Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Skaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Skaja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 września 2017

Starosta odpowiada po nawałnicy

Jak zapowiedziałem, wysłałem zapytanie o okoliczności związane z przebiegiem informacji w chojnickim starostwie w związku z nawałnicą, która przeszła przez powiat chojnicki.  Pozostawiam uzyskane fakty do oceny mieszkańców powiatu. 

Starosta odpowiedział na moje zapytanie, pełną odpowiedź przedstawiam poniżej i na razie pozostawiam bez odpowiedzi:













sobota, 20 maja 2017

Starościna

Chojnicka "Żelazna Dama", czyli Mirosława Dalecka, radna powiatowa odważyła się jako jedyna zadać pytania dotyczące materiałów, jakie Janik&Sp. wysłali na adres Starostwa Powiatowego w Chojnicach. 

Na tych materiałach rzekomo są dane dotyczące kompromitujących dla starosty działań. Ten jednak stwierdził, udzielając odpowiedzi jakoby kwestie zawarte we wspomianych materiałach, odnosiły się do życia prywatnego starosty. 

To teraz mam takie pytanie do opinii publicznej. Kiedy "Czas Chojnic" zrobił mi aferę odnośnie rzekomych wydarzeń na Placu Piastowskim, w czym maczały ręce wszystkie "złe siły" w Chojnicach, to była to ok. 24.00 w nocy moja sprawa publiczna czy prywatna? Przypomnę, że byłem wtedy pracownikiem prywatnej firmy i jedynie prezesem Stowarzyszenia Arcana Historii oraz członkiem PChS. Nie pełniłem żadnej funkcji stricte publicznej. 

Obecnie mamy do czynienia ze sprawą starosty, są dokumenty, płyty, media nie występują ani o dostęp do nich, a sprawę przysłowiowo zamiatają pod dywan, bo Pan Starosta powiedział: to moje prywatne sprawy.

Nie bądźmy śmieszni! Ludzie żyjący w sferze publicznej, tym bardziej politycy - samorządowcy, nie mają życia prywatnego i wyrazili na to zgodę przyjmując stanowisko, dzierżąc władzę i decydując o życiu lokalnej wspólnoty. Tutaj nie rozchodzi się niewinność czy winę, ale raczej o sam fakt zrozumienia tego czym są sprawy publiczne i prywatne. Prywatnie to starosta może sobie wybrać kolor tapety do salonu, ale nie ma prawa nazywać informacji publicznej częścią swego życia prywatnego. 

Uważam, że dla dobra powiatu Stanisław Skaja winien się sam zrzec pełnionych funkcji, bez względu na wynik postępowania. Natomiast materiały przesłane do starostwa, stały się elementem informacji publicznej i winny być w całości znane opinii publicznej, a są zatajane, bo i ja złożyłem wniosek o dostęp do nich kilka tygodni temu i do dziś nie uzyskałem do nich dostępu! 

czwartek, 11 maja 2017

Czy nadejdą zmiany?

Tu i ówdzie, słyszy się o jakiejś cichej aferze w którą mają być zaangażowani ludzie władzy. 

Dotarło do mnie pismo, które upubliczniam, a które może mieć bardzo poważne konsekwencje dla ludzi władzy w Chojnicach. 

19 maja odbywa się rada powiatu, uważam, że jak największa liczba obywateli powinna przyjść na sesję, aby naocznie obserwować, jak przedstawione zostaną wątki poruszone w piśmie.


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Nielegalni puczyści

Pisałem niedawno w kontekście protestu antyrządowego w Chojnicach z dnia 23 grudnia 2016 r. o nieprawdach głoszonych na łamach "Czasu Chojnic" przez Michała Rytlewskiego. Dziś chciałbym do tego dodać kilka refleksjo podpartych dowodami. 

Otóż Komitet Obrony Demokracji i działacze Platformy Obywatelskiej w Chojnicach organizując swój protest antyrządowy pod nazwą "Strajk Obywatelski" w dniu 23 grudnia 2016 r. złamali Ustawę o zgromadzeniach publicznych. I to jest najważniejsza sprawa o której chciałem napisać. Ludzie ci, którzy śmieli się w swej chełpliwości powoływać na Konstytucję RP z 1997 r., tak bardzo szanują prawo, że nawet nie zgłosili swojego zgromadzenia publicznego do Urzędu Miejskiego w Chojnicach, czego wymagała od nich prawo. Taki wnioski winni złożyć od 2-30 dni przed planowanym (i podanym do publicznej wiadomości, wraz z plakatami, terminie protestu). Nie było to więc zgromadzenie spontaniczne, a organizatorzy w żaden sposób nie poinformowali Urzędu Miejskiego, jak wynika z pisma, które uzyskałem z Urzędu Miejskiego w Chojnicach, czyli de facto było to zgromadzenie nielegalne za które ktoś powinien odpowiedzieć przed wymiarem sprawiedliwości. Chyba o praworządność chodzi Państwu, prawda?

Natomiast w kontekście tych informacji o nielegalnych puczystach w Chojnicach, warto wskazać jak się pisze o wydarzeniach politycznych i społecznych w mieście. Redaktor "Czasu Chojnic" pozwolił sobie na sugestię, niezgodną z prawdą, wobec mojej osoby jako potencjalnego organizatora kontrmanifestacji (opisałem to tutaj: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2017/01/czas-chojnic-badzi.html), natomiast w swej wybiórczej dociekliwości zapomniał w ogóle napisać, że organizatorzy "Strajku Obywatelskiego" nie zgłosili swojego zgromadzenia do Urzędu Miejskiego w Chojnicach. Nie tylko przekroczyli termin, oni po prostu zlekceważyli prawo, bo tam przecież "protestowała" elita polityczna obecnej władzy chojnickiej. Czyli sobiepaństwo na całego w proteście przeciwko praworządności na szczeblu państwa. Zapraszam organizatorów do poniesienia odpowiedzialności za słowa i czyny uczestników nielegalnego zgromadzenia pod nazwą "Strajk Obywatelski" z dnia 23 grudnia 2016 r. Protestującym tego dnia pomyliły się pojęcia: dyktatury (którą popierali przez 8 lat i którą umacniają w wymiarze lokalnym od kilkunastu lat) z pojęciem praworządności, które wymaga respektowania przez obywateli prawa stanowionego przez ich przedstawicieli w Sejmie, które jest równe wobec wszystkich. 

"Strajk Obywatelski" w Chojnicach w którym udział wzięli między innymi starosta i wicestarosta chojnicki, był nielegalny. 

Proszę zapoznać się z pismem z UM Chojnice. Jest wielce wymowne:



wtorek, 15 marca 2016

Święto Bezprawia

Jak wiadomo w tym roku starosta chojnicki odmówił Arcanom Historii prawa do przeprowadzenia Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chojnicach w 2016 r., powołując się wraz z Policją na zapisy Prawa drogowego, gdyż stosowne wnioski na wykorzystanie dróg w sposób szczególny złożyłem zbyt późno...przekraczając znacznie barierę 30 dni, która powinna dzielić czas od złożenia wniosku do dnia wykorzystania dróg.

Potraktowano nas więc zgodnie z prawem w 2016 r. 

Jednak starosta chojnicki od wielu lat łamie prawo i nadużywa swojej funkcji, kiedy chodzi o imprezę organizowaną przez Starostwo Powiatowe w Chojnicach, czyli o obchody Dnia Niepodległości w Chojnicach. Zapytałem starostwo chojnickie o dokumentację w sprawie organizacji Dnia Niepodległości w Chojnicach w latach 2012, 2013, 2014 i 2015. Otrzymałem w odpowiedzi zestaw dokumentów za każdy rok. Okazuje się, że w ciągu ostatnich 4 lat starosta chojnicki przekraczając swoje uprawnienia wydał decyzje łamiąc prawo, bowiem wyraził zgodę na przeprowadzenie Dnia Niepodległości we wskazanych latach przez Starostwo Powiatowe w Chojnicach, pomimo tego, że wnioski z prośbą o zgodę na szczególne wykorzystanie dróg były składane:

- w 2015 r. 22 października, czyli 20 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2014 r. 16 października, czyli 26 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2013 r. 22 października, czyli 20 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2013 r. 16 października, czyli 26 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej. 

W związku z powyższym w mojej opinii doszło do złamania prawa na podstawie art. 231 Kodeksu karnego, który stanowi w paragrafie 1, że "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Sprawa trafi do Prokuratury Rejonowej w Chojnicach, gdyż jest to uporczywe łamanie prawa. Starosta wydawał decyzje ze zgodą na organizację Dnia Niepodległości w Chojnicach, chociaż nie miał takiego prawa, bowiem wnioski o wykorzystanie drogi w sposób szczególny przy planowanej uroczystości zostały złożone w nieodpowiednim terminie i cała sprawa winna być umorzona. Za sytuację odpowiadają także organizatorzy, czyli pracownicy Starostwa Powiatowego i Policja, która opiniowała pozytywnie wnioski złożone po ustawą przewidzianym terminie. 

Starostwo innych stara się "prostować", ale sami nie przestrzegają prawa, do którego przestrzegania wzywają innych, to nie jest równe traktowanie i to nie jest odzwierciedlenie idei państwo prawa.

Poniżej kopie dokumentacji potwierdzające przytoczone przeze mnie fakty:

Rok 2015


Rok 2014



Rok 2013



Rok 2012



sobota, 12 marca 2016

Karuzela stanowisk

Znowu niecichnące zamieszanie wokół konkursu, który  zorganizowano w Chojnicach. Tym razem opinia publiczna wyraża swoje wątpliwości, wokół sprawy konkursu na dyrektora szkoły specjalnej w Chojnicach. 

Wygląda na to, że podobnie jak w innych przypadkach promują się i zabezpieczają koledzy. W mojej opinii takie działania, pomimo utrzymania fasadowości zasad konkursowych są jawnym konfliktem interesów i promowaniem synekur politycznych, co źle świadczy o lokalnej władzy. To w interesie starosty chojnickiego powinno być, takie zorganizowanie konkursu na stanowisko, który by nie wzbudzał podejrzeń i wątpliwości, który by nie wzburzał ogółu mieszkańców. 

Niestety, ale ten konkurs, to nie jest przypadek jednostkowy. Taka niezdrowa praktyka utarła się już w Chojnicach, że niczym w dobie PRL-u, ludzie z układów politycznych, którzy nie sprawdzili się na jednym stanowisku otrzymują inne alternatywne, także kierownicze stanowisko. Mówiło się o tym, że to taka "karuzela stanowisk" i taką właśnie praktykę obserwuje się od lat, nie zaprzestano z tym procederem nawet w okresie transformacji ustrojowej i nie zaprzestaje się nadal. Przykład byłych burmistrzów Czerska, którzy dzięki swoim kolegom z drużyny politycznej utworzyli sobie bezpieczną przystań w chojnickim starostwie jest ewidentny.

Natomiast w przeszłości było takich zdarzeń więcej i to Stanisław Skaja był w tym okresie starostą. Przypomnę kontrowersyjną sprawę konkursu na dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie startował jeden kandydat, wcześniej dzięki łasce politycznej pełniący obowiązki dyrektora tej instytucji, czyli Andrzej Gąsiorowski obecnie także radny miejski (o bardzo ciekawym komunistycznym życiorysie politycznym). W 2007 r. starostwo powiatowe rozpisało konkurs na stanowisko wcześniej powierzone Andrzejowi Gąsiorowskiemu. Na uwagę zasługuje fakt, że Andrzejowi Gąsiorowskiemu powierzono stanowisko dyrektorskie pod pewnymi warunkami, miał się dokształcić w przedmiocie swojej pracy. Dostał na to rok. Czy każdy z nas na rynku pracy miałby taką szansę? Myślę, że to pytanie retoryczne. Można tutaj sobie prześledzić, jak przebiegał ten konkurs:http://bip.powiatchojnice.pl/Article/get/id,18235.html,  http://bip.powiatchojnice.pl/Article/get/id,18292.html .Na stronach Biuletynu Informacji Publicznej chojnickiego starostwa nie znalazłem żadnej informacji o rzekomych kontrkandydatach Andrzeja Gąsiorowskiego. 

Praktyki takie występują także w mieście Chojnice. Dość wskazać tutaj stanowisko pełnomocnika burmistrza ds.rozwoju i współpracy naukowej, a był to konkurs skrojony pod sylwetkę kandydata, który wygrał i wskazywały na to wszystkie dane zawarte w ofercie konkursowej. 

Chojnicka władza na dobre zadomowiła się w urzędach, różnego typu instytucjach. W ten sposób właśnie wygrywają kolejne wybory. Przecież na radnych Komitetu Wyborczego Wyborców Arseniusza Finstera (gdzie zresztą należy Andrzej Gąsiorowski), którzy mają w radzie 16 mandatów, głosowało zaledwie...ok. 3500 osób (na tych którzy znaleźli się w Radzie Miejskiej), natomiast Ci ludzie mają władzę totalną w mieście. Jeśli brać pod wzgląd fakt, że w chojnickich urzędach i instytucjach im podległych pracuje nawet do 2 tys. osób, a mam tutaj na myśli ratusz, starostwo, MZK, Wodociągi, szkoły, itd. to biorąc tylko pod wzgląd współmażonka takich osób, oznacza to, że mamy ok. 4 tys. głosów - to jest tzw. "polityczny samograj". Im władza z rąk nie ma prawa się wyślizgnąć - w ich mniemaniu. Największe "przedsiębiorstwo w Chojnicach", to właśnie stanowiska w administracji publicznej i podległych jej placówkach. Ci ludzie głosują sami na siebie i dzięki funkcjonującej od niedawna jednomandatowej ordynacji wyborczej (JOW) są w stanie wygrywać kolejne wybory. Jeśli ktoś z siłowników Finstera wyborów nie wygra, nie musi się martwić - dla takiego osobnika zawsze znajdzie się przytulna synekurka w strukturach tego "przedsiębiorstwa". Najwierniejszym zaś dodatkowo tworzy się możliwość zasiadania w różnego typu spółkach tworzonych na mieniu komunalnym, tak by zasiadając w radach nadzorczych mogli sobie trochę "dorobić" dla wygodniejszego życia. 

Jeśli większość nie zmobilizuje się, to taki stan rzeczy będzie w mieście trwał w nieskończoność. Podkreślam, Finster rządzi dzięki zmobilizowanej mniejszości, o jego sukcesie decyduje ok. 3-4 tysiące jego żelażnego elektoratu, ludzie z układu politycznego, którzy bezpośrednio, bądź pośrednio czerpią z tego faktu zyski.   


wtorek, 19 maja 2015

Agitacja wyborcza w urzędzie

Stronnicy Bronisława Komorowskiego, delikatnie określając zdarzenie, przesadzili z ujawnianiem swoich sympatii politycznych.

W trakcie ostatniej sesji Rady Powiatu Chojnickiego, członkowie zarządu i przewodniczący rady powiatu wpięli sobie emblematy stworzone przez sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego, promując w ten sposób kandydata PO na urząd prezydenta.

Jest to agitacja wyborcza w urzędzie, co jest niedopuszczalne. Apeluję do władz powiatu i władz miasta, aby nie uprawiały kampanii wyborczej w budynkach instytucji publicznych. Wyborcy, którzy utrzymują władze powiatu, nie są li tylko wyborcami Bronisława Komorowskiego. Płacimy wszyscy i wszyscy domagamy się szacunku dla swoich kandydatów przez władze samorządowe. 

Zdjęcia aparatu, jakie znalazłem u kogoś na profilu Facebook, potwierdzają ten radosny incydent. 

Według mnie nieetyczną postawą wykazali się przede wszystkim wicestarosta Marek Szczepański, starosta Stanisław Skaja i przewodniczący Rady Powiatu Chojnickiego Robert Skórczewski. Do radnych pretensji nie zgłaszam, bo są oni w jakiś sposób jednak związani z preferencjami swoich wyborców, ale władze powinny umieć zachować publicznie dystans.




czwartek, 9 grudnia 2010

Kto komu?

Nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić zachwyt nad dociekaniami Pana Michała Rytlewskiego i Pana Michała Drejera. Tym którzy słuchają Radio Weekend czy czytają Czasz Chojnic nic tłumaczyć nie muszę. Pozostałych odsyłam do tych mediów. O sprawie pisał tez Jerzy Erdman , redaktor chojnice.com, oto link do artykułu: http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Ford-Mondeo-dla-Starostwa/2757 .

Miło byłoby zobaczyć też, że zajął się ktokolwiek prześwietlaniem wydatków z kas samorządowych. Lista wątpliwości może być bardzo długa...

Niestety nie łudzę się, że znajdą się winni. Na pewno nie ucierpi na całej sprawie Pan Skaja. Przeciez nic się nie stało. To się skończy tak samo jak sprawa TW "Feliksa" (pod tym adresem: http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?lastName=skaja&idx=&katalogId=0&subpageKatalogId=3&pageNo=1&osobaId=23222 mozna się zapoznać z historią Pana Starosty według dokumentów). Jedną wielką ciszą i ogólnym przyzwoleniem na amnezje w odniesieniu do tematów nieprzyjemnych.