środa, 19 marca 2014

Putin czeka na Finstera?

Prawie wszyscy z przerażeniem obserwujemy to czego dopuszcza się Rosja, dokonująca zajęcia części suwerennego państwa. Wiadomo, że radni miasta Sewastopol już kilka miesięcy temu wysyłali listy do Putina z prośbą o przyjęcie Sewastopola i całego Krymu w poczet republik Federacji Rosyjskiej.

W Chojnicach nie brakuje entuzjastów byłego ZSRS, nie brakuje też rasowych komunistów i rusofilów. Ciekawe, czy ci którzy jeszcze w latach 80 - tych XX wieku zabiegali o moskiewskie rozgłośnie w Chojnicach, lub też ci którzy przesyłają na bieżąco informacje do białoruskich stacji telewizyjnych o tym co dzieje się w Chojnicach i jak to Arcana Historii chcą rewidować historię pisaną przez komunistów już wysłali list do Putina o objęcie mniejszości rusofilów chojnickich opieką przez Putina i wojska Federacji Rosyjskiej?

Przypuszczam, że ci którzy kłaniają się w Chojnicach czerwonej gwieździe pili szampana kiedy na Majdanie mordowano ludzi walczących o wolność. Dziś z pewnością czekaj na upragniony powrót wschodniego imperium, kto wie może zostaną gubernatorem...

Poniżej zdjęcie na którym widać jak Arseniusz Finster kłania się czerwonej gwieździe i bohaterom ZSRS, wraz z listem jaki opublikował organ prasowy Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego "Pomerania":


I cóż, wyborcy nie obdarzą już zaufaniem, ale może chociaż Putin da jakieś zajęcie? Czy chojniccy sowietofile już wysłali listy z błaganiem o interwencje w Chojnicach do Putina?

poniedziałek, 17 marca 2014

Grupa Trzymająca Władzę w Chojnicach


Tak, to zdjęcie zostało wykonane w Chojnicach, nie w Korei Północnej, nie w Chinach, nie na Białorusi, nie w Moskwie...

Oto Grupa Trzymająca Władzę w Chojnicach. Od lewej: Antoni Szlanga, były działacz PZPR, komunistyczny politruk, dziś radny miejski i szef Komisji Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, przewodniczący Rady Strategii Miasta Chojnice 2012 - 2020, ostatni komunistyczny naczelnik miasta Chojnice; Arseniusz Finster, były członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej (w 2002 roku wybrany z ramienia tej partii), wcześniej w 1998 roku wybrany również dzięki poparciu obozu post-komunistycznego, doktorat moskiewski; Edward Pietrzyk, wiceburmistrz Chojnic, szef kampanii wyborczych Arseniusza Finstera, który znowu w 2014 roku będzie szefował kampanii KWW Arseniusza Finstera, również działacz komunistyczny. Na tym zdjęciu to znamienite Towarzystwo Towarzyszy oddaje hołd bolszewikom, czerwonej gwieździe, a nade wszystko Bohaterom ZSRR. 

Chojniczanie, czy naprawdę chcecie, aby tacy ludzie o postawach i poglądach niczym z najgorszej groteski, jak z surrealistycznej powieści określali i decydowali o Waszej przyszłości? 

sobota, 15 marca 2014

Migracje chojnickie

W tworzonej przez władze miejskie Strategii Rozwoju Miasta Chojnic na lata 2012 - 2020, poza wieloma manktamentami (z niektórymi z nich można się zapoznać w analizie autorstwa dr Janusza Gierszewskiego: www.januszgierszewski.pl), pomija się w mojej opinii najważniejsze zjawisko związane ze procesami globalizacji. Tym zjawiskiem świata społecznego jest migracja zewnętrzna (poza granice państwa) i wewnętrzna (w ramach granic państwa).

Obserwowalny jest nieprzerwany ruch migracyjny w ogóle w Polsce od czasów już Powstania Styczniowego, ale koncentrując się na czasach nam współczesnych szczególną dynamikę migracje przyjęły w okresie po akcesyjnym (do UE, 2004). W związku z tym, wiele chojnickich rodzin wyprowadziło się z Chojnic do innych miast w Polsce, szczególnie do metropolii polskich, albo wyjechało poza granice państwa. Jak wynika ze wstępnych badań jakie poczyniłem około 50% chojnickich rodzin ma jedną lub więcej osób w rodzinie, które na stałe wyjechały z Chojnic do innych dużych miast w Polsce lub poza granice państwa w celach zarobkowych.

Zakładać można, że brak ujmowania tak istotnego zjawiska jak migracje, niewiedza o przyczynach migracji jej dokładnej skali, brak wiedzy o głównej kohorcie migracyjnej, nieznajomość głównych kierynków migracji może być przyczyną kreowania nieodpowiedniej polityki miasta. Jest to polityka nieuwzględniająca realiów XXI wieku i tych realiów, przede wszystkim związanych z procesami globalizacji nie uwzględnił w swoim dokumencie prof. Dutkowski. 

W jaki sposób miasto może prowadzić efektywne zarządzanie, jeśli nie bazuje na wiedzy, a raczej polega na niewiedzy?

Bez badań wszyscy w Chojnicach widzimy, że masowo Chojnice opuszczają nasi sąsiedzi, znajomi, rodzina. Władze miasta nie widzą centralnego problemu, nie tylko chojnickiego, ale generalnie problemu małych i średnich miejscowości Polski. O ile nie zawrócimy kijem Wisły o tyle możemy podejmować działania odnoszące się do wdrażania polityki miejskiej zgodnej z sytuacją społeczną i demograficzną w mieście. 

Jest to kolejny przykład zaniedbań i nieudolności władz miejskich, których kompetencje w dziedzinie zarządzania i kreowania polityki są zatrważająco niskie i stawiają pod wielkim znakiem zapytania przyszłości Chojnic. Bardzo często obserwuje się, że władze miejskie bazują więcej na postawie roszczeniowo - życzeniowej, aniżeli na realiach. Przykłady mnoży sam burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. 

czwartek, 13 marca 2014

Już wkrótce!

„Rozważając wszystkie okoliczności, Chojnice w 1900 roku wydawały się być ostatnim miejscem na świecie w którym mogłyby wybuchnąć zjadliwe ataki antysemickie, do których faktycznie doszło. Smith w swej detalicznej rekapitulacji morderstwa i jego następstw widzi to zajście jako przykład antysemityzmu w działaniu. Smith twierdzi, że w Chojnicach doszło do zerwania więzów wspólnotowych. Antysemityzm wtulił  się jakby w tkankę miasta, aby żywić się nią przez lata i wyjść z ukrycia oraz eksplodować w latach trzydziestych XX wieku, tak jak miało to miejsce w Niemczech w trakcie orgii przemocy, której współczesny świat dotąd nie znał. Lato 1900 roku było zaledwie skromnym prologiem,  nierozpoznanym w tamtym czasie, jako zapowiedź zdarzeń nie do opowiedzenia.”

- Jonathan Yardley, Washington Post

wtorek, 11 marca 2014

Plac Czerwony

Dzieje się w Chojnicach coś niesamowitego, przestrzeń publiczna staje się w tym małym miasteczku odpowiednikiem globalnych trendów, kompletnej bezideowości. Co prawda mamy nadal czerwone gwiazdy na Cmentarzu Radzieckim i władza broni tam swej tożsamości niczym Reduty Ordona, ale poza tym skromnym elementem wszystkie nowe obiekty w przestrzeni miejskiej zyskują sobie nazwy niczym z przedszkola - poziomeczki są, malinki, brzoskwinki. 

Nazwy dla nowych rond - Zielone, Strzeleckie wskazują, że jest wśród władzy ucieczka od konfrontacji ideowej, ani nie nadadzą już nazw im bliskich czyli PZPR, czy choćby rondo SLD, nie mówiąc o Solidarności - gdzie jedno rondo takie już mamy. Teraz będą królowały nam nazwy bezideowe. Do niczego nie nawiązujące - dlatego mam propozycję, aby zamienić nazwę Stary Rynek na Plac Czerwony! A to dlatego,że jest to po prostu czerwony plac - taki tam kolor przecież dominuje. Nie musimy nawiązywać przecież do burżuazyjnych nazw z przeszłości - Stary Rynek, nie to nie jest już ani Rynek, ani Stary, jest to plac i to czerwony. Więc władza będzie szczęśliwa i mieszkańcy również! 

Spotkajmy się więc wiosną na Placu Czerwonym! W Chojnicach! Niedaleko Ronda Zielonego jak się zmierza z Osiedla Słonecznego w dół ulicą Kwiatową, potem Zieloną do góry Stromą w bok Boczną i wtedy już tylko Mroczno...

Tak tej Polski nie zbudujemy. Przestrzeń publiczna jest elementem służącym również do kształtowania postaw i tożsamości zbiorowej, dominować w niej powinny nazwy jednoznacznie odzwierciedlające ducha narodu, przeszłość, osiągnięcia tegoż, ewentualnie nazwy związane z cechami charakterystycznymi dla miasta. Plac Czerwony i Rondo Zielone mogą być w tysiącach innych miejscowości. I żenujące jest to, że w dobie unifikacji - wszystkiego jednakiego - odbieramy sobie prawo do swoistości, do regionalizmu w imię ucieczki od tematów trudnych w imię jakiegoś wyimaginowanego konsensusu, który w rzeczy samej jest po prostu tchórzostwem i ucieczką przed tematami trudnymi.

Papka i miałkość...

niedziela, 9 marca 2014

Ukraina bez Putina!

W Warszawie przed Ambasadą Rosyjską odbyła się manifestacja poparcia dla ruchu wolnościowego na Ukrainie. Podczas manifestacji przemawiali między innymi zastępca Samoobrony Majdanu Andrzej Garbow. Swoje poparcie dla Ukrainy, wyrazili też: Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność" oraz Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej". 

Pamiętajmy o tym co dzieje się na Ukrainie. Interesujmy się sprawami za naszą wschodnią granicą i budujmy nacisk społeczny na rządzących, aby angażowali się w politykę wschodnią. To co dziś dzieje się na Ukrainie, jest zapowiedzią bardzo złowieszczego scenariusza. 

Na proteście można było usłyszeć, o tym jak Berkut wystrzelił 15 pocisków zapalających w budynek w którym mieścił się szpital obrońców Majdanu. Rzeczywiście doświadczenia Ukraińców są już iście wojenne i niestety na otwartą konfrontację z Rosją muszą się przygotowywać. Pomimo obecnego spadku temperatury zdarzeń bardzo uprawdopodobnione nadal są najczarniejsze scenariusze, również te uwzględniające wybuch wojny światowej. 

Na razie wyrażajmy otwarcie swoje poparcie, może społeczność międzynarodowa jest w stanie zmobilizować się na tyle, aby zmienić bieg zdarzeń?









czwartek, 6 marca 2014

Skarga na burmistrza Finstera

Rada Miejska w Chojnicach
Stary Rynek 1
89-600 Chojnice



Skarga na działanie burmistrza miasta Chojnice

Działając w oparciu o Dział VIII Kodeksu postępowania administracyjnego wnosimy skargę na działanie burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera w związku z publicznym głoszeniem przez niego nieprawdy, m.in. podczas sesji Rady Miejskiej Chojnic, nt. poziomu dofinansowania, o które ubiegało się Miasto Chojnice w związku z planowaną budową Chojnickiego Centrum Kultury Balturium (chodzi o aplikowanie do Programu „Konserwacja i rewitalizacja dziedzictwa kulturowego” z Mechanizmu Funkcjonowania Europejskiego Obszaru Gospodarczego 2009 – 2014 i Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2009 – 2014).

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster manipulując faktami podczas posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 27 stycznia 2014 roku godził w interes społeczny mieszkańców miasta Chojnice.



Uzasadnienie skargi

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster w dniu 27 stycznia 2014 roku informował radnych miejskich:

Poziom dofinansowania wkładem własnym, dostaliśmy zero punktów, gdzie my wnioskowaliśmy o 60%, czyli inni byli tak silni, że wnioskowali o 50, 40, czy 30 tylko po to, żeby dostać pieniądze. Tutaj z tego powodu się nie możemy odwołać, bo tak się ułożył konkurs”.
           
            W naszej opinii burmistrz Chojnic manipulował opinią radnych oraz miejską opinią publiczną, gdyż miasto wnioskowało o 85% dofinansowania w omawianym wniosku. Wynika to jasno z dokumentów Urzędu Miejskiego. Takie działanie (manipulacja) naraża władze Chojnic, wykonawczą jak i uchwałodawczą, na znaczący spadek zaufania ze strony mieszkańców. Ponadto ukazuje niebezpieczne zjawisko manipulowania przez burmistrza Chojnic informacjami przekazywanymi radnym, którzy zgodnie ze swymi kompetencjami oceniają jego pracę oraz którzy wyznaczają dla niego zadania. Zachowanie burmistrza w konsekwencji naraża na szwank interes społeczny, który polega na należytej i rzetelnej pracy zarówno urzędników, jak i radnych miejskich, którzy bazować powinni na prawdziwych informacjach.


Podsumowując, należy stwierdzić, że burmistrz Arseniusz Finster posługując się manipulacjami werbalnymi próbował wpłynąć na opinię radnych i opinię społeczną, godząc w sposób rażący w interes społeczny. Praktyka taka może prowadzić w przyszłości, a być może już nie raz doprowadziła w przeszłości, do podejmowania przez Radę Miejską uchwał w oparciu o zmanipulowane dane przekazywane przez burmistrza Chojnic, które przez radnych były odbierane jako prawdziwa wiedza, co w konsekwencji może znacząco godzić w interes społeczny.



Violetta Kasprzak
przewodnicząca PChS

Biznesowa porażka Chojnic

Prestiżowa uczelnia jaką jest Szkoła Główna Handlowa bada corocznie w ramach projektu "Gmina na Piątkę" jakość obsługi potencjalnych inwestorów przez urzędy gminne.

W zeszłym roku burmistrz Finster chwalił się, że Chojnice zajęły 38 miejsce na liście. W tym roku wynik jest porażający, miejsce na liście rankingu SGH Chojnic...455...

Jak w zderzeniu z tymi wynikami wygląda powołanie "pełnomocnika ds. outsourcingu" piszę tutaj o Panu Marciszku, czy też o zaprzęgnięciu do współpracy "marketingowca ds. promocji chojnickich kupców"? 

W urzędzie nie odpowiedziano na kilkanaście mailów w języku polskim i kilkanaście w języku angielskim. Spodziewam się, że maile "od potencjalnych inwestorów" trafiają po prostu do spamu. 

Tylko jak w świetle takiej polityki urzędu wyglądają sprawy rynku pracy w Chojnicach. Być może Urząd przez ostatni rok nie odpowiadał w ogóle na zapytania inwestorów? Bo na to wskazuje mi ten ranking. Głowę zawodową pod topór powinien za ten stan rzeczy położyć dyrektor Urzędu Miejskiego. To się oczywiście nie stanie i wszyscy zapewne wykpią się ze sprawy. 

Dobrze, że nadchodzą wybory! Zmienimy to miasto na lepsze!


wtorek, 4 marca 2014

III wojna światowa

Jesteśmy świadkami burzenia ładu pojałtańskiego oraz osiągnięć Jesieni Narodów (1989-). Względna demokratyzacja coraz szerszych geograficznie przestrzeni została nie tylko zahamowana, ale wręcz zaczyna się kurczyć. "Wolny" świat został postawiony przez Putina przed polityką faktów dokonanych. Na co niewiele Zachód będzie w stanie odpowiedzieć.

Przed wybuchem II wojny światowej, pomimo rosnącego masowego poparcia dla retoryki nacjonalistycznej i wojennej, elity intelektualne były pogrążone w czasie dekadencji.Obecnie drąży je postmodernizm, który również tym, którzy mają moc opiniotwórczą powoduje, że nie w głowie im informowanie o zagrożeniach związanych z obecną sytuacją międzynarodową. Tym samym szerszym rzeszom społecznym brak instrumentów do interpretacji rzeczywistości, którą w perspektywie międzynarodowej zaczął kreować Putin.

W przeciągu roku, dwóch lat, Putin wprowadzi wojska również w strefę państw NATO, prawdopodobnie najpierw do republik bałtyckich, ponownie stawiając Zachód przed polityką faktów dokonanych. Nie ma też wątpliwości co do tego, że dojdzie do konfrontacji na linii Polska - Rosja. Nie wiem czy to będzie konfrontacja zbrojna, bo zdaje się, że społeczeństwo nasze jest tak pozbawione pojęcia o wartościach i imponderabiliach narodowych i państwowych,że być może nawet nie będzie to grało roli dla większości z mieszkańców Polski, że czołgi rosyjskie właśnie zajmują Warmię i Mazury i województwo podkarpackie. Taki scenariusz wydaje się oczywisty. Jeśli Zachód wyciągnął lekcję z historii, a nie liczyłbym na to, to nie zgodzi się na politykę ustępstw i podniesie rękawicę, którą Putin rzucił na Ukrainie. Jeśli do tego nie dojdzie tam, to na pewno może dojść tutaj. Pytaniem tylko pozostaje jak wiele jesteśmy w stanie przyjąć od Rosji upokorzenia ze zwieszonymi rękoma. I wracają tutaj słowa brytyjskiego polityka Winstona Churchilla, który mówił, że ten kto godzi się na hańbę, aby uniknąć wojny, będzie miał i wojnę i hańbę. 

Żeby zrozumieć logikę postępowania Putina należy oprzeć się na jednej perspektywie -chłodnym racjonalizmie, który opiera się na kalkulacji siły ognia, wyporności okrętów wojennych, ilości czołgów, samolotów, itd. Nie ma znaczenia o ile procent spadnie hrywna, rubel, ani to z jak wielkiej części rezerw wyprzeda się Rosja. To są tylko czynniki maskujące. Podobne ruchy czynili Niemcy w przeszłości jak obecnie Rosja. Historia jest dość dobrą nauczycielką, ale nie chodzi o wyciąganie analogii, a jedynie o odnoszenie zjawisk i zdarzeń z przeszłości do współczesnego kontekstu co uprawdopodabnia bardziej jedne scenariusze od innych.  

Putin mówi prawdę i należy go słuchać - wskazał następnych wrogów - Litwę i Polskę. Zaraz jak obezwładni "ukraińskich faszystów z Majdanu" zaatakuje republiki bałtyckie i Polskę. Obawiam się, że w Polsce nie ma ducha w narodzie do walki i tak samo jak na Krymie będziemy świadkami po prostu wejścia Rosjan na nasze terytorium. Chyba, że tak jak napisałem i Zachód i Polska wcześniej zdecydują się na konfrontację do której i tak dojdzie. Być może też, nie doceniam obecnej elity politycznej naszego kraju, a wojna to nie tylko obrona wartości i górnolotnych haseł, ale też zbrona walka o prawo zwierzchności politycznej nad danym terytorium przez pewną grupę ludzi. 

Oczywistym jest, że taka konfrontacja będzie grozić wybuchem wojny światowej i tylko dlatego, że wszyscy na Zachodzie o tym wiedzą, stosują znowu politykę ustępstw. 

W Polsce już powinien być uruchomiony na nowo powszechny pobór do wojska. Oczywiście w perspektywie postmodernistycznej wszyscy zawołają, ale po co? Otóż w konfrontacji z działem żadna filozofia nie ma racji bytu i ten który atakuje nie zastanawia się nad poglądami kogoś, kogo z góry określił jako przeciwnika, dlatego powinniśmy zacząć poważnie przygotowywać się na konflikt, którego wybuch jest już nieunikniony. Kwestią okresu czasu roku lub dwóch lat jest spełnienie się tej strasznej przyszłości. Przyczyn konfliktu można się też dopatrzeć na bazie ekonomicznej, ale najważniejsze wydaje się zderzenie światów różnych wartości. Świata Zachodu, gdzie przeważają ustroje republikańskie i systemy społeczne demokratyczne ze wschodnią despotią. Szczęśliwie w tej wojnie nie będziemy musieli się obawiać niczego złego ze strony Niemiec, co więcej otrzymamy od nich wydatną pomoc wojskową i humanitarną - takie przewidywanie wiąże się już z bardzo ugruntowaną i podobną w generalnym ujęciu kulturą polityczną i systemem wartości w Polsce i Niemczech. 

Należy mieć tylko nadzieję, że Putin nie zwariuje do tego stopnia aby używać broni atomowej...bo to byłby początek końca świata jaki znamy w ogóle. 

Wiem, że wielu czytelników się ze mną nie zgodzi. Sam ze sobą chciałbym się nie zgadzać w takich prognozach. Fakty niestety przemawiają na niekorzyść optymistycznych scenariuszy. A pod wzgląd biorę czynniki geopolityczne, ekonomiczne, polityczne, prawne (jak zerwanie przez Rosję umów dotyczących transparentności co do przemieszczania wojsk na swoim terytorium już kilka lat temu ) ale także czysto biologiczne - Putin ubolewał nad upadkiem ZSRR i pragnie wskrzesić rosyjskie imperium (a w 65 rocznicę zwycięstwa nad Niemcami wskazywał, że Polska powstała po wojnie jako niezależne państwo dzięki dobrej woli Stalina), jak każdy starzeje się więc kiedyś musi zacząć swoje dzieło. Okoliczności zdają się mu sprzyjać. Przeraża tylko to, że możemy być świadkami kontynuowania polityki faktów dokonanych, gdzie żadne państwo nie chwyci w obronie swych ziemi i wartości za broń...bo świat Zachodu zdaje się zatracił się w dekonstruowaniu siebie i sam sobie już przyznał prawo do nieistnienia. Paradoksalnie przed takim scenariuszem może nas uchronić neoliberalizm oraz amerykański religijny zelotyzm, który pchany chęcią zysku oraz obrony wartości demokracji napędzi na Zachodzie machinę wojenną zdolną wbić w kamasze leniwych Europejczyków. Być może będąc pod wrogim ostrzałem zdamy sobie sprawę,że brak wartości nie chroni przed konfrontacją. Co więcej to może być pierwsza wojna, która na stałe zawiąże militarny sojusz pomiędzy Polską i USA.

Niemniej wojna jest u naszego progu i nie wiedzę czynników, które wpłynęłyby na zmianę tej sytuacji.

Zamiast też koncentrować się na analogiach do przeszłości - które są wielką redukcją to skupiłbym się na tym co różni obecny, narastający, konflikt od poprzednich. Widocznym jest brak retoryki szowinistycznej w postaci jakiegoś kodu językowego naznaczającego przeciwników pod względem rasowym. Powstaje pytanie o fundamenty ideologiczne działań Putina, który przecież w Rosji ma poparcie społeczne. Nie można mówić w Rosji ani o naziźmie, ani o faszyźmie, ani o komuniźmie. Prostą konstatacją jest fakt, że Putin ma poparcie, ale na jakich czynnikach ideologicznych się ono zasadza? Być może Putinowi udało się "oderwać", "odseparować", ciało od ziemi, to znaczy człowieka od terytorium dzięki polityce rewizjonimzu wskrzeszającego idee terytorium z czasów ZSRR bez ideologii ZSRR. Co rzeczywiście zdaje się potwierdzać powszechną zgodę sił politycznych w Rosji na agresywne działania Putina. To z kolei oznaczałoby, że dominującą ideologią w Rosji stał się rewizjonizm terytorialny i na nim właśnie zasadza się całe umocowanie i autorytet wewnętrzny władzy Putina w Rosji. 

poniedziałek, 3 marca 2014

Kto ma prawo?

W związku z rozmową telefoniczną na linii wójt gminy wiejskiej - burmistrz Chojnic, trzeba powiedzieć dobitnie, panowie uprawiają sobiepaństwo. W koleżeńskiej rozmowie ustalili sobie, że Projekt Chojnicka Samorządność - czyli niezależna organizacja, nie będzie prowadziła spotkań w budynkach publicznych. 

Wszyscy łapiemy się za głowę i pytamy: czy to dzieje się naprawdę?

Dziś wójt Szczepański poinformował przez Radio Weekend ( http://www.weekendfm.pl/?n=48008&chojnice_-%C2%B4okragly_stol%C2%B4_pchs_zmiana_terminu ), że wraz z burmistrzem ustalili, że w roku wyborczym nie będą udzielać miejsca organizacjom politycznym. Śmieszne tłumaczenie, każda wymówka dobra. A sami czasami nie zajmują się polityką? Czy to znaczy, że w tym roku Pan Szczepański i Pan Finster nie startują w wyborach, stąd ta apolityczność? Dlatego mają prawo korzystać z budynków publicznych, a obywatelom tego prawa odmawiają?

Hipokryzja totalna, władza czerpie pełnymi garściami z tego co ma w zarządzaniu, ale obywatelom ogranicza możliwość partycypacji społecznej.

Życzę więc burmistrzowi i wójtowi, aby kiedy już nie będą u władzy nie spotykali się z tym co dziś fundują działaczom PChS.  

Wielokrotnie pisałem, że w Chojnicach z polityczności, z polityki władza czyni zarzut. Ponownie okazuje się, że tylko władza ma prawo do polityki i polityczności. Mieszkańcy mają być po prostu...posłuszni i opodatkowani.

Warto też przypomnieć jak to wyglądało w przeszłości z tą politycznością naszych włodarzy. Otóż w 2011 roku podczas konferencji prasowej w swoim gabinecie Arseniusz Finster oficjalnie powiedział, że popiera Platformę Obywatelską. Znalazł się tez wtedy na plakatach, na których to popierał ówczesnego wicestarostę Marka Szczepańskiego w jego kandydaowaniu do Sejmu. Podaję link: http://chojnice24.pl/artykul/11097/jaka-partie-popiera-finster-aktualizacja/ .






sobota, 1 marca 2014

Puszka Pandory

Putin otwiera puszkę Pandory. Jeśli dojdzie do zakwestionowania granic dla których gwarantem były światowe mocarstwa to podważone zostaną podstawy dotychczasowego porządku świata. Będzie to akcja bez precedensu od przynajmniej 50 lat. 

Podtrzymuję moją wcześniejsza tezę, jeśli dojdzie do interwencji sił zewnętrznych na Ukrainie, to jesteśmy u progu wojny w Europie, ale i prawdopodobnie na świecie. Pozostaje jedynie ufać,że będzie to wojna sił konwencjonalnych. Jeśli na Kremlu zapadła już decyzja o wojnie, to nie będzie kroku wstecz i żadne sankcje nie przestraszą Putina. 

Ten tragiczny bieg zdarzeń, to też wina Zachodu (w tym Polski), zbyt małego zaangażowania w ruchy wolnościowe na całym świecie. Świat zajął się po 2007 roku wychodzeniem z kryzysu ekonomicznego, a Putin w tym czasie zajmował się budowaniem armii. Na to są niestety twarde dane. W każdym razie żadne instrumenty presji międzynarodowej nie wywrą wrażenia na Rosji z tego należy zdawać sobie sprawę. I ponownie jak kilka tygodni temu pisałem, trzeba wzywać polskie władze do przygotowania nas na czas wojny, bo ta może zapukać do naszych granic. 

Jeśli dojdzie do zwarcia wojskowego na linii NATO - Rosja to mamy otwarty konflikt, którego terenem działań może się stać Polska już w pierwszym okresie działań wojennych. Prawdopodobny jest też scenariusz neutralizacji republik bałtyckich. 

Pamiętać też należy, że znaczne siły rosyjskie stacjonują na Białorusi i wraz z siłami białoruskimi przeprowadzały kilkakrotnie w ostatnich latach ćwieczenia ataku wyprzedzającego sił konwencjonalnych na Polskę. Apeluję do polityków z Warszawy o zdecydowane działania i postawienie w stan gotowości bojowej również Wojsko Polskie. 

Żołnierze Wyklęci na ziemi chojnickiej

Na początek tego skromnego posta, wyznać muszę moją winę. Przez lata działalności nie zdołałem zmobilizować ani siebie, ani nikogo poza mną, do upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych w Chojnicach. W tym roku nie będzie też Marszu, dotąd też go nie było. Jest to naprawdę zawstydzająca sprawa, ale i wyzwanie na przyszłość. Nasi lokalni "prawicowcy" wyjechali dziś do miast takich jak Bydgoszcz, Starogard Gd, Tuchola (gdzie Arcana Historii dziś wraz z PiS-em organizują obchody: http://tokis.pl/?p=15740). Naprawdę szkoda, że nie zebraliśmy się w sobie, aby w Chojnicach urządzić porządny Marsz. Temat Żołnierzy Wyklętych jest traktowany w Chojnicach jak gorący ziemniak i nikt go nie podejmuje poza Arcanami Historii i kibicami MKS Chojniczanka. Mało kto wie, że oddziały V Wileńskiej Brygady Kawalerii mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszko" działały od 1946 roku przede wszystkim na ziemi chojnickiej i tucholskiej. 

W 1946 roku na ziemię chojnicką trafiły oddziały V WBK mjr. "Łupaszko" po przekroczeniu linii Wisły. Przykładowo w sierpniu 1946 roku 3 szwadron V WBK pod dowództwem ppor. "Zeusa" weszła do miejscowości Funka na północ od Chojnic, gdzie pozostała przez jeden pełny dzień. Po czym zdecydowano o przeprowadzaniu akcji zaczepnej wobec komunistycznych sił bezpieczeństwa. Rankiem 20 sierpnia 1946 roku przeprowadzono błyskawiczną akcję na trasie Chojnice - Kościerzyna. Zdobyto ciężarówkę "Społem", której pracowników na czas akcji postanowiono przetrzymać w lesie pod strażą. Żołnierze ppor. "Zeusa" udali się do Brus, gdzie przeprowadzono konfiskatę pieniędzy w spółdzielni "Las". Następnie żołnierze wkroczyli na pocztę i zajęli posterunek Milicji Obywatelskiej. Tam też skonfiskowano broń automatyczną, obyło się bez walki, bowiem milicjanci byli całkowicie zaskoczeni niespodziewaną wizytą żołnierzy "Łupaszko". Po wywiezieniu towarów z miejscowej "Samopomocy Chłopskiej" żołnierze "Zeusa" udali się do lasu w okolice Chojnic, aby odebrać pozostawionych tam wcześniej pracowników "Społem", skąd odjechali w stronę Bytowa. Pracowników "Społem" puszczono wolno i oddano im auto po wcześniejszym rozładowaniu towarów. Ta relokacja oddziału pozwoliła też na uniknięcie obławy UB, która była zorganizowana w lasach pomiędzy Chojnicami i Brusami. Na teren powiatu chojnickiego oddział "Zeusa" wrócił we wrześniu 1946 roku, gdzie wchodzą przez miejscowość Kaszuba głębiej w lasy ziemi chojnickiej napotkał na patrolu nad Zbrzycą patrol milicjantów z Brus- tych samych, których rozbrojono w sierpniu. Okazalo się, że milicjanci Ci byli w pełni chętni do współpracy z V WBK i podsunęli pomysł kolejnego ataku na przedsiębiorstwo "Las" w Brusach. Tak jak poprzednio oddział zarekwirował ciężarówkę na trasie Brusy - Chojnice i błyskawicznie zajechał do przedsiębiorstwa "Las", gdzie z kasy przedsiębiorstwa odebrano prawie milion złotych pozostawiając pokwitowanie (partyzanci ufali, że po wojnie te pieniądze zostaną rozliczone jako wydatki "wojenne"). Oddział udał się do Kosobud, skąd po porzuceniu ciężarówki pieszo skierowano się na Czersk i dalej do Legbądu, gdzie oddział wszedł w głębokie lasy. Pobieranie pieniędzy z kas komunistycznych przedsiębiorstw łączyło się z doktyną jaką przyjęli żołnierze "Łupaszki", a mówiła ona, że oddział nie będzie pobierał żadnych pieniędzy i środków od miejscowej ludności bazując jedynie na konfiskacie pieniędzy i środków należących do komunistycznego reżimu. 

Pod koniec września 1946 roku oddziały Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa z Chojnic zorganizowały obławę na wieleńskich partyzantów w okolicach Leśna, gdzie doszło do egzekucji na współpracownikach resortu bezpieczeństwa. Żołnierze "Łupaszko" zostali zdradzeni przez jednego z mieszkańców wsi, który powiadomił milicję w Brusach o incydencie, a ta z kolei chojnicką UB-ecję. W godzinę po tej informacji chojniccy bezpieczniacy byli gotowi do interwencji. 25.09 funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa z Chojnic i Czerska w sile ok.100, dotarli do siedzib 3 i 5 szwadronu V WBK. Przed obławą w ręce partyzantów wpadł jeden z UB-eków ze zwiadu jaki komuńsci puścili w las. Po przesłuchaniu UB-ekażołnierze Armii Krajowej nie dowiedzili się od przesłuchiwanego o nadejściu obławy, po prostu UB-ek nie jej nie zdradził. 

Zadecydowano natychmiastowo o ewakuacji, żołnierze wybiegli z zajmowanych zabudowań przez łąkę, gdzie byli już pod ogniem broni automatycznej. W wyniku tej potyczki partyzanci stracili 4 żołnierzy i była to największa strata V WBK w czasie działań na Pomorzu. We wspomniany starciu lekko ranny został szef chojnickiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. 

Ten skromny fragment historii pokazuje jak mało znana jest historia V WBK AK na terenie powiatu chojnickiego. Kilka lat temu Arcana Historii przeprowadziły rekonstrukcję wraz z Trójmiejską Grupą Rekonstrukcji Historycznych odbicia więźniów z PUBP w Chojnicach. Być może w przyszłości powtórzymy podobne akcje, a na pewno nie zapomnimy w przyszłym roku o Marszu Pamięci o Żołnierzach Wyklętych!


piątek, 28 lutego 2014

Stół Finstera

Projekt Chojnicka Samorządność proponował Okrągły Stół w sprawie bezpieczeństwa w Chojnicach (drogowego szczególnie oraz rozwiązań komunikacyjnych w tej sprawie). 
Działacze PChS mieli świetny pomysł, aby zorganizować spotkanie w budynku gminy wiejskiej Chojnice, a tam, niejako na neutralny grunt, planowano zaprosić burmistrza Finstera, mieszkańców i odpowiedzialnych za kwestię bezpieczeństwa urzędników.

Do tego spotkania nie dojdzie. Bo wójt Szczepański odmówił sali stowarzyszeniu PChS, po telefonicznych żądaniach ze strony burmistrza Finstera, który naciskał na wójta. To tylko pokazuje z czym mamy do czynienia w Chojnicach. Z hucpą polityczną, a Finster jak zawsze wymusza na wszystkich wkoło aby się mu podporządkowali. Niech pomarzy. Dla burmistrza nie liczy się bezpieczeństwo mieszkańców tylko jego osobiste gry polityczne.

To jest kolejny akt kompromitacji w trakcie łabędziego krzyku rozpaczy przed zrzuceniem ze stołka. Takie standardy panują za wschodnią granicą. W Chojnicach nikt przez władze nie jest poważnie traktowany, ani organizacje pozarządowe, ani obywatele. Sobiepaństwo dosłownie. 

Do kogo następnym razem zadzwoni na skargę?

Mała ilustracja do zdarzenia, autor Radek Sawicki:


I ekranizacja, kultowego już, "telefonu chojnickiego":

http://www.grapheine.com/bombaytv/agence-en-a022f692b84e1cfbc387246685a84e6d.html

środa, 26 lutego 2014

Polityka życia

Powracające pytanie o to dokąd zmierza świat, jest niezwykle inspirujące. 

Ponieważ świat jest kulturą, a kultura światem (człowieka) to wiążąc jej stan i dotychczasowy rozwój w sferze niematerialnej i materialnej można się pokusić o pewne nieśmiałe predykcje. Wiele jest oczywiście szkół, autorów i teorii na które musiałbym się zacząć powoływać, ale postaram się to co mam do powiedzenia podać w najbardziej skondensowanej i zrozumiałej (równiez dla mnie) formie jak tylko będę potrafił.

Istotą wielu ruchów społecznych i rozwoju od końca XIX wieku były ruchy emancypacyjne. O ile z pewnością na polu emancypacji wielu grup społecznych, a nawet klas, wiele przed nami, to wkraczamy w nowy okres w którym pojęcie porządku świata zostanie zastąpione samorealizacją w warunkach globalnych opartą o ciągłe redefiniowanie tożsamościowych odnośników etycznych. Świat rozpinający się w realiach kapitalizmu pomiędzy dywersyfikacją kulturową (wzrastającą w ujęciu towarowym wartością różnic kulturowych rozumianych jako towar wymiany) przy jednoczesnych trendach globalizacyjnych - skracających dystans, zwiększających strumień informacji, budujących społeczeństwo zanurzone w sieci technologicznych powiązań, czyli słowem przy trendach unifikujących będzie podlegał coraz szybszemu rozwojowi technologii, któremu będzie towarzyszyła zmiana ludzkiej tożsamości. Prędkość i efektywność staną się istotą rozporządzania życiem, do lamusa odejdzie etos klasy próżniaczej życia w świecie dla przyjemności. 

Dokona się prawdopodobnie bardzo szybka pauperyzacja klas społecznych, które nie dostosują swej tożsamości do dynamiki przemian globalnych i niechybnie w tym procesie te grupy czeka anihilacja, której nikt nie zdoła przeciwdziałać. Będziemy mieli do czynienia z laicyzacją o której dziś ze strachem myślą wszystkie kościoły świata. Przesunięcie życia duchowego z zewnątrz do wewnątrz będzie związane z rozumieniem procesu samorealizacji i samorządzenia. Poszczególne jednostki na bazie społeczeństwa sieci w którym będzie dominował dyskurs wiedzy, niczym zmaterializowana wersja utylitaryzmu, będą na bazie świadomości swej wolności poza dogmatem narzucania znaczeń pojęciom, które dziś władają emocjami rzesz ludzkich, prawem i państwem samym sobie. 

Struktura społeczna nie ulegnie rozpadowi wraz ze wzrostem atomizacji społeczeństwa, wręcz przeciwnie, prawdopodobnie na bazie wzrostu znaczenia wielokulturowości przy silnych trendach kapitalistycznej unifikacji dokona się jeszcze szersza personalizacja specjalizacji cennych z punktu widzenia kapitału. Efektem tego będzie zwiększanie znaczenia więzów społecznych przy symultanicznym wzroście miejsca i wartości poszczególnej jednostki ludzkiej w świecie. 

Powodzenie takiego scenariusza będzie zależało od zakresu dostępu do wysokich technologii, każdej poszczególnej jednostki. Możliwość szumnej samorealizacji będzie związana też z jednoczesnym wzrostem znaczenia edukacji poza instytucjonalnej polegającej przede wszystkim na wypięciu priorytetów nauczania z korpusu dominującego dyskursu w nauce. O ile nie zaniknie pojęcie "wiedzy obiektywnej", o tyle dążenie do niej nie będzie wiązane z zabezpieczeniem dominującego w nauce paradygmatu. Rozstrzygnięciem o znaczeniu pracy ludzi nauki oraz osiągnięć naukowych wolnych strzelców nie będzie kolejny dyplom, habilitacja itd. a zwyczajnie obiektywna wartość przedstawianej pracy do której każdy uzyska wolny dostęp.

Sieć, a my w niej, będzie miała tę ogromną zaletę, że wszystko będzie przejrzyste. Transparentne na wskroś. 

Świat nie stanął w XXI wieku w miejscu, a co więcej historia nie dobiła swego końca. Człowiek jeśli zrealizuje plan polityki życia już niedługo będzie istotą...całkowicie nieśmiertelną, najpierw każdy w ujęciu takim w jakim to dziś myślimy o tych którzy postawili sobie za życia pomnik ze spiżu swymi dziełami, takie pomniki będzie w stanie każdy postawić dzięki przemianom jakie nadchodzą. Dalej jednak człowiek uniknie...śmierci. Nie dzięki kościołowi i wierze, ale dzięki wytworom własnego umysłu. Prawdopodobnie ciało, które daje nam tyle przyjemności, bólu i utrapień pozwoli nam jednak samodzielnie przenosić naszą świadomość w świat wolny od dzisiejszego rozumienia materii. 

Taki świat to nie matrix, to realna możliwość do której ludzie dążą od dziesiątków tysięcy lat...Kto wie, może ktoś z nas załapie się na ten piękny scenariusz...