wtorek, 27 stycznia 2026

Na łyżwach fajnie jest...ale w Człuchowie

W Chojnicach z przytupem wylano, po miesiącu mrozów (wcześniej władza miejska nie była przecież pewna, czy zamarzające kałuże od miesiąca to nie jest czasami jakaś zasadzka kontrrewolucyjna), dużą kałużę na bulodromie w Parku 1000 - lecia.  


Przypomnę, że władze Chojnic od dekad mierzą się ze swoją niekompetencją w prowadzeniu/instalacji/budowie lodowiska w Chojnicach. Wiele o tym pisałem w minionych latach, pisałem o tym tutaj .


Dlatego w tym roku postanowiłem pojechać do Człuchowa i sprawdzić, jak tam się jeździ na łyżwach. Niby to miasto jest trzy razy mniejsze, a chyba od dekady potrafi utrzymać kryte lodowisko! I rzeczywiście, lodowisko ładnie utrzymane, na miejscu są też do wypożyczenia łyżwy - w godzinach otwarcia lodowiska i łyżwy - przyznać muszę też niezłe! W mojej opinii, stawia to władze Chojnic w bardzo kiepskim świetle...Do tego lodowisko, które proponuje się chojniczanom w Parku 1000 - lecia, jest po prostu jawnym żartem - według mnie, to zwykłe "kartoflisko lodowe", a nie lodowisko, i to w smogu! 


Poniżej kilka zdjęć z lodowiska w Człuchowie, a dalej zdjęcie z profilu Pana Krzysztofa Dziadczyka, na którym widać jakim "kartofliskiem" jest niekryte lodowisko na bulodromie chojnickim. Pan Dziadczyk też napisał, że nie wie czy z tej aktywności jest więcej pożytku czy strat - bo smog jest straszny. 






I zdjęcie z chojnickiego "lodowiska-kartofliska" z profilu Pana Dziadczyka:





piątek, 23 stycznia 2026

Spokojny plan w Sworach

 

Zapraszamy! 


Tym razem wraz z Fundacją Zawierucha, zawitamy do Dużych Sworów, zapraszamy na godz. 16.00. Będziemy opowiadać o arcyważnych sprawach bezpieczeństwa, ale też będziemy prezentować praktyczne sposoby przygotowania się na sytuacje kryzysowe. 







piątek, 2 stycznia 2026

Fałszywy bożek

Od wielu lat w przestrzeni publicznej Chojnic promowany jest przez układ chojnicki, w tym i Przemysława Zientkowskiego Johann Daniel Titius. Promotorzy tej postaci uznają, go za oświeconego męża nauki, tytana intelektu, który przyczynił się do rozwoju nauki, a szczególnie astronomii i podobno fizyki. 

Są to po prostu brednie. Zacznę od tego co najważniejsze - czyli od koronnego dowodu na to, że Titius zapisał się w nauce jako odkrywca. Ma o tym świadczyć tzw. reguła czy prawo Titiusa-Bodego. 

Reguła ta, stworzono a w 1766 roku dotyczyła szacowania odległości pomiędzy planetami a słońcem, oczywiście w układzie słonecznym. Okazała się ona jednak zupełnie błędna i nieprzydatna dla nauki. Całe osiągniecie Titiusa polegało więc na tym, że dokonał pewnych założeń co do układu słonecznego, a nie bazował w nich ani na prawach fizyki, ani poprawnie na matematyce. Uważa się, że to co "odkrył" Titius, to nie jest w żadnej mierze wynikiem działania naukowego, a jedynie swoistą koincydencją założeń, a tym samym uzyskaniu i tak błędnego wyniku dotyczącego odległości planet od słońca. Ponadto reguła Titiusa nie zgadza się też dla innych układów w kosmosie i jest fundamentalnie błędna, a jego "odkrycie" było i jest dla nauki zupełnie bezużyteczne. 

To tyle o tym "chojnickim Koperniku". 

Teraz może warto napisać słów kilka o ideowo-moralnych podstawach promowania Titiusa. O ile oczywiście nauka nie zna granic i narodowości, o tyle też trzeba być świadomym, że jest to tylko piękne założenie. Titius miał tyle wspólnego z Chojnicami, że urodził się tutaj w niemieckiej rodzinie, był Niemcem, ale znakomitą większość swego życia spędził w Niemczech - w Wittenberdze i innych miastach niemieckich. Co więcej, jak napisałem powyżej, niczym się w nauce nie zapisał, poza błędnymi założeniami i fałszywą teorią. Reszta jego działalności naukowej, to czysta taksonomia, którą pałało się wielu. 

W Chojnicach jednak Titius stał się odkryciem duetu Brunka-Zientkowski, tak jakby nikt o tym "chojnickim Koperniku" nie słyszał w przeszłości. Był to idealny kandydat na patrona chojnickiej nauki w wydaniu ludzi takich jak Finster, Zientkowski czy nawet Brunka. Idealny, bo zgadzający się z ich ideologią i interpretacją historii - Chojnic jako miasta niemieckiego, miasta pogranicza, miasta wielokulturowego i miasta które rzekomo ma wiele do zawdzięczenia prusko-niemieckiej kulturze. Dlatego dalsze hołubienie Titiusa jest niebezpieczne i każdy powinien być przestrzegany przed tą "naukową ofensywą i propagandą" w wydaniu układu miejskiego i Przemysława Zientkowskiego, która chcąc nie chcąc, wpisuje się w niemiecką propagandę. 

Mamy w historii Polski i wśród Polaków wielu wybitnych naukowców, którzy zasługują na to, aby być patronami chojnickiej nauki. Wystarczy chcieć wybrać postać godną naśladowania. Nie jest nią bowiem Titius - Niemiec, twórca fałszywej teorii naukowej. Dalsze promowanie Titiusa za publiczne pieniądze, z podatktów Polaków - chojniczan, to wpisywanie się w niemiecką narrację historyczną i swoista zdrada interesów polskich. Rozdawanie Medali Titiusa i próba promowania się przy tym Zientkowskiego i Finstera, to dosłowna groteska, w której odmówiłem udziału. Ale czego możemy się spodziewać po Zientkowskim, usłużnym urzędniku Finstera, który z zelocką zaciekłością atakuje w lokalnej gadzinówce i mediach społecznościowych Romana Dmowskiego. 

Skończmy z fałszywymi bożkami! I wywyższaniem pruskiego pachołka, który swoją pozycję zawdzięczał po prostu jak każdy wtedy profesor - wiernopoddańczej pozycji wobec króla Prus. Tych samych Prus, które w 1772 r. dokonując I rozbioru Polski i zajmują Chojnice, wyrywając je z organizmu I RP. 


sobota, 29 listopada 2025

Chojnice nie są prymusem!

Wbrew propagandzie chojnickiego ratusza, chojnickiej władzy, w Chojnicach nie żyje się najlepiej. Choć oczywiście tej prawidłowej konstatacji próbują przeczyć miejskie bajarki, o czym pisałem w poście Finsterowcom żyje się najlepiej! Obóz władzy, chciałby ludziom wmówić, że żyją w najpiękniejszym i najszczęśliwszym grodzie pomorskim, który jest zarządzany przez najbardziej oświeconą elytę z elyt. 

Na szczęście, poza propagandą obywatele mają też dostęp do obiektywnych danych, do bezstronnych raportów. Z tych wynika, że Chojnice nie są ani pierwszym, ani drugim, ani nawet trzecim najlepszym do życia miastem w naszym województwie. Są bowiem dopiero na 43. miejscu spośród 119 gmin! Tak wynika z "Rankingu Gmin Województwa Pomorskiego 2025", którym nie pochwali się Finster!

Zatem jest co poprawiać. Bo 43. miejsce Miasta Chojnice w rankingu gmin pomorskich, w których badano 119 gmin, to bardzo niska lokata w stosunku do tego totumfackiego przekazu, który od dekad płynie z ratusza. Dodajmy przekazu całkowicie bezpodstawnego i kłamliwego w swej treści, pomijającego problemy miasta i jego mieszkańców. Trywializującego problematykę samorządową oraz ignorującą trudne zagadnienia społeczne. 

poniedziałek, 24 listopada 2025

Spokojny Plan Chojnice

 


Już po tym wydarzeniu, ale zamieszczam plakat ku pamięci. Niestety, nie mogłem uczestniczyć, bo zwyczajnie się po ludzku rozchorowałem. Z tego co mi wiadomo, to frekwencja w Chojnicach była bardzo, bardzo niska, bo około 10 osób na widowni, to nic! 

Osobiście niepokoi mnie to, że chojniczanie tak słabo są zainteresowani sprawami bezpieczeństwa swojego i swoich rodzin. Czy naprawdę uważacie, że poruszane przez nas tematy nie są ważne? Czy może już jesteście przygotowani na wszelkie stany kryzysowe? Czy po prostu nie trafiliśmy z terminem i mamy powtórzyć spotkanie w Chojnicach???

11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości w Warszawie

Miałem niezrównaną i bezprecedensową przyjemność uczestniczyć w centralnych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Warszawie 11 listopada 2025 roku. Redakcja TVP zaprosiła mnie do studia na Placu Piłsudskiego do komentowania tego pięknego wydarzenia. 

Dla mnie był to nie tylko zaszczyt, honor, ale też po prostu spełnienie marzeń! Nie chodzi mi o występ w TVP, ale o możliwość przyglądania się z bliska przebiegowi całej uroczystości, wspólnego odśpiewania hymnu narodowego z Panem Prezydentem oraz żołnierzami Wojska Polskiego, czy Marszu Pierwszej Brygady oraz wysłuchanie apelu poległych. 

Jest to przepiękna uroczystość, w której każdy Polak winien fizycznie wziąć udział przynajmniej raz w życiu. Wydaje się być esencją naszej polskiej duszy. 








niedziela, 2 listopada 2025

Finsterowcom żyje się najlepiej!

"Ostatnia wiadomość, jest dla mnie miodem na serce"! - tak Arseniusz Finster otworzył ostatnio wątek na swojej konferencji prasowej, na której przedstawił wynik raportu o stanie gmin w Polsce. 

Była to ocena jakości życia w gminach (Raport. Gdzie żyje się najlepiej? Ocena jakości życia w gminach i przewodnik po location intelligence dla biznesu i samorządów, Algolytics, październik 2025, pdf). Według tego raportu, Chojnice są na 3 miejscu w województwie pomorskim pod kątem jakości życia! Finster mówi, że to nie jest żadna subiektywna ocena! Absolutnie!!!

Finster dodaje: "jestem dumny jak paw"!!! (w to akurat nie wątpię). I jak mówi, na 3 miejscu Chojnice są w wyniku "badania"! Kilka razy to powtórzył. 

Był to dla mnie spory news! Chojnice, które na co dzień przypominają raczej zapadłą dziurę, gdzie centrum zieje pustką, niczym miasteczka górnicze po ustąpieniu gorączki złota, staje się w województwie pomorskim, dzięki "badaniom" trzecim najlepszym miejscem do życia!!! WOW!!! Ludzie!!! W końcu, ktoś nam wyjaśnił, że żyjemy na pomorskim podium. Klaskać - i pytań nie zadawać! Żyjemy w raju!

Niestety, ale lubię zadawać pytania. 

Zatem, pierwsze pytanie - jak to się stało, że Arseniusz Finster jest w tym raporcie wymieniony jako ekspert (i nawet o tym nie wspomniał?), któremu autorzy dziękują za "czas, zaangażowanie i merytoryczny wkład w powstanie raportu. To dzięki ich głosom raport zyskał wymiar, który wykracza poza dane" (sic!)

Finster komentuje raport dalej tak: "tak więc nie zaścianek, nie tylko markety, nic się nie dzieje, nic się nie robi"! Grubo, grubo.

Tutaj link do wypowiedzi Finstera: https://www.chojnice.com/video/pokaz/4788

Jak to jest, że ekspertami w raporcie, był Finster, była też prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz??? 

Metodologia tego badania jest też zaskakująca. Otóż, na 1502 osoby przebadane, 33% to mieszkańcy miast do 100 tys. mieszkańców. Nie rozumiem tylko, ile osób z Chojnic zbadano w tym badaniu? Czy też może osoby spoza Chojnic, wypowiadały się w badaniu ankietowym o Chojnicach? Nie znajduję na to odpowiedzi w raporcie. Co bardziej zaskakujące - sami twórcy przyznają w dziale metodologicznym, że nie skupiali się na tak ważnych aspektach jak "wyłącznie na dochodach mieszkańców czy wydatkach inwestycyjnych". Bardzo niejasne jest też wg mnie rozróżnienie na "wagi eskperckie" oraz "wagi z badania ankietowego". Nigdzie w raporcie nie znalazłem klarowanego wyjaśnienia, czym są te wagi eksperckie??? Napisano tylko, że są "dobrane w taki sposób, aby reprezentowały potrzeby typowej polskiej rodziny". Jak skantyfikowano takie dane, i jak je pozyskano???O badaniu ankietowym jest tylko tyle, że wykonano je na próbie 1502 osób, ale nie ma nic o metodologii badania, jak zbierano te dane, ani kiedy? Jaką metodą? Co ciekawe, i według mnie niezgodne z logiką i metodologią jest to, że zmieniono wagi odpowiedzi, żeby wyrównać wagi odpowiedzi osób powyżej 65 roku życia - przecież to jest niedopuszczalne!!! Nawet nie zaprezentowano ankiety, ani pytań, które w niej były!!! Przynajmniej ja tego w raporcie nie odnalazłem!!! 

Znajduję w nim natomiast wypowiedzi zaklinające rzeczywistość, jak choćby tę Aleksandry Boreckiej, która twierdzi, że "obecnie w pełni wykorzystuje się potencjał miast średniej wielkości". Nie wiem czy ta Pani kiedyś odwiedzała takie miasto jak Chojnice? Taka wypowiedź jest wbrew prawdzie płynącej z badań i reportaży nt. miast średniej wielkości w Polsce, które są po prostu w zapaści! 

Mnie zastanawia, kto finansował ten raport? Bo wychodzę z założenia, że ci, których zdjęcia są w tym raporcie, czyli być może też Burmistrz Miasta Chojnice? Jak było? Widzę też w raporcie wypowiedzi przedstawicieli różnych firm - jak Pyszne.pl, Allegro, BIK...

Dziwny to jest raport, bo wygląda na to, że był współsponsorowany przez włodarzy samorządowych i wielkie polskie korporacje - ale nie wiem czy to prawda, to tylko wniosek z tego co widzę. 

Fakty są jednak takie, że w Chojnicach jest pusto jakby ludzie wymarli - tak wygląda przynajmniej chojnickie centrum wieczorową porą, a i za dnia straszą jedynie puste witryny sklepowe. 

No nic, trzeba stwierdzić - że ten raport to na pewno miód na serca finsterowców - przecież im i tak, bez tych raportów, żyje się w naszym mieście najlepiej, ale posłodzić nie zaszkodzi! 

sobota, 25 października 2025

Publiczne przesłuchanie kandydatów na stanowisko Prezesa IPN

Media lokalne poinformowały już o moim starcie w konkursie na stanowisko Prezesa IPN, jak i o tym, że znalazłem się w II etapie tego konkursu, który wiąże się z publicznym przesłuchaniem kandydatów przez Kolegium IPN. Jak już wiadomo, jestem jednym z 9 kandydatów na stanowisko prezesa IPN.

Publiczne przesłuchanie przez Kolegium IPN, odbędzie się 28.10.2025 r. w Warszawie w Przystanku Historia na ul. Marszałkowskiej. Będzie ono dostępne online, na żywo, pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=Ie1rvpENg0Y . Zapraszam wszystkich zainteresowanych oglądania tego wydarzenia. 


 

Pragnę przypomnieć, że Kolegium IPN składa się z wybitnych postaci, naukowców, ale i osób zasłużonych dla sprawy polskiej niepodległości. Obecny skład Kolegium IPN wygląda następująco: 

prof. dr hab. Jan Draus

prof. dr hab. Andrzej Nowa

dr Bartosz Machalica

prof. dr hab. Grzegorz Motyka

prof. dr hab. Wojciech Polak 

prof. dr hab. Mieczysław Ryba

Bronisław Wildstein

prof. dr hab. Tadeusz Wolsza

Krzysztof Wyszkowski


Wszystkich chojniczan proszę o duchowe wsparcie mojej kandydatury. To, być może niepowtarzalna sytuacja, kiedy chojniczan ma szansę na objęcie stanowiska Prezesem IPN. Jednocześnie dziękuję za wszystkie Wasze słowa wsparcia, które już otrzymałem, w postaci telefonów, maili, komentarzy i wiadomości SMS i na komunikatorach! Jest to naprawdę budujące! Dziękuję również mediom, które poinformowały o moim starcie opinię publiczną. Trzymajcie kciuki! 


piątek, 17 października 2025

Spokojny Plan

Dzięki inicjatywie Marka Grzegórskiego oraz Fundacji Zawierucha, włączyłem się w działania, które mają na celu podnoszenie świadomości nt. kwestii bezpieczeństwa, tego lokalnego, regionalnego oraz globalnego. W ramach projektu "Spokojny Plan" Fundacji Zawierucha, będziemy prowadzić szkolenia nt. plecaka 72 h, bezpiecznego korzystania z internetu, spokojnego planowania na co dzień oraz perspektywy globalnej w codzinnym życiu (ten ostatni panel jest mojego autorstwa i będę go prowadził w ramach szkolenia). Wstęp na szokolenie jest bezpłatny!

Rozpoczynamy od dziś w Sośnie. Zapraszam na to szkolenie oraz kolejne jego odsłony!


 




sobota, 11 października 2025

Drony, Słoneczne Wzgórze i panele

W Chojnicach postępuje trywializacja polityki, spłaszczanie i upraszczanie ważnych kwestii dla mieszkańców. Dzieje się to przede wszystkim przez wzgląd na upadającą, od dawna, kulturę polityczną w mieście. Coraz częściej Burmistrz Miasta Chojnice, jak i przedstawiciele "opozycji", posuwają się do działań, które nie licują z pełnionymi przez nich funkcjami. Jednocześnie zamazuje się granicę, między tym co prywatne, a tym co publiczne. Zresztą nie dzieje się to, jak można byłoby domniemać, przez wzgląd na "wycieczki dronowe" Kamila Kaczmarka, ale przez wzgląd na to, że Arseniusz Finster od dekad ingeruje w życie prywatne i zawodowe swoich przeciwników politycznych. Wyznaczył więc tym zachowaniem kierunek działania dla swoich rywali, którzy zarówno odpierając jego zarzuty, jak i wyprowadzając atak, przesuwają granicę dyskusji publicznej ze spraw publicznych na życie prywatne. Stąd Kaczmarek latał gdzieś nieopodal nieruchomości Finstera dronem. Paradoksalnie, rozumiem to, co chciał osiągnąć, bo choć przesuwa tym granice tego co kulturalne, racjonalne i dozwolone, to jednocześnie chciał w ten sposób pokazać Finsterową hipokryzję - burmistrza, który mieszka poza miastem i poucza lub wręcz kpi z problemów mieszkańców Chojnic, żyjących w gęstej zabudowie przy ruchliwych ulicach. 

Problem jednak leży w tym, że działania Kaczmarka odwracają częstokroć uwagę mieszkańców od meritum problemów miasta, bo Kaczmarek po prostu szuka uwagi mieszkańców i chce za wszelką cenę stworzyć widowisko, nawet jeśli będzie ono bez treści. Przykładowo - jeśli Kaczmarek już musiał posuwać się do idiotycznej prowokacji z dronem nieopodal nieruchomości Finstera, to mógł dotknąć innego ważnego problemu - jak to jest, że Finster zakupił swoją nieruchmość na Słonecznych Wzgórzach płacąc 10 zł/m2!!! To jest dopiero kwestia do rozwikłania i nad tym powinna się skupić opozycja. 

Niestety, ani Finster, ani Kaczmarek nie zajmują się konkretami, tylko nakręcają spektakl, który powoduje, że tracimy z oczu to co ważne dla miasta. Zresztą od dawna twierdzę, że Kaczmarek jest w swych działaniach lustrzanym odbiciem Finstera. Dobrym tego przykładem były ich donosy na lek. Gierszewską, którą ośmieliła się wyrazić swój krytyczny pogląd nt. szczepionek na COVID-19! 

wtorek, 23 września 2025

Cenzor Kaczmarek

Próbowałem wczoraj zamieszczać komentarze na profilu Chojnice24.pl na Facebooku. Pod artykułem dotyczącym afery, jaką wywołali Kaczmarek z Mrówczyńskim w chojnickim PiS. 

Po tym kiedy zamieściłem swój komentarz, ktoś mnie zapytał czy usuwałem swój wpis. Sprawdziłem, rzeczywiście redakcja Chojnice24.pl, usunęła mój wpis. 

Zatem...napisałem drugi komentarz, po niedługiej chwili okazało się, że nie tylko nie ma komentarza, ale jestem na Facebooku zbanowany przez Chojnice24.pl. Moje komentarze były krytyczne zarówno wobec Kaczmarka jak i Mrówczyńskiego. 

Jeśli jednak, portal oskarżany przez Finstera o, delikatnie to ujmując, miałkie dziennikarstwo, blokuje krytyczny głosy internauty o właścicielu portalu, to czym ten portal różni się od tuby Finstera chojnice.com? Otóż niczym. Kiedy Chojnice24.pl były własnością Zdzisława Tabatha, taka sytuacja była niewyobrażalna, bo to co zrobiło wobec mnie Chojnice24.pl, to podręcznikowe ograniczenie wolności słowa. 

Dla mnie to oczywisty skandal i dowód na to, że Kaczmarek jest nie tylko radnym nieskutecznym, ale z obywatelskiego punktu widzenia - radnym niebezpiecznym!  A Chojnice24.pl, niestety niczym więcej niż narzędziem do realizacji politycznych interesów Kaczmarka. 









Podziały przez pączkowanie

Dowiadujemy się z mediów, zarówno z DzieńDobryPomorze, jak i z Chojnice24.pl (portal radnego Kaczmarka), że doszło do faktycznego rozpadu klubu radnych PiS w Radzie Miejskiej. 

To nie pierwszy raz w historii chojnickiego samorządu, kiedy dochodzi do rozpadu na prawicy, czy szerzej w obozie opozycji. Przede wszystkim mnie ta sytuacja nie dziwi. Już w trakcie wyborów samorządowych wyrażałem pogląd, zgodnie z którym Kaczmarek w PiS, oznacza rozkład tej partii. Jesli dziś ktoś mówi, że PiS w Chojnicach rozpadł się przez Mrówczyńskiego, to jest w błędzie. Bowiem, do czasu, kiedy nie było tam Kaczmarka, był to po prostu PiS Mrówczyńskiego. Poseł poukładał sobie partię w mieście i w zasadzie, gdyby nie pojawił się Kaczmarek niewiele by się zmieniło. W żaden sposób nie usprawiedliwiam tu działań Mrówczyńskiego, który już w przeszłości z lubością wchodził w konfliktu wewnątrz PiS - choćby ze mną, kiedy byłem członkiem tej partii. Zresztą odszedłem z PiS właśnie przez Mrówczyńskiego, który nie chciał żadnych działań monitorujących obóz władzy lokalnej, i wielokrotnie powtarzał wraz ze swoimi przybocznymi, aby nie prowadzić walki z Finsterem. Można powiedzieć, że na tej płaszczyźnie moje odejście z PiS byłoby podobne do tego, co teraz obserwujemy w relacji Mrówczyński-Kaczmarek. Z tym,że...Kaczmarek nie jest członkiem PiS. Kim zatem jest radny Kaczmarek? Otóż w mojej opinii jest zwyczajnym intrygantem, który już w PChS wykonał robotę na rozbicie tego stowarzyszenia i w zasadzie doprowadził je do klęski i politycznej i wyborczej. Kaczmarek w PChS znalazł się dzięki mojemu zaproszeniu do tego grona, a po czasie zaczął wykazywać zachowania, właśnie intrygancko-aroganckie. Dlatego uważam, że radny Kaczmarek nie jest w stanie z nikim współpracować na polu społecznym i politycznym, a samo jego pojawienie się w jakimś środowisku zapowiadać może...rozpad tego środowiska, a co najmniej silne wewnętrzne podziały. Przypomnę, że Kaczmarek nigdy się niczym specjalnym w Chojnicach nie zasłużył, nie jest to przecież prezes klubu - jak choćby Marzenna Osowicka, czy Marcin Gruchała, nie jest to szef żadnego znaczącego stowarzyszenia, nie jest to żaden społecznik. To jest po prostu biznesmen, który szuka maskymalizacji zysku (niekoniecznie finansowego) z podejmowanych działań. Kamil Kaczmarek przez kilka lat rządów PiS bawił się w dziennikarstwo w TVP Bydgoszcz, ale czy ktoś pytał w ogóle jak Kaczmarek znalazł się w TVP? Następnie, po tym kiedy PiS traci władzę, Kaczmarek startuje z listy PiS do RM Chojnice, na której to liście otrzymuje JEDYNKĘ, którą to szansę ciężko przegrać. Pamiętam przecież kiedy oddałem JEDYNKĘ, na liście PiS do RM Chojnice Krzysztofowi Pestce, który w 2018 r. był raczej kompletnie nieznany w mieście, i Krzysztof Pestka otrzymał kilkaset głosów. Po prostu miejsce na liście znaczy bardzo wiele w wyborach proporcjonalnych. Zatem, założyć należy, że chojnicki PiS zaufał Kaczmarkowi, i dał mu na liście JEDYNKĘ, choć Kaczmarek dla PiSu chojnickiego wcześniej raczej publicznie niczego nie dokonał. Zatem, dziś PiS zbiera żniwo nietrafionych decyzji. 

Radny Kaczmarek niestety nie dokonał też dotąd niczego specjalnego w Radzie Miejskiej Chojnic. Na razie zasłynął tylko z szarpaniny z właścicielem lokali gastronomicznych i ciągłych pyskówek z burmistrzem w Radzie Miejskiej. Po prawie dwóch latach bieżącej kadencji można stwierdzić, że styl życia publicznego Kaczmarka, to lustrzane odbicie Finstera. Nawet, podobnie jak Finster ma on swoją tubę propagandową w postaci chojnice24.pl! 

Paradoksalnie uważam, że dobrze się dzieje, podziały przez pączkowanie mogą wyjść na dobre chojnickiej opozycji, na której dotąd nie ma lidera, a przede wszystkim nie ma spójnego środowiska. Projekty takie jak GCH - który współtworzyłem, okazały się być od zarania zinfiltrowane przez Finstera i jego ludzi. Z tego środowiska tylko Marzenna Osowicka rzeczywiście działa na rzecz mieszkańców, jako ogółu, bo to że Marcin Gruchała wszedł do rady żeby zabezpieczyć interesy Boxing Team, to nie jest reprezentowanie interesów mieszkańców, tylko wąskiej grupy wybranych. Zatem Marcina Gruchały do opozycji zaliczyć nie można. 

Należałoby się więc cieszyć, że jest taki Kaczmarek, który próbuje liderować opozycji w radzie, i który próbuje wyprowadzać z równowagi Finstera..., ale chwileczkę, nie o to chodzi w Radzie Miejskiej, aby stawały się one teatrem dwóch zaślepieńców, którzy nic poza sobą już nie widzą. Zatem, konkretów w działaniu Kaczmarka brak. Nie można do nich zaliczyć nawet pozwu z artykułu 212 Kodeksu karnego wobec Finstera, bo choć uważam, że Finster rzeczywiście pomawiał chojnice24.pl, to stosowanie art. 212 kk, to jest zabawa w te same gry i narzędzia, które stosuje Finster. I co gorsza, to zapowiada, że ewentualnie Kaczmarek jest lustrzanym odbiciem Finstera. Zresztą, Finster też już chyba założyl proces z 212 kk. Dokąd to zmierza?

W tym czasie, w Chojnicach dzieje się wiele złego. Planuje się magazyn na żywność dla ludności w hali, która nie była budowana z myślą o magazynie na czas wojny, która leży w dzielnicy przemysłowej i która leży na obrzeżach miasta. Miasto się wyludnia (choć Finster będzie twierdził, że jest inaczej - ale on bazuje na liczbie tzw. klamek). 

Niestety Kaczmarek poniósł polityczną porażkę, bo nie zdołał zintegroać opozycji, a co więcej swoimi działaniami ją rozbił. I nie usprawiedliwa tego fakt, że jakiś radny szukał może przez protekcję burmistrza synekury dla rodziny (jeśli to prawda). Tutaj trzeba wskazać, że wszyscy radni, którzy traktują mandat radnego jako szansę na ustawianie siebie i rodziny, natychmiast ten mandat powinni tracić, jeśli tylko dochodzi do takich działań, lub samych prób podejmowania takich działań. 

W mojej opinii zachowania i postawy Kaczmarka, wynikają po prostu z jego braku kompetencji do sprawowania mandatu radnego.  Jeśli wyobrażał sobie, że może wejść do RM z listy partyjnej, negując lokalne władze partyjne, to się mylił o czym się przekonał. Jeśli wydawało mu się, że Mrówczyński go nie usunie, kiedy ten wykaże wolę niezależnych działań, to naprawdę nie potrafi uczyć się z historii działań posła. 

Co gorsze, Kaczmarek to taki sam cenzor jak Finster...o czym w kolejnym wpisie. 




wtorek, 26 sierpnia 2025

Szkoły i dzieci po macoszemu

Wypłynął temat ograniczania środków miejskich na zajęcia w chojnickich szkołach, a szczególnie na zajęcia w godzinach nadliczbowych. Sytuacja wygląda na dramatyczną. Władze miejskie bowiem obcinają środki nauczycielom chojnickich szkół podstawowych na wynagrodzenia nadliczbowe, wprowadzając dodatkowe formy monitorowania czasu pracy nauczycieli. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej (25.08.2025), nie wspomniano jednak o tym, że de facto nauczyciele chojnickich szkół nie będą mieli możliwości prowadzenia zajęć nadliczbowych. Co gorsze, dzieci chojnickich szkół nie pojądą już chyba na żadne wycieczki szkolne, jeśli tylko te będą się odbywały w czasie ponad 40 godzinnego czasu pracy. 


Przypomnę, że Arseniusz Finster sam jest nauczycielem przebywającym od wielu, wielu lat na urlopie bezpłatnym (tutaj). Poza tym, Finster buńczucznie wspierał protesty chojnickich nauczycieli w okresie rządów PiS, kiedy ci domagali się podwyżek, ale jednocześnie sam jako burmistrz Chojnic ogranicza chojnickim nauczycielom możliwości zarobkowe! Przypomnę, że to Finster nawoływał o "normalne rozmowy polityków z nauczycielami", a dodatkowo,kiedy strajkowali to obiecywał im wypłatę wynagrodzenia, pomimo podjętego w tym czasie strajku. W całym tym proteście uczestniczyły też dzieci z chojnickich szkół, które dziś jak się okazuje też stają się ofiarami polityki chojnickiego burmistrza, bo raczej nauczyciele nie będą organizować wycieczek, skoro nie ma na to pieniędzy! Warto się tej hipokryzji i krętactwu przyjrzeć bliżej, tutaj i tutaj oraz tutaj. Od dawna wiadomo, że Finster przeczy sam sobie, i prowadzi politykę niezwykłego zakłamania i krętactwa. Ograniczenia możliwości pracy i wynagrodzenia dla nauczycieli jasno i wyraziście kontrastują z tym jak miasto szasta forsą na lewo i prawo, rozdając je na idiotyczne zupełnie sprawy - jeśli tylko wydatki te służą interesom politycznym Finstera. Dla nauczycieli powinna to być wyraźna nauczka, bo antypisowskość Finstera (a wiemy, że chojnickie grono pedagogiczne jest w znakomitej większości antypisowskie i antyprawicowe) nie powinna im przesłaniać szkodliwości jego działań dla systemu edukacji w Chojnicach. Zapytam jeszcze, gdzie teraz i jakim sposobem chojniccy nauczyciele dorobią sobie do pensji, skoro nie mogą prowadzić nadgodzin? Czy przy tych rosnących cenach, galopującej inflacji, Finster ma w tej mierze jakąś propozycję dla nauczycieli? Może wyjazdy latem na szparagi do Niemiec? Albo sprzątanie w MKS Chojniczanka? Ewentualnie może praca, po godzinach, u mości Burmistrza na jego posiadłości (kupił ogromną działkę za 10 zł za metr kwadratowy)?

Dodam, że znam już treść pism i ratusza do szkół, i wystąpień nauczycieli z pytaniami do ratusza w omawianej sprawie. Wynika z tych pism, dla mnie, jasno, że ratusz łamie prawo. 

Działania władzy chojnickiej wobec nauczycieli można sprowadzić do następującej kategoryzacji działań: 

- ścisłe ewidencjonowanie czasu pracy nauczyciela 

- ścisłe ograniczenie (de facto zakaz) działań wykraczających poza pensum

- łączenie klas i zwiększenie liczby uczniów w klasach

- fundamentalne zmiany w pracy administracji szkół

Teraz przejdę do istoty sprawy: w piśmie do dyrektorów chojnickich szkół z 11 marca 2025 r. Finster żądał, aby do dnia 30 kwietnia 2025 r. dyrektorzy przedłożyli mu raport z podjętych działań zapobiegawczych (czyli dotyczących ograniczenia wydatków, zmiany postawy nauczycieli co do kwestii nadgodzin, itd.). 

Działania podjęte przez ratusz doprowadzą do pauperyzacji nauczycieli w Chojnicach, spadku jakości ich pracy, a dla dzieci będą oznaczały ogromne straty w sferze psychiczno-emocjonalnej i społecznej, które rzutować będą na kapitał kulturowy z którym wchodzą w dalsze życie. 

Należy zatem, uzyskać raporty stworzone przez dyrektorów chojnickich szkół. Z nich dopiero, dowiemy się czy dyrektorzy są posłusznymi wykonawcami drakońskich propozycji chojnickiego ratusza i jak bardzo drakońskie zasady zaczną obowiązywać w szkołach od 1 września. 


AKTUALIZACJA - otrzymałem z ratusza dokumenty, stanowiące raport dyrektorów dwóch chojnickich szkół. Raporty te powstały w odpowiedzi na żądania Burmistrza, między innymi likwidacji nadgodzin, w tym i de facto zakaz organizacji wycieczek szkolnych. Uważam, że opinia publiczna w Chojnicach powinna dowiedzieć się o tym, jak zarządza się oświatą w mieście, dlatego publikuję dokumenty otrzymane z ratusza w tej sprawie. Widać w nich przede wszystkim rozbieżność stanowisk w odpowiedzi dwóch dyrektorek chojnickich szkół. Co ciekawe, faktycznie zarówno nadgodziny, a w tym i wycieczki dla dzieci, wyjścia do teatru, a zapewne i kina, po prostu są obecnie niemożliwe. Widać też dążenie do jak najpełniejszego monitorowania czasu pracy nauczycieli - co jest kwestią wręcz żenująca, biorąc pod wzgląd jak wiele pracy nauczyciel wykonuje w domu. 

Najbardziej zawiedzenie obecną sytuacją powinni być uczniowie oraz rodzice - brak zajęć dodatkowych w poprzednim wymiarze i formie, brak wyjazdów edukacyjnych, brak dostępu do oferty kultury, itd. Czy rodzice i nauczyciele pozostawią tę sytuację bez odpowiedzi? Jak rzeczywiście wygląda obecnie sytuacja w szkołach? Czy różni się ona od tego, co wskazano w dyrektorskich raportach, jeśli tak, to w jakim aspekcie?








czwartek, 17 lipca 2025

Pruska propaganda na 750 - lecie Miasta Chojnice

Na chojnickim dworcu PKP można zapoznać się z wystawą o rozwoju kolei...pruskiej kolei. Z okazji 750 lecia, chojniczanie i podróżni jadący przez Chojnice mogą zapoznać się z dorobkiem i sukcesami pruskiej germanizacji Chojnic i Pomorza!!!

Dlaczego władze miejskie pozwalają na wystawę w przestrzeni miejskiej Chojnic, która jest manipulacją i propagowanie pruskiej narracji o rzekomej modernizacji ziemi pomorskiej? W tej wystawie nie ma ani słowa o represjach, kulturkampfie, germanizacji, walce z polskością, ale jest wiele na temat pruskiej obecności na naszej ziemi. 

Nie wiem czy to naiwność czy może działalność pożytecznych idiotów, ale promowanie tego typu wystaw przygotowanych przez Kulturzentrum Ostpreussen jest skrajnym idiotyzmem, ignorancją i objawem braku odpowiedniej postawy obywatelskiej. Jeszcze ten tytuł: Od "Kolei Wschodnie" do dzisiaj

Chciałbym promotorom tej wystawy przypomnieć, że panowanie Prus skończyło się w Chojnicach 31 stycznia 1920 roku. Tą liną kolejową przebiegającą przez Chojnice Niemcy podstępnie wprowadzili na dworzec w Chojnicach 1 września o 4.23 niemiecki pociąg pancerny i rozpoczęli II wojnę światową!!! 

Kolejna poważna wpadka Miasta Chojnice z okazy jubileuszu 750 lat Miasta Chojnice. Już znowu w Polsce śmieją się z nas i popadają w dziwienie, co my w tych Chojnicach wyprawiamy. 

Ta wystawa w trybie natychmiastowym powinna zostać usunięta i odesłana do tego, kto za nią zapłacił. 

Pod tym adresem można obejrzeć wspaniały dokument o tej wystawie, krytyczny i przygotowany przez Polaków: https://www.facebook.com/share/v/19HZankhGn/


 


















niedziela, 13 lipca 2025

W obronie Dmowskiego

Jesteśmy świadkami, nie po raz pierwszy, ale w tak wyraźny sposób zakłamywania historii przez lokalnych propagatorów wyższości historii lokalnej, nad historią Polski. Jest to bardzo charaktersytyczna cecha, ludzi takich jak Bogdan Kuffel, Arseniusz Finster, Kazimierz Jaruszewski, Przemysław Zientkowski czy nawet, jak uważam, Robert Wajlonis. 

Od lat jesteśmy obserwatorami, jak lokalna władza wchodzi w sferę kultury i nauki, starając się tworzyć dyskurs na temat ważnych wydarzeń w historii miasta i dążąc do jego monopolizacji - stąd narracja o historii nie ma służyć prawdzie, ani jej ujawniać, ale przede wszystkim ma ona być zgodna z celami i interesami chojnickiego ratusza (chodzi o hegemonię kulturową!). Jest to oczywiście obarczone sporym prawdopodobieństwem działań, które mogą mieć charakter cenzorski, ale co gorsza skażone są tzw. prezentyzmem (manipulowanie obrazem historii - teraźniejszość to racja przeszłości, służebność historii wobec interesów politycznych) i recentywizmem (odmowa prawa do interpretacji historii). Obie te postawy są, świadomą, relatywizacją historii.

Najnowszą odsłoną jest spór o nazwę dla miejsc w przestrzeni publicznej. Chojniccy radni PiS zaproponowali bowiem, żeby jedno z rond nazwać rondem im. Romana Dmowskiego. Wcześniej ja, bo już w 2017 roku apelowałem do władz miasta o nadanie nazwy Romana Dmowskiego jednej z ulic w Chojnicach (patrz post: "Chojnice bez Wielkiego Polaka"), oczywiście spotkało się to z milczeniem ze strony ratusza. 

Słyszy się obecnie ze strony lokalnej władzy, co powiedział wielce nieprzygotowany do takiej dyskusji Przemysław Zientkowski, że Roman Dmowski był antysemitą i dlatego nie zasługuje w Chojnicach na rondo swojego imienia. Dlatego warto może byłoby wyjaśnić Zientkowskiemu i opinii publicznej kilka kwestii. 

Po pierwsze nie byłoby Pomorza Gdańskiego i Chojnic w Polsce, gdyby nie działania, postawy i wystąpienia Romana Dmowskiego w czasie Konferencji Wersalskiej, gdzie decydowały się losy Polski po I wojnie światowej, ale szczególnie decydowano o przynależności ziem spornych do nowopowstałego państwa polskiego. Roman Dmowski w swoich licznych pismach podkreślał, że Pomorze Gdańskie i Wielkopolska to najbardziej wartościowe ziemie, nie tylko pod kątem gospodarczym, ale przede wszystkim społecznym, bo zajmują je Polacy, którzy są bardzo dobrze zorganizowani i ich kultura stoi na wysokim poziomie. Dlatego walczył o przynależność Pomorza Gdańskiego w tym Chojnic do Polski. Delegacja Polska podjęła w Wersalu nawet starania o przyłączenie do Polski Człuchowa i ziemi człuchowskiej oraz złotowskiej, ale to się nie powiodło. Już z tego samego faktu, że Roman Dmowski walczył o przynależność Chojnic do Polski należałoby nadać jakiemuś godnemu miejscu w przestrzeni publicznej nazwę Romana Dmowskiego. 

Przywołany antysemityzm Dmowskiego jest swoistą hiperbolą jego myśli politycznej. Dmowski - co piszę z pełną odpowiedzialnością - antysemitą nie był, ale na pewno był przeciwnikiem asymiliacji Żydów w Polsce. Co więcej, Dmowski wielokroć wołał i pisał o sprawiedliwe traktowanie Żydów i angażował się dobroczynnie na rzecz Żydów. Taki więc z Dmowskiego był antysemita, jak z Zientkowskiego prawicowiec, samorządowiec i demokrata. Dmowski, co dobrze jest udokumentowane - nie był też rasistą, nie promował rasizmu, ani nie promował szowinizmu narodowego (nie wywyższał narodu polskiego nad inne narody). Kwestię zaś żydowską Dmowski podejmował jako kwestię ekonomiczną - walki o prymat gospodarczy Pokaków nad wpływami lobby żydowskiego w II RP. 

Te brednie o antysemityzmie i nadinterpretacje głoszone przez lokalnych "mędrców", wpisują się dobrze w propagandę ludzi takich jak Jan Tomasz Gross i jego paszkwile takiej jak "Złote żniwa". Warto w tej mierze kliknąć tutaj i posłuchać innego cytatu z Dmowskiego, zgodnie z którym Dmowskiemu na sercu leżały napięte stosunki polsko-żydowskie i chęć ich racjonalnego rozwiązania, aby uniknąć tragedii.

Lokalna elita ma jednak uczulenie na idee narodowe, i walcząc z nimi zasłania się hasłami faszyzmu i antysemityzmu, które są powszechnymi straszakami i wystarczy je publicznie rzucić w kierunku oponentów, aby zakończyć dyskusję choćby nad najbardziej merytoryczną kwestią. 

Warto więc przypomnieć tym krytykom antysemityzmu powszechnego, że sami wywyższali już w niedalekiej przeszłości antysemitów i brali ich za patronów przestrzeni publicznej w Chojnicach. Przykładem może być tutaj postać Juliana Rydzkowskiego, którego wypowiedzi były całkowicie antysemickie, ale nie przeszkodziło to władzom miasta w wydatkowaniu środków publicznych na ustawienie pomnika Rydzkowskiego i ławeczki w Parku 1000 lecia. O czym pisałem więcej tutaj i tutaj

Czy wynika z tego, że lepszy jest w oczach lokalnych "historyków" i lokalnego układu władzy antysemityzm lokalny od antysemityzmu ogólnopolskiego? Oczywiście że tak! 

Dmowski był postacią wielkiego formatu i jeśli krytykował Żydów, to tę krytykę wyprowadzał wobec warunków polskich w II RP. Bez zrozumienia tego kontekstu nikt nie powinien pisać o antysemityzmie Dmowskiego. Dziś przecież też, jeśli krytykujemu działania Izraela w Strefie Gazy, to możemy być uznani za antysemitów. 

Więc o co chodzi lokalnemu układowi władzy? Odpowiedź zdaje się być wyraźna, i leży przed nami jak na dłoni. Otóż w Chojnicach nie ma i nie będzie nigdy miejsca dla upamiętnienia Wielkich Polaków i Wielkich Czynów - dopóki rządzi ta pseudoelita, będąca mariażem postkomuny, ze współczesnym pomyleniem. W Chojnicach bowiem, w perspektywie tego niskiego gremium, jest tylko miejsce dla lewacko-niemieckiej propagandy historycznej. 

Stąd nie będzie ronda im. Romana Dmowskiego, ale jest miejsce dla Placu Emsdetten, czy miejsce dla wystaw promujacych dziedzictwo pruskie. Najgorszym elementem tego postępowania jest to, że jest to systemowo - w sferze lokalnej - działanie antypolskie, budujące jakieś przekonanie u odbiorców, że Chojnice z Polską mają tyle wspólnego co nic, bo zawsze były miastem krzyżacko-prusko-niemieckim. Co jednocześnie tej lokalnej wierchuszce nie przeszkadzało sięgać po dyplomy w Moskwie i kłaniać się przed Czerwoną Gwiazdą Sowietów. 

Ciekawe jest też to, że władze miejskie, tak zaciekle walczące z rzekomym antysemityzmem, nigdy dotąd i w żaden sposób nie upamiętniły społeczności żydowskiej Miasta Chojnice, a inicjatywy służące przywołaniu tej pamięci skutecznie przemilczały. 

I jeszcze jeden ważny argument, jak to jest, że w Warszawie czy innych wielkich miastach RP, Dmowski jest patronem ulic, rond, skwerów, a nawet ma swoje pomniki, ale w Chojnicach jest uznany za persona non grata? Czy tylko w Chojnicach mamy tak świadomą i czujną władzę, aby dać odpór powszechnemu antysemityzmowi? Lokalni propagatorzy układu finsterowego, nawet nie wiedzą, że popadają w śmieszność i robią z Chojnic przykre pośmiewisko na całą Polskę. Im przecież nie przeszkadza wynosić na ołtarze dawnych komuchów, sowieciarzy i ORMOwców, ale już o Wielkich Polakach - słyszeć nie chcą. 

Dlatego Finster musi odejść!