Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chojnicki Dom Kultury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chojnicki Dom Kultury. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 czerwca 2018

O co chodzi z RCI?

Chojnicki Dom Kultury, to taki miejscowy Trójkąt Bermudzki, same nieszczęścia. Może pierwszym jest to, że był zbudowany na dawnym cmentarzu ewangelickim, drugim brak systematycznej ekshumacji i przerzucanie szczątków ludzkich w trakcie nowej budowy, co musi budzić moralny opór, a i kto wie co jeszcze w sferze pozamaterialnej, której istnienie ciężko potwierdzić, podobnie jak ciężko temu zaprzeczyć. Po prostu społeczność chojnicka, bo to nie tylko kwestia jednego burmistrza, przez dekady obchodzi się ze Wzgórzem Ewangelickim niegodnie i chyba teraz zbieramy cośmy sami posiali, czyli nieład i chaos. 

Miało być tak pięknie, burmistrz obiecywał nam wielkie nowe centrum kultury, nie dość, że dysponenci Funduszy Norweskich spuścili powietrze z nadmuchanego balona pod nazwą Balturium, to przebudowa dotychczasowej bryły ChDK, przypominała zaledwie nie budowę nowego centrum kultury, ale raczej jakieś po prostu zmiany w układzie obiektu i nieco szklanej fasady, nikomu na myśl nie przyszło, że tak minimalistyczne przedsięwzięcie skończy się tragedią budowlaną, która może chojniczan pozbawić centrum kultury (i KINA!!!) na kolejne lata. Nie zapominajmy bowiem, że w przypadku sporu sądowego, inwestycja może zostać zawieszona na długi lata, i co wtedy? 

Postawa władz miejskich wobec tej inwestycji jest niejasna, a zasłanianie się tajemnicami przedsiębiorcy nie ma nic wspólnego z wymogiem przejrzystości życia publicznego. Burmistrz sam na siebie ściąga kolejne nieszczęścia, a na pewno wywołuje piętrzące się podejrzenia i plotki, które nawet jeśli bezpodstawne, będą mu szkodzić im bardziej upiera się przy trzymaniu dokumentów w szafie (RCI wg doniesień chojnice24.pl zrezygnowały z prawa ochrony danych przedsiębiorcy i nie mają nic przeciwko ujawnieniu wszystkich informacji). Ta inwestycja to największy niewypał budowalnych projektów Finstera od lat, a w tle jeszcze większe czarne chmury inwestycyjne w związku z próbami przebudowy chojnickiego dworca. Jeśli burmistrz nie upora się do jesieni z tymi zadaniami, to stawia się w ciężkiej sytuacji przed kampanią wyborczą. Tutaj już nie będzie krytyki "jakościowej", ale twarde dane ilościowe świadczące o poważnych błędach, których można było uniknąć. 

Na początku, próbując wybrnąć z sytuacji, należy jednak wyjaśnić opinii publicznej wszystkie zawiłości umowy miejskiej z RCI, o których to tak szeroko piszą media.  

niedziela, 30 czerwca 2013

Obietnice Finstera

W sobotę (29.06), uczestniczyłem w happeningu zorganizowanym przez Wspólną Ziemię, który miał na celu zwrócenie uwagi na opłakany stan chojnickiej kultury. Co ewidentnie zmaterializowane jest w stanie Chojnickiego Domu Kultury, który po prostu się rozjeżdża i rozsypuje. Taśmy i tablice informujące o rozbiórce wyglądały na tle tego budynku bardzo autentycznie. 

Problem jest dość poważny, bo projekt Centrum Kultury Bałtyckiej w Chojnicach wydaje się być projektem nierealnym. Zatrudniono nowego dyrektora, znającego się na sprawa, powiedzmy, wokół basenu Morza Bałtyckiego, ale nie wydaje mi się, aby to miało przełożenie na powstanie nowego obiektu. Niestety. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ten budynek ChDK sponsorowali pracownicy chojnickich zakładów, od których "komuna" pobierała po prostu dodatkowy "podatek" na ten "cel społeczny". Oczywiście nikt nie proponuje dziś takich rozwiązań, jestem od tego daleki. 

Jednak pieniądze można było wygenerować w ciągu ostatnich lat, wystarczy wskazać, że utrzymanie baszty jednego artysty Jutrzenki - Trzebiatowskiego to około 100 tysięcy złotych rocznie dla budżetu miasta. A jakie sumy idą na Chojniczankę? A ile utopiono milionów w basenie? Gdyby te pieniądze były jeszcze przeznaczane dla naszych piłkarzy, ale to jest festiwal drużyny zaciężnej. Co realnego mają z tego chojniczanie? 

Burmistrz w kampanii 2010 roku obiecał, że to będzie kadencja kultury, niestety nakłady na kulturę maleją. Budżet na organizacje pozarządowe podejmujące zadania publiczne w tym zakresie to ciągłe pikowanie. Natomiast budżet dla sportowców - piłkarzy wydaje się ciągle wzrastać. Czy piłka nożna to sport czy kultura? Może burmistrzowi chodziło o kadencję kultury, ale fizycznej? Warto skierować pytania na burmistrz@miastochojnice.pl

Ja natomiast mogę powiedzieć tyle, stan budynku ChDK to najlepszy obraz tego jak słowa danego wyborcom dotrzymuje burmistrz Finster.