Najpierw znaleziono tułów...głowę...lewe ramię...
Mord jaki miał miejsce w Chojnicach wstrząsnął Cesarstwem Niemieckim i całą Europą...czyżby Kuba Rozpruwacz przeniósł się do Chojnic? Co wspólnego mieli z tym Żydzi? Czy można wypiekać chleb z ludzkiej krwi? Czy sądownictwo w Chojnicach było w rękach "żydostwa"? Czy masoni rządzili miastem?
Tego i wielu innych ciekawych rzeczy dowiemy się wkrótce...
środa, 21 listopada 2012
niedziela, 18 listopada 2012
Opowieść Rzeźnika
Już niewiele zostało pracy, coraz bliżej finału.
Wszyscy zastanawiamy się nad efektem, który w tym przypadku będzie zależał od samych chojniczan. Książka Opowieść Rzeźnika już niedługo może zmienić oblicze tego miasta...
Więcej informacji wkrótce...
Wszyscy zastanawiamy się nad efektem, który w tym przypadku będzie zależał od samych chojniczan. Książka Opowieść Rzeźnika już niedługo może zmienić oblicze tego miasta...
Więcej informacji wkrótce...
czwartek, 8 listopada 2012
Wersalu nie będzie
Niejednym oferowano stanowiska, innych niszczono, zabijano, odsądzano od godności, rozbijano rodziny, uprowadzano kobiety. Tak uczy historia o relacjach władzy z obywatelami niepokornymi.
Na wszystko jesteśmy gotowi. W Chojnicach Wersalu nie będzie.
Praca tak zwanej "Drogiej" Rady Strategii i jeszcze "droższego" Zespołu prof. Dutkowskiego nastręczyła wystarczająco dużo materiału jawnie kompromitującego lata rządów Finstera. I zastanawia to odwracanie kota ogonem - jak w Chojnicach jest coś nieco powyżej średniej - to dzięki władzom miasta, jak poniżej średniej - to czynniki markroekonomiczne, uwarunkowania ustawowe i tak dalej. Czyli to co złe na nas, to co dobre od nas.
Jak mówi się o inwestycjach, to miliony "zleciały z nieba". Jak się mówi o subwencjach oświatowych, to "nie dają więcej". Nawet władza prezentuje postawę roszczeniową, nie czując w ogóle klimatu gospodarczego. Nie odnajdując się w rzeczywistości.
Jak mówi się o inwestycjach, to miliony "zleciały z nieba". Jak się mówi o subwencjach oświatowych, to "nie dają więcej". Nawet władza prezentuje postawę roszczeniową, nie czując w ogóle klimatu gospodarczego. Nie odnajdując się w rzeczywistości.
Na pewno żaden z punktów z planu Finstera nie był wart tych 40 tysięcy. Zaraz kiedy słuchałem na Radzie Strategii tych enuncjacji burmistrzowskich, pomyślałem o tym jak wielkim złem jest socjalizm sam w sobie. Friedrich August von Hayek w słynnej już pracy Droga do zniewolenia wskazywał jak prosta droga wiedzie od budowy socjalizmu do totalitaryzmu. W wymiarze mikro obserwujemy to w Polsce powiatowej, ogarniętej instytucjami publicznymi w każdej sferze życia. Tak naprawdę na co my pracujemy? Na urzędników, rencistów i emerytów (a urzędnicy to właściwie tacy emeryci - renciści, publiczni rentierzy). Podam prosty przykład - przedsiębiorca, który zajmuje się działalnością w sektorze usług wypracuje 5.000 netto miesięcznie, od tego musi zapłacić podatek dochodowy, dorzucić na VAT (tak, tak otrzymuje go od klientów), musi opłacić rachunki i ZUS. z 5.000 tysięcy nagle pozostaje 2.500 złotych. A realnie wypracowano ponad 7.000 pln. Oczywiście, ilu z chojnickich małych przedsiębiorców udaje się mieć przychód 5.000 netto miesięcznie? Zupełnie inaczej wygląda wypłata "na rękę" urzędnika zarabiającego 7.000 brutto.
Bez realnej samoorganizacji i odejścia od socjalistycznego modelu budowy społeczeństwa zniewolonego na każdym etapie działania, nie uda się nam, również w Chojnicach, zmienić oblicza miasta i społeczności. Przede wszystkim musimy dążyć do wdrażania innowacji, której niestety nie rozumie się w stechnicyzowanym dziś dyskursie inaczej aniżeli iPhone 5, a chodzi tutaj bardziej o społeczną innowację - a w sumie to powrót, do działalności etycznej w sferze publicznej, działalności pro - publico bono, do pracy nad myślą śmiałą i innowacyjną,wręcz ryzykowną ( a czyż taką nie było przenoszenie stolic, lub wyprawy na nieznany ląd)?
Radni powiatowi PiS wspomnieli o ścięciu diet o 50%, ale ja uważam, że i to mało. Bycie radnym to przywilej, oprócz dojazdów na sesje, symbolicznej kawy i herbaty oraz szklanki wody nic innego nie powinno przysługiwać. Pełnienie mandatu, powinno być postrzegane w ramach służby społecznej - świadomie dokonanej, a nie źródła dochodu.
Niestety takie myślenie uderza w układ, bo budowa socjalistycznej ułudy na populiźmie oparej - jak łowienie ryb w miejskich stawach (gdzie w Strudze Jarcewskiej można przy wlocie do Parku tankować diesle), zrównoważony rozwój osiedli (w ogóle nie rozumie się definicji "zrównoważonego rozwoju" w tym mieście), ustawianie telewizorów w Parkach, opowieści o inwestorach "z kosmosu" itd. Ogólnie sprzeczność goni sprzeczność.
Przychody nie będą rosnąć, będziemy spłacać długi, ale za to będziemy ciągle rewitalizować i inwestować...Ludzie nie mają pieniędzy, ale mają dać 50% za mieszkania, które opłacają nierzadko od dziesiątków lat,żeby przyśpieszyć spłacanie długów miasta. Zakłada się likwidację Centrum Parku i powołanie zakładu budżetowego - czyli z definicji niedochodowej części UM na garnuszku podatnika, tak żeby się teraz nikt nie czepiał o dopłaty na "pływanie" (w Egipcie)? A z drugiej strony mówi się o optymalizacji kosztów. To są same kłamstwa i manipulacje obliczone na utrzymanie władzy i zgromadzenie funduszy na kolejne wybory. Zresztą bez urazy dla Pana Antoniego Szlangi, którego czepiam się jak tonący okrętu - ale przecież to obecność takich właśnie osób w tej Radzie to symbol braku wyobraźni i wizji. Przecież żadne plany z PRL-u się nie sprawdziły, a system się po prostu zawalił przy wydatnej pomocy opozycji.
Projekty Rady i burmistrza, to próba nowego przetasowania, włączenie ludzi spoza układu władzy do prac Rady to próba stworzenia wrażenia, że oto wszyscy są za, usiłowanie tworzenia legitymizacji dla władzy. Nie są wszyscy za, mamy świadomość,że jest to próba nowego rozdania, do starej i znanej nam gry. Nikt tych warunków i reguł już nie chce, ale rozdającym nie warto już nawet przeszkadzać. Dopóki nie odbierze się im władzy, nie należy nawet z nimi dyskutować o możliwych wariantach dla miasta. Adoptują się do okoliczności i warunków, jak każdy wytrwały szkodnik. Chcieliby Wersalu, ale Wersalu w Chojnicach nie będzie. Może będzie Bzura, może Warszawa, może Kircholm, może Wiedeń, a może Kock, ale na pewno nie będzie tego znienawidzonego Wersalu. Czeka nas walka na otwartym wyborczym i ubitym polu, a nie na salach podczas spotkań nikomu nieznanej Rady Strategii przy szumie klimatyzacji, z której nie korzystało nigdy w swoim życiu pewnie ponad 80% chojniczan.
To miasto potrzebuje wizji, o tym piszę śmiało,bo taką wizję mamy. Nie ma jej Finster, a to co miał to już zostało spożytkowane. Jesteśmy w stanie wejść na inne obroty, uczynić to miasto innym. Lepszym. Do wyborów dwa lata. Nikt nie może być pewnym zwycięstwa. Na pewno czeka nas twarda walka o lepszą przyszłość dla tego upadającego miasteczka i jego mieszkańców.
poniedziałek, 5 listopada 2012
Miasto upada
Przed nami kolejne spotkanie, III posiedzenie Rady Strategii Rozwoju Miasta Chojnice na lata 2012 - 2020. Oczywiście rozpoczęcie w środku dnia pracy od godziny 11.00. Wiadomo, że urzędnicy są wtedy pod ręką...a inni mają się podporządkować.
Zaproponowano mieszkańcom, i członkom Rady, przed spotkaniem lekturę dokumentu opracowanego przez prof. Dutkowskiego pod tytułem: "Diagnoza obecnego stanu Chojnic i tendencji zmian w mieście na tle uwarunkowań zewnętrznych". Dostępny: http://www.miastochojnice.pl/files/3233.pdf
Dodam, że nie jest nam znana treść umowy pomiędzy Urzędem, a Zespołem pod wodzą prof. Dutkowskiego i "doktora" Wojnarowskiego.
Dokument
Przede wszystkim samemu opracowaniu,opartemu w dużej mierze na: 1. danych statystycznych; 2. spotkaniach w zespołach z członkami Rady, przydałby się recenzent. Nieuczciwym ze strony zespołu i nierzetelniością - również dla mnie - jest prezentowanie opracowania statystycznego zamiast przed spotkaniami Rady i Zespołów, to po tych spotkaniach. Na czym więc bazowaliśmy prowadząc dyskusję? I skąd nasze wnioski wypływały? To nie jest naukowe działanie, a jeśli do takiego próbuje dobić, to jest to zasadniczy błąd metodologiczny. I śmieszy nieco zastosowanie stwierdzenia, na wyjaśnienie metodologii - "metoda warsztatowa". Rzeczywiście najpierw sobie "poowiadkaliśmy", a teraz mamy z tego opracowanie plus nieco liczb. Praca godna zaliczenia semestralnego, dość sumiennego studenta politologii.
Dużo jest też w dokumencie stwierdzeń niezrozumiałych, jak na przykład: "powolne, spontaniczne kształtowanie się...", s. 10. O co chodzi?
Struktura dokumentu również jest zastanawiająca. wydaje się, że rozdziału 2 i 3 powinny być w odwrotnej kolejności. Zauważyłem też, w rozdziale 3, całkowite pominięcie kwestii, najważniejszej dla KWW Arseniusza Finstera w 2006 roku, a więc zagadnień związanych ze społeczeństwem obywatelskim.
Wiele miast skorzystało, w tworzeniu podobnych strategii i dokumentów z tego wynikających, w ramach projektu "Kapitał Ludzki" finansując działania takich rad i ciał doradczych z programu unijnego. Czy nie było już ku temu możliwości w 2012 roku?
Punkt 3 to "diagnoza", pkt 4 to "synteza diagnozy" i całe szczęście,że ten dokument nie ma dalszych części, bo w punkcie 7 byłaby już pewnie reasumpcja komplementarnej syntezy analizy diagnozy.
Wielki nieobecny - Gmina Wiejska Chojnice
W dokumencie Zespołu Pana Dutkowskiego, jasno jest napisane, że "istotnym jest uwzględnienie danych i informacji o gminie wiejskiej Chojnice" (str. 6), o gminie w dalszej części dokumentu również wspomina się wielokrotnie. Tutaj nadchodzi czas na refleksję, jak to się dzieje, że w Radzie, w jej pracach biorą przedstawiciele Powiatu Chojnickiego, natomiast nie ma nikogo z tak - również według pracujących nad strategią - ważnych postaci jak wójt gminy wiejskiej czy jego zastępca. Czy nadal animozje burmistrza Chojnic będą determinowały nas rozwój, lub niedorozwój?
Dokument i analiza danych jest oparta na przyjęciu, że Chojnice i Gmina Wiejska Chojnice...mają łącznie 57,1 mieszkańców, często jest to punktem odniesienia. Mówi się jakby o jednym organiźmie. Tym bardziej nie rozumiem, gdzie się podziało zaproszenie dla wójta Szczepańskiego?
Problemy rozwojowe
Takie sformułowanie znajduje się na stronie 7. Pomijając to co się tam wypisuje, to ja jako "Problem rozwojowy" dla Chojnic widzę 12 lat rządów Finstera i jego ekipy. Kolejne lata, to właśnie już "rozwojowe" mogą być i w pełnej krasie.
Mity
Kiedy czytam o roli,znaczeniu i perspektywie "bicentrycznego miejsko - wiejskiego układu funkcjonalnego Chojnice - Człuchów..." s. 10, to mam ochotę rzucić grochem w ścianę. Takiego układu, nie było, nie będzie i nie ma on szansy istnienia. Pomiędzy Chojnicami i Człuchowem leży głęboka różnica, przede wszystkim kulturowa, i tak bardzo jak my udajemy, że chcemy, tak bardzo oni naprawdę niczego z nami nie chcą. Wystarczy prześledzić historię - dla nich to ciągły wyścig, i żadna koopetycja, a po prostu krwiożercza konkurencja. Z Człuchowem należy walczyć o wszystko - o firmy, inwestycje, wpływy w Urzędzie Marszałkowskim i przestać się w końcu oszukiwać, że może być inaczej. Chcą walki i konkurencji, więc powinniśmy po prostu z nimi wygrać w uczciwy sposób na każdej płaszczyźnie, bo jak na razie biją nas na łeb na szyję. Mają nawet 2x razy więcej przedsiębiorców na głowę aniżeli my w Chojnicach! Z czego to wynika? Z dobrych rządów w naszym mieście??? Na pewno...
W tym też kontekście śmiesznie zacznie wyglądać ustalanie stawek dla dofinansowań na dziecko w prxzedszkolu - skoro ustalane będzie według odpowiednich w rozwijającym się Człuchowie.
Wyludnienie
Miasto tworzą ludzie, jak wynika z opracowania, pomimo bardzo wysokiego poziomu dzietności w Chojnicach osiągającej współczynnik 3,9, miast ma się zacząć starzeć i wyludniać. Zresztą bilans ujemny roczny jest już widoczny. Dlaczego?
Po prostu w mieście nie ma mieszkań (najniższy wskaźnik mieszkań na mieszkańców) wszystkie inne miasta biją nas na głowę u nas jest tylko 319 mieszkań na 1000 osób. A w ogólnym zestawieniu w pomorskiem gonimy w tym zakresie ostatnie miejsca. Młodzi i wykształceni, a też po prostu osoby aktywne, uciekają z miasta setkami każdego roku. Niedługo ma spaść dzietność i już nie tylko przenoszenie się do miejscowości podchojnickich (jak w przypadku burmistrza Finstera) będzie przyczyną niedługo spadającej ilości mieszkańców. Niestety przechodzi się nad tym do porządku dziennego również w wymiarze ekonomicznym, bo jak wskazuje dokument Wieloletnia Prognoza Finansowa Gminy Miejskiej Chojnice, dochody do 2043 roku w miejskim budżecie nie wzrosną.
Tragiczna sytuacja mieszkaniowa nie powinna być zaskoczeniem, nakłady na mieszkaniówkę to zaledwie ok. 1% budżetu miasta Chojnice. Ale są pieniądze na takie bezsensy jak Galeria Jutrzenki. Z drugiej strony są pytania o wpływy do miejskiej kasy na przykład z tytułu sprzedaży Przedszkola Samorządowego nr 9? Pieniądze już wpłynęły Panie burmistrzu?
Demografia jest kluczem i wskazuje na porażkę rządzenia Arseniusza Finstera. Miasto bez szans dla ludzi, stanie się wkrótce przedmieściem i sypialnią dla takiego Człuchowa wobec, którego nieustannie czyni bezsensowne umizgi.
Miasto rozwija się wtedy, kiedy przyrost naturalny i migracja do miasta są dodatnie w połączeniu z rosnącymi dochodami, tylko taki włodarz, który będzie w stanie to zapewnić, będzie dobrym burmistrzem miasta Chojnice.
Tutaj mamy niestety kapitulacje, bierne poddanie się trendowi, który ponoć nieuchronnie nas czeka.
Promocja biznesu
W dokumencie na stronie 16, pisze się o rychłym powstaniu Galerii handlowej Victoria Multicentrum. Czy to właśnie dlatego miasto próbuje wszelkimi drogami, również politycznymi, blokować budowę galerii Rank Progress (Brama Pomorza) koło obwodnicy na terenie gminy wiejskiej? A koledzy kolegów próbują blokować inwestycję proceduralnie? Co ma na celu wpisanie nieistniejącego podmiotu gospodarczego do tego dokumentu? Czy miasto ma zamiar z inwestorem podpisać umowę partnerstwa publiczno - prawnego? Bardzo niepokojąca praktyka.
Gospodarczy niebyt i bieda
Średnia zarobków w Chojnicach jest w przedziale 50-70% średniej krajowej!!! Poza tym upadają kolejne podmioty gospodarcze. Miasto nie przoduje również w zakresie inwestycji, raczej znajdujemy się w środku stawki.
Wojnarowski Affair
Brak jakichkolwiek reakcji ze strony Zespołu na sprawę Wojnarowskiego, który był przedstawiany jako doktor na spotkaniach Zespołów. To według mnie nie tylko nie kulturalne, ale wręcz szkodlwie tak dla Chojnic jak i dla profesora Dutkowskiego, który powinien był wytłumaczyć swego podwładnego i podobno doktoranta, ale jak skoro sam zapowiadał Go jako doktora?
Wojnarowski powinien zostać wykluczony z prac Zespołu i ogólnie Rady. Stracił swą wiarygodność.
Wojnarowski Affair
Brak jakichkolwiek reakcji ze strony Zespołu na sprawę Wojnarowskiego, który był przedstawiany jako doktor na spotkaniach Zespołów. To według mnie nie tylko nie kulturalne, ale wręcz szkodlwie tak dla Chojnic jak i dla profesora Dutkowskiego, który powinien był wytłumaczyć swego podwładnego i podobno doktoranta, ale jak skoro sam zapowiadał Go jako doktora?
Wojnarowski powinien zostać wykluczony z prac Zespołu i ogólnie Rady. Stracił swą wiarygodność.
Własne myśli
Szansą miasta jest ponad 15 tysięcy mieszkańców w wieku 15-39 lat, to w ich rękach będzie leżał rozwój. I to im należy umożliwić wdrażanie kreatywności i innowacji. Nikt tego nie osiągnię w atmosferze politycznego ostracyzmu i braku tolerancji politycznej, co widoczne jest już również wobec działaczy PChS. Jest wielu zdolnych i mądrych ludzi, z potężnym potencjałem, którzy nigdy nie "wychylą" się w takim klimacie. Również więksi przedsiębiorcy będą stąd uciekać, bo klimat "podatku w formie haraczu na telefon" na pewno nikomu nie jest w smak, a takie praktyki mogą być groźne dla rozwoju i na pewno stanowią barierę.
środa, 31 października 2012
Tradycje Polskiego Państwa Podziemnego
5 listopada w Bydgoszczy bardzo ciekawy wykład prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, doktora Łukasza Kamińskiego pod tytułem: "Tradycje Polskiego Państwa Podziemnego w działalności ruchów opozycyjnych w Polsce 1944 - 1989".
Myślę, że warto się wybrać. Gdyby był ktoś zainteresowany wyjazdem, a nie ma transportu proszę bez skrępowania kontaktować się ze mną.
Obchody świąt i rocznic narodowych
Chciałem polecić czytelnikom mojego bloga ciekawą pozycję książkową, jednego z członków Arcan Historii, Adama Węsierskiego.
Książka nosi tytuł: Obchody świąt i rocznic narodowychw powiecie tucholskim w latach 1920 - 1939, jest świetnym uzupełnieniem do katalogu wydawnictw traktujących o lokalnej historii. Oparte jest na materiałach źródłowych, dużej liczbie zdjęć. Charakterystycznym dla tej pracy jest też to, źe stanowi świetne narzędzie do pogłębiania wiedzy o historii regionu również dla nauczycieli historii, którym szczególnie polecam tę pozycję z myślą o wprowadzaniu na lekcje informacji z wiedzy o regionie.
W bliskiej przyszłości ukaże się pod znakiem SAH chojnicka wersja tejże książeczki, z której dowiemy się o obchodach świąt narodowych w Chojnicach w międzywojeniu.
Gdyby ktoś był zainteresowany tą książką, proszę o kontakt ze mną.
poniedziałek, 29 października 2012
Socjotechnika w użyciu
Burmistrz Chojnic, Arseniusz Finster przyznał się w programie radiowym Radio Weekend, do tego, że uprawia socjotechnikę. Stwierdził ,że socjotechnicznym działaniem było jego kandydowanie jednocześnie na radnego i na burmistrza. Wniosek jest taki,że burmistrz świadomie od lat robi ze społeczeństwa bandę posłusznych matołów, którym się pewne rzeczy wmawia wciągając przez lata na listy osoby, który do Rady Miejskiej nie miały szans się dostać.
Zapraszam do odsłuchania audycji, w której burmistrz Chojnic przyznaje się do stosowania socjotechnicznych chwytów na społeczeństwie, na mieszkańcach Chojnic:
Oczywiście rozmowa w doborowym towarzystwie ;) Więc i wyznania były szczere.
Chojniczanie, pytam Was, kiedy zrozumiecie, że ta władza Wami manipuluje?!?
czwartek, 25 października 2012
Promocja Biznesu Chojnickiego
Szanowni Czytelnicy!
Każdy z Was, kto prowadzi sklepik, hurtownię, skład, zakład produkcyjny, i każdą inną działalność gospodarczą oraz potrzebuje dodatkowej promocji to zachęcam do kontaktu ze mną.
Co oferuję?
Kompletnie bezpłatnie opiszę na tym blogu w osobnym poście Waszą działalność, jej zakres i charakterystykę. Podejdę do tematu z sercem i po chojnicku, z pełna rzetelnością. Nawet zamieszczę jakieś materiały marketingowe - jeśli będą przygotowane.
Co dzięki temu zyskacie?
Przynajmniej kilkaset odwiedzin posta - czyli potencjalnych klientów. Podekreślam, robię to kompletnie bezpłatnie, społecznie. Jeden limit - jeden wpis o biznesie na tydzień to maksimum na jakie mnie stać czasowo.
Założę też podstronę na blogu - biznes chojnicki - tam będą wszystkie posty o firmach, które się zgłoszą wraz z materiałem zdjęciowym i kontaktami.
Platforma na jakiej jest blog da doskonałe pozycjonowanie, poza tym, Wasze towary dostaną na blogu cyfrowe etykiety - jesli nie przesadzicie z ilością i markami i dzięki temu, ktoś kto wpisze na przykład "skarpety Chojnice" - trafi do Was bez problemu dzięki mojemu blogowi.
Jak to "mniej więcej będzie wyglądać"? Oto proto - tekst:
http://polityka-chojnice.blogspot.com/2012/10/stempelek-chojnicki.html
Jak to "mniej więcej będzie wyglądać"? Oto proto - tekst:
http://polityka-chojnice.blogspot.com/2012/10/stempelek-chojnicki.html
Śpieszcie więc do mnie pisać i dzwonić: e-mail; marcin.waldoch@gmail.com , tel. 883-970-833.
Przypominam, że dotąd blog był odwiedzany ponad 50 tysięcy razy!
Chojniczanie, wspierajmy się w ciężkich czasach, bo władza na pewno nas nie wesprze, a co najwyżej oskubie z ostatniego grosza...
środa, 24 października 2012
Anatomia przyjaźni chojnicko - tucholskiej?
Czy ktoś pamięta wspólne inwestycje powiatu tucholskiego i miasta Chojnice?
No właśnie. Stąd też zastanawiającym jest fakt gorącej przyjaźni pomiędzy burmistrzem Arseniuszem Finsterem, a starostą tucholskim Dorotą Gromowską.
Wydaje się, że jedno co ich łączy to ideologicznie wspólne zaplecze polityczne. Wiele już napisałem o tym jakie korzenie ideologiczne i polityczne ma burmistrz Finster, wiadomo, że jego "mistrzem" był propagandzista komunizmu, niejaki Deluga - instruktor ideologiczny PZPR-u, a wśród swojego zaplecza. burmistrz Chojnic, ma masę doskonałych i zasłużonych ludzi PRL - u, jak Pan Antoni Szlanga i cała plejada gwiazd, których nazwisk nawet nie chcę przywoływać.
I tak bardzo zainteresowały mnie ciepłe wypowiedzi Arseniusza Finstera, kiedy mówi o staroście tucholskiej Pani Gromowskiej.
Po krótkiej retrospekcji co do kontaktów chojnicko - tucholskich, rzeczywiście stwierdziłem, że są one nienaturalnie zażyłe. A, to Promocja Chojnic wraz z jednym z wydziałów starostwa tucholskiego wystawia się na targach turystycznych, a to z kolei z "Centrum Park" z Chojnic od Palucha wypożycza (podobno bez opłat) sprzęt sportowy do Tucholi (głośna sprawa jakiś czas temu). Pan Finster na konferencjach prasowych w Chojnicach promował tucholskie imprezy, szczególnie tegoroczny zjazd bractw kurkowych.
Tym też sposobem przyjrzałem się nieco kolejnej "wierchuszce" - tym razem tucholskiej.
Niespodzianek nie brakuje. Zaplecze Pani Gromowskiej, niczym nie różni się w dokonaniach od zaplecza Pana Finstera, można właśnie pokusić się o stwierdzenie, że to, to samo środowisko. Jak mówi porzekadło "dwie części jednej i tej samej...".
Otóż obecny wicestarosta tucholski Wiktor Metkowski, rocznik 1951, już w 1971 roku wstępuje do PZPR, stając się w wieku 20 lat Przewodniczącym Gminnego Społecznego Komitetu ORMO w Cekcynie. I...niespodzianka był też propagandzistą w PZPR, Rejonowy Ośrodek Propagandy Partyjnej w Tucholi, następnie I sekretarzem w Cekcynie i członkiem egzekutywy komitetu gminnego. Co więcej Jego funkcjonowanie w dawnym systemie musiało mieć spore znaczenie, skoro zostawał dopuszczony do Wydziału "C" WUSW, gdzie prowadzono ewidencje i pracę archiwalną nad zgromadzonymi materiałami operacyjnymi złużb bezpieczeństwa PRL-u.
Poniżej dwa zdjęcia przedstawiające Arseniusza Finstera i Dorotę Gromowską na zjeździe bractw kurkowych w Tucholi:
Zdj.2. Arseniusz Finster i Dorota Gromowska - starosta tucholski, na razie zakreśleni razem.
Czy to jest demokratyczne państwo? W którym główne skrzypce grają osoby z piedestału dawnej władzy totalitarnej, takie jak Pan Metkowski? Czy zaplecze polityczne Pana Finstera i Pani Gromowskiej nie wskazuje, nam obywatelom, na faktyczną twarz tej władzy?
Zobaczymy, co w przyszłości wyniknie z tej współpracy...
wtorek, 23 października 2012
sobota, 20 października 2012
Stempelek chojnicki
Na ulicy Cechowej w Chojnicach funkcjonuje od niedawna doskonały antykwariat. Prowadzi go pasjonata historii, regionalista, Mirosław Rekowski.
Można w nim znaleźć wiele dokumentów, zdjęć, ale i ... elementów wyposażenia domowego. Zajrzeć naprawdę warto, a tym, którzy poszukują może będzie dane znaleźć coś czego od dawna dostać nie mogą, bo i ja znalazłem tam wiele interesujących eksponatów z czasów minionych.
Antykwatiat "Stempelek" nastiowiony jest właśnie na obrót rzeczami związanymi z chojnicką historią i, szumnie powiedziawszy, kulturą naszego miasta i regionu.
Trzy zdjątka poniżej, aby zachęcić do odwiedzin, ale i może przekazania zalegających w domu - zdawałoby się rzeczy nieistotnych dla jednych, a unikatowych dla drugich. Takie miejsca również pomagają rekonstruować naszą historię i stają się miejscem spotkań ludzi autentycznie zainteresowanych losami naszego miasta.
Ulica Cechowa w Chojnicach.
Wejście do antykwariatu "Stempelek", Cechowa 4.
Przebogate wnętrze :)
W antywkariacie można zostawić rzeczy w komis, można je spieniężyć i oczywiście można je zakupić, a i pewnie wymienić. Więc każda forma wymiany jest podobno możliwa.
czwartek, 18 października 2012
Finsterowi spada...
Według najnowszych badań, potencjalni wyborcy popierają (wyrażono w procentach) następujących kandydatów na burmistrza miasta Chojnice:
1. Arseniusz Finster 48%
2. Leszek Redzimski 10%
3. Marcin Wałdoch 6%
4. Joanna Gierszewska 5%
5. Radosław Sawicki 4%
i inni...
Analiza i prezentacja całościowa badań wkrótce...
Pamięta ktoś jeszcze ponad 80% poparcia dla Arseniusza Finstera wyrażonego w ostatnich wyborach?Było...minęło :)
1. Arseniusz Finster 48%
2. Leszek Redzimski 10%
3. Marcin Wałdoch 6%
4. Joanna Gierszewska 5%
5. Radosław Sawicki 4%
i inni...
Analiza i prezentacja całościowa badań wkrótce...
Pamięta ktoś jeszcze ponad 80% poparcia dla Arseniusza Finstera wyrażonego w ostatnich wyborach?Było...minęło :)
wtorek, 16 października 2012
JOW-owo!
Kolejnym problemem ordynacji opartej o jednomandatowe okręgu wyborcze będzie...wybrany radny, za którym w małych okręgach będzie stało nikłe poparcie. Bo malutkie okręgi jakie chce nam zafundować władza miejska, spowodują, że radnego będzie wybierało, zakładając podobną frekwencję około 40 obywateli...Czy wtedy nikt się nie będzie czepiał o kwestię prawa do głosu???
Jowialny zachwyt, szczery w swej treści nie przystaje do tego co zaproponuje nam rzeczywistość w czasie wyborów i zaraz po nich. Jestem za JOW, ale obawiam się, że się nie sprawdzą. Nikt nowy na osiedlach nie będzie chciał robić swojej kampanii. Obym się mylił.
Z jednej strony zagrożenie dla idei, bo wiadomo, że na starcie fory będą mieli obecni radni, a z drugiej wielka nadzieja na to, że będzie to bodziec dla obywateli, uwierzą, iż mogą sami wystartować i wygrać dla swojej ulicy...osiedla. Ideały są kompane w błocie o tym, pomimo hurra optymizmu należy pamiętać. Nie jesteśmy Wielką Brytanią, ale post - komunistycznym państwem, które jeszcze długo będzie przechodzić swoją drogę do społeczeństwa otwartego.
Dobrze, żeby Radni zwrócili na ten projekt poważną uwagę,bo ma znaczenie fundamentalne dla przyszłego funkcjonowania naszego Miasta.
niedziela, 14 października 2012
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze a PChS
W 2010 roku byłem pomysłodawcą nadania nazwy Projekt Samorządność dla jednego z komitetów wyborczych, z ramienia tej formacji do Rady Miejskiej weszeli Andrzej Mielke, Piotr Pawlicki i Krzysztof Haliżak. Wiadomo było, że ciało było polityczną efemerydą, swoista platformą wyborczą powołaną z trzech większych składowych - Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego, Wyborczego Forum Samorządowego (nieboszczyk?), i Porozumienia Samorządowego (środowiska libertariańskie). Jak pokazały wyniki wyborów, a później działania powyborcze, ideologie są silniejsze od jakichkolwiek sojuszy lokalnych. Każdy poszedł swoją drogą.
Dlaczego więc KWW Arseniusza Finstera od tak wielu lat, pomimo pewnych różnić ideologicznych w swym gronie (przewaga lewactwa i post - PZPR z domieszką prawicy i sojuszu z kościołem) jest w stanie utrzymać spójność powyborczą? Po prostu jedna ich władza i dostęp do dóbr, które dla zwyczajnego obywatela są dość ograniczone. Czyli "koryto jedna".
Co czeka PChS?
Jeśli wygra wybory w 2014 roku - konsolidacja, bujny wzrost i kształtowanie nowej jakości życia samorządowego, bo całkiem obiektywnie należy wskazać, że skupia ludzi, którym system - jak większości obywateli obecnie - nadepnął na odcisk. Nie ma wolności bez tolerancji politycznej.
Jeśli PChS wprowadzi radnych, ale nie wygra wyborów, może dojść do identycznego scenariusza jaki miał miejsce w przypadku PS w 2010 roku. I nie zmieni się to nawet w kalejdoskopowym układzie Rady Miejskiej jaki grozi samorządom w Polsce po reformie ordynacji wyborczej wprowadzającej jednomandatowe okręgi.
Najpierw należy zwrócić uwagę na projekt uchwały w sprawie podziału miasta Chojnice na okręgi wyborcze (ma być głosowany 22.10.2012). Przede wszystkim proponowany rozkład okręgów jest nierównomierny i powoduje, że okręgi różnią się liczbą mieszkańców nawet o 150%!!! Czy to jest zachowanie idei jednomandatowych okręgów? Skoro w jednym z proponowanych okręgów mieszka 1068 osób (okr. 4), a w innym 2667 (okr. 6). Nie ma w tej sytuacji mowy o zachowaniu tak zwanej jednolitej normy przedstawicielstwa - na którą de facto powołuje się uchwałodawca!!! Radni powinni dążyć do zmiany projektu i takiego zaproponowania układu okręgów, aby były one o bardzo zbliżonej wielkości.
Dotąd przy trzech okręgach wyborczych w mieście, ludzie Finstera nie mieli problemu z opanowaniem list. Centralnie planowana kampania dawała szansę - im więcej głosów na listę w okręgu, tym większe szanse na dostanie się do Rady. Obecnie będą decydowały już tylko głosy oddane bezpośrednio na daną osobę, przynależność do danego komitetu to będzie już bardziej wyraz chęci współpracy po wyborczej i próba wspólnego niesienie ciężaru związanego z działaniami w trakcie kampanii.
O ile dotąd można było liczyć na wymianę od 20-30% radnych przy każdych wyborach, to teraz ten współczynnik paradoksalnie może się jeszcze obniżyć! I cały misterny plan piewców zalet JOW może zostać zweryfikowany przez rzeczywistość. Radni, którzy już nimi są, mają w momencie wyborów bardzo ważną kartę - popularność w najbliższym otoczeniu. Walki może nawet nie być, ludzie żyją w przekonaniu "mniejszego zła", którym jest dla nich zawsze ten który już jest, zawsze przed tym, który ma nadejść.
Co więcej przypuszczam, że spadnie frekwencja wyborcza (dotąd w mieście ok 45-50%), a na pewno wzrośnie i tak już wysoki poziom nieważnie oddanych głosów (w Chojnicach wyjątkowo wysoki współczynnik sięgający prawie 10%!). Zwiększenie ilości okręgów będzie sprzyjało nieścisłościom i pomyłkom.
Jak odnajdzie się w tym PChS? O ile wystawi kandydatów, albo w tym układzie, o ile kandydaci będą chcieli startować z PChS ze wspólnym programem do realizacji jest szansa, że zostanie rozbity monopol władzy. Ale to tylko marzenia(oparte na razie na cyfrach). Realia będą takie, że przez JOW spadnie jeszcze bardziej współczynnik cyrkulacji osób w Radzie Miejskiej, było ok. 30%, będzie znacznie mniej. Może wypadną dwie osoby, może trzy z obecnego składu? Do tego spadnie też frekwencja.
Doszliśmy do momentu w którym JOW nic nie dadzą, poza zmianą strategii wyborczych. Jedyną realną zmianę można by wprowadzić po ograniczeniu kadencyjności wójtów do 2. Spowodują też znaczne problemy w tworzeniu koalicji - kwestia znana z lat 90-tych.
Tymczasem należy się przygotować nie nierówną walkę. W której jednak jak dotąd liczby stoją po stronie PChS, tak przynajmniej wynika z moich badań, bo poparcie dla Arseniusza Finstera regularnie spada od 2006 roku, a ten proces przyśpieszył w 2011. Szczegółów nie będę zdradzał, ale lata świetności KWW AF dawno przeminęły...z wiatrem.
sobota, 13 października 2012
35
"Bez przyczyny bowiem zastawili na mnie sieć swoją,
bez przyczyny dół kopią dla mnie.
Niech przyjdzie na nich zagłada niespodziana,
a sidło które zastawili, niech ich pochwyci;
niechaj sami wpadną w dół, który wykopali[...]
[...] Lecz kiedy się chwieję z radością się zbiegają,
przeciwko mnie się schodzą
obcy, których nie znałem,
szarpią mnie bez przerwy,
napastują i szydzą ze mnie
zgrzytając przeciw mnie zębami[...]"
Raczej nie chcemy dziś myśleć o przesłaniach starotestamentowych, ale zawsze powstaje to zasadnicze pytanie o granicę pomiędzy dobrem i złem, również w życiu samorządowym. O prawo do nazywania czegoś dobrym versus złym. To prawo do wezwań i odwoływania się do wartości wyższych, również w życiu społecznym i politycznym, a tym bardziej osobistym zdaje się naturalnie być każdemu przynależnym. Ale czy istnieje obiektywne kryterium uprawniające nas do takich odwołań - jasno i twardo wymierzonych w tych, w których przyczynę widzimy swego złego w danej sytuacji położenia?
Pomimo możliwości jakie stwarzał człowiekowi Stary Testament - w sensie usprawiedliwiania choćby psychicznego, a i metafizycznego, żądania zemsty i wymierzania sprawiedliwości to nie był na tyle wystarczającym aby nie powstał doń suplement w postaci Nowego Testamentu - choć to raczej "efekt" przebywania Zbawiciela na Ziemi.
Radni ChRS, byli zwykli mawiać "Duch Święty jest z nami, niech będzie z nami". Można było się z tego śmiać i zrywać boki, ale czasami niemoc - w świetle prawdy o sytuacji jest tak wielka, że poza wezwaniami niewiele pozostaje. Bo w perspektywie wielce brzmiącej "walki ze złem", o "lepsze jutro" zawsze rozważa się krzywdę jaką na końcu tej walki dozna jednostka ludzka obarczona czystym spersonifikowanym złem, które jednak nie odbiera jej bytowi ludzkiego wymiaru...
Walka czy miłosierdzie? Przede wszystkim uczciwe, transparentne działanie, a sprawy metafizyczne i normatywne powinny ustawowo pozostać w gestii Absolutu, z którym nadal ciężko decydować o tym co fundamentalnie zapadające na treść ostatecznego wyroku...
Honor nakazuje walkę, a wiedza zobowiązuje do działania, nawet w obliczu nadchodzącego frontalnego ataku, wiedział to Jasienica i pomimo wszystko nie wyrzekł się miłości do bliźniego, mimo jego zdradzieckich występków i spółkowania z "diabłem"...
Subskrybuj:
Posty (Atom)