na podstawie ustaw, uchwał, protokołów oraz artykułów Jerzego Erdmana, dziennikarza chojnice24.pl.
W swej wypowiedzi poddanej, przedstawię Państwu historię i stan teraźniejszy prób cedowania odpowiedzialności za funkcjonowanie chojnickich przedszkoli na sąsiednie samorządy. Żeby uniknąć nieporozumień już na wstępie powiem, że takie działanie jest niemożliwie, a sam tytuł mego wystąpienia jest tak skonstruowany aby obnażyć niemoc i nieporadność tych, którzy chcieliby w Chojnicach sprywatyzować ostatnie samorządowe przedszkole. W pierwszym rzędzie mam tutaj na myśli burmistrza i większą część członków Rady Miejskiej Chojnic. Przedstawię brak możliwości prawnych przeprowadzenia prywatyzacji ostatniej placówki, oraz brak możliwości cedowania odpowiedzialności za określanie wartości dopłat do przedszkoli niepublicznych na podstawie stawek funkcjonujących w „sąsiedniej” gminie. Ukażę ekonomiczny imperatyw dążenia do prywatyzacji ze strony władz miasta przy braku możliwości prawnych – tym samym wskażę proces naruszania prawa i tworzenia aktów prawa miejscowego niezgodnych z aktami wyższego rzędu. Oficjalnie słyszymy, że prywatyzacja jest podyktowana chęcią wcielania w życie idei prywatyzacji w gminie i szukania oszczędności przy głoszeniu istnienia ku tej prywatyzacji odpowiednich możliwości prawnych.
Przedszkole numer 9 próbowano już sprywatyzować w roku 2007 wraz z pozostałymi przedszkolami samorządowymi. Sprzeciw pomysłowi prywatyzacji wszystkich przedszkoli zgłosiła kurator oświaty Pani Anna Lis, podstawą jej stanowiska sprzeciwiającego się prywatyzacji wszystkich przedszkoli była ustawa o systemie oświaty, a konkretnie jej artykuł 59 ust. 1,2, i 2b. O ile w roku 2004 i 2011 punkt 1 wspomnianego artykułu nie uległ zmianie, to już artykuł 2 uległ zmianie w międzyczasie i o ile brzmiał : Szkoła, profil kształcenia ogólnozawodowego lub zawód, w jakim szkoła kształci, a także placówka publiczna prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego, z zastrzeżeniem ust. 2a, mogą zostać zlikwidowane po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty, a w przypadku szkoły rolniczej także ministra właściwego do spraw rolnictwa, a szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez inną osobę prawną lub osobę fizyczną - za zgodą organu, który udzielił zezwolenia na jej założenie. W przypadku szkoły i placówki artystycznej jest wymagana pozytywna opinia ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.
To teraz uzyskał brzmienie: Szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego może zostać zlikwidowana po zasięgnięciu opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny, a szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez inną osobę prawną lub fizyczną - za zgodą organu, który udzielił zezwolenia na jej założenie
Ten subtelny zapis w znowelizowanej ustawie daje, jak mniemam, władzom Chojnic nadzieję, na możliwość prywatyzacji przedszkola, do tego jeszcze wrócę. Przedszkole chciano sprywatyzować w 2007 roku, ale nie zezwalało na to prawo, natomiast tak Pan Finster to wtedy komentował:
Jedno przedszkole publiczne, pięć niepublicznych, taki system. Dlaczego taki? Ja z pełnym zrozumieniem odnoszę się do sytuacji, w której w Chojnicach powinna być baza wymiarowania kosztów tych przedszkoli, które będą u nas, ponieważ musimy sobie zdawać sprawę z tego, że baza wymiarowania kosztów w innych miastach jest o wiele niższa. Dzisiaj jest tak, że w Szczecinku, w Kościerzynie, w innych miastach finansowanie tych gmin wynosi około 250 zł, u nas wynosi 400 zł. Wybór padł na Przedszkole nr 9 z kilku powodów. Powód pierwszy – bo największe przedszkole. Powód drugi – bo są tam oddziały integracyjne. Powód trzeci – jest to najdroższe przedszkole w prowadzeniu. Dlatego zostawiamy największe i najbardziej skomplikowane.
Dziś jak wskazałem, są według włodarza inne uwarunkowania prawne, tak o nich mówił na ostatniej sesji RM; Chcieliśmy zrobić wszystkie, sprywatyzować wszystkie placówki, ale nie było zgody wówczas Ministerstwa Edukacji Narodowej i Kuratorium Oświaty, wtedy był wymóg, że jedno przedszkole musi być publiczne. W tej chwili tego wymogu nie ma, bo nie jest potrzebna zgoda Kuratorium, tylko jest potrzebna opinia i te uwarunkowania zmieniły się całkiem niedawno, dlatego kończymy ten proces.
Niestety w błędnej dedukcji urzędnicy, radni i burmistrz nie dostrzegają, że po zasięgnięciu opinii Kurator nadal ma możliwość realnego zablokowania prywatyzacji ostatniego przedszkola w gminie i zdając sobie sprawę z obowiązków wynikających z ustawy o samorządzie gminnym i z ustawy o systemie oświaty Kuratorzy w praktyce już blokują możliwość prywatyzacji ostatniego przedszkola.
W Chojnicach w tym roku przemówiły względy ekonomiczne, budżet pęka w szwach, płacić mają za to rodzice przedszkolaków. Wynika z tego, że najpierw wyliczono miesięczny koszt bieżący w 2011 na jednego przedszkolaka w PS – 9 na 591 zł (rok wcześniej – 566 zł). Gdy okazało się, że w ostatecznej wersji projektu budżetu jest mniej pieniędzy na przedszkola, niż rok temu, kwotę „obcięto” dla ps9 na 468 zł. O sytuacji alarmował wielokrotnie dyrektor Ziarno z Urzędu Miejskiego. Godne uwagi jest również wystąpienie Pana Dyrektora na wspólnym posiedzeniu Komisji Kultury i Sportu oraz Komisji Edukacji z dnia 19.01.2011 r. Na tym posiedzeniu Pan Dyrektor w pkt 3) porządku obrad wyjaśnił jak była obliczana dotacja. Szczególnie ważny jest ten fragment wypowiedzi Pana Dyrektora, w którym stwierdza on, iż „ustawa nic nie mówi o tym, że mamy teraz od tego [czyli od wydatków bieżących – przyp. aut.] odliczać jakby te dochody, które uzyskujemy od rodziców”. Następnie Pan Dyrektor oświadcza, że obliczona przez przedszkole publiczne dotacja na 1 ucznia w 2011 r. wyniosła 591 zł i „taki materiał został przekazany Pani Skarbnik” jako założenie do budżetu. Wskazuje również, że uprzednio otrzymał „sygnały, że taka kwota jest niemożliwa, bo musimy bilansować budżet i należy tą kwotę obciąć”. W związku z tymi sygnałami Pan Dyrektor wskazał, że „należało podejmować pewne próby [obcięcia kwoty – przyp. aut.] i takie próby podjęliśmy, chociaż ja do końca nie wiem, czy one były właściwe i jak one się zakończą (…)”. Proszę wreszcie zwrócić uwagę, że na przedmiotowym posiedzeniu Pan Dyrektor wskazał, że kwota wydatków bieżących w wysokości 591 zł naliczona przez przedszkole publiczne, która powinna stanowić podstawę naliczenia dotacji, była jak najbardziej prawidłowo naliczona, zatem odliczenie wymienionych w zarządzeniu wydatków na żywność oraz czesnego było pozbawione postawy prawnej.
Oto tragizm sytuacji ekonomicznej ukazany w protokołach z posiedzień komisji:
Trochę więcej jak 350 zł. I teraz jest pytanie wobec tego, jeżeli 350 zł, no to są skutki finansowe jakieś i to by była kwota ok. 300 tys. zł, tak z grubsza licząc szacunkowo, które by jeszcze należało do tych dotacji dołożyć. No, ale jest py-tanie skąd ją wziąć? Pozostawiam to na razie jakie pytanie otwarte.
Radny Józef Skiba – czy w takim razie prowadzący te palcówki przedszkolne nie będą podwyższać opłat za przedszkole?
p.Ziarno – trudno mi powiedzieć.
Radny Józef Skiba – a jeżeli nie, to czy to się nie dobije na jakości powiedzmy wycho-wania, utrzymania tych dzieci w tych placówkach?
p.Ziarno – trudno mi tutaj powiedzieć. No, na pewno jak są gorsze środki, no to na pewno są gorsze możliwości. Natomiast na ile, to nie wiem.
Radny Józef Skiba – czy my mamy jakieś prawo, czy moc ustalania górnej granicy opłat dokonywanych przez rodziców? Bo np. prowadzący, gdy dostanie niższą kwotę z miasta, to będzie mógł to odzyskać poprzez podniesienie opłaty, która uiszczają rodzice.
p.Ziarno – takiej możliwości nie mamy. My nie mamy możliwości wpływu
W Biskupcu w woj. Warmińsko – mazurskim uniemożliwiono gminie prywatyzację przedszkola właśnie przez wzgląd na nieodpowiednią interpretację przepisów ustawy o systemie oświaty konkretnie zapisów w artykule 59.
Finster chciałby przeżucić wyznaczanie wartości dopłat do przedszkoli niepublicznych na któreś z gminy „sąsiedniej” oczywiście najlepiej to z najniższą wartością dopłaty, ale jest to również prawnie niemożliwe, bo jeśli w sąsiedniej gminie wiejskiej Chojnice nie ma przedszkola publicznego, to znaczy, że za sąsiednią gminę można traktować każdą gminę w Polsce, bo ustawodawca nie definiuje to ma na myśli przez gminę „sąsiednią”. Tym sposobem znaleźlibyśmy się w kuriozalnej sytuacji, której zdaje się nikt jeszcze nie przemyślał.
Moje tezy są następujące:
1. Zabrakło pieniędzy w kasie miasta, należy wszelkimi sposobami choćby chwilowymi i kosztem społecznym łatać braki.
2. Dokonuje się proces, który można nazwać finsteryzacją prawa – specyficzną formułą interpretacji przepisów. Przykład:
Powstaje zatem uzasadnione pytanie – czemu w 2010 r. Pan Burmistrz nie odliczył od wydatków bieżących czesnego rodziców a zrobił to w 2011 r.?
3. Nie należało sprzedawać nieruchomości w procesie prywatyzowania przedszkoli, a jedynie je dzierżawić
Oto potwierdzenie:
Anna Lis (kurator oświaty 2007) wyraziła zgodę na likwidację pięciu z nich i pozostawienie PS 9 jako publicznego. Wniosła uwagę, że „Będzie to warunkiem ustalenia dotacji z budżetu miasta na koszty utrzymania 1 dziecka i naliczenie budżetów pozostałym przedszkolom niepublicznym. (…) Propozycja prowadzenia przedszkoli niepublicznych w pierwszej kolejności zostanie przedstawiona dotychczasowemu personelowi wraz z bezpłatnym użytkowaniem dotychczasowych obiektów.” – kurator sugerowała też bezpłatne użytkowanie obiektów, a miasto obiekty sprzedało…
4. Nie ma warunków prawnych, które umożliwiałyby prywatyzację ostatniego przedszkola jest to sprzeczne z postanowieniami ustawodawcy.
5. Nie ma podstaw prawnych do dowolnego interpretowania pojęcia koszty bieżace.I tutaj słusznie Panie dyrektorki zauważyły czynnik ekonomiczny jako ten który był podstawą działania ratusza z naruszeniem prawa i tak pisały:
Działanie takie uważamy za nieuprawnione, ponieważ ustawa o systemie oświaty wprowadza sztywne kryteria obliczania dotacji, wśród których nie ma możliwości ich obniżania z uwagi na kryterium ekonomiczne udzielającego dotacji.
6. Rada Miejska podejmie uchwałę o prywatyzacji co doprowadzi do zaostrzenia konfliktu i do przewlekłych problemów natury prawnej związanych z określaniem dopłat do przedszkoli niepublicznych. Będzie to na rękę rządzącym Chojnicami.
7. Prawo uniemożliwia likwidację ostatniej publicznej placówki.
8. Chęć prywatyzacji przedszkola to również wyraz braku braku odpowiedzialności za samorząd.
9. przedszkolom niepublicznym udziela się najniższego możliwego i ustawowo dopuszczalnego dofinansowania, które i tak okazuje się być zaniżone – przykład orzeczenia WSA i sprawa definiowania tzw. kosztów bieżących.
10. Mamy paradoksalną sytuację w której, przedszkolanki ze sprywatyzowanych przedszkoli sądują się z Urzędem Miasto o wartość kwoty bazowej (czyli tej obliczanej dla PS9)
11. Burmistrz stosuje instrumentalne metody w dyskursie publicznym i dostosowuje prawdy do swoich racji. Przykładem niech będzie ta wypowiedź:
- Kilka razy Arseniusz Finster narzekał na to, że właścicielki niepublicznych przedszkoli, wbrew jego radom, utworzyły holding, razem działają. „Można założyć się, że jak podniosą opłatę stałą, to o tyle samo. Czyli jest podzielony rynek, nie ma konkurencji cenowej pomiędzy przedszkolami. (…) Nie może być tak, że mamy sprywatyzowane przedszkola i mówią one jednym głosem. One muszą ze sobą konkurować. Zrobię wszystko, aby rozbić ten układ, ten holding.” – stwierdził burmistrz.
Dziś burmistrz Finster twierdzi, że nie ma mowy o żadnych zmowach cenowych i ślepo każe wierzyć w wolny rynek, prawda taka, że nie ma pieniędzy w budżecie miasta i cały powód zmiany zdania przez burmistrza.
A to inny przykład koniunkturalnego stanowiska burmistrza:
Burmistrz Arseniusz Finster na tej sesji uzasadniał decyzję, posiłkując się argumentami z uzasadnienia postanowienia Kurator Oświaty z 13.03.2007 r.: - Jedno przedszkole publiczne, pięć niepublicznych, taki system. Dlaczego taki? Ja z pełnym zrozumieniem odnoszę się do sytuacji, w której w Chojnicach powinna być baza wymiarowania kosztów tych przedszkoli, które będą u nas, ponieważ musimy sobie zdawać sprawę z tego, że baza wymiarowania kosztów w innych miastach jest o wiele niższa. Dzisiaj jest tak, że w Szczecinku, w Kościerzynie, w innych miastach finansowanie tych gmin wynosi około 250 zł, u nas wynosi 400 zł. Wybór padł na Przedszkole nr 9 z kilku powodów. Powód pierwszy – bo największe przedszkole. Powód drugi – bo są tam oddziały integracyjne. Powód trzeci – jest to najdroższe przedszkole w prowadzeniu. Dlatego zostawiamy największe i najbardziej skomplikowane.
12. Forma stosowanego przez burmistrza nacisku na przedszkolanki, stanowi formę pewnego szantażu politycznego, otóż w mediach pojawiała się w lutym taka wypowiedź burmistrza:
- Mamy ustną opinię RIO w Gdańsku, że nasz sposób naliczania dotacji jest prawidłowy. Jeśli przegramy sprawę w sądzie, to wyrównamy te brakujące 73 złote do kwoty, która uwzględniałaby w podstawie opłatę stałą. Mamy w budżecie takie rezerwy. Sądzę jednak, że te panie nie byłyby na tyle pazerne, żeby naliczały nam odsetki.” – powiedział burmistrz Arseniusz Finster. – luty 2011-09-10
A potem: Nie mam najmniejszych wątpliwości, że za okres wrzesień – grudzień 2009 wystawimy decyzje administracyjne, jeżeli wyniki kontroli UM wykażą, że dotacje zostały wydane niezgodnie z przeznaczeniem lub nie wydatkowano ich wcale. Zażądamy wtedy ich zwrotu.” - mówi Wajlonis dnia 25.02.2011
Dziś znamy wynik z WSA, o dopłatach nie ma mowy, o wywiązywaniu się z wypowiadanych słów też, natomiast w międzyczasie były groźby urzędu po kontroli w przedszkolach o zwrotach części dopłat które UM wpłaca przedszkolom niepublicznym.
13. Rada Miejska nie spełnia nałożonej na nią roli organu uchwałodawczego, zaczyna się wydawać, że to Arseniusz Finster zgromadził w swoim ręku pełnię władzy tak uchwałodawczej jak i wykonawczej. Czy to jest normalne?
Oto przykład:
Andrzej Mielke. Nie miał on jednak pytań, gdyż wygłosił jedynie oświadczenie, że „burmistrz przejawił należną i roztropną troskę o budżet miasta zgodny z prawem.”
14. Przypadki specjalne dotyczące prywatyzacji przedszkoli może stanowić przykład gminy Cewice – nie mieli swojego przedszkola samorządowego, ktoś założył prywatne, jako podstawę dotacji zaczęto brać wartość dopłat do publicznego z sąsiedniej gminy, po czasie stworzono swoje przedszkole samorządowe, bo chciano mieć jakikolwiek wpływ na wartość dopłat do przedszkoli prywatnych.
Postulaty:
1. Powołanie społecznej Komisji ds. wyjaśnienia przyczyn i sensowności zgłaszanej prywatyzacji.
2. wprowadzenie natychmiastowych oszczędności w wydatkach UM, poza przedszkolami.
Rzeczowo
1. Geneza prywatyzacji
2. Przepisy artykułu 59 ustawy o systemie oświaty oraz o samorządzie gminnym, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
3. Sprawa Biskupca, gdzie właśnie artykuł 59 zaważył na decyzji wojewody o uchyleniu uchwały, co więcej, tam jest już jasno – po skierowaniu przez gminę sprawy do WSA, że nie ma możliwości przeprowadzenia prywatyzacji ostatniego przedszkola.
4. Wątpliwości budzi treść obu uchwał o prywatyzacji przedszkoli w roku 2007. W każdej z tych uchwał w paragrafie numer dwa, widnieje podobny zapis, który nie uwzględnia zapisów ustawy o systemie oświaty, konkretnie artykułu 59 tej ustawy choć jednocześnie podaje się, że artykuł ten stanowi podstawę prawną podjęcia uchwały o prywatyzacji.
I tak mamy zapis w paragrafie numer 2, który mówi:
W pierwszej z uchwał z 26 lutego:
W przypadku likwidacji w/w przedszkoli zapewnić dzieciom dotychczas do nich uczęszczającym oraz innym, możliwość korzystania z przedszkoli niepublicznych oraz z oddziałów zerowych w szkołach publicznych. TAKI jest zapis, kiedy ustawodawca jasno mówił i mówi, że nauka musi być kontynuowana w jednostkach tego samego typu . Oto pełen zapis z artykułu 59,: Szkoła publiczna, z zastrzeżeniem ust. 1a i 2, może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego przez organ prowadzący szkołę, po zapewnieniu przez ten organ uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu - stan prawny na rok 2007.
W poprawionej uchwale RM o prywatyzacji czytamy w nieco zmienionym paragrafie 2:
„Zapewnić dzieciom dotychczas do nich uczęszaczajacym oraz innym, możliwość korzystania z przedszkoli niepublicznych oraz oddziałów zerowych w szkole publicznej” – stan prawny od lutego do kwietnia nie zmienił się i nadal ustawodawca ustawą o systemie oświaty mówił: Szkoła publiczna, z zastrzeżeniem ust. 1a i 2, może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego przez organ prowadzący szkołę, po zapewnieniu przez ten organ uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu.
Obecnie zapis artykułu 59 brzmi dosłownie:
Art. 59. 1. Szkoła publiczna, z zastrzeżeniem ust. 1a i 2, może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego przez organ prowadzący szkołę, po zapewnieniu przez ten organ uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu, a także odpowiednio o tym samym lub zbliżonym profilu kształcenia ogólnozawodowego albo kształcącej w tym samym lub zbliżonym zawodzie. Organ prowadzący jest obowiązany, co najmniej na 6 miesięcy przed terminem likwidacji, zawiadomić o zamiarze likwidacji szkoły: rodziców uczniów (w przypadku szkoły dla dorosłych - uczniów), właściwego kuratora oświaty oraz organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego właściwej do prowadzenia szkół danego typu.
1a. Szkoła w zakładzie poprawczym lub schronisku dla nieletnich oraz szkoła przy zakładzie karnym lub areszcie śledczym może być zlikwidowana w każdym czasie, po zapewnieniu uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej szkole.
2. Szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego może zostać zlikwidowana po zasięgnięciu opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny, a szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez inną osobę prawną lub fizyczną - za zgodą organu, który udzielił zezwolenia na jej założenie.
2a. (uchylony).
2b. (uchylony).
3. Dokumentację zlikwidowanej szkoły publicznej przekazuje się organowi prowadzącemu szkołę, z wyjątkiem dokumentacji przebiegu nauczania, którą przekazuje się organowi sprawującemu nadzór pedagogiczny, w terminie jednego miesiąca od dnia zakończenia likwidacji.
4. Dokumentację zlikwidowanej szkoły lub placówki publicznej prowadzonej przez osobę prawną lub fizyczną przekazuje się właściwemu organowi jednostki samorządu terytorialnego, o którym mowa w art. 58 ust. 3.
5. Przepisy ust. 1-4 stosuje się odpowiednio do placówek publicznych, z wyjątkiem warunku o likwidacji z końcem roku szkolnego.
6. Przepisy ust. 1-5 i art. 58 stosuje się odpowiednio w przypadku przekształcenia szkoły lub placówki.
7. Organ prowadzący szkołę lub placówkę może przenieść kształcenie w określonym zawodzie z tej szkoły lub placówki do innej szkoły tego samego typu lub innej placówki tego samego rodzaju prowadzonej przez ten organ, po zawiadomieniu, co najmniej na 6 miesięcy przed terminem przeniesienia, kuratora oświaty i rodziców uczniów, a w przypadku szkoły dla dorosłych - uczniów.
8. Przepisów ust. 1-5 nie stosuje się w razie przekazania przez jednostkę samorządu terytorialnego prowadzenia szkoły lub placówki publicznej osobie prawnej niebędącej jednostką samorządu terytorialnego lub osobie fizycznej.
9. Przekazanie, o którym mowa w ust. 8, jest równoznaczne z likwidacją dotychczasowej formy organizacyjno-prawnej szkoły lub placówki, w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych.
TYTUŁEM PODSUMOWANIA:
Z protokołu z sesji z 17.08.2011,
Finster mówi:
Chcieliśmy zrobić wszystkie, sprywatyzować wszystkie placówki, ale nie było zgody wówczas Ministerstwa Edukacji Narodowej i Kuratorium Oświaty, wtedy był wymóg, że jedno przedszkole musi być publiczne. W tej chwili tego wymogu nie ma, bo nie jest potrzebna zgoda Kuratorium, tylko jest potrzebna opinia i te uwarunkowania zmieniły się całkiem niedawno, dlatego kończymy ten proces. – jest to nieprawda w obliczy nie zmienionego (nie znowelizowanego przepisu ustawy o systemie oświaty, konkretnie mowa o art. 59, ale też i o niezmienionych kompetencjach Kuratora Oświaty w zakresie przedmiotowego opiniowania takich spraw). Czyli opinia jest na podstawie wydanego postanowienia Kuratora Oświaty wiążąca, jaka była w roku 2007 każdy już wie – pozostawić przedszkole samorządowe nr 9!
- artykuł 7 punkt 1, ustawy o samorządzie gminnym mówi jasno, że Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy.
W szczególności zadania własne obejmują sprawy: i tutaj czytamy podpunkt 8:
- edukacja publiczna
„Rada Przedszkola.
Jako rodzice dzieci Przedszkola Samorządowego Nr 2 „Bajka” pragniemy wyrazić swój głęboki niepokój w związku z przedstawionymi nam przez Pana Burmistrza planami prywatyzacji przedszkoli Chojnickich. Sądzimy, że podobnie jak i nam leży Panu na sercu przyszłość miasta, ale uderza Pan swoimi poczynaniami w jej podstawy — odbierając naszym dzieciom szansę na prawidłowy rozwój w odpowiednio do tego przygotowanych placówkach pod okiem wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej. W dodatku zaskakuje nas Pan tym projektem, nie dając nam możliwości wyrażenia swej opinii. Przed podjęciem tak ważnej dla społeczności miasta i okolic decyzji należy przecież przeprowadzić szeroką dyskusję publiczną, która umożliwia wybór najlepszego rozwiązania. Zwracając się z apelem o rozpoczęcie właściwych konsultacji społecznych, przedstawiamy swoje stanowisko.
1) Wbrew wstępnym zapewnieniom Pana Burmistrza uważamy, że prywatyzacja przedszkoli spowoduje na pewno znaczny wzrost opłaty za pobyt dziecka w przedszkolu, czego konsekwencją będzie rezygnacja z tej formy opieki nad dzieckiem przez rodziny o niskich zarobkach. Przy prorodzinnej polityce rządu RP i tendencji równania do standardów europejskich krok Rady Miejskiej będzie prawdziwym anachronizmem.
Zgodnie z ust. 5 art. 5 „Ustawy o systemie oświaty” zakładanie i prowadzenie publicznych przedszkoli należy do zadań gmin. Przedszkola takie prowadzą rekrutację dzieci w oparciu
o zasadę powszechnej dostępności. Ta zasada będzie złamana w przypadku, gdy wszystkie chojnickie przedszkola ulegną przekształceniu, a obserwując dotychczasowe działania władz naszego miasta takie rozwiązanie „problemu” jest niestety realne. Nas nie stać na drogie, prywatne przedszkola!
2) Obawiamy się również, że skutkiem prywatyzacji będzie rezygnacja z wykwalifikowanej, doświadczonej i kompetentnej, ale z punktu widzenia ekonomii i wolnego rynku nieopłacalnej (za drogiej), kadry nauczycielskiej i zatrudnienie osób przypadkowych. Pociągnie to za sobą także redukcję etatów kadry pomocniczej — woźnych i tym samym zagrozi bezpieczeństwu naszych pociech. Prześladuje nas wizja przedszkola, w którym jedna opiekunka pracując przez 8 godzin z 40 podopiecznymi stara się nad nimi zapanować i uchronić przed niebezpieczeństwem.
A gdzie proces dydaktyczny, troska o rozwój emocjonalny wychowanków, indywidualizacja pracy z dzieckiem niepełnosprawnym, nadpobudliwym, czy chociażby nieśmiałym?! Niemożliwe staną się wycieczki do lasu lub do parku, wyjścia do kina itp., przedsięwzięcia tak dobrze nam znane z pobytu naszych dzieci w „Bajce”.
Z listu, który otrzymaliśmy od Pana, wnioskujemy, że celem Pańskich działań ma być stworzenie między innymi konkurencji wśród chojnickich przedszkoli przez powołanie do życia takiej placówki, która podjęłaby się świadczenia usług nowych, na przykład opieki popołudniowej lub weekendowej, zgodnie z oczekiwaniami społecznymi. Jesteśmy przekonani, że istniejące już przedszkola publiczne także są w stanie taką ofertę przygotować. Sądzimy, że władzom miasta nie chodzi o stworzenie „Całodobowej przechowalni dla dzieci”, ale zapewnienie najmłodszym obywatelom szczęśliwego dzieciństwa.
Panie Burmistrzu! W ostatnich wyborach obdarzyliśmy Pana zaufaniem, po raz kolejny wierząc, że okaże się Pan dobrym gospodarzem. Oczekujemy więc, że podejmie Pan dyskusję społeczną na temat przyszłości chojnickich przedszkoli i nie zlekceważy naszych opinii. Apelujemy o ustalenie terminu spotkania z rodzicami dzieci wszystkich przedszkoli i dokładne przedstawienie stanowiska władz w tym konflikcie oraz powstrzymanie się od rozwiązań prawnych do czasu konsultacji
z wszystkimi zainteresowanymi stronami.
Jesteśmy przekonani, że w tych rozgrywkach ekonomicznych zwycięży jednak dobro dzieci.
W załączeniu przesyłamy listę z podpisami rodziców popierających nasz protest.”
Wycinek z odpowiedzi Finstera:
Następnie autorzy listu mówią o ustawie art.5 zakładanie i prowadzenie publicznych przedszkoli należy do zadań gminy. Tak, to prawda.
środa, 7 września 2011
Protest w sprawie prywatyzacji przedszkola nr 9
Zapraszamy na protest przeciwko prywatyzacji przedszkola samorządowego nr 9.
Wkrótce podamy całościowy harmonogram protestu.
SOBOTA godzina 12.00 Stary Rynek Chojnice!
PODAJEMY HARMONOGRAM PROTESTU:
Ramowy harmonogram protestu przeciwko prywatyzacji przedszkola samorządowego nr 9 w Chojnicach, zaplanowanego na sobotę, na godzinę 12:00, na chojnickim Starym Rynku:
12:00 - oficjalne rozpoczęcie protestu przez przewodniczącego zgromadzenia - Radosława Sawickiego ze Stowarzyszenia "Wspólna Ziemia"; przedstawienie głównych przyczyn i celów protestu;
12:15 - głos zabierze Jacek Studziński, były radny chojnickiej Rady Miejskiej, który powie o polityce Ratusza dotyczącej funkcjonowania chojnickiego żłobka;
12:25 - głos zabierze Michał Januszewski ze Stowarzyszenia Arcana Historii, który powie o odpowiedzialności społecznej za edukację małych dzieci;
12:35 - głos zabierze Marcin Wałdoch ze Stowarzyszenia Arcana Historii, który poruszy kwestię cedowania odpowiedzialności za funkcjonowanie chojnickich przedszkoli na sąsiednie samorządy;
12:45 - głos zabierze Magdalena Chustecka z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, która opowie o tendencji do przerzucania przez samorządy na rodziców kosztów wychowania przedszkolnego dzieci.
12:55 - głos ponownie zabierze Radosław Sawicki, który podsumuje zgromadzenie i zakończy je.
Podczas zgromadzenia nie przewiduje się skandowania haseł. Głos zabiorą tylko mówcy wskazani i zaakceptowani przez komitet organizacyjny protestu.
Z poważaniem - Radosław Sawicki
przewodniczący planowanego zgromadzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)