wtorek, 3 lipca 2018

Omijanie prawa

Kolejna rada opowiedziała się przeciwko Rządowi RP, przeciwko Sejmowi i przeciwko władzy w Polsce. Jest to niestety Rada Miejska w Chojnicach. Oczywiście radni z uporem maniaka, twierdząc, ze w Polsce łamie się demokrację, to postanawiają nie obniżać burmistrzowi Chojnic wynagrodzenia, tylko omijając prawo prowadzą do sytuacji w której wynagrodzenie to zmienia się symbolicznie. Ponownie też usłyszeć można było kuriozalne wyjaśnienia - otóż burmistrz "takiego" miasta nie może zarabiać zaledwie "takich" pieniędzy czyli nieco ponad 10 tys. złotych, bo to odpowiedzialna i prestiżowa funkcja. Jasne, ale idąc tym tokiem myślenia, to starosta powinien zarabiać 30 tys. wojewoda 300 tys., a premier to nie wiem, może i 3 mln miesięcznie. 

To co się dzieje, to jest oczywiste omijanie prawa i uchwały te będą z pewnością zaskarżane i uchylane, bo to omijanie prawa. Większość obecnych radnych jest niezdolna do samodzielnego myślenia, dali tego dobitny wyraz na ostatniej sesji. Zachowanie opozycji też nie było lepsze, pewnym tylko pozytywnym przejawem był sam fakt głosowania, kiedy opozycja jednak dała wyraz woli przestrzegania prawa, choć uznała je za złe prawo. 

W ten właśnie sposób lokalne rady jednostek samorządu terytorialnego dolewają oliwy do ognia podziałów społecznych w Polsce, jątrzą i dla swych pryncypałów są w stanie stawiać się w roli niemal przestępców - umyślnie - w mojej ocenie łamiąc prawo przez jego omijanie. 

Po ludzku zaś patrząc a sprawę, nie jest fair, że Zjednoczona Prawica wprowadza takie prawo w trakcie trwania obecnej kadencji, trzeba było je wprowadzić od trwania nowej kadencji po jesiennych wyborach i nie byłoby ono takim paliwem ideologicznym przeciwko PiS jakim stało się obecnie. W samorządach zaś straszny beton zasiada, nie są to ludzie, którzy chcieliby jakiegoś realnego postępu i zmian społecznych, a raczej realizacji wizji własnych środowisk i ciągłego internalizowania zysków z posiadania władzy i przerzucania kosztów jej pełnienia na społeczeństwo. Przecież bądźmy szczerzy, włodarze poza wynagrodzeniem mają też szereg innych apanaży w postaci wyjazdów, telefonów, kart służbowych, itd. Dlatego ich opór nie jest realnie wobec tych około 2 tys. złotych, które mieli stracić, ale raczej jest to opór wobec władzy centralnej, która przecież ma prawo ingeroać w samorządy terytorialne, chyba, ze komuś się wydaje, że istnieje taka autonomia, że dana gmina funkcjonuje autonomicznie względem instytucji państwa, ale się wtedy grubo myli w swojej ocenie. 

piątek, 29 czerwca 2018

Wielka mistyfikacja - "gmina" Rytel

Od sierpnia zeszłego roku słuchamy, oglądamy i ulegamy fali naporu medialnego bohatera z Rytla sołtysa Łukasza Ossowskiego, który zagląda do naszych mieszkań z telewizji, radio i internetu. Mnie osobiście nic bardziej nie razi, jak rzucanie szumnych haseł przy jednoczesnej całkowitej ignorancji dla faktów. Piszę o tej sprawie od miesięcy - gminy Rytel nie będzie, choć spadają za to na mnie ciosy, bo według wielu "uczepiłem się kolejnej osoby". Nawet zdążyłem te swoje poglądy o braku przesłanek dla powołania gminy Rytel, na podbudowie faktograficznej zaprezentować na konferencji naukowej, a pisarski wynik tej analizy wkrótce ujrzy światło dzienne. 

Z Czytelnikami bloga podzielę się tylko jednym znaczącym argumentem, ale chyba swoistym ultima ratio. Argument to z którym ciężko wejść w dyskusję, bo jest absolutny i ostateczny. 

Już tłumaczę o co chodzi. Otóż podstawą powołania nowej gminy są zapisy Ustawy o samorządzie gminnym i inne ustawy szczegółowe. Od pewnego czasu społeczności lokalne w sprawach ich dotyczących, w tym w sprawie utworzenia nowej gminy wnioskują o przeprowadzenie referendum. Tak też stało się w przypadku Rytla, sołtys zainicjował ze swoim środowiskiem zbieranie podpisów wśród mieszkańców, a to niechybnie miałoby doprowadzić do referendum i zgodnie z nadziejami sołtysa do powstania gminy Rytel. Niestety, ale inicjatorzy nie dokonali żadnych niezbędnych kroków formalnych na drodze do powołania gminy Rytel, poza oczywiście robieniem szumu medialnego są po prostu w punkcie zero. Dla powstania nowej gminy są dwa warunki zaporowe to: liczebność mieszkańców przyszłej gminy, która to nie może być mniejsza od najmniejszej pod względem liczby mieszkańców gminy w Polsce oraz wartość podstawowego podatku dochodowego w przyszłej gminie w przeliczeniu na mieszkańca. Ten pierwszy warunek Rytel spełnia, ale drugiego prawdopodobnie nie spełnia. Jednak, żeby ustalić to ostatecznie, trzeba dokonać dogłębnej analizy, którą w polskich warunkach wykonuje wojewoda. Dlaczego wojewoda? Bo tak stanowi prawo, choć swoistą luką jest to, że GUS nie posiada danych na temat podstawowego podatku dochodowego dla mieszkańców sołectw (patrz dokument poniżej). Jednak, aby tak się stało - aby wykonano analizę, to PRZED, zbieraniem podpisów o referendum i przed jakimikolwiek działaniami inicjatorzy utworzenia gminy powinni się zwrócić do wojewody właściwego o wykonanie analizy możliwości utworzenia gminy na pożądanym przez nich obszarze. Nigdy takich wniosków nikt z inicjatorów z Rytla nigdzie nie wysłał (i jak sensacyjnie to brzmi w konfrontacji z zapewnieniami inicjatorów, że rozmawiali już o sprawie zarówno z wojewodą, ministrem, a mało tego z Prezydentem RP - można zapytać teraz - i co z tego?). Oznacza to, że nie dość, że robi się szum medialny wokół sprawy, a z tego czyni się swoistą trampolinę władzy, to na dodatek po prostu jest to manipulacja opinią publiczną, bowiem inicjatorzy nie zadbali zupełnie o sprawy formalne. Uważam, że jest to dowód na to, że inicjatorzy tylko pozornie pragną powołania gminy Rytel, a chodzi o nic innego jak o rozgłos wokół określonych osób, który ma się stać trampoliną do władzy w najbliższych wyborach. W tym kontekście warto tylko zapytać, po co wciąga się w zbieranie podpisów ludzi pod czymś, co nie ma żadnych podstaw formalnych??? Warto mieć na względzie to co napisałem, bo to ma odzwierciedlenie w orzecznictwie sądów administracyjnych, bez analizy wykonalności projektu utworzenia nowej gminy wykonanej przez wojewodę, nie ma mowy o utworzeniu nowej gminy. W mojej ocenie jest to ponury żart z mieszkańców. Nawet nie wierzę w niekompetencję i brak wiedzy, ale uważam całą aferę za działanie celowe, całkowicie podporządkowane logice tegorocznych wyborów samorządowych. Pamiętajmy, że minęło 10 miesięcy od kiedy rzucono hasło "gminy" Rytel na bazie niezadowolenia sołtysa wobec działań państwa i gminy w okresie sierpniowej nawałnicy. Początkowo jak się sprawie przyglądałem, to myślałem, że chodzi tylko o skok po władzę i utworzenie własnej gminy, zdobycie władzy nad "pieczątkami", a tu proszę, fakty rzucają nowe światło na sprawę. Prawdopodobnie chodzi o skok po władzę, ale do już od dawna istniejących gmin i powiatów...Jakby nie było, szanse na powołanie gminy Rytel wynoszą okrągłe 0. Dlatego proszę mieszkańców, aby nie tracili energii na działania inicjowane wokół tej sprawy, bo ta sprawa nie ma żadnych podstaw formalnych i jest tylko dalszym pompowaniem wizerunku jednego człowieka i jego środowiska, który próbuje zrobić karierę medialną i polityczną. 

Na powyżej zaprezentowane okoliczności, przedstawiam poniższą dokumentację, potwierdzającą fakty o których napisałem, a które ustaliłem po korespondencji z Urzędem Wojewódzkim w Gdańsk i i Urzędem Miejskim w Czersku. Wniosek jest oczywisty - gminy Rytel nie będzie, a prawdopodobnie, nigdy jej nawet nie miało być. 


1. Pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

2. Pismo z Urzędu Miejskiego w Czersku. 


3. Pismo z Urzędu Statystycznego w Gdańsku. 



sobota, 23 czerwca 2018

Sobiepaństwo samorządowe

Czyści niczym łza, dbający o etyczność życia publicznego i poszanowanie prawa w każdym aspekcie życia społecznego, lokalni włodarze z oburzeniem przyjęli "dyktatorski" nakaz Sejmu RP o obniżeniu wynagrodzeń wójtom, burmistrzom, starostom. Podniosły się słuszne przecież głosy krytyki, jak bowiem może ta "okupacyjna" władza polska dopuszczać się takich czynów wobec "autonomicznych" samorządów w Polsce, żeby obniżać zarobki "zworników" lokalnych układów? Tych kacyków postkomuny, którzy tak dobrze dbają o interesy pasących się na groszu publicznym nowobogackich bonzów, którzy wszem i wobec krzyczą, że są biznesmenami, bo są milionerami, bo się sami dorobili! I teraz ten wredny pisowski atak, na ikony układów lokalnych, to jak zamach, zresztą kolejny zamach - na demokrację! Bo jak można panu wójtowi, panu staroście, panu burmistrzowi taką potwarz wyrządzić, żeby głosować za odjęciem mu pieniędzy. Jak zagłosować za POWSZECHNIE OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM, czyli za obniżeniem o 20% wynagrodzenia swojego politycznego mocodawcy, wójta, burmistrza albo starosty i nie popaść w niełaskę? Oj, nie da się, tego się nie da zrobić. Trzeba więc walczyć słowem i czynem z tą "polską okupacją", bo samorząd w Polsce to synonim po prostu sobiepaństwa. Stąd więc panie i panowie sobiepaństwo, za skandal uznają obniżkę pensji bonzów samorządowych o 20%, bo to....populizm. Każdy myślący człowiek kula się ze śmiechu, który przeplata dygotem wzgardy dla tej łżej elity, która instrumentalnie rozumie i stosuje prawo polskie do swoich własnych potrzeb. Psubraty, które nie mają nigdy względu dla interesów i potrzeb społecznych, ale chroniąc swoje interesy zgodzą się na każdą podłość i występek wobec czystego rozumu. 

czwartek, 21 czerwca 2018

Burmistrz nie chce publicznego rejestru

Niestety, ale Burmistrz Chojnic nie widzi potrzeby upublicznienia rejestru zapytań o informację publiczną i odpowiedzi na nie ze strony urzędu. Szkoda. Należy takiej decyzji żałować, bowiem ustawodawca przewidział ponowną możliwość wykorzystania informacji publicznej, właśnie na rzecz zwiększania partycypacji obywatelskiej i umożliwiania obywatelom bieżący udział w życiu publicznym. Z drugiej strony taki rejestr mógłby chronić sam Urząd Miejski przed powtarzającymi się pytaniami - oszczędzając czas zarówno obywatelom, jak i urzędnikom. Niestety Burmistrz nie chce wprowadzić nawet tak proste udogodnienia dla społeczeństwa obywatelskiego. Taka postawa niestety ponownie, nie idzie w parze z deklaracjami o otwartości i spoglądaniu w przyszłość. Bardzo żałuję, że Burmistrz w tak prozaicznych sprawach pozostaje tak zatwardziałym zwolennikiem społeczeństwa zamkniętego. 

Poniżej przedstawiam odpowiedź Burmistrza na mój wniosek:

Dzień dobry!

W odpowiedzi na Pana maila z dnia 10 czerwca br. dotyczącego zamieszczenia na stronie BIP miasta Chojnice rejestru wniosków o udostepnienie informacji publicznej, dziękuję bardzo za zainteresowanie, jednak na chwilę obecną nie ma takiej potrzeby.

Arseniusz Finster
Burmistrz Chojnic  

wtorek, 19 czerwca 2018

O co chodzi z RCI?

Chojnicki Dom Kultury, to taki miejscowy Trójkąt Bermudzki, same nieszczęścia. Może pierwszym jest to, że był zbudowany na dawnym cmentarzu ewangelickim, drugim brak systematycznej ekshumacji i przerzucanie szczątków ludzkich w trakcie nowej budowy, co musi budzić moralny opór, a i kto wie co jeszcze w sferze pozamaterialnej, której istnienie ciężko potwierdzić, podobnie jak ciężko temu zaprzeczyć. Po prostu społeczność chojnicka, bo to nie tylko kwestia jednego burmistrza, przez dekady obchodzi się ze Wzgórzem Ewangelickim niegodnie i chyba teraz zbieramy cośmy sami posiali, czyli nieład i chaos. 

Miało być tak pięknie, burmistrz obiecywał nam wielkie nowe centrum kultury, nie dość, że dysponenci Funduszy Norweskich spuścili powietrze z nadmuchanego balona pod nazwą Balturium, to przebudowa dotychczasowej bryły ChDK, przypominała zaledwie nie budowę nowego centrum kultury, ale raczej jakieś po prostu zmiany w układzie obiektu i nieco szklanej fasady, nikomu na myśl nie przyszło, że tak minimalistyczne przedsięwzięcie skończy się tragedią budowlaną, która może chojniczan pozbawić centrum kultury (i KINA!!!) na kolejne lata. Nie zapominajmy bowiem, że w przypadku sporu sądowego, inwestycja może zostać zawieszona na długi lata, i co wtedy? 

Postawa władz miejskich wobec tej inwestycji jest niejasna, a zasłanianie się tajemnicami przedsiębiorcy nie ma nic wspólnego z wymogiem przejrzystości życia publicznego. Burmistrz sam na siebie ściąga kolejne nieszczęścia, a na pewno wywołuje piętrzące się podejrzenia i plotki, które nawet jeśli bezpodstawne, będą mu szkodzić im bardziej upiera się przy trzymaniu dokumentów w szafie (RCI wg doniesień chojnice24.pl zrezygnowały z prawa ochrony danych przedsiębiorcy i nie mają nic przeciwko ujawnieniu wszystkich informacji). Ta inwestycja to największy niewypał budowalnych projektów Finstera od lat, a w tle jeszcze większe czarne chmury inwestycyjne w związku z próbami przebudowy chojnickiego dworca. Jeśli burmistrz nie upora się do jesieni z tymi zadaniami, to stawia się w ciężkiej sytuacji przed kampanią wyborczą. Tutaj już nie będzie krytyki "jakościowej", ale twarde dane ilościowe świadczące o poważnych błędach, których można było uniknąć. 

Na początku, próbując wybrnąć z sytuacji, należy jednak wyjaśnić opinii publicznej wszystkie zawiłości umowy miejskiej z RCI, o których to tak szeroko piszą media.  

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Książka o chojnickiej kolei

Jak dowiaduję się z mediów, Chojnickie Stowarzyszenie Miłośników Kolei i Urząd Miejski w Chojnicach wydali książkę autorstwa Damiana Otty o chojnickiej kolei. Jej promocja odbędzie się w ratuszu 20 czerwca o godz. 17.00. Nie wiem co książka zawiera, ale samo podjęcie tematu chojnickiej kolei w formie monografii zagadnienia musi budzić żywe zainteresowanie wszystkich sympatyków chojnickiej historii. Na pewno po tę książkę sięgnę i napiszę o niej kilka słów. Autorowi gratuluję. 

niedziela, 17 czerwca 2018

"Miasta obywatelskie" w Polsce

Chojnic nie ma w czołówce miast obywatelskich w Polsce, czyli miast po prostu sprzyjających postawom i aktywności obywatelskiej. Jest w Polsce od kilku lat taka inicjatywa o nazwie Europolis, która też prowadząc coroczny ranking wskazuje najbardziej obywatelskie miasta w Polsce. W tym roku zwyciężył Sopot, na drugim miejscu jest Warszawa, a na trzecim Rzeszów. Próżno szukać Chojnic, ale jak się okazuje to przez formalności, bowiem ranking Europolis obejmuje zestawienie jedynie 66. miast w Polsce, które są miastami na prawach powiatu, a Chojnice do takich miast się nie zaliczają. 

Jeśli zaś zerkniemy na raport Europolis z 2018 r. pod kątem przyjętej metody oceny obywatelskości w miastach, to twórcy raportu wyodrębnili pięć obszarów dla ocen obywatelskości, są to: bierna i czynna aktywność wyborcza, udział w organizacjach publicznych, zaangażowanie w życie publiczne, rozpowszechnienie postaw obywatelskich, otwartość miasta na obywateli. Właśnie pod kątem tych pięciu obszarów warto patrzeć na "obywatelskość" w Chojnicach. Warto byłoby przeprowadzić badanie odnoszące się do obywatelskości w Chojnicach na tle właśnie tych 66. miast na prawach powiatu. Czy im dorównujemy, czy nas wyprzedzają swoją obywatelskością? 

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Propozycja na obchody w Chojnicach stu lat niepodległości Polski

Złożyłem propozycję organizacji konferencji naukowej z okazji stu lat niepodległości, zresztą po wcześniejszej rozmowie z Burmistrzem Chojnic. Pomimo, że krytycznie postrzegam działania Burmistrza w ostatnich dwóch dekadach, a Burmistrz zapewne krytycznie ocenia moją postawę i idee, to jednak zdecydowaliśmy się na współpracę w imię wyższych wartości. Stąd zaproponowałem organizację konferencji pod tytułem: Nasza tożsamość: sto lat niepodległości państwa polskiego z perspektywy Chojnic i chojniczan

Uważam, że tak zakreślona tematyka konferencji pozwoli ukazać nasze dzieje z różnorodnych perspektyw poznawczych, a w efekcie uzyskamy nową wiedzę o zdarzeniach i zjawiskach ostatniego wieku, które wiążą się zarówno z wiekiem niepodległości, jak i z doświadczeniami chojniczan. 

Liczę, że ten projekt powiedzie się i znajdzie szerokie zainteresowanie nie tylko wśród naukowców, ale i wśród regionalistów i pasjonatów, zarówno historii jak i obserwatorów życia politycznego. 

niedziela, 10 czerwca 2018

Więcej transparentności

Złożyłem do Urzędu Miejskiego w Chojnicach wniosek o wykonanie rejestru wniosków o udostępnienie informacji publicznej. Liczę na pozytywne rozpatrzenie, choć przydałby się taki rejestr co najmniej od 2010 r., to świadomy jestem, że Miasto nie ma sił i środków, aby wykonać takie zdanie, dlatego zawnioskowałem o rejestr publiczny od stycznia 2018 r. Ów rejestr pozwoli mieszkańcom na bieżące zapoznanie się z zapytaniami i odpowiedziami na nie, czyli to co publiczne będzie rzeczywiście publiczne, a nie tylko pozornie. Co to za informacja publiczna, która jest na linii UM - obywatel? Dlatego dobrze będzie, jeśli wszyscy będziemy mieli podgląd pod to o co obywatele pytają i jak na te pytania reaguje Miasto. Dodam, że najbardziej postępowe Miasta w Polsce, takie jak Wrocław i Poznań oraz Gdańsk, ale i Olsztyn, dawno temu taki rejestr wdrożyły. Poniżej treść mojego wniosku:

Jako obywatel Miasta Chojnice, kieruję wniosek do władz Miasta Chojnice o wykonanie na stronie BIP Miasta Chojnice rejestru wniosków o udostępnianie informacji publicznej. Rejestr ten powinien zawierać wykaz spraw od 1 stycznia 2018 r. nr sprawy, nazwę sprawy, nazwę komórki wiodącej, datę wpływu zapytania i datę odpowiedzi oraz możliwość podglądu treści zapytania o informację publiczną jak i odpowiedzi na złożone zapytanie. 

Wprowadzenie takiej praktyki jak publikacja rejestru wniosków o udostępnienia informacji publicznej będzie sprzyjać transparentności życia publicznego i rozwojowi społecznemu Miasta Chojnice, przyczyni się przy tym do lepszego obiegu informacji na temat spraw publicznych. 

środa, 6 czerwca 2018

Wojsko było za free

Wiele się pisało po nawałnicy z sierpnia 2017 r. o opieszałości instytucji państwa, właściwie to państwo stało się kozłem ofiarnym tej tragedii. Szczególnie w ustach lokalnych polityków samorządowych i polityków opozycji szczebla krajowego. Prawda zaś jest taka, że samorządy - ani Gmina Czerska, ani Powiat Chojnicki nie zapłaciły za pracę Wojska Polskiego, pomimo, że nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej, państwu polskiemu ani złotówki za pracę żołnierzy i sprzętu. Może warto było jednak podkreślić fakt darmowego wsparcia w usuwaniu skutków ze strony Wojska Polskiego, tym samym ze strony państwa? 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Gołosłowne deklaracje

Dziś mija 29. rocznica wyborów czerwcowych. Napisałem książkę o tych wydarzeniach pod tytułem Chojnicki czerwiec '89 (dostępna tutaj). Wyniki moich badań jednoznacznie wykazały, że społeczeństwo pomimo wygranej "Solidarności" wcale nie zmieniło z dnia na dzień swoich zapatrywań i preferencji i wcale nie doszło do masowej delegitymizacji PZPR, jak próbuje się nam wmawiać w przekazie medialnym. Stąd wniosek, że i za demokracją, choć obywatele się za nią opowiedzieli, to jednak pozostawali też nieufni wobec tempa i skali proponowanych zmian politycznych i gospodarczych. Szczególnie jednak wobec zmian gospodarczych, bo kapitalizm, choć zapowiadał życie mniej szare, a bardziej kolorowe i obiecywał brak deficytu na papier toaletowy i podstawowe dobra, to jednocześnie jawił się jako system bezduszny, który "zmieli ludzkie życia" - to najlepiej można było obserwować po reformie (terapii szokowej) Balcerowicza w Polsce. 

Dlaczego zachęcam do lektury tej książki? Z jednej strony z przyczyn typowo edukacyjnych, aby podnieść świadomość polityczną i regionalną, ale i narodową, a z drugiej, abyście dostrzegli lepiej meandry fundamentów na których III RP wyrosła również w odniesieniu do warunków lokalnych.

Niestety, o wyborach czerwcowych w Chojnicach jakoś cicho w mediach lokalnych.  Stąd tytuł mojego posta, bo wiele się mówi o demokracji i o przywiązaniu do niej, szczególnie w mediach o proweniencji lewicowej. Deklaracje jednak o przywiązaniu do demokracji rozmijają się z praktyką życia codziennego, a szkoda, bo traci się okazję do szerzenia w społeczeństwie wartości demokratyznych. 

Strona książki na Facebooku: https://web.facebook.com/chojnickiczerwiec/


piątek, 25 maja 2018

Regres instytucjonalny

Jeśli dochodzi do nagłego wypadku, a ktoś potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarza to oczekujemy niezwłocznego przybycia pogotowia ratunkowego. Chojnicki szpital dysponuje kilkoma ambulansami. Niestety, jak informuje Radio Weekend, chojnickie karetki dojeżdżają na miejsca zdarzeń z wyraźnym opóźnieniem, co musi negatywnie wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa.

Sprawa jest dość zawiła, bo choć może się wydawać, jakoby to ratownicy stali za późnym przybyciem ambulansu do Nowej Cerkwi, bądź też może zarządzający chojnickim szpitalem, to jednak są to tylko złudzenia. Problem jest głębszy i można rzec, że systemowy. Otóż w Chojnicach zlikwidowano dyspozytornię pogotowia ratunkowego, a wszystkie nasze telefony o karetkę trafiają do Słupska, skąd dysponowane są ambulanse. Niestety rodzi to poważne problemy i narażana na utratę zdrowia i życia przez chojniczan i gości ziemi chojnickiej. Dlatego interweniowałem już w tej sprawie. Nie może być tak, że przez dyktat taniego i tyciego państwa, chcąc ciąć wydatki w sferze publicznej, narażamy się lokalnie na zwijanie się instytucji, które są newralgicznym elementem ochrony naszego życia i zdrowia. Przecież nie do pomyślenia jest sytuacja, aby ambulans trafiał zamiast do wskazanej miejscowości, to 100 km dalej do miejscowości o tej samej nazwie, albo żeby zamiast trafić na miejsce wypadku godzinie 15.00, czyli w założeniu ok. 10 minut po wypadku z 14.50, ambulans będzie na miejscu zdarzenia o 16.05. Obecny system naraża życie obywateli i dlatego obecny system należy zmienić. Świadectwem tego jest pismo Dyrektora Szpitala Specjalistycznego z Chojnic, który podaje podobne przykłady do tych, które wskazuje jako hipotetyczne. 

Od lat można obserwować instytucjonalny regres Chojnic, instytucje "odpływają", to do Słupska, to do Człuchowa, to do Kościerzyny itd. W ujęciu polityki szczebla państwowego tracimy na znaczeniu i popadamy w instytucjonalną peryferyzację.  Musimy tę sytuację naprawić. Jeśli nie ma możliwości ponownego uruchomienia dyspozytorni w Chojnicach, to należy doprowadzić do prawidłowego działania dyspozytorni w Słupsku, która obsługuje Chojnice.  Niemniej już dziś wiadomo z oceny takich zdarzeń, że czkawką odbija się decyzja o centralizacji dyspozytorni medycznych i w tym względzie odpowiednie kroki musi poczynić Urząd Wojewódzki. Czy je podejmie? 



Rozważając jakość

Częstokroć jest tak, że jak coś jest z Zachodu to uważamy za objawienie, za krynicę wiedzy. Nie inaczej chyba było w przypadku wydatkowania środków na przekład książki profesora Hicksa w Chojnicach pod tytułem Nietzsche i naziści. Zarówno do przekładu polskiego, jak i do naukowości tej książki krytycznie odniosły się środowiska naukowe w Polsce. O tym fakcie winny wiedzieć zarówno władze Chojnic, jak i opinia publiczna, a przed wszystkim chyba germanofilskie środowiska Fundacji Fuhrmanna. Wspólnie bowiem jesteśmy odpowiedzialni za imię Chojnic w świecie. Publikacja Hicksa uznana została za pobieżną, błędną, a najważniejsze, że oceniono książkę Hicksa za nierepezentatywną dla nauki. Ponadto książka ta według dr Marty Baranowskiej nie spełnia kryteriów publikacji naukowej, kiedy te oceny zderzymy z otoczką medialną pobytu prof. Hicksa w Chojnicach i zadęciem z jakim został podejmowany, to nie można obok sprawy przejść obojętnie. Dodam, że zgadzam się z treścią recenzji dr Baranowskiej. Czasami lepiej nic nie napisać, niż pisać książki, które mogą mieć szkodliwy wpływ na rozumienie procesów dziejowych. 

Recenzja jest dostępna online i polecam ją lekturze, jest przenikliwa i dogłębna:  

http://sfzh.sjol.eu/download.php?id=4121f8bc59de1df4bebf9f01c073ecf143964720

AKTUALIZACJA 28.05.2018: Książką prof. Hicksa ma też swoją pozytywną recenzję autorstwa prof. Kostyło, o której, jak i o własnej ocenie książki Hicksa napiszę szerzej w niedługim czasie.

sobota, 19 maja 2018

Egalitarny liberał?

Wielokrotnie rozważałem ideowe zapośredniczenia Burmistrza Chojnic, to co ustaliłem bezsprzecznie, zamyka się w takiej oto triadzie: autorytaryzm-postkomunizm-liberalizm. To swoisty eklektyzm, ale ciężko się spodziewać po kimkolwiek prezentacji "czystej formy" jakiejś jednej ideologii. Często takie postawy są wypadkową większej liczby czynników, aniżeli tylko te odnoszące się do cech jednostkowych. Raczej to uwarunkowania systemowe plus charakter danego polityka tworzą te swoiste "mieszanki" ideowe, z taką ekspresją ukazywane nam w przestrzeni publicznej. Tym razem w ręce wpadł mi tekst Burmistrza z ostatniej gazetki "Chojniczanin.pl". Nie wiem czy to tylko...populizm, ale Burmistrz jako liberał jasno opowiedział się po stronie grup mniej zamożnych chojniczan. Jeśli to są szczere słowa, to warte są one szczególnej uwagi. Burmistrz napisał: "Zapewniam, że prywatnym właścicielom dużych przedszkoli nic nie brakuje, zarabiają dobre pieniądze, ale chcą więcej i więcej". Mi się to podoba, takie stanowisko Burmistrza popieram, a nawet zawołam: "W to mi graj"! 

Ale...

Radość z takich deklaracji studzą fakty. To nie kto inny jak Burmistrz, doprowadził do likwidacji przedszkoli samorządowych w Chojnicach. To nie kto inny jak Burmistrz jest autorem dzieła pod tytułem przejęcia własności miejskiej przez obecnych prywatnych właścicieli przedszkoli. Po latach trzeba zapytać i zrobić bilans, czy było warto? Czy liberalizm Burmistrza nie stoi za sugerowaną przez Burmistrza obecną pazernością właścicieli "dużych przedszkoli"??? W każdym razie liberalizm wepchnął Burmistrza w sytuację w której ten pozostając liberałem stał się egalitarystą stojącym, choćby w sferze deklaracji, po stronie ludu Chojnic.  Wcześniej niestety Burmistrz decyzją o likwidacji przedszkoli samorządowych wsparł środwiska liberałów gospodarczych w Chojnicach, które nigdy nie miały na względzie chojniczan, a raczej przyświecało im to co innym liberałom, więc kumulowanie zysków finansowych, i to wszelkim kosztem. 

Wciąż nie jest za późno, żeby w Chojnicach stworzyć w 100% samorządowe przedszkole, które stanie się nie tylko konkurencją dla prywatnych właścicieli (którzy w mojej ocenie stworzyli swoisty oligopol w mieście na usługi przedszkolne), ale też i punktem odniesienie dla jakości świadczonych usług. 

piątek, 18 maja 2018

Odpowiedzi ze szpitala na moje pytania


Po długim czasie oczekiwania uzyskałem pisemne odpowiedzi na moje pytania skierowane do wicestarosty i zarazem przewodniczącego Rady Społecznej Szpitala, jak i do Dyrektora Bonny (o tej sprawie pisałem tutaj). Uważam, że stanowią interesującą lekturę. Szczególnie, że odpowiedzi nie zawsze są merytoryczne i nie zawsze odpowiadają faktycznemu stanowi prawnemu. Dalej, zarządzający szpitalem odpowiadają mi, oczywiście jak potrafią impertynencko, że Rzecznik Praw Pacjentów powoływany jest przez premiera, kiedy ja pytam o rzecznika praw pacjenta w chojnickim szpitalu, a który powinien zostać przez szpital zatrudniony. Bonna sam na jednym z posiedzeń Rady Społecznej twierdził, że funkcję rzecznika praw pacjenta w szpitalu powierzy komuś, kto już pracuje w szpitalu, ja zaś nalegałem, na stworzenie odrębnego stanowiska. Jest w tych odpowiedziach też niec zagadek o których rozwiązanie postaram się w bliższej przyszłości. 

Moje pytania - kolor niebieski - odpowiedzi od p. Bonny i Szczepańskiego, poniżej nich. 

1. Brak certyfikatów na dary z Niemiec, ze szpitala w Emsdetten, dla szpitala w Chojnicach. Czy łóżka, szafy, kozetki, stojaki do kroplówek, taborety, ławki i kołdry - można przyjąć bez certyfikatów? Bo dary certyfikatów nie mają, co potwierdził Szpital Specjalistyczny pismem do mnie w dniu
24 listopada 2017 r.
Otrzymany sprzęt medyczny w postaci łóżek szpitalnych, szafek przyłóżkowych, stojaków do kroplówek, kozetek lekarskich, krzeseł, ławek i taboretów został sprawdzony przez naszych pracowników technicznych i został zakwalifikowany, jako bezpieczny do użytkowania w naszym szpitalu. Ewentualne usterki lub uszkodzenia wynikające z bieżącego użytkowania są usuwane. Otrzymany sprzęt to proste i nieskomplikowane urządzenia. Należy domniemywać w stu procentach, że niemiecki szpital nie pozwoliłby sobie na użytkowanie wyposażenia bez wymaganych certyfikatów. Z uwagi na likwidację szpitala uzyskanie tych dokumentów jest niemożliwe.
2. Dlaczego przeniesiono akceptację (uprawienie) sprawozdania rocznego szpitala z Rady Powiatu na Zarząd Powiatu - pytanie do M. Szczepańskiego.
Roczne sprawozdanie finansowe jest zatwierdzane przez Radę Powiatu Chojnickiego.
3. Jak wygląda realizacja planu naprawczego chojnickiego szpitala?
a)      W IV kwartale 2017 roku zostały utworzone dwa nowe stanowiska do dializ pacjentów oraz został skrócony czas pracy stacji dializ. Obecnie bierzemy udział w konkursie zmieniającym warunki finansowania dla stacji dializ.
b)      Aktualnie trwa analiza poniesionych kosztów w 2017 rok oraz analiza ostatniego kwartału 2017 roku, w którym działalność szpitala była finansowana ryczałtem. 
c)       W wyniku rozmów z personelem szpitalnego oddziału ratunkowego ustaliliśmy, że program działający w tym obszarze wymaga aktualizacji i wprowadzenia usprawnień, aby w krótszym czasie zaewidencjonować wszystkie zrealizowane procedury. Trwają prace nad aktualizacją oprogramowania działającego w tym obszarze. 
d)      Jesteśmy partnerem w projekcie na wymianę oświetlenia realizowanym przez Gminę Czersk. Zakończyliśmy przetarg na wyłonienie wykonawcy, który dokona wymiany oświetlenia.
e)      Szpital podpisał umowę na finansowanie świadczeń medycznych w oddziale urologicznym od października 2017 roku.
f)       Prowadzimy rozmowy oraz korespondencję w sprawie podwyższenia finansowania dla szpitala. Oczekujemy zmiany Wojewódzkiego Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne prowadzonego przez wojewodę pomorskiego w zakresie karetki specjalistycznej z lekarzem stacjonującej w Czersku na karetkę podstawową, w której składzie pracują ratownicy, pielęgniarki. Zwracamy również uwagę na wycenę dobokaretki specjalistycznej, która jest niedoszacowana w zakresie wynagrodzenia dla lekarza.
g)      Wystosowaliśmy pisma do samorządów na terenie powiatu chojnickiego z prośbą
o dofinansowanie rozbudowy SOR w szpitalu. Podpisaliśmy umowę na dofinansowanie
z Powiatem Chojnickim na kwotę 500 tys. zł oraz mamy zapewnienie z Gminy Czersk o wsparciu na kwotę 50 tys. zł. Oczekujemy na pozostałe odpowiedzi.
4. Jak wygląda polityka kadrowa szpitala w ujęciu długofalowym?
Długofalowa polityka kadrowa szpitala oparta jest na zapewnieniu optymalnego stanu zatrudnienia na trudnym i konkurencyjnym rynku pracy, w obecnych czasach będącym rynkiem pracownika.
Polityka kadrowa realizowana jest poprzez podejmowanie wielu działań zarówno bezpośrednich jak i pośrednich:
- organizowanie staży potencjalnych pracowników,
- współpraca z uczelniami medycznymi polegająca na organizowaniu praktyk dla lekarzy, pielęgniarek, położnych, ratowników medycznych, dietetyków i innych adeptów zawodów medycznych,
- współpraca z nowo otwartą szkołą dla pielęgniarek,
- współpraca ze szkołą medyczną (Medyczno-Społeczny Zespół Szkół Policealnych w Chojnicach) poprzez umożliwienie odbywania praktyk,
- tworzenie miejsc specjalizacyjnych dla lekarzy poprzez uzyskanie akredytacji na prowadzenie specjalizacji w różnych dziedzinach,
- organizacja praktyk dla pracowników niemedycznych (pracownicy administracji, informatycy, księgowi itp.),
- współpraca z wieloma szkołami w organizacji tzw. „tygodni przedsiębiorczości”,
- udział w targach pracy,
- nacisk na podnoszenie kwalifikacji pracowników poprzez organizację kursów, konferencji a także delegowanie poszczególnych pracowników na szkolenia.
- stosowanie elastycznych form zatrudnienia: umowa o pracę, umowa cywilno-prawna, umowa zlecenie,
- opracowywanie minimalnych norm zatrudnienia lekarzy, minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, planu zatrudnienia, opisów stanowisk pracy,
- umożliwianie i pomoc personelowi w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych,
- przeprowadzanie okresowej oceny pracownika,
- utrzymanie zatrudnienia osób niepełnosprawnych powyżej 6% w celu zwolnienia z wpłat PFRON,
- współpraca z PUP.
5. Dlaczego szpital nie przystąpił do przetargu na rehabilitację kardiologiczną, skoro jest oddział kardiologii?
Oddział kardiologiczny a oddział rehabilitacji a oddział rehabilitacji kardiologicznej to dwa oddzielne byty. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 17 maja 2012 r. w sprawie systemu resortowych kodów identyfikacyjnych oraz szczegółowego sposobu ich nadawania, oddział kardiologiczny rejestruje się pod kodem 4100, a oddział rehabilitacji kardiologicznej pod kodem 4308.
Ogłoszony przez NFZ we wrześniu 2017 r. konkurs na zawarcie umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej swoim zakresem obejmował rehabilitację kardiologiczną w warunkach stacjonarnych realizowany w oddziale lub ośrodku rehabilitacji kardiologicznej.
Warunkiem przystąpienia do konkursu ofert na powyższy zakres świadczeń jest posiadanie w swojej strukturze oddziału rehabilitacji kardiologicznej (Rozporządzenie MZ w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej).
W planach inwestycyjnych szpitala, które są znane Radzie Społecznej nigdy nie było utworzenia w szpitalu oddziału rehabilitacji kardiologicznej.
6. Czy kardiologia w ZLO w Jarcewie, to dobre rozwiązanie dla pacjentów szpitala po zabiegach
w szpitalu?
Najbliższe ośrodki, w których przed 1 grudnia 2017 r. pacjenci mogli skorzystać z dostępu do rehabilitacji kardiologicznej znajdowały się w oddalonych o ponad 70 km od Chojnic Szymbarku
i Starogardzie Gdańskim. Od 1 grudnia 2017 r. pacjenci mogą korzystać z dostępu do rehabilitacji kardiologicznej w oddalonym o kilka kilometrów od Chojnic Szpitala w Jarcewie.
7. Sprawa Therapeutici - czy to był jedyny ofertent w konkursie na usługi ratownictwa medycznego, czy byli inni w konkursie rozstrzygniętym w grudniu 2017?
W konkursie ofert o udzielenie zamówienia na świadczenia zdrowotne nr 2/2017, na zakres świadczeń obejmujący zespół ratownictwa medycznego w Czersku i Brusach wpłynęła 1 oferta. Oferent: Therapeutica sp. z o.o.
8. Czy sprawdził Pan - do Bonny - uczciwość właściciela Therapeutici, to czy opłaca zobowiązania wobec ZUS i inne świadczenia wobec pracowników, w tym ratowników medycznych?
Szczegółowe warunki konkursu ofert o udzielenie zamówienia na świadczenia zdrowotne realizowane w komórkach organizacyjnych Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach nie wymagają składania oświadczeń ani zaświadczeń z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ani oświadczeń o niezaleganiu
z wypłacaniem świadczeń wobec pracowników. W/w konkurs jest ogłoszony na warunkach określonych w ustawie o działalności leczniczej.
9. Dlaczego Szpital Specjalistyczny w Chojnicach sam nie prowadzi ratownictwa medycznego, przecież na to jest kontrakt z NFZ i to może być źródłem pieniędzy dla szpitala. Inne szpitale w regionie same prowadzą ratownictwo medyczne, dlaczego szpital chojnicki obrał inną strategię?
To nieprawda, że chojnicki szpital nie prowadzi ratownictwa medycznego. Szpital w Chojnicach jest jedynym dysponentem ratownictwa medycznego na obszarze powiatu chojnickiego oraz gminy Czarna Woda. W ramach kontraktu z NFZ finansowane jest funkcjonowanie 4 zespołów (2 podstawowe i 2 specjalistyczne). Wartość umowy i zakres świadczeń można sprawdzić w ogólnodostępnej wyszukiwarce „Informator o umowach” na stronie NFZ.
10 . Czy uwzględniono moje uwagi z poprzedniego posiedzenia do schematu organizacyjnego szpitala (wysłałem dokumenty na maila do starostwa i do szpitala).
Uwagi nie zostały uwzględnione, ponieważ schemat organizacyjny posiada właściwą nazwę „komitet ds. jakości”. Komitet został powołany Zarządzeniem Dyrektora nr 2A/2010 oraz jego zmianą 51/2018.
11. Dla ilu lekarzy był kontrakt na 11,3 mln złotych na pierwsze półrocze 2017 r. Ostatnio nie uzyskałem żadnej konkretnej odpowiedzi od dyrektora szpitala, usłyszałem jedynie od p. Bonny, że cyt. "dla wielu".
Na koniec 2017 roku w szpitalu było 155 lekarzy, którzy świadczą usługi w ramach umów
o świadczenia usług medycznych.
12. W szpitalu powinien być Rzecznik Praw Pacjenta, czy dyrektor już wie, jakie są uwarunkowania prawne powołania Rzecznika Praw Pacjenta, obiecał sprawę sprawdzić i wyjaśnić już trzy miesiące temu.
Szanowny Panie Marcinie Wałdoch. Rzecznika Praw Pacjenta powołuje Prezes Rady Ministrów zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
13. Czy apteka w szpitalu zostanie zlikwidowana? Czy jest jakiś spór pomiędzy szpitalem a apteką? Jesli jest, to jakiego rodzaju? Czy po rozwiązaniu umowy z obecnym właścicielem apteki, prawo zezwoli na otwarcie nowej apteki w szpitalu?
[ODPOWIEDŹ USUNIĘTA CELOWO PRZEZE MNIE, PRZEZ WZGLĄD NA TRWAJĄCY SPÓR SĄDOWY]. 
14. Są nowe informacje w sprawie realizacji recept refundowanych i mam 1300 stron dokumentacji
z NFZ, z której wnioski chcę przedstawić Radzie Społecznej. - Ważne - policja zatrzymała ostatnio osobę spoza Chojnic, która fałszowała recepty i realizowała je w Chojnicach. Czy dyrekcja interesowała się sprawą?
Szpital w ramach zawartych z NFZ umów zobowiązany jest do wystawiania na rzecz pacjentów ubezpieczonych recept refundowanych. Do nadzoru i kontroli nad prawidłowością realizacji recept uprawniony jest w szczególności Główny Inspektorat Farmaceutyczny, a także w zakresie refundacji Narodowy Fundusz Zdrowia.
15. Czy będę dopuszczony do pracy w komisji ds. jakości w Szpitalu Specjalistycznym?
Konieczność funkcjonowania w szpitalu komitetu ds. jakości wynika ze standardu akredytacyjnego
nr PJ 1.2, „w skład którego wchodzą pracownicy medyczni i inne osoby zatrudnione w szpitalu”. Nie będzie Pan dopuszczony do pracy w tym komitecie.
16. O konflikcie interesów - p. Bonna został przewodniczącym PO, czy to nie wyklucza możliwości dalszego pełnienia stanowiska, skoro przewodniczącym Rady Społecznej jest członek PO, który jest partyjnym podwładnym dyrektora szpitala? Kto powinien zrezygnować z funkcji? Przewodniczący czy dyrektor w takim układzie?
Zgodnie z zapisami zawartymi w Konstytucji, Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu obywatelowi m.in. wolność słowa, wolność sumienia i wyznania, a także w rozdziale dotyczącym wolności i praw politycznych (art. 58) dobrowolność w zakresie zrzeszania się.
Rada społeczna (wg ustawy o działalności leczniczej) dla kierownika podmiotu leczniczego pełni funkcję doradczą. Jej zadaniem jest przedstawianie kierownikowi podmiotu wniosków i opinii w różnych sprawach określonych w ustawie.
17. Jak funkcjonuje Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych? Czy z tego funduszu wypłacono zapomogi dla osób, które ucierpiały w kataklizmie sierpniowym? Jakie są potrzeby? Jak rozdziela się środki? Kto jest przewodniczącym, kto powołuje komisję?
  1. świadczenia z zakładowego fundusz świadczeń socjalnych reguluje Regulamin ZFŚS;
  2. w 2017 roku ze środków ZFŚS udzielono pomocy finansowej dla osób, które ucierpiały
    w kataklizmie sierpniowym;
  3. Komisja ds. przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych podejmuje decyzje o przydziale środków zgodnie z Regulaminem ZFŚS;
  4. przewodniczącą Komisji do spraw przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych jest Pani Beata Kubkowska;
  5. Komisję powołuje dyrektor, tworzy się z przedstawicieli każdego związku zawodowego, po jednym przedstawicielu wskazanym przez dany związek zawodowy, oraz jednego przedstawiciela wskazanego przez dyrektora;