Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania lodowisko, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania lodowisko, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 stycznia 2011

25 lodobusów dla dzieci

Dziś złożono lodowisko na płycie Starego Rynku. Podobno koszt to ok. 35 tysięcy złotych (całkowity?), uważam,że sporo jak za tego rodzaju usługę. Po pierwsze wychodzi na to, że za dzień miasto będzie płaciło ok. 2 tysiące złotych. Jakość usługi na pewno odbiega od pełnowymiarowych lodowisk. Dlatego też daję pod rozwagę rozwiązanie alternatywne jakie można było zastosować:

Za kwotę 35 tysięcy złotych można przewieźć na pełnowymiarowe lodowisko do Gdańska dzieci 25 autobusami. Czyli ok. 1200 dzieci! W tej cenie mieści się też 60 minut jazdy po lodzie i wypozyczenie łyżew. Do tego w grę wchodziłoby zwiedzanie Gdańska. Czy to nie byłby lepszy pomysł? Czy w Chojnicach skorzysta z tego a'la lodowiska 1200 dzieci?

Sam byłem na tym lodowisku, jeżdziłem tam i muszę przyznać, że nie byłem w Polsce na lepiej utrzymanej powierzchni. Poza tym dzieciaki zobaczyłby coś naprawdę robiącego wrażenie, a tak muszą się zadowolić jakimś takim substytutem lodowiska ;)


Polecam uwadze:
http://www.mmtrojmiasto.pl/3426/2008/10/15/lodowisko-w-gdansku-ruszy-pod-koniec-listopada-wideo?category=sport&districtChanged=true


http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.zeppelin.gdansk.pl/upload/lodowisko%2520Gdansk.jpg&imgrefurl=http://www.zeppelin.gdansk.pl/lodowisko-gdansk-restauracja-gdansk-catering,178,2,128.html&usg=__KL8Ybj_O1ypl0sAyBnICeEe4Dq0=&h=399&w=600&sz=103&hl=pl&start=0&sig2=eDzTv0mJ5zns2qfcN_KEXQ&zoom=1&tbnid=lNkjDHz4Lk7kYM:&tbnh=132&tbnw=176&ei=SFwrTa7wHMyUOqPazd8I&prev=/images%3Fq%3Dlodowisko%2Bgda%25C5%2584sk%2Bzdj%25C4%2599cia%26um%3D1%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26biw%3D1516%26bih%3D654%26tbs%3Disch:1&um=1&itbs=1&iact=rc&dur=263&oei=SFwrTa7wHMyUOqPazd8I&esq=1&page=1&ndsp=21&ved=1t:429,r:0,s:0&tx=137&ty=63

http://www.google.pl/imgres?imgurl=https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheWgY4eNjU65hatP7L2hSIpFiRADgHJKiiQC8dybKvl36EmpobZv5hPOgbTB1nkCT6jzj8FMd9URoxhJJBqfDbllaoJ06Mc6xwmQ77gzBaEBvDs7FrTjZJcJuOj8Q61-iFXCShqxPWYf0/s1600/P1300753.jpg&imgrefurl=http://sobisz.blogspot.com/2010/11/lodowisko-gdansk-godziny-otwarcia.html&usg=__CxcuR-hsDpl7NaVjFYqBLxl6BYg=&h=874&w=1600&sz=239&hl=pl&start=0&sig2=teG29SZd_BM7kYCE2ciWhw&zoom=1&tbnid=bOo94bhSHSz1dM:&tbnh=96&tbnw=176&ei=SFwrTa7wHMyUOqPazd8I&prev=/images%3Fq%3Dlodowisko%2Bgda%25C5%2584sk%2Bzdj%25C4%2599cia%26um%3D1%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26biw%3D1516%26bih%3D654%26tbs%3Disch:1&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=666&vpy=335&dur=1691&hovh=166&hovw=304&tx=201&ty=105&oei=SFwrTa7wHMyUOqPazd8I&esq=1&page=1&ndsp=21&ved=1t:429,r:10,s:0

wtorek, 27 stycznia 2026

Na łyżwach fajnie jest...ale w Człuchowie

W Chojnicach z przytupem wylano, po miesiącu mrozów (wcześniej władza miejska nie była przecież pewna, czy zamarzające kałuże od miesiąca to nie jest czasami jakaś zasadzka kontrrewolucyjna), dużą kałużę na bulodromie w Parku 1000 - lecia.  


Przypomnę, że władze Chojnic od dekad mierzą się ze swoją niekompetencją w prowadzeniu/instalacji/budowie lodowiska w Chojnicach. Wiele o tym pisałem w minionych latach, pisałem o tym tutaj .


Dlatego w tym roku postanowiłem pojechać do Człuchowa i sprawdzić, jak tam się jeździ na łyżwach. Niby to miasto jest trzy razy mniejsze, a chyba od dekady potrafi utrzymać kryte lodowisko! I rzeczywiście, lodowisko ładnie utrzymane, na miejscu są też do wypożyczenia łyżwy - w godzinach otwarcia lodowiska i łyżwy - przyznać muszę też niezłe! W mojej opinii, stawia to władze Chojnic w bardzo kiepskim świetle...Do tego lodowisko, które proponuje się chojniczanom w Parku 1000 - lecia, jest po prostu jawnym żartem - według mnie, to zwykłe "kartoflisko lodowe", a nie lodowisko, i to w smogu! 


Poniżej kilka zdjęć z lodowiska w Człuchowie, a dalej zdjęcie z profilu Pana Krzysztofa Dziadczyka, na którym widać jakim "kartofliskiem" jest niekryte lodowisko na bulodromie chojnickim. Pan Dziadczyk też napisał, że nie wie czy z tej aktywności jest więcej pożytku czy strat - bo smog jest straszny. 






I zdjęcie z chojnickiego "lodowiska-kartofliska" z profilu Pana Dziadczyka:





poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Dlaczego nie będzie lodowiska?

Arseniusz Finster mówi dla Radio Weekend, że lodowisko na Starym Rynku w Chojnicach to uciążliwość, szum, hałas, gwar, agregat prądotwórczy, instalacje...słowem tragedia na którą on się nie zgadza. To miałaby być niby przyczna tego, że nie zrealizuje się koncepcji przewodniczącego Osiedla nr 1, czyli Mariusz Brunki, który chciałby, aby do takiego lodowiska w centrum miasta dołożyły pozostałe samorządy osiedlowe. Te jednak, takich chęci nie mają, bo wolą inwestować skromne środki z tzw. budżetów obywatelsko-osiedlowych u siebie.

Jednak burmistrz Chojnic ma pamięć krótką i bardzo wybiórczą, zapomniał bowiem, ze w 2011 r. sam otwierał lodowisko w Chojnicach na Starym Rynku, szeroko je reklamował i dał pokaz jazdy na łyżwach. Wiadomo, jeśli proponuje coś Finster, to nie ma przeszkód, ale jeśli coś zaproponują ludzie, którzy aktualnie nie trzymają linii władzy, to to wszystko jest złe, niedobre, wywrotowe i szkodliwe dla społeczności lokalnej.

Lodowisko w Chojnicach w 2011 r. : http://chojnice.naszemiasto.pl/artykul/lodowisko-w-chojnicach-juz-dziala,732590,artgal,t,id,tm.html

Bieżące wypowiedzi Arseniusza Finstera o lodowisku w centrum miasta: http://weekendfm.pl/?n=58948&chojnice_-zima_jeszcze_daleko_ale_juz_wiadomo_lodowiska_na_chojnickim_starym_rynku_nie_bedzie

wtorek, 11 grudnia 2018

Czy to jest niegospodarność?

Na razie stawiam tylko pytanie - czy sposób w jaki Miasto oddaje w zarządzanie lodowisko na płycie Starego Miasta jest formą niegospodarności mieniem publicznym? 

Według mnie, tak, to jest niegospodarność. Sytuacja w której Miasto inwestuje publiczne pieniądze, niemałe przecież, w infrastrukturę, która będzie generowała przychód i to samo Miasto odmawia sobie prawa do jakiegokolwiek udziału w ewentualnych zyskach to jest to właśnie niegospodarność. 

Warto zapytać w tym miejscu - dlaczego mieszkańcy muszą płacić za parkingi miejskie? Chyba dlatego, że Miasto chce mieć jakiś przychód prawda? Dlaczego Straż Miejska wstawia mandaty? Dlatego, że chce mieć chyba jakiś przychód, prawda? Dlaczego mieszkańcy ZGM płacą czynsz, chyba dlatego, że Miasto ma mieć jakiś dochód, prawda? Dlaczego płacimy za bilety w MZK - czyli w spółce miejskiej? Chyba dlatego, że Miasto ma mieć przychód, prawda? Dlaczego wszyscy są zobowiązani płacić podatek od nieruchomości? Chyba dlatego, żeby Miasto miało przychód prawda? 

Więc dlaczego Miasto oddaje bez żadnego konkursu/przetargu prowadzenie chojnickiego lodowiska bez jakiejkolwiek wizji udziału w ewentualnych przychodach/zyskach? To jest zwyczajna niegospodarność. Wydano pieniądze publiczne na lodowisko, płacić będą za to w dwójnasób chojniczanie - raz podatkami z których pochodziły pieniądze na to lodowisko, drugi raz zapłacą za bilety, a wszystkie środki zgarnie jeden NIEPRZYPADKOWY przedsiębiorca ze wskazania władz. 

To jest niegospodarność w mojej ocenie. Władza chojnicka powinna się zreflektować i ogłosić konkurs/przetarg na prowadzenie lodowiska z gwarancją udziału w części dochodów. Jeśli władza chojnicka się nie zreflektuje, chojnicka opozycja - a szczególnie PiS w Radzie Miejskiej winien wyciągnąć daleko idące konsekwencje łącznie ze zgłoszeniem sprawy w prokuraturze chojnickiej, tak aby ta zbadała, czy doszło, czy nie doszło do niegospodarności.  

środa, 19 października 2016

Zaprośmy inwestora

Pomysł, abyśmy za pieniądze z tzw. budżetów osiedlowych budowali lodowisko w centrum miasta jest w mojej ocenie nietrafiony. Poza tym, że podważa to ideę budżetów w formie w jakiej zostały zaprojektowane, to odrywa się w ten sposób też środki od osiedli, czyli z miejsc, gdzie te środki miały trafić, aby poprawić w jakiejś mierze jakość życia na osiedlach. 

Dla inicjatorów tego pomysłu - budowy lodowiska - mam wspaniałą radę, aby założyli spółkę i potraktowali to jako własne przedsięwzięcie. Skoro twierdzą, że jest to tak ważne i potrzebne zadanie dla gminy miejskiej, to może udowodnią jego zasadność choćby w aspekcie ekonomicznym?

Według mnie to lodowisko będzie niczym więcej, jak kolejnym miejskim basenem o innym stanie skupienia, czyli przysłowiowa studnia bez dna na środki publiczne. Wyobrażam też sobie, że trafi pod zarządzanie chojnickiego prezesa nr 1, który wykazuje się od lat w Centrum Parku. 

Miasto nie miało środków, aby utrzymywać przedszkole samorządowe - co przecież jest obowiązkiem gminy (który gminy sprytnie obchodzą), ale będzie wydawać ogromne pieniądze na basen? Przecież to jest bardzo niepoważne podejście i szkoda nawet czasu na dalszą dyskusję nad tą fantasmagorią. 

Natomiast, jeśli jest to pomysł ekonomicznie uzasadniony, to proponuję, aby to lodowisko postawiła firma prywatna, miasto z tego co obserwuję na pewno wykaże się pomocą biurokratyczną. W odniesieniu do przykładu sąsiednich miast, gdzie są podobno lodowiska, to odpowiem tak, naśladownictwo niejednego doprowadziło do zguby. Poza tym istnieje w ekonomii teoria przewagi komparatywnej - która jak uważam, ma przełożenie na wymiar lokalny. To znaczy, jedno miasto jest dobre w jednym obszarze, kolejne w innym, itd. To doprowadza do wzmacniania gospodarki i wiązania usług w których dana miejscowość uzyskuje przewagę, bez sensu jest w takich przypadkach marnować środki na naśladownictwo za grube pieniądze. Idźmy dalej bez oglądania się na innych. Twórzmy nowe, lepsze i wcale niekoniecznie "wypoczynkowe" rozwiązania. 

wtorek, 28 sierpnia 2018

Przegrany i beznadziejny

PChS wystawiło ponownie do fotela burmistrza Mariusza Brunkę, kandydatura to z góry przegrana i beznajdziejna. 4 lata Brunki w Radzie Miejskiej dały dowód, najpierw chwiejności postaw i chęci ugrania czegoś dla swojego środowiska (sprawa współpracy z Zientkowskim), następnie był to festiwal oporu z racji braku programu pozytywnego dla miasta. Przy tym Brunka częstokroć podpinał się pod cudze pomysły, sprzedając je jako własne bądź swego tylko środowiska (vide prawybory). 

Jedyny pomysł, jak mniemam autorski, Brunki dla miasta to lodowisko, na które miały się złożyć wszystkie samorządy osiedlowe w mieście, bo lodowisko miało kosztować krocie. 

Brunka przegrał w 2014 r. swoją najlepszą okazję na stanie się burmistrzem Miasta, gdyż wtedy to był jedynym kontrkandydatem. Obecnie nie będzie miał tego przywileju, bo kandydatów będzie mnogo. Brunka swoją postawą mnie osobiście zawiódł, a proszę pamiętać, że zaprosiłem Mariusza Brunkę do PChS, gdzie przegrałem z nim prawybory 1 głosem i nadal lojalnie wspierałem Brunkę w wyborach na burmistrza, licząc, że uda się scalić i zintegrować opozycję. Nic bardziej mylnego, im więcej dążyłem do współpracy, tym więcej Brunka dążył do rugowania mnie z środowiska. W mojej ocenie środki, które Brunka stosuje nie odbiegają wiele od tych z których do niedawna przynajmniej słynął innym mój przeciwnik polityczny. Dlatego na Brunce zawiodłem się nie tylko w sensie politycznym, ale i po prostu osobistym. Jak ktoś kto posługuje się notorycznie kłamstwem i oszczerstwami w sferze publicznej może być przedstawiany, jako gwarant realnej zmiany??? Przykłady: Brunka, który wpraszał się na spotkania PiS i jednocześnie Brunka krytykujący PiS i jego rządy; Brunka będący w opozycji i związany z fundacją, która na relacjach władzy podpisywała umowy z Zientkowskim; Brunka łgający przed kamerami na temat inicjatywy prawyborów; Brunka przedstawiający się jako inicjator odwołania Janowskiego i Łęgowskiego? Brunka bluzgający na wszystkich na swoim Facebooku i poniżający w oczach opinii publicznej językiem nienawiści wszystkich, którzy stanęli mu na drodze? W moim odczuciu Mariusz Brunka były działacz socjalistycznych organizacji młodzieży akademickiej, to człowiek, który w moich oczach ma zero procent wiarygodności. 

Kilku kandydatów przeciwko Finsterowi, to szanse realizacji dwóch scenariuszy wyborczych - 1. w którym Finster zdoła utrzymać inicjatywę i narrację nad przebiegiem kampanii i wygra ją odnosząc wysokie zwycięstwo  i 2. w którym pojawi się kandydat zdolny do dotrzymania mu kroku i spolaryzowania wyborców, a to może zapowiadać drugą turę. Takim kandydatem na pewno nie jest Brunka, ten bowiem swoją najlepszą szansę na zwycięstwo stracił już 4 lata temu. Sam fakt starty wielu osób, oprócz Brunki i Finstera, jest dobitnym świadectwem dla PChSu i Brunki, że środowisko to straciło zaufanie, które otrzymali w wyborach 2014 r. Gdybyśmy wierzyli w szczere intencje Brunki, gdybyśmy pozytywnie oceniali jego działania w Radzie Miejskiej, to wielce jest prawdopodobnym, że Brunka byłby jedynym kontrkandydatem do Finstera, także w 2018 r. Niestety Brunka sam swoimi postawami i zachowaniem przegrał szansę na przywództwo szerszej koalicji, ale dla idei zmian, to nic straconego, w obecnych okolicznościach to nawet swoisty dar losu. 

środa, 8 lutego 2023

Lodowisko 2023

W Chojnicach włodarze miasta wykazali się niezwykłą przedsiębiorczością i zarazem dbałością o finanse publiczne. W tym roku nie ma takiego lodowiska, jak lata temu na płycie Starego Rynku, bo lodowisko jest na każdym chojnickim chodniku. Zapytajmy zatem władze, czy można liczyć na dopłaty miejskie do łyżew? 

Niestety stan miejskich przestrzeni jest niebezpieczny dla życia i zdrowia. Nawet centralnie położone deptaki są nieodśnieżone i oblodzone. Widać, ponownie, że samorządowcy bardziej liczą na boską opatrzność i zmiany pogody, aniżeli na swoje umiejętności zarządzania miastem. Tylko czy Pan Finster, albo Kopczyński zapłacą komuś za złamane kości, czy będą odpowiadać za ludzkie nieszczęścia? Otóż na pewno nie. Ważne, że z miasta płynie szeroki strumień pieniędzy na Chojniczankę. Nikt i nic innego w tym mieście się już nie liczy, taki smutny jest wniosek płynący z oglądu obecnej sytuacji. 



niedziela, 13 stycznia 2019

Lodowisko w rękach ABUD-u!

Zanosi się na długi serial pt. "Miejskie lodowisko". 

Po pierwsze 17 grudnia wystąpiłem do Miasta o kopię umowy na zarządzanie lodowiskiem miejskim w Chojnicach. Urząd Miejski odpowiedział mi, że takiej, wnioskowanej informacji nie posiada. Już wtedy było dla mnie oczywiste, że Urząd Miejski zaczął ze mną zabawę w "kotka i myszkę". 

Dlatego wystąpiłem z kolejnymi zapytaniami o dostęp do informacji publicznej. Nie będę teraz przedstawiał wszystkich wątków, tej, jak mawia nasz wicestarosta - "szerokopasmowej" sprawy, ale skupię waszą uwagę na kolejnej odpowiedzi jaką nadesłał mi UM. Jest to odpowiedź zaskakująca w kontekście tej wcześniejszej, kiedy to urząd twierdził, że nie posiada żądanej informacji w postaci umowy na zarządzanie lodowiskiem. Otóż taka umowa, będąca dokładnie umową dzierżawy z firmą ABUD jednak istnieje. Czy taka odpowiedź to wynik, jakiejś po urzędniczemu rozumianej, gry słów? Czy umowa dzierżawy dla ABUD, to nie jest umowa na zarządzanie lodowiskiem? Kiedy UM podpisał umowę z firmą ABUD? Ten serial trochę potrwa, ale liczę, że będzie się przeciągał jedynie z korzyścią dla mieszkańców. 

Miasto jednocześnie odmawia mi dostępu do faktur jakie firma ABUD wystawiła w poprzednich latach na UM Chojnice, wskazując, że to jest informacja przetworzona - dobre sobie, bo według mnie to zwyczajna wymówka i dalsza gra na czas. 

Przypominam, sprawę badam, bo nie zgadzam się z taką formą ingerencji w wolny rynek, i z taką formą dysponowania środkami publicznymi, kiedy to bez konkursów oddaje się w dyspozycję infrastrukturę pod działalność gospodarczą firmie ze wskazania, właściwie to nie wiadomo na jakich zasadach, poza tym, że według władz firma ta zna się na prowadzeniu gastronomi. Naszym włodarzom wystarczy chyba zaproponować dobrze wypieczoną zapiekankę z pieca i już mamy szansę na biznes na mieniu publiczny, czy tak mamy rozumieć te postawy?




poniedziałek, 28 stycznia 2019

Dwie dyszki za lodowisko

Kilka razy pisałem w sprawie miejskiego lodowiska w Chojnicach, oddanego przez miasto na podstawie wskazania (bez żadnej formy konkursu ofert) firmie "ABUD". 

Finalnie Urząd Miejskie przesłał mi w odpowiedzi na zapytanie kopię umowy dzierżawy lodowiska. Co z niej wynika?

Po pierwsze Miasto Chojnice zagwarantowało sobie opłaty za umowę dzierżawy od firmy "ABUD". Niestety ta opłata jest zaledwie symboliczna i przedsiębiorca płaci Miastu Chojnice...20 zł brutto dziennie! Czyli de facto po odliczeniu VAT, kilkanaście złotych dziennie. Jest to stawka symboliczna. Łącznie firma zapłaci wg umowy 1100 zł brutto dzierżawy Miastu za okres od 15 grudnia 2018 r. do 10 marca 2019 r. 

Ponadto Miasto zobowiązało "ABUD" do ubezpieczenia przedmiotu dzierżawy. 

Ogólnie można uznać, że jest to poprawnie skonstruowana umowa dzierżawy, i gdyby nie fakt skandalicznie niskiej opłaty dzierżawy oraz skandaliczna forma wyboru przedsiębiorcy prowadzącego lodowisko, można by uznać, że władze Miasta działały zgodnie z interesem społecznym. Niestety, w mojej ocenie, Miasto Chojnice zawiodło, podobnie jak radni, którzy winni sprawę monitorować i podnosić publicznie, bo nie jest to prawidłowy sposób dysponowania mieniem publicznym - ok. 200 tys. w założeniu, oddać komuś do dyspozycji i zarobkowania na tej wartości za cenę dzierżawy ok. kilkunastu złotych dziennie. 

Miasto jednocześnie ponosi stałe koszty funkcjonowania lodowiska, które wyniosły w okresie od dnia podpisania umowy do 28.12.2018, i włączając koszty ustawienia lodowiska, dla Miasta Chojnice 32.760,17 zł. Miasto ponosi więc konkretne koszty funkcjonowania lodowiska, ale nie zagwarantowało sobie żadnego udziału w ewentualnych zyskach, zadowalając się jedynie symboliczną opłatą dzierżawy. 

Tajemnicą z pewnością pozostanie, dlaczego władze Miasta Chojnice nie zdecydowały się np. na konkurs ofert na prowadzenie miejskiego lodowiska. 




sobota, 29 grudnia 2018

Co się dzieje z lodowiskiem?

W mediach wiceburmistrz Chojnic informował, że lodowisko będzie obsługiwać firma "ABUD". Idąc tym wskazaniem i w drodze monitoringu działań władzy lokalnej wysłałem zapytanie o dostęp do informacji publicznej w postaci kopii umowy z firmą "ABUD". Odpowiedź wprawiła mnie w głębokie zdziwienie i przyznam, że na moment obecny nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Stąd wysłałem kolejne zapytania i być może dowiemy się co się dzieje na miejskim lodowisku. 

Odpowiedź udzielona mi przez Urząd Miejski wskazuje głęboką niechęć do dzielenia się z opinia publiczną arcanami działań wokół lodowiska. Zobaczymy, co będzie dalej. Kto w takim razie zarządza lodowiskiem i jakie są tego podstawy prawne? Czy Miasto naprawdę nie zagwarantowało sobie żadnego udziału w zyskach? Czy do prowadzenia lodowiska firma powinna posiadać specjalne uprawnienia, w tym do udzielania pierwszej pomocy? Czy firma "ABUD" obsługuje lodowisko bez żadnych umów z Miastem? Jeśli tak, czy jest to zgodne z prawem? Na ten moment uważam, że Urząd Miejski zaczął ze mną zabawę "w kotka i myszkę", oczywiście dalekie jest to od standardów transparentności, ale uzyskamy wszelkie informacje niezbędne do oceny, czy Miasto przeprowadziło wszelkie procedury zgodnie z prawem i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa użytkowników tego obiektu.

Zastanawiający jest też brak reakcji na formę oddania w zarządzanie tego lodowiska ze strony jego inicjatora, czyli Mariusza Brunki. Siedzi cicho, jak makiem zasiał, a czy to nie Brunka od lat żądał ustawienia tego lodowiska za publiczne pieniądze? Czy teraz zgadza się z tym, co się dzieje na tym lodowisku i wokół jego instalacji na płycie Starego Rynku?


poniedziałek, 10 grudnia 2018

Mieszkańcy na lodzie

Ratuszowa opozycja powinna już grzmieć, ale jak skoro nawet nie prowadzą blogów? Radni są niestety publicystycznymi leniami, bo nie dzielą się nie bieżąco z mieszkańcami swoimi spostrzeżeniami na temat działań w Radzie Miejskiej. Nie mówiąc o tym, że do ratuszowych gazetek, takich jak "Chojniczanin", czy chojnice.com pisują teksty tylko "koncesjonowani". 

Dlaczego opozycja śpi w sprawie lodowiska, które powstaje na Starym Rynku w Chojnicach? Kto wpadł na aberrację pod tytułem prywatna obsługa publicznej inwestycji? Według władz miejskich z prywatnym podmiotem będzie obowiązywać umowa bez przepływu pieniędzy! Pierwsze słyszę o takiej współpracy biznesowej, czy rozchodzi się o wolontariat? Co lepsze prowadzenie lodowiska według władzy miejskiej może przynieść straty...dlatego oddają to w ręce prywatne. Włodarze każą nam, mieszkańcom uwierzyć, że znalazł się samobójca, który jako podmiot działalności gospodarczej weźmie od miasta, bez konkursu, biznes o którym sami włodarze mówią, że ten może przynieść straty... Na starcie można orzec, że to jakiś zasłużony, a być może i wkrótce honorowy obywatel Chojnic, który przed zyskiem stawia interes społeczny!

Według mnie to zasłona dymna.

Fakty są bowiem takie, firma ta czy inna, gdyby miała na myśli prowadzenie biznesu jaki w swe ręce dostaje wytypowany przez burmistrzów podmiot musiałaby najpierw zapłacić ok. 200 tys. złotych za wynajem lodowiska, następnie za media, a dalej za zajęcie pasa ruchu drogowego w mieście. Koszty byłby potężne. Tym razem jednak mamy do czynienia z sytuacją w której za publiczne środki powstaje biznes z którego realnie będą dość wysokie przychody (ok. 300 osób dziennie np. min. 1500 zł z biletów plus ok. 1 tys. z gastronomii). Działalność ok. 100 dni, czyli 100x2500= 250 tys., które miasto oddaje potencjalnie zewnętrznemu podmiotowi. Oczywiście w tej kwocie są podane przez włodarze płace - czyli ok. 20 tys. miesięcznie/3,5x20= 70 tys. No i koszty prowadzenia działalności, które trudno szacować, bo to koszty produktów do gastronomii itd. Nie mniej, nie więcej, ale szacuję, że przez ten okres ponad 3 miesięcy biznes ten przyniesie ok. 50 tys. zysku. Dlaczego miasto oddaje to w ręce zewnętrznego podmiotu bez konkursu? Brak przejrzystych procedur i jasnych kryteriów wyboru tego, a nie innego podmiotu gospodarczego źle świadczą o stanie jawności spraw publicznych w mieście. 

Na to właśnie pytanie odpowiedzi powinni poszukiwać radni opozycyjni. Dlaczego tego jeszcze nie robią? Według mnie pierwsza kwestia nad którą należy się pochylić dotyczy regulacji prawnych, tzn. tego, czy zgodnym z prawem jest dobór podmiotu obsługującego lodowisko bez procedury konkursowej. 

Każdy chciałby wejść ze swoją działalnością na już gotowy biznes, powstały z inwestycji publicznych środków. Władza lokalna przez takie działania podminowuje do siebie zaufanie i znacząco ingeruje w tzw. "wolny rynek".

Ironią losu jest zaś to, jak swoim oślim uporem Mariusz Brunka doprowadza do ugruntowania praktyk z których znany jest nasz Burmistrz...

czwartek, 25 sierpnia 2016

Zmarnowane miliony

Oczywiście, ta lista jest dłuższa, ale to są sprawy bezdyskusyjnie wskazywane, jako te które przyczyniły się do marnowania publicznych środków w mieście:

1. Balturium - projekt nowego centrum kultury w Chojnicach, który pomimo poświęcenia mu około 500 tys. złotych poszedł do szuflady, bo nie osiągnięto nim zakładanego celu, czyli uzyskania dofinansowania.

2. Projekt na przedszkole na os. Kaszubskim - projekt z czasów, kiedy w mieście jeszcze gościła racjonalność. Planowano zbudować przedszkole na os. Kaszybskim w tym celu zlecono projekt, który powstał, zapłacono za niego, ale nigdy z niego nie skorzystano, bo zamiast tego w Chojnicach, znaną i pokrętną logiką, zaczęto prywatyzować wszystkie przedszkola. Kosztów tego projektu jeszcze nie znam, ale spróbuję go ustalić.

3. Przyłącze energetyczne na Osiedlu Kolejarz - w 2010 r. zapowiedziano nagle w okresie zimowym, że powstanie na jednym z boisk Orlik w Chojnicach tzw. Biały Orlik, czyli lodowisko. Miasto pośpiesznie zainwestowało ok. 25 tys. złotych w specjalne przyłącze energetyczne i odśnieżanie boiska, ale już o lodowisku zapomniano, Biały Orlik nigdy nie powstał, łącza w przewidzianym celu nigdy nie wykorzystano. Wydano 25 tysięcy, ale jednocześnie odmówiono mieszkańcom sąsiadujących z Orlikiem domów jednorodzinnych podwyższenia ogrodzenia boiska Orlik przez wzgląd na...brak środków na ten cel.

4. Wykonanie koncepcji drogowej wokół byłej fabryki mebli - pamiętacie szumne zapowiedzi o nowej galerii (jedna z licznych koncepcji Burmistrza Chojnic) na terenach Chojnickiej Fabryki Mebli pomiędzy ulicami Towarową i Gdańską? Niestety, nic z tego nie wyszło, choć burmistrz Finster udzielił umorzenia podatków od nieruchomości spółce, która miała się zając budową galerii na kwotę ok. 750 tys. złotych!!! Miasto zaś wykonało projekt koncepcji drogowej dla tego miejsca. Do tego osoba, która była lokalnym rzecznikiem spółki Gabi (która miała tam budować galerię), stanęła chwilę później do przetargu o miejskie przedszkole, co skończyło się ogólnym skandalem. Faworyzowany w prasie przez Finstera kandydat do prowadzenia byłego przedszkola samorządowego nr 9, okazał się być nieuczciwym człowiekiem, który według doniesień prasowych zlecił kradzież własnego auta...

Czy naprawdę chcemy takich Chojnic, gdzie miliony złotych "idą bokiem", jak przyjęło się potocznie mówić, tylko przez brak wiedzy i umiejętności lokalnych samorządowców? Dobra zmiana - dobrze pojęta - musi także zawitać do Chojnic. Niestety wydaje mi się, że o wielu innych skandalach opinia publiczna po prostu nie wie i tylko determinacja jednostek może doprowadzić do ich ujawnienia. 


poniedziałek, 10 grudnia 2018

5 lat w okopach?

Po przegranych przez opozycję, w tym PiS, wyborach w mieście powstaje wrażenie, że nastała cisza niczym po zrzuceniu bomby atomowej. Był jeden wielki huk powyborczy, po czym nastała nieznośna cisza. Nasi, uzurpujący sobie miano, głównych opozycjonistów lokalni aktorzy polityczni wpadli w okopy i chyba nie wyszli jeszcze z szoku, albo stoją w kącie i wciąż ocierają łzy rozpaczy, bo przegrali wybory biedacy. To tylko pokazuje, jak bardzo brakuje w Chojnicach konsekwentnej i długofalowej wizji dla miasta, alternatywnej do tej, którą proponują nam obecne władze - wmawiające, jak ostatnio na przykład - że lodowisko musi obsługiwać prywatny podmiot gospodarczy, bo Miasto by być może na tym straciło. Te same władze przez lata powtarzają, że Centrum Park - czyli miejski basen - to inwestycja, której żaden prywatny inwestor nie będzie chciał obsłużyć, bo na tym się traci pieniądze... Ot i logika naszej lokalnej władzy. Przewrotność goni kłamstwa, a te uganiają się za rozumem. Gdy się jeszcze doda do tego postaci łamiące swoimi postawami i językiem prawa człowieka, ludzką godność - a następnie występujące publicznie jako promotorzy praw człowieka w "mieście strachu", to rozumiem nawet niektóre niedawne gwiazdki sceny politycznej, że nie mogą wyjść z osłupienia - które nazwałem przed chwilą szokiem. Może to nie tylko efekt przegranej, ale poczucie zwykłej bezsilności. A może efekt ich własnej głupoty i skłonności do waśni?

Bądźmy realistami - opozycja znajdująca się w Radzie Miejskiej nie zapowiada żadnych perspektyw realnego działania. Część z tych osób była już w Radzie Miejskiej i nic nie wskórała, część jest tam pierwszy raz i nie wie nawet, czym jest polityka lokalna. Z punktu widzenia Burmistrza, w mojej opinii, ten układ polityczny, który powstał po wyborach jest najlepszym układem, jaki mógł powstać. Większość w Radzie Miejskiej ma Finster, a opozycja ma po części ludzi układnych i konformistycznych, a po części nieporadnych politycznie, którzy w żaden sposób nie zagrożą układowi władzy. Efekt?

Efekt będzie następujący, będziemy obserwatorami przez 5 długich lat, jak chojnicki PiS i pozostała reszta opozycji żyją w okopach Rady Miejskiej. Nawet mam taką nieśmiałą propozycję, żeby zamiast z teczkami wchodzili na Radę Miejską z workami piasku. Na pewno, będą się czuli dzięki temu zabiegowi nieco bezpieczniej.

Trzeba, ponownie, tworzyć opozycję oddolną, poza Radą Miejską, bo bez ruchu miejskiego oddamy miasto na los sobiepaństwa. Na ten moment sytuacja jest alarmująca. Władza lokalna zyskała sobie pozycję hegemona sceny politycznej i ma pełną świadomość nieograniczonej możliwości wciskania obywatelom...kitu.

sobota, 22 października 2016

Zamiast lodowiska - badania zanieczyszczeń powietrza

Nie od dziś wiadomo, że powietrze w Chojnicach świeże nie jest. Natomiast zagadką pozostaje chyba dla nas rzeczywisty stan jego zanieczyszczenia. O ile sprawę pewnie w jakimś zakresie monitorują władze wojewódzkie - ich odpowiednie służby, to wiem z zapytań o informację publiczną, że takie badania na szeroką skalę są bardzo kosztowne i z tego co ustaliłem cykl roczny takich badań to koszt ok. 400 tys. złotych.

W kontekście dużej liczby zachorowań na raka, w tym i w odwołaniu do głównych przyczyn zgonu w Polsce, warto chyba się wysilić i wydać te 400 tys. złotych, aby zbadać rzeczywisty stan zanieczyszczenia powietrza w Chojnicach i przede wszystkim wskazać substancje, które wpływają na to zanieczyszczenie. 

Takie działanie wydaje mi się dużo bardziej racjonalne, aniżeli wyrzucenie przez miasto setek tysięcy złotych na lodowisko w centrum miasta. Do czego mają się jeszcze dokładać według woli jednych - inni. Dlatego proponuję, żebyśmy sobie łyżwy odpuścili, czyli tym samym pomysł budowy lodowiska, bo nie dość, że władze miejskie nie radzą sobie z miejskim basenem, to jeszcze dołożymy im kłopotu. Wierzę, że ich nieporadność i partactwo jest tak daleko posunięte, że gdyby tym lodowiskiem zarządzał słynny Prezes i jego pryncypał, to nawet może ktoś tam utonąć, na tym...sztucznym lodowisku.

Zdrowie i dobrobyt mieszkańców są najważniejszymi przesłankami stojącymi za moją propozycją, która staje się w ten sposób alternatywą dla budowy lodowiska. Zamiast lodowiska - przeznaczmy pieniądze - nawet te osiedlowe, choćby za jeden rok budżetowy, własnie na badanie stanu powietrza w Chojnicach. Może się okazać, że ratujemy życie sobie i swoim rodzinom, a na łyżwy wybierzmy się już z przekonaniem, że nie wdychamy śmiercionośnych pyłów.

czwartek, 3 stycznia 2019

Fałszywe sygnały?

Na ten moment nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi na moje kolejne zapytania w sprawie chojnickiego lodowiska, ale Urząd Miejski ma na to jeszcze czas.

Natomiast chciałbym zwrócić uwagę opinii publicznej na pewne rozbieżności w tym, co podawały chojnickie władze na temat planowanego zarządcy lodowiska, a o czym media pisały, ale podając te informacje w różnym czasie, stąd może nie widać oczywistych sprzeczności w przekazie ratusza. 

Oto te fragmenty, według relacji z portalu www.chojnice24.pl: 

W materiale z 20 listopada 2018 r. http://chojnice24.pl/artykul/28219/w-polowie-grudnia-na-lyzwy/, relacjonowano,że władze Miasta Chojnice wskazują spółkę Promocja Regionu Chojnickiego, która jest prowadzona przez prezesa Romana Guzelaka, jako podmiot odpowiedzialny za zarządzanie obiektem. 

Następnie w materiale z 6 grudnia 2018 r.  http://chojnice24.pl/artykul/28312/miasto-oddaje-lodowisko-w-prywatne-rece/ padają już zupełnie odmienne deklaracje: otóż podmiotem zarządzającym lodowiskiem, bez konkursu bez formy przetargowej, zostaje wskazany przedsiębiorca prywatny firma ABUD. Bazując tylko na tych materiałach należałoby się spodziewać, że Miasto Chojnice dysponuje odpowiednią umową na zarządzanie lodowiskiem z firmą ABUD, ale takiej umowy, jak napisałem we wcześniejszym poście Miasto nie posiada - zresztą taką odpowiedź uzyskałem z Miasta. 

Zarządcą lodowiska w myśl tego stanu wiedzy nie jest ani Promocja Regionu Chojnickiego, ani firma ABUD. Kto w takim razie jest zarządcą chojnickiego lodowiska? Kto pobiera opłaty za bilety? Na jakiej podstawie działa na tym lodowisku? Czy jest to firma posiadająca odpowiednie ubezpieczenia, uprawnienia, itd.? Czy jest to może jednak firma ABUD, ale działająca tam bez umów z Miastem? 


piątek, 27 sierpnia 2010

Przedwyborcze roszady cz. 3

To, co obserwujemy na scenie politycznej to oczywiście walka o stołki. Na scenie lokalne zdarzy się wiele zaskakujących rzeczy - czemu dziś trudno dać wiarę. Są jednak przesłanki ku temu, aby pisać o zaskakującej w swym przebiegu kampanii wyborczej w wyborach do samorządów w Chojnicach.

Nieco humorystycznie - za słowami pewnego człowieka: " w Chojnicach u władzy są KOK-i, a nowi kandydaci, to zapwne będą tacy sami dietetycy jak obecni radni". Śpieszę wyjaśnić jak mi przedstawiono KOK-i - są to : Kluby Obrony Koryta. Czy dietetycy są skupieni na przestrzeganiu odpowiedniej diety? Skądże. Są oni w Chojnicach osobami przestrzegającymi odbierania diety od społeczeństwa :-). Mnie się to bardzo spodobało. W kontekście ostanich wydarzeń w Chojnicach (przyznawanie sobie nawzajem tytułów - zasłużonych, honorowych, etc.). Czekam, kiedy lokalna wyższa szkoła "Pomerania" będzie rozdawała doktoraty honoris causa :-)

Wróćmy do kampanii, którą już rozpoczęto. Co mądrzejsi prowadzili ją nieustannie ;-).

Jak widzę dalsze roszady na chojnickiej scenie politycznej?

1. "Razem dla powiatu" - blok Finstera i Skaji. Nikogo nie powinno dziwić zjednanie tych polityków. Pojednały ich publiczne stołki i publiczne pieniądze. To naturalne, że ani Finster, ani Skaja, nie znajdą lepszego sojusznika na lokajnel scenie. Nie wróżę im wspaniałego wyniku. Uważam, że w tej kampanii Finster może się doczekać po raz pierwszy drugiej tury (jeśli wcześniej nie zostanie "powołany" przez premiera Tuska na jakiś urząd wiceministerialny - choć tutaj losy wydają się nie odgadnione, bo prawdopodobnym jest też start w wyborach parlamentarnych).Moja konkluzja jest jedna - Finster z Chojnic wyparuje. Nie jestem jasnowidzem, i nie wiem jak to się stanie. Jednak wiele jest przesłanek za takim scenariuszem. Czy Skaja zdaje sobie z tego sprawę? A może wicestarosta Szczepański jest już "pewniakiem" na następce Finstera? Jest wiele zmiennych, a kolejną rozgrywającą osobą będzie na pewno poseł Stanke - który według mnie wróci do Chojnic w 2011 roku. Szykują się zmiany - a "Razem dla powiatu" jest tego dowodem. Konsolidacja - na pozór największych graczy, mówi jedno - czują zmiany, zdają sobie z nich sprawę i próbują zachowac status quo na lokalnej scenie. Z tego co wiem, brakuje w ich szeregach ludzi młodych, takich którzy byli by zdolni zebrać głosy i wnieść jakąś zmianę. Głos na "Razem dla powiatu" to będzie głos stracony tak w kontekście miasta (Program 2014 - kolejny stek obietnic - poniżej znajdziecie wykaż nie zrealizowanych obietnic Finstera - wg. mojej oceny) jak i powiatu.

2. PO - szuka w Chojnicach lidera zdolnego do przeciwstawienia się Janowi Zielińskiemu i całej frakcji lokalnego PO, która jest zależna w jakimś sensie od Burmistrza (notabene chwalącego się świetnymi relacjami z wojewódzkimi bonzami PO - czym dyskredytuje suwerenność PO w powiecie). Jak na razie wygląda na to,że oprócz posiedzenia rady powiatowej nie udało się PO zebrać na wyraźny sprzeciw wobec Finstera i Skaji. W najbliszych wyborach PO będzie stać na wszystko - ma środki i ma szerokie poparcie w Chojnicach. Z tego zdaje sobie sprawę i Finster i Skaja, więc próbują szachować lokalnych działaczy. Natomiast baronowie PO, nie są zgodnie jaki byłby rachunek - zysków i strat z oficjalnego rozwodu z włodarzami. Do czasu kiedy uda się utrzymać tę niepewność PO będzie obezwładnione a Finster i Skaja pewni swego w samorządach. Kilka nowych twarzy na pewno zachęci do głosowania młodszą część mieszkńców miasta na komitet PO. Szalonego wyniku nie prognozuję - 7 radnych miejskich będzie sukcesem.

3. PiS - tutaj mógłbym nic nie pisać. W Chojnicach nie ma PiS-u jeśli chodzi o lokalne struktury. Za tak stan rzeczy obwiniałbym głównie posła Stanke - ale to moja podkreślam subiektywna opinia. Wystawią listy i do miasta i do powiatu. Tylko kto będzie na tych listach? Nie spodziewam się poza Mrówczyńskim nikogo znanego w Chojnicach. Chyba...,że pokuszą sie o wystawienie Stanke na burmistrza - tylko po to, aby miał miękkie lądowanie w Chojnicach. I aby nastukał głosów dzięki poselskiej metce. Wynik - sukcesem będzie 2 radnych w mieście.że całe PiS pójdzie do wyborów z PS i ChRS - co zmienia scenariusz).

4. ChRS, PS, Niezależni i inne podmioty.

To będą zwyciezy tych wyborów, nawet jeśli zdobętą tylko 5-7 mandatów, to będą wygranymi. Zapowiada się bardzo ciekawa kampania tego ugrupowania i mam nadzieję, że ida po władzę, a nie po to aby byc "śpiącą" opozycją. Widzę w tym ruchu jedną idee - SAMORZąDNOŚĆ.

Zagadej pozostaje wiele...
Poniżej to co jest oczywiste, czyli przykład niezrealizowanych obietnic wyborczych:



Oto lista niezrealizowanych obietnic przedwyborczych KWW Arseniusza Finstera PROGRAM 2010 - zepewnienia wysokiej jakości życia (str. 4), dobre warunki mieszkaniowe (str. 4), "nie będziemy uprawiać polityki" (str. 4), likwidacja dróg gruntowych, nowy Park 1000 lecia (str. 3.), "najważniejszym wyzwaniem nowej kadencji będzie budowa społeczeństwa obywatelskiego" (str. 3), "25 nowych ulic" (str. 6), "powstaną obiekty kubaturowe[...]amfiteatr, lodowisko, fontanny (str.6), modernizacja skrzyżowań Wyszyńskiego 14 Lutego Brzozowa i Derdowskiego - Mickwicza Zielona Kilińskiego Wysoka (str. 6) uruchomić podaż powierzchni przemysłowych (str. 5), przejście piesze pod wiaduktem kolejowym i kładkę dla pieszych na wiadukcie przy miejscowości Pawłówko (str. 5), przygotować strategie rozwoju spółek komunalnych (str. 8), remonty ulic: Warszawska, Piłsudskiego, poszerzenie drogi do "Igły" (str. 7)restauracja fosy miejskiej (str. 7), "wspieranie i współpraca w rozwoju funkcji kulturalno społecznych dla obaszaru " (str. 7.), "budowa sieci teleinformatycznej CHOMAN wraz z kompleksową komputeryzacją Urzędu Miasta oraz placówek samorządowych według standardów na 2010" (str. 7), budowa nowych kamienic komunalnych (str. 10), 40 mieszkań czynszowych (str. 10), "pozyskać i udostępnić inwestorom nieruchomości PKP S.A." (str. 9), zwiększyć zakres pomocy dla niepełnosprawnych i najuboższych (str. 12), "W oparciu o nieruchomość Domu Kultury "Kolejarz" (przejętej od PKP) powołać wspólnie z powiatem hostel dla kobiet i dzieci z rodzin patologicznych oraz Ośrodek Interwencji Kryzysowej" (str. 12), sprawa przedszkoli w programie nie było mowy o przekształceniach, a o stworzeniach warunków do rozwoju...(str. 14), "opracować i wdrożyć długofalowy program wychowawczy" (str. 14), skuteczna walka z ubóstwem (str. 13), likwidować bariery architektoniczne (str. 13), "zbudować sortownię odpadów" (str. 15), wdrożyć zasady programu Przejrzysta Gmina (str. 18), "Zaprojektować i wykonać do 2010 r. remont i modernizację Chojnickiego Domu Kultury i jego otoczenia. Działania w tym zakresie należy wesprzeć środkami zewnętrznymi" (str. 17).Oczywiście to moje osobiste spostrzeżenia, ale kazdy chojniczanin może to zweryfikować.