Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Mrówczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Mrówczyński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2025

Podziały przez pączkowanie

Dowiadujemy się z mediów, zarówno z DzieńDobryPomorze, jak i z Chojnice24.pl (portal radnego Kaczmarka), że doszło do faktycznego rozpadu klubu radnych PiS w Radzie Miejskiej. 

To nie pierwszy raz w historii chojnickiego samorządu, kiedy dochodzi do rozpadu na prawicy, czy szerzej w obozie opozycji. Przede wszystkim mnie ta sytuacja nie dziwi. Już w trakcie wyborów samorządowych wyrażałem pogląd, zgodnie z którym Kaczmarek w PiS, oznacza rozkład tej partii. Jesli dziś ktoś mówi, że PiS w Chojnicach rozpadł się przez Mrówczyńskiego, to jest w błędzie. Bowiem, do czasu, kiedy nie było tam Kaczmarka, był to po prostu PiS Mrówczyńskiego. Poseł poukładał sobie partię w mieście i w zasadzie, gdyby nie pojawił się Kaczmarek niewiele by się zmieniło. W żaden sposób nie usprawiedliwiam tu działań Mrówczyńskiego, który już w przeszłości z lubością wchodził w konfliktu wewnątrz PiS - choćby ze mną, kiedy byłem członkiem tej partii. Zresztą odszedłem z PiS właśnie przez Mrówczyńskiego, który nie chciał żadnych działań monitorujących obóz władzy lokalnej, i wielokrotnie powtarzał wraz ze swoimi przybocznymi, aby nie prowadzić walki z Finsterem. Można powiedzieć, że na tej płaszczyźnie moje odejście z PiS byłoby podobne do tego, co teraz obserwujemy w relacji Mrówczyński-Kaczmarek. Z tym,że...Kaczmarek nie jest członkiem PiS. Kim zatem jest radny Kaczmarek? Otóż w mojej opinii jest zwyczajnym intrygantem, który już w PChS wykonał robotę na rozbicie tego stowarzyszenia i w zasadzie doprowadził je do klęski i politycznej i wyborczej. Kaczmarek w PChS znalazł się dzięki mojemu zaproszeniu do tego grona, a po czasie zaczął wykazywać zachowania, właśnie intrygancko-aroganckie. Dlatego uważam, że radny Kaczmarek nie jest w stanie z nikim współpracować na polu społecznym i politycznym, a samo jego pojawienie się w jakimś środowisku zapowiadać może...rozpad tego środowiska, a co najmniej silne wewnętrzne podziały. Przypomnę, że Kaczmarek nigdy się niczym specjalnym w Chojnicach nie zasłużył, nie jest to przecież prezes klubu - jak choćby Marzenna Osowicka, czy Marcin Gruchała, nie jest to szef żadnego znaczącego stowarzyszenia, nie jest to żaden społecznik. To jest po prostu biznesmen, który szuka maskymalizacji zysku (niekoniecznie finansowego) z podejmowanych działań. Kamil Kaczmarek przez kilka lat rządów PiS bawił się w dziennikarstwo w TVP Bydgoszcz, ale czy ktoś pytał w ogóle jak Kaczmarek znalazł się w TVP? Następnie, po tym kiedy PiS traci władzę, Kaczmarek startuje z listy PiS do RM Chojnice, na której to liście otrzymuje JEDYNKĘ, którą to szansę ciężko przegrać. Pamiętam przecież kiedy oddałem JEDYNKĘ, na liście PiS do RM Chojnice Krzysztofowi Pestce, który w 2018 r. był raczej kompletnie nieznany w mieście, i Krzysztof Pestka otrzymał kilkaset głosów. Po prostu miejsce na liście znaczy bardzo wiele w wyborach proporcjonalnych. Zatem, założyć należy, że chojnicki PiS zaufał Kaczmarkowi, i dał mu na liście JEDYNKĘ, choć Kaczmarek dla PiSu chojnickiego wcześniej raczej publicznie niczego nie dokonał. Zatem, dziś PiS zbiera żniwo nietrafionych decyzji. 

Radny Kaczmarek niestety nie dokonał też dotąd niczego specjalnego w Radzie Miejskiej Chojnic. Na razie zasłynął tylko z szarpaniny z właścicielem lokali gastronomicznych i ciągłych pyskówek z burmistrzem w Radzie Miejskiej. Po prawie dwóch latach bieżącej kadencji można stwierdzić, że styl życia publicznego Kaczmarka, to lustrzane odbicie Finstera. Nawet, podobnie jak Finster ma on swoją tubę propagandową w postaci chojnice24.pl! 

Paradoksalnie uważam, że dobrze się dzieje, podziały przez pączkowanie mogą wyjść na dobre chojnickiej opozycji, na której dotąd nie ma lidera, a przede wszystkim nie ma spójnego środowiska. Projekty takie jak GCH - który współtworzyłem, okazały się być od zarania zinfiltrowane przez Finstera i jego ludzi. Z tego środowiska tylko Marzenna Osowicka rzeczywiście działa na rzecz mieszkańców, jako ogółu, bo to że Marcin Gruchała wszedł do rady żeby zabezpieczyć interesy Boxing Team, to nie jest reprezentowanie interesów mieszkańców, tylko wąskiej grupy wybranych. Zatem Marcina Gruchały do opozycji zaliczyć nie można. 

Należałoby się więc cieszyć, że jest taki Kaczmarek, który próbuje liderować opozycji w radzie, i który próbuje wyprowadzać z równowagi Finstera..., ale chwileczkę, nie o to chodzi w Radzie Miejskiej, aby stawały się one teatrem dwóch zaślepieńców, którzy nic poza sobą już nie widzą. Zatem, konkretów w działaniu Kaczmarka brak. Nie można do nich zaliczyć nawet pozwu z artykułu 212 Kodeksu karnego wobec Finstera, bo choć uważam, że Finster rzeczywiście pomawiał chojnice24.pl, to stosowanie art. 212 kk, to jest zabawa w te same gry i narzędzia, które stosuje Finster. I co gorsza, to zapowiada, że ewentualnie Kaczmarek jest lustrzanym odbiciem Finstera. Zresztą, Finster też już chyba założyl proces z 212 kk. Dokąd to zmierza?

W tym czasie, w Chojnicach dzieje się wiele złego. Planuje się magazyn na żywność dla ludności w hali, która nie była budowana z myślą o magazynie na czas wojny, która leży w dzielnicy przemysłowej i która leży na obrzeżach miasta. Miasto się wyludnia (choć Finster będzie twierdził, że jest inaczej - ale on bazuje na liczbie tzw. klamek). 

Niestety Kaczmarek poniósł polityczną porażkę, bo nie zdołał zintegroać opozycji, a co więcej swoimi działaniami ją rozbił. I nie usprawiedliwa tego fakt, że jakiś radny szukał może przez protekcję burmistrza synekury dla rodziny (jeśli to prawda). Tutaj trzeba wskazać, że wszyscy radni, którzy traktują mandat radnego jako szansę na ustawianie siebie i rodziny, natychmiast ten mandat powinni tracić, jeśli tylko dochodzi do takich działań, lub samych prób podejmowania takich działań. 

W mojej opinii zachowania i postawy Kaczmarka, wynikają po prostu z jego braku kompetencji do sprawowania mandatu radnego.  Jeśli wyobrażał sobie, że może wejść do RM z listy partyjnej, negując lokalne władze partyjne, to się mylił o czym się przekonał. Jeśli wydawało mu się, że Mrówczyński go nie usunie, kiedy ten wykaże wolę niezależnych działań, to naprawdę nie potrafi uczyć się z historii działań posła. 

Co gorsze, Kaczmarek to taki sam cenzor jak Finster...o czym w kolejnym wpisie. 




niedziela, 25 lutego 2024

Samorządowcy i politycy z powiatu chojnickiego z MBA w Collegium Humanum

W Polsce wybuchła afera związana z uczelnią Collegium Humanum. Jak się okazuje wielu samorządowców i polityków uzyskiwało na tej uczelni dyplomy prestiżowych studiów MBA. Również w Chojnicach mamy absolwentów tych studiów, którzy są osobami publicznymi.

Każdego kolejnego dnia jest coraz więcej wiadomości o podejrzeniach w sprawie rzekomych nieprawidłowości w Collegium Humanum. Chodzić ma, według doniesień prasowych o prawdopodobnie nieuczciwe nabywanie dyplomów studiów MBA (odbywają się jako studia podyplomowe, ale dają "wejście" do spółek Skarbu Państwa). 

Z tego co wiadomo na ten moment, sprawa jest w toku. "Newsweek" napisał nawet o "handlu dyplomami na masową skalę". Sprawa dotyczy chyba przede wszystkim polityków i samorządowców. Jest zresztą sporo doniesień o tym, że np. urzędnicy z Poznania korzystali nawet z dofinansowań Urzędu Miejskiego w pokrywaniu kosztów takich studiów. Podobne sytuacje, kiedy to samorządowcy i lokalni politycy uzyskiwali dyplomy z Collegium Humanum miała też miejsce np. w Łowiczu. Podobnie sytuacja wygląda z wybranymi samorządowcami w Gołdapi. Na ten moment nie wiadomo oczywiście, czy osoby z tych miejscowości uzyskały te dyplomy w sposób uczciwy czy też nie, ale to zapewne wyjaśni się w nadchodzącym czasie.

Co ciekawe, również w Chojnicach nie brakuje takich osób, które legitymowały się dyplomem MBA z Collegium Humanum. Pytaniem otwartym zaś pozostaje na razie to, czy ktoś z tych osób korzystał z finansowania publicznego swoich studiów MBA na Collegium Humanum. 

Do takich osób, które publicznie ujawniły, że posiadają dyplom MBA z Collegium Humanym na pewno zaliczyć musimy: obecnego wiceburmistrza Chojnic Adama Kopczyńskiego (który kłamał w jednej z kampanii wyborczych na temat swojego wykształcenia); Marka Rodzenia, obecnie radnego powiatowego z Brus, który zasiadał lub jeszcze zasiada w jednej ze spółek Skarbu Państwa. 

Z tego też co rozumiem ze strony sejmowej, to również poseł Aleksander Mrówczyński jest absolwentem studiów MBA na Collegium Humanum i posiada dyplom MBA tej uczelni, choć On jak wynika z pobieżnego sprawdzenia internetu nie umieszczał kopii swojego dyplomu w sieci. 

W związku z powyższymi faktami i niepokojącą sytuacją związaną z zarzutami wobec pracowników Collegium Humanum i podejrzeniu o "handel dyplomami na masową skalę", uważam, że przywołane przeze mnie osoby publiczne, winny jako osoby publiczne właśnie zająć głos w tej sprawie. Przede wszystkim, odpowiadając w jaki sposób uzyskały dyplom MBA, czy finansowały te studia w jakiejkolwiek mierze ze środków publicznych? Na ten moment, stwierdzić jedynie należy, że źle to wygląda. 

Poniżej zamieszczam elektroniczne zdjęcia tych dyplomów, które Panowie sami udostępnili w mediach i internecie:














poniedziałek, 14 czerwca 2021

"Poseł z PiSu mi nie przeszkadza"

Arseniusz Finster na ostatniej sesji online (Rady Miejskiej Chojnic), bo pomimo zagrożenia epidemicznego zorganizował sesję stacjonarną w ostatni piątek dla Rady Gminy Siennica Różana, podjął różne zaskakujące wątki, tylko niewiele konkretów. Burmistrz staje się sentymentalny coraz więcej opowiada o historii swojego życia i tego jak i kiedy poznawał innych lokalnych polityków. Tak też postanowił opowiedzieć o wątku swojej współpracy z posłem Aleksandrem Mrówczyńskim z którym "współpracuje dla dobra miasta". Panowie ponoć odbierają od siebie telefony i są w stałym kontakcie. Sielanka. Pytanie tylko dlaczego od kilku lat PiS obecny w Radzie Miejskiej Chojnic nie potrafi skutecznie walczyć z lokalnym układem władzy i jego patologiami? Czyżby dlatego, że panowie A&A, Arseniusz i Aleksander mają ze sobą tak wspaniały i idylliczny kontakt? 

Warto bowiem w tym miejscu zaznaczyć, że kiedy byłem w PiSie - chojnickim, tam nigdy nie było ani zdecydowanej woli walki o lokalną władzę, ani zdecydowanej woli walki z lokalnym układem władzy, natomiast często Mrówczyński powtarzał, że trzeba jakoś "po cichu" dotrwać w swoistej symbiozie z lokalną władzą ... do kolejnych wyborów. Nic więc dziwnego, ze Burmistrz cieszy się z "dobrych kontaktów". Panowie "jedzą sobie z dziubka" chociaż oczywistym jest, że Arseniusz Finster powinien być głównym przeciwnikiem PiSu lokalnego i w sumie PiSu na wszystkich jego poziomach bo całe lata rządów Finstera w mieście są zaprzeczeniem wszystkiego do czego dąży i co głosi PiS. No.... ale "dobro Chojnic" jest ważniejsze, a już dobre relacje między wzajemnie sobie słodzącym panom posłom i burmistrzom jest dobrem najwyższym! 

Nic dziwnego, gdyby poseł z PiSu wypełniał swoją rolę i walczyłby z lokalnym układem byłby dla Burmistrza Chojnic np. jakąś rzodkiewką albo suchym korzeniem, a tak jest dobrym partnerem do rozmów i współdziałania.

czwartek, 10 czerwca 2021

Gdzie się schował przedstawiciel wojewody pomorskiego?

Kilka lat temu byłem przedstawicielem wojewody pomorskiego w Radzie Społecznej chojnickiego szpitala. Jakie zadania ma taki przedstawiciel? I co robi obecny? 

W zasadzie takie jak pozostali członkowie Rady Społecznej, czyli zgodnie z art. 48 ustawy z 2011 r. o działalności leczniczej jest to przedstawianie wniosków i opinii na Radzie Społecznej, ale narzędzia Rady są silne, bo może też postawić np. wniosek o odwołanie dyrektora jednostki lecznictwa publicznego. Przedstawiciel wojewody ma jednak jeszcze jedną rolę w tego typu instytucji, powinien wzmacniać rolę nadzorczą i kontrolną wojewody, poprzez swoją działalność. Z tego zadania próbowałem się wywiązać i nadal z ciekawości obserwuję jak robi to mój następca w Radzie Społecznej. Wiadomo przecież, że nie jestem nadal przedstawicielem wojewody pomorskiego przy RS chojnickiego szpitala, bo odszedłem z PiSu i poseł Mrówczyński "delegował" kogoś z PiSu ze Słupska wraz z wojewodą pomorskim, do tej roli. Kogoś, jak widać z działalności na tyle posłusznego chyba woli posła i nieobytego w lokalnych strukturach władzy, że właściwie ten przedstawiciel nie uczestniczy w spotkaniach Rady Społecznej. 

Przedstawicielem wojewody jest obecnie Sebastian Irzykowski, który był dotąd od czasu swej nominacji, tylko dwa razy na spotkaniu Rady Społecznej, raz w 2019 r., raz w 2020 r. i ani razu w 2021 r.  Rada Społeczna spotyka się średnio 4 razy w roku. Przeczytałem protokoły ze spotkań Rady Społecznej i przydałoby się tam krytyczne oko i głos kogoś z zewnątrz chojnickiego układu władzy, ale Sebastian Irzykowski tej roli nie spełnia. Z protokołów wynika, że Sebastian Irzykowski zadał dotąd jedno pytanie na Radzie Społecznej w 2020 r. i dotyczyło ono ilości osób zatrudnionych w szpitalu na tzw. płacy najniższej krajowej. Raz też Sebastian Irzykowski zabrał głos w 2019 r., próbując podnosić jakieś kwestie proceduralno-prawne, które odnosić by się miały do ogólnego systemu prawnego i jego ograniczeń, omawiając podwyżki dla najniżej uposażonych. Na tym koniec działań przedstawiciela wojewody pomorskiego w chojnickim szpitalu - jak wynika z protokołów i listy obecności. 

Teraz zadajcie sobie pytanie czy ktoś zrobił lokalnemu układowi władzy lepiej niż Aleksander Mrówczyński...?

W mojej opinii, w tej sytuacji braku obecności i aktywności przedstawiciela wojewody zasadnym byłby wniosek do wojewody pomorskiego od przewodniczącego Rady Społecznej o odwołanie przez wojewodę Sebastiana Irzykowskiego, bowiem ten nie wypełnia swojego społecznego mandatu. Oczywiście tak się nie stanie, bo lokalnemu układowi władzy taki brak aktywności przedstawiciela wojewody pomorskiego jest jak najbardziej na rękę. Taka sytuacja obecna jest też niekorzystna dla pacjenta, bowiem nikt krytycznym okiem nie przygląda się działalności chojnickiego szpitala. 


Tutaj znajdują się wszystkie protokoły z posiedzeń Rady Społecznej: https://bip.powiatchojnice.pl/m,1804,protokoly-z-posiedzen.html 

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Błędne decyzje PiS

Dochodzi do paradoksalnej sytuacji w której PiS, będąc u szczytu swojej popularności podejmuje złe decyzje w sprawie list wyborczych. Tak się dzieje przynajmniej w naszym okręgu wyborczym. 

Pierwszy raz, od wielu lat, kandydatką do Sejmu RP w naszym okręgu nie będzie Dorota Arciszewska-Mielewczyk, która kandyduje do Senatu, ale poza naszym okręgiem. Zaś z okręgu do Senatu do którego zalicza się powiat chojnicki kandydatem do Senatu jest Dariusz Drelich, który nie dość, że w czasie nawałnicy w Rytlu w 2017 r. zasłyną niefortunnymi wypowiedziami, to dla Chojnic, literalnie, nie zrobił nic. Zresztą zupełnie przeciwnie do Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która ponad dekadę wspierała różne lokalne inicjatywy w Chojnicach. 

Do tego dostajemy listę PiS na której nie ma nikogo, kto prezentowałby stanowisko nie tylko zgodne z linią patriotyczną, ale też i nikogo kto działałby rzetelnie na rzecz Chojnic. Mamy za to na liście PiS kandydatów, którzy jak poseł Mrówczyński słyną w Polsce z organizowania różańca, albo innych mniej lub bardziej płochliwych akcji skutkujących ogólną szyderą. 

W tych warunkach zmuszony jestem do kolejnego kroku politycznej apostacji z PiS. Już nie tylko nie jestem członkiem tej partii, ale też i nie znajduję ludzi godnych wsparcia w naszym okręgu wyborczym. Bo kogo mamy wspierać? Mrówczyńskiego, który stał się lokalnym baronem partyjnym, zupełnie oportunistycznie nastawionym wobec lokalnych układów władzy? 

Zresztą będąc w PiS byłem wielokrotnie odciągany od akcji społecznych przez innych posłów, choćby takich jak nieżyjąca Jolanta Szczypińska, która dzwoniła do mnie z prośbami-groźbami, abym nie organizował pewnej akcji społecznej związanej z kontrą wobec wystąpień antyrządowych w Chojnicach. Dlatego PiSu w tym układzie, w naszym okręgu, nie da się wspierać. Przetestowałem to empirycznie. Jest nadto wiele innych spraw, których PiS w Chojnicach z niewiadomych powodów, zresztą pod wodzą wszystko wiedzącego eks - dyrektora matematyka Mrówczyńskiego nie chce podjąć i nigdy nie podejmie. PiS w naszym okręgu, poza Gdynią, jest zupełnie oderwany od sfery społecznej, od społeczeństwa obywatelskiego i od realnych problemów życia codziennego i społeczności lokalnych. W Chojnicach PiS prezentowany jest przez aparatczyków partyjnych, którzy nigdy nie zmienią swoich postaw. 

Wspieram PiS jako partię władzy w Polsce. Niestety, nie mogę tego poparcia nijak przełożyć na głos w nadchodzących wyborach, bo w naszym okręgu nie mam na kogo oddać głosu, bo nikt z tej listy nie prezentuje sfery społecznej, ani nie dba o interesy lokalnych społeczności. Apeluję do wszystkich, którzy oddali na mnie głos w ostatnich wyborach, do wszystkich, którym na sercu leży dobro naszej małej ojczyzny, aby nie oddawali głosu na Aleksandra Mrówczyńskiego. Może znajdziecie kogoś innego na tej liście spośród kandydatów PiS, kto zyska Wasze poparcie, ale ja dotąd takiej osoby nie widzę. Odebrano nam po prostu dobrego reprezentanta, którym była Dorota Arciszewska-Mielewczyk, zawsze, tak jak to było w przypadku prywatyzacji chojnickich przedszkoli, realnie zaangażowana w sprawy chojnickie. 


poniedziałek, 29 maja 2017

Problemy Polski powiatowej i gminnej

Kolejne, miłe zaskoczenie, poseł Aleksander Mrówczyński organizuje w Chojnicach sesję wyjazdową Parlamentarnego Zespołu ds. rozwiązywania problemów "Polski powiatowo-gminnej". 

Kiedy patrzę na tematykę dotychczasowych spotkań, to jest ona rzeczywiście interesująca. Dostałem zaproszenie na tę sesję w Chojnicach, i na ten dzień przygotuję dość długą i zasadną listę dla parlamentarzystów, licząc, że podejmą choćby kilka ważnych zagadnień. Sesja odbędzie się 2 czerwca. 

Tutaj możecie się Państwo zapoznać ze składem i pracami zespołu, któremu przewodniczy Aleksander Mrówczyński: 

czwartek, 28 kwietnia 2016

Będzie Dzień Flagi RP

2 maja Dzień Flagi RP i chojniczan za granicą, tym razem organizuje je chojnicki komitet PiS. Zapraszamy na Stary Rynek, flagi będą rozdawane od godziny 15.00 przez posła na Sejm RP Aleksandra Mrówczyńskiego. 

Do zobaczenia!

środa, 1 października 2014

Sukces przedwyborczy

Dziś odbyło się podpisanie porozumienia wyborczego Projektu Chojnicka Samorządność (PChS), Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i Kongresu Nowej Prawicy (KNP).

Dzięki temu porozumieniu cały blok ugrupowań nastawionych opozycyjnie do polityki Arseniusza Finstera idzie do wyborów jako jedna siła, co wyrażone zostało poparciem dla jednego kandydata na burmistrza, czyli dla Mariusza Brunki z PChS.

Tym samym udało się zrealizować zakładany przed okresem wyborczym plan maksimum. To znaczy, sojusz sił opozycyjnych plus jeden kontrkandydat wobec Finstera.

Ten blok ugrupowań ma szansę zdobyć Radę Miejską, a Mariusz Brunka ma szansę wygrać wybory z Arseniuszem Finsterem. Taki plan jeszcze 4 lata temu był tylko marzeniem dla Chojnic. Dziś staje się faktem.

Wkrótce prezentacja kandydatów i programu. Jest to święto demokracji w Chojnicach, które swoją Wigilię będzie miało w wieczór wyborczy.

Co ten sojusz wyborczy oznacza dla chojniczan? W kwestiach technicznych i wyborczych, w okręgach miejskich - w ich części startować będą kandydaci PChS, w części PiS, a w części KNP. Niemniej te trzy siły wystawią 21 kandydatów w mieście. Dzięki temu sojuszowi, bardzo silnych kandydatów. Poza tym do powiatu będzie jedna lista - PiS, na której będą też kandydaci PChS i KNP. O celach - w perspektywie kandydata na burmistrza, w materiale video poniżej mówi Mariusz Brunka. 

Poniżej film nakręcony przez www.chojnice.tv z momentu podpisywania porozumienia w Chojnicach 01.10.2014 r. przez PChS, PiS i KNP. 


Przed wakacjami zadawałem pytanie: kto pokona Finstera? Nie dałem odpowiedzi na to kto, ale dałem na to jakim sposobem (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/06/kto-pokona-finstera.html). Dziś ta metoda zaczyna działać w praktyce. Doprowadzi do sukcesu. I wiadomo kto pokona Finstera.

Treść porozumienia (z https://www.facebook.com/PChSChojnice):