wtorek, 13 lutego 2018

Mały Harry i problemy miasta

Dla opozycji i zmiany władzy w Chojnicach pojawiła się w końcu nadzieja. Mariusz Brunka, (krypt. Harry), wyznał uciśnionym chojniczanom brodzącym wraz z dziećmi w zdezolowanych szkolnych toaletach, że to On jest niezniszczalny, jest jak Harry Potter. Wszystkie dzieci chojnickie zrozumiały ten przekaz, Mariusz Brunka poszerza pole docelowe swojego elektoratu. Grupa wiekowa 10-16 lat jest już teraz zdeterminowana do pójścia na barykady za chojnickim Harrym i wsparcia żądań klajstrowania przeciekających szkolnych pisuarów. W zamian będzie poparcie wyborcze, może jeszcze nie w tym roku, ale na pewno w przyszłości. 

Chodzą słuchy, że "Harry" w obronę weźmie wkrótce inne grupy wiekowe. Dzieci 7-10 uzyskają w końcu od dawna uprawnione prawo do siadania w nowych ławkach szkolnych, a najmłodsi być może zdążą się załapać na kursy prawnicze pod tytułem: "Bądź jak Harry"!

Poziom dyskursu publicznego kiedyś już w Chojnicach sięgnął dna, obecnie czuć od niego silną woń, ja nie wiem czy to jest smród i nie chcę o tym przesądzać, bo są różne zdania. Jedni powiedzą, że śmierdzi, inni, że im tylko wilgotno, a jeszcze inni udadzą "nic nie widzę, nic nie słyszę". 

Miałkość debat i tematyki poruszanej na ostatniej Radzie Miejskiej w Chojnicach utwierdza mnie tylko w przekonaniu o braku zaangażowania chojnickich radnych w życie publiczne. Zamiast poruszać naprawdę dla mieszkańców istotne problemy, to zmuszeni jesteśmy słuchać kłamstw o kłamstwach i skaczących z rozbuchanym ego sobie do gardeł dwóch dojrzałych panów, którzy na swój widok dostają białej gorączki i zapominają o godności z jaką wiąże się ich stanowisko. 

Niestety na Radzie Miejskiej nic nie słyszałem o sprawach smogu, emigracji zarobkowej, relacjach ukraińsko-polskich w mieście, pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Opozycja zaś nie zaproponowała ŻADNEGO projektu alternatywnego wobec burmistrzowskiego w sprawie ChCK. 

Debata publiczna osiadała na dobre na mieliźnie intelektualnej zakrapianej smro...a przepraszam, cuchnącą wilgocią. Mam coraz częściej nieodparte wrażenie, że wulgaryzacja języka przez radnego Brunkę i częste odwoływanie się przez niego do czynności fizjologicznych ma jakiś związek, być może, z osobistymi doznaniami. Czy dlatego Mariusz Brunka stał się Harrym i walczy o czyste kible w Hogwarcie? 

sobota, 10 lutego 2018

Argumenty po mojej stronie

Redaktor Maria Eichler podjęła temat, który rzuciłem w przestrzeń publiczną. Była to propozycja uwłaszczenia mieszkań komunalnych. 

Komentarz Burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera i Bogdana Marcinkowskiego z ZGM Sp.z o.o. wcale mnie nie zdziwiły. Argumenty znane i wytarte jak chodnik przed ratuszem. 

Jakie to argumenty ma lokalna władze przeciwko mojej propozycji możecie się dowiedzieć z "Gazety Pomorskiej"

Przytoczę stanowisko władzy, tak jak je odebrałem, a zrozumiałem je tak: uwłaszczenie mieszkań komunalnych jest bzdurne i bezsensowne, bo: a) mieszkańcy nie będą o nie dbali; b) mieszkańcy nie będą mieli pieniędzy na utrzymanie budynków; c) mieszkania po uwłaszczeniu i tak trzeba by oddać komuś w zarząd (sic!); d) Arseniusz Finster już próbował uwłaszczyć mieszkańców lokali komunalnych i temat upadł; e) Burmistrz nie wie co by powiedział ludziom, którzy wykupili mieszkania od ZGM za połowę ceny; f) propozycja Wałdocha to kiełbasa wyborcza :)

Stąd też pozwolę sobie zająć stanowisko wobec tak niedoskonałej moim zdaniem argumentacji:

Ad. a) Każdy najlepiej dba o to co jest jego własnością, najlepszy przykład to były czasy PRL i wszystko wspólne, czyli własności wszystkich, a w sumie niczyje - majątek publiczny niszczał, był rozkradany, a o zarządzaniu w ogóle nie ma co wspominać. ZGM to relikt komuny, podobnie jak inne tego typu spółki komunalne w Polsce, bo problem nie dotyczy tylko Chojnic. Stąd może takie myślenie. 

Ad. b) Rzekomo mieszkańcy nie będą mieli pieniędzy na utrzymanie budynków, a to jest dla mnie raczej dość zagadkowe, bo z tego co wiem, to ZGM istnieje dzięki czynszom, które płacą mieszkańcy. Może gdyby ich nie musli płacić i założyliby swoje wspólnoty - dobrowolne - to wtedy nasz miasto wręcz wypięknieje i rozkwitnie. Zresztą jak to możliwe, żeby mieszkańcy Chojnic nie mieli pieniędzy? (ironia do wypowiedzi władz miejskich).

Ad. c) Mieszkania po uwłaszczeniu według urzędnika i radnego trzeba by oddać komuś w zarząd. Myślę, że to "komuś", oznacza w myśli pana Marcinkowskiego jakiś kolejny komunalny moloch, może by tym się zajęło ZZO z Nowego Dworu? Oczywiście jawnie kpię z takiego toku myślenia. W mojej ocenie uwłaszczenie mieszkań komunalnych zapoczątkowałoby proces spontanicznego tworzenia się wspólnot mieszkaniowych i możliwe, że niektóre z nich oddałyby część kwestii administracyjnych na przykład...firmom zewnętrznym, które działałyby na rynku chojnickim na zasadzie wolnej konkurencji, a nie miejskiego monopolu. Ponadto ciekawy jestem jakie miejscowości przeprowadziły już uwłaszczenie mieszkań komunalnych według pana Marcinkowskiego i było ono nieudane?

Ad. d) Przyznam, że nie wiem kiedy Burmistrz Arseniusz Finster proponował uwłaszczenie mieszkań komunalnych. Być może dlatego, że kiedy Burmistrz zaczął urzędowanie, to ja miałem 16 lat? W każdym razie nie przypominam sobie takiej propozycji Burmistrza z przestrzeni publicznej i nie wiem w jakiej ona była formie?

Ad. e) Burmistrz nie wie jak by miał usprawiedliwić uwłszaczenie się na mieszkaniach komunalnych, wobec tych, którzy wcześniej zapłacili 50%. Po pierwsze, Burmistrz chyba nigdy nie przejmował się usprawiedliwianiem swoich decyzji, ważne, że dysponuje większością w Radzie Miejskiej...Po drugie, to Burmistrza problem i jego komitetu, że dał społeczeństwu tak niekorzystną ofertę jak wykup mieszkań komunalnych za 50%, skoro i tak przez dziesiątki lat prawem kaduka (mam tu na myśli zawiłości natury własnościowej wynikające z procesów historycznych) zarządza mieszkaniami komunalnymi i ściąga z lokatorów pieniądze. Po trzecie, Miasto mogłoby oddać te pieniądze, które kazało zapłacić za mieszkania komunalne nabywającym z 50% bonifikatą. Żaden wstyd przyznać się do błędnych decyzji, wstyd w nie brnąć dalej. 

Ad. f) propozycja wyborcza ergo wg Burmistrza PiS, to kiełbasa wyborcza i licytowanie się z PChS. Odpowiadam więc, że z nikim w PiS tego pomysłu nie konsultowałem, jest to moja propozycja, a w PiS temat dopiero zamierzam poruszyć. Nie wiem jak koleżanki i koledzy z miejskiego PiS się do tego zamysłu odniosą. Po drugie nie jest to licytowanie PChS, tylko podobnie jak w przypadku modelu Burmistrza, po prostu lepsza i bardziej prospołeczna inicjatywa. 

Wnioskując z powyższego, uwłaszczenie mieszkań komunalnych i powolną likwidację ZGM czas zacząć! 

Ponadto ZGM skompromitowało się uczestnicząc w interesach byłego przewodniczącego Rady Miejskiej w Chojnicach, co też należy mieć na uwadze myśląc o zarządzaniu mieniem komunalnym w Chojnicach. 


piątek, 9 lutego 2018

Bez barier dla mieszkań

Ciągle mnie zastanawia brak inicjatywy ze strony chojnickich samorządowców, aby przystąpić do programu Mieszkanie Plus. Jednym z warunków programu jest przekazanie przez starostów wykazu nieruchomości będących na terenie ich powiatów własnością Skarbu Państwa. Na tych bowiem gruntach z założenia powstają mieszkania Plus. Jak się okazuje, Starosta Chojnicki wysłał odpowiednią dokumentację do ministerstwa, a to znaczy, że nie ma żadnych barier dla Mieszkań Plus w Chojnicach i powiecie chojnickim. Dlaczego samorządowcy nie podejmują inicjatywy budowy mieszkań? Może to zainteresuje chociaż lokalne media? Bo jak dotąd kwestii nie podnoszą nawet radni opozycyjni w radach powiatu chojnickiego. 


środa, 7 lutego 2018

Bodźce refleksji

Z niemałym zdumieniem przeczytałem tekst Burmistrza Arseniusza Finstera na portalu chojnice.com pod tytułem: "Nasza historia jest piękna, skomplikowana i dramatyczna".

Niewątpliwie Burmistrza trapią kwestie zmian politycznych w Polsce, które sięgają do fundamentalnych problemów życia politycznego, a nawet do korekt tego co możemy rozumieć jako źródło prawa. Burmistrzowskie rozważania nad problemem trójpodziału władzy wydają mi się jednak nieco przesiąknięte hipokryzją, bowiem dobrze jest widzieć zachwianie balansu władz na poziomie ogólnopaństwowym, nie dostrzegając swojego udziału przy zacieraniu granic różnych ośrodków władzy w Chojnicach. I niestety, ale to jest też charakterystyczne dla całego polskiego obozu, jak to by pokracznie nie zabrzmiało, liberalnej lewicy, która sili się nad refleksją nad stanem państwa dopiero w sytuacji w której obóz ten traci wpływ na procesy decyzyjne w państwie i samorządach. Zresztą burmistrzowskie sympatie do środowisk, wiązanych między innymi, z prezydentem Pawłem Adamowiczem z Gdańska są bardzo odległe mojemu sercu. 

Miało być jednak o historii, więc Burmistrz na tym aspekcie swej wypowiedzi stara się skupić wszystkie wysiłki intelektualne. Niestety jest to, mam na myśli wiedzę historyczną, poważna pięta achillesowa Burmistrza. Nie szukam tutaj miejsca na krytykę Arseniusza Finstera, ale Burmistrz sam odsłania swoje słabe punkty. Błędem byłoby po lekturze tekstu na chojnice.com nadal twierdzić, że Burmistrz nie rozumie procesów historycznych, nie zna historii Polski i jest niczym "chłopiec we mgle", a jeśli jest inaczej to z góry przepraszam, ale widocznie zapatrywania ideologiczne nie pozwalają Burmistrzowi na obiektywną ocenę procesów historycznych. 

Stosowana przez Burmistrza ekwilibrystyka słowna i argumentacyjna w odniesieniu do ocen zdarzeń historycznych i miejsca Polski w dziejach świata jest chwilami nie tylko infantylna, ale i zwyczajnie pokrętna. Burmistrz bowiem uważa, że Polska dopiero w 1683 r. w bitwie pod Wiedniem zapisała się w dziejach kontynentu i zapytuje retorycznie jakie byłby losy Europy, gdyby nie ta wygrana? Rani mnie zawsze ludzka niekonsekwencja, jak bowiem można boleć nad alternatywną historią islamizacji kontynentu, skoro sam Burmistrz chciał przyjmować do Chojnic uchodźców z Bliskiego Wschodu? Niech Burmistrz zada sobie pytanie, czy wygrana pod Wiedniem miała jakiś sens cywilizacyjny i czy ówczesny opór Europejczyków miał sens w ujęciu dziejowym. Kiedy czytam, że "Austria, którą ratowaliśmy uczestniczyła w rozbiorze Polski", to ciężko mi uwierzyć w to, co czytam. W 1683 r. nie było takiego państwa jak Austria. Istniało Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego w ramach którego funkcjonowało arcyksięstwo Austrii.  Austria nie była w pełni samodzielnym bytem aż do 1804 r. kiedy Franciszek II przyjął tytuł cesarza i  de facto upadło Cesarstwo Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Można raczej stwierdzić, że pod Wiedniem Jan III Sobieski zdecydował się bronić Habsburgów. Politykę końca XVIII w. raczej należy postrzegać nadal jako grę możnych rodów europejskich dążących do sukcesji, aniżeli jako starcie państw w dzisiejszym tego słowa rozumieniu. Myślę, że to jest ciekawe zagadnienie, o którym warto dowiedzieć się więcej, tzn. jak relacje między monarchiami wpłynęły na rozbiór I RP. 

Dalej Burmistrz pisze o Traktacie wersalskim, o powstaniu Polski z popiołów trzech zaborów - i to jest prawda i jakże ucieszyłem się, że Burmistrz pisze jasno, że w 1920 r. Polacy uchronili Europę przed wojskami sowieckimi. Proszę, żeby czytelnicy to zapamiętali, Burmistrz jasno stwierdza, że w 1920 r. Polacy bronią Europę przed wojskami sowieckimi. Ponadto Burmistrz dodaje nieco dalej w tekście, że Polacy uratowali Europę w 1920 r. przed komunizmem! Dlaczego więc Burmistrz każdego roku 14 lutego składa kwiaty Sowietom, skoro równo 25 lat później, czyli w 1945 r., ten komunizm na bagnetach Sowietów i gruzach dwóch totalitaryzmów wszedł jednak do Polski?

Zgadzam się nawet z Burmistrzem, że po 1926 r. w Polsce nie było demokracji i nie bałbym się oceny jasnej, mieliśmy w Polsce autorytaryzm, który się pogłębiał i nasilał. Był jednak niczym demokracja w porównaniu z rządami w sąsiednich: ZSRS i III Rzeszy w latach 30. W ocenie tego, czy Polska "miała" Ludowe Wojsko Polskie, czy wojsko to było własnością ZSRS też pewnie się różnię z Burmistrzem. Warto również podkreślić, odnośnie 1920 r., że już wtedy Zachód, a szczególnie rząd Zjednoczonego Królestwa próbował "sprzedać" Polskę bolszewikom (polecam książkę Pierwsza zdrada Zachodu prof. Nowaka).  W odniesieniu do czasów obecnych, prawdą jest, że gonimy "starą Europę", ale niestety Europa znacznie spowolniła swój rozwój od kilku dekad i jest daleko w tyle za USA.  I najważniejsza konkluzja, Burmistrz twierdzi, że polityki historycznej nie można uprawiać w formie ustaw. Myli się. 

Przywilejem suwerennego państwa jest świadome kreowanie polityki historycznej, bo to też czynnik integracji państwa, przekładający się zresztą i na wyniki gospodarcze. Dotychczasowe podejście rządów RP, szczególnie przed 2015 r. do kwestii polityki historycznej było niekonsekwentne, a wręcz tchórzliwe i wielokrotnie uciekające od walki o prawdę historyczna na arenie międzynarodowej. Teraz ponosimy tego konsekwencje. 

Warto w tym względzie mieć też dwa czynniki na uwadze: 1. skrajną autonomizację życia polskich samorządów - gdzie nawet oddaje się urzędowo hołd okupantom Polski po dziś dzień; 2. narastający dyskurs antypolski na arenie międzynarodowej - vide - Izrael i Federacja Rosyjska. Przecież Rosjanie, pomimo tego, że przyznali, że dokonali mordu katyńskiego, to ciągle prowadzą kampanię anty-Katyń, oskarżając Polaków o morderstwa, których nigdy w Polsce nie dokonano na Sowietach. Szczególnie luźno rzucają w mediach rosyjskich liczby ofiar Polaków, Sowietów, którzy mieli być wg Rosjan zabijani w obozach - takich jak w Czersku, podając liczbę sięgającą 100 tys. zamordowanych. Liczbę, dodam, z palca wyssaną. 

W tekście Burmistrza zabrakło mi oceny paktu Ribbentrop-Mołotow z 1939 r., napaści na Polskę 17 września, zsyłki chojniczan na Ural, okupacji sowieckiej. Być może w przyszłości dowiemy się, co Burmistrz myśli na temat tych ważnych dla Polski zdarzeń. 

Burmistrz zdaje się pozytywnie oceniać zarówno "Solidarność" okresu 1980-1981, jak i przemiany polityczne po 1989 r., tylko pytanie, dlaczego na arenie lokalnej osobiście galwanizował układy postkomunistyczne, dlaczego nie stanął naprzeciwko postkomunistom, ale zrobił coś odwrotnego wszedł z nimi w alians? 

Zgadzam się z Burmistrzem, że nasza historia jest dramatyczna. Nie usprawiedliwia to jednak relatywizowania jej znaczenia dla teraźniejszości. Burmistrz również uprawia lokalną politykę historyczną i czyni to za pomocą władzy, którą posiada. Ma szerokie spectrum instrumentów - od grantów po te symboliczne - jak nagrody, wyróżnienia, itd.  Ostatnia walka o nazwę ulicy jest tego znakomitym przykładem, że Burmistrz chciałbym prowadzić politykę historyczną, ale odmawia tego prawa, w domyśle, Rządowi RP. 

Cieszę się, że Burmistrz rozpoczął nieco szerszą refleksję nad historią Polski. Niemniej zanim o historii się coś napisze, warto najpierw o tej historii poczytać wiarygodną literaturę i źródła. 

piątek, 2 lutego 2018

Sprawiedliwe uwłaszczenie

Jak wynika z danych ZGM Sp. z o. o., spółka ta dysponuje prawie 1,8 tys. lokali mieszkalnych w Chojnicach. 

Jak wiadomo Miasto Chojnice zaoferowało wykup mieszkańcom takich lokali ich mieszkań, ale jednak wiąże się to z dość sporym obciążeniem finansowym, bowiem obecne warunki dają w zasadzie więcej szans na wykup osobom bogatym, aniżeli tym, którzy rzeczywiście od dziesiątków lat opłacają istnienie i konserwację mieszkań i budynków w zarządzie ZGM. Stąd też wątpliwe powodzenie miejskiego programu sprzedaży mieszkań. 

Dlatego mam propozycję, abyśmy po wygranych wyborach w 2018 r. doprowadzili do całkowitego uwłaszczenia obecnych mieszkańców tych lokali, które są we własności ZGM. Zresztą postulat ten można już złożyć do obecnej Rady Miejskiej, choć w jej obecnym składzie na pewno nie spotka się n z przychylnością radnych.

Osoby mieszkające od  lat w lokalach ZGM i płacące regularnie czynsz zasługują na akt własności tych mieszkań i dowolne zrzeszanie się i tworzenie wspólnot mieszkaniowych. Nie jest to żadna wielka sprawa, ale kwestia zwykłej, ludzkiej sprawiedliwości. Zgodnie z tym postulatem będę się opowiadał za wygaszaniem działalności ZGM. 


wtorek, 30 stycznia 2018

Tom 33

Jutro, tj. 31 stycznia 2018 r. promocja 33 tomu "Zeszytów Chojnickich". Promocja odbędzie się w chojnickim ratuszu. W tomie 33 znajdują się moje 3 artykuły i jedna recenzja, zachęcam do lektury. 

Patroni wśród nas

Ciężko mi zrozumieć decyzje władz miasta, która tuż po pogrzebie ś. p. Edwarda Gabrysia promuje Go na patrona Osiedla Słoneczne. Wiele nie przymierzając wręcz mnie to przeraża. Przede wszystkim dlatego, że człowieka, który odszedł powinno się najpierw obdarzyć szacunkiem, ciszą, dobrym wspomnieniem, a nie od zaraz pchać go na banery. Dlatego jestem przeciwny. Ponadto, patrząc prawdzie w oczy ś. p. Edward Gabryś był bezrefleksyjnym siłownikiem Arseniusza Finstera i jako taki nie każdemu musi odpowiadać jako patron osiedla. Boję się też pomyśleć, któremu osiedlu będę kiedyś patronowali pozostali "zasłużeni" z komitetu Arseniusza Finstera.

Burmistrz powinien się jednak powstrzymać z takimi propozycjami, bo tylko otwiera możliwość ataków politycznych na człowieka, który niedawno odszedł. Czy nie lepiej sprawę odłożyć na trochę (rok?) i wrócić do rozważenia tego pomysłu w przyszłości? 

piątek, 26 stycznia 2018

ChAS

Sprawa smogu i związanego z nim zjawiska pyłów rakotwórczych nie pojawiła się dziś, ale chyba dopiero teraz coraz więcej osób jest świadomych negatywnych skutków smogu. 

Jeśli dawać wiarę pomiarom czujnika stanu powietrza w Chojnicach na ul. Grobelnej, z którego odczyt jest dostępny dzięki aplikacji Airly, to mamy potężny problem. Praktycznie każdego dnia jest komunikat: jeśli nie musisz nie wychodź z domu - czyli stan powietrza jest fatalny w mieście. 

Źródła smogu to transport, przemysł, ale najwyższy udział mają kotłownie domowe. Stąd w Chojnicach oskarżenia pod adresem osób mieszkających w domkach jednorodzinnych, ale można to zjawisko smogu wywołanego w, jak się szacuje, 50% przez kotłownie domowe, zminimalizować poprzez technikę tzw. górnego spalania. Zachęcam więc wszystkich palących w piecach, aby ogień rozpalali nie pod paliwem, które wkładają do pieca, ale aby ogień zaprószyli na paliwie umieszczonym w piecu do spalania. Różnica może być poteżna, po prostu górne spalanie gwarantuje spalanie pełniejsze i niższą emisję benzopirenu. 

Apeluję też do wszystkich mieszkańców, nie spalajcie w piecach śmieci, minimum drewna - i tylko drewno suche. 

Korzystajcie z odczytów dziennych stanu powietrza: https://map.airly.eu/pl/ . Zapraszam również na Chojnicki Alarm Smogowy (ChAS) na FB: https://web.facebook.com/Chojnicki-Alarm-Smogowy-459316744457176/

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Gdzie monitorować stan powietrza?

Choć w Chojnicach nie ma profesjonalnej stacji pomiaru powietrza, to na ul. Grobelnej 5 znajduje się mini stacja z której wyniki można przeglądać online: https://map.airly.eu (na mapie z łatwością znajdziecie Chojnice). 

Polecam też Państwu dołączenie do założonego przez nas profilu Chojnicki Alarm Smogowy, gdzie znajdziecie mnóstwo informacji o stanie powietrza i jego skutkach dla zdrowia. 

niedziela, 21 stycznia 2018

Tryptyk lat 80.

W najbliższych "Zeszytach Chojnickich", jeszcze za 2017 r., ukażą się 3 moje artykuły, które można potraktować jako jedną całość odnoszącą się do rzeczywistości chojnickiej pomiędzy okresem od  wprowadzenia stanu wojennego (1981) do wyborów czerwcowcowych (1989). Jest to więc okres dość słabo poznany przez historyków i politologów w odniesieniu do lokalnych społeczności. Z artykułów dowiecie się jak działało w Chojnicach SB, kogo inwigilowało? W jakim zakresie? Czym było Duszpasterstwo Ludzi Pracy, jaką odegrało rolę w działaniach SB? Jak chojniccy księża odnosili się do władzy, a jak do opozycji? Jak chojniccy księża reagowali po zabójstwie na ks. Jerzym Popiełuszce? 

W mojej ocenie te artykuły dają wgląd w sytuację polityczną lat 80. w Chojnicach.  

Dlatego zachęcam już dziś, żebyście wybrali się na promocję nowego numeru "Zeszytów Chojnickich".  Będą tam moje 3 artykuły o następujących tytułach:


M. Wałdoch, Chojnicka bezpieka wobec duchowieństwa i działalności opozycji demokratycznej w Chojnicach w latach 1983-1986.
M. Wałdoch, Duszpasterstwo Ludzi Pracy w Chojnicach (1983-1989): ludzie i działalność polityczna.

M. Wałdoch, Psychoza tłumu: "uzdrowiciel" Calvin Harris jako fenomen społeczny PRL.

czwartek, 18 stycznia 2018

W samorządach spore zmiany

Nie wiem czy Czytelnicy zaobserwowali zmiany w prawie, ale zgodnie z Ustawą z dnia 11 stycznia 2018 r. zmianie ulegają niektóre ustawy, mające wpływ na udział obywateli w życiu publicznym. 

Podsumowując, zmianie uległy, takie kwestie jak:

- transmisje z rad są obowiązkowe; radni będą mogli kontrolować pracę urzędu; przewodniczący rady będzie pełnił również zwierzchność służbową nad urzędnikami urzędów gmin; określono wreszcie w jakim trybie można składać interpelacje obywatelskie na radach; wskazano proces inicjatywy uchwałodawczej; doprecyzowano budżety obywatelskie (nie mniej niż 0,5% budżetu i głosowanie bezpośrednie - co wyklucza dotychczasową w Chojnicach formułę). Do tego będą raportu o stanie gminy. Ważne jest też to, że głosowania będą imienne, koniec więc z sytuacją w której ciężko było określić, kto na co głosował.

Ogólnie zmiany oceniam pozytywnie, nieco mnie przerażają progi inicjatyw uchwałodawczych, ale kierunek dokonanych nowelizacji jest bardzo korzystny. 

Polecam lekturze treść ustawy: http://dziennikustaw.gov.pl/du/2018/130

sobota, 13 stycznia 2018

Lech Kowalski w Chojnicach

8 i 9 lutego, gościem Stowarzyszenia Arcana Historii w Chojnicach i Tucholi będzie dr Lech Kowalski, autor wielu książek i znawca działalności służb bezpieczeństwa/specjalnych PRL. Autor biografii Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Szczegóły spotkań podamy wkrótce!



piątek, 5 stycznia 2018

Knebel w usta

Podczas ostatniej Rady Społecznej Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach, nie pozwolono mi zabrać głosu w punkcie "wolne wnioski", gdzie miałem ich aż 17. Po prostu i z pełną brutalnością wicestarosta z PO i przewodniczący Rady Społecznej zamknął zebranie. Chciałbym aby Czytelnicy mojego bloga mogli sie z tymi wnioskami zapoznać. Szczepański zapropnował mi jedynie, żebym te wnioski złożył na piśmie, ale tego nie zrobię, tylko poczekam na kolejne posiedzenie Rady Społecznej. Dlaczego ich nie złożę na piśmie? Bo Szczepański w sprawach szpitala jeszcze nigdy nie odpowiedział mi na moje pisemne zapytania i propozycje. Działalność Rady Społecznej i jej członków przed moim do niej przybyciem, oceniam negatywnie, jako ciało, które miało tylko przyklaskiwać dyrektorowi. Ciało, które funkcjonowało jako cementowanie zastanego status quo. Ciało w którym zadawanie pytanie było faux pas.

W wolnych wnioskach miałem zapytania i wnioski:

1. Brak certyfikatów na dary z Niemiec, ze szpitala w Emsdetten, dla szpitala w Chojnicach. Czy łózka, szafy, kozetki, stojaki do kroplówek, taborety, ławki i kołdry - można przyjąć bez certyfikatów? Bo dary certyfikatów nie mają, co potwierdził Szpital Specjalistyczny pismem do mnie w dniu 24 listopada 2017 r. 

2. Dlaczego przeniesiono akceptację (uprawienie) sprawozdania rocznego szpitala z Rady Powiatu na Zarząd Powiatu - pytanie do M. Szczepańskiego.

3. Jak wygląda realizacja planu naprawczego chojnickiego szpitala?

4. Jak wygląda polityka kadrowa szpitala w ujęciu długofalowym?

5. Dlaczego szpital nie przystąpił do przetargu na rehabilitację kardiologiczną, skoro jest oddział kardiologi?

6. Czy kardiologia w ZLO w Jarcewie, to dobre rozwiązanie dla pacjentów szpitala po zabiegach w szpitalu?

7. Sprawa Therapeutici - czy to był jedyny ofertent w konkurcie na usługi ratownictwa medycznego, czy byli inni w konkursie rozstrzygniętym w grudniu 2017?

8. Czy sprawdził Pan - do Bonny - uczciwość właściciela Therapeutici, to czy opłaca zobowiązania wobec ZUS i inne świadczenia wobec pracowników, w tym ratowników medycznych?

9. Dlaczego Szpital Specjalistyczny w Chojnicach sam nie prowadzi ratownictwa medycznego, przecież na to jest kontrakt z NFZ i to może być źródłem pieniędzy dla szpitala. Inne szpitale w regionie same prowadzą ratownictwo medyczne, dlaczego szpital chojnicki obrał inną strategię?

10 . Czy uwzględniono moje uwagi z poprzedniego posiedzenia do schematu organizacyjnego szpitala (wysłałem dokumenty na maila do starostwa i do szpitala).

11. Dla ilu lekarzy był kontrakt na 11,3 mln złotych na pierwsze półrocze 2017 r. Ostatnio nie uzyskałem żadnej konretnej odpowiedzi od dyrektora szpitala, usłyszałem jedynie od p. Bonny, że cyt. "dla wielu". 

12. W szpitalu powinien być Rzecznik Praw Pacjenta, czy dyrektor już wie, jakie są uwarunkowania prawne powołania Rzecznika Praw Pacjenta, obiecał sprawę sprawdzić i wyjaśnić już trzy miesiące temu.

13. Czy apteka w szpitalu zostanie zlikwidowana? Czy jest jakiś spór pomiędzy szpitalem a apteką? Jesli jest, to jakiego rodzaju? Czy po rozwiązaniu umowy z obecnym właścicielem apteki, prawo zezwoli na otwarcie nowej apteki w szpitalu?

14. Są nowe informacje w sprawie realizacji recept refundowanych i mam 1300 stron dokumentacji z NFZ, z której wnioski chcę przedstawić Radzie Społecznej. - Ważne - policja zatrzymała ostatnio osobę spoza Chojnic, która fałszowała recepty i realizowała je w Chojnicach. Czy dyrekcja interesowała się sprawą?

15. Czy będę dopuszczony do pracy w komisji ds. jakości w Szpitalu Specjalistycznym? 

16. O konflikcie interesów - p. Bonna został przewodniczącym PO, czy to nie wyklucza możliwości dalszego pełnienia stanowiska, skoro przewodniczącym Rady Społecznej jest członek PO, który jest partyjnym podwładnym dyrektora szpitala? Kto powinien zrezygnować z funkcji? Przewodniczący czy dyrektor w takim układzie?

17. Jak funkcjonuje Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych? Czy z tego funduszu wypłacono zapomogi dla osób, które ucierpiały w katakliźmie sierpniowym? Jakie są potrzeby? Jak rozdziela się środki? Kto jest przewodniczącym, kto powołuje komisję?

Tych pytań przewodniczący Marek Szczepański nie pozwolił mi postawić, co uważam za skandal i poinformuję o sprawie nie tylko Wojewodę Pomorskiego, ale i NFZ oraz Ministerstwo Zdrowia. Dziś pomimo tego, że zgłosiłem, iż posiadam wnioski Przewodniczący zamknął obrady Rady Społecznej powołując się na Święta Bożego Narodzenia i cyt. "inne obowiązki". Jakie to były obowiązki, skoro w 2017 roku lokalna PO nie organizowała już jak w 2016 roku "puczu" tuż przed Bożym Narodzeniem, tego nie wiem. 

środa, 3 stycznia 2018

Luter i rewolucja protestancka

Zapraszam w imieniu Zarządu Stowarzyszenia Arcana Historii na projekcję najnowszego filmu Grzegorza Brauna pt. Luter i rewolucja protestancka



Zwiastun filmu: