piątek, 21 września 2012

Ostatni numer

Oddaliśmy do drukarni ostatni łączony numer "Słowa Młodych".

Tytuł i dotychczasowa formuła naszego wydawnictwa ulegną zmianie. Nieco więcej o zmianach w Nocie od Redakcji.

Tymczasem przedstawiam spis treści. Promocja numeru, zaraz jak świeże egzemplarze opuszczą drukarnię.

Spis treści:


Nota od Redakcji

Margaret Ohia
Wykluczenie społeczne poprzez kategoryzację rasową.
Test empiryczny na przykładzie artykułów z "The Independent" i "Gazety  Wyborczej"

Michał Januszewski
Wprowadzenie do poszukiwań informacji naukowej

Rafał Chmara
Pluralizm w ekologii

Przemysław Zientkowski
Filozofia w służbie terroru. Martina Heideggera konfidencja z narodowym socjalizmem

Joanna Siekiera
Ambasada Nowej Zelandii w Warszawie - jej rola w utrzymywaniu stosunków polsko-nowozelandzkich

Wiesława Gołuńska
Argentyńsko-brytyjski konflikt o Wyspy Falklandzkie

Michał  Soska
Twierdza Świnoujście

Marcin Adamiak
Rząd RP na wychodźstwie wobec wojny sowiecko-fińskiej

Marcin Wałdoch
Powstanie i działalność NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w Gminie Chojnice we wspomnieniach Franciszka Gemby i Ignacego Guenthera

Adam Węsierski                          

Obchody Święta 3 Maja w powiecie chojnickim i tucholskim w okresie międzywojennym

Adam Węsierski                                                   

Obchody „Cudu nad Wisłą” w powiecie tucholskim w okresie międzywojennym w świetle dokumentów i relacji prasowych


Andrzej Mielke

Ideologiczne i programowe działania Gestapo i NKWD na Pomorzu w latach 1939-1947

Jarosław Wąsowicz SDB

Walka na odcinku światopoglądowym.Związek Młodzieży Polskiej w powiecie chojnickim wobec Kościoła katolickiego – wybrane przykłady

Krzysztof Szulczyk

Polska Partia Robotnicza (PPR) jako „światła przywódczyni narodu polskiego”. Powiat tucholski w rękach komunistów (1945 – 1948)

Rafał Maliszewski
Gochowie wobec religii i moralności

Andrzej Ortmann
          
Historia Modlitewnej Maryjnej Wspólnoty Męskiej w Chojnicach w zapisie kronikarskim

Dawid Prochowski

Kolej chojnicka w okresie pruskim i międzywojennym.
W 140 rocznicę utworzenia kolei w Chojnicach

Monika Pestka – Lehmann, Marcin Wałdoch
Wspomnienie o żołnierzu Straży Granicznej Inspektoratu/Obwodu Chojnice starszym przodowniku Stefanie Pestka (1897 - 1939)


Marcin Wałdoch

Obraz Żyda jako synonim agenta bolszewickiego w dokumentach instytucji bezpieczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej. Przypadek chojnicki

Wiesława Gołuńska

Z dziejów „czerwonej szkoły” dla dziewcząt w Chojnicach na tle szkolnictwa na Pomorzu Gdańskim w latach 1882-2008 część VIII

Wiesława Gołuńska

„Czerwona szkoła” dla dziewcząt na starej fotografii część IX

Eugenia Majewska
 Ballada To lubię Adama Mickiewicza, czyli poetyckie środki erotycznej perswazji
DEBIUTY

Ania Krauza
Oddziaływanie choroby nowotworowej jednego z członków rodziny na system rodzinny. Propozycja systemowego ujęcia pajdocentrycznego

RECENZJE/OMÓWIENIA

Eugenia Majewska
Refleksja nad „Refleksją…”. Słów kilka o książce Janusza Michała Różańskiego

Mariusz Brunka
Lokalne uwagi na tle nieco szerszej historii (zarys recenzji Dziejów Chojnic, 2010)

Krzysztof Szulczyk

Recenzja książki Adama Węsierskiego Obchody świąt i rocznic narodowych w powiecie tucholskim w latach 1920 – 1939

ESEJE

Jakub Woziński
Libertarianin w krainie Liliputów

piątek, 14 września 2012

Institut fur Sozialforschung


Polecam:  http://www.ifs.uni-frankfurt.de/

Fot. Przed Instytutem Badań Społecznych we Frankfurcie nad Menem. Stoję przy biurku Theodora W. Adorno.

Myśl krytyczna jest bardzo inspirująca, ale jej negacja kryje w sobie coś ożywczego :) Dziś Instytutowi przewodzi prof. Axel Honneth, ale główny paradygmat badawczy został zachowany. Paradoksik ma w nim swoje miejsce.

wtorek, 11 września 2012

Wzorce Finstera cz. II

Jakiś czas temu na blogu zaprezentowałem z grubsza sylwetkę opiekuna naukowego Pana Arseniusza Finstera. Tenże okazał się być takim pomorskim Jerzym Urbanem, a może i czymś więcej.

Dzięki uprzejmości jednego z kolegów otrzymałem dodatkowe materiały, którymi się z Państwem podzielę, dotyczą one osoby o której, przypomnę, Arseniusz Finster, pisał :


"Dziękuję mojemu opiekunowi naukowemu prof. dr hab. Włodzimierzowi Deludze - za wzorce i wiedzę". 

Stąd tytuł drugiego już posta  - "Wzorce Finstera". Oto jakie one są, według wycinków prasowych z lat świetności "wzoru Finstera", czyli Pana Delugi:

[...]Nowy rok kształcenia ideologicznego otworzył dyrektor dr Włodzimierz Deluga, witając licznie zebranych pracowników politycznych aparatu partyjnego, sekretarzy komitetów terenowych, aktyw partyjny, młodzieżowy, kadrę dydaktyczną szkoły[...]. Na spotkaniu mowa była o sposobach umacniania tożsamości ideologicznej członków PZPR. 

"Głos Pomorza", 1988 - 10 - 07

[...]Zabiegaliśmy o to, by wyposażyć słuchaczy w wiedzę teoretyczną jak i praktyczną, by okazać jak powinna funkcjonować POP, jaka jest rola członka partii w środowisku, w jaki sposób prowadzić walkę z przeciwnikiem politycznym i ideologicznym - stwierdził dyrektor szkoły dr Włodzimierz Deluga. 

"Głos Pomorza", 1987 - 06 - 11


Za to w 1989 roku Włodziemierz Deluga, mistrz burmistrza Finstera, przedstawiał zakres przedmiotów jakich nauczano w szkole partyjnej: 

Do programów kursów wprowadzono w bieżącym roku cykle z zakresu psychologii i socjologii pracy, socjotechniki kierowania, teorii i praktyki argumentacji, teorii i praktyki organizacji i zarządzania. 

"Głos Pomorza", 3-4 czerwca, 1989




Artykuł poniżej jest bardzo interesujący, pokazuje w sumie to jak Pan Deluga krytykował centralizm PZPR-u, to jakoś ponad czasowe uwagi i nie tylko odnoszące się do PZPR.



Mam nadzieję, ze dzięki takiemu przybliżeniu ideologicznych mądrości mistrza Pana Finstera lepiej zrozumiemy zachowania i działania naszego burmistrza...

czwartek, 6 września 2012

Pracowniku!Bądź kowalikiem swojego losu...

Ostatnimi czasy coraz głośniej o sprawie domniemanego mobbingu w szkole, Gimnazjum nr 1 w Chojnicach.
Według osób, które informowały burmistrza Chojnic o sprawie, mobbingu miała się dopuścić dyrektorka szkoły Pani Małgorzata Henszke wobec swojej zastępczyni Pani Alicji Kreft, oraz wobec kolejnej osoby, nauczycielki, Pani Marzenny Osowickiej.

Właśnie poinformowanie o sprawie burmistrza Finstera, na piśmie przez nauczycielki 17 miesięcy temu stało się chyba powodem całego zamieszania. Bo burmistrz w ciągu półtorej roku nie zdobył się na odpowiedź i ustosunkowanie do sprawy. Zrobił to zaledwie niedawno wobec nauczycielek, ale jednocześnie okazało się, że ich pismo przekazał wiele miesięcy temu Pani Henszke, aby ta miała doń wgląd...

Całe zamieszanie, przypominam, dotyczy mobbingu. Pan Finster jest burmistrzem, a jednocześnie osobą, która była liderem KWW Arseniusza Finstera w ostatnich wyborach samorządowych. Z jego list do Rady Miejskiej wszedł Pan Stanisław Kowalik. Pan Kowalik jest związkowcem z "Solidarności". Obecnie jest emerytem, ale nadal - za rok 2011 - pobierał wynagrodzenie z Mostostalu, bo jak wiadomo walczy o prawa pracownicze...co też potwierdza ostatni z nim wywiad w "Magazynie Solidarności", nr 6/(560) z czerwca tego roku.
                                       
           Fot. 1. Wywiad przeprowadzony ze Stanisławem Kowalikiem w "Magazynie Solidarności". 


W tym wywiadzie Pan Kowalik wskazuje, że dziś pracownicy na co dzień doświadczają mobbingu, a zjawisko to ma znamiona powszechności. Co Pan Kowalik ma do powiedzenia w sprawie reakcji burmistrza Finstera na pisma Pań nauczycielek? Co ma do powiedzenia na umywanie rąk przez burmistrza?Czy tutaj nie widzi problemu? Czy tutaj nie powinien interweniować? Czy mobbing ma różne definicje w różnych przypadkach, czy zastraszanie, oskarżenia, szykanowanie oznaczają to samo w dwóch różnych zakładach, czy nie?

Panie Kowalik, co ma Pan do powiedzenia w sprawie działań "swojego wodza"? 
Co w sprawie procedur badania czy w placówce oświatowej wystąpił mobbing?
Czy w ogóle zainteresował się Pan sprawą?

Czy Państwo uważacie, tak jak i i ja, sprawę za co najmniej dwuznaczną? Wypowiadać się w mediach związkowych jako obrońca praw pracownicznych i nie podejmować działań na rzecz ich obrony w swoim mieście, to się da jeszcze jakoś pogodzić? Czy ta "związkowość" to tylko kwestia politycznej koniunktury? Brak działania przeczy słowom wyrażonym dla "Magazynu Solidarności". Niestety.

Pewnie gdyby to co działo się w Gimnazjum nr 1, miałoby miejsce w Mostostalu to Pan Kowalik podjąłby interwencję?Ale dlaczego nie podjął jej teraz? Jest przecież nie tylko szefem Związku w chojnickim zakładzie, ale też, obecnie, radnym miejskim. To chyba obliguje do przyjmowania pewnych postaw? Niekoniecznie konformistycznych?

Pytań jest wiele, a radni, związkowcy nabrali wody w usta, natomiast wydaje mi się, że w tej samej wodzie mył już ręce burmistrz Finster...


niedziela, 2 września 2012

Stefan Pestka bohater ziemi chojnickiej

W dniu 1 września wybuchła II Wojna Światowa. Podaje się różne godziny wybuchu wojny, co oczywiście ma znaczenie symboliczne, bo mieszkańcy każdego miejsca w Polsce chcieliby być tymi, którzy mieszkają na ziemi uświęconej bohaterską krwią jej obrońców. 

Możemy być dumni, bo to właśnie w Chojnicach żołnierze 1 batalionu strzelców stawili czoło Niemcom jako  pierwsi w Polsce. O 4.23 wjechał niemiecki pociąg pancerny na stację kolejową Chojnice, a z niego wysypał się pluton Wehrmachtu, który opanował stację kolejową. Epizod ten jest doskonale znany polskiej historiografii, ale podawana jest nieprawidłowa godzina wjazdu pociągu na stację. To jest mainstream naszej zbiorowej pamięci. Warto więc zaglądać na inne odcinki obrony Zgrupowania Chojnice. Prowadząc kwerendy w dokumentach związanych z polskim wrześniem na ziemi chojnickiej, natknąłem się na informacje o bohaterskiej obronie...mostku na rzeczce Kamionka przez żołnierzy Straży Granicznej w miejscowości Zamarte na południe od Chojnic.

Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że dowódcą obrony był Stefan Pestka, skąd zaskoczenie? Stefan Pestka był bratem mojego dziadka Alfonsa Pestki. Wiedziałem od dziecka, że rodzina walczyła na frontach walki o niepodległość w XX wieku począwszy od wojny z bolszewią poprzez 1939 do 1945. Niespodziewałem się tylko, że Stefan Pestka miał za sobą tak piękną kartę i bohaterską obronę.

Stefan Pestka od 1936 roku jako starszy przodownik Straży Granicznej był dowódcą placówki SG w Kamionce koło Zamartego, choć w SG (wcześniej Straż Celna) służył od początku jej istnienia.
W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku, Stefan Pestka pożegnał się ze swoją rodziną, która powróciła do Czyczków (Czyczkowych?) koło Brus. Było to ich ostatnie pożegnanie...

Fot. 1. Starszy przodownik Straży Granicznej Stefan Pestka.

W dniu 1 września Stefan Pestka i 6 innych pograniczników, którymi dowodził brało udział w potyczce z oddziałami Wehrmachtu nacierającymi od strony klasztoru w Zamartem na szosę do Chojnic poprzez mostek na Kamionce. Tam też w bohaterskiej obronie, wcześniej odmawiając sugerowanego odwrotu, zginął podczas wymiany ognia Stefan Pestka oraz 4 jego kompanów. Ciała mojego wujka nigdy nie odnaleziono. Wspomnienie o Nim znajduje się na jednym z nagrobków rodzinnych na cmentarzu w we wsi Zamarte. Jego bracia walczyli między innymi w Powstaniu Warszawskim 44'.

Więcej szczegółów o bohaterskiej obronie i sylwetce Stefana Pestki w najbliższym numerze "Słowa Młodych".

sobota, 1 września 2012

Czas ustąpić

Pan Arseniusz Finster, po raz pierwszy od lat wzbudził we mnie autentyczne współczucie ukierunowane na Niego jako człowieka, ale i naturalne obrzydzenie wobec metod jakimi się posługuje.

Arseniusz Finster oskarżył Jacka Studzińskiego, przewodniczącego PChS o głoszenie nieprawdy. Więcej tutaj: http://chojnice24.pl/artykul/13661/przeterminowana-informacja/

Okazało się jednak, że to sam Pan Finster manipuluje faktami i doprowadza do sytuacji w której można pokusić się o podsumowanie, iż cel uświęca środki. Jaki to cel? Arseniusz Finster od lat próbuje starej taktyki okrążania przeciwnika, oponenta politycznego, a potem powolnego dobijania go. Co wykazał z pełnym pietyzmem w przypadku wielu osób ze sceny politycznej. Tak też chyba miał zamiar zrobić z Jackiem Studzińskim. Niestety zaplanowana dyskretydatacja nie udała się.

W komentarzach pod artykułem na ch24.pl zauważyłem ciekawy wpis:

~Mieszkaniec

Po takim "oswiadczeniu" burmistrza nalezy sie bardzo zastanowic nad rzetelnoscia stanowczych oswiadczen burmistrza w innych kwestiach.
31 Sierpnia 2012, godzina 18:01

W tym przypadku pewnością staje się, że byliśmy wielokrotnie wprowadzani, umyślnie, w błąd. Moje zaufanie do burmistrza, do jego słów i działań, było bliskie zero, ale sam wiedziałem, że to przez wzgląd na różnice światopoglądowe. Dziś niestety stwierdzam, że burmistrz w sprawach fundamentalnej etyki i przyzwoitości publicznej zupełnie odszedł od ideałów. Jest po prostu zwierzęciem politycznym, który wszystkie dostępne narzędzia wykorzysta dla utrzymania władzy, którą dzierży od 14 lat...Sprowadził moje zaufanie wobec Niego do poziomu dokładnie równego zeru.

Tylko czy utrzymywanie władzy poprzez kłamstwa i manipulacje, daje jeszcze satysfakcje z pełnienia "służby publicznej'? To jak wygrywanie gier po uprzednim wpisaniu kodu gwarantującego zwycięstwo. Społeczeństwo, idea samorządności jednak kierują się jakimiś zasadami, burmistrz je łamie bez pardonu, przy tym zaprzecza z uśmiechem, że tak robi. 
Mi się niestety wydaje, że Pan Finster działa świadomie, posługując się metodami, które leżą na antypodach idei demokracji...

Uważam, że nastał czas w którym człowiek o odrobinie honoru złożył by sprawowany urząd i tego oczekuję od burmistrza Miasta Chojnice. Bo zachowanie Pana Finstera nie licuje z pełnionymi przez Niego zaszczytami pierwszego obywatela miasta. Potrafili rezygnować prezydenci państw, powinien też zdobyć się na to Arseniusz Finster. Dalsze pełnienie przez Niego funkcji może doprowadzić do tragedii, której sam padnie w wymiarze politycznym i być może osobistym ofiarą...I sam też do tego za chwilę doprowadzi.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Oświadczenie Arcan Historii


OŚWIADCZENIE

W imieniu Zarządu Stowarzyszenia Arcana Historii informuję, że nie będziemy występować z zażaleniem na postanowienie Sądu Rejonowego w Chojnicach z dnia 21 sierpnia 2012 r. o umorzeniu procesu w sprawie o zakłócanie protestu Wspólnej Ziemi i Arcan Historii w dniu 10 września 2011 r. na płycie Starego Rynku w Chojnicach. Protest dotyczył sprzeciwu tych środowisk wobec prywatyzacji Przedszkola Samorządowego nr 9.
Ponieważ  Sąd w Chojnicach nie był w stanie rozstrzygnąć sprawy o zakłócanie protestu, po sprzeciwie Arseniusza Finstera burmistrza Chojnic wobec wcześniejszego rozstrzygnięcia o ukaraniu, pozostajemy na stanowisku, zgodnie z materiałami jakimi dysponujemy, że Burmistrz w dniu 10 września 2011 r. uporczywie zakłócał organizowane przez nas zgromadzenie publiczne. Jednocześnie mając na uwadze cele Stowarzyszenia i środki jakimi dysponujemy, tak przez wzgląd na SAH jak i przez wzgląd na dobro jakie może płynąć z pracy osoby pełniącej funkcję burmistrza miasta Chojnice zadecydowaliśmy złożyć sprawę ad acta i wypowiadać się o niej z perspektywy jaką daje myślenie o historii. Niemniej pozostajemy w nadziei, że ta sprawa i nasze zdecydowane kroki w obronie praw człowieka (wolność słowa, wolność zrzeszania się i gromadzenia) zostaną przyjęte przez społeczność Chojnic z pełnym zrozumieniem, a przez burmistrza Chojnic potraktowane zostaną jako poważne ostrzeżenie przed niedemokratycznymi zakusami na przyszłość.
Jesteśmy wysoce zaniepokojeni brakiem merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie, ale tak jak wskazaliśmy – środki i siły mamy zamiar pożytkować na realizacje celów statutowych, a nie na batalie sądowe, które poprzez sztuczki prawne staną się kolejnym przyczynkiem do kpin z wymiaru sprawiedliwości RP w Chojnicach. Nie mamy też zamiaru wciągać w tego typu batalie sądowe burmistrza Chojnic, który tym samym traci i swój czas pracy i pieniądze podatników. Pragniemy wskazać, że proces został umorzony, a sprawa pozostaje bez sądowego rozstrzygnięcia.
Podkreślamy, że z całą stanowczością będziemy nadal twierdzić, że burmistrz Chojnic Arseniusz Finster dopuścił się uporczywego zakłócania legalnego zgromadzenia publicznego w dniu 10 września, co stanowi naruszenie kodeksu wykroczeń jak i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, ale z pełną świadomością jako członkowie Stowarzyszenia odstajemy od dochodzenia wymierzenia kary za naruszony interes prawny SAH, licząc na zmianę postaw burmistrza Chojnic w kontaktach z naszą organizacją.
Wszystkim mieszkańcom, którzy postrzegali całość sytuacji i jej kontekst zgodnie z prawdą dziękujemy za wsparcie i zaangażowanie. 




                                               Z poważaniem
                                               Marcin Wałdoch
                                               Prezes SAH

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Wzorce Finstera

Niejedni stwierdzą, że się znęcam, bo sam nie mam nadal doktoratu (a będzie o promotorze pewnego doktoratu). Moje zapewnienia o braku takich pobudek pewnie nie przekonają czytelników. Jednak zapraszam do tekstu, który najlepiej pokaże, że może jednak warto czasami odejść od stereotypowego postrzegania na zasadzie - "znów się czepia". 

Od lat obserwuję działalność Pana Finstera w sferze publicznej, na tym blogu wymieniłem dziesiątki rzeczy, zdarzeń, osób, które składają się na budowę tego systemu władzy, który dosłownie nazywam finsteryzmem. Jednym z przejawów finsteryzmu, jest doskonałe kamuflowanie swojej przeszłości przez "żołnierzyki" Finstera. I tak komuniści to dziś pierwszy garnitur miejskich demokratów (w sumie w socjalizmie to im nietrudno przecież, doświadczenie w życiu z cudzych podatków opanowane do perfekcji). Mnie jednak od lat intrygowała ideologiczna sylwetka burmistrza Finstera. Dzierżąc władzę, przystawał na alianse z różnymi środowiskami, od lewa do prawa, i tylko gdzieś w publicznie mało istotnych kwestiach zdawał się zdradzać matrycę swoich prawdziwych poglądów . Dla mnie poglądów z antypodów demokracji. Bo i składanie kwiatów mordercom z Katynia, czy też promowanie polityków SLD, lub coraz wyraźniejszy mezalians z byłymi PZPR-owcami w mundurach PO, zaczął mnie naprowadzać na zrozumienie(na takich zdawałoby się peryferiach życia publicznego - bo naświetlać tego nikt nie miał zamiaru) ideologicznego umocowania postępowań Arseniusza Finstera. I tak, pewnie niejeden pomyśli, że nazwałbym Finstera "bolszewikiem", otóż nie, jest On po prostu oportunistycznym utylitarystą. A, że czas dotyka wszystkich, to staje się po prostu oportunistą, bo to otoczenie z PZPR i wzorce jakie widzi w ludziach tej partii to przyczynki do utraty znacznej części młodego elektoratu. Dziś już nie da  się nikomu wmówić, że popieranie PZPR, aktywny udział w rządach tej partii na pasku Moskwy to element treningu przed demokracją III RP. Głośno i wyraźnie należy mówić, kto był w PZPR, co robił, co dzięki temu uzyskiwał i jak szkodził innym obywatelom PRL-u. Przecież wiadomo nie od dziś, że komuna upadła przede wszystkim dlatego, że w imię haseł proletariackiej jedności stworzyła elitę partyjnych darmozjadów - morderców Narodu Polskiego.

Jednego z takich darmozjadów PZPR-owskich, Arseniusz Finster wychwala w swoim materiale wyborczym z 2006 roku, pisząc

"Dziękuję mojemu opiekunowi naukowemu prof. dr hab. Włodzimierzowi Deludze - za wzorce i wiedzę". 




Wiele lat obserwacji nie doprowadziło mnie do takiego wstrząsu jakiego doznałem po odkryciu tego zdania w ulotce wyborczej. Młodzi ludzie, adepci nauki, zwykli zawsze dziękować swym promotorom, często bezkrytycznie, ale nie w ulotkach wyborczych, niczym słowa wotum wdzięczności. Wstrząs nastąpił w momencie kiedy uświadomiłem sobie, że Pan Deluga był związany z Bałtycką Wyższą Szkołą Humanistyczną w Koszalinie. Szkołą oskarżaną o wszelkie niegodziwości na rynku wyższej edukacji. To już kwestionowało, według mnie, podziękowanie i budziło wysokie zaniepokojenie kiedy Finster chylił czoła za wzorce...

Pan Włodzimierz Deluga przykuł moją uwagę na dłużej. Kim jest promotor Arseniusza Finstera? Kim jest Jego mentor? To, uważałem pytania istotne. To co ustaliłem to kolejny dowód na to, że nic nie dzieje się z przypadku, a na pewno nie promowanie pewnych osób, przez konkretne środowiska. 

Włodzimierz Deluga, dziś doktor habilitowany ekonomii, w 1971 roku (w wieku 24 lat) wstępuje do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Od 1974 roku jest instruktorem ideologicznym przy PZPR w Komitecie Wojewódzkim PZPR w Koszalinie, będąc zatrudnionym formalnie w Wydziale Propagandy przy PZPR. Od 1975 do 1978 pracuje już jako starszy inspektor w Wojewódzkim Ośrodku Kształcenia Ideologicznego PZPR, aby od kwietnia 1978 zacząć pracę w Wydziale Pracy Ideowo - Wychowawczej, oczywiście przy PZPR. W roku 1981 dostał awans i przeszedł na stanowiska zastępcy kierownika Wydziału  Propagandy przy PZPR w Koszalinie. To otworzyło Deludze drogę do studiów doktorankich na Akademii Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. W Moskwie w 2003 roku doktorat broni Arseniusz Finster. W mniej więcej tym samym czasie odnowiono Cmentarz Żołnierzy Radzieckich i zapoczątkowano haniebny rytuał składania kwiatów Bohaterom ZSRR. 

Dla Pana Finstera Włodzimierz Deluga to wzorzec, który obdarzył go wiedzą. Tylko czy to przypadek, że jeden z głównych kacyków i ideologów zbrodniczej ideologii komunistycznej, został mentorem jednego z głównych "parasoli" dla dawnych notabli systemu w Chojnicach?

Spójrzmy na otoczenie Pana Finstera, na to kim, w sposób bezwstydny potrafi się wspierać. Antoni Szlanga - jeden z głównych komunistów chojnickich lat 70-80, Edward Pietrzyk - komunista, ale podobno w tylko w wojsku ;), Maria Błoniarz - działaczka komunistycznych organizacji kobiecych, Marek Czajka - dziś pełnomocnik burmistrza do spraw osób niepełnosprawnych, a w latach komuny donosiciel SB, właściwe kwalifikowany jako pracownik Służb Bezpieczeństwa, ale to nie całość listy...dyrektorem w Urzędzie Miejskim jest Robert Wajlonis, zięć głównego chojnickiego propagandzisty doby PRL-u, Kazimierza Ostrowskiego, działacza Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego. Warto też pamiętać, że w 1998 roku, Finstera wybrała Rada Miejska głosami SLD i Bloku Rozwoju Gospodarczego (którego członkiem był Finster) - praktycznie sama komuna. 

Dobrze, aby mieszkańcy miasta Chojnice wiedzieli, w kim wzorce widzi Arseniusz Finster. Bo publiczne noszenie krzyża, jak uważam, nie stanowi formy odcięcia się od idelogii komunistycznej i własnej - oportunistyczno utylitarystycznej. Nie jest zaprzeczniem swej mentalnej przynależności, a jedynie publicznym szukaniem wsparcia w elektoracie katolickim. A zaszczepione uczniowi Finsterowi przez mistrza Delugę wzorce ideologiczne związane z boleszewizmem biją jakoś nieprzyjemnym syberyjskim chłodem nadal...

Pytaniem pozostanie myśl o tym, czy to wszystko to tylko jeden wielki przypadek? Ale być może wiedzą to juz Ci, którzy jeżdżą na parady Milicji do białoruskiego Mozyrza, a może i ja się w przyszłości przekonam...

Drodzy Państwo pamiętajcie, Finster jest uczniem propagandy PZPR-u. Uczniem jak sam zawsze mawiał o sobie, bardzo pilnym...a i taki bolszewik jak Deluga powinien być dumny ze swego ucznia. W IPN-ie są akta paszportowe Arseniusza Finstera...może jest tam tylko zdjęcie młodego Arseniusza z rzadkim wąsem, ale może jest tam też coś więcej...aniżeli wizerunek młodzieńca zapalczywie szukającego swego miejsca u sterów władzy bez wzlędu na system jaki dominował i na ludzi którzy z Polski robili wycieraczkę własnych żądz. Do takich ludzi Arseniusz Finster zwracał się po wiedzę i takim ludziom jest w życiu wdzięczny!



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Chojnickie buble prawne

Rada Miejska Chojnic zostaje zmuszona do coraz cięższej pracy w sprawach związanych z prawem miejscowym. 

Jak wykazaliśmy, jako PChS, w wielu kwestiach formalno - prawnych tak Rada Miejska, jak i burmistrz Chojnic tolerują spore braki, których sami są autorami...więc może i nie dziwne, że tolerują?

Zastanawia mnie argumentacja, co do obrony zdania o odpłatności na parkingu na Placu Emsdetten. Czy też braku środków w budżecie z przeznaczaniem na inicjatywy lokalne. 

Niestety w samej Radzie Miejskiej, jedyna opozycja jaką jest PiS, jest zbyt słaba, i niekreatywna. Przerzucenie "obowiązków" opozycji na organizacje pozarządowe przez system jaki powstał jest tylko dowodem istnienia całego systemy uzależnień polityczno - biznesowych w Chojnicach.

środa, 8 sierpnia 2012

Feliks robi doktorat...

Zastanawiał się ktoś z Państwa nad błyskawicznymi karierami naukowymi Panów polityków, samorządowców, byłych Policjantów?

Myślę, że w przypadku samorządowców, dawny układ esbecki jest wyjątkowo niezadowolony z postępowania Feliksa, który nie podjął się "robienia" doktoratu. Coś ten Feliks, nie słucha kolegów po fachu...A jego koledzy w tym samym mieście mają doktoraty. Jeden zdobyty nawet w Moskwie. I co z tego, że promotorem był szef propagandy w Komitecie Wojewódzkim PZPR? Co z tego, że to komunistyczne przekręty, skoro dla kolegi Feliksa, to "wzór postępowania"?

Kupczenie dyplomami doprowadziło do sytuacji w której, ludzie nierzadko po piędziesiątce, bez pasji naukowej,ale za to z pasją do władzy, bez wiedzy specjalistycznej, bez publikacji "robią doktoraty". Oto każdy lepszy poseł, burmistrz czy wójt, tym czy innym sposobem sięga po dyplom...I przykłady mamy w samorządach w regionie. Ostatnio objawił się nowy adept nauki - starosta, jakaś kobieta, która ma za sobą studia zaoczne z pedagogiki została przyjęta na studia dr do Akademii Obrony Narodowej...korzenie tej Pani? - Ano rodzinnie - PZPR.

Co w tym śmiesznego i okropnego zarazem? Ta ordynarna, bezwstydna postawa tych tumanów, którym się wydaje, że jak zarabiają kilkanaście tysięcy ściągniętych z podatków to legitymuje ich to do gwałcenia nauki.

Dla mnie, co podkreślam, te wszystkie kariery doktorów na publicznych etatach, to zwykły postesbecki układ. Jeśli Feliks posłuchałby układu, to byłaby karykatura - zgoła karykaturalnej już rzeczywistości. 

Niestety społeczeństwo też nie dorosło do krytycznego myślenia i "łyka to doktorzenie". 

Autentycznie jako osoba, która ukończyła studia dr, patrząc na to jak ten stopień staje się jednym z filarów tworzenia mitu nieomylności i autorytetu muszę to napisać, że nie zgadzam się z polskim systemem edukacji, który dopuszcza do obrony na przykład w ramach nauk społecznych osoby, które nie odróżniają nic poza "swoi" - "obcy". Na uczelniach coraz więcej "politycznych" naukowców. Do czego zmierzamy? Chyba do analogii, skoro prezydentem mógł być elektryk, to doktorem - profesorem może być szofer, prawda? W końcu mamy demokrację i również w świecie nauki rację niedługo będzie miała większość...

wtorek, 31 lipca 2012

Pamiętajmy o Powstańcach!

W dniu jutrzejszym (1 sierpnia), kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Proszę abyśmy wszyscy pamiątali, że 68 lat temu o godzinie 17.00 Polacy w Warszawie, z różnych ugrupowań podziemnych, a przede wszystkim z ich zbrojnych formacji poderwało się do walki o niepodległość. Apeluję do władz o włączenie syren o godzinie 17.00. O godzinie 17.00 pamięć o polskich Powstańcach uczcijmy minutą refleksji!
 


Popowstańczy okres, ma też swój epizod chojnicki. Na przełomie stycznia - lutego 1945 roku, do Chojnic, według wspomnień chojniczan, miały trafić transporty więźniów będących byłymi Powstańcami. Zostali straceni w Lasku Miejskim w Chojnicach. Niestety, dla tego przykrego epizodu nie udało mi się na razie odnaleźć dokumentów, natomiast są takie własnie wspomnienia. Ciała straconych miały być palone w Lasku Miejskim, w Dolinie Śmierci jeszcze w czasie walk pomiędzy Wehrmachtem a Armią Czerwoną.

niedziela, 29 lipca 2012

Dlaczego prawica przegrywa?

Prof. Zybertowicz, odpowiada na pytanie fundamentalne - dlaczego przegrywaliśmy wybory?

Jak przystało na mnie, nie ze wszystkim się zgadzam, ale dobrze jest pewne myśli przeanalizować - bo choć intuicyjnie wyczuwalne, to jednak usłyszane trafiają dopiero do świadomości. Niczym patrząc w lustro, powiedzieć sobie - "należy zacząć od siebie".

czwartek, 26 lipca 2012

Eksperci czy hochsztaplerzy?

Jedno jest pewne eksperci kłamią!

Osoby będące ekspertami w składzie Zespołu Wykonawczego ds. opracowania projektu Strategii Rozwoju Miasta Chojnice po prostu naginają prawdę do okoliczności.

Podczas ostatnich spotkań roboczych komisji ds. budżetu i rynku pracy (prowadzący prof. Marek Dutkowski) oraz komisji ds. kultury i sztuki (Przemysław Wojnarowski) przedstawiano nam osobę Pana Wojnarowskiego (przed spoktaniem z nim) jako doktora. Tak też Pana Wojnarowskiego tytułowaliśmy, wraz z burmistrzem Finsterem, podczas spotkania na wskazanej komisji. Niestety, Pan Wojnarowski nie zaprzeczył, kiedy tytułowano go doktorem. Został przecież tak przedstawiony przez prof. Marka Dutkowskiego. Ponadto wręcz przytakiwał takiemu stwierdzeniu faktów.
Również na komisji ds.gospodarki komunalnej Przemysław Wojnarowski występował jako doktor. Tak też Jego osobę przedstawiły media w Chojnicach.

Cała sprawa stawia pod znakiem zapytania przede wszystkim wiarygodność osób takich jak Przemysław Wojnarowski i Marek Dutkowski. Czy profesor nie wiedział, że Przemysław Wojnarowski nie jest doktorem? Oczywiście, jeśli to do szczęścia potrzebne, to możemy jako członkowie tytułować wszystkich profesorami. Natomiast w sprawie ekspertów nie może tak być, ludzie Ci biorą za swe działania publiczne pieniądze i powinni być w 100% wiarygodni. 

Sprawa została przeze mnie ustalona z pewnością bezbłędną, czego dowodem jest poniższa korespondencja z Urzędem Miejskim w Chojnicach:


---------- Wiadomość przekazana dalej ----------
Od: Marcin Wałdoch <marcin.waldoch@gmail.com>
Data: 26 lipca 2012 09:22
Temat: Zapytanie



Szanowni Państwo,



Składam formalne zapytanie o to czy, Pan Przemysław Wojnarowski wchodzący w skład Zespołu Wykonawczego ds. opracowania projektu Strategii Rozwoju Miasta Chojnice jest osobą posiadającą tytuł zawodowy magistra inżyniera, co wynika z danych prezentowanych na stronie Urzędu Miejskiego (  http://www.miastochojnice.pl/?a=244&id=4349 ), czy też Pan Przemysław Wojnarowski jest uprawniony legitymować się stopniem naukowym doktora - jak nam przedstawiono Pana Przemysława, w obecności burmistrza Chojnic, na komisjach Rady Strategii, oraz jak podają media  http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120725/INNEMIASTA04/120729570,   http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Kruszyli-kopie-o-przyszlosc-miasta/7379.

Ze względów formalnych proszę o wyjaśnienie sprawy i niepokojących sprzeczności.


Z poważaniem

Marcin Wałdoch

Pan Marcin Wałdoch

W nawiązaniu do Pana e-maila z dnia 26.07.2012 r., stanowiącego zapytanie dotyczące tytułu naukowego Pana Przemysława Wojnarowskiego, uprzejmie informuję, iż zgodnie z informacjami opublikowanymi na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego w Chojnicach (http://www.miastochojnice.pl/?a=244&id=4349 ) posiada on tytuł naukowy magistra inżyniera i jednocześnie jest słuchaczem studiów trzeciego stopnia, czyli doktorantem Uniwersytetu Szczecińskiego.
Z informacji, które uzyskałem mogę potwierdzić, iż na spotkaniach warsztatowych Strategii w dniu 24.07.2012 r., przedstawiony został jako osoba posiadający tytuł doktora. Była to jednak oczywista pomyłka, którą pragnę sprostować i za którą również w imieniu Przewodniczącego Rady Strategii bardzo przepraszam.

Z poważaniem

Tomasz Kamiński
Dyrektor Wydziału Programów Rozwojowych i Współpracy Zagranicznej
Urząd Miejski w Chojnicach
tel. 052/ 3971800 wew. 24


Urząd Miejski nazywa "oczywistą pomyłką", jawne oszustwo wobec członków Rady, ale i wobec społeczeństwa, bo prasa przedstawiła Przemysława Wojnarowskiego jako doktora i eksperta z takim właśnie stopniem naukowym. Sam wskazany osobnik nie zaprzeczył, ani raz, formie w jakiej się do Niego zwracano. A na salach, gdzie prowadził zajęcia było kilkadziesiąt osób łącznie.
Apeluję do burmistrza Miasta Chojnice o odwołanie Panów Marka Dutkowskiego i Przemysława Wojnarowskiego z Zespołu Wykonawczego ds. opracowania Strategii Rozwoju Chojnic. Nachalne kłamstwa i przeinaczanie prawd, wprowadzanie w błąd tak społeczników, urzędników (z samym burmistrzem na czele) jak i mieszkańców miasta powinno skutkować również działaniami jakie przewiduje prawo, czego oczywiście nie wykluczam wobec Pana Wojnarowskiego i Pana Dutkowskiego.

Zwracam się też z gorącą prośbą do burmistrza Arseniusz Finstera o ujawnienie umowy na wykonanie prac podpisanej z Panem Markiem Dutkowskim i jego Zespołem. 

Powstają też liczne pytania, wraz z tym naczelnym o wiarygodność prac Zespołu w ogóle i informacji, które nam serwowano.W osobnym poście przedstawię moją subiektywną ocenę prac i ich jakości prezentowaną przez wymienionych Panów. 


Domagam się też wyjaśnień ze strony Panów Wojnarowskiego i Dutkowskiego - w formie konferencji prasowej, wyjaśniającej okoliczności całego zdarzenia - a właściwie przeprosin za wprowadzanie w błąd i serwowane kłamstwa.


Sprawa podlega postępowaniu zgodnie z Kodeksem Wykroczeń:
Art. 61. § 1. Kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, odznakę, strój mundur, do których nie ma prawa,podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany. 


środa, 25 lipca 2012

Czym jest Inicjatywa Lokalna?

Zgodnie ze znowelizowaną Ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (nowelizacja 2011 r.), mieszkańcy uzyskali instrument pozwalający pośrednio (przez stowarzyszenia), lub bezpośrednio na wykonywanie zadań publicznych przy wsparciu rzeczowym bądź finansowym zadań takich jak:

- rozbudowę i remont dróg, kanalizacji, sieci wodociągowej, budynków stanowiących wlasność samorządową,
-  edukacji, wychowania, oświaty,
-  kultury fuzycznej i sportu,
- ochrony przyrody
- bezpieczeństwa publicznego.

Co w skrócie oznacza ta nowelizacja?

Tyle, że wniosek mieszkańców na przykład o wyłożenie chodnika pomiędzy ulicą X i Y, oparty na społecznie stworzonej dokumentacji (ktoś z sąsiadów jest budowlańcem), i wskazujący kalkulację kosztów oraz sumę jaką z tych kosztów pokryją mieszkańcy (lub bez wkładu finansowego, ale z wkładem rzeczowym - projekt, praca przy promocji, praca społeczna itd.) musi się spotkać z rozważaniem, przez burmistrza społecznych korzyści (i potrzeb) płynących dla lokalnej społeczności z takiego zadania. Samorząd może też wesprzeć mieszkańców nie tylko finansowo, ale i rzeczowo - organizacyjnie.

Jest to więc bardzo udany instrument.

Niestety dla burmistrza Chojnic, ale jest on zobowiązany do zabezpieczenia środków w budżecie miasta na ten cel, czego nie dokonano w uchwalonym na ten rok budżecie, uniemożliwiając de facto korzystanie z uchwalonego prawa, czyli jest to działanie wbrew prawu. Myślę, że więcej dodawać nie trzeba...w tej materii.

Skupię się jeszcze na sprawie polityki informacji. Prześledziłem media z okresu uchwalania prawa do inicjatyw lokalnych w Chojnicach. Nie ma ani jednej informacji - w prasie, czy radio dotyczących tego aktu prawa miejscowego. Zastanawiające, że podczas konferencji burmistrz ma czas na atakowanie Bogu ducha winnych ludzi, ale nie znajduje czasu na rzetelne informowanie społeczeństwa o prawach jakie zostały mi z łaski najjaśniejszej władzy nadane. No tak, ale zapewne...ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), w tym przypadku jak w wielu innych po prostu nam obywatelom najbardziej.

Jeśli są inicjatywy w których przygotowaniu możemy pomóc to z chęcią udzielimy porad. Zdaje się, że będzie trochę "papierkowej roboty", ale jeśli ktoś ma dobry pomysł nie warto chować go do szuflady. Są instrumenty z których możemy korzystać. I pozostaję w głębokiej ufności, że uchwalone zostaną wkrótce na sesji poprawki do budżetu, uwzględniające pozycję Inicjatywy Lokalne.