poniedziałek, 17 lutego 2020

Ostatnie wypadki

Wiecemarszałek Bonna miał lub też i spowodował wypadek na chojnickim rondzie im. rtm. Witolda Pileckiego. 

Wypadek był w sobotę. Leszek Bonna rzekomo korzystał z auta służbowego Urzędu Marszałkowskoego w celach służbowych, czyli wykonując obowiązki wicemarszałka województwa. Tak podało Radio Weekend: https://weekendfm.pl/?n=82662&chojnice_-kolizja_wicemarszalka_w_chojnicach_leszek_bonna_jechal_sluzbowym_autem_na_sluzbowe_spotkanie .

Zastanówmy się więc, czy to nie jest najlepszy przykład  na to, że zatarła się gdzieś sfera publiczna i prywatna? Leszek Bonna, prywatnie i politycznie przyjaciel lub kolega, Arseniusza Finstera jeździ do Arseniusza Finstera w dniu wolnym od pracy, rzekomo w sprawach publicznych, publicznym samochodem? Mamy więc wierzyć, że Leszek Bonna w sobotę rano kontynuuje swoją pracę w sprawach publicznych, zresztą podobnie jak Arseniusz Finster? A może po prostu kolega jechał do kolegi na rozmowę o sprawach politycznych, między innymi o tym jak uciszyć opozycję i społeczne niezadowolenie z istniejącego układu? 

Wypadek, jak wypadek, ale to co obecnie próbuje się lansować jako jakąś nadbudowę ideologiczną do tego wypadku, to już przekracza barierę normalności. Za chwilę się okaże, że każde wyjście z domu Leszka Bonny jest aktem działalności publicznej. Natomiast jeśli rzeczywiście Arseniusz Finster i Leszek Bonna będą utrzymywać, że spotkanie miało charakter publiczny, to muszą pamiętać o jednym istotnym fakcie - cała treść spotkania, wszystkie związane z tym spotkaniem i jego aranżacją informacje, nie tylko utrwalone ale też i niezmaterializowane informacje stają się informacją publiczną i stają się JAWNE. 

Dlatego będzie trzeba wystąpić w trybie dostępu do informacji publicznej, zarówno do marszałka Bonny, jak i do Arseniusza Finstera, aby upublicznili wszystkie posiadane informacje, w tym SMSy, maile i informacje niezapisane związane z tym nieszczęsnym spotkaniem. 

środa, 5 lutego 2020

Petycja do Sejmu RP o likwidację systemu tzw. płatnych telewizji szpitalnych

Z datą 2 lutego 2020 roku złożyłem do Sejmu RP petycję o zmiany w prawie prowadzące do likwidacji systemu tzw. płatnych telewizji szpitalnych. 

Swoją petycje odpowiednio uzasadniłem, pisząc między innymi o tym, że należy uwolnić pacjentów od opłat za korzystanie z odbiorników TV w szpitalach publicznych, jednocześnie wskazałem na poważną lukę w prawie, która wykorzystywana jest przez firmy dostarczające TV do szpitali, a dzięki której firmy te nie płacą abonamentów za telewizory w szpitalach. Zwróciłem ustawodawcy także uwagę na to, że w wielu jednostkach lecznictwa publicznego opłata za oglądanie TV nie jest w żaden sposób dokumentowana. 

Mam nadzieję, że moja petycja wkrótce znajdzie się na stronach Sejmu RP i znajdzie zrozumienie wśród posłów obecnej kadencji. 

niedziela, 2 lutego 2020

Petycja o pracę nad uchwałą o likwidacji ZGM

Czas nastał, aby złożyć petycję w sprawie likwidacji ZGM. Mieszkańcy zasługują na to, aby w końcu uzyskać akty własności lokali, które zajmują często od dziesiątek lat i za których utrzymanie płacą. 

Petycję w tej sprawie skierowałem do Rady Miejskiej w Chojnicach, mam skromną nadzieję, że tym razem moja petycja zostanie rozpatrzona zgodnie z obowiązującym prawem oraz zgodnie z zapisami Statutu Miasta Chojnice. 

Chojnicki Zakład Gospodarki Mieszkaniowej posiada około 1,8 tys. lokali mieszkalnych, jest to ogromna substancja mieszkaniowa, którą należy przekazać mieszkańcom. Wychodzę z założenia, że po pierwsze ludzie lepiej gospodarują "na swoim", na tym co do nich realnie należy. Sami też mieszkańcy powinni mieć możliwość dobrowolnego zrzeszania się we wspólnotach mieszkaniowych. Poza tym dochodzi sprawa dziedziczenia mieszkań, tylko w sytuacji w której obywatele będą posiadaczami mieszkań ich rodziny będą mogłyby być spokojne o swój wielopokoleniowy majątek. Najlepiej się stanie jeśli likwidacja ZGM będzie przebiegać ewolucyjnie, latami. Tego się spodziewam po radnych, że rozpoczną pracę nad taką uchwałą o likwidacji ZGM, która w konsekwencji zabezpieczy interesy różnych stron.

Link do petycji na stronach BIP UM Chojnice: https://bip.miastochojnice.pl/565.html

Eko propaganda cz. 2 Fiasko miejskiej polityki

Kilka miesięcy temu ujawniłem jak niewiele Miasto Chojnice, chojnickie władze mają do zaoferowania w kwestii polityki ekologicznej (tekst tutaj). W skrócie chodziło o to, że Miasto oferuje jakieś niewielkie obniżenie podatku od nieruchomości, tym którzy wymienią ogrzewanie na ekologiczne. Wiele się przecież mówi o zmianach klimatu, a w Chojnicach przedstawiciele lokalnej władzy stoją w pierwszym rzędzie krytyków działań władz centralnych, w tym za przewinienia klimatyczne. 

Skoro więc Miasto Chojnice oferuje jednak jakiś instrument zachęty do wymiany kotłów CO na ekologiczne źródła ciepła, to postanowiłem sprawdzić ile osób ubiegało się o obniżenie podatku od nieruchomości z tytułu wymiany kotła na ekologiczny. Jaka jest odpowiedź? Otóż, symptomatyczna, taka, jakiej można było się spodziewać. Taka, która dobrze obrazuje realną efektywność działań chojnickiej władzy - bowiem takich osób było . Dowodem na tę okoliczność niech będzie zamieszczony poniżej dokumentu z UM Chojnice.  Warto mi też wspomnieć, że zgodnie z uchwałą RM Chojnic, stawka podatku od nieruchomości dla osób, które wymienią swój kocioł CO na ekologiczny wynosi 0,27 zł za metr kwadratowy. Według moich wyliczeń, upust wynosi więc około 90%, ale czymże będzie oszczędność 200-300 zł rocznie przy kosztach wymiany systemu grzewczego sięgających od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych? Być może dlatego, o czym rajcy chyba nie pomyśleli, w Chojnicach dotąd nikt nie skorzystał z ich narzędzi polityki ekologicznej. Co więcej, do Urzędu Miejskiego w Chojnicach nigdy nie wpłynął nawet, ani jeden wniosek o taką ulgę! To jest dobitne świadectwo porażki prowadzonej polityki! Sama procedura wystąpienia o obniżkę podatku i czas na nią spożytkowany przewyższa pewnie w prostej kalkulacji oferowaną bonifikatę.  

Tym bardziej więc oczywistym się staje, że w obliczu braku rzeczywistych efektów prowadzonej przez siebie polityki władze Chojnic swoim utartym sposobem, zamiast sprawnym zarządzaniem miastem, zajmą się propagandą, i zajęły się - eko propagandą. 


Nikt nie zgłosił się z wnioskiem o niższy podatek od nieruchomości w związku z wymianą pieca:



czwartek, 30 stycznia 2020

Ekonomia a'la Paluch

Chojnicki wicestarosta, który dostał się do Rady Powiatu dzięki obietnicom w kampanii wyborczej o darmowym wstępie na chojnicki basen dla wszystkich mieszkańców powiatu, począł w praktyce, wdrażać swoje idee ekonomiczne w lokalnej przestrzeni (wyszedł jednak poza basen). 

Oznacza to, że wkrótce możemy oczekiwać budowy poważnej teorii ekonomicznej, a kto wie, może i Nobla w dziedzinie ekonomii, mogę się mylić w tej ocenie, ale obecnie tylko bacznie obserwuję kolejne ruchy pana Palucha i jestem pod nieodpartym wrażeniem. 

Pan Paluch już za niewielki dodatek do wynagrodzenia wynoszący kilkadziesiąt tysięcy złotych w roku, powstrzymał - praktycznie całkowicie, zimę w powiecie. Przy tak niskich nakładach publicznych nigdy wcześniej nie obserwowałem takich efektów. 

Aktualnie wicestarosta Paluch wziął się za rozwikłanie węzła gordyjskiego, czyli powszechnie znanego w powiecie problemu z miejscami parkingowymi przed budynkami Urzędu Gminy i Starostwa Powiatowego w Chojnicach. Według mnie, w ostrożnej na razie ocenie, zapowiedź wprowadzenia opłat dla wszystkich korzystających z parkingu oraz wprowadzenie abonamentu na te miejsca może zapowiadać finalne posunięcie w lokalnej gospodarce.  Wypracowane w ten sposób zyski p. Paluch zechce prawdopodobnie przekazać na opłaty za darmowe wejścia dla mieszkańców powiatu na basen. Jest w tym i szczypta geniuszu, trzeba przyznać, jednym ruchem Paluch rozwiąże dwa poważne problemy, a co więcej nie będzie antagonizował społeczeństwa, przecież nie wiadomo kto z płacących na parkingu potrafi pływać. 

Panie i Panowie, czapki z głów. Wkrótce wskazówki Zegara Palucha odmierzające czas od kłamstwa wyborczego do kolejnych kłamstw wyborczych będą musiały ustać w swym biegu. 

Na koniec nie byłbym sobą, gdybym nieco złośliwie nie wskazał, że nie byłoby dobrze, żeby Pan wicestarosta sobie być może dorabiał sprzedając wśród bliskich swemu sercu kolegów i koleżanek karnety i bileciki na parking za jedyne pół ceny...przecież wiadomo, zmysł ekonoma i zarządcy majątku publicznego nie ustaje w poszukiwaniu ścieżek zysku. 

środa, 29 stycznia 2020

Kacper Płażyński o chojnickim hospicjum

Dwa dni temu odbyła się konferencja prasowa, na której wreszcie ktoś posiadający polityczne umocowanie poza Chojnicami wysunął jasne żądanie - usunięcia ze stanowiska Leszka Bonny, albo przynajmniej, jak zrozumiałem - zawieszenia go w prawach członka. 

Co ciekawe, na konferencję prasową posła Kacpra Płażyńskiego z PiS i radnego sejmiku pomorskiego Jerzego Barzowskiego - też z PiS, nie odpowiedział oficjalnie Leszek Bonna, ale chojnickie hospicjum...i  Urząd Marszałkowski (twierdząc uparcie, że nie ma podstaw do żądanych działań). Zresztą poniżej wklejam link do oświadczenia Barbary Bonny, która w mojej ocenie więcej broni męża na stanowisku i udowadnia, że hospicjum odgrywa jakąś polityczną rolę, niż pomaga w tej sytuacji sobie samej i wizerunkowi tej placówki. Oświadczenie Barbary Bonny jest kuriozalne w swojej formie. Barbara Bonna prosi, żeby nie wykorzystywać politycznie tragedii w hospicjum, a czy usłuchałaby prośby obywateli, żeby z mężem nie wykorzystywali relacji politycznych do swojej działalności?

Ciekawe jest też to, że głos w sprawie zdecydowany potrafi zająć poseł z Gdańska, ale nie potrafi go zając poseł z Chojnic - czyli Aleksander Mrówczyński z PiS. Dlaczego poseł milczy? Milczą, niestety, również media lokalne - nie piszę już tutaj o próbach dociekania i dziennikarstwie śledczym, ale o zwykłej robocie polegającej na rzetelnym informowaniu społeczeństwa. W Gdańsku stanął wniosek o odwołanie Leszka Bonny, ale w Chojnicach nikt nawet się o tej sprawie nie zająknie. I kto mi powie, że to nie jest układ? Jest i to ewidentny. W Chojnicach zapadła zasłona milczenia wokół jednego z siłowników burmistrza. Tak działo się w przeszłości, dzieje się i teraz. 

Link do konferencji Kacpra Płażyńskiego i Jerzego Barzowskiego:



Oświadczenie Palium:


piątek, 24 stycznia 2020

Będzie nowy salowy?

Chojnickie starostwo z dumą obwieszcza, że ogłasza się konkurs na stanowisko dyrektora chojnickiego szpital, czyli Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach.

Kilka moich refleksji. 

1. Nie zapomnę świętego oburzenia, jak zostałem przedstawicielem wojewody pomorskiego przy Radzie Społecznej Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach, bo przecież nie jestem lekarzem! 

2. Skład komisji konkursowej, która ma zadbać o wybór odpowiedniego kandydata jest wielce frapujący. W komisji zasiadają bowiem - Marek Szczepański, PO, prawnik, który chyba nigdy nie pracował w swoim zawodzie; Mariusz Paluch, PO, - mieniący się specem od marketingu, chojnicki były prezes basenu miejskiego, który z medycyną był raczej na bakier i z ochroną zdrowia też, bo co rusz w mediach gruchało o bakteriach w kąpielisku; Stanisław Skaja - wieloletni, były, starosta chojnicki, który chyba nie był nigdy pielęgniarką i na pewno nie ukończył medycyny; Wojciech Rolbiecki, PiS - inżynier, ale chyba nigdy nie zajmował się egzoszkieletami; i uwaga 1 lekarz i 1 pielęgniarka (związana z układem władzy PO - Finster). Jak taki skład ma wyłonić dobrego menedżera chojnickiego szpitala? Aaa, przepraszam, tutaj nie chodzi o to, aby to był dobry menedżer, profesjonalista, tutaj przecież chodzi tylko o to, aby zrobic szopkę konkursową wokół wyłonienia człowieka, który ma się cechować jedną naczelną kompetencją - otóż ma być lojalny! 
Wystarczyło więc w ogłoszeniu napisać - lojalnych układowi władzy PO oraz Burmistrza Chojnic, zapraszamy do składania dokumentów. 

3. Cieszy jedno - Leszka Bonny ponownie wybrać nie mogą :)

4. Jak mawia burmistrz Chojnic - "prawo jest chore w tym kraju" - i jest, bo dyrektor szpitala powinien być wyłoniony przez kompetentne grono, bo jak niekompetentni ludzie mają wyłonić kompetentnego menedżera, tego nie wie nikt. Jak lojalnego, no to wie każdy - po stopniu zdolności do usługiwania lokalnym bonzom władzy. 

O Fundacji Palium na falach eteru

Zapraszam do odsłuchania audycji w Radio Gdańsk, ale z Chojnic, gdzie byłem gościem wraz z Arseniuszem Finsterem - burmistrzem Chojnic, Bartoszem Blumą - radnym RM Chojnice oraz Jerzym Barzowskim - radnym sejmiku. 

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Przekroczyli Rubikon

Władze Chojnic przechodzą same siebie, zamiast odciąć się od Fundacji Palium w sposób jednoznaczny i zdecydowany, to brną w uwiarygadnianie takiej działalności, gdzie pod płaszczem filantropii gromadzi się fortunę. Radni władzy wręcz naciskają na dorzucenie środków do Palium, a Burmistrz na poważnie rozważa taką możliwość.
Może wyjaśnieniem będzie to, że Bonna wpłacał w przeszłości pieniądze na kampanie wyborcze burmistrza Chojnic? Czy potrzeba głębszych wyjaśnień? Może o takiej postawie Burmistrza Chojnic decyduje zwykła przyjaźń i koleżeństwo z państwem Bonna?
Panie Burmistrzu, ja apeluję do Pana i do Radnych Miejskich, żebyście trzeźwo spojrzeli na sprawę, to nie są żarty, tutaj nie chodzi o pieniądze i o wasze układy, tutaj chodzi o życie chojniczan!!! Sprawy zaszły za daleko!
W hospicjum Fundacji Palium pacjenci płacili, z tego co wiem, ponad 3 tys. złotych miesięcznie, do tego rodziny musiały dostarczać pampersy i inne środki higieny osobistej! Czy w zamian za to, społeczność lokalna ma być skazana na niekompetencję i wizję spłonięcia przy kolejnej okazji, albo może teraz zawali się dach, bo okaże się, że zabrakło 300 zł na gwoździe w Jarcewie, albo w Chojnicach?
Wspomnę też o rzekomej przyczynie spłonięcia części budynku i pensjonariuszy - ponoć to papierosy!
Więc w chojnickim szpitalu zarządzanym przez Leszka Bonnę papierosy były dostępne w szpitalnym kiosku bez względu na to, że było to naruszeniem tzw. ustawy antynikotynowej!
Dramatyczne tolerowanie bezprawia i siła lokalnych układów przed którymi ludzie drżą o pracę i bezpieczeństwo swojej rodziny - to jest głęboka przyczyna tej tragedii.
Niestety, ale Pomorze Gdańskie, to polska Sycylia.
Tragiczna jest też, niestety, postawa miejskiej opozycji. Ręce opadają na ten brak umiejętności zajęcia jednoznacznej postawy i wzięcia w obronę społeczności lokalnej przed lokalnymi układami.

Zastanówmy się nad hospicjum!

Jeden ze znajomych na Facebooku napisał:

"Zadałem dziś pytanie osobie z TPH [Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum - to nie Fundacja Palium], czy w będącym w trakcie budowy po sąsiedzku (oba Hospicja są na terenie po b. oddziale płucnym; obie organizacje - Palium i TPH budują osobno) budynku Hospicjum będzie instalacja ppoż. z czujkami dymu? - Oczywiście, jest w projekcie technicznym. To tak na marginesie..."

Post ten został przez Facebook usunięty!!! Dlaczego???

piątek, 10 stycznia 2020

Zanim zajmę stanowisko

Zanim cokolwiek napiszę o sprawie chojnickiej Fundacji Palium oraz związanej z tą fundacją tragedii, chciałbym publicznie wyrazić kondolencje członkom rodzin zmarłych osób. 


Natomiast, wszystkich zainteresowanych wydarzeniami, proszę o przejrzenie moich postów pod kątem dwóch tematów: "szpital" i "Bonna", linki podaję poniżej. Więcej o sprawie napiszę wkrótce. 


https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=szpital

https://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=bonna

http://polityka-chojnice.blogspot.com/search/label/Rada%20Spo%C5%82eczna%20Szpitala

czwartek, 9 stycznia 2020

Pozorna kwadratura koła a prawa obywateli

W skrócie opiszę na czym stoi kwestia starań o podjęcie w Chojnicach uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych z mieszkańcami. 

Po pierwsze: złożyłem w tej sprawie petycję. 

Po drugie: petycja została rozpatrzona niezgodnie z prawem, samodzielnie podjął się jej rozpatrzenia i odpowiedzi Przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Szlanga. Łamiąc w ten sposób zarówno ustawę o petycjach, jak i Statut Miasta Chojnice. 

Po trzecie: złożyłem skargę na Przewodniczącego do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Chojnicach w związku z tym, że łamie on prawo i narusza dobre obyczaje oraz przyjęte normy. 

Po czwarte: złożyłem skargę na Przewodniczącego do Wojewody Pomorskiego, w tej samej sprawie. 

Po piąte: Zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej wezwał mnie do uzupełnienia błędów formalnych skargi - wysłałem skargę elektronicznie i jej nie podpisałem. Więc skargę wydrukowałem, podpisałem, zeskanowałem i skierowałem ponownie na adres Miasta. Otrzymałem pismo, że moja skarga zostanie pozostawiona bez rozpatrzenia! Urzędnicy powołali się na KPA, ale nie mieli racji, bo w tym samym trybie skutecznie składałem pismo o petycjach, więc sami sobie przeczą. 

W taj sprawie jest istotne to, że już wcześniej do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji trafiła skarga od obywatelki Chojnic, która skarżyła się na zachowania Przewodniczącego Szlangi, ale Komisja Skarg stwierdziła w konkluzji posiedzenia, że nie ma uprawnień do rozpatrywania skarg na Przewodniczącego Rady Miejskiej i również pozostawiła skargę bez dalszego biegu. Choć, oczywistym jest, że powinna tę skargę przekazać w takim razie do organu uprawnionego do rozpatrywania takich skarg, czyli...do Wojewody Pomorskiego. 

Po szóste: otrzymałem pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, który poinformował mnie, że przekazał moją skargę na Przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach, którą złożyłem do Wojewody Pomorskiego do...Rady Miejskiej w Chojnicach. Odpowiedziałem więc, że postępowanie Urzędu Wojewódzkiego jest niezgodne z prawem i wskazałem orzeczenia oraz wykładnię. Ponadto skierowałem pismo na adres bezpośredni do Wojewody Pomorskiego.

Po siódme: czekam na odpowiedź z Urzędu Wojewódzkiego oraz z Miasta na pismo, które otrzymali już zapewne z Urzędu Wojewódzkiego. Wygląda na to, że sprawa będzie musiała trafić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 

Także, Drodzy Czytelnicy, działania są w toku. Ważne jest to, że będę dążył do rzeczywistego podjęcia w końcu uchwały o konsultacjach społecznych, a ponadto nie pozwolę, aby radny i Przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Szlanga stosował metody rodem z PRL-u, przypisując sobie kompetencje, których nie posiada. Radny łamie w ten sposób obowiązujące prawo i będzie z tego tytułu musiał wyjaśnić swoje postępowanie. Ta sprawa nie trafi, tak jak inne, pod dywan. W Chojnicach zbyt wiele jest przypadków łamania i naruszania prawa, po czym dzieją się tragedie. Media chojnickie również nie wykazują woli dociekania, krytycznego, na temat działań władzy. Jeśli obywatele nie będą pilnowali działań władzy, jeśli nie będziemy władzy obserowali, to ta władza będzie z nami robić co jej się podoba, a czasy niewolnictwa i wiernopoddaństwa dawno na ziemiach polskich minęły. Bezpowrotnie. 

czwartek, 2 stycznia 2020

Po co nam te konsultacje?

Dlaczego tak zależy mi na podjęciu przez Radę Miejską w Chojnicach uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych? Myślę, że takie pytanie mogą sobie stawiać czytelnicy mojego bloga. 

Postaram się więc, możliwie skrótowo ale i treściwie, przedstawić sprawę. 

Przykład:

Ostatnio władze miejskie zapowiedziały, że podniosą opłaty parkingowe w centralnych strefach miasta. Do tego stopnia, że w pierwszej strefie zdecydowały się podnieść opłaty z 200 zł do 900 zł rocznie, ponadto wprowadzono opłaty na jedynym dużym i wolnym od opłat parkingu w Parku 1000 lecia. Miasto oczywiście zaproponowało mieszkańcom konsultacje społeczne (rzekome), ale te konsultacje to mrzonka i kpina ze społeczeństwa, bowiem są one prowadzone przez władze miejskie na podstawie ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie oraz na podstawie miejskiej uchwały w sprawie szczegółowego sposobu konsultowania z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego projektów aktów prawa miejscowego w dziedzinach dotyczących ich działalności statutowej.  (Jak tutaj: https://www.miastochojnice.pl/burmistrz-miasta-chojnice-oglasza-konsultacje-w-sprawie-projektu-uchwaly-rady-miejskiej-w-chojnicach-w-sprawie-ustalenia-strefy-platnego-parkowania-stawek-oplat-i-oplat-dodatkowych-za-parkowanie-ora-2/)Chodzi więc o to, że w konsultacjach tego typu, które Miasto szumnie nazywa społecznymi, udział wziąć mogą tylko i wyłączeni przedstawiciele takich organizacji m. in. pozarządowych, które zajmują się materią stającą się przedmiotem konsultacji. 

Stąd moje z kolei pytanie - ile w Chojnicach jest organizacji pozarządowych zajmujących się np. płatnymi strefami parkowania? Oczywiście - zero! Podobnie jest w innych sprawach ważnych gospodarczo i społecznie w mieście. Dlatego, kiedy władze miejskie ogłaszają konsultacje społeczne, to mydlą nam oczy. 

Dlatego, funkcjonujący obecnie mechanizm nie ma nic wspólnego z konsultacjami społecznymi i dopóki nie będzie uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji z mieszkańcami Gminy Miejskiej Chojnice, to będzie świadkami sytuacji w której po dobrodusznym wczytaniu się władz w komentarze internetowe, ale już po podjęciu decyzji o opłatach lokalnych, decydują się one np. jak to miało miejsce ostatnio zmniejszyć jednak zapowiadaną podwyżkę opłat za parkowanie z 900 zł rocznie do 500 zł rocznie. Miłościwie więc oferują podwyżkę opłat tylko o 150%, a przecież mogli o 450% podnieść roczne opłaty! Gdybyśmy mieli otwarte konsultacje społeczne na podstawie obowiązującej uchwały o trybie konsultacji do takich sytuacji by nie dochodziło. 

Potrzebujemy w mieście uchwały o trybie prowadzenia konsultacji i Rada Miejska powinna tę uchwałę podjąć jak najszybciej. Mylą się też miejscy prawnicy i wszechwiedzący radni obozu władzy, twierdząc, że Miasto może, ale nie musi wprowadzić uchwały o trybie i zasadach prowadzenia konsultacji społecznych. Taką uchwałę rady Jednostek Samorządu Terytorialnego muszą podjąć, ustawodawca nie wskazał tylko terminu w jakim te uchwały muszą zostać podjęte, stąd powstaje u lokalnych władz poczucie posiadania w tej mierze "wolnej ręki". W ten sposób Miasto wyklucza obywateli z partycypacji w procesach decyzyjnych.