Pokazywanie postów oznaczonych etykietą III wojna światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą III wojna światowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 listopada 2025

Spokojny Plan Chojnice

 


Już po tym wydarzeniu, ale zamieszczam plakat ku pamięci. Niestety, nie mogłem uczestniczyć, bo zwyczajnie się po ludzku rozchorowałem. Z tego co mi wiadomo, to frekwencja w Chojnicach była bardzo, bardzo niska, bo około 10 osób na widowni, to nic! 

Osobiście niepokoi mnie to, że chojniczanie tak słabo są zainteresowani sprawami bezpieczeństwa swojego i swoich rodzin. Czy naprawdę uważacie, że poruszane przez nas tematy nie są ważne? Czy może już jesteście przygotowani na wszelkie stany kryzysowe? Czy po prostu nie trafiliśmy z terminem i mamy powtórzyć spotkanie w Chojnicach???

niedziela, 10 kwietnia 2022

Kontenery na siłę?

Chciałbym się publicznie zapytać władz Miasta Chojnice, kiedy i z kim konsultowały wstawienie na Osiedle Kolejarz w Chojnicach kontenerów dla uchodźców z Ukrainy? Dlaczego akurat takich kontenerów, a nie innych? Dlaczego w ogóle zaczynamy budować kontenerowe osiedla? Czy władze Chojnic mają świadomość tego co robią, czy robią co robią, bo nie mają żadnej świadomości o tworzeniu "kontenerowych miasteczek" i skutków takiego działania? 

Obawiam się, że decyzje władz Miasta są nieprzemyślane i podjęte przy absolutnym braku rozeznania stanowiska mieszkańców. Takich sytuacji, niestety, jest coraz więcej, Miasto swoje, mieszkańcy swoje. Jak długo będzie to trwało? Kiedy mieszkańcy odsuną w końcu od władzy samorządowców zupełnie nie respektujących woli i stanowiska obywateli? 

Dlaczego burmistrz i jego majętni koledzy nie przyjmą do siebie i do swoich posiadłości uchodźców? Dlaczego nie ustawią kontenerów dla uchodźców na swoich działkach albo w swoim sąsiedztwie? A może właściciele firmy MTB Modules z Chojnic zaproponują swoją działkę i ziemię pod kontenery dla uchodźców? Czy firma MTB Modules dba o relacje ze społeczeństwem, czy pryncypialnie postanowiła "obdarować" lokalną społeczność kontenerami, które będą stały w środku osiedla domków jednorodzinnych? Czy to jest odpowiedni sposób zarządzania przestrzenią publiczną? Czy ZGM chojnicki nie posiada żadnych wolnych zasobów mieszkaniowych?

Poza tym, za około 200 tys. zł, które Miast ma zainstalować przyłącza można spokojnie wynająć na wolnym rynku w Chojnicach 10 mieszkań na rok! Nie potrzeba do tego stawiać kontenerów i ingerować w przestrzeń publiczną pod pretekstem przyjmowania uchodźców. To są zupełnie nieuzasadnione wydatki, a firma MTB jeśli chce przyjmować uchodźców do swych kontenerów, niech to zrobi na swoim terenie. 

Czy naprawdę nie ma lepszych rozwiązań?  

W związku ze sprawą wystosowałem następującą wiadomość do firmy MTB Modules z Chojnic: 


"Szanowni Państwo,

Z podziwem dostrzegłem Państwa inicjatywę polegającą na przekazaniu kilku kontenerów mieszkalnych dla mieszkańców Ukrainy, którzy musieli uchodzić przed wojną ze swojej ojczyzny, to naprawdę szczytne działanie.

Chciałbym jednak, jako chojniczanin i mieszkaniec Osiedla Kolejarz, zgłosić Państwu swój zdecydowany sprzeciw wobec lokalizacji przyjętej dla tego "daru" przez Miasto Chojnice. Rozumiem, że Państwo "darujecie" Miastu kontenery, ale proszę zauważyć, że Miasto w tej sprawie nie dochowuje żadnych procedur, które byłby związane z poszanowaniem interesu mieszkańców Chojnic i mieszkańców Osiedla Kolejarz. Burmistrz informuje poprzez media, że takie kontenery staną na miejskim terenie na Osiedlu Kolejarz i pomija się, z tego co mi wiadomo, konsultacje społeczne i lokalnych mieszkańców. Poza tym, stawianie Państwa kontenerów w sąsiedztwie domków jednorodzinnych jest wielce dyskusyjne. Rozumiem, że z Państwa strony jest to działanie charytatywne, ale proszę brać też pod wzgląd charakter i architekturę naszego osiedla, nie ma ona wiele wspólnego z budownictwem i charakterem mieszkalnictwa, które Państwo proponujecie. 

Proszę zatem, abyście Państwo wymagali od Miasta w związku ze swym darem konsultacji społecznych nt. usytuowania i warunków usytuowania Państwa kontenerów na terenie miasta. Stanowisko mieszkańców Miasta w tej sprawie jest kluczowym elementem zarówno satysfakcji z życia mieszkańców Miasta, jak i odbioru społecznego Państwa firmy w lokalnej wspólnocie. 

Z pozdrowieniami
Marcin Wałdoch"

piątek, 25 lutego 2022

Co się dzieje pod Mozyrem na Białorusi?

Popieram działania radnych PiS, którzy zażądali od władz miasta zawieszenia stosunków partnerskich z Mozyrem

Sytuacja stała się dramatyczna od czasu wybuchu wojny 24 lutego 2022 roku jesteśmy w bardzo ciężkim położeniu w Europie Środkowo-Wschodniej. Uważam, że należy się spodziewać, iż państwo ukraińskie załamie się w najbliższym czasie [aktualizacja: Ukraina broni się, dzięki męstwu swojego żołnierza, ale też dzięki przebudzeniu Zachodu (przez polskiego Premiera), który wspomaga Ukrainę materiałowo. Jest szansa, że Kijów przetrwa, a Rosja przegra tę wojnę]. Ukraina została pozostawiona sama sobie, podobnie jak Polska w 1939 roku - choć my byliśmy wtedy w sojuszach wojskowych. Obecnie Ukraińcy są atakowani także z terenów Białorusi. Na Twitterze znalazłem bardzo niepokojące zdjęcie - obrazujące jak z obrzeży chojnickiego miasta partnerskiego, czyli z Mozyra wystrzeliwane są w kierunku Ukrainy rakiety balistyczne! Stąd popieram stanowisko wygłoszone przez Zdzisława Januszewskiego, który stwierdził, że Chojnice wspierają agresora Łukaszenkę i Putina, współpracując z Mozyrem. Oczywiście klub radnych Finstera pt. Program 2023 sprzeciwia się zerwaniu stosunków z Mozyrem. Tęsknią za paradami białoruskiej milicji? 

Kilkukrotnie w przeszłości krytykowałem związki partnerskie z Mozyrem. Głównie dlatego, że nie ma tam żadenej samorządności i demokracji i kontakty chojnickich notabli z tymi pseudo samorządowcami z Białorusi były uwłaczające dla godności chojniczan. Rozumiem ideę partnerstwa, chęć wspierania się, itd. Jednak w warunkach białoruskich nie ma żadnej wolności, ani żadnej samorządności, a chojniccy samorządowcy jeździli tam oglądać - być może przypadkiem - parady białoruskiej milicji - co również jest uwłaczające. Czy warto było utrzymywać te relacje, tylko po to, aby burmistrz miał gdzie wyjechać z radnymi? 

Poniżej przedstawiam dowód na to, że w trybie natychmiastowym Miasto Chojnice powinno zerwać relacje z białoruskim Mozyrem. Precz z białoruską dyktaturą Łukaszenki! 




Dziś (27.02.2022) opublikowano film na Twitterze na którym można zobaczyć jak spod Mozyra wystrzeliwane są rakiety balistyczne Iskander - w tym samym czasie, kiedy Rosjanie i Białorusini udali się na rozmowy na granicę z Ukrainą, aby negocjować. Żadnych lekcji z historii nie wyciągnięto, z Rosją walczącą nie ma negocjacji - Rosja negocjuje tylko w dwóch przypadkach - jak jest na kolanach, albo jak wygrywa. Obecnie jest w natarciu i wszelkie negocjacje to dezinformacja i element gry wojennej. Teraz to Chojnice są już w centrum międzynarodowego skandalu. Finsterowi i jego radnym proponowano, aby zerwali stosunki z Mozyrem, nie zrobili tego. A warto było podjąć rozsądną decyzję: https://twitter.com/nexta_tv/status/1497957138647375876?t=8h0CFwqdbg9-Tl5FfQjsKw&s=04&fbclid=IwAR3irIzDPyjV6w0nYmBcjG0U815HeVMHV-Q-kE7dTPiK8XwYdFSsp68E0f4

O sprawie informują już wszystkie media w Polsce i na świecie: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1095077%2Crosja-wystrzelila-rakiety-iskander-z-terytorium-bialorusi-w-kierunku

W mojej opinii, historycy mogą uznać datę 24 lutego 2022 roku za początek III wojny światowej. 


wtorek, 27 stycznia 2015

Atomowe Chojnice

Jak ujawnia dr hab. Sławomir Cenckiewicz w swej najnowszej książce pt. Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów, Chojnice były miastem na które w latach 80. XX w. miała spaść bomba atomowa w wyniku odwetu sił NATO w związku z atakiem Sowietów na Zachód. 

Warto dodać, że Chojnice były jedynym miastem na które spodziewano się ataku atomowego w tej części Polski. Bomby atomowe miały być także zrzucone na Słupsk, Trójmiasto, Tczew, Bydgoszcz, Szczecin, Świnoujście. Czyli w naszej części Polski rozumianej jako Pomorze Gdańskie i Pomorze Zachodnie bomby atomowe w wyniku wybuchu III wojny światowej spaść miały na 7 miast (liczę Trójmiasto łącznie jako jeden ośrodek miejski) w tym na Chojnice. 

W związku z tym przypomnę, że obecnie również wisi nad nami groźba wybuchu konfliktu, który może się zakończyć wymianą atomowych ciosów i w związku z tym mam pytanie czy dysponujemy w Chojnicach schronami przeciwatomowymi dla ludności, jeśli tak to dla jakiej liczby mieszkańców? Bo w obliczu danych, które właśnie poznałem, a świadczą one o zapewnieniu schronienia na wypadek atomowy zaledwie dla 4% populacji Polski na wypadek wojny atomowej, zastanawiam się czy w Chojnicach jest chociażby te 1600 miejsc w schronach...Szczerze w to wątpię. Czas poznać te dane i je ujawnić, a nie czynić z nich kolejnej tajemnicy.

Chyba czas przestać żyć w Chojnicach w przeświadczeniu o korzyściach takich jak bezpieczeństwo, płynących z małomiasteczkowości...kolejny stereotyp obalony przez fakty.

Komentator Wolny Strzelec podał świetny link, tam widać ile byłoby ofiar w Chojnicach, gdyby spadła na nas bomba atomowa o zaledwie takiej mocy jak na Nagasaki w 1945 r. Straty w ludziach...ok. 95%...strefa zniszczenia ogromna...

http://nuclearsecrecy.com/nukemap/?&kt=15&lat=53.6944002&lng=17.5569252&hob_opt=2&hob_psi=5&hob_ft=1968&crater=1&casualties=1&humanitarian=1&fallout=1&fallout_angle=46&zm=13

środa, 13 sierpnia 2014

Czas globalnej katastrofy

Zapewne będzie nieco futurulogicznie. Być może wręcz fantastycznie. Faktycznie jednak, a nie w odczuciu, bardzo realnie.


Mówi się o tym, że w Ukrainie wybuchła i trwa wojna hybrydowa. Ta nowa wojna, jak chcieliby niektórzy, wiąże się z wykorzystaniem środków technologicznych i społecznych przez Rosję do destabilizacji Ukrainy, przy użyciu też narzędzi konwencjonalnego zabijania jak czołgi i karabiny oraz bomby i metody jak naloty czy ostrzał artyleryjski.

Nie jest to żadna hybrydowa wojna, nie jest to też typowo rozumiane zderzenie cywilizacjim a bardziej walka ideologii (Zachód kontra Rosja). Konflikty w których jedni musieli wykorzystywać środki konwencjonalne i metody postępowania uzgodnione z innymi, ale i respektowane, a inni tych norm nie przestrzegając walczyli wszelkimi dostępnymi sposobami znane są od dawna. Można rzec, że od czasów kiedy jedni żyli i pracowali aby stworzyć dobrobyt - czasami przecież nieudolnie i tylko dla wybranej części społeczeństwa (ten wybór - to sito, było różne od kwestii teologicznych, wyznaczników szamańskiej mądrości, poprzez klasowości, ideologiczną czystość, rasowość po kapitał) inni dążyli do wprowadzania chaosu, pożogi i śmierci. Jakkolwiek poetycko to nie brzmi, jest prawdą o dziejach ludzkości.

Obecnie zadajemy sobie pytanie, coraz częściej wypowiadane przez urzędników państwowych krajów Unii Europejskiej, kiedy wybuchnie III wojna światowa. Nikt już nie pyta, czy wybuchnie,ale raczej kiedy? Według mnie wybuchła już w marcu tego roku, na Ukrainie. Jest to jednak wojna prowadzona w sposób barbarzyński, coraz bardziej indywidualny - nie masowy (choć na masową skalę) - jest to wojna, która przez udostępnienie stronom walczącym sprzętu wojskowego i narzędzi technologicznych ma objąć każdego z osobna. To wręcz zgodne z duchem czasów - z postępującą anarchią, odmasowieniem, indywidualizacją forma walki ideologii. 

Putin i jego ideolog Aleksandr Dugin mają plan, aby zdestabilizować nie tylko Donbas, nie ograniczać się też do Ukrainy. Chcą zdestabilizować świat. Ta wojna będzie o tyle nowa, że kiedy to w znanych nam dotąd konfliktach dochodziło do "eksplozji" państwa agresora, więc do jego często konwencjonalnymi środkami przeprowadzonej ekspansji, to teraz dojdzie wręcz do "implozji" świata w wyniku działań agresora. Putin i Dugin wyciągnęli lekcje tak z historii, jak z perspektyw rozwoju technologicznego i społecznego. Rosja ma stać się jedynym stabilnym państwem świata, jedyną oazą spokoju. Ludzie mają w bliskiej perspektywie pragnąć dostać się do Rosji, mają zabiegać o jej opiekę, o jej paszport, o jej przychylność. Mieszkańcy Europy przede wszystkim będą pod surowymi warunkami ideologicznymi (wyrzeczenie się mentalne "Zachodu") przyjmowani na nowych obywateli Rosji. Wszystko co wokół Rosji będzie pogrążone w chaosie, kiedy tam będzie trwała budowa silnej władzy państwowej, dającej obywatelom ułudę swojskości i życia pod bezpiecznym kloszem Putina z iluzją prawie całkowitej wolności jednostkowej przy zabezpieczeniu bytu socjalnego za cenę wyrzeczenia się praw politycznych. 

Rosja nie będzie więc zabiegać o świat. To ludzie mają zabiegać o Rosję. Wchodzimy w erę anarchii i cynizmu, w tym porządku urządzenia świata i życia duchowego, Rosja stanie się atrakcyjna jak nigdy przedtem. Sprzyja temu wzrastające w ludziach pragnienie wolności osobistej, coraz niższe zaufanie do polityki i polityków oraz do tradycyjnych instytucji. Destabilizacja na zewnątrz Rosji będzie tylko wspierana przez siły rosyjskie, przez służby specjalne, przez kapitał. Historia pokazała, że nie ma na świecie siły zdolnej owładnąć cały glob, tą siłą nie jest nawet kapitalizm, który zawsze napotyka opory natury religijno - ekonomicznej. Rosja i Putin będą skuteczniejsi nawet jak sam kapitalizm, ale władzę polityczną nad kolejnym obszarami będą wprowadzać bardzo powoli i z wielką ostrożnością pomimo już posiadanej władzy w danym rejonie. Cenniejsze będzie dla nich posiadanie władzy w świecie chaosu jak władzy w świecie porządku do którego nie dążą. Swoistym urządzeniem świata ma być chaos poza Rosją. 

Reasumując. Wojna wybuchła w marcu. III wojna światowa. Celem agresora jest destabilizacja świata. Pogrążony w chaosie i globalnej pożodze świat, który w wybranych lokalnych punktach - ogniskach wojny konwencjonalnej - będzie się tlił pożarem prawdziwej wojny doprowadzi do chaosu globalnego. Nieznanego wcześniej, gdyż nawet wojna, II wojna światowa, ogarniająca większą część globu wyznaczała granice konfliktu i jego strony. Współcześnie pozostanie wrażenie "nieznanego wroga", chodzi o wojnę wszystkich przeciw wszystkim. W tym duchu Rosja będzie się stawać coraz atrakcyjniejsza, a jej porządek i kultura będą wydawać się wyższe  i cenniejsze, aniżeli to co zastać będzie można na całym świecie. Jesteśmy więc u progu zniszczenia, które Rosja napędza i który ma doprowadzić do zmiany ładu światowego. Każda inność godząca w porządek, każdy promyk nadziei na separatyzm, na chaos będzie przez Rosję wspierany na całym świecie.

Dopiero na zgliszczach pożogi Rosja będzie wkraczać na kolejne tereny politycznie, ale to będzie proces długotrwały. Liczyć się będą przede wszystkim narzędzia prowadzące do chaosu. Świat i ludzie mają prosić i błagać Rosję o pomoc i interwencję, świat ma pragnąć rosyjskiej interwencji i opieki. I rzeczywista strefa wpływów Rosji w dobie chaosu będzie się rozszerzać w błyskawicznym tempie. To jest ta nowa wojna, albo raczej powiedziałbym nowa metoda prowadzenia starej wojny. Im prędzej Zachód zrozumie, że Rosję należy po prostu najechać i odsunąć Putina od władzy tym lepiej. Ale Zachód tego nie zrozumie. Wojna trwa, a Zachód robi uniki, na które myśl rosyjska jest od dawna przygotowana i które to dla Rosji stają się paliwem dalszej ekspansji - przede wszystkim ideologicznej - trafiającej więc do ludzi i wpływającej na ich postawy w tym skrajnie zindywidualizowanym już świecie. To gorsze niż komunizm, hitleryzm i kapitalizm, to bakcyl, który złapie wszystkich. Czeka nas po prostu chaos jakiego nie znamy. Oczywiście nie znaczy to, że nie pojawi się też problem inwazji wojsk rosyjskich. Pojawi się, ale punktowo i raczej na zasadzie misji czy ekspedycji lub bombardowań. Dojdzie do starć. Wszyscy w nich będą przez Rosjan określani jako terroryści i barbarzyńcy - niezależnie od tego, że będą to wojska państw próbujących podtrzymać swój byt. Coraz częściej też rosyjska retoryka będzie trafiać do umysłów ludzi, którzy nie odnajdują się też w świecie Zachodu. Takich ludzi w miarę postępującego ubożenia przybywa. Tak będzie wyglądała realizacja Czwartej Teorii Aleksandra Dugina. Rosja osięgnęła stan rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego, który pozwala jej na interwencje różnymi środkami prawie w każdym punkcie na świecie, osiągnęła więc status jaki do niedawna miały tylko USA. Stany szerzyły nie tylko demokrację, ale i relatywizm postaw i wierzeń napędzany neoliberalizmem, Rosja szerzyć będzie już tylko cynizm i anarchię, w efekcie chaos sprzyjający jej ekspansji - ideologicznej i następnie terytorialnej. 

wtorek, 4 marca 2014

III wojna światowa

Jesteśmy świadkami burzenia ładu pojałtańskiego oraz osiągnięć Jesieni Narodów (1989-). Względna demokratyzacja coraz szerszych geograficznie przestrzeni została nie tylko zahamowana, ale wręcz zaczyna się kurczyć. "Wolny" świat został postawiony przez Putina przed polityką faktów dokonanych. Na co niewiele Zachód będzie w stanie odpowiedzieć.

Przed wybuchem II wojny światowej, pomimo rosnącego masowego poparcia dla retoryki nacjonalistycznej i wojennej, elity intelektualne były pogrążone w czasie dekadencji.Obecnie drąży je postmodernizm, który również tym, którzy mają moc opiniotwórczą powoduje, że nie w głowie im informowanie o zagrożeniach związanych z obecną sytuacją międzynarodową. Tym samym szerszym rzeszom społecznym brak instrumentów do interpretacji rzeczywistości, którą w perspektywie międzynarodowej zaczął kreować Putin.

W przeciągu roku, dwóch lat, Putin wprowadzi wojska również w strefę państw NATO, prawdopodobnie najpierw do republik bałtyckich, ponownie stawiając Zachód przed polityką faktów dokonanych. Nie ma też wątpliwości co do tego, że dojdzie do konfrontacji na linii Polska - Rosja. Nie wiem czy to będzie konfrontacja zbrojna, bo zdaje się, że społeczeństwo nasze jest tak pozbawione pojęcia o wartościach i imponderabiliach narodowych i państwowych,że być może nawet nie będzie to grało roli dla większości z mieszkańców Polski, że czołgi rosyjskie właśnie zajmują Warmię i Mazury i województwo podkarpackie. Taki scenariusz wydaje się oczywisty. Jeśli Zachód wyciągnął lekcję z historii, a nie liczyłbym na to, to nie zgodzi się na politykę ustępstw i podniesie rękawicę, którą Putin rzucił na Ukrainie. Jeśli do tego nie dojdzie tam, to na pewno może dojść tutaj. Pytaniem tylko pozostaje jak wiele jesteśmy w stanie przyjąć od Rosji upokorzenia ze zwieszonymi rękoma. I wracają tutaj słowa brytyjskiego polityka Winstona Churchilla, który mówił, że ten kto godzi się na hańbę, aby uniknąć wojny, będzie miał i wojnę i hańbę. 

Żeby zrozumieć logikę postępowania Putina należy oprzeć się na jednej perspektywie -chłodnym racjonalizmie, który opiera się na kalkulacji siły ognia, wyporności okrętów wojennych, ilości czołgów, samolotów, itd. Nie ma znaczenia o ile procent spadnie hrywna, rubel, ani to z jak wielkiej części rezerw wyprzeda się Rosja. To są tylko czynniki maskujące. Podobne ruchy czynili Niemcy w przeszłości jak obecnie Rosja. Historia jest dość dobrą nauczycielką, ale nie chodzi o wyciąganie analogii, a jedynie o odnoszenie zjawisk i zdarzeń z przeszłości do współczesnego kontekstu co uprawdopodabnia bardziej jedne scenariusze od innych.  

Putin mówi prawdę i należy go słuchać - wskazał następnych wrogów - Litwę i Polskę. Zaraz jak obezwładni "ukraińskich faszystów z Majdanu" zaatakuje republiki bałtyckie i Polskę. Obawiam się, że w Polsce nie ma ducha w narodzie do walki i tak samo jak na Krymie będziemy świadkami po prostu wejścia Rosjan na nasze terytorium. Chyba, że tak jak napisałem i Zachód i Polska wcześniej zdecydują się na konfrontację do której i tak dojdzie. Być może też, nie doceniam obecnej elity politycznej naszego kraju, a wojna to nie tylko obrona wartości i górnolotnych haseł, ale też zbrona walka o prawo zwierzchności politycznej nad danym terytorium przez pewną grupę ludzi. 

Oczywistym jest, że taka konfrontacja będzie grozić wybuchem wojny światowej i tylko dlatego, że wszyscy na Zachodzie o tym wiedzą, stosują znowu politykę ustępstw. 

W Polsce już powinien być uruchomiony na nowo powszechny pobór do wojska. Oczywiście w perspektywie postmodernistycznej wszyscy zawołają, ale po co? Otóż w konfrontacji z działem żadna filozofia nie ma racji bytu i ten który atakuje nie zastanawia się nad poglądami kogoś, kogo z góry określił jako przeciwnika, dlatego powinniśmy zacząć poważnie przygotowywać się na konflikt, którego wybuch jest już nieunikniony. Kwestią okresu czasu roku lub dwóch lat jest spełnienie się tej strasznej przyszłości. Przyczyn konfliktu można się też dopatrzeć na bazie ekonomicznej, ale najważniejsze wydaje się zderzenie światów różnych wartości. Świata Zachodu, gdzie przeważają ustroje republikańskie i systemy społeczne demokratyczne ze wschodnią despotią. Szczęśliwie w tej wojnie nie będziemy musieli się obawiać niczego złego ze strony Niemiec, co więcej otrzymamy od nich wydatną pomoc wojskową i humanitarną - takie przewidywanie wiąże się już z bardzo ugruntowaną i podobną w generalnym ujęciu kulturą polityczną i systemem wartości w Polsce i Niemczech. 

Należy mieć tylko nadzieję, że Putin nie zwariuje do tego stopnia aby używać broni atomowej...bo to byłby początek końca świata jaki znamy w ogóle. 

Wiem, że wielu czytelników się ze mną nie zgodzi. Sam ze sobą chciałbym się nie zgadzać w takich prognozach. Fakty niestety przemawiają na niekorzyść optymistycznych scenariuszy. A pod wzgląd biorę czynniki geopolityczne, ekonomiczne, polityczne, prawne (jak zerwanie przez Rosję umów dotyczących transparentności co do przemieszczania wojsk na swoim terytorium już kilka lat temu ) ale także czysto biologiczne - Putin ubolewał nad upadkiem ZSRR i pragnie wskrzesić rosyjskie imperium (a w 65 rocznicę zwycięstwa nad Niemcami wskazywał, że Polska powstała po wojnie jako niezależne państwo dzięki dobrej woli Stalina), jak każdy starzeje się więc kiedyś musi zacząć swoje dzieło. Okoliczności zdają się mu sprzyjać. Przeraża tylko to, że możemy być świadkami kontynuowania polityki faktów dokonanych, gdzie żadne państwo nie chwyci w obronie swych ziemi i wartości za broń...bo świat Zachodu zdaje się zatracił się w dekonstruowaniu siebie i sam sobie już przyznał prawo do nieistnienia. Paradoksalnie przed takim scenariuszem może nas uchronić neoliberalizm oraz amerykański religijny zelotyzm, który pchany chęcią zysku oraz obrony wartości demokracji napędzi na Zachodzie machinę wojenną zdolną wbić w kamasze leniwych Europejczyków. Być może będąc pod wrogim ostrzałem zdamy sobie sprawę,że brak wartości nie chroni przed konfrontacją. Co więcej to może być pierwsza wojna, która na stałe zawiąże militarny sojusz pomiędzy Polską i USA.

Niemniej wojna jest u naszego progu i nie wiedzę czynników, które wpłynęłyby na zmianę tej sytuacji.

Zamiast też koncentrować się na analogiach do przeszłości - które są wielką redukcją to skupiłbym się na tym co różni obecny, narastający, konflikt od poprzednich. Widocznym jest brak retoryki szowinistycznej w postaci jakiegoś kodu językowego naznaczającego przeciwników pod względem rasowym. Powstaje pytanie o fundamenty ideologiczne działań Putina, który przecież w Rosji ma poparcie społeczne. Nie można mówić w Rosji ani o naziźmie, ani o faszyźmie, ani o komuniźmie. Prostą konstatacją jest fakt, że Putin ma poparcie, ale na jakich czynnikach ideologicznych się ono zasadza? Być może Putinowi udało się "oderwać", "odseparować", ciało od ziemi, to znaczy człowieka od terytorium dzięki polityce rewizjonimzu wskrzeszającego idee terytorium z czasów ZSRR bez ideologii ZSRR. Co rzeczywiście zdaje się potwierdzać powszechną zgodę sił politycznych w Rosji na agresywne działania Putina. To z kolei oznaczałoby, że dominującą ideologią w Rosji stał się rewizjonizm terytorialny i na nim właśnie zasadza się całe umocowanie i autorytet wewnętrzny władzy Putina w Rosji. 

sobota, 1 marca 2014

Puszka Pandory

Putin otwiera puszkę Pandory. Jeśli dojdzie do zakwestionowania granic dla których gwarantem były światowe mocarstwa to podważone zostaną podstawy dotychczasowego porządku świata. Będzie to akcja bez precedensu od przynajmniej 50 lat. 

Podtrzymuję moją wcześniejsza tezę, jeśli dojdzie do interwencji sił zewnętrznych na Ukrainie, to jesteśmy u progu wojny w Europie, ale i prawdopodobnie na świecie. Pozostaje jedynie ufać,że będzie to wojna sił konwencjonalnych. Jeśli na Kremlu zapadła już decyzja o wojnie, to nie będzie kroku wstecz i żadne sankcje nie przestraszą Putina. 

Ten tragiczny bieg zdarzeń, to też wina Zachodu (w tym Polski), zbyt małego zaangażowania w ruchy wolnościowe na całym świecie. Świat zajął się po 2007 roku wychodzeniem z kryzysu ekonomicznego, a Putin w tym czasie zajmował się budowaniem armii. Na to są niestety twarde dane. W każdym razie żadne instrumenty presji międzynarodowej nie wywrą wrażenia na Rosji z tego należy zdawać sobie sprawę. I ponownie jak kilka tygodni temu pisałem, trzeba wzywać polskie władze do przygotowania nas na czas wojny, bo ta może zapukać do naszych granic. 

Jeśli dojdzie do zwarcia wojskowego na linii NATO - Rosja to mamy otwarty konflikt, którego terenem działań może się stać Polska już w pierwszym okresie działań wojennych. Prawdopodobny jest też scenariusz neutralizacji republik bałtyckich. 

Pamiętać też należy, że znaczne siły rosyjskie stacjonują na Białorusi i wraz z siłami białoruskimi przeprowadzały kilkakrotnie w ostatnich latach ćwieczenia ataku wyprzedzającego sił konwencjonalnych na Polskę. Apeluję do polityków z Warszawy o zdecydowane działania i postawienie w stan gotowości bojowej również Wojsko Polskie.