piątek, 27 marca 2020

Nieadekwatne reakcje

Coraz bardziej dziwią mnie nieadekwatne reakcje chojnickich włodarzy w obliczu zagrożenia epidemiologicznego. 

Prym w tym wiedzie w mojej opinii Marek Szczepański, obecnie starosta chojnicki. Pan Szczepański uznał za stosowne urządzić zbiórkę na ambulans, składać mają się obywatele. Jest to zaskakujące w obliczu wydatków powiatu chojnickiego na: nowe meble starosty, nagrody roczne (np. za usuwanie skutków zimy przez Palucha), nowe samochody za setki tysięcy, które są na użytek własny włodarzy, itd. Ten facet, a piszę o Szczepańskim, powinien za takie akcje w obliczu katastrofy zostać automatycznie zdjęty ze stanowiska. 

Ponadto w mieście sytuacja jest dla mnie też niejasna. Finster reklamuje Miasto Chojnice, jako głównego dostawcę m. in. maseczek, jeśli będzie taka potrzeba - jak deklaruje. Natomiast kiedy kilka tygodni temu wysłałem zapytanie o dostęp do informacji publicznej, pytają jakie działania władze miejskie podjęły dla zabezpieczenia ludności w obliczu zbliżającej się epidemii, to odpowiedzi nie otrzymałem do dziś. Za to dostałem wiadomość z Miasta, że mam określić o jaką ludność pytam. Oczywista gra na czas. Oczekiwałbym uczciwych i transparentnych postaw, tak aby obywatele ewentualnie przygotowywali się na najgorsze we własnym zakresie, a nie gry w odwlekanie udzielenia mi odpowiedzi na prosto postawione pytania. 

Nie wiem też, czy uczciwie będzie z mojej strony jeśli będę tylko samorządowców krytykował. Spójrzmy na państwa świata, na Europę, na Polskę. Ważniejsze były wielomiliardowe inwestycje w ciężki sprzęt wojskowy niż wysupłanie czegokolwiek na obronę cywilną. Przecież każdy z nas powinien mieć dziś w swoje prywatnej dyspozycji - odpowiednią maskę przeciwgazową oraz kombinezon oraz każdy powinien być pewny, że posiadamy jako wspólnota zapasy aprowizacyjne na okres choćby 30-45 dni. 

W obecnej sytuacji jedyne co władze publiczne czynią, to zakup namiotów...czyli nie było wcześniej tak podstawowych elementów infrastruktury. W 2017 r. przeszła przez nasze ziemie katastrofa. Wniosków nie wyciągnięto, nie dokonano systemowej oceny systemu zarządzania kryzysowego - bo gdyby ją wykonano i przesunięto by odpowiednie środki, to nie byłoby takich braków jakie są obecnie. 

Sytuację oceniam jako dramatyczną. Wystarczy podstawowa wiedza ze statystyki, żeby zrozumieć, że to co dzieje się obecnie na zachodzie Europy, dotknie i nas z wielkim prawdopodobieństwem. 

wtorek, 24 marca 2020

Duopol niewiedzy

Wczorajsza sesja była przytłaczająca dla obserwatorów. Tragikomiczna. Jak wskazuje "Gazeta Pomorska" Bartosz Bluma radny PiS, twierdzi, że rząd nie drukuje pieniędzy  I On tak na serio 
Otóż rząd dodrukowuje pieniądze rękami NBP. Warto, aby radny Bluma sobie te informacje przyswoił i przyjął do wiadomości, bo wprowadza w błąd opinię publiczną w mojej ocenie.
Do Burmistrza Finstera też mam prośbę, żeby nie wprowadzał w błąd opinii publicznej. Niestety radni słuchają tyrad Burmistrza bez zająknięcia. Według chojnickiego włodarza eksport do Niemiec z Polski to 60% polskiego eksportu. Nie pierwszy raz Burmistrz Chojnic błądzi i opowiada po prostu rzeczy nie mające nic wspólnego z faktami. Polski eksport do Niemiec, to ok. 27-28% wartości całego polskiego eksportu. Nie 60%, a ok. 28% za 2019 r. Mam nadzieję, że Burmistrz dostrzega różnicę? Widać, że wyjazdy do miasta partnerskiego w Niemczech, nie przełożyły się jakoś specjalnie na podstawowe informacje gospodarcze u Burmistrza. Niemniej te wypowiedzi są dobrym dowodem na to, że chojniccy samorządowcy rzeczywiście powinni zajmować się tylko swoim poletkiem, bo o tym co poza Chojnicami opowiadają naprawdę straszne bajki.

poniedziałek, 23 marca 2020

Chojnicki Budżet Obywatelski - wniosek o zmianę terminu

Jest obecnie możliwość składania wniosków do Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego. Pomijając wszelkie niedomagania, niedociągnięcia tego projektu, uważam, że mieszkańcy powinny masowo zgłaszać swoje projekty. 


Podaję link do strony: https://bo.miastochojnice.pl/ . 


Władze miejskie przedłużyły nawet termin na składanie wniosków, uczyniły to chyba 13 marca i wskazały termin na składanie wniosków do 7 kwietnia. 

Niestety, ale mamy obecnie dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze trwa stan epidemii. Drugi problem wynika z pierwszego, stan epidemii utrudnia zbieranie podpisów (co najmniej 30) do propozycji projektów do ChBO. Poza tym, Straż Miejska i Policja nawołują mieszkańców do pozostania w domach, mieszkaniach, do unikania spotkań. Jak w takich warunkach zbierać podpisy?

Dlatego złożyłem dziś elektronicznie wniosek o dalsze wydłużenie terminu na składanie wniosków do ChBO przez mieszkańców, na okres trwający co najmniej 14 dni, po zniesieniu stanu epidemii lub innego stanu nadzwyczajnego. 

Uważam, że w obecnych warunkach, stan epidemii znacząco ogranicza możliwość równego udziału mieszkańców w składaniu projektów do ChBO. Wszyscy unikamy kontaktów społecznych, mijamy się na ulicach w pewnym dystansie, nie ma realnej możliwości złożenia obecnie karty poparcia do wniosków z 30 podpisami i władze miejskie powinny wziąć to pod wzgląd. 

Mam nadzieję, że mój wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie i będziemy mieli czas na zbieranie podpisów pod naszymi wnioskami. 

środa, 18 marca 2020

Przygotujmy się na najgorsze!

To nie jest film sci-fiction, to rzeczywistość. Dla chyba wszystkich z nas, to co dzieje się obecnie na świecie jest szokujące i mrożące krew w żyłach. 

W obliczu nadchodzącego nie tylko wirusa, ale i wielkiego kryzysu gospodarczego, powinniśmy do tego podejść świadomie. To znaczy, że należy podjąć na wszelkich szczeblach organizacji społecznej pełne przygotowania na ciężkie czasy. 

Jeśli ktoś mi mówi,że ludzie wariują stojąc w kolejkach i wykupując mąkę, to powiem - NIE, postępują bowiem logicznie. Przygotowują się, instynkt samozachowawczy jest lepszy niż ryzykowanie swojego życia tylko na bazie doniesień medialnych. Za dużo mąki nikomu nie zaszkodzi, ale może uratować życie. Podobnie jest z podejmowaniem pieniędzy z banków, ludzie mówią, że to panika. NIE, to racjonalne działanie. Banki i tak nie są w stanie wypłacić ludności wszystkich zdeponowanych środków - tak niestety działa ten system. Pieniądz stał się wirtualny i oderwany od jakiejkolwiek kotwicy poza instytucją państwa. Dlatego ludzie mają prawo podejmować swoje oszczędności, póki mogą, bo jeśli zostanie wprowadzony stan wyjątkowy, nasze życie nie tylko się zmieni, ale stanie się po prostu inne o 180 stopni. 

Takiej skali dramatu, jaki już obserwujemy, nasze pokolenie nie zna. Trudności z którymi się spotkamy, pamiętają tylko ci, którzy przeżyli II wojnę światową. I nie jest to sianie paniki, wystarczy bowiem przeczytać raport i komentarze do niego, zespołu prof. Fergusona, na bazie tego raportu Wielka Brytania zarzuciła strategię "stadnej odporności" i przyjęła działania podobne do polskich i chińskich w celu powstrzymania wirusa. W raporcie pisze się wyraźnie, swoiste zawieszenie dotychczasowego sposobu życia może potrwać do 18 miesięcy. A skutki gospodarcze? Tego nie jest w stanie nikt oszacować, ale będą opłakane. O raporcie: https://www.newsroom.co.nz/2020/03/18/1089474/eighteen-months-of-lockdown?fbclid=IwAR1wGBSDVjrZKA7Gyn-uOlh-F32-FrMMLGwOYPv1gg4OPHzNFdA3r354EzI

Dla mnie osobiście niesamowite jest to, że 26 marca miałem prowadzić konferencję naukową: Utopie i dystopie: wizje polityki i ustrojów politycznych, byłoby i o tych scenariuszach, które się obecnie realizują, ale nie będzie, bo konferencja została przełożone na czasy po pandemiczne.

Dlatego mam prośbę, którą wyrażam publicznie. Proszę chojnickich włodarzy o wyjście poza schemat działań, i myślenie "poza pudełkiem", czyli podjęcie takich czynności, które będą zmierzały do budowy zespołów reagowania kryzysowego składających się z małych grup i rekrutujących się ze społeczeństwa obywatelskiego. Musimy, wszyscy, współdziałać. Musimy zawiesić dotychczasowe spory i rywalizacje, animozje itd. Inaczej tego nie przetrwamy. 

wtorek, 10 marca 2020

Koszty prywatyzacyjnego samozaparcia

Brak odpowiedzialności, wiedzy, czy złe intencje? Ciężko odgadnąć co kierowało władzami Chojnic w procesie prywatyzacji chojnickich przedszkoli, bo w zderzeniu z faktami - liczbami, to o czym mówiły władze Chojnic na temat prywatyzacji przedszkoli w mieście, to były albo kłamstwa, albo wyraz kompletnej ignorancji i niewiedzy, co kompromituje Burmistrza i lokalny układ władzy. Prywatyzacja chojnickich przedszkoli nie leżała w społecznym interesie, tego możemy być już pewni. 

Wiele lat walczyliśmy, aby Miasto Chojnice i Burmistrz nie rezygnowały z przedszkola samorządowego. Wiadomo, że w tej sprawie Burmistrz usiłował zakłócić nas protest na płycie Starego Rynku głośnikami z ChDK (obecnie ChCK), a dalej zmusił nas do tego swoją postawą, aby toczyć sądową batalię o zakłócenie zgromadzenia. 

Na niewiele to się zdało, bowiem rajcy burmistrzowscy, przy biernym udziale opozycji zdecydowali się zrezygnować z prowadzenia ostatniego przedszkola samorządowego. Zresztą o sprawie pisałem wielokrotnie tutaj: https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=przedszkola . 

Obecnie chciałbym naświetlić inny problem, otóż Miasto Chojnic znowu prowadzi przedszkole, ale zanim do tego doszło, musiało wydać około 1,5 miliona złotych na adaptację pomieszczeń w Szkole Podstawowej nr 8!!! Obecnie Miasto tylko podwyższa podatki i nakłada na mieszkańców kolejne opłaty, żeby chyba pokryć koszty niekompetentnego zarządzania. 

Zarobki w przedszkolu też nie są niskie, przynajmniej w kadrze zarządzającej. Wynagrodzenie dyrektora 8330 zł! Roczne koszty prowadzenia przedszkola dla Miasta Chojnice, przewyższają ponad 1 mln złotych! Gdzie teraz są argumenty Finstera, o konieczności likwidacji kilka lat temu ostatniego przedszkola samorządowego? Kiedy przyzna nam rację, nam którzy protestowaliśmy wskazując, że te działania przyniosą problemy prawne i piętrzące się koszty?!?

Sprawa prywatyzacji i sposobu prywatyzacji przedszkoli w Chojnicach powinna być wystarczająca dla chojniczan, żeby zrezygnować z takiej władzy, która poprzez swoje błędne decyzje generuje wielomilionowe koszty za które de facto płaci społeczeństwo, bo Miasto nie ma żadnych swoich pieniędzy, wszystko co posiada jest majątkiem publicznym, wygenerowanym przez mieszkańców. 

Niestety, chojniczanie nie potrafią rozliczyć lokalnego układu władzy i dlatego tkwimy w rzeczywistości, której staliśmy się swoistymi zakładnikami. Rządzący w mieście i powiecie podejmują kolejne błędne decyzje, kierując się nieznanymi motywami, za co płacą wszyscy chojniczanie! 


wtorek, 25 lutego 2020

Upupiony chojnicki PiS

To się Bluma dał Burmistrzowi wystrychnąć na dudka...

W sieci pojawia się plakat "Cała prawda o chojnickim układzie". Powielany setki jak nie tysiące razy przez chojniczan. W końcu pojawia się też na profilu chojnickiego Prawa i Sprawiedliwości. Niedługo jednak tam był eksponowany, bowiem Burmistrz Finster, jak sam powiedział na ostatniej sesji Rady Miejskiej, w emocjonalny sposób nalegał na Blumę, żeby ten zdjął ten plakat. Bluma, niczym chłopiec we mgle (a może chodzi o coś innego?), zdjął na rozkaz kogoś, kto powinien być jego naturalnym głównym przeciwnikiem politycznym ten plakat ze strony chojnickiego PiS. To jest taki blamaż, po którym Bartosz Bluma powinien wyjść z PiS i rzucić mandat radnego, co oczywiście się nie stanie, bo jak to ludowe powiedzenie głosi..."Pokorne ciele...". 

Sytuacja ta jest oburzająca tym bardziej, że Finster sam nie miał oporów w promowaniu plakatu "Cała prawda o chojnickim ukłądzie", a nawet więcej, nagrał przecież na swoim FB film na którym ten plakat zareklamował. Zabronił jednak Bartusiowi powielania tego samego plakatu. Jest to oczywisty znak politycznego serwilizmu. 

Bartosz Bluma i chojnicki PiS zostali upupieni i ośmieszeni przez Burmistrza. Finster odebrał im podmiotowość i jakąkolwiek wiarygodność. Szczęśliwie Burmistrz Chojnic nie ma wpływu na inne komórki w PiS, takie jak np. z Wejherowa, gdzie działacze zapraszali na swoim profilu do oglądania Magazynu Śledczego Anity Gargas. Lokalnej władzy nie dali się zastraszyć obywatele, którzy mają prawo do informacji, ale dał się przekonać do zdjęcia plakatu lokalny przedstawiciel partii władzy - śmieszne! :D Od wczoraj można być pewnym, że Bartosz Bluma z PiS działa na telefon Burmistrza Arseniusza Finstera. 

W Chojnicach jest układ, który pożerał już wielokrotnie nawet swoich własnych oponentów. Wczoraj pożarł chojnicki PiS. 


sobota, 22 lutego 2020

Dokąd jechał wicemarszałek Bonna?

Już pisałem (tutaj) o sprawie, rzekomo, publicznego spotkania pomiędzy wicemarszałkiem województwa pomorskiego Leszkiem Bonną a burmistrzem Arseniuszem Finsterem. W poście wskazałem, że skoro twierdzi się, iż było to spotkanie publiczne, to wszystkie z nim związane okoliczności są jawne i podlegają ustawie o dostępie do informacji publicznej - dlatego powinniśmy znać okoliczności tego spotkania. Oczywiście, opinia publiczna nie ma dostępu do obiektywnych informacji, poza niczym innymi jak słowa dla Radio Weekend wygłoszone z Urzędu Marszałkowskiego. Takiego stanowiska nie można uznać za wyczerpujące i obiektywne, bowiem urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego są podwładnymi władz urzędu. 

Dlatego postanowiłem zapytać Arseniusza Finstera w drodze dostępu do informacji publicznej o jego, rzekomo, publiczne spotkanie z Leszkiem Bonną w feralną sobotę o godz. 10.00 rano. Jak się okazuje według lokalnego włodarza informacje o tym spotkaniu NIE SĄ INFORMACJĄ PUBLICZNĄ! Postaram się przekonać wkrótce burmistrza, że te informacje są jednak informacjami publicznymi (jeśli jakiekolwiek informacje istnieją - bo przypuszczam, że żadnego spotkania publicznego między panami nie miało być, i nie ma nawet śladu po ustalaniu takiego spotkania). Na ten moment wskażę tylko pokrótce, że każda działalność publiczna w charakterze funkcjonariusza publicznego i z wykorzystaniem majątku publicznego podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej. Jeśli wykluczymy np. informacje niejawne. Ponieważ jak zakładam, ani Bonna ani Finster nie pracują w służbach specjalnych polskich, ani żadnych innych, nie prowadzili w sobotę o godz. 10.00 żadnej tajnej misji, to informacje o ich rzekomym spotkaniu są jawne. Jasno bowiem wskazano w Radio Weekend, że panowie mieli się spotkać w charakterze - burmistrza i wicemarszałka, dla omówienia spraw Warsztatów Terapii Zajęciowej. 

Na tan moment i na bazie udzielonej mi przez Burmistrza odpowiedzi, wnioskować można, że ktoś w tej sprawie kłamie, a żadnego spotkanie nie było, ani nie umówiono, ani nie było go w grafiku, ani nie ma po nim śladu w żadnym nośniku danych, ani nawet w pamięci Burmistrza - bowiem informacją publiczną są również informacje niezmaterializowane. Należy na ten moment założyć, że gdyby było inaczej Burmistrz udostępniłby wszelkie posiadane informacje w tej sprawie. Nadal, w mojej ocenie, Burmistrz Finster występuje w roli adwokata Leszka Bonny. I jak tu nie mówić o układzie? Postawa Burmistrz na pewno przeczy idei jawności życia publicznego. Problem Bonny i Finstera polega na tym, że w żaden sposób nie udowodnili zamiaru rzekomego spotkania o charakterze publicznym z godz. 10.00 rano z feralnej soboty. 

Ludzie lokalnego układu politycznego powinni zaprzestać swoich postaw, które są jawną kpiną ze społeczeństwa.

Poniżej przedstawiam swoją korespondencję z Burmistrzem w drodze dostępu do informacji publicznej:

Korzystając z prawa dostępu do informacji publicznej składam zapytanie o:

- informacje poświadczające, w postaci kopii SMS, kopii nagrania rozmów,
kopii korespondencji
elektronicznej w tym e-mail oraz z komunikatorów elektronicznych,
na okoliczność umówienia
publicznego spotkania w dniu 15 lutego 2020 r. o godzinie 10.00
(jak podały media w tym Radio Weekend FM) pomiędzy
 Burmistrzem Chojnic
Arseniuszem Finsterem a wicemarszałkiem województwa
 pomorskiego Leszkiem Bonną. 

Odpowiedź proszę kierować w formie elektronicznej
na adres: marcin.waldoch@gmail.com
w ustawowo określonym terminie. 









piątek, 21 lutego 2020

Jakość zarządzania miastem? Kolejny przykład

Ostatnio wpadłem w zdumienie, widząc, że właściciel terenów po byłej Chojnickiej Fabryce Mebli (tereny pomiędzy ul. Gdańską i Towarową w Chojnicach), wystawił tę nieruchomość na sprzedaż za kwotę bliską 20 mln złotych!!! Link do ogłoszenia podaję poniżej, a tutaj zamieszczam zrzut z ekranu tego ogłoszenia:



Cofnijmy się o kilka lat. 

W Chojnicach miały powstać galerie handlowe, takie wielkopowierzchniowe z prawdziwego zdarzenia. Przynajmniej początkowo wydawało się, że powstanie jedna galeria, tj. przy zbiegu ulic Derdowskiego i Zielonej, tam pozostała jedynie wielka wyrwa w ziemi po dawnych zakładach mięsnych. Następnie, a było to około 2010 r. dowiedzieliśmy się, że powstanie druga galeria handlowa, właśnie na terenach pomiędzy ul. Towarową i Gdańską. 

Burmistrz Finster promował publicznie inwestycję na terenach po dawnej Chojnickiej Fabryce Mebli, a u niego w gabinecie były konferencje o budowie tzw. Galerii Chojnickiej. Były też w związku z tym inne wątki, poboczne, o których już pisałem na blogu i nie będę ich powielał.

Zaangażowanie władz było widoczne. Miasto zaangażowało się finansowo w budowę drogi pomiędzy Gdańską a Towarową przy tej posiadłości. Miasto przebudowało też ulicę Towarową, dla kogo? Według mnie, inwestycje miejskie wokół tej działki potężnie podniosły wartość tej nieruchomości. 

Warto zerknąć jak było przy innych lokalnych inwestycjach, np. RankProgress właściciel Bramy Pomorza samodzielnie inwestował w budowę ronda. Choć rzeczywiście po czasie też były zarzuty, że gmina dorzuca pieniądze publiczne na jedną z dróg dojazdowych. Mnie to nie dziwi, że gminy próbują pomagać wielkim inwestorom, jeśli celem jest troska o miejsca pracy i rozwój gospodarczy, tak w takich sytuacjach uważam, że jeśli relacje pomiędzy inwestorem a władzami są przejrzyste, władze przy poparciu rad mają prawo się angażować do tego stopnia.

Jednak w przypadku terenów pomiędzy Towarową i Gdańską pojawia się problem - do inwestycji nie doszło, a z tego co mi wiadomo obecny właściciel gruntów nie dorzucał ani złotówki, ani do przebudowy Towarowej, ani do przebudowy ulicy pomiędzy Gdańską i Towarową. Natomiast teren leży od lat odłogiem i ... zyskuje na wartości. Obecnie więc, właściciel decyduje się sprzedać tę nieruchomość za prawie 20 mln złotych, a za ile tę nieruchomość Gabi Meble nabyło od syndyka masy upadłościowej po ChFM? 

Interesujące jest też to, że Burmistrz Miasta Chojnice udzielił Gabi Meble umorzenia podatków na kwotę 686 tys. kwoty głównej i 60 tys. odsetek w latach 2007 i 2008, jak podaje Burmistrz przez wzgląd na stratę w działalności firmy i jej brak rentowności. Czy Burmistrz zebrał w tej sprawie od firmy Gabi Meble odpowiednią, dokumentację potwierdzającą taką okoliczność? Miasto Chojnice na pewno zbiedniało na tej współpracy. Choć w mojej opinii, zbiedniało o wiele więcej przez wzlgąd na złe zarządzanie i partykularne, jednoosobowe, podejście do zagadnienia zagospodarowania terenu po ChFM. To co napisał Burmistrz o stratach Gabi Meble, jest interesujące, bo chyba tylko Chojnice były tak hojne dla Gabi Meble, przecież ta firma w tym czasie rozwijała swoją działalność i prosperuje do dziś. 

Warto więc w końcu zapytać - czy w przypadku sprzedaży nieruchomości przez Gabi Meble po ChFM, władze Chojnic będą dążyły do uzyskania choćby minimalnych środków za swe inwestycje wokół tej nieruchomości. Radni i społeczeństwo powinno wreszcie jak na dłoni ujrzeć, że jednoosobowo podejmowane decyzje o umorzeniach podatków od nieruchomości były dla gospodarki Miasta niekorzystne. W ogóle jaki sens ma umarzanie podatków dla podmiotu gospodarczego, który ma siedzibę poza Chojnicami? Komu w ten sposób Miasto chciało zrobić dobrze? Moją krytykę wobec polityki umarzania podatków przez gminy, potwierdzają oceny NIK, każdy może się z nimi zapoznać. NIK uznał, ze gminy "zbyt uznaniowo" umarzały podatki. NIK wskazał, że praktyki samorządowców dają możliwość zainstnienia mechanizmów korupcjogennych w tym obszarze: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/finanse-publiczne/umarzanie-zaleglosci-podatkowych-przez-gminy-zbyt-uznaniowe.html

Pytaniem, na które nie znajduję dotąd odpowiedzi, jest też podejście Burmistrza Chojnic i władz miejskich do Gabi Meble, bardzo "pomocowe", że tak to delikatnie ujmę w stosunku do tego jak miasto podchodziło do innych inwestorów. Może Burmistrz Miasta Chojnice odpowie publicznie na takie oto pytania: czy łączyły go relacje towarzyskie, koleżeńskie z właścicielem Gabi Meble? Czy spędzali wspólnie czas wolny od pracy? Czy razem wypoczywali? Uważam, że podejście Burmistrz do Gabi Meble było nieprawidłowe, głównie w kontekście społecznych i gospodarczych efektów dla mieszkańców Chojnic. Dlatego Burmistrz, skoro podjął decyzję o takich wysokich umorzeniach podatków dla Gabi Meble, powinien teraz wykazać, co Miasto Chojnice uzyskało z tych umorzeń w zamian? 

Poniżej zamieszczam stanowisko Burmistrza w sprawie ogłoszenia o sprzedaży gruntu po byłej ChFM przez Gabi Meble. 









https://www.olx.pl/oferta/dzialka-w-centrum-chojnice-CID3-IDCY7rD.html?fbclid=IwAR0TY9VqktjBENnwIzC-FgQirl4Iv8sizMuwXeUOKKLUcOGfkOETBXSoJec#9721141059;promoted

Artykuły o budowie galerii w miejscu po ChFM:
https://chojnice.naszemiasto.pl/chojnice-wczesniej-od-victorii-powstanie-galeria-chojnicka/ar/c3-573838

wtorek, 18 lutego 2020

Kampanijne mieszadła

Do Chojnic przyjeżdża kandydatka na Prezydenta RP, pani Kidawa-Błońska. Jedno co mnie w tym zastanawia, to to, dlaczego chojniccy notable z urzędu reklamują przyjazd Pani Kidawy-Błońskiej? 

Spójrzmy na ich działania - reklama w urzędzie podczas konferencji prasowej z lokalnymi mediami, maile z zapowiedzią wizyty z urzędów jednostek samorządu terytorialnego do lokalnych mediów. 

To bardzo kontrastuje z podejściem chojnickiej władzy i samorządowców do pozostałych kandydatów i jest jawnym wspieraniem i używaniem urzędów do kampanii wyborczej jednej tylko kandydatki. 

Liczę, że przed dalszymi takimi działaniami lokalni samorządowcy powstrzymają się. 

Jest to też naruszenie prawa, bowiem warto chyba samorządowcom przypomnieć, zapisy, zgodnie z którymi: 

Zgodnie z art. 108 par. 1 pkt 1 kodeksu wyborczego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 15 ze zm.) prowadzenie agitacji wyborczej jest zabronione na terenie urzędów administracji rządowej, samorządowej oraz sądów. Należy pamiętać, że zakaz ten nie ogranicza się wyłącznie do budynków, lecz także do parceli, na których są one posadowione. Nie można zatem umieszczać materiałów wyborczych na ścianach urzędów czy parkanach otaczających je ogrodzeń. - źródło: https://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/artykuly/1050671,kampania-wyborcza-urzednicy.html

poniedziałek, 17 lutego 2020

Ostatnie wypadki

Wiecemarszałek Bonna miał lub też i spowodował wypadek na chojnickim rondzie im. rtm. Witolda Pileckiego. 

Wypadek był w sobotę. Leszek Bonna rzekomo korzystał z auta służbowego Urzędu Marszałkowskoego w celach służbowych, czyli wykonując obowiązki wicemarszałka województwa. Tak podało Radio Weekend: https://weekendfm.pl/?n=82662&chojnice_-kolizja_wicemarszalka_w_chojnicach_leszek_bonna_jechal_sluzbowym_autem_na_sluzbowe_spotkanie .

Zastanówmy się więc, czy to nie jest najlepszy przykład  na to, że zatarła się gdzieś sfera publiczna i prywatna? Leszek Bonna, prywatnie i politycznie przyjaciel lub kolega, Arseniusza Finstera jeździ do Arseniusza Finstera w dniu wolnym od pracy, rzekomo w sprawach publicznych, publicznym samochodem? Mamy więc wierzyć, że Leszek Bonna w sobotę rano kontynuuje swoją pracę w sprawach publicznych, zresztą podobnie jak Arseniusz Finster? A może po prostu kolega jechał do kolegi na rozmowę o sprawach politycznych, między innymi o tym jak uciszyć opozycję i społeczne niezadowolenie z istniejącego układu? 

Wypadek, jak wypadek, ale to co obecnie próbuje się lansować jako jakąś nadbudowę ideologiczną do tego wypadku, to już przekracza barierę normalności. Za chwilę się okaże, że każde wyjście z domu Leszka Bonny jest aktem działalności publicznej. Natomiast jeśli rzeczywiście Arseniusz Finster i Leszek Bonna będą utrzymywać, że spotkanie miało charakter publiczny, to muszą pamiętać o jednym istotnym fakcie - cała treść spotkania, wszystkie związane z tym spotkaniem i jego aranżacją informacje, nie tylko utrwalone ale też i niezmaterializowane informacje stają się informacją publiczną i stają się JAWNE. 

Dlatego będzie trzeba wystąpić w trybie dostępu do informacji publicznej, zarówno do marszałka Bonny, jak i do Arseniusza Finstera, aby upublicznili wszystkie posiadane informacje, w tym SMSy, maile i informacje niezapisane związane z tym nieszczęsnym spotkaniem. 

środa, 5 lutego 2020

Petycja do Sejmu RP o likwidację systemu tzw. płatnych telewizji szpitalnych

Z datą 2 lutego 2020 roku złożyłem do Sejmu RP petycję o zmiany w prawie prowadzące do likwidacji systemu tzw. płatnych telewizji szpitalnych. 

Swoją petycje odpowiednio uzasadniłem, pisząc między innymi o tym, że należy uwolnić pacjentów od opłat za korzystanie z odbiorników TV w szpitalach publicznych, jednocześnie wskazałem na poważną lukę w prawie, która wykorzystywana jest przez firmy dostarczające TV do szpitali, a dzięki której firmy te nie płacą abonamentów za telewizory w szpitalach. Zwróciłem ustawodawcy także uwagę na to, że w wielu jednostkach lecznictwa publicznego opłata za oglądanie TV nie jest w żaden sposób dokumentowana. 

Mam nadzieję, że moja petycja wkrótce znajdzie się na stronach Sejmu RP i znajdzie zrozumienie wśród posłów obecnej kadencji. 

niedziela, 2 lutego 2020

Petycja o pracę nad uchwałą o likwidacji ZGM

Czas nastał, aby złożyć petycję w sprawie likwidacji ZGM. Mieszkańcy zasługują na to, aby w końcu uzyskać akty własności lokali, które zajmują często od dziesiątek lat i za których utrzymanie płacą. 

Petycję w tej sprawie skierowałem do Rady Miejskiej w Chojnicach, mam skromną nadzieję, że tym razem moja petycja zostanie rozpatrzona zgodnie z obowiązującym prawem oraz zgodnie z zapisami Statutu Miasta Chojnice. 

Chojnicki Zakład Gospodarki Mieszkaniowej posiada około 1,8 tys. lokali mieszkalnych, jest to ogromna substancja mieszkaniowa, którą należy przekazać mieszkańcom. Wychodzę z założenia, że po pierwsze ludzie lepiej gospodarują "na swoim", na tym co do nich realnie należy. Sami też mieszkańcy powinni mieć możliwość dobrowolnego zrzeszania się we wspólnotach mieszkaniowych. Poza tym dochodzi sprawa dziedziczenia mieszkań, tylko w sytuacji w której obywatele będą posiadaczami mieszkań ich rodziny będą mogłyby być spokojne o swój wielopokoleniowy majątek. Najlepiej się stanie jeśli likwidacja ZGM będzie przebiegać ewolucyjnie, latami. Tego się spodziewam po radnych, że rozpoczną pracę nad taką uchwałą o likwidacji ZGM, która w konsekwencji zabezpieczy interesy różnych stron.

Link do petycji na stronach BIP UM Chojnice: https://bip.miastochojnice.pl/565.html

Eko propaganda cz. 2 Fiasko miejskiej polityki

Kilka miesięcy temu ujawniłem jak niewiele Miasto Chojnice, chojnickie władze mają do zaoferowania w kwestii polityki ekologicznej (tekst tutaj). W skrócie chodziło o to, że Miasto oferuje jakieś niewielkie obniżenie podatku od nieruchomości, tym którzy wymienią ogrzewanie na ekologiczne. Wiele się przecież mówi o zmianach klimatu, a w Chojnicach przedstawiciele lokalnej władzy stoją w pierwszym rzędzie krytyków działań władz centralnych, w tym za przewinienia klimatyczne. 

Skoro więc Miasto Chojnice oferuje jednak jakiś instrument zachęty do wymiany kotłów CO na ekologiczne źródła ciepła, to postanowiłem sprawdzić ile osób ubiegało się o obniżenie podatku od nieruchomości z tytułu wymiany kotła na ekologiczny. Jaka jest odpowiedź? Otóż, symptomatyczna, taka, jakiej można było się spodziewać. Taka, która dobrze obrazuje realną efektywność działań chojnickiej władzy - bowiem takich osób było . Dowodem na tę okoliczność niech będzie zamieszczony poniżej dokumentu z UM Chojnice.  Warto mi też wspomnieć, że zgodnie z uchwałą RM Chojnic, stawka podatku od nieruchomości dla osób, które wymienią swój kocioł CO na ekologiczny wynosi 0,27 zł za metr kwadratowy. Według moich wyliczeń, upust wynosi więc około 90%, ale czymże będzie oszczędność 200-300 zł rocznie przy kosztach wymiany systemu grzewczego sięgających od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych? Być może dlatego, o czym rajcy chyba nie pomyśleli, w Chojnicach dotąd nikt nie skorzystał z ich narzędzi polityki ekologicznej. Co więcej, do Urzędu Miejskiego w Chojnicach nigdy nie wpłynął nawet, ani jeden wniosek o taką ulgę! To jest dobitne świadectwo porażki prowadzonej polityki! Sama procedura wystąpienia o obniżkę podatku i czas na nią spożytkowany przewyższa pewnie w prostej kalkulacji oferowaną bonifikatę.  

Tym bardziej więc oczywistym się staje, że w obliczu braku rzeczywistych efektów prowadzonej przez siebie polityki władze Chojnic swoim utartym sposobem, zamiast sprawnym zarządzaniem miastem, zajmą się propagandą, i zajęły się - eko propagandą. 


Nikt nie zgłosił się z wnioskiem o niższy podatek od nieruchomości w związku z wymianą pieca:



czwartek, 30 stycznia 2020

Ekonomia a'la Paluch

Chojnicki wicestarosta, który dostał się do Rady Powiatu dzięki obietnicom w kampanii wyborczej o darmowym wstępie na chojnicki basen dla wszystkich mieszkańców powiatu, począł w praktyce, wdrażać swoje idee ekonomiczne w lokalnej przestrzeni (wyszedł jednak poza basen). 

Oznacza to, że wkrótce możemy oczekiwać budowy poważnej teorii ekonomicznej, a kto wie, może i Nobla w dziedzinie ekonomii, mogę się mylić w tej ocenie, ale obecnie tylko bacznie obserwuję kolejne ruchy pana Palucha i jestem pod nieodpartym wrażeniem. 

Pan Paluch już za niewielki dodatek do wynagrodzenia wynoszący kilkadziesiąt tysięcy złotych w roku, powstrzymał - praktycznie całkowicie, zimę w powiecie. Przy tak niskich nakładach publicznych nigdy wcześniej nie obserwowałem takich efektów. 

Aktualnie wicestarosta Paluch wziął się za rozwikłanie węzła gordyjskiego, czyli powszechnie znanego w powiecie problemu z miejscami parkingowymi przed budynkami Urzędu Gminy i Starostwa Powiatowego w Chojnicach. Według mnie, w ostrożnej na razie ocenie, zapowiedź wprowadzenia opłat dla wszystkich korzystających z parkingu oraz wprowadzenie abonamentu na te miejsca może zapowiadać finalne posunięcie w lokalnej gospodarce.  Wypracowane w ten sposób zyski p. Paluch zechce prawdopodobnie przekazać na opłaty za darmowe wejścia dla mieszkańców powiatu na basen. Jest w tym i szczypta geniuszu, trzeba przyznać, jednym ruchem Paluch rozwiąże dwa poważne problemy, a co więcej nie będzie antagonizował społeczeństwa, przecież nie wiadomo kto z płacących na parkingu potrafi pływać. 

Panie i Panowie, czapki z głów. Wkrótce wskazówki Zegara Palucha odmierzające czas od kłamstwa wyborczego do kolejnych kłamstw wyborczych będą musiały ustać w swym biegu. 

Na koniec nie byłbym sobą, gdybym nieco złośliwie nie wskazał, że nie byłoby dobrze, żeby Pan wicestarosta sobie być może dorabiał sprzedając wśród bliskich swemu sercu kolegów i koleżanek karnety i bileciki na parking za jedyne pół ceny...przecież wiadomo, zmysł ekonoma i zarządcy majątku publicznego nie ustaje w poszukiwaniu ścieżek zysku. 

środa, 29 stycznia 2020

Kacper Płażyński o chojnickim hospicjum

Dwa dni temu odbyła się konferencja prasowa, na której wreszcie ktoś posiadający polityczne umocowanie poza Chojnicami wysunął jasne żądanie - usunięcia ze stanowiska Leszka Bonny, albo przynajmniej, jak zrozumiałem - zawieszenia go w prawach członka. 

Co ciekawe, na konferencję prasową posła Kacpra Płażyńskiego z PiS i radnego sejmiku pomorskiego Jerzego Barzowskiego - też z PiS, nie odpowiedział oficjalnie Leszek Bonna, ale chojnickie hospicjum...i  Urząd Marszałkowski (twierdząc uparcie, że nie ma podstaw do żądanych działań). Zresztą poniżej wklejam link do oświadczenia Barbary Bonny, która w mojej ocenie więcej broni męża na stanowisku i udowadnia, że hospicjum odgrywa jakąś polityczną rolę, niż pomaga w tej sytuacji sobie samej i wizerunkowi tej placówki. Oświadczenie Barbary Bonny jest kuriozalne w swojej formie. Barbara Bonna prosi, żeby nie wykorzystywać politycznie tragedii w hospicjum, a czy usłuchałaby prośby obywateli, żeby z mężem nie wykorzystywali relacji politycznych do swojej działalności?

Ciekawe jest też to, że głos w sprawie zdecydowany potrafi zająć poseł z Gdańska, ale nie potrafi go zając poseł z Chojnic - czyli Aleksander Mrówczyński z PiS. Dlaczego poseł milczy? Milczą, niestety, również media lokalne - nie piszę już tutaj o próbach dociekania i dziennikarstwie śledczym, ale o zwykłej robocie polegającej na rzetelnym informowaniu społeczeństwa. W Gdańsku stanął wniosek o odwołanie Leszka Bonny, ale w Chojnicach nikt nawet się o tej sprawie nie zająknie. I kto mi powie, że to nie jest układ? Jest i to ewidentny. W Chojnicach zapadła zasłona milczenia wokół jednego z siłowników burmistrza. Tak działo się w przeszłości, dzieje się i teraz. 

Link do konferencji Kacpra Płażyńskiego i Jerzego Barzowskiego:



Oświadczenie Palium:


piątek, 24 stycznia 2020

Będzie nowy salowy?

Chojnickie starostwo z dumą obwieszcza, że ogłasza się konkurs na stanowisko dyrektora chojnickiego szpital, czyli Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach.

Kilka moich refleksji. 

1. Nie zapomnę świętego oburzenia, jak zostałem przedstawicielem wojewody pomorskiego przy Radzie Społecznej Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach, bo przecież nie jestem lekarzem! 

2. Skład komisji konkursowej, która ma zadbać o wybór odpowiedniego kandydata jest wielce frapujący. W komisji zasiadają bowiem - Marek Szczepański, PO, prawnik, który chyba nigdy nie pracował w swoim zawodzie; Mariusz Paluch, PO, - mieniący się specem od marketingu, chojnicki były prezes basenu miejskiego, który z medycyną był raczej na bakier i z ochroną zdrowia też, bo co rusz w mediach gruchało o bakteriach w kąpielisku; Stanisław Skaja - wieloletni, były, starosta chojnicki, który chyba nie był nigdy pielęgniarką i na pewno nie ukończył medycyny; Wojciech Rolbiecki, PiS - inżynier, ale chyba nigdy nie zajmował się egzoszkieletami; i uwaga 1 lekarz i 1 pielęgniarka (związana z układem władzy PO - Finster). Jak taki skład ma wyłonić dobrego menedżera chojnickiego szpitala? Aaa, przepraszam, tutaj nie chodzi o to, aby to był dobry menedżer, profesjonalista, tutaj przecież chodzi tylko o to, aby zrobic szopkę konkursową wokół wyłonienia człowieka, który ma się cechować jedną naczelną kompetencją - otóż ma być lojalny! 
Wystarczyło więc w ogłoszeniu napisać - lojalnych układowi władzy PO oraz Burmistrza Chojnic, zapraszamy do składania dokumentów. 

3. Cieszy jedno - Leszka Bonny ponownie wybrać nie mogą :)

4. Jak mawia burmistrz Chojnic - "prawo jest chore w tym kraju" - i jest, bo dyrektor szpitala powinien być wyłoniony przez kompetentne grono, bo jak niekompetentni ludzie mają wyłonić kompetentnego menedżera, tego nie wie nikt. Jak lojalnego, no to wie każdy - po stopniu zdolności do usługiwania lokalnym bonzom władzy. 

O Fundacji Palium na falach eteru

Zapraszam do odsłuchania audycji w Radio Gdańsk, ale z Chojnic, gdzie byłem gościem wraz z Arseniuszem Finsterem - burmistrzem Chojnic, Bartoszem Blumą - radnym RM Chojnice oraz Jerzym Barzowskim - radnym sejmiku. 

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Przekroczyli Rubikon

Władze Chojnic przechodzą same siebie, zamiast odciąć się od Fundacji Palium w sposób jednoznaczny i zdecydowany, to brną w uwiarygadnianie takiej działalności, gdzie pod płaszczem filantropii gromadzi się fortunę. Radni władzy wręcz naciskają na dorzucenie środków do Palium, a Burmistrz na poważnie rozważa taką możliwość.
Może wyjaśnieniem będzie to, że Bonna wpłacał w przeszłości pieniądze na kampanie wyborcze burmistrza Chojnic? Czy potrzeba głębszych wyjaśnień? Może o takiej postawie Burmistrza Chojnic decyduje zwykła przyjaźń i koleżeństwo z państwem Bonna?
Panie Burmistrzu, ja apeluję do Pana i do Radnych Miejskich, żebyście trzeźwo spojrzeli na sprawę, to nie są żarty, tutaj nie chodzi o pieniądze i o wasze układy, tutaj chodzi o życie chojniczan!!! Sprawy zaszły za daleko!
W hospicjum Fundacji Palium pacjenci płacili, z tego co wiem, ponad 3 tys. złotych miesięcznie, do tego rodziny musiały dostarczać pampersy i inne środki higieny osobistej! Czy w zamian za to, społeczność lokalna ma być skazana na niekompetencję i wizję spłonięcia przy kolejnej okazji, albo może teraz zawali się dach, bo okaże się, że zabrakło 300 zł na gwoździe w Jarcewie, albo w Chojnicach?
Wspomnę też o rzekomej przyczynie spłonięcia części budynku i pensjonariuszy - ponoć to papierosy!
Więc w chojnickim szpitalu zarządzanym przez Leszka Bonnę papierosy były dostępne w szpitalnym kiosku bez względu na to, że było to naruszeniem tzw. ustawy antynikotynowej!
Dramatyczne tolerowanie bezprawia i siła lokalnych układów przed którymi ludzie drżą o pracę i bezpieczeństwo swojej rodziny - to jest głęboka przyczyna tej tragedii.
Niestety, ale Pomorze Gdańskie, to polska Sycylia.
Tragiczna jest też, niestety, postawa miejskiej opozycji. Ręce opadają na ten brak umiejętności zajęcia jednoznacznej postawy i wzięcia w obronę społeczności lokalnej przed lokalnymi układami.

Zastanówmy się nad hospicjum!

Jeden ze znajomych na Facebooku napisał:

"Zadałem dziś pytanie osobie z TPH [Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum - to nie Fundacja Palium], czy w będącym w trakcie budowy po sąsiedzku (oba Hospicja są na terenie po b. oddziale płucnym; obie organizacje - Palium i TPH budują osobno) budynku Hospicjum będzie instalacja ppoż. z czujkami dymu? - Oczywiście, jest w projekcie technicznym. To tak na marginesie..."

Post ten został przez Facebook usunięty!!! Dlaczego???

piątek, 10 stycznia 2020

Zanim zajmę stanowisko

Zanim cokolwiek napiszę o sprawie chojnickiej Fundacji Palium oraz związanej z tą fundacją tragedii, chciałbym publicznie wyrazić kondolencje członkom rodzin zmarłych osób. 


Natomiast, wszystkich zainteresowanych wydarzeniami, proszę o przejrzenie moich postów pod kątem dwóch tematów: "szpital" i "Bonna", linki podaję poniżej. Więcej o sprawie napiszę wkrótce. 


https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=szpital

https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=bonna

http://polityka-chojnice.blogspot.com/search/label/Rada%20Spo%C5%82eczna%20Szpitala

czwartek, 9 stycznia 2020

Pozorna kwadratura koła a prawa obywateli

W skrócie opiszę na czym stoi kwestia starań o podjęcie w Chojnicach uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych z mieszkańcami. 

Po pierwsze: złożyłem w tej sprawie petycję. 

Po drugie: petycja została rozpatrzona niezgodnie z prawem, samodzielnie podjął się jej rozpatrzenia i odpowiedzi Przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Szlanga. Łamiąc w ten sposób zarówno ustawę o petycjach, jak i Statut Miasta Chojnice. 

Po trzecie: złożyłem skargę na Przewodniczącego do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Chojnicach w związku z tym, że łamie on prawo i narusza dobre obyczaje oraz przyjęte normy. 

Po czwarte: złożyłem skargę na Przewodniczącego do Wojewody Pomorskiego, w tej samej sprawie. 

Po piąte: Zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej wezwał mnie do uzupełnienia błędów formalnych skargi - wysłałem skargę elektronicznie i jej nie podpisałem. Więc skargę wydrukowałem, podpisałem, zeskanowałem i skierowałem ponownie na adres Miasta. Otrzymałem pismo, że moja skarga zostanie pozostawiona bez rozpatrzenia! Urzędnicy powołali się na KPA, ale nie mieli racji, bo w tym samym trybie skutecznie składałem pismo o petycjach, więc sami sobie przeczą. 

W taj sprawie jest istotne to, że już wcześniej do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji trafiła skarga od obywatelki Chojnic, która skarżyła się na zachowania Przewodniczącego Szlangi, ale Komisja Skarg stwierdziła w konkluzji posiedzenia, że nie ma uprawnień do rozpatrywania skarg na Przewodniczącego Rady Miejskiej i również pozostawiła skargę bez dalszego biegu. Choć, oczywistym jest, że powinna tę skargę przekazać w takim razie do organu uprawnionego do rozpatrywania takich skarg, czyli...do Wojewody Pomorskiego. 

Po szóste: otrzymałem pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, który poinformował mnie, że przekazał moją skargę na Przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach, którą złożyłem do Wojewody Pomorskiego do...Rady Miejskiej w Chojnicach. Odpowiedziałem więc, że postępowanie Urzędu Wojewódzkiego jest niezgodne z prawem i wskazałem orzeczenia oraz wykładnię. Ponadto skierowałem pismo na adres bezpośredni do Wojewody Pomorskiego.

Po siódme: czekam na odpowiedź z Urzędu Wojewódzkiego oraz z Miasta na pismo, które otrzymali już zapewne z Urzędu Wojewódzkiego. Wygląda na to, że sprawa będzie musiała trafić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 

Także, Drodzy Czytelnicy, działania są w toku. Ważne jest to, że będę dążył do rzeczywistego podjęcia w końcu uchwały o konsultacjach społecznych, a ponadto nie pozwolę, aby radny i Przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Szlanga stosował metody rodem z PRL-u, przypisując sobie kompetencje, których nie posiada. Radny łamie w ten sposób obowiązujące prawo i będzie z tego tytułu musiał wyjaśnić swoje postępowanie. Ta sprawa nie trafi, tak jak inne, pod dywan. W Chojnicach zbyt wiele jest przypadków łamania i naruszania prawa, po czym dzieją się tragedie. Media chojnickie również nie wykazują woli dociekania, krytycznego, na temat działań władzy. Jeśli obywatele nie będą pilnowali działań władzy, jeśli nie będziemy władzy obserowali, to ta władza będzie z nami robić co jej się podoba, a czasy niewolnictwa i wiernopoddaństwa dawno na ziemiach polskich minęły. Bezpowrotnie. 

czwartek, 2 stycznia 2020

Po co nam te konsultacje?

Dlaczego tak zależy mi na podjęciu przez Radę Miejską w Chojnicach uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych? Myślę, że takie pytanie mogą sobie stawiać czytelnicy mojego bloga. 

Postaram się więc, możliwie skrótowo ale i treściwie, przedstawić sprawę. 

Przykład:

Ostatnio władze miejskie zapowiedziały, że podniosą opłaty parkingowe w centralnych strefach miasta. Do tego stopnia, że w pierwszej strefie zdecydowały się podnieść opłaty z 200 zł do 900 zł rocznie, ponadto wprowadzono opłaty na jedynym dużym i wolnym od opłat parkingu w Parku 1000 lecia. Miasto oczywiście zaproponowało mieszkańcom konsultacje społeczne (rzekome), ale te konsultacje to mrzonka i kpina ze społeczeństwa, bowiem są one prowadzone przez władze miejskie na podstawie ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie oraz na podstawie miejskiej uchwały w sprawie szczegółowego sposobu konsultowania z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego projektów aktów prawa miejscowego w dziedzinach dotyczących ich działalności statutowej.  (Jak tutaj: https://www.miastochojnice.pl/burmistrz-miasta-chojnice-oglasza-konsultacje-w-sprawie-projektu-uchwaly-rady-miejskiej-w-chojnicach-w-sprawie-ustalenia-strefy-platnego-parkowania-stawek-oplat-i-oplat-dodatkowych-za-parkowanie-ora-2/)Chodzi więc o to, że w konsultacjach tego typu, które Miasto szumnie nazywa społecznymi, udział wziąć mogą tylko i wyłączeni przedstawiciele takich organizacji m. in. pozarządowych, które zajmują się materią stającą się przedmiotem konsultacji. 

Stąd moje z kolei pytanie - ile w Chojnicach jest organizacji pozarządowych zajmujących się np. płatnymi strefami parkowania? Oczywiście - zero! Podobnie jest w innych sprawach ważnych gospodarczo i społecznie w mieście. Dlatego, kiedy władze miejskie ogłaszają konsultacje społeczne, to mydlą nam oczy. 

Dlatego, funkcjonujący obecnie mechanizm nie ma nic wspólnego z konsultacjami społecznymi i dopóki nie będzie uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji z mieszkańcami Gminy Miejskiej Chojnice, to będzie świadkami sytuacji w której po dobrodusznym wczytaniu się władz w komentarze internetowe, ale już po podjęciu decyzji o opłatach lokalnych, decydują się one np. jak to miało miejsce ostatnio zmniejszyć jednak zapowiadaną podwyżkę opłat za parkowanie z 900 zł rocznie do 500 zł rocznie. Miłościwie więc oferują podwyżkę opłat tylko o 150%, a przecież mogli o 450% podnieść roczne opłaty! Gdybyśmy mieli otwarte konsultacje społeczne na podstawie obowiązującej uchwały o trybie konsultacji do takich sytuacji by nie dochodziło. 

Potrzebujemy w mieście uchwały o trybie prowadzenia konsultacji i Rada Miejska powinna tę uchwałę podjąć jak najszybciej. Mylą się też miejscy prawnicy i wszechwiedzący radni obozu władzy, twierdząc, że Miasto może, ale nie musi wprowadzić uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych. Taką uchwałę rady Jednostek Samorządu Terytorialnego muszą podjąć, ustawodawca nie wskazał tylko terminu w jakim te uchwały muszą zostać podjęte, stąd powstaje u lokalnych władz poczucie posiadania w tej mierze "wolnej ręki". W ten sposób Miasto wyklucza obywateli z partycypacji w procesach decyzyjnych.