sobota, 30 kwietnia 2016

Czy Bonna zna Chomsky'ego?

Jak się okazuje dzięki dociekaniom radnej Mirosławy Daleckiej, chojnicki szpital jest zadłużony lub inaczej ma stratę za ubiegłe lata na kwotę 58 mln złotych!!! 

Dyrektor chojnickiego szpitala i zasłużony działacz PO Leszek Bonna stwierdził: "ten stwierdził, że szpital nie ma zadłużenia w potocznym znaczeniu tego słowa". - źródło cytatu: http://chojnice24.pl/artykul/22487/lekarze-specjalisci-odchodza-za-glosem-serca/

Noam Chomsky, to lingwista zaangażowany, który przede wszystkim występuje przeciwko globalnej władzy korporacji, ograniczających w zasadzie konkurencyjność i wolny rynek. Kiedyś natknąłem się na taką myśl wyrażoną w piśmie Chomsky'ego: "To jest standardowa technika prywatyzacji, zaprzestać finansowania publicznego, upewnić się, że źle się dzieje i nic nie działa, rozwścieczyć ludzi i przejmujesz ten biznes przez swój prywatny kapitał". Być może ta myśl jest dobrym podsumowaniem, tego co obecnie obserwujemy?

Jak uważacie?

piątek, 29 kwietnia 2016

Soboty bez opłat za parkingi

Dziś złożyłem poniższy wniosek do Przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach:

Przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnicach
                                                                       Pan Mirosław Janowski

WNIOSEK
            Zgodnie z obowiązującym prawem i praktyką  życia społecznego, wnioskuję do Rady Miejskiej w Chojnicach, aby Rada Miejska podjęła uchwałę o zaprzestaniu naliczania opłat za parkingi miejskie w soboty, bowiem jest to niezgodne z prawem.
UZASADNIENIE
            Zgodnie z orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, pobieranie opłat w soboty jest niezgodne z prawem, sobota jest bowiem dniem wolnym od pracy i jak stwierdza NSA, w dni wolne od pracy samorządy nie mają prawa pobierać od obywateli opłat za parkingi miejskie. Wnioskuję więc o naprawę aktów prawa miejscowego w tym zakresie i zniesienie opłat za parkingi w sobotę. Sobota na gruncie prawa administracyjnego nie jest dniem roboczym. Dni robocze, to dni od poniedziałku do piątku i wyłącza się z dni roboczych także dni wolne od pracy. Natomiast w dni wolne od pracy Miasto Chojnice nie ma prawa do pobierania opłat za parkingi, czyli pobierając obecnie opłaty za postój w sobotę, łamie się prawo.
            W związku z powyższym wnoszę, jak we wstępie i proszę Wysoką Radę o podjęcie działania.


                                                                                              Marcin Wałdoch

czwartek, 28 kwietnia 2016

Pomoc publiczna w Samorządowym Kolegium Odwoławczym i WSA

Wczoraj odbyło się pierwsze posiedzenie Sądu, pojednawcze, pomiędzy Arseniuszem Finsterem, a mną oraz w drugiej sprawie, pomiędzy Arseniuszem Finsterem, a Radkiem Sawickim.

W ujęciu ogólnym, o czym już wcześniej informowały media, chodzi o to w jaki sposób pisaliśmy o pomocy publicznej. Oczywiście Arseniuszowi Finsterowi nie podobają się fakty, dlatego poszedł do Sądu, bo widzi w naszych wpisach o pomocy publicznej, między innymi w moim: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2016/02/biedni-paca-za-bogatych.html, znaki pomówienia Go. 

Pragnę poinformować opinię publiczną, że temat pomocy publicznej postanowiłem podjąć przede wszystkim dlatego, że tylko w latach 2006-2010 Arseniusz Finster udzielił pomocy publicznej w postaci umorzeń, zwolnień itd. od podatku od nieruchomości na kwotę ok. 2,3 mln złotych! Dlatego chciałbym zobaczyć i upublicznić wnioski firm, takich jak Gabi czy SITA, które występowały o pomoc publiczną - w postaci umorzenia podatków od nieruchomości do burmistrza, ale Urząd Miejski i burmistrz Finster, jak dotąd nie pokazali żadnego wniosku, który złożyły firmy występujące o pomoc publiczną, zasłaniając się między innymi Ustawą o finansach publicznych. Dlatego, jak dotąd skierowałem 5 takich spraw do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i 2 sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, aby dociec faktów, dociec prawdy o tym, jakie były podstawy do wielomilionowych w skali jednej kadencji umorzeń podatków, między innymi dla firm, których już w Chojnicach w ogóle nie ma. 

Arseniusz Finster wytoczył nam sprawy z artykułu 212 kk, aby zamknąć usta, zakneblować sektor pozarządowy i kryminalizować naszą działalność, na wypadek gdybyśmy uzyskali jednak, dzięki postanowieniom sądowym wiedzę szczegółową o procesie udzielania pomocy publicznej. Przecież gdybyśmy byli skazani prawomocnym wyrokiem za pomówienie, to jaką wiarygodność będą miały nasze słowa dla opinii publicznej? Są to więc w mojej opinii, działania wyprzedzające. Jednocześnie łamie się prawa człowieka, zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i o prawo do wygłaszania poglądów, swobody działań w sferze obywatelskiej i monitoring działań władzy będę walczył nawet w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Działamy w interesie społecznym, na rzecz przejrzystości świata publicznego i za ujawnianie faktów nikt kary nie ponosi w rozwiniętych demokracjach.

Na dowód przytoczonych faktów prezentuję poniżej pismo (sprawy skierowane do SKO), i wskazuję, że sprawy o wskazanych  numerach dotyczą - ogólna problematyka zapytania (sprawy na które nie otrzymałem odpowiedzi o którą pytałem): 

OR.1431.200.2016 - wykaz pomocy publicznej, prolongaty, umorzenia zaległości, ulgi, wskazanie liczby wniosków o pomoc publiczną, które zostały odrzucone, przesłanie uzasadnień odrzucenia wniosków o pomoc publiczną i wskazanie wartości o jaką się ubiegali występujący o pomoc publiczną w latach 2010-2014

OR. 1431.167.2016 - wykaz osób prawnych i fizycznych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, którym w zakresie podatków lub opłat udzielono ulg, odroczeń, umorzeń lub rozłożono spłaty na raty w kwocie nieprzewyższającej łącznie 500 zł, wraz ze wskazaniem umorzonoch kwot i przyczyn umorzenia w latach 2010-2015 - Urząd i burmistrz odmówili dostępu do informacji.

OR. 1431. 169. 2016 - podstawy formy i wysokości udzielonej przez Burmistrza Miasta Chojnice firmie Rindpol S. A. w dniu 31.12.2011 r. - organ, czyli burmistrz, odmówił mi udostępnienia informacji publicznej.

OR. 1431. 199. 2016 - liczba wniosków o pomoc publiczną w latach 2010-2014, ze wskazniem wniosków, które zostały odrzucone wraz z przesłaniem uzasadnienia odrzuconych wniosków i wskazaniem wartości pomocy publicznej o jaką wnioskowano - organ odmówił mi udzielenia informacji publicznej. 

OR. 1431. 241. 2016 - wysokość podatków od nieruchomości, które zostały odroczone i rozłożone na raty w latach 2010 i 2011, co podano mi w załaczniku nr 2 do pisma OR. 159. 2016. Informację, jak przebiegała zapłata wskazanych w piśmie OR. 1431. 159. 2016 podatków od nieruchomości za lata 2010 i 2011, które zostały odroczone lub rozłożone na raty - organ odmówił mi udzielenia informacji publicznej. 


Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skierowałem na razie dwie sprawy, czyli skargi, tj. w sprawie mojego wniosku z dnia 14 marca 2016 r. o udzielenie mi informacji publicznej,poprzez udzielenie mi dostępu do całej dokumentacji, którą posiada Urząd Miejski w Chojnicach w sprawie udzielenia pomocy publicznej przez Burmistrza Chojnic w latach 2006-2015 r. oraz w drugiej sprawie, tj. zwróciłem się z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, w postaci kopii wniosków o udzielenie pomocy publicznej złożonych do Urzędu Miejskiego i przedłożonych Burmistrzowi Miasta przez władze lub przedstawicieli firmy Gabi Meble Sp. z o.o. w latach: 2007, 2008 - tę sprawę organ gminy miejskiej pozostawił bez rozpoznania. 

O sprawie pomocy publicznej dla Gabi Meble, pisałem tutaj: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2016/03/pomoc-czy-hojnosc.html

Myślę, że ta garść informacji naświetla Państwu nieco bliżej kwestie o które kruszymy kopie w imię interesu społecznego i publicznego. Pomoc publiczna i jej formy udzielania, to poważna sprawa, bo Burmistrz dysponuje narzędziem, które w zasadniczy sposób wpływa na lokalną gospodarkę. Dla mnie dysponował tym narzędziem dotąd w sposób skandaliczny. Szczegółów będę dociekał i będę w bliskiej przyszłości prezentował dokładne ustalenia ze spraw, które prowadzimy w imię przejrzystości działań władzy samorządowej. 

Będzie Dzień Flagi RP

2 maja Dzień Flagi RP i chojniczan za granicą, tym razem organizuje je chojnicki komitet PiS. Zapraszamy na Stary Rynek, flagi będą rozdawane od godziny 15.00 przez posła na Sejm RP Aleksandra Mrówczyńskiego. 

Do zobaczenia!

środa, 20 kwietnia 2016

Kultura pod pręgierzem

Nigdy wcześnie nie myślałem, że będę stawiał siebie w roli krytyka już nie tylko postaw, ale i propozycji wysuwanych przez moich kolegów z Projektu Chojnicka Samorządność.

Od jakiegoś czasu słyszy się o propozycjach wprowadzenia stypendiów dla ludzi kultury w Chojnicach. I Panowie Kamil Kaczmarek i Mariusz Brunka, pomysłowi nie tylko przyklasnęli, ale i postanowili "dołożyć do ognia", czyli zawalczyć o wyższe stypendia. Byłby to dobry pomysł, ale nie w warunkach w których zyjemy. Cały proces przydzielania stypendiów pozostanie, poza społeczną kontrolą. Pełną władzę nad ich przydziałem uzyska Arseniusz Finster, co w związku z tym, że stypendia zostaną podniesione z kwot proponowanych, od 3 tys. zł, aż do 10 tys. zł, to oznacza degradację ludzi kultury w Chojnicach i budowanie pogłębiającej się przepaści materialnej, pomiędzy realnymi działaczami kultury, niezależnymi, a tymi, którzy będą żyli w doskonałych stosunkach z ratuszem i burmistrzem miasta. Koledzy więc postanowili dać burmistrzowi Finsterowi narzędzie, które pozwoli na skuteczniejszą dyskryminację podmiotów życia społecznego, takich jak organizacje pozarządowe, które już dziś muszą się bić o ochłapy na swoją działalność. Za rok usłyszymy, że miasto wydaje na kulturę więcej, bo daje stypendia (które będą trafiać do swoich), ale nie są w stanie nawet podtrzymać finansowania organizacji pozarządowych w drodze grantów na poziomie sprzed roku. I to jest realna obawa o "wycinanie" sfery obywatelskiej w czym teraz w mojej opinii w sposób nieświadomy pomagają koledzy z PChS. Dojdzie do dalszej marginalizacji niezależnych twórców na rzecz lansowania ludzi władzy, którzy są związani z kulturą. Temu procesowi mógł tylko zawadzić program przekazywania większych sum dla organizacji pozarządowych w drodze otwartych konkursów na wykonanie zadań publicznych, dlatego poświęciłem wiele czasu w przeszłych latach na próby reformowania polityki grantowej naszego miasta. Koledzy teraz przyczynaiają się do demontażu tych skromnych osiągnięć sprzed lat, które miały wzmacniać sferę pozarządową i działania twórców, artystów, itd. 

Jak to jest z kulturą w Chojnicach? Wszyscy przecież wiemy. Przykład z autopsji. Po wydaniu książki "O chojnickim karnawale >>Solidarności<<", postanowiłem polecić tę książkę do zakupu Urzędowi Miejskiemu w cenie 39 zł egzemplarz i zasugerowałem zakup 3 egzemplarzmy, czyli zawrotna suma 117 zł .Jaką dostałem odpowiedź? Otóż taką, że Miasto nie posiada na ten cel środków :) 

PChS błądzi, podejmując działalność w imię aktywności za wszelką cenę. Nie wszystkie propozycje i hasła są przemyślane, widzę to coraz wyraźniej. 

niedziela, 17 kwietnia 2016

1050 lat państwowości

12 maja biorę udział w konferencji organizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie. Poniżej zamieszczam program, do zobaczenia!



sobota, 16 kwietnia 2016

Samospalenie w Chojnicach

Informacja o samospaleniu w Chojnicach, głęboko mnie przejęła. Wiedzę o tym podają chojnickie media:http://chojnice24.pl/artykul/22444/oblal-sie-rozpuszczalnikiem-i-podpalil/ . Nie znamy, co prawda, przyczyn tej tragedii, ale warto się głośno zapytać, czy to był akt polityczny? 

W 1968 r. na Stadionie Dziesięciolecia podpalił się Ryszard Siwiec w proteście przeciwko interwencji Wojska Polskiego w Czechosłowacji, wtedy media reżimowe także trywializowały  ten akt i nie podawały prawdziwych, politycznych, przyczyn samospalenia. W 1980 r. samospalenia dokonał Walenty Badylak w proteście przeciwko "kłamstwu katyńskiemu", czyli przemilczeniu przez władze komunistyczne zbrodni katyńskiej. Badylak, jako były żolnierz AK, dokonał samospalenia na krakowskim Rynku Głównym. 

Zanim więc uwierzymy bezgranicznie w przypadkowość bądź problemy psychiczne, jako czynnik samospalenia warto wykluczyć najpierw polityczną naturę dokonanego aktu. Jeśli natomiast był to akt polityczny, to należy dobrze poznać deklarację w imię której doszło do tego czynu. Jak bowiem uczy historia, do samospalenia dochodziło najczęściej w drodze manifestu politycznego, jako ostateczny wyraz siły, ludzi bezsilnych wobec zastanych okoliczności. 


piątek, 15 kwietnia 2016

Fakty kontra mity

Dziś burmistrz Chojnic udowodnił publicznie, na swojej konferencji prasowej, że w sprawie faktów nie ma nic do powiedzenia, ale na podstawie mitów i stereotypów potrafi oskarżać. Proszę obejrzeć zapis konferencji prasowej, burmistrz Finster nie jest w stanie wyjaśnić, jak to się stało, że Urząd Miejski wysyła pisma z Jego podpisem, raz o tym, że Bogdan Duraj otrzymywał pomoc publiczną, a raz o tym, że takiej pomocy publicznej Bogdan Duraj nie otrzymywał. Podkreślam oba te pisma, które są sprzeczne podpisał własnoręcznie Burmistrz Miasta Chojnice Arseniusz Finster i nie chodzi o jakieś błahostki, ale o sprawy publiczne, co więcej, o pomoc publiczną!

Najpierw ja zapytałem Urząd Miejski o pomoc publiczną udzielaną Bogdanowi Durajowi, a jakiś czas później zapytał o tę samą sprawę Radek Sawicki, ale w nieco inny sposób, czego nie ustalaliśmy ze sobą, ale wynik naszych zapytań porównaliśmy i okazało się, że nie jest on zbieżny. Czy Burmistrz Miasta Chojnice Arseniusz Finster poświadcza nieprawdę? Jeśli tak, to powinien ustąpić z urzędu w trybie natychmiastowym. I pomyśleć, że burmistrz Finster podał nas do Sądu, bo czuje się znieważany :) Swoimi postawami i zachowaniem zarówno znieważa pełniony urząd w mojej opinii, jak i lekceważy mieszkańców w sposób coraz bardziej ostentacyjny.

Dzisiejsza konferencja prasowa:

czwartek, 14 kwietnia 2016

Koszty marketingu politycznego

Kosztujący prawie 400 tys. szalet miejski, ten elektryczny przy MKS "Chojniczanka", przyniósł Miastu Chojnice przychód za lata 2010-2015 31.644 zł i jak informuje mnie ratusz, należy przyjąć, że odwiedziło go w ciągu 5 lat 31.644 osób. Jest w tym jednak pewien błąd, bowiem automat przyjmuje w szalecie również monety 2 zł. Oznacza to, że odwiedzających było mniej, jak podaje mi ratusz, czyli przyjmijmy ok. 30 tys. osób. Prosta arytemtyka pokaże nam prawdę o tym przybytku: w ciągu pięciu lat z tego szaletu nie korzysta średnio, więcej, jak 16 osób na dobę.

Jednak po drodze, żeby promować tę inwestycje, były konferencje prasowe burmistrza przed szaletem, ankieterki z Miasta przy drzwiach itd., czyli marketing ponad realne potrzeby mieszkańców. 



środa, 13 kwietnia 2016

Megalomania i niewiedza

We wtorek (14.04) odbyła się konferencja PChS na której tematem przewodnim, sporej części konferencji były wypowiedzi Kamila Kaczmarka.

Kamil Kaczmarek usiłuje przedstawić argumentację za tym, że wygaszanie mandatów radnych Mirosława Janowskiego i Marcina Łęgowskiego jest w interesie społecznym i jest podbudowane orzecznictwem, ale już sprawy o wygaszenie mandatów wobec Mariusza Brunki i Kazimierza Jaruszewskiego, to sprawy nieistotne. W swojej ocenie, nie pierwszy raz, myli się bardzo, ale Kamil Kaczmarek lubi szarżować, a potem przegrywa procesy sądowe, nawet z Arseniuszem Finsterem. Przy tym jest tak pewny siebie, że nie wstydzi się i chodzi po korytarzach sądowych z wizerunkami Mao i nie powstrzymuje się od różnego typu zachowań o których dotąd w Chojnicach nikt nie słyszał. Może właśnie dlatego i tym razem w zupełnie nieracjonalny sposób odrzuca taką możliwość, że to Mariusz Brunka może stracić mandat radnego. Niestety Kamil Kaczmarek widzi złe postępowanie, niegodne u radnych KWW Arseniusza Finstera, ale nie zauważył nic zdrożnego w tym, że koledzy Brunka i Zientkowski podpisali ze sobą umową, która przyniosła koszty dla miasta, a oni w ten sposób załatwili finansowanie działań swojej Fundacji.

Przypominam, że to ja wysłałem pisma do wojewody pomorskiego o wygaszenie mandatów radnych Brunki i Jaruszewskiego. Żałuję też, że Kamil Kaczmarek przypisuje sobie i PChS inicjatywy wygaszenia mandatów radnych Janowskiego i Łęgowskiego, kiedy to Radek Sawicki osobiście, jako pierwszy informował opinię publiczną o sprawie i to On tę sprawę unaocznił,  a nie Kamil Kaczmarek.

Tutaj zapis konferencji:



Podsumowując Kamil Kaczmarek twierdzi, że moje wnioski do wojewody są niepoważne, no i śmieszne. Widać poważne według Niego jest to, w jaki sposób finansuje się działalność pewnych radnych w Chojnicach. Uważa, że moje argumenty są "śmieszne" (ale czy w ogóle widział moje pismo do wojewody?). Czy widział Kamil Kaczmarek pisma od wojewody pomorskiego w sprawie Brunki i Jaruszewskiego? Natomiast ja nic nie wyrokuję, liczę na prawników wojewody pomorskiego i żadnej ze spraw nie lekceważę. Uważam, że zarówno Pan Brunka, jak i Janowski winni stracić mandat. Odnośnie tej deprecjacji mojego działania i tego, co mówi Kamil Kaczmarek o tym, że te sprawy są zupełnie odmienne (Janowski, Łegowski vs. Brunka, Jaruszewski), zamieszczam poniżej dwa pisma, które jednoznacznie wskazują, że są to sprawy tej samej, równie dużej, wagi. Jak się skończą, to ciężko wyrokować w związku z niejasnym orzecznictwem. I ja o tym nie wyrokuję, ale Kamil Kaczmarek tak, bo On ma wiedzę o wszystkim, a szczególnie dużą o Chojnicach.

Dla mnie w tym co mówi Kaczmarek jest jeden wielki szum informacyjny, niewiele rozumiem z tego co mówi Kamil Kaczmarek, wiem natomiast, że Kamil Kaczmarek potrzebuje medialnego szumu, bo poza szumem jeszcze nic pozytywnego w Chojnicach i długofalowego nie zrobił. Niestety Kamil, nie potrafisz zauważyć negatywnych działań swoich kolegów, dlatego w moich oczach tracisz na autentyczności i stajesz się "karierowiczem". Mnie, "plemienna solidarność" nie bawi. Wracając do poniższych pism, proszę mi wskazać, jakie są przesłanki do banalizowania sprawy radnych Brunki i Jaruszewskiego w kontekście sprawy radnego Janowskiego?






Koniec duopolu

Pojęcie duopolu dobrze oddaje taki sposób rządzenia, który wiąże ze sobą władzę i opozycję, pozostawiając interes społeczny poza nawiasem. Zarówno rządzący, jak i przeciwni im działacze stają się zjednoczeni poprzez interes utrzymania status quo, czyli realnego ich wpływu na proces decyzji politycznych i pozorowania reprezentowania interesów obywateli. Taki własnie duopol tworzył się w Chojnicach we wszystkich kadencjach w Radzie Miejskiej od kiedy rządzi Arseniusz Finster naszym miastem. Oczywiście z pewnymi wyjątkami.

Burmistrz doskonale wiedząc, czym może zachęcić do współpracy, stosował pewne bodźce zniechęcające działaczy opozycji do realne reprezentowania interesów swoich wyborców, dlatego cześć z nich już wypadła z obiegu politycznego, inna pomimo niekorzystnych warunków pozostała na tylnych ławkach lokalnej rozgrywki politycznej. Warto wspomnieć, że w choćby w dwóch ostatnich kadencjach, tacy radni, jak: Andrzej Dolny, Marcin Wenta, Bartosz Bluma starali się pozostawać niezależnymi, do tego grona dołączył też Krzystof Haliżak. Reszta tzw. "opozycji", była to opozycja koncesjonowana korzystające z rzeczywistego duopolu władzy. W skrócie i potocznie można by uznać, że tym sposobem lokalne elity polityczne wystawiały wyborców do wiatru. 

Dlatego nastał obecnie koniec duopolu, bo wreszcie obudził się Mariusz Brunka, który nie uprawiał przez ostatni rok po wyborach nic innego, jak kuglarstwo polityczne. Niestety nie bardzo wierzę w stałość postaw Brunki, ale głębokość zarysowującego się konfliktu politycznego, pomiędzy Nim, a Arseniuszem Finsterem, jest obiecująca dla perspektywy lokalne demokracji, bo wieści nam gorącą i szczerą (jeśli Brunka znowu nie zmieni frontu) rywalizację o głosy wyborcze. Warto jednak pamiętać, że opozycja w Chojnicach od dwóch kadencji, mam silniejszą reprezentację i żywiołowość poza Radą Miejską, jak w niej samej i o ile w kadencji 2010-2014, wynikało to z stworzonego przez Finstera duopolu z kolegami z "opozycji", o tyle od 2014 r. wynika to w znacznej mierze z niskiej reprezentatywności interesów społecznych w Radzie Miejskiej, czyli nasilaniu się artykulacji różnych żądań i aspiracji w środowisku poza Radą Miejską. Trwałość i nieugiętość postawy Brunki oznaczać będzie bardzo szybkie wytracanie pozostałego zaufania społecznego, jakim jeszcze jest darzony Finster, bowiem legitymizuje Jego sprzeciw wobec praktyk Finstera, ten dyskurs sprzeciwu, który narasta poza Radą Miejską i w pewien sposób go potwierdza. Jeśli byłaby to trwała postawa, to może dojść do osiągnięcia przez opozycję, i to nieważne jak bardzo sfragmentyzowaną i rozproszoną punktu krytycznego społecznego niezadowolenia z rządów Finstera. Teraz po prostu nie można wytracić prędkości zmian. Charakter tej kadencji, to zwielokrotniona dynamika działań z lat 2011-2014, kiedy byłem jednym z kół zamachowych PChSu. Dzieje się tak właśnie dlatego, że dokonała się niczym samoistnie decentralizacja działań opozycji poza ogniskiem PChS. Dzięki temu osiągnięto dużo większe zaufanie społeczne dla działań opozycji (paradoks prawda?), przy jednoczesnym coraz szerszym poparciu dla jej działań. 

Społeczeństwo zaczyna słuchać z uwagą, tego co różni członkowie opozycji mają do powiedzenia i zaoferowania jest to pierwszy stopień do osiągnięcia punktu krytycznego po którym nastąpi lawinowy odwrót wyborców od Finstera. Głównie, dzięki racjonalności działań i błędom, jakie popełnia w walce politycznej sam Finster, który ukaże się za chwilę, jako jednostka autorytarna, niezdolna nie tylko do dialogu, ale nawet i myśli o możliwości istnienia w przestrzeni publicznej swobód obywatelskich i ich realizacji przez jednostki "nieprawomyślne". Dlatego też Arek Finster wszelkimi sposobami próbuje sobie ratować szczątkowy autorytet władzy poprzez przypinanie się do różnego rodzaju imprez kulturalnych i kulturotwórczych. Znani i poważani, to Ci z którymi Arek chce się witać i pokazywać. Oznacza to tylko, że jest na podobnym kursie jak Jaruzelski w 1988 r., kiedy ratował się "fachowcami", dzięki czemu ocalił skórę, ale nie był w stanie zatrzymać nieuchronnej transformacji. Arek Finster pozostanie ikoną praktyk postkomunistycznych w lokalnej przestrzeni, jego osoba jest znakiem czasów i czasami sam mam do siebie wyrzut o to, że wysuwam do Niego niezliczone pretensje, kiedy przecież On inaczej nie może się zachowywać...

Koniec duopolu, czyli nabierania się opozycji na tanie oferty i intratne stanowiska, kosztem społeczeństwa, nastał. Burmistrz zrozumiał, że materializm i splendor nie działa na pozostałych w rozsypce opozycjonistów. Walczą o inne praktyki władzy i inne Chojnice, których Finster nie jest już w stanie stworzyć, a tym bardziej nimi zarządzać.  Dawne apanaże, synekury, system "dojść i znajomości", to nie działa, młodzi ludzie opozycji mają już inną mentalność, której Arseniusz Finster nie potrafi zrozumieć, dlatego tak bardzo narasta w nim publicznie okazywana frustracja i agresja. 

wtorek, 12 kwietnia 2016

Baszta bez przychodów

Jak informuje mnie Urząd Miejski w Chojnicach baszta, to jest przepraszam, Galeria Muzeum Jutrzenki-Trzebiatowskiego, nie uzyskuje żadnego przychodu, bowiem nie prowadzi się tam żadnego rodzaju działalności gospodarczej. Coraz bardziej mnie to ciekawi w kontekście zapewnień burmistrza Arseniusza Finstera sprzed lat. Pojawia się długa lista pytań...szczególnie w kontekście obserwowanej od dłuższego czasu "martwicy" tego obiektu, który był jedną z flagowych inwestycji Arseniusza Finstera, a teraz po prostu pożera publiczne pieniądze i jest to bezużyteczny pomnik władzy, kiedyś okupacyjnej krzyżackiej (myślę o baszcie), a dziś niechcianej (myślę o finsteryźmie).


I tutaj wypowiedź Finstera z 2010 r. ,gdzie Finster zapewnia, że wszystkie programy, które realizować będzie Muzeum Jutrzenki, będzie musiała pozyskiwać środki zewnętrzne. Jak to się ma do pisma, które otrzymałem z ratusza? Dla mnie to jest równoznaczne z manipulowanie społeczeństwem. Polecam cały materiał, ale szczrególnie od 1.31. minuty, gdzie padają słowa burmistrza, który zapewniał, że baszta będzie pozyskiwać środki zewnętrzne. Okazuje się, że to bzdura.


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

"Nieśmiały parafianin" nadal na wolności

Jak podaje mi Komenda Powiatowa Policji w Chojnicach, znany pod nickiem "nieśmiały parafianin" internauta nadal funkcjonuje na wolności. Nie został więc ujęty przez Policję, jak to podawano 1 kwietnia 2016 r. na forach internetowych portalu www.chojnice24.pl. Jednak Policja prowadziła w latach 2014-2015 dwa postępowania wobec wymienionego blogera o nicku "nieśmiały parafianin". Jedno z artykułu 226 paragraf 1 Kodeksu karnego (znieważenie funkcjonariusza publicznego)- umorzone z powodu nie wykrycia sprawcy i drugie z artykułu 212 paragraf 2 Kodeksu karnego (znieważenie, pomówienie) - umorzone z powodu nie wykrycia sprawcy. 

Z tego wynika, że "nieśmiały parafianin" pozostaje dla organów ścigania nieuchwytny, pomimo tego, że podjęto już próby ujęcia go. 


Dlaczego nie będzie lodowiska?

Arseniusz Finster mówi dla Radio Weekend, że lodowisko na Starym Rynku w Chojnicach to uciążliwość, szum, hałas, gwar, agregat prądotwórczy, instalacje...słowem tragedia na którą on się nie zgadza. To miałaby być niby przyczna tego, że nie zrealizuje się koncepcji przewodniczącego Osiedla nr 1, czyli Mariusz Brunki, który chciałby, aby do takiego lodowiska w centrum miasta dołożyły pozostałe samorządy osiedlowe. Te jednak, takich chęci nie mają, bo wolą inwestować skromne środki z tzw. budżetów obywatelsko-osiedlowych u siebie.

Jednak burmistrz Chojnic ma pamięć krótką i bardzo wybiórczą, zapomniał bowiem, ze w 2011 r. sam otwierał lodowisko w Chojnicach na Starym Rynku, szeroko je reklamował i dał pokaz jazdy na łyżwach. Wiadomo, jeśli proponuje coś Finster, to nie ma przeszkód, ale jeśli coś zaproponują ludzie, którzy aktualnie nie trzymają linii władzy, to to wszystko jest złe, niedobre, wywrotowe i szkodliwe dla społeczności lokalnej.

Lodowisko w Chojnicach w 2011 r. : http://chojnice.naszemiasto.pl/artykul/lodowisko-w-chojnicach-juz-dziala,732590,artgal,t,id,tm.html

Bieżące wypowiedzi Arseniusza Finstera o lodowisku w centrum miasta: http://weekendfm.pl/?n=58948&chojnice_-zima_jeszcze_daleko_ale_juz_wiadomo_lodowiska_na_chojnickim_starym_rynku_nie_bedzie

sobota, 9 kwietnia 2016

Wniosek o Straż Obywatelską


Marcin Wałdoch
Chojnice


                           Przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnicach
                 Pan Przewodniczący Mirosław Janowski

WNIOSEK

            Zgodnie z obowiązującym prawem i praktyką  życia społecznego, wnioskuję do Rady Miejskiej w Chojnicach, aby Rada Miejska podjęła dwie uchwały, tj. o likwidację Straży Miejskiej i o powołanie Straży Obywatelskiej.

UZASADNIENIE
            Pierwsza uchwała powinna dotyczyć uznania wreszcie woli większości mieszkańców, którą wyrażono w grudniu 2015 r. i władze miasta winny zlikwidować Straż Miejską w Chojnicach, bowiem tak mieszkańcy zadecydowali w referendum lokalnym.  W zakresie uznania głosu mieszkańców z referendum próg 30% frekwencji, który nie został w referendum osiągnięty, nie ma znaczenia dla podjęcia takiej decyzji, bowiem Ci którzy nie głosowali, są to osoby, których nie interesuje sprawa Straży Miejskiej i nie są ani za jej likwidacją, ani przeciwko likwidacji Straży Miejskiej i głosu nie powinno się więc w ogóle brać pod uwagę. Idea demokracji polega na uczestnictwie w podejmowaniu decyzji, a nie uchylaniu się od tego obywatelskiego obowiązku. Oznacza to, że są to bierni obywatele. Natomiast akt wyborczy zakłada aktywny udział i opowiadanie się, a w referendum zwyciężyła idea likwidacji referendum i demokratyczne władze Miasta muszą taki rezultat uznać. Stąd wnoszę, aby podjęto uchwałę o likwidacji Straży Miejskiej w Chojnicach. Natomiast drugą uchwałę, jaką powinni podjąć radni miejscy jest uchwała o powołaniu Straży Obywatelskiej w formie stowarzyszenia, Rada Miejska powinna określić szczególnie w tej uchwale formę prawną Straży Obywatelskiej, zasady jej działania, sposób finansowania oraz formę naboru do Straży Obywatelskiej.  W każdym razie powinna być to formacja ochotnicza, ale pod nadzorem instytucjonalnym władz Miasta Chojnice i starostwa powiatowego w Chojnicach, a udzielać w niej mogliby się przecież i byli Strażnicy Miejscy, ale już na zasadach pracy społecznej, dzięki temu służyliby dalej lokalnej wspólnocie nie obciążając swoją działalnością miejskiego budżetu w tak dużym zakresie, jak obecnie. Wiem, że lubią swoją pracę i nadal chcieliby wykorzystywać nabyte umiejętności w zakresie empatii, które to nabyli od Burmistrza Miasta Chojnice Arseniusza Finstera, to On był ich nauczycielem empatii.
            Szczegółowa instrukcja na temat powoływania i funkcjonowania Straży Obywatelskiej, która w sposób efektywny może zastąpić Straż Miejską i odciążyć budżet gminy znajduje się na stronach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pod tym adresem: https://mswia.gov.pl/ftp/pdf/straze_obywatelskie.pdf .
            W związku z powyższym wnoszę, jak we wstępie i proszę Wysoką Radę o podjęcie działania.


                                                                                              Marcin Wałdoch