Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chojnice dworzec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chojnice dworzec. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 stycznia 2019

Zderzenie z państwem w państwie

Chojnice przeżywają zderzenie z państwem w państwie, czyli z obstrukcją PKP PLK wobec planów przebudowy dworca PKP/PKS w Chojnicach. Wcale nie to nie dziwi, i szczerze współczuję chojniczanom i władzom Miasta, bo jest to sytuacja kuriozalna. 

Dlaczego mnie ta sytuacja nie dziwi? Nie wiem czy jeszcze ktoś pamięta, ale to Stowarzyszenie Arcana Historii pozyskało i opłacało parowóz Ty-2 1387, który do dziś stoi na chojnickim węźle. Proszę sobie teraz wyobrazić, że PKP PLK wystawiało faktury na Arcana Historii za postój parowozu na torze, na którym stał już zresztą kilkanaście lat i nikt za to nie płacił. Płaciliśmy za ten postój długie lata, ale w końcu rozwiązaliśmy umowę z PKP PLK, z tym, że tego rozwiązania nikt chyba ze strony PKP PLK nie respektował, bo nadal naliczano Arcanom Historii opłaty.

Prawdą się więc staje, stare kolejarskie powiedzenie, że PKP to państwo w państwie. 

Najgorsze jest to, że pewnie przez kokejne lata nie doczekamy się remontu dworca i jego okolicy, a to grozi i przepadkiem znacznych funduszy...Oby się tak nie stało.

Z drugiej zaś strony, czy nie są to jakieś "poboczne" koszty walki jaką Miasto Chojnice pod rządami obecnej ekipy prowadzi z symbolami polskiej walki o wolność i niepodległość, jak z pamięcią o Witoldzie Pileckim, które "zawleczono" przed NSA, żeby poniżyć Rotmistrza i wywyższyć wobec niego chojnickiego komunistę...? Burmistrz Finster podczas sesji użył ważnych i adekwatnych słów w sprawie dworca, czy Chojnice są miastem drugiego sortu, czy my jesteśmy drugiego sortu - no właśnie Panie Burmistrzu, czy Chojnice są miastem drugiego sortu, żeby ciągać po sądach imię Witolda Pileckiego i stawiać przeciwko Jego imieniu postać lokalnego kacyka komunistycznego? Pan Burmistrz zna odpowiedź na to pytanie, a ja od siebie dodam - to być może obie strony konfliktu politycznego winną są i będą zapóźnieniu cywilizacyjnemu Chojnic. Warto o tym chyba pomyśleć, prawda? 

środa, 22 lipca 2015

Co z koleją w Chojnicach?

Niepokojący widok przedstawia sobą chojnicki dworzec. Hula tam wicher, dosłownie. A całość przypomina dworzec kolejowy na Dzikim Zachodzie, kilkadziesiąt lat po gorączce złota...

Takich dworców w Polsce jest więcej, jednak są i dworce w miastach o podobnej wielkości, które tętnią życiem. W Chojnicach planuje się przebudowę na stacji, ale jakoś nic nie słyszy się o tym, aby władze podejmowały jakieś wysiłki zmierzające do ożywienia tego obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem, czyli jako dworca osobowego. 

W tej mierze mam propozycję, aby nakłonić Przewozy Regionalne lub Tanie Linie Kolejowe do uruchomienia bezpośrednich połączeń (pociągów) przez Chojnice na linii Gdynia-Gdańsk-Tczew-Chojnice-Piła-Poznań (ok. 300 km), tak mógłby kursować "Tur". Warto też zastanowić się nad odnowieniem linii "Chojniczanina" z Chojnic do Bydgoszczy i Torunia. Trzeba też pomyśleć o możliwości dla połączeń przez Chojnice z Bydgoszczy do Kołobrzegu czy też nad połączeniem Trójmiasto-Berlin. Z pewnością jednak, połączenie Trójmiasto-Poznań, przez Chojnice jest bardzo racjonalnym rozwiązaniem i w tej sprawie władze miasta z pewnością znalazłyby sojuszników w samorządowcach gmin przylegających do tej linii kolejowej. Gdyby choć jeden pociąg na dobę jechał z Poznania do Gdańska i z Gdańska czy Gdyni do Poznania to z pewnością wpłynęłoby dodatkowo na ożywienie się ruchu na dworcu. Jest to też alternatywa dla podróży z Trójmiasta do Poznania przez Bydgoszcz i Inowrocław (ok. 330 km). Tylko czy komuś się w ogóle chce podejmować ten temat? Dużo podróżowałem pociągami i nadal korzystam z tego środka lokomocji w mojej opinii takie połączenie przydałoby się wielu grupom społecznym od studentów zaczynając. Nie wykorzystujemy swoich atutów, a położeni jesteśmy na naturalnej i najkrótszej drodze z Trójmiasta do Poznania, a to przecież dwa najprężniejsze ośrodki akademickie i gospodarcze w zachodniej i północnej Polsce.

Nastałby chyba czas też na to, aby kolejarze i samorządowcy zastanowili się co zrobić, aby pociągi z Torunia i Bydgoszczy dojeżdżały do Chojnic, a nie tylko do Tucholi...