niedziela, 3 kwietnia 2016

Wojny obyczajowe

Rozpętała się burza o sprawy z gruntu rzeczy obyczajowe. Nie będę bowiem dyskutował o tym, czy ktoś ma prawo zabijać czy nie, ani o tym, w jakich warunkach takie prawo jednym nadać, a innym odebrać, gdyż nie sposób w tej sprawie narzucić komukolwiek normy z którą zgodzą się wszyscy. Szczęśliwie istotą demokracji jest możliwość ekspresji poglądów bez obaw o represje, przynajmniej te instytucjonalne, bo te środowiskowe i społeczne są zawsze podszyte jakimś uprzedzeniem, stereotypem, którego demokracja nie usunie. 

Obserwuję i uczestniczę w życiu politycznym od lat i zauważyłem taką dychotomię polityki, chyba uzależnioną jednak od racjonalności obywateli. Otóż o pewnych sprawach sporów nie toczy się na scenie lokalnej, a o innych na szczeblu państwowym się nie mówi, a podejmuje się te zagadnienia właśnie w warunkach lokalnych. Przyczyn prawdopodobnie nie ma innych jak ta, że my tutaj w "Polsce powiatowej" zdajemy sobie sprawę, że żyjemy na peryferiach i niewiele możemy w sprawach o których decyduje się na szczeblu państwowym. A jednak czasami podejmujemy te wyzwania i społecznie dajemy wyraz dezaprobaty lub poparcia dla pewnych idei, choćby poprzez organizowane w Chojnicach marsze, które wiązać należy z włączaniem się lokalnej społeczności w szerszy dyskurs polityczny. Zwykle jednak "nie dotykamy", tego na co nie mamy wpływu. 

I w tym kontekście myślę sobie, że zaścianek ma też swoje przywileje. U nas bowiem nikt nie krzyczy "Macice wyklęte", zbytnio jesteśmy na to nie tylko oddaleniu od centrum wydarzeń, ale i zalatujemy bigoterią, która nie pozwala nam o tym krzyczeć na ulicach Chojnic. Jest to więc swoisty przejaw kultury lokalnej, że o sprawach na które się wpływu większego nie ma o tych się milczy lub dyskutuje w domowym zaciszu w towarzystwie zaś dając wyraz swej ogólnej niechęci dla zamieszania "tam na górze". Nie powiem, i nie przypiszę lokalnej wspólnocie z tego powodu mądrości, ale siłą rozpędu okoliczności powodują, że człowiek czuje się obecnie w takiej lokalnej wspólnocie bezpieczniej, jakby jeszcze tutaj szaleństwo i prędkość nadchodzących zmian nie były odczuwalne. Można jeszcze korzystać z tego "jak jest". 

Nas wojny obyczajowe nie interesują, bo bardziej jesteśmy zainteresowani kwestiami przyziemnymi, jak choćby tym, gdzie podział się "kupomat"?

Gospodarz zawsze posprząta

Wracam do sprawy wybiegu dla psów za 109 tys. Oczywiście tworzenie wybiegu wiąże się z wieloletnią wojną, jaką Arseniusz Finster prowadzi z psimi odchodami. O tym szerzej pisałem tutaj:http://polityka-chojnice.blogspot.com/2016/03/co-sie-stao-z-kupomatem.html .

Dziś mam dla Was dowód na to, że burmistrz Arseniusz Finster, rzeczywiście w myśl swojego hasła wyborczego "Gospodarz, nie polityk", kiedyś dawno temu był gospodarzem i starał się dbać o miasto, ale to było tak dawno, że nawet najstarsi ludzie tego nie pamiętają. Może zdjęcie odświeży burmistrzowi i Wam pamięć o dobrych starych czasach i pojawia się pytanie, czy nie można "odkurzyć" odkurzacza do psich odchodów? Czy Straż Miejska nie jest służbą miejską odpowiedzialną za porządek, lub czy osoby na pracach interwencyjnych nie mogłyby korzystać z tego sprzętu? Takie są własnie inwestycje Arseniusza Finstera, głośne medialnie...a potem, kto by się chciał do nich przyznać, kto by chciał o nich pamiętać? Na pewno nie, Arseniusz Finster. Dlatego warto mu o nich przypominać. "Gospodarz zawsze posprząta, polityk tylko obiecuje".

"Kupomat" w akcji, czyli ok. 2005 r. Arseniusz Finster prezentuje w działaniu zakupiony przez Miasto "odkurzacz na kupy vel. kupomat". Natomiast parę lat później o tym wydarzeniu mówił  Andrzej Dolny: "[...] Pan Burmistrz chyba tam tak atakował te kupy". 



A to już nowy wizerunek Arseniusza Finstera, który z gospodarza stał się bardziej cynicznym politykiem i graczem partyjnym, wielokrotnie zmieniającym swoją przynależność polityczną: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2016/03/plastelina-ideologiczna.html,  walczącym wszelkimi narzędziami (również głośnikami, jak wtedy kiedy zakłócał zgromadzenie publiczne w 2011 r.) z przejawami głosów opozycji.

sobota, 2 kwietnia 2016

Czy to koniec "nieśmiałego parafianina"?

Poniżej zamieszczam komentarz, jaki znalazłem na portalu www.chojnice24.pl . Wynika z niego, że bezkompromisowy krytyk burmistrza Finstera, tj. "nieśmiały parafianin" jest znany już Policji. Wiadomo jakiej treści komentarze zamieszczał, ale mnie nurtuje to, dlaczego Policji chojnickiej "udało się ująć" tego internautę, a dlaczego nie udało się dotąd wskazać, kto szkaluje mnie w internecie, kto się pode mnie podszywa tworząc konta społecznościowe i szkalując osoby trzecie? Czy to Państwa nie zastanawia? Czy Policja chojnicka działa w myśl priorytetów, jakie stawia im lokalna władza polityczna? Czy działa zgodnie z prawem i nadchodzącymi zgłoszeniami?

Frapująca sytuacja.


Oto komentarz:

~nieśmiały parafianin złapany

Dzisiaj o godzinie 5 nad ranem po długim dochodzeniu policjanci z KPP w Chojnicach przeprowadzili rewizje w domu chojniczanina znanego pod pseudonimem "nieśmiały parafianin". W wyniku rewizji zatrzymano do przesłuchania jedną osobę i zabezpieczono do analizy laboratoryjnej kilka komputerów znalezionych w domu podejrzanego.

Chojniccy detektywi poświecili ponad tysiąc godzin pracy, przeprowadzili kilkaset przesłuchań, i poddali inwigilacji tysiące chojnickich adresów IP by po ponad 3-letnim dochodzeniu wytypować podejrzanego i przeprowadzić rewizje. Wstępne informacje wskazują, że znalezione w domu podejrzanego komputery zawierają dowody jego winy, a i podejrzany w czasie rewizji przyznał się do pisania komentarzy na portalu chojnice24.pl.

Wtajemniczone w sprawę osoby przewidują, że burmistrz Arseniusz Finster już wkrótce wytoczy zidentyfikowanemu po ponad 3 latach chojniczaninowi znanemu jako "nieśmiały parafianin" proces karny o pomówienie z art. 212 kodeksu karnego. Tak wiec "nieśmiały parafianin" zasiądzie na ławie oskarżonych w procesie o pomówienie razem z Marcinem Wałdochem i Radkiem Sawickim, którym burmistrz Finster wytoczył proces o pomówienie z art. 212 kk w zeszłym miesiącu. Podobno są i inne osoby, które mają zamiar wytoczyć "nieśmiałemu parafianinowi" proces karny o pomówienie.

Wreszcie po ponad 3 latach chojniczanie będą mogli bez obaw czytać komentarze na portalu chojnice24.pl bez obaw, że niejaki "nieśmiały parafianin" nie umieści tam swoich komentarzy szkalujących ogólnie szanowanego i podziwianego burmistrza Finstera i jego kolegów!

Brawa dla chojnickiej policji i komendanta Pestki za skuteczne 3-letnie dochodzenie i za ujecie groźnego przestępcy "nieśmiałego parafianina"! Od dzisiaj chojniczanie mogą czuć się bezpieczniej wiedząc, że skuteczne działania chojnickiej policji zapewnią im bezpieczeństwo.

Dekomunizujemy Chojnice

Zgodnie z przyjętą przez Sejm wczoraj Ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, potocznie zwaną ustawą dekomunizacyjną, dojdzie do zmiany nazw ulic i innych obiektów, także w Chojnicach. 

Ustawa ta jest doskonale skonstruowana z kilku powodów:
- administracja rządowa w przypadku braku wdrażania ustawą przewidzianych zmian przez rady gmin będzie sama wprowadzała zmiany;
- odtąd nazwy ulic, miejsc i budowli nie mogą upamiętniać osób i wydarzeń symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny;
- również nazwy związane z osobami i instytucjami represji z lat 1944-1989 będą usuwane z przestrzeni publicznej;
- wszystkie zmiany z tym związane w dokumentach urzędowych, księgach wieczystych itd. są zwolnione z opłat;


Zapraszam do zapoznania się z dokumentacją w sprawie: http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/E8F96D8970897231C1257F71002A6D7D/%24File/302.pdf

Na pierwszy ogień zmian powinny w Chojnicach pójść nazwy, takich ulic jak:

14 lutego, Armii Ludowej, Pawła Findera, Hanki Sawickiej, Jedności Robotniczej (sic!), Marcelego Nowotki,  i inne. Sami zerknijcie na listę ulic chojnickich: http://wykaz.iwai.pl/m0928854.html . Trzeba nam też pomyśleć, jakie nazwy zaproponować w miejsce tych, które usuniemy. Szczerze przyznam, że w Chojnicach z nazwami ulic nie jest aż tak tragicznie, jak w innych miastach. 


W Chojnicach od lat zauważa się odchodzenie od nadawania nazw związanych z polską kulturą i tożsamością na rzecz nazw biologiczno-botanicznych. Stąd Rondo Zielone (jak nasza władza lokalna?). Dzieje się tak, bo grono osób wokół Finstera, to byli PZPR-owcy, starsi zasłużeni komuniści, ORMOwcy i Tajni Współpracownicy SB, dlatego, że nie mogli już honorować swoich bohaterów, to skupili się ostatnio na biologicznym wymiarze istnienia człowieka w społeczeństwie. Czas chyba, żeby upamiętnić osoby zasłużone dla polskiej kultury, nauki, itd. Wreszcie też zginą czerwone gwiazdy z ogrodzenia Cmentarza Żołnierzy Radzieckich przy ul. Kościerskiej. Dalszym etapem dekomunizacji będzie usuwanie w drodze rywalizacji politycznej byłych komunistów z Rady Miejskiej w Chojnicach. 

czwartek, 31 marca 2016

Co się stało z "kupomatem"

Dowiadujemy się, że Miasto Chojnice wyda 109 tys. złotych na wybieg dla psów. Uważam, to za zły pomysł, ponieważ 109 tys. złotych to bardzo dużo pieniędzy, a i tak nie wszyscy właściciele psów będą się tam fatygować, aby pies pobiegał. Tym bardziej, że jak można przeczytać w prasie, pies będzie się miał gdzie wypróżnić, ale niestety, a to już moja konstatacja, człowiek nie. W Chojnicach bowiem jeden szalet Gospodarz Finster sprzedał, a drugi zamknął. Ten który jest otwarty i jego obsługa kosztuje Miasto Chojnice ok. 9 tys. złotych rocznie jest najczęściej zamknięty (napis: out of service to norma w przybytku przy MKS Chojniczanka), a przecież to była też głośna inwestycja włodarza, można powiedzieć "flagowa" w 2009 r. za ok. 300 tys. zł. Zresztą w Parku Tysiąclecia miały stanąć po jego modernizacji dwie takie same "supertoalety".

Niestety martwi mnie brak racjonalności w wydatkowaniu środków miejskich, najpierw Miasto wydało na specjalne kosze do śmieci, które miały zawierać torebki na psie odchody, ale tych torebek w tych śmietnikach nie ma. Teraz ma powstać wybieg dla psów w którym zapewne nie wszystkie psy będą biegać, a sytuacja Chojnic, jako wielkiego "kupowiska" nie zmieni się w sposób wyraźny.

Dlatego chciałbym przypomnieć, że Miasto Chojnice zakupiło szeroko reklamowny przez burmistrza Arseniusza Finstera "odkurzacz do psich kup". Jak mówił o sprawie na sesji Rady Miejskiej 7 listopada 2008 r. radny Andrzej Dolny: "[...] Pan Burmistrz chyba tam tak atakował te kupy". 

Wiemy też, że problem ujadających psów i wydalających swe odchody spędza sen z powiek burmistrza Arseniusza Finstera, który miał też pomysł, aby wszystkie chojnickie czworonogi wyposażyć w specjalne "chipy". 

W związku z powyższymi informacjami zapytuję, po co wybieg dla psów, na który nikt z psem nie pójdzie i co dzieje się z chojnickim "kupomatem"? Czy odkurzacz do kup zostanie odkurzony? Jak burmistrz Arseniusz Finster chce powstrzymać psy przed oddawaniem kału zanim dojdą ze swoimi właścielami z domostw na swój upragniony wybieg do Parku? Czy powróci idea chipów, tym razem hamujących u psa chęć wypróżnienia się?

Burmistrz nie podejmuje dobrych decyzji inwestycyjnych, a raczej decyzje irracjonalne i mające na sobie skupić uwagę opinii publicznej, aby zyskać sobie nimi na krótki czas trochę poparcia społecznego, którego, tak jak i zaufania społecznego, ma coraz mniej. 

Mam też taki wniosek, aby wstrzymać jednak budowę wybiegu dla psów i zbudować za te pieniądze, jakiś rozsądny plac zabaw dla dzieci lub dorzucić te pieniądze w fundusz dla osób bezdomnych i potrzebujących natychmiastowej pomocy i schronienia. 

środa, 30 marca 2016

Arkowi znowu się upiekło

Niedawno złożyłem prywatny akt oskarżenia przciwko Arseniuszowi Finsterowi, który mnie zniesławił w czasie kampanii wyborczej w 2014 r. w ten sposób, że wydał oświadczenie w którym podawał nieprawdę o mnie. Sąd jednak uznał, że zbyt późno złożyłem akt oskarżenia, bowiem winienem był to zrobić do 12 listopada 2015 r. w ocenie Sądu. Do dziś jednak można znaleźć w sieci oświadczenie Arseniusza Finstera z okresu kampanii wyborczej w którym ten mnie zniesławia. Niestety Sąd sprawy dalej nie będzie podejmował z oskarżenia prywatnego, co oczywiście nie zamyka mi drogi do wystąpienia z pozwem na stopie prawa cywilnego, co z pewnością uczynię. 

Na razie więc za swoje słowa i działania Arseniusz Finster ponownie uniknął odpowiedzialności. Arkowi Finsterowi wydaje się, że o wszystkich może mówić i pisać wszystko, co tylko uważa za słuszne, aby utrzymać się przy władzy. Niestety dla Niego, myli się. 

wtorek, 29 marca 2016

ZZO sponsoruje Red Devils

Jak poinformowało mnie szefostwo firmy Zakłada Zagospodarowania Odpadami w Nowym Dworze Sp. z o. o., firma ta przekazała na rzecz klubu piłkarskiego Red Devils Futsal Club "wsparcie finansowe" w:

2012 r. 2 tys. zł
2013 9 tys. zł
2014 9 tys. zł
2015 9 tys. zł
2016 14 tys. zł, wszystkie kwoty brutto.

Jak stwierdzono w piśmie do mnie, zwiększenie finansowania Red Devils przez ZZO wiąże się z większą liczbą spotkań Red Devils podczas których "klub zobowiązany jest do promocji Spółki". 

Nie wiem tylko jaką potrzebę promocji ma ZZO podczas meczów Red Devils? Czy udziałowcami ZZO nie są lokalne samorządy? Czy dlatego płacimy za śmieci, aby ktoś mógł kopać piłkę?

poniedziałek, 28 marca 2016

O przedszkolu raz jeszcze

W związku z ujawnioną przez Radka Sawickiego, tzw. aferą taśmową, odnoszącą się do przebiegu konkursu na prowadzenie byłego Przedszkola Samorządowego nr 9, w której wskazuje się liczne nieprawidłowości dotyczące prac komisji konkursowej złożyłem w tej sprawie prośbę do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku o zbadanie nieprawidłowości związanych z prywatyzacją, a szczególnie:

- niejasnych zapisów zarządzenia konkursowego;
- wyboru niższej oferty, aniżeli najwyższa zaoferowana;
- zawarcie umowy z nowym właścicielem przedszkola przez Urząd Miejski z wadą prawną, właściciele otrzymali akt własności, nie wpłacając należnej sumy, którą uregulowali dopiero po 5 miesiącach kwotą 37 tysięcy złotych, bez należnych odsetek i konsekwencji.

Ponieważ nie jestem uprawniony do wysunięcia żądania kontroli przez RIO w Urzędzie Miejskim, to na razie RIO wysłało w tej sprawie pismo do Burmistrza Miasta Chojnice (i do mnie z informacją o swoim działaniu), aby ten ustosunkował się do stawianych przeze mnie zarzutów dotyczących procesu prywatyzacji, który organizowało Miasto Chojnice. 

Liczę na to, że w ten sposób organ kontrolny doprowadzi do odpowiedzialności burmistrza Arseniusza Finstera, który jako organ gminy powinien stać na straży porządku w przypadku organizacji przez Urząd Miejski takich konkursów. Niestety te wymienione powyżej nieprawidłowości rzutują w mojej ocenie na pojęcie legalności całości konkursu. 

W Chojnicach zaczęła królować taka zasada, że wszystkie afery zamiatane są pod dywan. Naczelna postawa burmistrza, to przeczekać sztorm medialny, zarzekając się o swej niewinności z nadzieją, że tydzień później nikt już o sprawie nie pamięta w myśl hasła "gazeta żyje jeden dzień". 

niedziela, 27 marca 2016

Żelazne prawo oligarchii

Od wielu lat obserwować można pogłębiający się proces marginalizacji Rady Miejskiej w Chojnicach, która staje się miejscem pozorowanej debaty i objawem fasadowości lokalnej demokracji. Dzieje się tak dlatego, że ośrodek władzy przesunął się z ratusza w kierunku bliżej dotąd nieustalonym. Na pewno natomiast moce decyzyjne skupia w swoim ręku Arseniusz Finster i zasadnym jest jedynie pytać, czy jest to pełna moc decyzyjna i niezależna czyniąca zeń swego rodzaju suwerena lokalnych stosunków politycznych i społecznych, czy jest to zaledwie "figura" w rękach turbokapitalistycznej machiny naszych czasów.


"Polityków i pieluchy powinniśmy często zmieniać z tego samego powodu". 


Konkretne dane zmuszają do podbudowania takiej refleksji, faktami trudnymi do pominięcia. Jeśli zdamy sobie sprawę, że władza jest w rękach 16 radnych i burmistrza z tego samego komitetu, a tych radnych wybrało ok. 3500 wyborców w Chojnicach, co stanowi nieco ponad 10% uprawnionych do głosowania, jeśli zrozumiemy, że na komitet Finstera oddano ok. 35% głosów, a ma on ok. 80% miejsc w Radzie Miejskiej, to zdrowy rozsądek nam podpowie, że coś jest nie tak, jak być powinno. I to jest prawidłowy wniosek. Ponawiające się pytanie o to, kto w takim układzie rzeczywiście dzierży władzę w Chojnicach w sposób poza instytucjonalny nie doprowadzi nas do żadnej teorii spiskowej, a po prostu do kolejnych faktów i poznamy je takimi, jakimi one się nam jawią. Otóż wygląda na to, że w Chojnicach, być może jak i w innych samorządach w Polsce, działa żelazne prawo oligarchii, które mówi, że niezależne od założonej formy rządów zawsze po jakimś czasie przekształcają się one w oligarchię, czyli rządy niewielu nad wieloma, co tylko potęgują Jednomandatowe Okręgi Wyborcze w Chojnicach. 

Realna władza skupia się w grupie kilkudziesięciu ludzi w Chojnicach. Ich zaplecze to siłowniki Finstera, sieć synekur politycznych, spółki miejskie i ich pracownicy, pracownicy administracji samorządowej i innych urzędów publicznych, itd. To są właśnie Ci ludzie - te 3500 głosów, które utrzymują ekipę Finstera przy władzy. Niestety pozostałe ok. 30 tysięcy uprawnionych chojniczan nie ma możliwości artykulacji swoich postaw i aspiracji, bo ich głos będzie przez chojnicką oligarchię tłumiony na różne sposoby z represjami włącznie. Zresztą niedługo przekonacie się, że w Chojnicach uruchomiono machinę procesów politycznych wymierzonych w opozycję polityczną, która zagraża tej wąskiej grupie, która jest przy władzy lokalnej, bo pobudza w lokalnej społeczności świadomość rzeczywistych stosunków gospodarczych, społecznych i politycznych w mieście i powiecie. Najciekawsze wydarzenia związane z walką finsteryzmu o "życie" dopiero przed nami, ale zmiany sa już nieuniknione. Alea iacta est!

Potrzebujemy realnej zmiany w rządzeniu, zarządzaniu i sposobie myślenia. W innym przypadku negatywne zjawiska będą się w Chojnicach pogłębiać. Wiemy z badań, które wykonałem, że tylko mniejszość chojniczan wyraża zaufanie do Arseniusza Finstera, dlatego wystarczy tej większości oddać swój głos przy urnach. 

sobota, 26 marca 2016

Przykra niespodzianka

Informuję, że Urząd Miejski w Chojnicach na podstawie decyzji Burmistrza Miasta odmawia dostępu do danych szczegółowych dotyczących udzielania przez burmistrza pomocy publicznej. 

Dotąd odmówiono mi udzielenia informacji w zakresie:
- spłaty podatków od nieruchomości i zaległości w okresie 2010 i 2011
- udostępnienia kopii uzasadnień burmistrza do odrzuconych wniosków o pomoc publiczną za lata 2010-2014
- podstaw formy i wysokości udzielonej pomocy publicznej firmie "x" (celowo ukrywam dane) w dniu 31.12.2011
- uzasadnień umorzeń i kopii wniosków o umorzenie podatków za lata 2006-2010.

Poza tym burmistrz Arseniusz Finster uznał, że Centrum Park Chojnice Sp. z o. o. nie jest jednostką sektora finansów publicznych w związku z czym nie musi prezentować na stronie Biuletynu Informacji Publicznej szeregu informacji na brak których składałem skargę. 

Obserwuję usztywnienie postawy burmistrza i urzędu w udzielaniu mi informacji, a mnie naprawdę interesują przede wszystkim kopie dokumentów firm, które występowały o pomoc publiczną, jak choćby firmy Gabi, która uzyskała prawie milion złotych zwolnień z podatków od nieruchomości od Arseniusza Finstera burmistrza Chojnic. Z pewnością te sprawy znajdą się w sądzie w krótkim czasie. 

piątek, 18 marca 2016

Wniosek mieszkańca

Dziś wysłałem swój wniosek do Rady Miejskiej w Chojnicach w sprawie przywrócenia ordynacji proporcjonalnej w Chojnicach i stworzenia 7 okręgów wyborczych, zamiast 21. Wszelkie negatywne zjawiska związane z obecnie obowiązującą ordynacją zaprezentowałem już wcześniej na swoim blogu: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2016/03/przywrocmy-proporcje.html . 


Treść mojego wniosku:

                                                       Przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnicach
                                                                       Pan Mirosław Janowski
                                                                       Urząd Miejski w Chojnicach
                                                                       Stary Rynek 1
                                                                       89-600 Chojnice

WNIOSEK
            Niniejszym pismem składam wniosek do przedłożenia Wysokiej Radzie, następującej treści:
1.      Wnioskuję o przywrócenie w Chojnicach proporcjonalnej ordynacji wyborczej i podziale Miasta Chojnice na 7 okręgów wyborczych w których wybierać się będzie po 3 radnych do Rady Miejskiej w Chojnicach w każdorazowych wyborach samorządowych. Za takim rozwiązaniem przemawia zarówno: (a) duża liczba negatywnych zjawisk związanych z obecnie przyjętą ordynacją Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW), jak i (b) rzeczywisty podział miasta na jednostki pomocnicze (osiedla – samorządy mieszkańców), których granice powinny się pokrywać z granicami przyjętych okręgów wyborczych, a obecnie nie pokrywają się z nimi, wręcz JOW-y szatkują osiedla rozbijając ich spójność i integralność.
(a)    Wśród negatywnych zjawisk związanych z przyjętą w 2012 r. przez Radę Miejską ordynacją wyborczą w mieście (czyli z JOW) i po raz pierwszy zastosowaną w wyborach samorządowych w 2014 r. wymienić należy:
- bardzo niskie zaangażowanie mieszkańców korzystających z biernego prawa wyborczego  (prawo do  wybieralności, liczba kandydujących, która w 2006 r. wyniosła 220 osób, a spadła w 2014 r. do 82 osób), co nie sprzyja ogólnemu zaangażowaniu się mieszkańców w życie lokalnej wspólnoty;
- bardzo niska frekwencja wyborcza w 2014 r. (40,59%) wobec 49,23% w 2006 r.
- wielka liczba zmarnowanych głosów, tj. nie mających reprezentacji w Radzie Miejskiej, liczba zmarnowanych głosów w 2014 r. to 6431 wobec 803 w 2010 r. i 1582 w 2006 r.
- ogromna nadreprezentacja zwycięskiego komitetu, tj. KWW Arseniusza Finstera, który w 2006 r. uzyskując poparcie wyborcze na poziomie 31,89% otrzymał 9 mandatów, a w 2010 r. uzyskując poparcie wyborcze na poziomie 45,21% otrzymał 10 mandatów, a przy ordynacji większościowej i jednomandatowych 21 okręgach uzyskując poparcie wyborcze na poziomie 35,47% otrzymał 16 mandatów.
(b) Winno się utworzyć 7 okręgów wyborczych w których będzie się wybierać po 3 radnych, według modelu: Okręgi; 1. Osiedle Nr 2; 2. Osiedle Nr 3; 3. Osiedle Nr 4; 4. Osiedle Nr 5; 5. Osiedle Nr 6 i 8; 6. Osiedle Nr 1 i 7; 7. Osiedle Nr 9 i 10.
2. W razie nie uwzględnienia mojego wniosku przez Wysoką Radę w punkcie 1 i zachowania obecnie obowiązującej ordynacji i podziału Miasta Chojnice na 21 okręgów wyborczych w wyborach do Rady Miejskiej, należy koniecznie zmienić zapisy Statutu Miasta Chojnice w Rozdziale VII – Zasady działania klubów radnych, w ten sposób, że umożliwi się powoływanie klubu radnego, zamiast klubu radnych.    W związku z tym wskazując, że do powołania klubu wystarczy zgłoszenie klubu i jego regulaminu przez jednego radnego, co będzie stało w zgodzie z przyjętą ordynacją jednomandatową i pozwoli na zachowanie niezależności działań w Radzie Miejskiej radnego wybranego z danego okręgu wyborczego i być może przełoży się na zwiększenie liczby osób korzystających z biernego prawa wyborczego oraz frekwencji wyborczej. Obecnie istniejący zapis w Statucie Miasta, zmusza bowiem niezależnych radnych do pozostawania poza działalnością klubów radnych, przez co zgodnie ze Statutem radny taki, nie ma możliwości pełnienia mandatu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Podsumowując, Statut Miasta mając na względzie przyjętą przez Radę Miejską ordynację wyborczą w 2012 r. winien umożliwiać powoływanie jednoosobowych klubów radnych. Jeśli natomiast Rada Miejska zmieni ordynację wyborczą z większościowej i jednomandatowej na proporcjonalną, to nie ma konieczności zmian w Statucie Miasta Chojnice.

Załączniki:
- wykres: Wybory do Rady Miejskiej w Chojnicach 2006-2014 obraz zmiennych.

                                                                                                       
                                                                                                           Marcin Wałdoch

czwartek, 17 marca 2016

Moje sprostowanie do Czasu Chojnic

Poniżej znajduje się treść moje sprostowania, jakie wystosowałem w zeszłym tygodniu do redkacji "Czas Chojnic". 


Marcin Wałdoch                                                                                            Chojnice, dn. 10.03.2016

                                                                                                                             

                                                               Redaktor naczelny Michał Rytlewski                                                                                                                   „Czas Chojnic”
ul. Kręta 4
                                                                                                                             89-600 Chojnice

Żądanie zamieszczenia sprostowania
                Korzystając z zapisów Prawa prasowego, składam żądanie sprostowania informacji przedstawionych w artykule „Wałdoch doniósł na Palucha” w „Czasie Chojnic” z 10 marca 2016 r.  Z przedstawionymi tam rzekomymi faktami, nie zgadzam się, ponieważ jest tam wymieniona moja osoba , to składam stosowne żądanie sprostowania.

Sprostowanie
                W artykule Pana redaktora Michała Rytlewskiego informuje się Czytelnika, jakobym złożył do Prokuratury Rejonowej w Chojnicach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez Mariusza Palucha, radnego powiatowego, członka Zarządu Powiatu oraz prezesa Centrum Park Chojnice Sp. z o. o. w ten sposób, że miałem poinformować Prokuraturę, iż Mariusz Paluch w swoich dwóch oświadczeniach majątkowych poświadczył nieprawdę poprzez wykazanie w jednym oświadczeniu zgromadzonych środków pieniężnych w kwocie 10 tys. zł, a w drugim tego nie zrobił. Pan redaktor Michał Rytlewski myli się informując w ten sposób Czytelników. Przedmiotem mojego zawiadomienia złożonego na Prokuraturze Rejonowej w Chojnicach było rzeczywiście podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Mariusza Palucha polegającego na poświadczeniu nieprawdy, ale nie zawiadomiłem Prokuratury o fakcie rozbieżności w wykazywanych zgromadzonych środków, ale o tym, że Mariusz Paluch w jednym oświadczeniu majątkowym podaje, że pobiera wynagrodzenie z tytułu zasiadania w Radzie Nadzorczej Gminnego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Konarzynach Sp. z o. o., a w drugim oświadczeniu Mariusz Paluch ten fakt i to źródło dochodu zataja, co jest według mnie poświadczeniem nieprawdy. Mariusz Paluch jest osobą publiczną (radnym i prezesem Centrum Park) i jako taka osoba na mocy prawa udostępnia opinii publicznej i mieszkańcom powiatu chojnickiego oraz Miasta Chojnice swoje oświadczenia majątkowe do wglądu za pośrednictwem organów władzy samorządowej, tj. starosty chojnickiego i Burmistrza Miasta Chojnice, są to więc sprawy publiczne, wymagające precyzyjnego informowania opinii publicznej.                               

                                                                                                                              Marcin Wałdoch

środa, 16 marca 2016

Jak we mgle

Od lat rozważa się hasła, znaki, symbole, które mogłyby efektywnie promować nasze miasto. Wykorzystuje się przy tym dość utarte już i wypracowane symbole, które dobrze zapisały się w lokalnej kulturze jak: tur, wizerunek ratusza miejskiego, Brama Człuchowska, bazylika mniejsza, itd. 

Natomiast mnie szczególnie zainteresowało zjawisko pogodowe, które nadaje Chojnicom szczególny klimat. Wszystkim znane są chyba chojnickie mgły, ale czy wiedzieliście, że Chojnice to najbardziej zamglone miasto w Polsce w którym mgły występują średnio 90 dni w roku! W 1987 r. Chojnice spowiły takie mgły na 72 godziny, że nie było niczego widać na "wyciągnięcie ręki". 

Może ktoś zacznie sprzedawać produkt pod nazwą "mgła chojnicka", który odzwierciedli lokalne miazmaty. 

Uważam, że ten aspekt naszej rzeczywistości może się przyczynić do promocji miasta. Zresztą, to może tłumaczyć dlaczego władze miasta i powiatu od wielu już lat zachowują się "jak we mgle".

W końcu prawdą jest: "sorry, ale taki mamy klimat" :)

wtorek, 15 marca 2016

Święto Bezprawia

Jak wiadomo w tym roku starosta chojnicki odmówił Arcanom Historii prawa do przeprowadzenia Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chojnicach w 2016 r., powołując się wraz z Policją na zapisy Prawa drogowego, gdyż stosowne wnioski na wykorzystanie dróg w sposób szczególny złożyłem zbyt późno...przekraczając znacznie barierę 30 dni, która powinna dzielić czas od złożenia wniosku do dnia wykorzystania dróg.

Potraktowano nas więc zgodnie z prawem w 2016 r. 

Jednak starosta chojnicki od wielu lat łamie prawo i nadużywa swojej funkcji, kiedy chodzi o imprezę organizowaną przez Starostwo Powiatowe w Chojnicach, czyli o obchody Dnia Niepodległości w Chojnicach. Zapytałem starostwo chojnickie o dokumentację w sprawie organizacji Dnia Niepodległości w Chojnicach w latach 2012, 2013, 2014 i 2015. Otrzymałem w odpowiedzi zestaw dokumentów za każdy rok. Okazuje się, że w ciągu ostatnich 4 lat starosta chojnicki przekraczając swoje uprawnienia wydał decyzje łamiąc prawo, bowiem wyraził zgodę na przeprowadzenie Dnia Niepodległości we wskazanych latach przez Starostwo Powiatowe w Chojnicach, pomimo tego, że wnioski z prośbą o zgodę na szczególne wykorzystanie dróg były składane:

- w 2015 r. 22 października, czyli 20 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2014 r. 16 października, czyli 26 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2013 r. 22 października, czyli 20 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej.

- w 2013 r. 16 października, czyli 26 dni przed planowaną imprezą...a nie jak stanowi prawo co najmniej 30 dni wcześniej. 

W związku z powyższym w mojej opinii doszło do złamania prawa na podstawie art. 231 Kodeksu karnego, który stanowi w paragrafie 1, że "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Sprawa trafi do Prokuratury Rejonowej w Chojnicach, gdyż jest to uporczywe łamanie prawa. Starosta wydawał decyzje ze zgodą na organizację Dnia Niepodległości w Chojnicach, chociaż nie miał takiego prawa, bowiem wnioski o wykorzystanie drogi w sposób szczególny przy planowanej uroczystości zostały złożone w nieodpowiednim terminie i cała sprawa winna być umorzona. Za sytuację odpowiadają także organizatorzy, czyli pracownicy Starostwa Powiatowego i Policja, która opiniowała pozytywnie wnioski złożone po ustawą przewidzianym terminie. 

Starostwo innych stara się "prostować", ale sami nie przestrzegają prawa, do którego przestrzegania wzywają innych, to nie jest równe traktowanie i to nie jest odzwierciedlenie idei państwo prawa.

Poniżej kopie dokumentacji potwierdzające przytoczone przeze mnie fakty:

Rok 2015


Rok 2014



Rok 2013



Rok 2012



Osadzeni kryminaliści popierają Arseniusza Finstera

Dostrzegłem pewien fenomen życia politycznego w naszym mieście. Otóż w latach 2010 i 2014 Arseniusz Finster zdobył sobie 100% poparcia wśród więźniów Aresztu Śledczego w Chojnicach.

Nikt z osadzonych nie oddał głosów na innego kandydata na burmistrza, co ciekawe, także Komitet Wyborczy Wyborców Arseniusza Finstera w 2014 r. wygrał wybory samorządowe wśród wyborców osadzonych w Areszcie Śledczym, bo aż 66,67% głosujących oddało głos na KWW Arseniusza Finstera (na kandydata Bogdana Marcinkowskiego), a pozostałą część głosujących, czyli 33,33% oddało głos na kandydatkę Platformy Obywatelskiej (PO). 


Rzeczywistość, jak w soczewce, osadzeni głosują na sprawdzone według siebie marki wyborcze. Arek Finster, może czuć się dumy głosujący i osadzeni kryminaliści z chojnickiego Aresztu Śledczego od wielu lat wyrażają 100% poparcie dla urzędującego Burmistrza Miasta Chojnice.

W tym kontekście można dokładnie zrozumieć podejmowane przez Arseniusza Finstera próby kryminalizacji i zastraszania opozycji, chodzi być może o to, że w chojnickim Areszcie Śledczym funkcjonuje doskonałą resocjalizacja, po której z pełnym zaufaniem oddaje się głos wyborczy na Areseniusza Finstera. Całej opozycji przydałaby się taka resocjalizacja - tak zapewne myśli dumny z osadzonych Burmistrza Miasta Chojnice. W końcu to jedyny obwód wyborczy w Chojnicach w którym Arseniusz Finster cieszy się 100% poparciem od lat, a członkowie jego komitetu mogą liczyć na poparcie znacznej większości osadzonych, dzieląc się jedynie głosami z PO. 

Osobiście gratuluję Arseniuszowi Finsterowi, o takim poparciu marzy każdy polityk i chyba niejeden gospodarz.