Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsultacje społeczne Chojnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsultacje społeczne Chojnice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2019

Czy w Chojnicach panuje bezprawie?

Zgodnie z art. 5a Ustawy o samorządzie gminnym, gmina winna w ramach prowadzonych konsultacji społecznych stworzyć, jak podaje pkt. 2. wymienionego artykułu: "Zasady i tryb przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami gminy określa uchwała rady gminy [...]".

Jak wiemy, Urząd Miejski w Chojnicach często ogłasza konsultacje społeczne. Np. w sprawie tzw. "zachodniego obejścia", czy też w innych sprawach społecznie ważkich, choćby jak w sprawie zagospodarowania Wzgórza Ewangelickiego, itd. W pewnym okresie zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego w zasadzie nic nie wiadomo o zasadach tych chojnickich konsultacji? 

Najpierw więc zapytałem Urząd Miejski w Chojnicach o to, jakie konsultacje społeczne zostały przeprowadzone przez Miasto Chojnice w latach 2010-2019. W odpowiedzi otrzymałem plik pdf z tytułami konsultacji społecznych prowadzonych przez Miasto Chojnice w tym okresie (pismo znajduje się poniżej tekstu). Problem jednak w tym, że jak się okazało w odpowiedzi na moje kolejne pytanie do Miasta Chojnice, Urząd Miejski nie posiada uchwały rady gminy, czyli Rady Miejskiej w Chojnicach w sprawie zasad i trybu przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami gminy. Dla mnie osobiście jest to szokujące, i w mojej opinii jednoznaczne, że od lat w Chojnicach dzieje się bezprawie. 

Jeśli bowiem Rada Miejska w Chojnicach nie podjęła dotąd stosownej uchwały, to na jakiej podstawie odbywają się konsultacje społeczne? Istotne jest bowiem to, że w art. 5a Ustawy o samorządzie gminnym w pkt. 1, ustawodawca zapisał, że "W wypadkach przewidzianych ustawą oraz w innych sprawach ważnych dla gminy mogą być przeprowadzane na jej terytorium konsultacje z mieszkańcami gminy". Konsultacje nie są więc obligatoryjne, jeśli nie wskazuje ich szczegółowa ustawa jako takich, ale jeśli władze samorządowe decydują o przeprowadzeniu konsultacji społecznych, to muszą mieć one podstawę w akcie prawa miejscowego w postaci uchwały w przedmiocie zasad i trybu konsultacji z mieszkańcami gminy. Jak wynika z pism z Urzędu Miejskiego w Chojnicach, w Chojnicach Rada Miejska stosowanej uchwały nigdy nie podjęła. Jest to szokujące!!!

Czy to oznacza, że wszystkie konsultacje społeczne w Chojnicach w latach 2010-2019 zostały przeprowadzone w sposób bezprawny? W mojej ocenie tak, a co więcej oznacza to, w mojej ocenie, że władze miejskie w Chojnicach od lat w sposób permanentny łamią prawo. W mojej opinii, brak stosownej uchwały uniemożliwiał też Miastu Chojnice podjęcie działań zmierzających do stworzenia i wdrożenia budżetu obywatelskiego. Czy można to inaczej nazwać, niż kompletnym bezprawiem? Skoro bowiem nie ma żadnych zasad w prawie miejscowym o prowadzeniu konsultacji społecznych, to wiadomo, że panuje przysłowiowa "wolna amerykanka".  Pytam też, co robią chojniccy radni z tzw. opozycji???

Stosowna uchwała w przedmiocie konsultacji społecznych została podjęta w sąsiednich miastach i gminach, między innymi w Człuchowie w 2014 r. Jej treść znajduje się tutaj: https://www.infor.pl/akt-prawny/U79.2014.139.0002923,uchwala-nr-xlix3512014-rady-miejskiej-w-czluchowie-w-sprawie-okreslenia-zasad-itrybu-przeprowadzenia-konsultacji-zmieszkancami-gminy-miejskiej-czluchow.html

Podobnie w gminie wiejskiej Chojnice, też została podjęta stosowna uchwała: http://edziennik.gdansk.uw.gov.pl/Compatible/Details?Oid=41965


Urząd Miejski w Chojnicach potwierdza, że Rada Miejska w Chojnicach nie podjęła dotąd uchwały o trybie i zasadach przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami Miasta Chojnice. 

Lista konsultacji społecznych, które Miasto Chojnice, w mojej opinii, prowadziło niezgodnie z prawem w latach 2010-2019. 


















piątek, 22 września 2017

Wokół obwodnicy zachodniej 3

Po spotkaniu mieszkańców z projektantami obwodnicy zachodniej Chojnic i burmistrzem Chojnic, uważam, że na poważenie należy się zastanowić, czy projektowana droga jest w ogóle obwodnicą? 
Jeśli jest to droga "miejska" - poprzez przypisane jej funkcje w ruchu drogowym - a według planu to zdaje się będą funkcje drogi "miejskiej", a nie obwodnicy - bowiem ta droga nie spełnia kryteriów obwodnic po prostu. Niestety nie spełnia też roli typowej drogi miejskiej. Dlatego uważam, że na tym etapie należy poważnie zadać sobie kolejne pytanie i to pytanie powinny zadać sobie i władze miejskie i mieszkańcy - jaki jest cel powstania tej drogi w takiej formie? 

W mojej opinii, budowa tej "obwodnicy" ma sens jedynie jeśli pomyślimy o tym jako o drodze miejskiej, natomiast nie ma sensu budowa tej "obwodnicy", jako obwodnicy właśnie. Stąd należy poważnie rozważyć, jaką funkcję ta droga ma pełnić w planach długofalowego rozwoju przestrzennego miasta Chojnice - a uważam, przede wszystkim tego namysłu zabrakło.

Mieszkańcom, którzy sprzeciwiają się budowie obwodnicy nie dziwię się, ale z drugiej strony każdy musi mieć świadomość, że interes społeczny stoi ponad partykularyzmem własności prywatnej. Niestety czasami ciężko przychodzi nam zrozumieć, że bez zmian nie ma rozwoju, czasami za rozwój musimy płacić z własnej kieszeni, nawet jeśli nie są to pieniądze, to w postaci innych dóbr - choćby takich jak przysłowiowy "święty spokój". Na pewno obwodnicy potrzebujemy, potrzbeujemy też większej ilości dróg w mieście. Moje obawy wzbudza to, że zabrakło chyba refleksji u władz miasta nad długofalową polityką przestrzenną Chojnic. 

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Społeczeństwo kontrolowane


Stowarzyszenie Arcana Historii otrzymało list. Niby nic niezwykłego, otrzymujemy wiele listów. Pod niektórymi nawet brak podpisów...Pod tym o którym zaraz napiszę lepiej dla nadawcy, aby się nie podpisał.

Oto treść listu:


Wszyscy wyraźnie widzą treść listu i podpis.

Zapytuję, co to są za praktyki?

Zacznijmy od pierwszego akapitu: "...o wskazanie liczby członków Waszego stowarzyszenia". Przepraszam, ale to jest forma inwigilacji organizacji społecznych. Poza tym, Pan burmistrz wielokrotnie wskazywał, że jesteśmy Jego opozycją co tym bardziej zniechęca do ujawniania jakichkolwiek kulis naszej działalności. Na gruncie prawnym burmistrz, wójt, prezydent nie ma żadnych instrumentów dozoru - pieczy nad działalnością stowarzyszeń. A źle rozumiana "konsultacja" przejawia się właśnie w tym liście. Oczywiście na tak postawione pytanie nie odpowiemy inaczej jak - nie Twój biznes Panie Finster.

Tutaj pojawia się też, odnośnie pierwszego akapitu pytanie - o listę stowarzyszeń do jakich trafiło pismo identycznej treści, z tego co się dowiedziałem, dostały je - Wspólna Ziemia, Projekt Chojnicka Samorządność i Fundacja Fuhrmana, czy jakieś jeszcze stowarzyszenia, fundacje? Pytanie jest po prostu bezcelowe (albo kamufluje celowe działania burmistrza, jako naszego opozycjonisty nr 1).

Akapit drugi: "Dane te posłużą ustaleniu reprezentatywności organizacji społecznych z terenu miasta Chojnice przy ewentualnym zasięganiu opinii w sprawach społecznych" [podkreślenie moje]

Skupmy się. Finster wskazuje, że oto liczba członków danej organizacji będzie kryterium kontaktu ze stowarzyszeniami celem prowadzenia konsultacji społecznych - tak więc jaka liczba będzie świadczyła o reprezentatywności? No dajmy na to, mamy stowarzyszenia ekologiczne - walczą w obronie i człowieka i przyrody ożywionej i nieożywionej - jakie liczby będą tutaj świadczyły o reprezentatywności? Jako członkowie 100 drzew, 13 krzaków i 34 osoby plus 2 psy, wystarczy dla Pana Finster? Uzna te liczby za reprezentatywne, czy nie?
Organizacja jeśli istnieje, a do tego jeśli ma formę prawną i jest rejestrowana w KRS, to bez względu na liczbę członków stanowi podmiot z którym władza samorządowa MUSI prowadzić konsultacje w zakresie zbieżnym z celami statutowymi danej orgnizacji. Liczba członków nie ma znaczenia dla przedmiotowej decyzji podejmowania konsultacji. To jest dla wszystkich jasne, i jest to kolejny dowód na wyciąganie infomacji, do których burmistrz nie ma prawa . Zresztą, Finster zapowiadał wielokrotnie - a szczególnie przed pierwszym spotkaniem Porozumienia Organizacji Pozarządowych Powiatu Chojnickiego - że cieszy się, iż będzie mógł zapytać o liczbę członków, działaczy itd. Zresztą ta fobia umiłowania ilościowych parametrów każdego działania u burmistrza jest przemożna, tylko sam nie bierze pod wzgląd, że myśląc w tym paradygmacie - ilościowym sam stawia się na skreślonej pozycji. Został wybrany przecież głosami MNIEJSZEJ części uprawnionych do głosowania chojniczan. Bo zagłosowało na Niego zaledwie ok. 1/3 dorosłych chojniczan. Stąd też ma legitymację mniejszościową, i chyba nie powinien być burmistrzem? No jest to realny problem reprezentatywności i legitymacji dla Jego działań...

Ostatni akapit:

"Proszę o podanie organu rejestrującego stowarzyszenie" - niezwykle istotna informacja w rzeczy samej...dla weryfikacji wcześniej pozyskanych danych.

Burmistrzowi życzę powodzenia w ustalaniu kryteriów reprezentatywności naszych działań, ale uprzedzam, że nie podejmowanie konsultacji z organizacjami społecznymi - funkcjonującymi legalnie w obliczu prawa, bez względu na to czy podają liczbę członków burmistrzowi czy nie, jest niezgodne z prawem.

Koledzy z PChS odpowiedzieli na pismo burmistrza i to zgodnie z prawem. Mam nadzieję, że ta odpowiedź PChS, której tutaj nie ujawnię była dla burmistrza wystarczającym pstryczkiem w nos...

Nie dajmy się kontrolować w działaniach społecznych burmistrzowi, który jak zwykle uzurpuje sobie prawa, którymi nie dysponuje. Działania burmistrza zniechęcają nawet do udzielania grzecznościowej odpowiedzi, w momencie w którym przecież nie ma prawnych podstaw do przekazywania takich danych. Od kiedy stosuje wszelkie formy politycznej - werbalnej represji i ostracyzmu wobec wybranych stowarzyszeń od tego momentu nie powinien liczyć na naszą otwartość i serdeczność, pozostaniemy na pewno na pozomie relacji jakie wyznacza prawo, nic więcej, nic mniej.