piątek, 19 października 2018

Radiowa perora

Spotkali się w redakcji Radio Weekend kandydaci do fotela Burmistrza Miasta Chojnice. 

Jaki był wynik tej dabaty? Przede wszystkim trzeba nakreślić kontekst, a ten dla dzisiejszej debaty w Radio Weekend był inny, niż ten dla debaty w "Czasie Chojnic". O ile w debacie "Czasu Chojnic" Finster wyraźnie był w defensywie i stracił wyborczą inicjatywę na rzecz opozycji, to PChS przez swoje bezmyślne pozwy do Sądu odwrócił wyborczą kartę. Przypomnę, PChS wystąpił do Sądu o ukaranie Burmistrza Finstera za agitowanie w Urzędzie Miejskim w czasie kampanii wyborczej w 2017 r. (wybory uzupełniające). Oczywiście, i ja się zgodzę, że zachowanie Finstera promującego swego kandydata z Urzędu Miejskiego nie było zgodne ze standardami, ale wychodząc z inicjatywą ukarania Finstera przed wyborami trzeba było kalkulować, że wynik może być korzystny dla obecnego włodarza, a to...potencjalnie wpłynie na postawy wyborców. Przecież okazuje się, że opozycja - kojarzona z PChS - znowu się czegoś czepia, a Sąd to oddala. Podobnie było w 2014 r., Finster też przez PChS był ciągany do Sądów i wygrywał. Dla mnie to przykład kreciej roboty. Pozostaje jedynie pogratulować liderom PChS - Brunce i Kaczmarkowi, głupszych decyzji jak ciągać się z Finsterem po Sądach nie mogli podjąć. A Finster oczywiscie się cieszy, do tego stopnia, że ponownie w czasie dzisiejszej debaty radiowej stał się adwokatem PChS, oskarżając inne komitety o ściąganie pomysłów z PChS. 

Dlatego prowadzenie kampanii wyborczej w warunkach, kiedy na scenie mamy Brunkę i Kaczmarka jest - efektywnie - niemożliwe w roli opozycji. Ci panowie bowiem grają na rachunek i wizerunek wszystkich ugrupowań opozycyjnych. 

Przechodząc do oceny dzisiejszej debaty - kolega z PiS Bartosz Bluma wykonał znaczący postęp i widać, że włożył w siebie wiele pracy, bo 4 lata temu jego wypowiedzi rzadko trzymały myśl przewodnią. Teraz Bartek mówił zdecydowanie i trzeba przyznać, że dobrze wpisał się w rolę w której osadził go poseł Mrówczyński. W sprawny sposób wypunktował przeciwników, choć sam nie dał satysfakcjonującej odpowiedzi na ich pytania. Mnie to nie dziwi, bo stres w głosie dało się wyczuć u wszystkich kandydatów. Swoją postawą też nie zaskoczył Brunka, Mariusz znowu wszystkich obraził, sprowadził dyskusję ad personam i zwyczajnie obraził wszystkich kontrkandydatów, dlatego wyborcy ocenią go pewnie surowo przy urnie. Co nas bowiem chojniczan obchodzi co Brunka prywatnie myśli o Blumie, Redzimskim, Finsterze i Myszkowskim? Brunka każdemu przypiął łatkę. Było to naprawdę niegrzeczne i nie wniosło nic do prowadzonej debaty poza wzbudzeniem niesmaku u słuchaczy. W moim odczuciu należy pochwalić za występ i to gromkimi brawami Artura Myszkowskiego, Artur gratuluję. Przede wszystkim pan Artur ma odwagę startując w wieku 28 lat i na pewno podołał zadaniom, które postawiło przed nim środowisko, które go wspiera. Arseniusz Finster był wyraźnie podbudowany moralnie, po sądowym zwycięstwie o którym zapewne już wiedział. Oczywiście podjął ataki. Nie będzie jednak miał z tego raczej większego pożytku, bo nieprzekonanych w ten sposób jedynie odtrącił, a przekonanych zadowolił po raz wtóry. 
Leszek Redzimski oskarżany i atakowany zdawał się być przez wszystkich, co nieco bawiło, skoro jest to niby kandydat bez szans na zwycięstwo? Wszyscy też uderzali w jedną tubę - Redzimski ma plany zbyt ogólne, ale czy Myszkowski mówiąć o zmianie systemu nie ma ogólnych planów? Czy projekt Smart City u Blumy nie jest planem ogólnym? Czy Karta Chojniczanina PChS nie jest kopią moich pomysłów i programu z 2014 r? Każdy program ma swoje słabe i silne strony. Podobało mi się jedno stwierdzenie u Redzimskiego jak mówił, że pomysły się przenikają, ludzie je wdrażają i biorą je np. z Marek czy innej miejscowości i nie ma w tym nic złego, ani dobrego, liczy się to czy jest to idea efektywna dla danej społeczności. To jest słuszna uwaga i ten wyścig napędzany przez PChS i Finstera pod tytułem "Co  było pierwsze kura czy jajko" jest bardzo małostkowy i nie ma żadnego znaczenia. Nie zgadzam się też z Myszkowskim w ocenie, generalizujące, kiedy podkreślał identyczność programów swoich kontrkandydatów. Widać, ten kandydat nie odrobił lekcji - programy różnią się, choć prawda jest - mają bardzo socjalny, jeśli nie socjalistyczny charakter. Najmniej chyba obietnic złożył Redzimski, może dlatego jest atakowany za zbytnią ogólnikowość? Redzimski dużo mówił o położeniu seniorów, dzieciach, rozwoju i bezpieczeństwie. To chyba lepsza strategia niż mówienie źle o swoich przeciwnikach, co uskuteczniał Brunka?

PiS zaś ma program bardzo rzetelny i zarzuty Finstera pod adresem PiS i Blumy, to nic innego jak bezpodstawny atak ideologiczny. Niech lepiej, co mu Bartek Bluma wytknął, powie prawdę o swojej nieudolności w zarządzaniu za ostatnie 4 lata, przecież Finster chwali się w materiałąch wyborczych praktycznie w większości dawnymi inwestycjami, które oddano już przed 2014 rokiem. Teraz chce jedynie realizować rentę polityczną. 

Mam nadzieję, że do najbliższej Rady Miejskiej chojniczanie nie wybiorą ani Kaczmarka, ani Brunki, bo ci będą nadal promować Finstera sprawami sądowymi, które Finster będzie z nimi wygrywać pogrążając pozycje miejskiej opozycji. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza