piątek, 31 grudnia 2010

Propaganda sukcesu

Jak w tytule, tak własńe podsumowałbym cały miniony rok w Chojnicach. Trwa propaganda sukcesu. Mało jest osób, skłonnych do krytyki władzy i jej działań.

Liczyłem na PiS w Radzie Miejskiej, nic się nie dzieje. Na razie zrzucam to na barki braku doświadczenia i asekurację przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Podejrzewam, że o ile Rada Powiatu moze być świadkiem śmiałych szarż Wojtka Rolbieckiego, o tyle PiS nie moze sobie na to pozwolić i chyba sobie nie pozwoli w RM w 2011 roku. Moje rozczarowanie Projektem Samorządność pogłębia się, w sumie to tego ugrupowania już nie ma...Zaprzedanie się władzy za funt masła, przez PO, PS to zaprzedanie idei demokracji, ale miejmy nadzieję, ze to długo nie potrwa. W Chojnicach czuć odrodzenie obywatelskie i tylko od determinacji do pracy społecznej będzie zależało na ile zmienimy wspólnie model sprawowania władzy jaki teraz funkcjonuje w Chojnciach. Napominania o tym, co mówić powinien, a czego nie Pan Halizak (upomniany przez przewodniczącego Janowskiego) z gruntu rzeczy przypominają inny system i inne czasy. Człowiek o poglądach cenzurujących inne poglądy nie tylko nie powinien być przewodniczącym RM, ale nie powinien tez być radnym.

Jaki będzie kolejny rok w Chojnicach?

Zwyczajnie o tyle lepszy o ile my jako obywatele więcej zaangazujemy się w działania społeczne, zycie organizacji pozarządowych, i samoorganizację bez udziału lokalnej władzy.Mam nadzieję, że sami wypracujemy obywatelski model demokracji w małej społeczności.

Od 1989 roku minęło 21 lat, zasługujemy na przejrzystość działań władzy, wydatkowania pieniędzy publicznych, i deliberatywność w podejmowaniu decyzji o kierunkach pracy samorządów i angazowaniu pieniędzy publicznych.

Wszystkim życzę szczęśliwości i wspaniałego roku 2011

czwartek, 30 grudnia 2010

Pytanie o Romów

Stawiam pytanie o Romów - Jakie działania podjął burmistrz, radni miejscy, radni powiatowi od czasu zeszłorocznej tragedii na rzecz poznania kultury romskiej, a przez Romów kultury polskiej. Dalej co zrobiono, aby poprawić - rozwinąć w Chojnicach stosunki polsko - romskie, w jakim zakresie trwa współraca i w jakim została podjęta?

Niestety wydaje mi się, że Romów zapominamy i liczymy na to, że będzie spokój i cisza, a poznawać się nie musimy. Błąd. Polityka wobec mniejszości etnicznych na zasadzie podejmowania tematu danej społeczności mniejszościowej przy okazji jakiejś tragedii to świetny sposób do utrwalania stereotypów i coraz częstszych zdarzeń. Przemilczenie wobec człowieka i Jego obaw wobec środowiska w którym żyje prowadzi do patologizacji życia społecznego.

Żądam od władz miasta i od Pani Paczkowskiej podjęcia tematu Romów i relacji wobec innych mniejszości w Chojnicach póki nic się nie dzieje i jest szansa na spokojny dialog.

środa, 29 grudnia 2010

Jutro zapłacę

Dziś byłem na promocji nowego numeru "Zeszytów Chojnickich", wziąłem wręczony mi przez Pana Bogdana Kuffla numer "Zeszytów Chojnickich". Ponieważ nikt nie żądał ode mnie 26 zł (za taką cenę mają być sprzedawane "Zeszyty Chojnickie") to jutro udam się do wydziału Promocji Chojnic UM, aby owe 26 zł zapłacić. Tym samym solidaryzuje się z tymi, którzy nie mogli być na sesji promocyjnej - bo byli w pracy, byli chorzy, nie wiedzieli, przyjść nie mogli.

To nie jest populizm, to jest SOLIDARNOŚĆ z tymi, których się łupie na potęgę. Mówię wprost - rozdawnictwo jest nie fair jeśli tylko część mieszkańców dostaje coś za darmo (nawet jeśli są tak prozaiczne przyczyny konieczności zapłaty za numer jak nieobecność na sesji promocyjnej).

Co do ChTPN i "Zeszytów Chojnickich" proponuję dwa rozwiązania: 1. absolutne rozdawnictwo "ZCh", 2. pełna, wszystkich i zawsze obowiązująca odpłatność - ale wtedy zwolnienie Urzędu Miasta z roli mecenasa finansowego "Zeszytów Chojnickich".

Tym razem zapłacę frycowe, i zeskanuję paragon, który jutro otrzymam w Promocji. Tym samym chcę pokazać jak paradoksalny sytem funkcjonuje - jednocześnie będę tym, który musi płacić i tym który może być uprzywilejowanym na zasadzie po prostu bycia. Zastanawia mnie też w tej sytacji forma rozliczenia wydatku jakim jest dla miasta pokrycie wydania "Zeszytów Chojnickich". Jak to jest ujęte w budzecie? Jak to jest ujęte w rachunkach miasta?Na jakich zasadach funkcjonuje rozdawnictwo?

Trochę jestem też rozczarowny. Podobno miało być 30 autorów w tym wydaniu "ZCh", naliczyłem ich 24. Do 30 brakuje sześciu, czy ktoś może mi powiedzieć gdzie są?

Mam też nadzieję, że sprawą zajmie się Pani Paczkowska - pełnomocnik do spraw kobiet i równości. Obywatele w Chojnicach nie są równo traktowani czego przykładem jest sposób dystrybucji "Zeszytów Chojnickich".

DODANO 30-12-2010

Byłem w biurze Promocji, nie wydano mi paragonu, bo w ogóle "Zeszyty Chojnickie" tam nie trafiły do tej pory. Będą...w Nowym Roku.
Udałem się też do Pana Zbigniewa Buławy, który mi wyjaśnił, że on tez mi paragonu na "Zeszyty Chojnickie" nie wystawi, bo nie może tego zrobić...mam w tej sprawie iść do biura Poromocji (gdzie już byłem wcześniej).

Sprawa zakońćzyła się tym, że Pan Buława zapewnił mnie o możliwość zapłaty za "Zeszyty Chojnickie" w przyszłym roku, czyli za kilka dni jak mniemam.

Cała sprawa udowodniła mi jedno - w głębokim poważaniu mają włodarze i cały ChTPN prostego mieszkańca. Bo nawet jeśli chciałbym zapłacić 26 zł za "Zeszyty Chojnickie" to dzień po ich promocji nie ma możliwości do tego aby je zakupić! Chociaż przypominam, że powtórne pobieranie opłaty za "ZCh" i łupanie na tym mieszkańców to jawna dyskryminacja tych, którzy nie mogli być na spotkaniu promocyjnym, a jednocześnie płacą podatki jak Ci którzy byli. Paranoja i śmiech. Wkrótce ukaże się moja recenzja części artykułów zamieszczonych w "Zeszytach Chojnickich".

Radek Sawicki o ostatniej sesji powiatu

Polecam Państwa uwadze:

http://wspolnaziemia.org/?a=2&id=250&lg=pl

Dobrze, że Radek Sawicki ma siłę, wolę i zapał do tego, aby pisać, uświadamiać i monitorować. Proponuję przeczytać tekst na stronie Wspólnej Ziemi, bo Ci ktrórzy nie są samorządowcami mogą się być może dowiedzieć, iż głos swój zmarnowali.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Pytanie o "Zeszyty Chojnickie"

W roku 2009 doczekaliśmy się promocji 24 numeru "Zeszytów Chojnickich" dosłownie przed Świętami Bożego Narodzenia. W tym roku o nowym numerze cisza...

Widać, że czas wyborczy i powyborczy nie sprzyjał w pracach redaktorskich.
Szacowne kolegium redaktorskie mogłoby jednak się pokusić o wyjaśnienie sytuacji, skoro do tej pory od kilku lat "Zeszyty" ukazywały się regularnie.

Jestem czytelnikiem "Zeszytów" i choć jak każdemu wydawnictwu tak i temu można wiele zarzucić, to należy się cieszyć, że w ogóle wychodziło. Były tam przecież i wielce ciekawe artykuły traktujące o naszej historii. Co prawda ostatni numer 24 to był według mnie numer najsłabszy wśród 24 jakie wyszły, ale liczyłem na mocny akcent z okazji jubileuszowego 25 numeru.

Zaskoczyła mnie ta powyborcza cisza...
Jak wielu chojniczan tak i ja czekam na nowy numer. Tymczasem pozostając skonsternowany brakiem umiejętności wykorzystania do promocji historii i samego miasta Chojnice faktu jubileuszu "Zeszytów Chojnickich". 25 numer...a trzeba się zastanawiać kiedy będzie...?

niedziela, 19 grudnia 2010

Doktor Karolina Alichniewicz

Z wielką przyjemnością informuję, że Karolina Alichniewicz (rodowita chojniczanka) uzyskała stopień naukowy doktora w zakresie psychologii, na podstawie rozprawy : Visuell-räumliche Informationsverarbeitungsprozesse bei Patienten mit minimal cognitive impairment (MCI): Studien mit funktioneller Magnetresonanztomographie zum visuell-räumlichen Arbeitsgedächtnis und sakkadischen Augenbewegungen.

Obrona odbyła się na Uniwersytecie w Ratyzbonie (Niemcy) dnia 14 grudnia 2010 roku.

Karolina będzie pracować w The New Zealand Institute of Language, Brain and Behaviour w Christchurch w Nowej Zelandii przy University of Cantenbury.

Doktor Karolina Alichniewicz była autroką tekstów dla "Słowa Młodych" i współpracownikiem Stowarzyszenia Arcana Historii. Dziś pozostaje mi powiedzieć, że był to dla nas zaszczyt.

Dla mnie sukces Karoliny staje się pozytywnym bodźcem i świadectwem na prawdizwość stwierdzenia, ze chcieć to znaczy móc.

Mam nadzieję, ze coraz większa rzesza młodych chojniczan będzie miała szansę na tak gruntowną edukację i ekscytującą przyszłość.

Karolinie Alichniewicz gratuluję z całego serca i zyczę dalszych sukcesów :)


http://www.nzilbb.canterbury.ac.nz/
http://www.psychologie.uni-regensburg.de/Greenlee/team/alichniewicz/alichniewicz.html

sobota, 18 grudnia 2010

Zasada życzliwości, chojnickie sufrażystki i kretyni

Jestem po lekturze dwóch artykułów na chojnice24.pl . Przeczytałem artykuł "Paczkowska odebrała dzisiaj nominację" (http://chojnice24.pl/1-13811-paczkowska_odebrala_dzisiaj_nominacje.html ) i artykuł "Adam Chojnicki, nasz wirtualny kretyn" ( http://chojnice24.pl/?m=1&i=13800 ). Przed dalszą lekturą mojego posta proponuję zajrzeć i przeczytać zawartość podstron do których link podałem.


Co łączy te dwie sprawy?
Według mnie racjonalność. Obie te "instytucje" - czyli "Adam Chojnicki" i "pełnomocnik do spraw kobiet i równości" są pokłosiem dogłębnej analizy stanu społeczeństwa i wynikają z naszego na nie zapotrzebowania.
Wielokrotnie na tym blogu, i nie tylko tutaj, krytykowałem przedstawicieli władzy i samorządowców za niemądre, szkodliwe i mało racjonalne decyzje. Tym razem postanowiłem załozyć, ze decyzje o powołaniu "Adama Chojnickiego" i "pełnomocnika do spraw kobiet i równości" były krokami racjonalnymi i fundamentalnie popartymi interesem społecznym.

1. "Adam Chojnicki" - wirtualny asystent dostępny na stronie http://www.bizneschojnice.eu/ . Adamowi zadałem dwa pytania:

"Jak dojechać z Warszawy do Chojnic?
Adam:
To zależy z jakiego kierunku do nas jedziesz. Możesz dojechać z północy, ze wschodu, z zachodu lub z południa. "

"Kto jest starostą powiatu chojnickiego?
Adam:
W 1999 roku na mapie administracyjnej ponownie pojawił się powiat chojnicki (zlikwidowany w myśl ustawy z 1975 roku) jako część województwa pomorskiego. Od tej pory zaczęto sporo inwestować w Chojnicach m.in. odnowiono centrum, przywracając dawny wygląd, wybudowano basen i otwarto obwodnicę południową miasta. "

Odpowiedzi mnie uciszyły. Uzyskałem w pełni odpowiedź na nurtujące mnie, po lekturze innych portali informacyjnych, pytanie o sensowność wydania 330 tyś zł - całość kosztów (jak wynika z informacji na portalach).

Dlaczego uwazam, że Adam Chojnicki to świetny asystent?
Ad. 1. Wysokie sztuczne IQ, wie, że z Warszawy można dojechać do Chojnic z południa, północy, zachodu i wschodu. Zwyczajny google maps podałby tylko jeden kierunek. A wiadomo przecież, że można dojechać na wiele sposób.

Ad. 2. Adam nie promuje obecnego starosty. Wypowiada się dyplomatycznie. Widać, że starosta Skaja przemyślał tę sprawę i nie zamierzał się narzucać przyszłym wyborcom poprzez ten portal. W końcu nie każdy w Polsce musi wiedzieć, za publiczne pieniądze (sic!), kim jest starosta powiatu chojnickiego! Chlubne to i szczytne zachowanie wspomnianego samorządowca.

Reasumując za 330 tyś zł, udało się uniknąć oskarżeń o reklamę kogokolwiek - łącznie z reklamowaniem powiatu chojnickiego (w końcu wiadomo, że powiat nie dał całości pieniędzy na tę promocję, więc nie ma moralnego prawa do efektywnej na nim pomocji). IDEALNIE I BEZKONFLIKTOWO, RACJONALNIE WYDANE 330 tyś zł. WSZYSTKIE CELE OSIAGNIĘTE. Były wspominki w prasie, były komentarze w mediach. Panowie dziękuję, ze efektywnie pracujecie i coś się wreszcie dzieje! Najwazniejsze przeciez zeby się działo...!

2. Pani Paczkowska - pełnomocnik do spraw kobiet i równości.
Panu Finsterowi trzeba pogratulować! W pewnej tez mierze, wskazać nierozumnym chojniczanom racjonalne podstawy tej decyzji.

Zakładam,że Pan Finster zauważył,ze tak kobiety jak i równość potrzebują swojego rzecznika -pełnomocnika. Jak doszło do rozezniania takiego zapotrzebowania społecznego?
Prawdopodobnie z pomocą przyszła sama Pani Paczkowska - nierówno w wyborach potraktowana kobieta!
Sama wie, co to znaczy być w Chojnicach kobietą! Doświadczyła też nierówności wyborczej! Jest w pełni kompetentna i doświadczona. Całe szczęście, ze Pan Finster nie powołał jakiejś młodej osoby dopiero co po studiach, dobrze ze nie powołał na to stanowisko męzczyzny. Przecież wiadomym jest, ze młodzi nie mają takich doświadczeń i są przesiąknięci postmodernistyczną wizją społeczeństwa feministyczno - metroseksualnego.

Świetna nazwa stanowiska to tez dobra promocja działań burmistrza. "Pełnomocnik do spraw kobiet i równości"..."kobiet i równości". Wiadomo przeciez, ze kobiety są z natury swej słabsze i potrzebują specjalnego traktowania i pełnomocników w obliczu jaskrawie je dyskryminującego społeczeństwa polskiego. Co więcej Burmistrz wiedział co robi. Nie ma równości musi byc jej pełnomocnik. Bo gdyby była to po co pełnomocnik kobiet? Tak prosta koniunkcja "kobiet i równości" a wręcz onieśmiela. Mozna ją tez stosowac (koniunkcję) naprzemiennie. I mamy "pełnomocnik do spraw równości i kobiet". Tym sposobem wiem juz na pewno, ze o męzczyznach Pani Paczkowska tez będzie pamiętać. Szczęście mnie wypełnia. Dostrzegam w Niej nawet mozliwości do szerokiej działalności jako trybun ludowy w przyszłości ;-)

Dobrze, ze w Chojnicach przywołano dawne tradycje - najpierw słowem i czynem głoszone przez niejaką Kate Sheppard (nowozelandzką sufrazystkę, która wywalczyła swymi działaniami głos wyborczy dla kobiet w Nowej Zelandii w 1893 roku), tradycję głęboko zakorzenione w potrzebie udzielenia głosu kobietom w społeczeństwie, w tym szczególnie, które kobiet nie szanuje, nie widzi i krzywdzi. Teraz kobiety będą miały głos, będą miały swoją chojnicka Kate Sheppard w postaci Ludmiły Paczkowskiej! I będą wiedziały na kogo oddać swój głos! Cóz za radość, cóż za szczęście, może nawet powstanie w Chojnicach oddział Partii Kobiet, która to już w następnych wyborach będzie mogła wejśc w koalicję ze wspaniałym, cudownym, genderowo czułym, nonszalanckim i wszechstronnie wykształconym doktórem burmistrzem Finsterem! Chyba, ze będą pamiętać o naprzemienności koniunkcji :)

W przywołanych dwóch przypadkach z działań władzy w Chojnicach nic mnie nie przeraza, niczego nie potępiam,niczemu się nie dziwię. Pierwszy raz doskonale wszystko rozumiem!

;-)

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Twardą ręką

Ilu w Chojnicach jest radnych opozycyjnych ? Potencjalnie - 12. PO+PiS+PS. Dlaczego Ci panowie i te panie nie rządzą, a dają się rządzić i sobą rozgrywać?

Dzieli i rządź - święta zasada znajdująca odzwierciedlenie na chojnickiej scenie politycznej.


Krótko o mojej typologii opozycji politycznej w Chojnicach:

PO - opozycja kooperująca i koalicyjna
PiS - opozycja konkurencyjna (wobec władzy)
PS - opozycja kooperująca i konkurencyjna

Opozycyjność w Chojnicach przez wzgląd na skalę strukturyzacji dążeń opozycyjnych:

niestrukturalna grupa nacisku - opinie opozycyjne (dziennikarze, komenatrze, fora internetowe)

reformiści polityczni bez orientacji politycznej - (tutaj siebie plasuję :)

totalni reformiści poityczni - Krzysztof Haliżak

demokratyczni reformiści - B. Bluma (PiS)

rewolucjoniści - brak


Co z tego wynika?

Według mnie, frakcje zasiadające w RM mogłby przejąć władzę i "wygrać" ją z Finsterem, który wyraźnie dąży do zawładnięcia działaniami wszystkich radnych. Stosując dośc niewyszukane metody - krzyku i "zastraszania politycznego". Brak Lidera Opozycji w Chojnicach i wyraźnych celów całej opozycji jak: reforma spółek miejskich, zmiana polityki finansowej miasta, polityki inwestycyjnej i zmiana strutkury UM powoduje, że opozycja to osobne atomy na antypodach wobec władzy Finstera będącej zorganizowanym państwem na kontynencie. W ten sposób nic, nikt poza Finsteram w tej kadencji nie zrobi.

Moja propozycja - konsolidacja PiS i PS, plus rozławmowcy z PO. Następnie wyłonienie Lidera Opozycji - kogoś kto zajmie się rolą "cienia" burmistrza, krytyka Jego poczynań, wykładnią alternatywnych koncepcji gospodarowania miastem. To byłby naturlany konkurent Finstera w przyszłych wyborach. Niestety do tego trzeba współpracy przede wszystkim PiS i PS. Czy to się uda?

Lider Opozycji - tak to jest pierwszy krok ku normalnej kampanii wyborczej za cztery lata. Poza tym, Panowie nie bójcie się mówić o sobie OPOZYCJA! W Chojnicach to zaszczyt :)

sobota, 11 grudnia 2010

Chojnice oczami internowanego

Zapraszam na wykład członka Stowarzyszenia Arcana Historii Pana Zbigniewa Reszkowskiego. Wykład odbędzie się we Wszechnicy Chojnickiej o godz. 13.00 , 17 grudnia (piątek), sala konferencyjna. Tytuł wykładu - "Stan wojenny w Chojnicach oczami więźnia politycznego - internowanego".

W imieniu Zarządu Stowarzyszenia Arcana Historii zapraszam wszystkich mieszkańców Chojnic. Szczególnie młodzież, która na pewno będzie zachwycona wiedzą źródłową i humorem Zbigniewa Reszkowskiego.

Zaproszenia równiez na:
http://chojnice24.pl/?m=1&i=13593 ,
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Zaproszenie-na-wyklad/2787

Towarzysze po dysze

13 - tego grudnia roku pamiętnego wykluła się wrona* z jaja czerwonego...



* - aluzja do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) pod przewodnictwem Jaruzelskiego.


Poniżej prezentuję List Otwarty Związku Stowarzyszeń Osób Represjonowanych w latach 1980 - 1990 im. Ks. Jerzego Popiełuszki. List dotyczy obecnej współpracy z byłymi zbrodniarzami komunistycznymi tych, którzy szli do wyborów z hasłem "Zgoda buduje". Dziś widzimy, że to taka sama farsa jak hasło - "Nie róbmy polityki, budujmy mosty". Jedna wielka doktryna relatywizmu...




czwartek, 9 grudnia 2010

Kto komu?

Nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić zachwyt nad dociekaniami Pana Michała Rytlewskiego i Pana Michała Drejera. Tym którzy słuchają Radio Weekend czy czytają Czasz Chojnic nic tłumaczyć nie muszę. Pozostałych odsyłam do tych mediów. O sprawie pisał tez Jerzy Erdman , redaktor chojnice.com, oto link do artykułu: http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Ford-Mondeo-dla-Starostwa/2757 .

Miło byłoby zobaczyć też, że zajął się ktokolwiek prześwietlaniem wydatków z kas samorządowych. Lista wątpliwości może być bardzo długa...

Niestety nie łudzę się, że znajdą się winni. Na pewno nie ucierpi na całej sprawie Pan Skaja. Przeciez nic się nie stało. To się skończy tak samo jak sprawa TW "Feliksa" (pod tym adresem: http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?lastName=skaja&idx=&katalogId=0&subpageKatalogId=3&pageNo=1&osobaId=23222 mozna się zapoznać z historią Pana Starosty według dokumentów). Jedną wielką ciszą i ogólnym przyzwoleniem na amnezje w odniesieniu do tematów nieprzyjemnych.

czwartek, 2 grudnia 2010

Zachwyt realisty

Dziś w mediach elektronicznych - chojnice24.pl, przeczytałem, że młodzi wybrali się na rekonesans po młynie przy ulicy Piłsudskiego.

Mam w związku z tym kilka spostrzeżeń:

1. Co z innymi grupami "młodych aktywnych", czy też mogą liczyć na miejsce w młynach?

2. Kto będzie płacił za remont i adaptację pomieszczeń?

3. Kto i na jakich zasadach będzie finansował "Młodych Aktywnych"?

4. Jakie są cele "Młodych Aktywnych"?

5. Jaką wartość dodaną chcą wnieść "Młodzi Aktywni" do życia społecznego w Chojnicach?

6. Czym będą się odróżniali "Młodzi Aktywni" od innych aktywnych grup działających w Chojnicach?

7. Dlaczego "Młodzi Aktywni" zaczynają swoją działalność od kierowania prośby o pomoc do burmistrza Finstera? Z tego co rozumiem są grupą ludzi młodych i aktywnych. Tutaj widzę tylko i wyłącznie postawę roszczeniową.

8. Dlaczego "Młodzi Aktywni" nie działają sami? Już jest Kuffel, jest i Pan Grzegorz Szlanga...Czy do uzyskania niezależności w Chojnicach są potrzbne ciągle te same nazwiska?

9. Czy pomysłodawcy poinformowali ewentualnych sponsorów w tym wypadku - podatników o tym jaki charakter ma działalność Youth Centre? Bo z informacji, które śledziłem tej idei Youth Centre nie przedstawiono w pełni. Chyba, że to ma być jakas hybryda.

Prześlwietliłem działalność kilkudziesięciu Youth Centre. W ich programach znajdują się między innymi: rozdawanie kondomów - dla młodzieży od 13 roku życia i konsultacje , między innymi na temat tego jak kondomy zakładać (http://ec.europa.eu/social/main.jsp?catId=370&langId=pl&featuresId=119&furtherFeatures=yes ) . Akurat to centrum młodziezy jest subsydiowane z Rady Miejskiej Edynburga kwotą ok. 35 tyś euro rocznie. Jak ma to wyglądać w Chojnicach?

Są też inne centra młodzieży. Znalazłem i takie, które zajmują się udzielaniem porad pielęgniarskich, bądź służeniu wolontariatem w opiece nad ludźmi starszymi.

Są też takie, które koncetrują swoją działalność nad przygotowaniem młodych na rynek pracy.

Zwyczajnie jak w życiu, są różne cele i profile postępowania. Mnie po prostu zastanawia co, jaka forma działania, jest w zakresie zainteresowania chojnickiej grupy.

10. ZAPROPONOWAŁEM PANU PAWŁOWI SZCZESIAKOWI mozliwość podjęcia rozmów z właścicielem nieruchomości w centrum Chojnic, który wyraził chęć podjęcia współracy. To byłaby szansa to samoorganizacji i niezalezności. Do prawdziwego działania. Teraz będziecie tylko beneficjentami publicznego worka, a w grafiku będzie mieli wizyty burmistrza zeby mógł sobie u Was zrobić zdjęcia do prasy. Szkoda Waszej pary.

Szkoda, ze Pan Paweł wybrał opcję - pomoc z Urzędu Miejskiego.

11. Jeśli centrum powstanie za publiczne pieniądze i będzie z nich w jakiejkolwiek mierze finansowane będę się domagał konsultowania zakresu działalności i prowadzonych projektów z organizacjami pozarządowymi i pedagogami. Nie wyobrażam sobie, aby za publiczną kasę miano tam prowadzić programy indoktrynacji do odpowiednich postaw - życiowych, obywatelskich według idelogii jakie reprezentują Radek Sawicki czy Bogda Kuffel (niech tez pojawią się Panowie Pawlicki, Mrówczyński, Januszewski itd). Jeśli ma się to dziać za publiczne pieniądze to niestety, ale projekty prowadzone przez "Młodych Aktywnych" będą musiały uwzględniać różnorodność społeczności i wielość poglądów. Jestem pierwszym na liście, który w wypadku powstania Centrum zgłosi projekt zajęć - jako wolontriat. Projekt będzie miał na celu prezentację dorobku polskiej myśli narodowej, dyskursów wobec ujęcia i rozumienia patriotyzmu w Polsce i Świecie według róznych ideologii.

Zupełnie inaczej gdyby Youth Centre w Chojnicach miało powstać dzięki ciężkiej pracy i samoorganizacji młodych bez kasy publicznej - wtedy niech prowadzą działalność społeczną w pełni swobodną i niczym nieskrępowaną.

To moje stanowisko, z góry dziękuję za wyrozumiałość. Żeby nie było nieporozumień. Jestem za każdą rozsądną i samoorganizacyjną formą aktywności, ale przeciw ssaniu z publicznego cycka i przeciw promowaniu Panów Kuffli na pomysłach innych ludzi.

wtorek, 30 listopada 2010

Koryto

Nie będę owijał w bawełnę.

To co się dzieje w Chojnicach jest równe przepychance świń przy korycie.

Panowie Skaja, Finster, Szczepański i Zieliński, nie mają ani skrupułów, ani resztek moralności. Niestety nie lepiej jest z tymi, którzy szli do wyborów z hasłem "UWIERZ W ZMIANY".

Szastanie pieniędzmi publicznymi w powiecie jaki i w mieście Chojnice - drugi wiceburmistrz koszt dla budżetu ok. 1 milona z uposażeniem w ciągu 4 lata, koszt POSADKI, dla Szczepańskiego ok. 600 tyś.

Czy ktoś z tych Panów POLITYKIERÓW zdaje sobie sprawę ze skali biedy, bezrobocia? Ze skali sprawa, które ciągle czekają na swój czas aby wreszcie być załatwionymi?

Proszę się zastanowić co można zbudować za 1,5 mln złotych? Biorąc pod wzgląd słowa Finstera, że do każdej złotówki z budżetu na inwestycje dostaje dodatkowe dwa złote z UE. To mamy utopioną sumę - 4, 5 miliona złotych - to prawdopodobny koszt prowadzenia real - politik w Chojnicach. Tutaj liczy się jedno - słowo Finstera.

Kim są Ci ludzie, którzy rozdają stołki i szastają kasą z podatków? Najczęściej są po prostu nieukami i cwaniakami. Kłamcami politycznymi.

Urzędnicy w starostwie pracując po 10 lat, zarabiają marne grosze, bo dobrze się uczyli i sumiennie pracowali. Nie uprawiali politykierstwa!

WYSTĘPUJĘ CAŁKOWICIE I NIEODWOŁALNIE Z PROJEKT SAMORZąDNOŚĆ!

W złodziejstwie i oszustwie nie będę brał udziału w żadnym charakterze!

Zbigniew Reszkowski miał rację nazywając całą tę grandę Klubem Ochrony Koryta.

Panu Mrówczyńskiemu, pomimo wszystko, gratuluję słów krytyki jakie wypowiedział na antenie Radio Weekend.

niedziela, 28 listopada 2010

KIVAć każdy może

Zachęcam do przekazywania 25 USD (dolarów amerykańskich), w formie pożyczki - zwrotnej. Suma ta w całości jest wypłacana osobom, rodzinom z krajów "trzeciego świata".

Jest taka możliwość, żeby te kilkadziesiąt złotych swoich oszczędności przekazać na jakiś czas, pożyczyć po prostu jakiemuś rolnikowi z Tanzanii, Ghany czy Paragwaju.

Wszystko to można zrobić pod adresem


http://www.kiva.org/

Przed świętami dam notkę do prasy o możliwości przejścia szkolenia z obsługi portalu przez osoby chętne. Szkolenie będę prowadził z kolegami z Stowarzyszenia Arcana Historii w środy, we Wszechnicy Chojnickiej.

To naprawdę dobra forma nie tylko pomagania, ale i chowania "kasy w skarpetę".

Działa tutaj mechanizm "wędki", nie "rybki". Naprawdę warto.

Polecam!

sobota, 27 listopada 2010

Dzieje Chojnic w ogniu krytyki

Kolejny głos krytyki pod adresem historii najnowszej prezentownej na kartach "Dziejów Chojnic", tym razem czytelnika "Gazety Pomorskiej":


http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101122/INNEMIASTA04/36911752

Zapraszam do lektury.

Konserwatywne Chojnice

Hasło "Uwierz w Zmiany" nie uzyskało szerokiego poparcia społecznego. Jednak w moim odczuciu nie było też ono zlekceważone.

Jeśli przyjąć, że to właśnie konserwatyści i osobowości o zachowawczej naturze są utożsamiane ze środowiskiem prawicowym, a nawet centrowym to powstaje pytanie - kto głosował na Projekt? (którego hasło zapowiadało gruntowne zmiany?)

Projekt jest frakcją prawicowo - centrową, nie odwrotnie. Skoro otrzymał ok. 13% poparcia w wyborach do RM Chojnice to kim są Ci którzy głosowali na inne ugrupowania. Jakie prezentują poglądy polityczne? Gdzie na scenie politycznej można ich znaleźć?

Wydaje się, że tylko i wyłącznie wśród konserwatystów. I tutaj może zaskoczę, ale konserwatystą może być i dawny PZPR-owice, i "solidaruch". Tak jedni jak i drudzy, a za nimi większa część społeczeństwa czekają chyba na jakąś przyszłą jesień narodów...

Tymczasem w Chojnicach nic się nie zmienia.

czwartek, 25 listopada 2010

Finster sponsoruje drugiego wiceburmistrza

85% wyborców sposóród tych, którzy poszli za wybory opowiedziało się za Panem Finsterem.

Pan Finster w czasie kampanii kilkukrotnie wyraził brak zdecydowania co do powoływania drugiego wiceburmistrza. Okazuje się, że była to tylko przedwyborcza kokieteria. Wydawało się nawet, ze nie ma on chęci na powołane drugiego wiceburmistrz w ogóle.

Dziś wiemy, że nic się nie zmieni. I nadal my wyborcy, my podatnicy będziemy opłacać istnienie drugiego stanowiska wiceburmistrza (co nie jest praktykowane przez tak małe miasta), koszt w ciągu 4 lat, bez dodatkowych uposażeń, to dla budżetu Chojnic około 600 tyś zł.

Czy nas w Chojnicach stać na wielką politykę? To pytanie do PO i Pana Finstera, bo jak rozumiem mamy budować drogi, mosty, ulice, domy, fabryki z dala od polityki...Po co więc drugi POLITYCZNY burmistrz? Ma być "policjantem myśli" w ratuszu?

Pole po demokratycznej bitwie

Jak wygląda po wyborach scena polityczna w Chojnicach?

W niejednej gazecie lokalnej czytałem o Projekcie Samorządność (jako komenatrze po wyborach) w kontekście słów: "porazka", "klęska", "kompletna porazka".

Widać nie tylko nas ludzi związanych z PS rozczarował ogólny wynik osiągnięty przez PS. Jeśli dziennikarze w tak otwarty sposób piszą o porazce to powstaje pytanie na kogo głosowali? Bo to dość emocjonalne i nie do końca trafione komentarze.

Projekt nie osiągnął minimum jakie między innymi i ja wyznaczyłem dla tej formacji, biorąc udział w pierwszych dwóch tygodniach kampanii wyborczej. Minimum jakiego się spodziewałem to byłyby 4 mandaty w Radzie Miasta i 2 w Radzie Powiatu. Jednak przy założeniu, że PiS nie otrzyma więcej jak 2!! mandaty. Generalnie wyniki zadowalają mnie o tyle o ile popieram PiS i Projekt Samorządność. Może to inne programy dla miasta, ale każdy w Chojnicach wie, że więcej łączy te dwie formacje jak dzieli.

Angażując się w prace Projektu Samorządność, zależało mi na udziale w zbudowaniu realnej opozycji w Radzie Miasta. Ten pogląd podzielali doświadczeni samorządowcy i inne osoby ze sztabu tego komitetu. Jeśli przyjąć za rzecz naturalną, że Finster jest daleki od idei PiS to dalej jasnym staje się możliwość zawiązania 6 mandatowej opozycji w Radzie Miejskiej. To już wiele. Są osoby młode - Mielecki, Bluma, ale są i osoby doświadczone i z praktyczną wiedzą - Andrzej Mielke.
Wszystko w tym momencie jest w rękach Pana Mielke i Pana Stanke. Tak przynajmniej może się teraz wydawać. Dużo na pewno będzie zależało od chęci do współpracy ze strony samych radnych obu ugrupowań. Ja uważam, że powinni stworzyć jeden klub w Radzie.

Wracając do oceny wyników Projektu to trzeba zauwżyć, że Projekt powstał dwa miesiące przed wyborami. SLD istnieje od lat dziewiedziesiątych, PO od początku XXI w., a KWW Arseniusza Finstera - istnieje od 8 lat i ma burmistrza od 12...

Ta kampania to był sukces Projektu Samorządność - również przez wzgląd jak zauważył Agrymir Iwicki (mówiąc o porażce Projektu), na słabość list - i tutaj przyznaję mu rację. Ale co było powodem słabych list, czy ktoś się nad tym zastanawiał? Czy ktoś pamięta jakie informację ukazywały się w mediach, jakie listy miały być? Otóż chyba nie...

Od począt (tego co niejedni uznają za klęskę czy porazkę PS).

W dużej mierze byłem odpowiedzialny za to jak wyglądał kampania PS, do pewnego momentu. Do chwili kiedy ustąpiłem ze stanowiska rzecznika prasowego. Potem już tylko przyglądałem się temu jak jedni z moich kolegów pracują w pocie czoła, gdy inni czekali na wyborcze laurki. Ja również odszedłem dlatego, że nie umiałem współpracować z Marcinem Wentą. Nie umiało tez wiele innych młodych osób.

Poparłem kandydaturę Marcina Wenty na burmistrza Chojnic, jeszcze wtedy gdy nie było wiadomym kto tym kadnydatem miał być. Dziś po tym co obserwowałem w kampanii czuję się po prostu oszukany przez Marcina Wentę (który zapewniał mnie o swojej chęci walki politycznej z Finsterem i determinacji do pracy na rzecz komitetu PS) i powiem szczerze jak myślę - może dobrze, że się nie dostał do RM. To chyba jakaś lekcja pokory? Impuls do ciężkiej pracy społecznej? Po prostu jak ktoś lekcewazy wyborcow i wspólników to nie może wygrać poważnych zawodów w poważnej konkurencji. Kiedy obserwowałem zachowania Marcina, jego wypowiedzi, wpadki, absencje wobec wyborców , było mi zwyczajnie wstyd, że to jest kandydat Projektu Samorządność. Poza tym pozostaje kwestia samodzielności w działaniach Marcina Wenty...zastanawiam się co z tego o czym pisała prasa było jego dziełem, a co po prostu pracą ludzi z której korzystał. Niemniej wykorzystał on swe potencjalne zaplecze w 50% nie więcej. Po prostu zdolności i chęci walki samego sztabu przerosły Marcina Wentę.

Tak. Uważam, że Marcin Wenta i jego absencje w debatach, jego brak obecności (poza plakatowej), przy normalnej kampanii PiS doprowadził tego, że PiS ma ten jeden mandat którego mógłby nie mieć na rzecz PS.

Jako stowarzyszenie zamawialiśmy ankiety u wolontariuszki SAH. Marcin Wenta miał poparcie (około miesiąca przed wyborami) na poziomie 13-15%. I ono zaczęło pikować w dół, aż do 6%!! w tygodniu wyborczym. Jego wynik przełożył się na całość PS.

Wyborcy czekali na zdecydowaną opozycję, PS dawał taką nadzieje - pisały o tym i media. Taką nadzieję (płonną ) dawał też sam Marcin Wenta. Niestety przegrał szansę, której mam nadzieję już nigdy nie dostanie.

Co do układu na scenie politycznej - zmieniło się i to sporo. Wbrew pozorom. Według mnie wszystko skończy się w wierchuszce tak, że to Marek Szczepański zostanie wiceburmistrzem, a Jan Zieliński wicestarostą - wiadomo PO dzieli kasę w urzędzie marszałkowskim. A to jest najlepsze rozwiażanie personalne w obecnej sytuacji.

Obserwując też to co sie dzieje obawiam się, że dla Leszka Redzimskiego nie ma miejsca w chojnickim PO. Czeka go albo Warszawa, albo powolna "śmierć polityczna" w Chojnicach. Chyba, że wybierze...inną opcję.

Jak widzę przyszłość Projektu Samorządność? W ciepłych barwach. To ok. 50 osób, które są zaangażowane w działanie. I potencjał na otwarcie się na ludzi młodych.
Wszystko zależy od tego jak bardzo decydenci PS będą chcieli myśleć o przyszłości, a jak bardzo będą się opierali na incydentalnych decyzjach. Jeśli wybiorą opcję "przyszłość", wtedy będzie też szansa na realne zmiany.

niedziela, 21 listopada 2010

Koniec ciszy...a jednak nic nie słychać

Czekam podobnie jak Państwo. Po ciszy wyborczej, nadal w niecierpliwości. Współczuję kandydatom. Nerwy z pewnością są niesamowite, ciekawe jak sobie radzą przyszli radni z nadmiarem stresu w tej sytuacji?

Na chojnice.com od kilku dni była zamieszczona informacja z zaproszeniem na wieczór wyborczy online. Niestety na wspomnianym portalu...nadal cisza.

Wszyscy już chyba jesteśmy zmęczeni czekaniem.

Pracowałem w komisjach wybroczych i nie wróżę szybkich wyników. Jeśli do jutra do południa poznamy pierwsze wyniki, to będzie już wielki sukces osób pracujących w komisjach.

Zatem do jutra!

A jednak. Piszę jeszcze dziś, w dniu wyborów. Pierwsze wyniki - cząstkowe z OS. Kolejarz:

http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Pierwsze-dane-szacunkowe/2692

Brava dla chojnice.com .

Warto zwrócić uwagę, że przy podanej próbie Andrzej Dolny dostał ponad 20% głosów. Finster 73%. Zobaczymy jak w pozostałych okręgach będzie się kształotował wynik. Marcin Wenta przepadł w tych wyborach - według wyników z Kolejarza. Czekamy na więcej.

piątek, 19 listopada 2010

Moja prognoza dla Chojnic

Krótko i na temat:

Do Rady Miasta

KWW Projekt Samorządność - 4-6 mandatów
PiS - 1-2 mandaty
KWW Arseniusza Finstera - 9-12 mandatów
SLD - 1-2 mandaty
PO - 1-3 mandaty

Po wyborach PiS zbuduje opozycję wspólnie z Projektem Samorządność. Finster +PO+ (to będzie zaskocznie) może SLD = koalicja.

Wyniki na urząd dla kandydatów na burmistrza, mogą ułozyć się tak:

Andrzej Dolny - 4-10 %
Arseniusz Finster - 68 - 87%
Marcin Wenta - 6-15%

Wielu z nas wie, ze sondy nie sprawdzają się. Liczę na zwycięstwo KWW Projekt Samorządność.

Wszystkim zyczę wspaniałych wyników i zdrowej rywalizacji. Wyborcom mądrych decyzji.

Ja już wybrałem i będę głosował tak:

burmistrz - Marcin Wenta,

do rady miasta
okręg nr 3 - Zbigniew Reszkowski,
powiat - Piotr Stanisławski.

Reszta w zakładce "rekomendacje".

Uwierz w Zmiany!

środa, 17 listopada 2010

Lew i koń

Dziś miała miejsce kolejna debata prowadzona przez FIO Fuhrmanna.

Debatowali kandydaci na burmistrza - Andrzej Dolny, Arseniusz Finster i Marcin Wenta.

W pamięci zapadło mi jak podczasz wygłaszania swoich pomysłów na kulturę w Chojnicach, jej rozwój, wszyscy trzej panowie skupiali się na kulturze materialnej. Będąc uczciwym tylko Pan Finster wspomniał o przykładzie kultury duchowej w Chojnicach czyli o pracach Studio Rapsodycznego. Dla mnie to mocne faworyzowanie i przywłaszczanie sobie dorobku Studio (o czym już pisałem i ostrzegałem Pana Szlangę). Ale...do rzeczy. Do lwa , do konia.

W pewnym momencie debaty Pan Finster wszedł w słowo Panu Dolnemu i powiedział tak - nie można porównywać Rydzkowskiego (Julian Rydzkowski - założyciel i pomysłodawca chojnickiego Muzeum Historyczno - Etnograficznego - przyp. MW) z Pane Jutrzenką Trzebiatowskim, bo to tak jakby porównywać konia do lwa!

Pierwszy raz publicznie zgadzam się ze słowami Pana Finstera. Rzeczywiście Rydzkowski jak koń - orał ten kulturalny ugór jaki w Chojnicach w tamtym czasie był, a Pan Trzebiatowski jak lew pożera to na co inni pracują (utrzymanie galerii Pana Trzebiatowskiego to ok. 100 tyś zł rocznie dla budżetu miasta).

Na debatę warto było iść. Choć nieco długa, to jej bohaterzy pozwolili mi wreszcie się określić co do moich sympatii dla ich osób.

wtorek, 16 listopada 2010

Arcana bez pieniędzy

Pan Arseniusz Finster na wypowiedź Pana Andrzeja Dolnego o relatywizacji historii w "Dziajach Chojnic" (chodziło o to, że Kazimierz Ostrowski przypisał Stowarzyszenie Arcana Historii do zbioru organizacji, które w większości korzystały z pieniędzy z budżetu miasta Chojnice) - powiedział tak - być może korzystali z jakichś grantów, lub być może członkowie Arcan publikowali w "Zeszytach Chojnickich".

Dementuje te bzdury. Stowarzyszenie Arcana Historii nigdy nie korzystały z pieniędzy publicznych to po pierwsze. Po drugie nikt z członków Arcan Historii nie publikował w "Zeszytach Chojnickich", bo nie ma takiej potrzeby mamy swój tytuł - "Słowo Młodych" i ten tytuł rozwijamy od lat (wkrótce kolejny numer). Wydajemy go za własne piniądze.

Pana Finstera wzywam do zaprzestania manipulowania "pustymi znaczącymi" w postaci - być może, prawdopodbnie tam czy gdzie indziej. Proszę mówić konkretami.

Reasumując proszę Pana Finstera, aby nie zabierał głosu jeśli nie ma wiedzy, nie konfabulował i nie próbował insynuować nam współpracy z Urzędem Miasta, bo jej nigdy nie było. I po prostu z takim Burmistrzem jej nie będzie. Mamy prawo wyboru i z niego korzystamy - wybieramy ciężką pracę i samodzielność, samoorganizację.

Panu Andrzejowi Dolnemu, dziękuję za wspomnienie o nas podczas debaty z Panem Finsterem.

Gratuluję też kandydatowi PiS świetnego występu podczas debaty z obecnym Burmistrzem. Moze jest w Chojnicach dodatkowa alternatywa?

poniedziałek, 15 listopada 2010

Wenta oddał zwycięstwo?

Dziś miała miejsce (chojnice.com - transmisja)kolejna debata kandydatów na urząd burmistrza Chojnic. Spośród trzech kandydatów było dwóch - Andrzej Dolny i Arseniusz Finster. O samej debacie niewiele mozna powiedzieć, oprócz jednego - zabrakło Wenty! Jak przez cały czas tej kampanii!

Ponownie nie było kandydata Projektu Samorządność. Do wyborów w sumie 5 dni. Marcin Wenta wystawiony przez Projekt Samorządność na najwyższy urząd samorządowy oddał walkowerem swoją szansę na wygraną.

Taka postawa nie tylko razi i godzi w podstawy demokracji, ale też zwyczajnie dyskredytuje Pana Marcina jako przyszłego działacza samorządowego. Każdy kto miałby okazję kandydować pofatygowałby się chyba do swoich potencjalnych wyborców?

Panie Marcin zawiodłeś Pan nasze nadzieje, sprzed telewizora nie wygrywa się wyborów! Dostaniesz czerwoną kartkę, bo za dużo zmarnowałeś. Liczyliśmy na to, że Marcin będzie realną alternatywą dla Pana Finstera, a on niestety po prostu w ogóle się nie pojawił...

niedziela, 14 listopada 2010

Semper Fidelis dla Zbigniewa Reszkowskiego

Semper Fidelis "Zawsze wierny" - odznaczenie za zasługi dla Ojczyzny zostało przyznane Zbigniewowi Reszkowskiemu przez Związek Solidarności Polskich Kombatantów.

Wraz z legitymacją numer 0095. Zbigniew Reszkowski został podobnie uhonorowany jak papiez Jan Paweł II.

W imieniu Stowarzyszenia Arcana Historii, Panu Reszkowskiemu - członkowi naszego Stowarzyszenia serdecznie gratuluję.

Tutaj artykuł w "Gazecie Pomorskiej":
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101112/INNEMIASTA04/851076259

piątek, 12 listopada 2010

Jan Kobuszewski - A Wójta Się Nie Bójta

Program KWW Projekt Samorządność

Z racji rosnącej ilości odwiedzin na tym blogu, zamieszczam również tutaj program wyborczy KWW Projekt Samorządność. Z tego co wiem niedługo będzie on też dostępny na stronie KWW Projekt Samorządność ( http://www.projektsamrzadnosc.pl/ ).

Tutaj dostępna całość program w wersji PDF, mozna sobie ściągać na dysk do woli:


http://s343831710.domenaklienta.pl/arcana/progr.pdf

Zapraszam do analizy założeń programowych KWW Projekt Samorządność.

Uwierz w Zmiany!

czwartek, 11 listopada 2010

Wiceburmistrz bez teki

Kazimierz Ostrowski, "Gazeta Pomorska" - pisze w 1998 roku o walce politycznej w Chojnicach:
"Długo trwały rozmowy, nazywane na wyrost - negocjacjami. W gruncie rzeczy chodziło bowiem o wytargowanie posad, grupa radnych - elektów BRG zachowała się iście po kupiecku, kto więcej obieca tego poprzemy. No i udało się. Klub AWS, ażeby tylko nie oddać władzy SLD i nie dać się zepchnąć do opozycji obiecał BRG intratne stołki. Burmistrzem ma być Arseniusz Finster, wiceburmistrzem Kazimierz Lemańczyk - dwaj członkowie komisji rewizyjnej w poprzedniej Radzie Miejskiej, wsławienia nieskuteczną batalią przeciwko Andrzejowi Gąsiorowskiemu. Tak więc BRG, który w stosunku do rozmiarów kampanii wyborczej zyskał mizerne rezultaty, finał rozegrał mistrzowsko i wygrał wybory. Drugim wiceburmistrzem ma być Andrzej Mielke z AWS, tez radny z poprzedniej kadencji - jeden z dwóch, którzy wysłali do Senatu telegram z nieprawdziwym oświadczeniem, iż RM nie podejmowała uchwały na temat przynależności Chojnic do województwa pomorskiego (Prawda jest taka, ze na sali obrad była Pani Teresa Piotrowska wojewoda bydgoski, a część Radnych zdecydowała o podjęciu w trybie tajnym uchwały w której RM wyrazała chęć wejścia miasta i przyszłego powiatu do województwa pomorskiego - nie było do tego podstaw prawnych co mógłby chyba i dziś potwierdzić Arseniusz Finster i chyba Pan Jerzy Erdman, aby Rada w tajnym głosowaniu podejmowała uchwałę dotyczącą takiego zagadnienia po prostu nie miała do tego kompetencji. O czym niestety Redaktor Ostrowski nie pisze, a skupia się na telegramie do Senatu i nazywa to działanie "fałszem". Fałszem jest to co pisał Ostrowski, bo ta uchwała została później uchylona przez wojewodę bydgoskiego, który przecueż był obecny na sali obrad. Ale w świetle prawa administracyjnego musiał tę uchwałę unieważnić . Zresztą w nowym wydniu "Dziejów" Pan Ostrowski nadal pisze o fałszywym oświadczeniu - dodał M.W.).Dotychczas Chojnicom wystarczał jeden wiceburmistrz, a i tak głośno krytykowano wysokie wydatki na administrację samorządową. Kto to mówił można łatwo sprawdzić w protokołach z sesji i komisji. I oto nagle potrzebny jest drugi wiceburmistrz, którego uposazenie wraz z pochodnymi będzie podatników kosztować ok. 100 tyś złotych (słownie: miliard starych złotych). W ten oto sposób rozpoczynają się nowe rządy w mieście".

Powyższy artykuł przedstawia nam dokładnie genezę powołania drugiego stanowiska wiceburmistrza w Chojnicach ( o czym w "Dziejach Chojnic", ani słowa). Jest to stanowisko czysto polityczne i od lat jego opłacanie jest związane z utrzymaniem władzy przez Finstera.

Oto fragment z relacji na temat pierwszego posiedzenia RM, kiedy wybierano Finstera na burmistrza: "Szósty punkt porządku obrad był tym na który czekano z największą niecierpliwością. Jedyną kandydaturę: Arseniusza Finstera zaproponował SLD. Zyskała ona oczywiście poparcie radnych z BRG. Tajne głosowanie (RM - przyp. M.W.) dało wynik 22 za, 11 przeciw, 2 się wstrzymało[...]Arseniusz Finster na stanowisko wojego zastępcy zaproponował Jacka Kowalika z SLD[...]wyboru drugiego wiceburmistrza [...] radni dokonają na dzisiejszej sesji". Źródło: "Dziennik Bałtycki", (mg).

Tak Finster przejmował władzę. Rozkład głosów na jego osobę, choć wtedy tajnych dziś jest jasny do rozpoznania. Przeciwko jego kandydaturze była z pewnością cała AWS (11 radnych), za SLD (12 radnych), BGR (5 radnych) SIS "Samorządni" (4 radnych). Uwagę zwraca fakt to jak Finster będąc radnym z małego ugrupowania przejmuję władzę i zaczyna nią później dzielić tych, którzy udzielili mu poparcia. W tym układzie właśnie zrodził się pomysł utworzenia drugiego stanowiska zastępcy burmistrza - dodam stanowiska zupełnie politycznego i zapewniającego Finsterowi władzę w mieście. Dziś to stanowisko kosztuje podatnika w czasie trwania kadencji RM około 560 tyś złotych, czyli PÓŁ MILIONA! Jest to tylko koszt jego wynagrodzenia. Nie wiem ile kosztuje utrzymanie jego stanowiska i wszystkich z tym związanych wydatków i uposazeń.

Dla nowej Rady mam jedną propozycję - jeśli wszyscy deklarują, że nie chodzi o politykę, a o miasto i jego mieszkańców, to zrezygnować z tego politycznego stanowiska. A te PÓŁ MILIONA PRZEZNACZYĆ NA EDUKACJĘ!

Obecnie jest tak, że Pan Edward Pietrzyk to reprezentant dawnego SLD i po prostu powiedzmy komunistów i dlatego jest zastępca burmistrza - tak Finster płaci za poparcie tej części radnych, natomiast Pan Zieliński to zapłata za koalicję z PO - za publiczne pieniądze panowie bawią się w politycznej piaskownicy!! Finster kieruje się zasadą "dziel i rządź". Szkoda, ze wyborcy tego nie dostrzegają...

Jak sprawa ilości zastępców burmistrza wygląda w miastach podobnej wielkości w Polsce, w naszym regionie?

Szczecinek - 1 zastępca burmistrza,

Kołobrzeg - 1 wiceprezydent,

Lębork - 1 zastępca burmistrza,

Malbork - 1 zastępca burmistrza,

Wejherowo - 2 wiceprezydentów (ok. 50 tyś. mieszkańców),

Starogard Gd. - 2 wiceprezydentów (ponad 50 tyś. mieszkańców).

Jeśli weźmiemy pod wzgląd, że inne miasta, gdzie ilość mieszkańców oscyluje wokół 40 tyś mieszkańców nie mają drugiego zastępcy burmistrza. To powstaje pytanie co poza politykierstwem jest w Chojnicach takiego co uzasadniałoby wydawanie ponad pół miliona złotych na utrzymanie posady dla pana kolegi z partii Z, X czy Y?

Niestety ustawodawca nie reguluje ilości wiceburmistrzów w danych gminach. Pozostawia to w rękach samorządowców, którymi jak widać czasami zbytnio pcha chęć posiadania władzy czy może brak oleju w głowie?

Na koniec napiszę to co od lat ciśnie mi się na usta - LUDZIE NIE GŁOSUJCIE NA FINSTERA! Chodniki i drogi, ronda, przychodnie, obwodnice, etc. będzie budował każdy. A kostkę na Rynku tez się odnowi. Może by ktoś wział pod wzgląd to, że średnia zarobków w Chojnicach jest na poziomie ok. 2400 zł brutto (niedługo gorzej jak w Człuchowie), a w Polsce na poziomie 3400 zł. I dla całego województwa ta średnia jest na poziomie 3400 zł brutto. Nie będę pisał szerzej o Trójmieście, gdzie średnia wychodzi ponad 4 tyś.

Więc jak, jest dobrze czy jest źle?

środa, 10 listopada 2010

Jedno zdanie o niepodległości

Traktat Wersalski przesądził o powrocie Chojnic do Polski. Zdanie traktatu na miarę wolności brzmiało tak:





"[...] stąd na północny - wschód do miejsca gdzie rzeka Kamionka graniczy z Kreis Chojnice...stąd w kierunku północnym granica państwowa między Kreis Chojnice i Człuchów do miejsca, gdzie ta granica przetnie rzekę Brdę[...]", (tak stanowiła część II Traktatu Wersalskiego art 27, pkt. 7, pt: "Granice Niemiec"). Tak przypieczętowano bieg granicy państwowej między Polską a Niemcami na ziemi chojnickiej.





Źródła: Treść Traktatu Wersalskiego i artykuł: Boundaries of Germany, "The American Journal of International Law", Vol. 13, No. 3, Supplement: Official
Documents (Jul., 1919), pp. 157-161.

Tutaj nieco kontekstowy tekst:



Kwestia granic niepodległej Polski była po raz pierwszy w Paryżu dyskutowana 22 stycznia 1919 roku (jednak pamiętać należy, że to prezydent Woodrow Willson, jako pierwszy, bo 8 stycznia 1918 r. podczas wystąpienia przed połączonym posiedzeniem izb Reprezentantów i Kongresu podniósł kwestię utworzenia niepodległej Polski co dotarło do światowej opinii i przywódców) , zaskutkowało to wysłaniem do Polski komisji międzysojuszniczej, której celem było rozeznanie problemu przebiegu granic Polski na miejscu i przedłożenie odpowiedniego raportu na konferencji. Komisji po jej powrocie z Polski, nie wysłuchano i zadecydowano o jej rozwiązaniu. 29 stycznia przed Radą Najwyższą w sprawie granic Polski występował Roman Dmowski , argumentujący za przywróceniem granic z 1772 r. (kiedy ziemia człuchowska wchodziła w skład Polski – przyp. M.W.) . 28 lutego strona polska przedłożyła Radzie Najwyższej konferencji paryskiej notę w której napisano, że : „Odbudowanie państwa polskiego powinno być uważane za; 1. akt sprawiedliwości i odszkodowania za zbrodnie rozbiorów (1772-1793-1795); 2. wynik rozwoju polskich sił narodowych, które rosły mimo destrukcyjnych wysiłków mocarstw rozbiorowych, i konsekwencja rozpadnięcia się Austro – Węgier, rozkładu imperium rosyjskiego i klęski Niemiec; 3. konieczność utworzenia między Niemcami a Rosją państwa silnego i prawdziwie niepodległego” . Należy zaznaczyć, że Komisja do spraw polskich, początkowo, proponowała oddać Polsce Gdańsk i Pomorze Gdańskie Polsce bez żadnych zastrzeżeń, ale spowodowało to atak premiera Wielkiej Brytanii Lloyd Georg’a, co doprowadziło do dalszych dyskusji w Radzie. Ostatecznie po licznych zabiegach polskiego premiera Ignacego Paderewskiego, który wystąpił na konferencji w Paryżu i po wypowiedziach prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej Woodrow Willsona, ostatecznie 7 maja 1919 roku złożono na ręce Niemców projekt traktatu pokojowego regulujący ich wschodnią granicę. Projekt, choć wielokrotnie zmieniany, pozostał niezmiennym co do włączenia do Polski ziemi chojnickiej i jednocześnie wyłączał cześć powiatu złotowskiego i całe powiaty człuchowski i wałecki, które w finale przypadły Niemcom . W 20 lat później z terenów wyłączonych powiatów uderzyła niemiecka machina wojenna.

P.S. Jak obchodzone jest obecnie Święto Niepodległości w Chojnicach? W jakich miejscach mozna w Chojnicach uczcić poprzez złozenie kwiatów i zniczy tych, którzy za wolność przelewali krew, ale i za tych, którzy poświęcali się budowie naszej kulutury? Jaki ma sens doroczny "marsz wszystkich świętych"? Takie pytania mi się nasuwają...


W Dniu Niepodległości zyczę Państwu i sobie tysięcy lat spokoju i niezachwianego rozwoju Polski.

Wspólna Ziemia monitoruje

Stowarzyszenie Wspólna Ziemia, którego prace prowadzi Radek Sawicki przynosi korzyści nie tylko dla ekosystemu, ale i dla konstrukcji bardziej abstrakcyjnych takich jak demokracja.

Dziś podczas ostatniej w tej kadencji Rady Gminy zostały uwzględnione wszystkie uwagi w piśmie jakie przygotował Pan Radek. Pismo to dotyczyło uwag organizacji pozarządowych co do dokumentu: "Program współpracy Gminy Chojnice z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami, o których mowa w art. 3 ust. 3 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 roku o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie na rok 2011”.

Gratuluję Panu Radkowi i dziękuję w imieniu Stowarzyszenia Arcana Historii za umożliwienie nam przyłączenia się do akcji zapobiegającej późniejszym komplikacjom prawnym w Urzędzie Gminy Chojnice przy jednoczesnym ukazaniu nieprawidłowości w drodze konstruowania aktów prawa miejscowego.

Więcej o sprawie pod tym linkem:
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Konsultacje-spoleczne-wg-UG-Chojnice/2603

Ostatnie posiedzenie Rady Gminy było obfite w emocje, na pewno dla wójta Zbigniewa Szczepańskiego. Sprawa jest intrygująca, nie będę w niej zabierał głosu. Odsyłam po prostu do portalu na którym opisywany jest problem wielkich emocji Pana Szczepańskiego: http://www.gminachojnice.com/ .
Warto tez przeczytać artykuł na chojnice.com -
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/O-bilboardzie-na-sesji-Rady-Gminy/2613

Czy to początek końca 20 letnich rządów wójta?

wtorek, 9 listopada 2010

Mój kanydat do Rady Powiatu - Piotr Stanisławski

Przestawiam ulotkę wyborczą mojego kandydata do Rady Powiatu Chojnickiego. Jest nim Pan Piotr Stanisławski, młody przedsiębiorca z Chojnic. Politolog, społecznik. Szef chojnickich struktur Wspólnoty Małych Ojczyzn.







Polecam i rekomenduję - Piotr Stanisławski nasz kandydat do Rady Powiatu.

Pozdrawiam

Marcin Wałdoch

Dzieje Chojnic

Proszę czytelników mojego bloga o zapozanienie się z pismem jakie zostanie przesłane do mediów i wydawcy książki Dzieje Chojnice. W ksiązce tej Pan Ostrowski w dość niejasny i krzywdzący sposób opisuje działalność Stowarzyszenia Arcana Historii. Z pewnością nie ma w tym rzetelności jakiej wymaga się od osób o historii piszących. Pismo poniżej:









>


poniedziałek, 8 listopada 2010

Anty - rekomendacje do Rady Miasta Chojnice

Z okręgu nr 1 do Rady Miasta ANTY - rekomendację otrzymują:

z KWW Arseniusza Finstera Program 2014

Janowski Mirosław Edmund
Gabryś Edward Witkor
Niesłony Bernard Walentyn

z okręgu nr 2

Pietrzyk Edward
Kowalik Stanisław Kazimierz
Szlanga Antoni
Folerzyński Dariusz
Eichler Piotr

z okręgu nr 3

Finster Arseniusz
Skiba Józef Marian
Kuffel Bogdan Ludwik
Błoniarz - Górna Maria Zofia
Paczkowska Ludomiła Kazimiera
Czajka Marek Paweł - współpracownik organów bezpieczeństwa PRL
Gąsiorowski Andrzej Lechosław
Wodzikowski Czesław Jan

Na tych Panów i Panie proszę nie głosować!

Głos poparcia

Będzie kontrowersyjnie. Bo wiele stereotypów utrwaliło niezbyt pozytywny obraz Pana Zbigniewa Reszkowskiego, a będzie właśnie o Nim.

Tym wpisem udzielam poparcia Panu Leonowi Zbigniewowi Reszkowskiemu, który jest liderem na liście Projektu Samorządność w okręgu nr 3 - do Rady Miasta Chojnice.

Pan Zbigniew będąc wielce kontrowersyjną i barwną postacią miasta jest jednocześnie od lat oddany w pracach Stowarzyszenia Arcana Historii. To Pan Zbyszek przygotowywał zawsze zaplecze techniczne naszych imprez - nagłośnienie, stoły, krzesła, transport, pieczątki, etc. Był tez dla nas wsparciem ideowym i przyjacielem w ciezkich chwilach.

Popieram Pana Zbyszka bo wiem, że jest to człowiek oddany pracy społecznej. Poza tym piłsudczyk z serca i ducha. O jego postawie antykomunistycznej nie będę pisał wiele choć wiele napisać powinienem. Tutaj znajdziecie Państwo nieco więcej informacji o podziemnej działalności Pana Zbigniewa - http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?lastName=Reszkowski&idx=&katalogId=0&subpageKatalogId=4&pageNo=1&osobaId=18256& .
Pan Zbigniew to człowiek, który potrafi działać i pracy się nie boi. Nie jest to człowiek, który szedłby do Rady przez wzgląd na cokolwiek innego jak tylko chęć zmiany tego z czym się borykamy w Chojnicach.
Każdego kto mieszka w Chojnicach na ulicach jakie obejmuje okręg nr 3. Proszę o głos dla Pana Zbigniewa. Mój głos Pan Zbigniew już ma.
Serdecznie zapraszam na stronę Pana Zbigniewa - http://www.reszkowski.com/
Stowarzyszenie Arcana Historii poleca - Leon Zbigniew Reszkowski kandydat z list Projekt Samorządność!

niedziela, 7 listopada 2010

Wspólna Ziemia

Zapraszam do zapoznania się z wpisem ( http://wspolnaziemia.org/?a=1&id=218&lg=pl )na stronie prowadzonej przez Radka Sawickiego ze stowarzyszenia Wspólna Ziemia.

Ważki problem jakości współpracy pomiędzy organizacjami pozarządowymi, a samorządami. Pan Radek zaprezentował też podstawy prawne, warto się zapoznać.

Przy okazji mam możliwość ponownego zaapelowania do wszystkich społeczników o samoorganizację i poświęcenie się celom swych organizacji bez mieszania się w programy unijne czy inne pasy transmisji siłą od nas pobranych wcześniej podatków.

Stowarzyszenie Arcana Historii nigdy nie przyjęło publicznej złotówki. Istniejemy, płacimy rachunki i wydajemy publikacje. Oczywiście można by było robić więcej i bardziej widowiskowo. Jednak gdzieś przebiega ta cienka linia wyznaczająca granicę między zależnością i niezależnością. My wybraliśmy opcję inną. Nie chcemy i nie będziemy beneficjetami funduszowymi. Nikt nie powinien się oszukiwać, kasy z funduszy nie dostaje się na własne pomysły, ale na realizację programów wcześniej wymyślanych w Brukseli, Warszawie, Gdańsku lub w przypadku typowych konkursów samorządowych dostaje się "metkę" samorządu pod wykonywanym zadaniem. Są to programy nasycone ideologicznie i często nie mające nic wspólnego z realiami, kulturą i sytuacją w danej społeczności. Wystarczy spojrzeć na wydawnictwa o funduszach unijnych, aby się przekonać jak wielkim marnotrastwem pieniędzy mieszkańców Europy mogą się pochwalić urzędnicy. Na samowolę i budowę pełnej niezależności nikt groszem nie rzuci (to nie zal, ale rzeczywistość). Oczywiście piszę o funduszach skierowanych do organizacji pozarządowych.

Bardzo mi się podoba takie ujęcie rzeczy jakie przedstawił Eduard Limanow (bolszewików przywołuję!:) - "Nie ma lewicy i prawicy - jest tylko system i jego wrogowie". Choć cytat ten dotyczy nazewnictwa spolaryzowanej sceny politycznej to słowa "jest tylko system i jego wrogowie" są niemal tautologicznie święte.

Samoorganizacja to jedyna droga do realizacji idei społeczeństwa obywatelskiego.

Stowarzyszenie Arcana Historii zaprasza do swych szeregów :-)

sobota, 6 listopada 2010

Konwencja nie z tego miasta

Doczekaliśmy się konwencji KWW Projekt Samorządność. Dziś w Szkole Muzycznej Projekt zaprezentował swój program wyborczy na temat którego nie potrafię się obiektywnie wypowiedzieć. Zresztą podobnie jak na temat całego Projektu Samorządność. Przyjąłem zasadę, że jeśli nie umiem być obiektywny (czyli krytyczny) lub po prostu nie chcę to dobrze też pisał nie będę. Pozostaje mi więc napisać o wrażeniach.

W konwencji uczestniczyłem jako obywatel. Miłe było to, że była kapela, była muzyka. Było swojsko, ciepło i miło. Nie było nerwów, napięć i ataków pod niczyim adresem. Atmosfera była swobodn. Szczerze powiem czułem się w tej wspólnocie człowiekiem radosnym i wypełnianym nadzieją.

Było po prostu niezwykle miło.

Pozostaje mi wierzyć w zmiany i czekać na realizację zaproponowanego programu i wypełnienie zobowiązań Projektu Samorządność.

Wszystko co napisałem jest oczywiście i tak mocno subiektywne. Przepraszam inaczej w tym wypadku nie potrafiłem :-) Chciałem poinformować o fakcie przeprowadzonej konwecji i tę informację przekazuję.

Kandydatom zyczę wielu szczerych sympatyków, którzy oddadzą głos świadomie i na podstawie wiedzy o swym faworycie.

Uwierz w Zmiany!

piątek, 5 listopada 2010

Kredenz Filozoficzny

W imeniu Michała Januszewskiego i Stowrzyszenia Arcana Historii zapraszam Państwa na cykl wykładów pt: "Kredenz Filozoficzny".

Pod tym adresem znajduje się harmonogram wykładów:
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Co-to-jest-filozofia-czym-jest-nauka/2578

Serdecznie zapraszam!

czwartek, 4 listopada 2010

Finster kłania się Bohaterom ZSRR

W dniu wczorajszym tj. 03.11.2010 Pan Finster uczestniczył w debacie zorganizowanej przez Fundację Fuhrmanna.

Na stronie chojnickiewybory.pl , dokładnie -
http://www.chojnickiewybory.pl/artykul/78/chce-stwarzac-dobry-klimat/ mozna odsłuchać część debaty. Polecam część drugą, czyli tę w której pytania zadawali słuchacze - goście herbaciarni Kredenz.

Moje spostrzeżenia.

1. Finster świetnie zna historię. Wygrywał olimpiady, kiedy historii jeszcze źle uczono.

2. Będzie składał kwiaty 14 lutego, bo nie wie kto jest zły, a kto dobry ( chodzi o zołnierzy radzieckich, a ja pytam czy Pan wie, ze w Wermachcie równiez byli dobrzy ludzie? I co z tego ma wynikać?). (Nie dostrzega on symbolu totalitaryzmu - Czerwonej Gwiazdy. Nie zastanawia Go napis na obelisku "Bohaterom ZSRR") W mojej opinii nie tylko gloryfikuje Armię Radziecką, ale cały totalitarny system.

3. Pan Finster tłumaczy córce historię, ale nie tłumaczy chyba dlaczego składa kwiaty pod pomnikiem bohaterów tych, którzy na Polskę najechali 17 września 1939 (chyba nigdy nie słyszał o pakcie Ribbentrop - Mołotow).

4. Kilkanaście razy był w Rosji, Białorusi, ale nic z tego nie wynika. Bełkot. Dobrze ze się pochwalił. Pytanie na jakim poziomie jest u Pana Finstera znajomość języka rosyjskiego ?Bo tyle Pan tam jeździł, a jakoś inwestora Pan nie przywiózł.

5. Podaje przykład dowódców - z Brus co podkreśla, również sowieckich, których podaje za przykład prowadzenia porządku. Miło - ale właśnie w Brusach wywiezli Ci zorganizowani sowieci kilkadziesiąt osób na Sybir.

6. Pan Finster uważa, że w 1945 roku nie byliśmy jako Rzeczpospolita Polska w stanie wojny z ZSRR.

7. Bolesne jest to , że Pan Brunka nie jest obiektywny. Dlaczego Pan nie pozwolił mówić Panu Finsterowi - przecież reklamuje się jako osoba znająca historię. Niepotrzebnie Pan interweniował.

8. Finster szanuje poglądy, ale ich nie toleruje.

9. Czerowna Gwiazda jest symbolem Armii Radzieckiej - ale nie totalitaryzmu?!? Panie Finster Pan nie wiesz o czym mowa!

10. Składając kwiaty pod pomnikiem "Bohaterów ZSRR" uwaza, ze ma poparcie "znakomitej większości chojniczan"!

Cała ta sprawa powinna znaleźć rozwiązanie na drodze sądowej. Dlaczego? Bo Pan Finster swoją postawą moze propagować symbole totalitaryzmu. Pośrednio sam komunizm jako rezim.

Żeby nie było wątpliwości. Czerwona Gwiazda i obelisk z napisem "Bohaterom ZSRR" jest symbolem nie tylko Armii Radzieckiej, ale jak głosi sam napis na obelisku - całego ZSRR i jego systemu.

Uwazam, że każdy jest uprawniony do czczenia tego co uważa za godne czci, ale cmentarz funkcjonując w przestrzeni publicznej miasta Chojnice jest identyfikowany tylko i wyłącznie na zasadzie symbolu - Czerwonej Gwiazdy i osoba publiczna broniąca tego symbolu jednocześnie tworzy precedens prawny - uprawomacnia swoimi wypowiedziami istnienie w przestrzeni publicznej symbolu, którego propagowanie jest prawnie zakazane. Moja propozycja jest i będzie jasna - usunąć Czerwone Gwiazdy i umieścić krzyże prawosławne lub po prosu flagi narodowe dawnych republik sowieckich skąd pochodzili żołnierze.

Nie zgadzam się z tym, żeby przed pomnikiem "Bohaterów ZSRR" 14 lutego oprócz burmistrza cześć wyrażała też pochylona Flaga RP.

W tej sprawie będziemy działać na drodze formalnej. Rozmowa z Burmistrzem nie ma już najmniejszego sensu, bo jest w tym zakresie oporny na wiedzę i dyskurs. Nieomylność niestety kończy się wraz z granicą jaką wyznacza stan wiedzy.

Czerwona Gwiazda to taki sam symbol totalitaryzmu w swej mocy i przekazie jak Swastyka. Różnica polega na tym, że swastykę czyniono symbolem zła na ziemiach polskich od 1944 roku. Niestety Czerwonej Gwiazdy ten proces nigdy nie dotknął. Wyobraźmy sobie, ze byłby równolegle w Chojnicach cmentarz zołnierzy niemieckich i tam obelisk z zapisem - "Bohaterom III Rzeszy Niemieckiej". Jest rok 2010 wypadałoby, aby nasza świadomość i stan wiedzy rzeczywiście odpowiadał upływowi lat od roku 1989.

Tera poruszę dwie istotne sprawy - historię samej Czerwonej Gwiazdy, jak i jej status prawny w Polsce.

1. Historia Czerwonej Gwiazdy - W Rosji przed zakończeniem I Wojny Światowej, a tuż po wybuchu rewolucji bolszewickiej pojawia się nowy symbol - Czerwona Gwiazda - symbol komunizmu. Około 1918 roku Mikołaj Krylenko w rozmowie z Trockim został zapytany o znaczenie gwiazdy - wtedy zielonej którą miał wpiętą w kołnierz swej marynarki. Odpowiedział Trockiemu, że jest to znak 5 kontynentów, czyli terenów jakie niedługo obejmie bolszewicka rewolucja. Trocki miał podjąc świetną idee (Krylenki, który był też znawcą kultur i symboliki) pięcioramiennej gwiazdy, ale zadecydował aby przybrała kolor czerwony - czyli kolor rewolucji. Od tego momentu Czerwona Gwiazda była symbolem dla reżimu komunistycznego i rewolucji bolszewickiej. Symbol ten był umieszczany na budynkach publicznych, odznaczeniach, insygniach. Stał się najważniejszym symbolem bolszewików. Dopiero w 1930 roku - oficjalnie Czerwona Gwiazda stała się również znakiem Armii Radzieckiej. W idealny spsób przenosiła idee rewolucji na wszystkich kontynentach czasami będąc też interpretowana jako wspólna walka pięciu warstw społecznych - młodych, zołenierzy, robotników, chłopów i inteligencji o komunizm.

Oprócz ZSRR Czerwoną Gwiazdę zaadaptowały: Jugosławia, Chiny, Północna Korea oraz grupy terrorystyczne jak Frakcja Czerwonej Armii (Niemcy).

2. Status prawny Czerownej Gwiazdy w Polsce i na świecie - Czerwona Gwiazda została uznana za symbol totalitaryzmu i zbrodni między innymi przez POLSKĘ, Litwę, Łotwę, Węgry.

W marcu 2009 roku Czerwona Gwiazda jako symbol została w Polsce uznana przez parlament za symbol totalitaryzmu i komunizmu. Od tego momentu w Polsce za posiadanie (sic!), szerzenie i propagowanie symboli komunizmu grozi do dwóch lat więzienia. Według załozenia prawodawcy (w tym i PO) komuniści mają być traktowani na równi z nazistami podobnie jak i ich symbole.

poniedziałek, 1 listopada 2010

PO słabości zgon

Platforma Obywatelska RP w Chojnicach jednak poprze Pana Finstera.

Po zawirowaniach jakie na lokalnej scenie zafundowało PO, można się po tej formacji spodziewać wszystkiego. Pozostawała jednak odrobina nadziei, że co do niektórych polityków takich jak np: wicestarosta Marek Szczepański można mieć odrobinę zaufania co do stałości celów.

Do tej pory było nam wiadomym, że Pan Szczepański zostal w jakiejś mierze wykluczony z procesu podejmowania decyzji w lokalnych strukturach PO. Nagle po tym jak Pan Leszek Redzimski wycofuje swoją kandydaturę dowiadujemy się, że pozycja Szczepańskiego rośnie.

Urosła na tyle, że już dziś jestem przekonany, iż na wypadek wygranej Finstera Marek Szczepański zostanie wiceburmistrzem. Czy są jeszcze wśród czytających tacy, którzy pamiętali jak to PO i my mieszkańcy pewni byliśmy tego, że Szczepański to konkurent i przeciwnik polityczny Finstera?

Wszystko szybko się zmienia. W Chojnicach jak w kalejdoskopie - nic nie ma swojego określonego miejsca, bo trzymający kalejdoskop doskonale nim operuje. Co ważne wie ile mogą kosztować względy lokalnych gwiazd.

Najsmutniejsze jest to, że mieszkańcy słabo się orientują w tych rozgrywkach i zupełnie nie zauważają tego, że PO w Chojnicach przestało byc samodzielnym bytem. Jest po prostu "agenturą".

Najbardziej obitym wydaje się być w tej całej politycznej rozagrywce Leszek Redzimski - ale uwaga za 12 miesięcy wybory już dziś zapewniam, że na plakatach tak jak kilka lat temu uśmiechnięty Redzimski będzie promowany przez równie uśmiechniętego Pana Finstera.

Całe szczęście, że wszystko się tak dobrze skończyło...;-)

sobota, 30 października 2010

Honorowy obywatel O.

W dniu 9 lutego 2007 roku Rada Miasta Chojnic podjęła uchwałę o nadaniu honorowego obywatelstwa Kazimierzowi Ostrowskiemu.

Założyciel Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego (vide postać Arendta), dziennikarz Gazety Pomorskiej i szef jej chojnickiego oddziału. Co takiego zrobił w swoim życiu, że część (bo nie było zgody wszystkich) Rady Miasta Chojnice nadało mu honorowe obywatelstwo?

Ano działał w Zrzeszeniu Kaszubsko - Pomorskim i w latach PRL pisał o historii co sił w rękach i zasobności w archiwach. Piękny byłby to życiorys, gdyby nie to, iż Pan Ostrowski pisał pod system w którym żył, a może i dla niego...

Oto przykład twórczości Pana Ostrowskiego:

"Zasługującym na najwyższe uznanie bohaterami ziemi chojnickiej są żołnierze Armii Radzieckiej, którzy nie szczędząc krwi i życia przynieśli wolność w lutym i marcu 1945 roku. Ogromna większość spośród nich pozostanie dla nas na zawsze anonimową, jednakze tych, których nazwiska sie zachowały trzeba wspominać z wdzięcznością i pamięć o nich przekazać następnym pokoleniom.
Najnowszy okres w dziejach miasta i regionu, jeszcze trwający, nacechowany jest nowymi elementami i wartościami. W początkowych latach po wyzwoleniu pierwszoplanowym zadaniem była odbudowa miast i wsi z materialnych zniszczeń, a równocześnie walka o budowę mocnych fundamentów władzy ludowej. Obie te dziedziny twórczego działania, przenikające się wzajemnie, wymagały ogromnej ofiarności i bohaterstwa. Chodziło bowiem o stworzenie nowego ładu społecznego, co nie przebiegało bez konfliktów i podstępnego oporu, ale równiez o przywrócenie względnej stabilności życia w trudnych powojennych warunkach. Niejednokrotnie ceną zaangażowania w tym okresie stawało się ludzkie życie".
Tak pisał K. Ostrowski, obecnie honorowy obywatel Chojnic, we wstępi do ksiązki Zbigniewa Stromskiego pod tytułem: Pamięci godni. Nie był to rok 1950, nie był to rok 1960, nie był to nawet rok 1976. Był to rok 1986!!!!

Człowiekowi, który uważał sowietów za bohaterów dla którego priorytetem była walka o budowę mocnych fundamentów władzy ludowej (1986 rok!!! - M. W. ), który mówił o nowym ładzie społecznym i o PODSTĘPNYM OPORZE w budowaniu tego ładu przyznano tytuł HONOROWEGO OBYWATELA MIASTA CHOJNICE!!

Widać Pan Ostrowski i ekipa na tyle wytrwale walczyli o fundamenty władzy ludowej, ze wreszcie wladza ta uzyskala na tyle twarde podstawy, iz w Chojnicach trwa po dziś dzień i nagradza swoich zołnierzy!

Proszę się tej sprawie przyjrzeć. Zastanowić się nad koligacjami i stosunkami Pana Ostrowskiego ze starą wierchuszką partyjną (PZPR) w Chojnicach i postawić sobie pytanie komu Ostrowski zawdzięcza tytuł honorowego obywatela Chojnic?

Taka jest w Chojnicach rzeczywistość - nagrody zamiast kar, kary zamiast nagród. Wszystko wbrew logicie i zdrowemu rozsądkowi. Nie mówiąc o interesie narodowym czy racji stanu państwa.


Obok takich osób jak Jan Paweł II - który z komunizmem walczył, honorowym obywatelem jest ten który ten komunizm jeszcze u schyłku lat 80 propagował. Zabawne i smutne jednocześnie.

czwartek, 28 października 2010

Chojnicki teatr polityczny

Chojnickie Studio Rapsodyczne ma swojego szefa, twórcę, rezysera. Człowieka uważającego siebie - co wynika z jego wypowiedzi i działań za artystę. Stąd też moje pytanie, czy artysta ponosi czy też nie ponosi odpowiedzialność za swe publiczne wypowiedzi?

Kilka miesięcy temu wzrosło mi ciśnienie - jak to się potocznie mawia, kiedy dowiedziałem się z jednego z medium - chojnice24.pl, że Pan Grzegorz Szlanga ma zamiar kandydować do jednej z rad. Skąd moje zbulwersowanie? Otóż Pan Szlanga jest człowiekiem otrzymującym wypłatę z publicznych pieniędzy i za te pieniądze ma możliwość organizowania wokół siebie ludzi młodych, a jednocześnie starcza mu na chleb. Czy promocja swojej osoby za publiczne pieniądze po to, aby jeszcze więcej tych publicznych pieniędzy otrzymywać jest ok? Czy Panu Szlandze nie wystarczą deski ChDK, że ma już zamiar robić teatr z posiedzeń jednej z rad? Takie pojawiały się pytania w mojej głowie, kiedy czytałem chojnice24.pl. Nagle kolejnego dnia okazało się, że Pan Szlanga nie będzie kandydował i był to tylko "żart"!

Jak się okazuje nie dokońca, bo żart stał się rzeczywistością. Pan Szlanga startuje z list Razem dla Powiatu do rady powiatu chojnickiego. Pytam się jaki jest cel Pana Szlangi - teatr czy władza?


Więc sympatia widzów do Pana Szlangi, do Jego aktorów ma teraz zostać zmaterializowana w postaci głosów wyborczych. Tym samym dochodzi nie tylko do promocji Pana Szlangi za publiczne pieniądze, ale i do zawiązania tej sympatii widza teatrów Szlangi z KWW Arseniusza Finstera.

Wydaje mi się, że zdradził i upolitycznił swego widza. Co więcej sam jako osoba młoda stał się po prostu narzędziem w rękach polityków. Kiedyś nie przeskadzało mi to, Pan Grzegorz za publiczne pieniądze realizuje i swoje hobby i siebie prowadząc Studio. Ot tak szcześliwy człowiek myślałem. Troszkę jak "święta krowa" chojnickiego światka. Ale tak to jest z artystami. Dziś wiem, ze przeszkadza mi to. Pana Szlangę namawiam do działalności na własny rachunek, jeśli chce polityki powinien nauczyc się tez samodzielności i zrezygnować z publicznej pensji i wsparcia ChDK i Ratusza.

Moje osobiste wrazenie z poznania Pan Szlangi równiez nie jest pozytywn. Pan Szlanga w dniu 14 lutego 2010 śmiał zaatakować werbalnie jednego z aktorów przedstawienia pzygotowanego przez Stowarzyszenie Arcana Historii - tuż przed samym spektaklem wparował za kurtynę i w sposób agresywny krzyczał, że nie mamy pojęcia o tym czym jest wolność i sprawiedliwość.

Nie chadzam na premiery Jego teatru w ChDK. Dlaczego? Jednoznacznie odpowiedzieć nigdy nie potrafiłem. Dziś mam odpowiedź, a to dzięki KWW Arseniusza Finstera (właściwie Razem dla Powiatu) - dziękuję!

To nie jest studio rapsodyczne - to studio polityczne (nie tylko bawi, budzi do refleksji, ale tez po prostu buduje poparcie społeczne dla TEJ władzy). To nie jest wpis ad personam. Nie chcę atakować samego Grzegorza Szlangi, ale uważam, że padł ofiarą mechanizmu władzy w Chojnicach, a szkoda. Chyba, ze się mylę i od początku jest to działanie celowe ukierunkowane na zdobycie części władzy.

środa, 27 października 2010

Fuhrmann debatuje

Fundacja Inicjatyw Obywatelskich im. Marcina Fuhrmanna organizuje cykl debat z kandydatami na radnych miejskich i z tymi, którzy chcieliby urząd burmistrza sprawować.

W dniu wczorajszym (26.10) byłem widzem na jednej z takich debat. Tematem debaty były zagadnienia budżetowe. Byli przedstawiciele czterech komitetów, nie było piątego do kompletu. Projekt Samorządność nie wystawił swego reprezentanta. Pozostaje nad faktem tym ubolewać. Chyba, że się takie zmiany szykują, że już budżet nie będzie w ogóle potrzebny.

Uderza brak frekwencji. Na sali może 5 osób nie związanych z Fundacją. W tym Michał Januszewski, Radek Sawicki i moja osoba. Szkoda, że Państwo Obywatele nie chcecie skorzystać z przyjemności "posiadania na widelcu" tych, którzy za chwilę na powrót zamkną się w ratuszu.

Co do samej debaty i kandydatów. Niestety mizeria. Zacznę od PiS - reprezentowany był przez Bartka Blumę (lub dwa m, przepraszam jeśli źle zapisuję proszę zwrócić mi uwagę). Jedyny człowiek, który starał się w ogóle wyartykułować swoje stanowisko. Szkoda, że korzystał z kartek, notatek...Kandydat z jedynki, bankowiec, politolog powinien mieć kwestie samorządności, prawa o funkcjonowaniu samorządu dosłownie obtrzaskane. Ale i tak brava za odwagę i wysiłek. Za postawę.

Pani reprezentującej PO nazwiska nie zapamiętałe (moze to i lepiej). Dowiedziałem się jedynie, że jest magistrem prawa i księgową. Później było już mniej imponująco, Pani ta stwierdziała w swej pierwszej odpowiedzi na zadane pytanie, iż jest tylko wydelegowana i ona nie bardzo zna się na budżecie. W kolejnych wypowiedziach nie było lepiej. Ugłaskane frazesy, brak wiedzy i pełna kompromitacja.

Pan z SLD, magister fizyki jeśli dobrze zapamiętałem. Pan Arkadiusz Czepek. Uderzał jego serwilizm wobec burmistrza Finstera i jego reprezentanta na tej debacie czyli Pana Rogenbuka. Doszło do tego, że kiedy z sali zadawałęm pytanie Panu Rogenbukowi, to odzywał się najpierw Pan Czepek. Po chwili nie byłem pewien z jakiego klubu przyszedł. W kwestiach gospodarczych takie rzeczy opowiadał, że Napieralski z pewnością nie byłby szczęśliwy z jego postawy. Socjalista o gospodarczo neoliberalnym nastawieniu. Ciekawa mieszanka.

Pan Rogenbuk. Nie spodziewałem się, że ten przesympatyczny człowiek, umiejący się śmiać z sytuacji i dokładnie rozumiejący kontekst pytań, będzie jednak na tak twardej pozycji obrony działań burmistrza. Dosłownie żołnierz Finstera. W każdym razie od Pana Rogenbuka dowiedziałem się, że Miasto nie dopłaciło do spółki Park Wodny więcej aniżeli 1,5 mln zł na przestrzeni jego funkcjonowania (co pozostaje dla mnie niewiarygodne). Poza tym, Pan Rogenbuk wyraził opinie, że Park Wodny z chęcią by sprzedał, ale nie miałby kto kupić. Jako przewodniczący Komisji Budżetwej z czystym sercem pozbyłby się go. Podobnie zresztą jak MZK. W finale swej wypowiedzi przyznał nam ( na pytanie zadane przez Michała Januszewskiego o racjonalność wydatkownia środków), że w przypadku baszty Jutrzenki tej racjonalności w wydatkowaniu nie ma. Dobrze wiedzieć, że szef Komisji Budżetowej przyznaje, iż miasto wydaje pieniądze w sposób nieracjonalny.

Dziś jest debata z Panem Andrzejem Dolnym z PiS. Andrzej Dolny jest kandydatem PiS na burmistrza Chojnic. Godz. 18.30 , Szkoła Muzyczna, Chojnice. LUDZIE PRZYJDŹCIE :-) Takie okazje raz na 4 lata!!

wtorek, 26 października 2010

Chojnickie Archiwum X

W Chojnicach jest wiele niewyjaśnionych i zawiłych spraw. Wszystkim nam wiadomo, że dzieje się wiele złego, ale nikt nie ma odwagi o tym mówić. Wprost nikt tego nie powie (zbyt wielu dziennikarzy straciło pracę).

Przedstawię więc te sprawy w punktach, aby łatwiej było sobie je utrwalić i po prostu dopytywać o ich wyjaśnienie (kolejność nie odpowiada ważności):

1. "Rajd Guzelaka" - dawno temu ten Pan pędził co sił pędził z nim i Pan Finster. Była kontrola Policyjna co było dalej...NIC.

2. "Pierwszy projekt Parku Wodnego" - był inny projekt, aniżeli ten który został zaprezentowany i wdrożony, pierwszy też kosztował wielkie i pieniądze i trafił do kosza?I co?...NIC

3. "Student Skaja" - w dwa lata skończył studia zaoczne na kierunku administracja na PWSH "Pomerania" będąc studentem z Indywidualnym Tokiem Studiów (czasami inna nazwa niż ITS). PODOBNO średnia 5,0. Inni chodzą na zajęcia, płacą też pracują i co?...NIC

4. "Poseł Stanke" - poróżnił całą chojnicką prawicę dziś poseł PiS. Ludzi się skarżą, biadolą, ale nic z nim nie robią no może listy do PiS piszą. Człowiek, który z ideami PiS nie ma nic wspólnego pożarty przez własną ambicję. Mam coraz więcej kolegów, którzy po prostu od niego uciekli. PiS-owiec, a reklamował się z Finsterem. I co? ...NIC

5. "Kwestia Romów" - w wyniku braku jakiejkolwiek polityki, programu budowania wzajemnego rozumienia kultur zmarł człowiek, a nadal żyją stereotypy. Panowie pojechali do telewizji, bo mieli ciśnienie na szkło i do co dalej?....NIC

6. "Burmistrz Finster" - to na kolejnego posta, bo naprawdę potrzeba nieco czasu na wypis dokonań. Tutaj powiem, że najśmieszniejsze było to, że nie mając praw do lokomotywy stojącej na chojnickiej stacji (Ty-2 1387) pozwolił się na niej fotografować i przyzwolił na rozpowszechnianie nieprawdy o tym w czyim jest ona posiadaniu. Pisano, że miasta Chojnice - guzik prawda jest i wtedy była na podstawie umów z PKP Cargo w posiadaniu Stowarzyszenia Arcana Historii. Finsterowi należy się mandat za chodzenie po torarch bez zezwolenia administratora i za wejście na teren prywatny administrowany przez SAH. Naprawdę wiele mozna by napisać. I co?...NIC

7. "Czerwoni książęta" - w skład ścisłego sztabu Finstera wchodzą dawni prominenci chojnickich struktur PZPR formacji zbrodniczej odpowiedzialnej za śmierć takich ludzi jak Pyjas, ks. Popiełuszko. I co? ... NIC

8. "Rozwój po chojnicku" - tyle się o nim trąbi. Tylko, że Finster zapomniał powiedzieć, że za PZPR też budowano i drogi i domy i chodniki. I to więcej aniżeli on buduje z Unią. Teraz pytanie dlaczego obalono PRL i odsunięto PZPR od władzy skoro było tak dobrze? Bo to byli zbrodniarze Panie Finster. Pan działasz tak jak działali komuniści betonem chcesz Pan zalać nam uszy i oczy.Przy tym nakładając na nas nowe podatki. I co? ...NIC (Finster ma ponad 80% poparcia).

9. "Szpital - szkoła" - budynek po dawnym szpitalu sprzedany spółce Pana Lamczyka. Stoi opuszczony, bo po remoncie "Pomerania" nie miała czym zapłacić. Wiele zawiłości prawnych i co ? Burmistrz jest odpowiedzialny za transakcję sprzedaży tego budynku Panu Lamczykowi, mógł pełnić funkcję publiczną, a jest pustostanem. I co? ...NIC

10. "O jeden szalet za daleko" - kibel przy chojniczance, jedno miesjce jeden złoty. Więcej miejsc ni ma.. Jego koszt ponad 350 tyś. zł. Do dziś nam chojniczanom nie wiadmo jaki jest koszt jego utrzymania w rozbiciu na kazdy miesiąc. Dobrze, że są ubikacje na MKS bo tak babci musiałyby siusiać na parkingu.

11. "Odciski paluszka" - prezes Paluch zbierał odciski swoich pracowników. I co?...NIC

Będę pisał dziesiątkami (tym razem 11), bo to czas i nerwy. Niemniej apeluję do tych którzy czytają tego bloga i w jakiejś mierze są w stanie zgodzić się ze mną, że to co się tutaj dzieje to jest paranoja - zorganizujmy się ponad podziałami politycznymi! Póki jest jeszcze możliwość żeby walczyć o minimum sprawiedliwości w tym mieście.

poniedziałek, 25 października 2010

Listy kandydatów do Rady Miasta Chojnice - Projekt Samorządność

Okręg nr 1

1. Januszewski Zdzisław Józef
2. Haliżak Krzysztof Stanisław
3. Modrzejewski Zdzisław Stanisław
4. Łącka Mirosława Teresa
5. Niciejewski Roman Kazimierz
6. Pastwa Antoni Marek
7. Dziennik Grzegorz Jacek
8. Kulas Jan
9. Cybiński Piotr Zbigniew
10. Malinowski Andrzej
11. Potulska Marta Helena

Okręg nr 2

1. Mielke Andrzej Kazimierz
2. Wenta Marcin Piotr
3. Ciżmowska Mirena Maria
4. Brunka Anna Maria
5. Miernik Alicja Maria
6. Guentzel Celina Agnieszka
7. Szewa Bożena
8. Maros Stanisław
9. Miszewska Jolanta Marzena
10. Kwiatkowski Sebastian
11. Plata Janusz
12. Stencel Wiesława Władysława

Okręg nr 3

1. Reszkowski Leon Zbigniew
2. Grodziski Artur Maciej
3. Pawlicki Piotr Jerzy
4. Koperski Marek Franciszek
5. Drewek Kazimierz
6. Paczkowska Elżbieta Urszula
7. Zientkowski Przemysław Andrzej
8. Domachowski Edgar
9. Jagoda Jacek
10. Ryl Łukasz

Posłuchaj Artura i ... głosuj!


Mój kolega Artur Grodziski prowadzi własną stronę internetową pod adresem http://www.arturgrodziski.pl/ . Co na stronie?


Artur jest kandydatem Projektu Samorządność do Rady Miasta w Chojnicach. Ze strony możemy sie dowiedzieć jakimi wartościami będzie się kierował pracując na rzecz chojniczan jako radny miejski.


Mnie osobiście przekonały słowa jakie Artur wypowiada w klipie na swojej stronie. Mam na myśli jego uwagę o tym, że należy dać szansę dorastać kolejnym pokoleniom w przyjaznym i rozwiniętym mieście - otwartym na świat.


Raz jeszcze polecam uwadze stronę Artura - http://www.arturgrodziski.pl/


Artur startuje z okręgu wyborczego nr 3 (prawie cała południowa część miasta). Pozycja na liście nr 2. Lista Projekt Samorządność.


Uwierz w Zmiany - głosuj na Artura!

sobota, 23 października 2010

Chwilowo Finster górą

Stowarzyszenie Arcana Historii dzięki uprzejmości wolontariusza wykonało sondę przedwyborczą.





Sondę prowadziliśmy od 18 października do 22 października tego roku na ulicach miasta Chojnice w godz. 8.00 - 18.00. Pytaliśmy przechodniów o ich sympatie co do kandydatów na burmistrza miasta Chojnice. Sonda jak i sam formularz ankiety były absolutnie anonimowe, a przepytywaliśmy osoby przypadkowe. Łącznie przepytaliśmy 100 osób uprawnionych do głosowania. Wyniki sondy prezentuje wykres. Sympatie wyborców w ostatnim tygodniu plasowały się w sposób następujący (w procentach):





Andrzej Dolny - 1%




Arseniusz Finster - 82%




Marcin Wenta - 13%




Żaden - 4%




W taki sposób wyglądał formularz naszej ankiety, którą wypełniał ankieter po uzyskaniu odpowiedzi od respondenta (prezentuję kartę z wyrażonym poparciem dla Marcina Wenty):

Naszej ankiety nie będę omawiał. Komentarze pozostawiam odwiedzającym mojego bloga. Sami Państo widzicie jak ma się rzeczywistość do Internetu - gdzie przypomnę Wenta wygrał dwie sondy na chojnice.com i na chojnice24.pl. Z wyniku szczęśliwy nie jestem, tyle z mojego osobistego komentarza.

Gdyby ktoś z Państwa chciał zobaczyć te ankiety, przeliczyć je, etc. Jest taka mozliwość w kazdą środę w budynku Wszechnicy Chojnickiej, pokój 210. Zapraszam w imieniu Stowarzyszenia Arcana Historii.

P.S. Wyniki sond będę prezentował co tydzień aż do dnia ciszy wyborczej. Co tydzień sondujemy 100 osób na ulicach miasta.

KWW Projekt Samorządność

Z nieoficjalnych wieści jest mi wiadomo, że KWW Projekt Samorządność zarejestrował swoich kandydatów do Rady Gminy Chojnice, Rady Miasta Chojnice i do Rady Powiatu Chojnickiego. Termin rejestracji kandydatów na burmistrzów i wojtów upływa 27 października. Do tego czasu wiele może się zdarzyć ;-). Kto pamięta sprawę Redzimskiego ten wie, że nie ma w Chojniach rzeczy niemożliwych.

Członkom KWW Projekt Samorządność gratuluję zarejestrowania list kandydatów. Życzę z tej okazji przekonania wyborców do swoich racji i jak najlepszego wyniku w najbliższych wyborach.

Uwierz w Zmiany!

piątek, 22 października 2010

Wenta wygrywa



W sondzie wyborczej portalu chojnice24.pl , Marcin Wenta wygrywa wybory na burmistrza Chojnic w I turze. Na 299 oddanych głosów otrzymał 63%. Jeśli przyjąć, że głosujący to w większości ludzie młodsi, żądni informacji i zainteresowani życiem społecznym w Chojnicach, to można się pokusić o pewną predykcję co do faktycznych wyników najbliższych wyborów. Tych przewidywań nie będę na razie zdradzał, ale są wielce optymistyczne dla Marcina Wenty. W dniu jutrzejszym przedstawie Państwu wyniki sondażu jaki przeprowadziło Stowarzyszenie Arcana Historii - nie przez Internet, ale poprzez ankiety i rozmowy z przechodniami w centrum miasta.


Uwierz w Zmiany!


środa, 20 października 2010

Nie będę kandydował

Nie będe kandydował do zadnej z rad naszego powiatu. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, ze nie mogę sam złamać słowa, które wcześniej dałem członkom Stowarzyszenia Arcana Historii. Po drugie będąc jednym z twórców koncepcji Projektu Samorządność zbytnio zawierzyłem optymizmowi jaki zawsze towarzyszy powstawaniu Nowego. Nie pasuję ze swoimi ideami i koncepcjami do naszego świata polityki, więc nie mam zamiaru się do niego pchać. Byłoby to marnoweniem czasu i mojego i wyborców i kapitału Stowarzyszenia Arcana Historii. Projekt Samorządność był ambitną perspektywą na długie lata teraz pozostawiam to w rękach liderów tego ugrupowania co z nim zrobią. Po trzecie w warunkach jakie w Chojnicach stworzyl Finster nie widzę mozliwości i podstaw do tego, aby nasi politycy byli wobec niego niezalezni. Ja niezaleznosci Arcan Historii nie zbrukam wspolpraca z jakimikolwiek zausznikiem. Niestety V kolumna Finstera działa 24 h. Po czwarte w Chojnicach trzeba zbudować szeroki front ludzi młodych i ideowych (ale wcale nie mówię o jednej idei, ale takich ludzi którzy wierzą, że świat społeczny nie musi być organizowany tylko i wyłącznie w paradygmacie osiągania zysków finansowych) i na bazie SAH i przy współpracy z innymi społecznikami z Chojnic będę miał zamiar być współbudującym takiej organizacji czy ruchu. Trzeba się wyrwać ze starej retoryki i ciągłego powracania do przeszłości, ale to się moze udać jedynie ludziom młodym bez udziału ludzi starszych. Wcale też nie myślę o tym, że powstanie takiego ruchu chojnickich ideowców miałoby się wiązać ze startem w przyszłych wyborach. Nie. Można wręcz przeciwnie - działając i postępując mądrze i prospołecznie (czyniąc to z przekonania) zyskiwać sympatię obywateli, którzy w jakimś momencie będą też z własnej woli skłonni szeroko partycypować w naszych działaniach. Jedyną drogą do zmiany czegokolwiek w Chojnicach jest bojkot. Ten bojkot ludzi młodych moze w przyszłości spowodować brak tych ludzi przy urnach, a tym samym doprowadzi do sytuacji w której nie zostanie osiągnięta frekwencja. Co wtedy?Ano żądania zmiany systemu! Bo chory jest system w którym ludzie na co dzień nie działający społecznie, a przed wyborami chodzą po domach mówia o świetnych pomysłach (których przed wyborami nie brakuje), a nie potrafią sie wykazać na co dzień, ani działaniem, ani niezaleznością - ale muszą zbierać podpisy bo tak nakazała ich wierchuszka. We mnie pozostała jedna nadzieja i jedno oczekiwanie. Liczę na to, ze kiedy Projekt Samorządność będzie w radzie reprezentowany przez 5-7 radnych to będą to ludzie dzialający choćby w jednym celu - ukazania w sposób dla nas zrozumiały niezrozumiałych poczynań władzy. Taki polityczny testament przed tymi wyborami pozostawiam PS - dbajcie o publiczny grosz i monitorujcie działania władzy w Chojnicach. Bądźcie bezkompromisową opozycją polityczną jakiej w Chojnicach po prostu brakuje. Nie dajcie sobie tez wcisnać kitu o tym, ze opozycja musi byc konstruktywna. Guzik prawda, opozycja ma byc torpedująca wszystko co sie da, a konstruktywna to ma byc władza.

wtorek, 19 października 2010

Razem po władzę


Nic mnie tak nie ubawiło, jak logo chojnickiego komitetu obywatelskiego KWW Razem dla Powiatu stworzonego przez ludzi z chojnickich KOK-ów (Komitety Obrony Koryta). Dwaj panowie widocznie w marynareczkach podają sobie ręce nad mapą powiatu chojnickiego...Czy tutaj pozostaje miejsce na jakieś niedomówienia? Wydaje mi się, że jednego można sie czepiać. Nazwa jest wszak nie przystająca do logo i calej ekpiy. Proponowałbym zmianę, choć tego błędu już nie da się naprawić, to przed przyszłymi wyborami służę konsultacjami. Teraz zdradzę tylko tyle, że odnośnie nazwy na pewno zaproponował bym inną. Duzo bardziej wymowną i trafiającą do wyborców, lepiej identyfikującą całą ekipę i jej cele z logo, które rzeczywiście bawi. Nazwa dla tego komitetu nie powinna brzemieć tak skromnie jak Razem dla Powiatu, ale bardziej wyraziście i szczerze RAZEM PO WŁADZĘ. Cięzko wkomponować słowo absolutną...ale postaram się nad tym pomyśleć przez cztery lata na pewno znajdę odpowiednią formułę.


niedziela, 17 października 2010

Program wyborczy

Jesteśmy w gorącym okresie kampanii wyborczej. W Chojnicach jeden z komitetów już przedstawił swój program. Zresztą skomentowałem go we wcześniejszym wpisie. A teraz mam niespodziankę, gratkę rzekłbym. Ja widzę tylko jeden program, który mógłby coś zmienić w Polsce, w samorządach (i niestety nie jest to Program 2014). Sam bym taki zaproponował gdybym mógł. Jaki? Pozwólcie, że zacytuję Marszałka Józefa Piłsudskiego, którego również zapytano o program:

" - Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
- Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei"

To na pewno przyniosłoby zmiany.

sobota, 16 października 2010

Rezygnacja

Z przyczyn osobistych, złego stanu zdrowia i nadmiaru obowiązków postanowiłem zrezygnować z pełnienia funkcji rzecznika prasowego KWW Projekt Samorządność.

Zachęcam do głosowania na Projekt Samorządność.

Moje obowiązki przejął pan Marcin Wenta.

piątek, 15 października 2010

Nepotyści

Nepotyzm współcześnie oznacza faworyzowanie krewnych przy rozdawaniu godności, wysokich stanowisk, a także innych dóbr. Działania oparte na nepotyzmie czynione są z pominięciem kryteriów kompetencyjnych, dlatego też należy on do zjawisk patologicznych (patologie polityczne). Podmiotowym rozszerzeniem nepotyzmu jest kumoterstwo, zjawisko polegające na wzajemnym popieraniu się ludzi, którzy są z sobą związani znajomością czy zażyłością. Często pomiędzy osobami dochodzi do ujawnienia się niejasnych interesów. Patologiczność tego zjawiska polega na tym, iż o dostępie do określonych dóbr decydują tzw. "układy", nie kompetencje. Mechanizm kumoterstwa wiąże się najczęściej z wymiernymi korzyściami osiąganymi przez osobę popieraną. Dotyczyć to może np: posad w administracji państwowej, gospodarczej, a także innych sferach aktywności. Zjawisko to pojawia się także w przypadku zamówień składanych przez instytucje państwowe...Jednak ze względu na trudności związane z prawną definicją kumoterstwa jest ono rozpatrywane raczej w kategoriach etycznych. (Leksykon Politologii, 2000).

Teraz nieco moich spostrzeżeń o załodze pana Finstera. I jego programie. Jak również o samej konwencji. Są to moje reflekcje po konwencji wyborczej KWW Arseniusza Finstera.

I. Załoga
W załodze Finstera są dwie kategorie ludzi - stara gwardia (PZPR), i nowi "niewolnicy"(niektórzy tez z dawnego systemu - są i tacy związani ze służbami bezpieczeństwa) . Na takich ludzi będziecie głosować? Nie chcę uderzać w ludzi mlodych, w jakiejś mierze nieświadomych i twardo stąpających po nowych chodnikach. Ale wiem ze większość z nich startuje "pod wpływem".

Z załogi najbardziej uderzają swym PZPR -owskim życiorysem. Znamy ich doskonale są z nami od kilkudziesięciu lat...

Nowi "niewolnicy" to ciekawe zjawisko politologiczne i społeczne. W większości ludzie będący na publicznym garnuszku i w taki czy inny sposób uzależnieni od Finstera czy starosty Skaji. Mają na swych listach nauczycieli i pracowników spółek miejskich...Czy łatwo odmówić szefowi propozycji kandydowania z jego listy? Czy łatwo odmówić ojcu prośby o kandydowanie z list jego szefa?

Nie będę pisał o niektórych osobach, bo po prostu mi ich zal. Wiem, ze nie chciały kandydować w ogóle lub miały zamiar startować z innych list.

II. Program 2014 i konwencja

Wbrew buńczucznym zapowiedziom nie było rozliczenia z Programu 2010. Finster był tak miły aby wspomnieć o swoich krytykach. Podzielił ich na dwie kategorie - krytyków zadłużenia miasta i krytyków braku kadencyjności urzędowania jako burmistrz.

Odniosę się do tego rozpoznania środowiska krytyków jakiego dokonał pan Finster. Krytycy zadłużenia mają podstawę do krytyki, prognozowane zadłużenie miasta Chojnice na koniec roku 2010 wyniesie ponad 53 miliony złotych...rzeczywiście krytyka jest nieuzasadniona jeśli weźmiemy pod wzgląd, że budżet miasta to ok. 110 mln zł...Tutaj ciężko znaleźć argumenty, a te o których mówił Finster dałoby się odbić dziurawą rakietą do tenisa. Krytycy kadencyjności - no w obecnej kampanii nie usłyszałem z niczyich ust tego argumentu przeciwko Finsterowi. A sam bym go podniósł - proszę sobie wyobrazić sytuację w której jednak kadencyjność zostanie wprowadzona - wtedy Finsterowi pozostaną być może jeszcze dwie kadencje. Nie wystarczyłoby Panu tej władzy? Co do kadencyjności trzeba dodać jedno - nikt nie ma prawa wciskać ludziom kitu w postaci bezinteresowności sprawowania władzy. W Chojnicach nie następuje cyrkulacja elit, a "pajęczyna" władzy oplata całe miasto. Ci którzy ośmielą się wyrazić sprzeciw Finsterowi, mogą niedługo zostać na zasadzie sądu skorupkowego pozbawieni praw obywatelskich w Chojnicach.

Niestety pan Arseniusz Finster nie zauważa dużej rzeszy krytyków innej kategorii. Są nimi krytycy sposobu sprawowania władzy przez Finstera, braku przejrzystości jego działań. Są też tacy, którzy na własnej skórze doświadczyli tego swojskiego plebejskiego autorytaryzmu (nie brakuje wśród nich dziennikarzy). Nie są jasne finanse spółek miejskich - bo nie mamy jako obywatele do tych finansów pełnej dostępności. Jest też multum rzeczy o których nie chce pisać, bo nie chce wytrącać argumentów z rąk tych, którzy z Finsterem powinni walczyć na arenie politycznej.

Ad rem. Program 2014, to stek urzędniczych planów. Tutaj zrobimy rondo, tutaj ulicę, tam postawimy tablicę, a tutaj pogłębimy piwnicę...nuda, bzdury i same powtórzenia. Brak koncepcji na dlugofalowy rozwój miasta. To już nie jest polityka "mysoskoczka" to jest polityka urzędnika. Bez polotu, bez odniesienia do rzeczywistosci.

Prezentacja, którą zafundował Finster była mierna. Ziewał pan Janowski, ziewałem i ja. Gdyby student przyszedł do mnie z taką prezentacją dostałby dwóję. Włodarz miasta, a nie wie jak zrobić interesującą prezentację na temat miasta którym rządzi od 12 lat!!!!??!! Na temat własnego programu??? Wystrój sali też był uroczy, widać, że jutro będzie tam wesele, czy może to pod bankiet programu 2014.

Najbardziej podobalo mi się stwierdzenie pana Finstera, że on honorowo ręczy za wykonanie programu.

Piękne też bylo, że wreszcie Finster przyznal, iż dworca PKP miasto może w ogóle nie uzyskać...Do tej pory szedl w zaparte i twierdzil, że dworzec prawie Jego...

Nie bardzo rozumiem też budowę programu 2014, są tam cele (jako kategoria nadrzędna) i zadania (jako kategoria podrzędna). Powinna być też mowa o przejrzystosci i przeglądaniu byloby równie bez sensu.

Reasumując calosć Programu 2014 to powtórzenia. Zresztą samo burmistrz co piąte slowo mówil "powtarzam". Teraz zastanówmy się czy chcemy powtórki po raz czwarty?

Tutaj zdjęcia z zajścia:
http://chojnice.com/wiadomosci/teksty/To-piekny-program-wyborczy-/2424

UWIERZ W ZMIANY!