Kto ma 18-19 czas, serdecznie zaprszam do Wrocławia :)
Podjąłem bardzo ciekawe zagadnienie Historycznej Analizy Dyskursu nad materiałami źródłowymi w perspektywie nauk o polityce.
piątek, 13 kwietnia 2012
czwartek, 12 kwietnia 2012
UWAGA jestem w PiS!
Wstąpiłem do partii politycznej. Do partii Prawo i Sprawiedliwość.
Informuję o tym publicznie na swoim blogu, ponieważ nie chciałbym aby ktoś pomyślał, że ten fakt ukrywam. Deklarację członkowską złożyłem dobre kilka tygodni temu, ale jak się okazuje wejście w szeregii regularnej formacji politycznej nie jest wcale takie proste.
Dlaczego wstąpiłem do tej właśnie partii?
Dokładnie przemyślałem wiele sfer "myślenia politycznego" i PiS prezentuje poglądy zbieżne z moimi na wielu płaszczyznach. Przynajmniej w tej formacji politycznej odnajduje najwięcej elementów wspólnych mojemy poglądowi na wiele kwestii życia społecznego, ale przede wszystkim na ważkie w budowaniu rzeczywistości w jakiej funkcjonujemy podejście do polityki historycznej. Urodziłem się w roku 1982, w czasie trwania stanu wojennego. Dorastałem już w wolnej Polsce, ale pamietam jeszcze żołnierzy radzieckich na chojnickich ulicach (przybywali na zakupy - w latach 80 umieli już płacić), i kolejki po najzwyklejszy dziś asortyment dostępny w byle kiosku. Niestety nigdy nie przyzwyczaiłem się do wartości jakie niesie za sobą III RP wyrosła na polityce "grubej kreski", bardzo szkodliwej moim zdaniem dla tego w czym dziś żyjemy. Niewielu z nas zdaje się myślec o tym, jak duży wpływ miała "gruba kreska" na wysokie dziś ceny i niskie zarobki w Polsce. Przecież ktoś za to uwłaszczenie się elit PZPR-u musiał zapłacić...
Co ja chciałbym robić w PiS?
Przede wszystkim, dla mnie nadal priorytetem jest działalność w organizacjach pozarządowych, które wydają się być podstawową komórką społeczną - społeczeństwa obywatelskiego otwartego. Działalność w partii politycznej traktuję w szerszym - poza lokalnym wymiarze, ale jest multum tematów lokalnych, na które ma wpływ właśnie postawa partii parlamentarnych - to oczywiste.
Do chojnickiego PiS-u wstępuję, aby wzmonić tę organizację i jej strukturę. Jest wiele pracy, i wiele obszarów działania, które mogą zostać zagospodarowane. Będę też dążył do zjednoczenia chojnickiej prawicy wokół PiS-u. Niepotrzebne i nieznaczące animozje żyjące w tym środowisku tylko wzmacniają wrogi element. Ponadto wiele jest też do zdziałania w kwestii polityki informacyjnej. Zmieniły się realia i to na niekorzyść PiS. Nie mamy już posła, naprawdę aktywnego paralamentarnie, a w świadomości mieszkańca miasta,PiS w Chojnicach praktycznie w ogóle nie istnieje - i wcale nie uważam, że jest to wina struktur, ale bardziej relacji władzy jakie zapanowały w Chojnicach. Nie od dziś wiadomo, że burmistrz Chojnic potrafił sobie podporządkować niejedną formację polityczną działającą w mieście bez względu na proweniencję polityczną. Dla mnie istotnym jest krzewienie idei niepodległościowej, jednak patrzącej w przyszłość, taką idee niesie PiS, ale wiele jeszcze trzeba czasu i wysiłku, aby niechętni tej formacji pojęli jej przesłanie.
Zaznaczam, że wszedłem do partii mając okrągłe 30 lat, mając pracę i wiele innych zajęć. Jest to decyzja całkowicie świadoma i podyktowana chęcią służenia Polsce na każdym szczeblu, a dlaczego w PiS to już napisałem. Czuję największą tożsamość właśnie z tą partią polityczną.
Zachęcam też wszystkich do działalności w NGO'sach i partiach politycznych, właśnie po to aby zwiększać, mnożyć, debaty i punkty widzenia rzeczywistości oraz aby po prostu partycypować w procesach decyzyjnych, które nas obywateli dotyczą.
Władzom Zarządu Okręgowego PiS i Pani Dorocie Arciszewskiej - Mielewczyk oraz Wojciechowi Rolbieckiemu dziękuję za rekomendację i przyjęcie w szeregi.
środa, 11 kwietnia 2012
Nasi w Warszawie
Polecam uwadze, szczególnej od 2.41:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,124758,title,Katastrofa-smolenska-to-nie-byl-zwykly-przypadek,wid,14400666,wiadomosc.html?ticaid=1e409
http://wiadomosci.wp.pl/kat,124758,title,Katastrofa-smolenska-to-nie-byl-zwykly-przypadek,wid,14400666,wiadomosc.html?ticaid=1e409
wtorek, 3 kwietnia 2012
Droga Polityczna (NIEkrzyżowa)
Wydarzyło się dziś:
Dzwoni telefon, odbiera jeden z członków Arcan Historii:
- Cześć Z. czy Duszpasterstwo Ludzi Pracy dołączy się do Drogi Krzyżowej?
- Dołączą się Arcana Historii
- Arcana Historii nie mogą, bo są organizacją POLITYCZNĄ i nie mają opiekuna duchowego
- W takim razie, skoro polityczni nie mogą brać udziału, to kim jest Finster? Papież go namaścił?
- Jesteście nienormalni![koniec rozmowy]
Dodam, że rozmowę prowadził członek Akcji Katolickiej z członkiem Arcan Historii. Była to osoba, która bardzo blisko żyje z Panem Finsterem, pomimo tego, ze kiedyś publicznie odbierała mu prawo niesienia krzyża, ba nawet stania obok!
Oczywiście nas gorsza takie postawy i handlowanie Krzyżem Pańskim, celem uzyskiwania elektoratu i poklasku wśród wiernych. Władza świecka i duchowa powinny trzymać się od siebie z daleka, z korzyścią dla obywateli, tego w Chojnicach takie osobniki nie chcą zrozumieć.
Dodam też, że wspierają duchowo naszą organizację (SAH) osoby, które były księżmi, z dziwnych powodów z nimi dogadujemy się doskonale...Zresztą zwykle z czynnymi księżmi też.
Ostracyzm coraz szersze kręgi zatacza. Niedługo mnie do kościoła nie wpuszczą, bo jestem w Arcanach Historii...To się doigrałem ;)
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Społeczeństwo kontrolowane
Stowarzyszenie Arcana Historii otrzymało list. Niby nic niezwykłego, otrzymujemy wiele listów. Pod niektórymi nawet brak podpisów...Pod tym o którym zaraz napiszę lepiej dla nadawcy, aby się nie podpisał.
Oto treść listu:
Wszyscy wyraźnie widzą treść listu i podpis.
Zapytuję, co to są za praktyki?
Zacznijmy od pierwszego akapitu: "...o wskazanie liczby członków Waszego stowarzyszenia". Przepraszam, ale to jest forma inwigilacji organizacji społecznych. Poza tym, Pan burmistrz wielokrotnie wskazywał, że jesteśmy Jego opozycją co tym bardziej zniechęca do ujawniania jakichkolwiek kulis naszej działalności. Na gruncie prawnym burmistrz, wójt, prezydent nie ma żadnych instrumentów dozoru - pieczy nad działalnością stowarzyszeń. A źle rozumiana "konsultacja" przejawia się właśnie w tym liście. Oczywiście na tak postawione pytanie nie odpowiemy inaczej jak - nie Twój biznes Panie Finster.
Tutaj pojawia się też, odnośnie pierwszego akapitu pytanie - o listę stowarzyszeń do jakich trafiło pismo identycznej treści, z tego co się dowiedziałem, dostały je - Wspólna Ziemia, Projekt Chojnicka Samorządność i Fundacja Fuhrmana, czy jakieś jeszcze stowarzyszenia, fundacje? Pytanie jest po prostu bezcelowe (albo kamufluje celowe działania burmistrza, jako naszego opozycjonisty nr 1).
Akapit drugi: "Dane te posłużą ustaleniu reprezentatywności organizacji społecznych z terenu miasta Chojnice przy ewentualnym zasięganiu opinii w sprawach społecznych" [podkreślenie moje]
Skupmy się. Finster wskazuje, że oto liczba członków danej organizacji będzie kryterium kontaktu ze stowarzyszeniami celem prowadzenia konsultacji społecznych - tak więc jaka liczba będzie świadczyła o reprezentatywności? No dajmy na to, mamy stowarzyszenia ekologiczne - walczą w obronie i człowieka i przyrody ożywionej i nieożywionej - jakie liczby będą tutaj świadczyły o reprezentatywności? Jako członkowie 100 drzew, 13 krzaków i 34 osoby plus 2 psy, wystarczy dla Pana Finster? Uzna te liczby za reprezentatywne, czy nie?
Organizacja jeśli istnieje, a do tego jeśli ma formę prawną i jest rejestrowana w KRS, to bez względu na liczbę członków stanowi podmiot z którym władza samorządowa MUSI prowadzić konsultacje w zakresie zbieżnym z celami statutowymi danej orgnizacji. Liczba członków nie ma znaczenia dla przedmiotowej decyzji podejmowania konsultacji. To jest dla wszystkich jasne, i jest to kolejny dowód na wyciąganie infomacji, do których burmistrz nie ma prawa . Zresztą, Finster zapowiadał wielokrotnie - a szczególnie przed pierwszym spotkaniem Porozumienia Organizacji Pozarządowych Powiatu Chojnickiego - że cieszy się, iż będzie mógł zapytać o liczbę członków, działaczy itd. Zresztą ta fobia umiłowania ilościowych parametrów każdego działania u burmistrza jest przemożna, tylko sam nie bierze pod wzgląd, że myśląc w tym paradygmacie - ilościowym sam stawia się na skreślonej pozycji. Został wybrany przecież głosami MNIEJSZEJ części uprawnionych do głosowania chojniczan. Bo zagłosowało na Niego zaledwie ok. 1/3 dorosłych chojniczan. Stąd też ma legitymację mniejszościową, i chyba nie powinien być burmistrzem? No jest to realny problem reprezentatywności i legitymacji dla Jego działań...
Ostatni akapit:
"Proszę o podanie organu rejestrującego stowarzyszenie" - niezwykle istotna informacja w rzeczy samej...dla weryfikacji wcześniej pozyskanych danych.
Burmistrzowi życzę powodzenia w ustalaniu kryteriów reprezentatywności naszych działań, ale uprzedzam, że nie podejmowanie konsultacji z organizacjami społecznymi - funkcjonującymi legalnie w obliczu prawa, bez względu na to czy podają liczbę członków burmistrzowi czy nie, jest niezgodne z prawem.
Koledzy z PChS odpowiedzieli na pismo burmistrza i to zgodnie z prawem. Mam nadzieję, że ta odpowiedź PChS, której tutaj nie ujawnię była dla burmistrza wystarczającym pstryczkiem w nos...
Nie dajmy się kontrolować w działaniach społecznych burmistrzowi, który jak zwykle uzurpuje sobie prawa, którymi nie dysponuje. Działania burmistrza zniechęcają nawet do udzielania grzecznościowej odpowiedzi, w momencie w którym przecież nie ma prawnych podstaw do przekazywania takich danych. Od kiedy stosuje wszelkie formy politycznej - werbalnej represji i ostracyzmu wobec wybranych stowarzyszeń od tego momentu nie powinien liczyć na naszą otwartość i serdeczność, pozostaniemy na pewno na pozomie relacji jakie wyznacza prawo, nic więcej, nic mniej.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Złoty krąg sensu
Wielokrotnie próbowałem sobie odpowiedzieć na pytanie skąd bierze się sukces wielkich firm jak Apple, Nike, czy też wielkich liderów (niektórzy oczywiście niechlubnie zapisalisię na kartach historii, ale sukces - cel w swoim rozumieniu w dużej mierze osiągnęli).
Jakiś czas temu wpadła mi w ręcę książka Nie myśl o słoniu, wyjaśniające matryce fundamentalnych różnic pomiędzy poglądami elektoratu demokratów i republikan w USA. Całość rozważań udało się autorowi tak zredukować, że powstała dość klarowna i syntetyczna konkluzja. Oto kwestia identyfikacji i wiary w model "dobrego ojca" jedna sobie elektorat demokratów, a "surowego ojca" republikan. Myślę, że pozostaje taką hipotezę jedynie zweryfikować na polu emipirycznym, ale takich opracowań w USA nie brak. Mnie przede wszystkim zafascynowała prostota ukazania mechanizmu, wiadomo jest to generalizacja, ale jednak wydaje się być trafna. Książkę polecam lekturze.
Jak ma się ten powyższy akapit do rozważań o tytułowym "złotym kręgu"? Otóż "złotym kręgiem" jeden z mówców zaproszonych przez TED http://www.ted.com/talks/lang/en/simon_sinek_how_great_leaders_inspire_action.html(dokładnie Simone Sinek) nazwał swoją koncepcję wyjaśniającą mechanizm sukcesu liderów i wielkich marek.
Sinek stworzył trzy kręgi , a każdemy z nich przyporządkował główne pytanie, dla którego odpowiedzi można umieszczać w danym kręgu. Centrum stanowi krąg z pytaniem why?, następnie wyszczególnił krąg how ? i ostatni what?
Według Sinek'a wszystkie korporacje, przedsiębiorcy i liderzy są w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie what? Czyli co robimy? Są też i tacy zdolni, którzy odpowiadają na pytanie how? Czyli jak robimy? Ale zupełnie nieliczni stawiają sobie w ogóle pytanie - why ? Dlaczego to robimy? I tutaj kwestia materialnego podejścia nie ma znaczenia, bo na to można postawić sobie pytanie ostatnie - what? Ano trzepiemy kasę!
Właśnie klucz tkwi w mocno ideologicznym why? Przesłanie idei i pozyskanie "współwyznawców" może się okazać bardziej nęcące dla "konsumenta", aniżeli niższa cena, większe pieniądze - czy lepsze stanowiska dla kolegów "z linii politycznej".
Co to ma wspólnego z Chojnicami?
Kiedyś napisałem takiego posta o braku idei w działaniach chojnickich sfer politycznych
http://polityka-chojnice.blogspot.com/2009/04/spektakl-i-brak-idei-jako-produkt-i.html - że nazwę to górnolotnie. Nie myliłem się.
Dlatego też, wydaje mi się,że młodzi ludzie, którzy będą dojrzewać do samodzielnych wyborów politycznych w Chojnicach, będą szukać lidera, który będzie reprezentantem wspólnych idei, wartości, zapatrywań, a nawet wierzeń w jak najszerszym rozumieniu...Ponieważ już dziś wiemy, że ciężko o taką wspólnotę "ideologiczną" z obecną władzą w Chojnicach ergo możemy uznać za pewnik, iż już wkrótce ta władza i jej lider zejdą z piedestału na "śmietnik historii", bo nie reprezentują niczego co byłoby związane z hasłami otwartego społeczeństwa obywatelskiego. I nie zmienią tego swoją nieudolną retyroką i kłamstwami.
Siła tkwi w idei i determinacji, a nie w pieniądzach, układach, szachrajstwach i obłudzie okraszonej szantażami.
wtorek, 27 marca 2012
Parafia w Śliwicach
Gdyby ktoś z Państwa był zainteresowany dysponuję egzemplarzami książki naszego kolegi ze Stowarzyszenia Arcana Historii, Adama Węsierskiego. To Jego kolejna pozycja książkowa, pod tytułem Dzieje parafii św. Katarzyny w Śliwicach w okresie międzywojennym (1920 - 1939).
Wpisuje się doskonale w studia regionalne, jest napisana rzetelnie i ukazuje solidny warsztat doskonałego historyka lokalnej społeczeności.
Gdyby ktoś zechciał książkę otrzymać prosze o kontakt pod numerem telefonu 883-970-833, lub pod e-mailem: marcin.waldoch@gmail.com .
poniedziałek, 26 marca 2012
STOP dla GONGO
Sporo czasu minęło od kiedy napisałem artykuł pod tytułem GONGO - paradoks społeczeństwa obywatelskiego? http://polityka-chojnice.blogspot.com/2010/06/gongo-paradoks-spoecznstwa.html
Poruszyłem w nim ważne, według mnie, kwestie będące pomocnymi w kategoryzacji organizacji pozarządowych przez wzgląd na wymienione przeze mnie kryteria. Stąd wziął się skrót - Rządowo Organizowanych Organizacji Pozarządowych. Sam tekst był przejawem mojej postawy ideologicznej - nie godzącej się na coraz szersze korzystanie organizacji "pozarządowych" z funduszy publicznych w ramach grantów, projektów itd. Bo to tylko według mnie umacnia obciążenia podatkowe nakładane na obywateli, wzmacnia dominujące ideologie, staje się trampoliną polityczną dla "działaczy" za publiczny grosz. W tym wszystkim dostrzegam oczywiście wymiar pozytywny - coś mogłoby się nie ukazać, ale dzięki grantom się ukazuje - zostaje wydane, ale szkoda, że z podatków, a nie ze składek sympatyków i członków danej organizacji...
Skąd powrót do tematu?
Radosław Sawicki, prezes Wspólnej Ziemi i inicjator powołania jakiejś formy współpracy lokalnych stowarzyszeń zachęcił mnie początkowo do idei - pewnej agory wymiany myśli dla różnych stowarzyszeń ( o tym mowa: http://chojnice24.pl/artykul/12447/organizacje-pozarzadowe-razem/#comments ). Niestety mój wniosek, aby było to właśnie Forum pewnych stowarzyszeń przepadł w głosowaniu podczas spotkania Grupy Inicjatywnej. Początkowo się z tym pogodziłem, ale po rozmowach w środowisku Arcan, zmuszony jestem ostatecznie zmienić decyzję.
Niestety, po pierwszym spotkaniu i komentarzach jakie się pojawiają, oraz relacji po spotkaniu i rozmowach z kolegami z Arcan, Zarząd stwierdził, że nie będziemy się angażować w działalność nowo powołanego - Porozumienia Organizacji Pozarządowych Powiatu Chojnickiego.
Wielki wpływ na taką decyzję ma to, że orgnizacje znajdujące się w tym gronie czerpią na działalność z grantów i innych źródeł publicznych (w tym z eurokomuny), poza tym, niektóre z organizacji w ogóle nie mogą uchodzić za organizacje pozarządowe ponieważ ich działalność została zainspirowana przez porozumienie samorządowe - jednostek samorządu terytorialnego i wypełniają zadania, które są w dużej mierze w zakresie zadań własnych jednostek samorządów (lub powinny być w jakimś uczciwym systemie).
Członkom i wszysktim orgnizacjom biorącym udział w pracach POPPCh życzę wielu sukcesów w budowaniu mitu samoorganizacji i działania, i zachęcam do czerpania wzoru finansowania działań z Arcan Historii, które pieniądze czerpią od członków, sponsorów i ludzi identyfikujących się z naszymi akcjami. W ten sposób jako jedno z nielicznych stowarzyszeń w kraju nie ubiegamy się o środki publiczne i nie przeznaczamy "grosza od komunisty Kowalskiego" na "faszystowskie działania Arcan". Chodzi generalnie o to, że nikt z osób nas nie znających nie musi partycypować w naszych działaniach i to w sposób nieuświadomiony.
Życzę samoorganizacji, a nie życia na publicznym garnuszku!
Cenckiewicz w Chojnicach
W piątek mieliśmy niezwykłą przyjemność podejmować w Chojnicach dr. hab. Sławomira Cenckiewicza.
Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Arcana Historii,którego członkowie prowadzili tego wieczora rozmowę z Gościem SAH.
Sławomir Cenckiewicz zgromadził sporą rzeszę mieszkańców Chojnic.
Herbaciarnia Kredenz była wypełniona po brzegi,mamy nadzieję,ze.nasi kolejni Goście zgromadzą równie dużo chojniczan.Pozwala to na doskonałą formę popularyzacji historii najnowszej Polski i wyników badań znanych i cenionych naukowców.
Podczas spotkania padły bardzo interesujące pytania, dotyczące na przykład narodowości Pana Sławomira Cenckiewicza. Doktor Cenckiewicz odpowiadał też na pytania dotyczące "dziedziczenia" władzy przez protegowanych służb bezpieczeństwa PRL, nawet na szczeblach lokalnych, czy też na te dotyczące wciąż żywego pytania o fakt skoku przez stoczniowy płot, który miał wykonać Lech Wałęsa w 1980 roku.
Wiele też mogliśmy się dowiedzieć o kulisach prac nad głośnymi książkami Sławomira Cenckiewicza, takimi jak: SB a Lech Wałęsa, czy Anna Solidarność oraz o najnowszej pozycji książkowej, czyli o tytule; Długie ramię Moskwy.
Spotkanie naprawdę udane. Gratulujemy lauretom losowania książek, ufundowanych przez członków Stowarzyszenia Arcana Historii podczas spotkania z doktorem Cenckiewiczem.
czwartek, 22 marca 2012
Staż chojnickiego komunisty
XXIV miejska konferencja programowo wyborcza PZPR w Chojnicach, rok 1981.
Wybory były zacięte...o ile wokół demokracji nie było widać, to bawili się w nią partyjni. A było z czego wybierać, do różnych ciał takich jak Komitet Miejski PZPR, Podstawowe Organizacje Partyjne (85 na terenie miasta Chojnice) należało 4056 osób...moc ludu.
Wśród kandydatów do władz partyjnych w mieście znajdujemy też dzisiejszego radnego, Antoniego Szlangę z komitetu KWW Arseniusza Finstera Program 2014.
Tak, z dumą, pisano o Antonim Szlandze w biuletynie partyjnym PZPR (maj 1981 r.):
"Antoni Szlanga - 36 lat, delegat z Komitetu Miejskiego PZPR, członek PZPR od 1966 r. I sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej, zastępca przewodniczącego Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodowej".
PZPR-owiec w wieku 21 lat, partyjniak z krwi i kości, człowiek zajmujący się propagowaniem ideologii komunistycznej, będzie odpowiedzialny za koordynację Strategii Rozwoju Miasta Chojnice na kolejne lata..Ludzie niestety żyją w niewiedzy. I może dobrze, bo wciąż żyją...choć nieświadomi realiów. Nawet Jaruzelski miał tyle honoru, żeby zniknąć ze świecznika...
Tak sylwetkę Antoniego Szlangi przedstawia strona miejska w Chojnicach:
Radny"KWW Arseniusza Finstera - Program 2014"
Wykształcenie - wyższe - politolog
Praca - emeryt
Rocznik - 1945
Stan cywilny - żonaty
Dzeci - 2 synów
Hobby - literatura, historia, film
Okręg wyborczy nr 2
Okręg wyborczy nr 2 obejmuje ulice:
ALEJA BAYEUX, BORSKA, BRUSKA, CEYNOWY, CHOCIŃSKA, CZERSKA, DALEKA, DŁUGA, FILOMATÓW, GDAŃSKA OD NR 53 i 68 DO KOŃCA, IGIELSKA, IGŁY, JANA PAWŁA II, KARSIŃSKA, KARTUSKA, KASZTANOWA, KOLEJOWA, KOŚCIERSKA OD NR 9 DO KOŃCA i OD NR 12 DO KOŃCA, KSIĄŻĄT POMORSKICH, LIŚCIASTA, LUDOWA, MAJKOWSKlEGO, MAŁE OSADY, MATEJKI, MŁODZIEŻOWA, MODRA, OBROŃCÓW CHOJNIC, PLAC ŚW. FAUSTYNY, PRZEMYSŁOWA OD NR 6 i 15 DO KOŃCA, PRZYTOROWA, RZEPAKOWA, SKRAJNA, SPORTOWA, TOWAROWA OD NR 19 DO KOŃCA, TUCHOLSKA, USTRONNA, WIDOKOWA, WIELEWSKA, WILLOWA.
Jakoś ani słowa o dokonaniach, o komunistycznej przeszłości, o członkostwie w PZPR od 21 roku życia...Niestety na "dworze" Arseniusza więcej jest takich osób "bez oficjalnego życiorysu". Szkoda tylko, że podaje Pan Szlanga, iż jest politologiem, ostatnio na spotkaniu w Herbaciarni Pan Finster powiedział, że politologia to bezsensowny kierunek...;)
Tak sylwetkę Antoniego Szlangi przedstawia strona miejska w Chojnicach:
Radny"KWW Arseniusza Finstera - Program 2014"
Wykształcenie - wyższe - politolog
Praca - emeryt
Rocznik - 1945
Stan cywilny - żonaty
Dzeci - 2 synów
Hobby - literatura, historia, film
Okręg wyborczy nr 2
Okręg wyborczy nr 2 obejmuje ulice:
ALEJA BAYEUX, BORSKA, BRUSKA, CEYNOWY, CHOCIŃSKA, CZERSKA, DALEKA, DŁUGA, FILOMATÓW, GDAŃSKA OD NR 53 i 68 DO KOŃCA, IGIELSKA, IGŁY, JANA PAWŁA II, KARSIŃSKA, KARTUSKA, KASZTANOWA, KOLEJOWA, KOŚCIERSKA OD NR 9 DO KOŃCA i OD NR 12 DO KOŃCA, KSIĄŻĄT POMORSKICH, LIŚCIASTA, LUDOWA, MAJKOWSKlEGO, MAŁE OSADY, MATEJKI, MŁODZIEŻOWA, MODRA, OBROŃCÓW CHOJNIC, PLAC ŚW. FAUSTYNY, PRZEMYSŁOWA OD NR 6 i 15 DO KOŃCA, PRZYTOROWA, RZEPAKOWA, SKRAJNA, SPORTOWA, TOWAROWA OD NR 19 DO KOŃCA, TUCHOLSKA, USTRONNA, WIDOKOWA, WIELEWSKA, WILLOWA.
Jakoś ani słowa o dokonaniach, o komunistycznej przeszłości, o członkostwie w PZPR od 21 roku życia...Niestety na "dworze" Arseniusza więcej jest takich osób "bez oficjalnego życiorysu". Szkoda tylko, że podaje Pan Szlanga, iż jest politologiem, ostatnio na spotkaniu w Herbaciarni Pan Finster powiedział, że politologia to bezsensowny kierunek...;)
piątek, 16 marca 2012
Bij kto w Boga wierzy
Niedawno powołana Rada Strategii ma przewodniczącego w osobie pana Antoniego Szlangi, który w latach PRL-u był między innymi starszym instruktorem (ideologicznym?) przy Komitecie Miejskim Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Człowiek bez należytego wykształcenia, komunistyczny instruktor zajmujący się rekrutacją osób z zakładów pracy do zajęć na WUML-u, zawzięty komunista, ostatni naczelnik miasta Chojnice, który chciał nam zafundować w Chojnicach Telewizję Moskiewską, jeden z filarów finsteryzmu w Chojnicach, został przewodniczącym ciała, które ma opracować Strategię! dla miasta na lata 2012 - 2020 (mamy rok 2012, nie wiem czy da się coś budować w czasie przeszłym i nie wiem, dlaczego taktykę polityczną nazywa się strategią)?
W wyborach na przewodniczącego Rady stanąłem w szranki z Panem Szlangą. Otrzymałem 11 głosów, wobec 34 jakie otrzymał Pan Szlanga. Jednak trzeba brać pod wzgląd to, kto znajdował się na sali, kto zasiada w Radzie...W większości są to ludzie związani z obozem Arseniusza Finstera. 11 głosów to i tak sukces, to 25% ogółu głosów jakie na nas padły i 33% tego co otrzymał Pan Szlanga. Cieszę się, że mogłem stanąć do tych wyborów z Panem Szlangą, nic przyjemniejszego...
Wróćmy jednak do naszego bohatera, bo dla mnie śmiesznym jest, że człowiek zajmujący się aktywnie propagowaniem ideologii komunistycznej, agitator partyjny PZPR, będzie stał na czele Rady Strategii (o moich refleksjach na temat samej Rady też napiszę słów kilka).
Oto kilka "perełek" z życia publicznego Antoniego Szlangi w latach 80-tych:
I tak na przykład w dniu 14 listopada 1980 r. na Posiedzeniu Plenaranym Komitetu Miejskiego PZPR w Chojnicach (więc w gorącym okresie, dwa miesiące po zarejestrowaniu NSZZ "Solidarność") Towarzysz Antoni Szlanga referując spotkanie władz miasta z uczestnikami związku zawodowego "Solidarność" zacytował dla podsumowania atmosfery (po stronie związkowej) zdanie z "Tygodnika Kujawy", mówiąc "bij kto w Boga wierzy".
Z dokumentów dotyczących tego posiedzenia KM PZPR wynika, że działacze PZPR byli znieszmaczeni tym, że związkowcy chcieli się dowiedzieć: kto z pracowników Komitetu Miejskiego w ostatnim dziesięcioleciu otrzymał talon na samochód; kto z rodziny Towarzysza Dończyka [zastępca I Sekretarza-przyp. M.W.] obsadził najwyższe stanowiska w mieście; kto zarządził wyciąganie konsekwencji wobec "partyjnych" za udział w procesji Bożego Ciała; o sprawy Spółdzielni Mieszkaniowej i przydziału mieszkań; zaopatrzenia rynku; kosztów utrzymania Centrum Sportowego; budowy Centrum Kultury w Chojnicach - kto imiennie ponosi winę za podjęcie tej inwestycji; kryterium kierowania dzieci do żłobków i przedszkoli; gdzie zaopatruję się kierownicy i dyrektorzy zakładów w mięso; działki pod budowę kościołów.
Takie kwestie ze strony związków zawodowych spotkały się z konkluzją Towarzysza Szlangi pod tytułem "bij kto w Boga wierzy", takie pytania były traktowane jako atak na władzę. Czy arogancja władzy jest dziś mniejsza?
Na spotkaniu z "Solidarnością" Towarzysz Szlanga był w towarzystwie Towarzysza Sekretarza Polasika - sekretarza miejskiego PZPR[spotkanie miało miejsce w nieistniejącym klubie "Medyk"]. Ich postawę związkowcy określili jako pouczającą i jałową. Słowa sekretarzy PZPR o woli współpracy związkowcy potraktowali jako frazesy bez pokrycia, w wyniku tego podczas spotkania przegłosowano votum nieufności tak dla sekretarza Polasika jak i dla jego zastępcy. Określając ich postawę i deklaracje jako "niewiarygodne". Przekazano też dokumentację ze spotkania do wyższych szczebli PZPR.
Niby inny system, a zachowania znacząco podobne...czy na lata 2012 - 2020 Pan Szlanga (Towarzysz Szlanga) znajdzie w sobie tyle ideologicznego zacięcia aby wskazać nam odpowiednią, jedynie słuszną postawę i drogę? Wydaje się, że jego obecny mecenas (bo zamienili się rolami) Finster zachowuje odpowiednią linię ideologiczną...i może liczyć na pomoc w realizacji zadań jakie przyświecały internacjonalistycznej rewolucji proletariackiej...
Więcej ciekawostek wkrótce...
TEKST NA PODSTAWIE: dokumentów KM PZPR w Chojnicach.
Niby inny system, a zachowania znacząco podobne...czy na lata 2012 - 2020 Pan Szlanga (Towarzysz Szlanga) znajdzie w sobie tyle ideologicznego zacięcia aby wskazać nam odpowiednią, jedynie słuszną postawę i drogę? Wydaje się, że jego obecny mecenas (bo zamienili się rolami) Finster zachowuje odpowiednią linię ideologiczną...i może liczyć na pomoc w realizacji zadań jakie przyświecały internacjonalistycznej rewolucji proletariackiej...
Więcej ciekawostek wkrótce...
TEKST NA PODSTAWIE: dokumentów KM PZPR w Chojnicach.
czwartek, 15 marca 2012
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka...
Szczęśliwy dziś dzień nastał.
Oto geneza tej szczęśliwości.
We wrześniu 2011 roku, zorganizowaliśmy (SEK "Wspólna Ziemia", Inicjatywa Pracownicza, Stowarzyszenie Arcana Historii) protest przeciwko prywatyzacji Przedszkola Samorządowego nr 9 w Chojnicach. Niestety pomimo podania do publicznej wiadomości jego przebiegu, protest został zakłócony. W swobodnym prezentowaniu naszego zdania, sprzeciwiającego się polityce miasta w zakresie zakus na prywatyzację PS 9 przeszkadzał nam Areseniusz Finster, burmistrz Chojnic (wielokrotnie, po proteście kłamliwie deklarujący, że On nikomu nie przeszkadzał, nikomu nie wchodził w zdanie).
To był drugi protest jaki zorganizowaliśmy wspólnie z SEK "Wspólna Ziemia". Pierwszy pod tytułem "Prywatna baszta, mówimy BASTA"! również miał nieciekawy przebieg związany z tym, że p. Finster bez pytania o zgodę organizatorów protestu próbował na nim zabrać głos. Dostał melisę i do dziś nie może się po tych zajściach uspokoić ;) Wtedy posługiwaliśmy się tubami, a burmistrz zapowiedział, że jeśli będą kolejne protesty On zorganizuje sobie odpowiednie nagłośnienie.
We wrześniu okazało się, że jak zapowiedział tak i zrobił. Zakłócał nasze przemówienia i całość zgromadzenia poprzez użycie nagłośnienia pochodzącego z Chojnickiego Domu Kultury. Niestety dla Niego, ale tym razem się zagalopował w swojej bucie.
Najpierw zgłosiliśmy fakt zakłócania przebiegu protestu na policje. Niestety, ta nie znalazła podstaw do skierowania sprawy do sądu! W związku z tym sami wystąpiliśmy z wnioskiem o ukaranie burmistrza za przeszkadzanie nam w legalnie przeprowadzonym zgromadzeniu publicznym.
Chojnicki sąd, przyznał (inaczej jak policja), że Arseniusz Finster, jak czytam w sentencji wyroku: uniemożliwiał swobodną wypowiedź uczestnikom tego zgromadzenia. Czyn ten został zakwalifikowany jako wykroczenie i burmistrz musi uiścić grzywnę w wysokości 300 zł oraz zmuszony jest pokryć koszty postępowania sądowego!
Ot co, Panie Finster, Pana buta gubi i Pana, i w wymiarze społeczno - politycznym całe Chojnice. W nieukrywany sposób cieszę się z wyroku. I wierzę, że sąd II instancji do którego burmistrz chce się odwoływać podwyższy tylko wymiar kary. A pamiętać należy, że za takie wykroczenie grozi do 14 dni aresztu! Ale jak to mawiają, "proście, a będzie wam dane"!
Jest taki ciekawy film "Upadek", polecam uwadze...
AKTUALIZACJA (16.03.2012):
Dziś w Radio Weekend można odsłuchać wypowiedzi burmistrz, który mówi, że skazałem Go na 14 dni aresztu :))
Na szczęście z uprzejmości Radio miałem też możliwość zająć stanowisko w sprawie. Nikogo nie jestem w stanie skazać, nie mam takiej mocy. Liczę na to, że burmistrz odwoła swoją wypowiedź.
http://www.weekendfm.pl/?n=39406&chojnice_-burmistrz_zaklocal_protest_dostal_grzywne
AKTUALIZACJA (16.03.2012):
Dziś w Radio Weekend można odsłuchać wypowiedzi burmistrz, który mówi, że skazałem Go na 14 dni aresztu :))
Na szczęście z uprzejmości Radio miałem też możliwość zająć stanowisko w sprawie. Nikogo nie jestem w stanie skazać, nie mam takiej mocy. Liczę na to, że burmistrz odwoła swoją wypowiedź.
http://www.weekendfm.pl/?n=39406&chojnice_-burmistrz_zaklocal_protest_dostal_grzywne
poniedziałek, 12 marca 2012
Historia za darmo
Zapraszam nauczycieli historii ze szkół średnich do zapoznania się z ofertą Instytutu Pamięci Narodowej na książki pod tytułem Od niepodległości do niepodległości.
Możecie zgłaszać zapotrzebowanie na książki bezpośrednio na maila. Więcej informacji pod tym linkiem:
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/305/18664/Ruszyl_program_dystrybucji_bezplatnej_publikacji_Od_niepodleglosci_do_niepodlegl.html
Książka jest godna polecenia. SAH ufundował kiedyś parę sztuk tej pozycji w konkursie dzięki uprzejmości ch24.pl. Polecam będzie doskonałą pomocą dla maturzystów!
Możecie zgłaszać zapotrzebowanie na książki bezpośrednio na maila. Więcej informacji pod tym linkiem:
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/305/18664/Ruszyl_program_dystrybucji_bezplatnej_publikacji_Od_niepodleglosci_do_niepodlegl.html
Książka jest godna polecenia. SAH ufundował kiedyś parę sztuk tej pozycji w konkursie dzięki uprzejmości ch24.pl. Polecam będzie doskonałą pomocą dla maturzystów!
niedziela, 11 marca 2012
Za, a nawet przeciw
Tytułowe bycie "za, a nawet przeciw" zdaje się być podstawą do zrozumienia relacji jakie zapanowały w Chojnicach pomiędzy władzami, a społeczeństwem i organizacjami pozarządowymi.
Wiele inicjatyw spotyka się ze wstępnym uznaniem, i zabawą burmistrza i Rady Miejskiej w dobrego i złego policjanta. Coraz częściej burmistrz stawia się w roli tego dobrego, przecież wiadomo, że "Jego" radni i tak odrzucą daną propozycję społeczną, jeśli tylko mu się nie spodobała. A, że co nie jest "Jego" to się nie podoba, to też wiadomo jaki będą miały finał kolejne inicjatywy.
Trzy krótkie przykłady z mojego własnego doświadczenia:
- petycja Arcan Historii o zmiane napisu na pomniku znajdującym sie na Cmentarzu Radzieckim - burmistrz zgadza sie z petycją uznaje (jakby miał ku temu wiedzę) jej stronę merytoryczną - po czym Rada Miejska uniemożliwia realizacje treści petycji.
- Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza - zgoda burmistrza, brak przyzwolenia ze strony członków Rady Miejskiej. Kilka miesięcy wcześniej o wystąpieniach obywateli podczas obrad Rady Miejskiej Finster mówił "to będzie Hyde Park", teraz mówi, że ceni obywateli i inicjatywę, za to przewodniczący Rady Miejskiej Janowski przejmuje retorykę Finstera i mówi "to będzie Hyde Park".
- Wniosek PChS o udostępnienie dokumentacji oferentów na przejęcie Przedszkola Samorządowego nr 9 - Finster mówi, że On chce to udostępnić, On jest za, ale dokumenty stanowią własność oferentów i nie może...Biedaczek. Zapomina tylko, że sam rozpisał konkurs i sam jest odpowiedzialny za skandal, który wybuchł, bo to podobno On był pomysłodawcą tego "niezbędnego" konkursu.
Kilka małych przykładów, a doskonale widać w jaki sposób realizuje się polityka "dziel i rządź". Wiadomo też, że Finster jest w stanie poświęcić dla swego władztwa "swoich" radnych. Robi to już od jakiegoś czasu - pozwala na to, żeby się publicznie ośmieszali w swych płynących z niekompetencji wypowiedziach - proszę spojrzeć na wypowiedzi Kuffla, Kowalika, Szlangi, Błoniarz - Górnej odnośnie prawnych podstaw wprowadzania Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej...ignorancja maksymalna. Ale to z niej czerpie Finster i "białe nazywa czarnym, a czarne białym".
Zresztą zakładając, że następne wybory do Rady Miejskiej będą się odbywać nie w trzech okręgach większościowych jak do tej pory, a po prostu w 21 okręgach jednomandatowych to można wnioskować, iż relacje Finster - radni Programu 2014 będą się ciągle osłabiać. Im bliżej wyborów tym wyraźniej. Kandaydat na burmistrza, taki jak Finster nie będzie już w stanie wciągnąć za sobą kilku radnych jak to miało miejsce w dotychczasowych wyborach. Stąd też polityka "za, a nawet przeciw" wydaje się być w oczach burmistrza rozsądnym rozwiązaniem ;)
Zresztą zakładając, że następne wybory do Rady Miejskiej będą się odbywać nie w trzech okręgach większościowych jak do tej pory, a po prostu w 21 okręgach jednomandatowych to można wnioskować, iż relacje Finster - radni Programu 2014 będą się ciągle osłabiać. Im bliżej wyborów tym wyraźniej. Kandaydat na burmistrza, taki jak Finster nie będzie już w stanie wciągnąć za sobą kilku radnych jak to miało miejsce w dotychczasowych wyborach. Stąd też polityka "za, a nawet przeciw" wydaje się być w oczach burmistrza rozsądnym rozwiązaniem ;)
Najwygodniej jest być ZA, A NAWET PRZECIW!
czwartek, 8 marca 2012
Gdzie są nasi redaktorzy?
Coraz dziwniejsze te nasze Chojnice.
Kiedyś bywało, że jak się pismak władzy nie podobał, to władza pismaka-bęc i spadł ze stołka. Ale to było jakoś tak za tak zwanej komuny. Dziś podobno wolność słowa króluje. Media też wolne. Tylko jakoś redaktorzy ubezwłasnowolnieni. I tutaj kilka powodów.
Ubezwłasnowolnienie mediów (w szczególności lokalnych) opiera się na dwóch filarach - niskiej poczytności, i co za tym idzie utrzymywaniu się w jakiejś mierze z ogłoszeń publicznych. Dalej na słabej jakości - łatwo strawnej - a to wypadek, a to jubileusz, złote gody, a to urodzinki, ślub, studniówka - codzienność, bez refleksyjna papka. Jak ktoś zaczyna myśleć o refleksyjnym (nie daj Bóg o śledczym) pisarstwie, to może przestać myśleć o chlebie...
Hipotetycznie wyobraźmy sobie taką sytuację, że redaktor Malinowski napisał kilka słów prawdy o relacjach władzy w mieście X, tak samo postąpił na antenie radio w mieście X redaktor Kowalski. Obaj sobie pokpili z lokalnego dyktatu, pośmiali się, boki pozrywali. Nic szkodliwego, powiedzmy, że to rodzaj "prawdy przez satyrę". Niestety nie spodobało się to lokalnemu wójtowi, który zadzwonił do właścicieli mediów, spotkał się z nimi, zrugał za działania w imię prawdy i wolności i nakazał "trzymać linię polityczną". Konsekwencją takiego postawienia spraw było zwolnienie niewygodnych redaktorów, w sumie z dnia na dzień, z wielkim zdziwieniem tak opinii publicznej jak i dla redaktorów Malinowskiego i Kowalskiego.
A teraz wróćmy do realiów i zapytajmy, gdzie są nasi redaktorzy - Andrzej Drelich pracujący do niedawna jako dyrektor w Radio Weekend i Agrymir Iwicki pracujący jeszcze kilka tygodni temu w "Czasie Chojnic"jako naczelny? Liczę na to, że sami nam opowiedzią swoją historię w bliskim czasie. Jednocześnie wydaje mi się,że ich historia będzie o wiele smutniejsza, aniżeli ta którą przytoczyłem wyżej.
Niestety to nie jedyni dziennikarze jacy "odeszli", "ofiary" padły też w ciągu ostatnich lat wśród dziennikarzy "Dziennika Bałtyckiego" i "Gazety Pomorskiej", oraz jednego z portali internetowych w Chojnicach.
Bez dostępu do rzetelnej informacji, bez prawdziwej roboty dziennikarskiej i bez popularyzowania wiedzy w dziennikach i tygodniach, wiedzy o regionie i działaniach władzy nie ma mowy o demokracji w wymiarze lokalnym, wiedzą to ludzie władzy, szczególnie Ci którzy ręcznym sterowaniem chcą kształtować informacje.
W Chojnicach źle się dzieje. Albo zaczniemy się bronić nawzajem przed zakusami dyktatu jaki zapanował, albo za chwilę się okaże, że żyjemy w udzielnym księstwie rządzonym przez kilku hrabiów i jednego księcia, a nie w realiach jakie powinny były panować w samorządach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)