Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania budżet obywatelski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania budżet obywatelski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lutego 2019

Co z budżetami obywatelskimi?

W ostatnich latach mieliśmy w Chojnicach niezbyt udaną, efemeryczną jak mawiałem, formę budżetów obywatelskich. Wszystkie komitety wyborcze jesienią obiecywały budżet obywatelski, a Burmistrz Finster nawet z takim naczelnym zadaniem wybrał sobie Wiceburmistrza Kopczyńskiego. Proponowałem Burmistrzowi, że mogę taki projekt stworzyć, ale chyba temat umarł, a Burmistrz stał się głuchy na moje inne propozycje, więc wątpię, aby pochylił się nad moją ideą budżetów obywatelskich. 

Niestety jak się okazuje, a dla mnie to dotkliwe odkrycie, takich własnych pomysłów na budżet obywatelski nie mają też przedstawiciele miejskiej opozycji. W tym zakresie wybitnie zaskoczył mnie swoją roszczeniową postawą wobec urzędników radny Bartosz Bluma z PiS, który od urzędników właśnie wymaga tego, aby Ci przedstawili mu możliwe warianty budżetów obywatelskich... Tym bardziej jest to zaskakujące, że Bluma jako kandydat na burmistrza Chojnice obiecywał Chojnicki Budżet Obywatelski w pkt. 3. programu PiS w ostatnich wyborach (to był przecież nasz program!),  a obecnie okazuje się, że nie tylko władza samorządowa (co nie dziwi) nie ma pomysłu na budżet obywatelski w mieście, ale nie ma jej też wcale opozycja. 

Oto, poniżej, wypowiedź Bartosza Blumy na posiedzeniu Komisji Budżetu i Rynku Pracy RM z 21 stycznia 2019 r. Swoisty pomysł Blumy na realizację projektu budżetu obywatelskiego i zarazem chyba dobry przykład tego, jak nasi samorządowcy podchodzą do swoich zadań. Nie dość, że wygląd to na puste obietnice, to i na swoiste lenistwo. To radni winni przedkładać gotowe projekty i nad nimi debatować, radny Bluma widzi to jednak inaczej... chyba zbytnio, jako radny, przyzwyczaił się do zarządzania urzędnikami w chojnickimi oddziale ARMiR. Dla zainteresowanych dodam Chojnicki Budżet Obywatelski to konkretny projekt, którego jestem autorem, ale kto by się takimi niuansami interesował po wyborach. Przecież za radnych wszystko mogą zrobić urzędnicy! Tragiczna postawa...i najlepszy dowód na pustosłowie w trakcie burmistrzowskiej kampanii wyborczej Blumy. 


     "   Radny Bartosz Bluma – ja myślę, że raz w kwartale by w zupełności wystarczyło. Nie róbmy tego co miesiąc, bo o czym mielibyśmy debatować? To bardziej chodzi o to, żeby wyciągnąć jakieś wnioski, coś do opracowania przez urzędników, bo zakładam, że to urzędnicy by przygotowali dla nas takie kompendium wiedzy dotyczące budżetów obywatelskich i form finansowania tych budżetów w kraju, a my byśmy usiedli po prostu już potem do kolejnego etapu, zastanawiając się, żeby ten program oczywiście był jak najbardziej realny do wdrożenia
i czerpał właściwie z tego, o czym ja już mówiłem od wielu lat, czyli czerpał z tych najlepszych doświadczeń już wypracowanych w naszym kraju. Mamy szereg samorządów, które bardzo skutecznie to realizują i efekty są zadowalające ze strony mieszkańców". - źródło: 
https://www.miastochojnice.pl/posiedzenia/

sobota, 13 czerwca 2026

Chojnicki Budżet Urzędniczy

 



Wraz z Jerzym Erdmanem oraz Wojciechem Czapiewskim zdecydowaliśmy się na petycję w sprawie budżetów obywatelskich (zrzut z pisma poniżej). Dlaczego?


Budżet obywatelski to w Chojnicach jeden z najgorzej wykonanych projektów lokalnej władzy, ale też i najbardziej obrazowo oddający to, jak bardzo władza te przeinacza znaczenie słów, pojęć i praktyk, na swój użytek. Jak to może być, że budżet obywatelski stał się w Chojnicach budżetem urzędniczym? Śpieszę wyjaśnić o co chodzi. Otóż, do Chojnickiego Budżetu nieObywatelskiego swoje zgłoszenia kierują urzędnicy miejscy. Władza chojnicka, jak zawsze sofistycznie sprawna, twierdzi, że każdemu obywatelowi przysługuje takie prawe. Problem w tym, że ci szczególni obywatele - czyli urzędnicy - kierują do ChBO wnioski o przyznanie finansowania na zadania, które winna wypełniać gmina miejska Chojnice, ale na pewno nie z budżetu obywatelskiego. To po prostu robienie z ludzi idiotów. 










Teraz przyjrzyjmy się liście podmiotów występujących o finansowanie w ramach ChBO na 2027 r.




Pracownica Miejskiej Biblioteki występuje o finansowanie na projekt (zapewne czytelniczy, czy promujący czytelnictwo) - "Kryminalny marzec". To nic, że biblioteka w której pracuje ma coraz wyższy budżet - z kasy miejskiej. Czy to dyrektor Zientkowski zmusił do ubiegania się o środki z ChBO na działania, które powinny być realizowane z budżetu biblioteki? 

Pracownik Miejskiej Biblioteki Publicznej Zientkowski występuje o finansowanie projektu: "Orbity Titiusa. Matematyczna harmonia planet" - dyrektor biblioteki chce pieniędzy na projekt, który mógłby realizować z kasy biblioteki - ale co tam, logika jest taka: "jest budżet obywatelski, to złożę projekt i moi koledzy i koleżanki z pracy zamiast przeznaczyć środki na wsparcie działań obywateli, wesprą moje urzędnicze i germanofilskie dążenia". To jest taki brak etyki, rozumu i zwykłej przyzwoitości, że tylko Zientkowski mógł tego dokonać bez mrugnięcia okiem. 

Agnieszka Lewińska - jak rozumiem do niedawna radna, a obecnie dyrektorka MOPS w Chojnicach - kolejna urzędniczka z pomysłem na nowoczesny plac zabaw! Szkoda tylko, że Pani Lewińska to kolejna osoba z lokalnego układu władzy. 

Kuriozalne jest także występowanie do ChBO o środki na inwestycje dla MKS Chojniczanka. Mało milionów miasto przyznało klubowi bez pozornych konkursów? Teraz jeszcze klub chce okradać zwykłych obywateli z pieniędzy na projekty obywatelskie?

Sytuacja ChBO nie była lepsza rok wcześniej, czyli w 2025 r., na liście projektów, które uzyskały wtedy rekomendację do finansowania w ramach ChBO, były także projekty zgłaszane pośrednio lub bezpośrednio nie tylko przez Miejską Bibliotekę Publiczną, ale nawet przez samo Miasto, jak przywołany w naszej petycji Modrak i rozbudowa jego infrastruktury z pieniędzy ChBO! Natomiast negatywnie były oceniane projekty rzeczywiście obywatelskie - jak renowacja parowozu na stacji PKP, akcja "Zdrowe zęby dla dzieci w Chojnicach" i wiele innych obywatelskich inicjatyw (więcej: https://miastochojnice.pl/wp-content/uploads/2025/05/Lista-zweryfikowanych-projektow.pdf ). 

W mojej ocenie, obecna formuła ChBO, to kolejny pas transmisyjny władzy - ma służyć do wyprowadzania pieniędzy publicznych przez urzędników na cele, które wzmacniają ich wizerunek, działania, ale nie mają one nic wspólnego z sferą obywatelską. 

Takich praktyk władzy nie można tolerować, a obecny konkurs w ramach ChBO, powinien zostać natychmiast anulowany, podobnie jak całe ChBO w obecnej formule, która umożliwia korupcyjne praktyki władzy, stojące w sprzeczności z definicją i ogólnie przyjętym rozumieniem pojęcia "budżet obywatelski". 

Jak tak dalej pójdzie, to za rok komitet Finster i Kopczyńskiego wystąpią w ramach budżetu obywatelskiego o finansowanie swojej kampanii wyborczej, i oczywiście komisja przyzna im środki, bo to też obywatele...pierwszej kategorii! 

Podziwiam tych obywateli, którzy poświęcają swój czas, na pisanie projektów, które i tak nie mają szans na otrzymanie finansowania, bo są obywatelskie, a ci obywatele są obywatelami bez związków z władzą, zatem obywatelami drugiej kategorii. 

Skończmy tę farsę! 

wtorek, 17 maja 2016

Niezbyt obywatelskie

O tzw. budżetach samorządowo-obywatskich, mówiłem w 2015 r., że to jest swoistą efemerydą (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2015/04/efemeryda.html), więc w zasadzie może wkrótce zniknąć, a sam budżet nie ma nic wspólnego z budżetami obywatelskimi. Postawy, jakie mają wokół tego budżetu urzędnicy, którzy korzystają z tego, że są zarówno mieszkańcami osiedli, jak i pracownikami Urzędu Miejskiego, tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że tzw. budżet obywatelski to kolejny "pas transmisyjny" władzy "ratusza" do jednostek pomocniczych miasta, którymi są samorządy mieszkańców osiedli. O tym problemie styku urzędnicy-dysponowanie środkami, napiszę wkrótce więcej w związku z sytuacją na Osiedlu nr 10 "Kolejarz-Prochowa". 
Obecnie chciałbym zaznaczyć, że budżet tzw. obywatelski, który "działa" w oparciu o dokumenty wytworzone w ratuszu i podpisane przez Burmistrza, jest rozwiązaniem całkowicie NARZUCONYM

Przykładem tego niech będzie kopia treści z pisma, jakie złożyliśmy, jako Samorząd Mieszkańców Osiedla do Burmistrza Miasta w trakcie, kiedy trwały prace nad regulaminem tzw. budżetów obywatelskich. ŻADNA z naszych uwag nie została uwzględniona w ostatecznym kształcie regulaminu, nie wiem więc, po co poświęcaliśmy czas, aby wskazać Miastu, co powinni zmienić, aby był to w zasadzie budżet obywatelski, który dziś sprowadza się jedynie do budowy placyków zabaw, a właściwie wskazywaniu Miastu ich lokalizacji. Cały proces prowadzenia budżetów samorządowo-obywatelskich jest żenującą manipulacją społecznością lokalną i nie ma nic wspólnego z koncepcją budżetów obywatelskich. Niskie uczestnictwo mieszkańców w spoktaniach na temat tych budżetów jest dobitnym świadectwem, że to narzędzie nie wzbudziło w mieszkańcach żadnego zaufania. I słusznie. Przykłady bowiem potwierdzają najgorsze przypuszczenia, jakie miałem, kiedy proponowano tę efemerydę. 





Zarząd Osiedla nr Kolejarz, Prochowa                                          Chojnice, 28 czerwca  2015r.
                                                                                             
                                                                                  Sz. P.
                                                                                  Burmistrz Miasta Chojnice

Uwagi
do projektu Zarządzenia Burmistrza Miasta Chojnice w sprawie zasad wykonywania budżetu Miasta Chojnice oraz sposobu realizacji zadań inwestycyjnych na terenie jednostek pomocniczych Miasta Chojnice
           
            W nawiązaniu do prośby p. Burmistrza dot. ustosunkowania się członków Zarządu Osiedla nr Kolejarz, Prochowa do projektu Zarządzenia Burmistrza Miasta Chojnice                          w  sprawie zasad wykonania budżetu Miasta Chojnice oraz sposobu realizacji zadań inwestycyjnych na terenie jednostek pomocniczych Miasta Chojnice poniżej prezentujemy uwagi do ww. projektu.
Ad. § 1        
Z zapisu tego paragrafu wynika, że to Zebranie Ogólne Mieszkańców decyduje o rozdziale środków finansowych na poszczególne zadania. Czy to oznacza, że jeśli Zarząd Osiedla będzie chciał zakupić np. papier ksero na swoją działalność to decyzje o tym podejmuje Zebranie Ogólne Mieszkańców?  Czy wszystkie wydatki, powinny być brane w tym przypadku pod uwagę? Uważamy, że należy to doprecyzować.
Ad. § 2
Wymagane jest uzupełnienie listy zadań poprzez wskazanie zadań inwestycyjnych i ich zakresu, które mają być realizowane w ramach budżetu obywatelskiego.
Z wyszczególnionych w tym paragrafie zadań realizowanych przez jednostki pomocnicze tylko pkt. 1, 5 i 6 dotyczą działań na rzecz mieszkańców konkretnych osiedli.
Proponujemy dodanie zapisu do § 2.1. pkt. 1.  Organizację imprez kulturalnych, sportowych, turystycznych i edukacyjnych.
W § 2.1. pkt 5 brakuje zapisu „tworzenie”.
Pozostałe wymagają korekty.
Można ewentualnie zgodzić się jeszcze z faktem (pkt. 2 i 3 § 2.1.), iż przyznane środki finansowe w nieznacznej kwocie mogą zasilić wydatki szkół czy placówek kultury (ale każdy z tych przypadków indywidualnie uzgodniony z Zarządem Osiedla). Wydaje się jednak zasadne, aby to dotyczyło tych jednostek, które położone są na terenie danego Osiedla. 
W § 2.1. pkt 4 wydatki związane z promowaniem idei samorządności i promowania Miasta Chojnice – proponowany zapis wykracza poza cele i zadania osiedla Kolejarz – Prochowa. Sama struktura obecnych budżetów obywatelskich jest sama w sobie przykładem wdrożenia idei samorządności i nie wymaga szczególnego promowania. Promowaniem Miasta Chojnice powinny się zajmować powołane w tym celu jednostki działające w ramach Urzędu Miasta. Natomiast w przypadku zrealizowania przez samorząd osiedlowy konkretnego „twardego” działania wypromowane powinno być samo zadanie jak i fakt, iż to działanie jest przykładem pracy obywatelskiej, oddolnej inicjatywy a nie działania urzędników.

Wśród zadań realizowanych przez jednostki pomocnicze brakuje m. in.:
·         organizowanie, inicjowanie i koordynowanie przedsięwzięć (inicjatyw) mających na celu poprawę warunków życia mieszkańców osiedla;
·         wspieranie inicjatyw i działań służących integracji społeczności osiedlowej;
·         współdziałanie z organizacjami i instytucjami działającymi na terenie Osiedla;
Ad. § 3
Pytanie brzmi, a co z tym rokiem budżetowym? W jaki sposób to będzie rozwiązane?
Ad. § 5
Zapis § 5 blokuje 90 % zakładanej kwoty budżetu samorządowo obywatelskiego pod cele inwestycyjne, których nie sprecyzowano w Projekcie Zarządzenia. Czy te pieniądze będą faktycznie do dyspozycji samorządu osiedlowego?
Ad. § 6
Brak wskazania na jakie inwestycje konkretnie mogą być wydatkowane fundusze. Art. 7 ustawy o samorządzie gminnym określa zadania własne gminy.  
Ad. § 9
W § 3 brak jakiegokolwiek zapisu o formularzu zgłoszeniowym projektu.
Uwagi
do formularza zgłoszeniowego projektów
do zrealizowania w ramach budżetu obywatelskiego
Nazwa formularza:
Tytuł formularza „budżetu obywatelskiego” nie ma odniesienia do Projektu Zarządzenia.                     W Projekcie Zarządzenia nie pojawia się ani razu sformułowanie „budżet obywatelski”.



Pkt 7. Formularza: 
Kto ma określić, jaki wpływ na środowisko będzie miała realizacja zaproponowanego projektu, czy Zarząd ma w tym celu napisać prognozę oddziaływania na środowisko? Czy ma korzystać z odpłatnych porad specjalistów?
Pkt. 9. Formularza:
Zgodnie z § 6 pkt. 2 inwestycje mogą być realizowane tylko na terenie będącym własnością Miasta Chojnice lub jego dyspozycji, więc w jakim celu zgoda zarządzającego?
Dodatkowe załączniki:
Z jakich środków Zarząd Osiedla ma zlecić wykonanie np. wizualizacji projektu, ekspertyzy, analizy prawne?  

wtorek, 9 czerwca 2015

Zaściankowe praktyki

W Kościerzynie mają budżet obywatelski, mieszkańcy, którzy ukończyli 16 rok życia, mogą składać wnioski w ramach budżetów obywatelskich. Miasto, prawie o połowę mniejsze od Chojnic przeznacza na ten cel 420 tysięcy złotych, do tego stworzyło całą dokumentację umożliwiającą korzystanie z tych środków.

Tymczasem w Chojnicach...

Opozycja zaproponowała kilka lat temu budżety obywatelskie. Władze miasta w kampanii wyborczej wraz ze swym koalicjantem PO podtrzymując dobry ton polityki pastiszu ukradły niektóre z pomysłów opozycji i ogłosiły światu, że będą je realizować. Po wyborach, zamiast budżetów obywatelskich jest "budżet samorządowo-obywatelski" dla którego realizacji miasto nie stworzyło nawet żadnego regulaminu, dokumentacji, etc. Ponadto, pieniądze zostały zapisane w budżecie, jako budżet na budowę i remonty dróg osiedlowych w ramach...budżetu obywatelskiego, a pieniądze na ten cel zostały przesunięte z rezerwy celowej miasta. Czyli właściwie te pieniądze, które rokrocznie były wydawane na remonty dróg i budowy jakichś mniejszych odcinków ciągów pieszych są teraz przerzucone pod wspomniany tytuł, aby odgrywać rolę budżetu obywatelskiego. Problem polega na tym, że samorządowcy i mieszkańcy uwierzyli burmistrzowi Finsterowi i chcą realizować "budżet obywatelski", tylko nie rozumieją dowcipu Finstera, bo ten po prostu takiego budżetu nigdy nie stworzył :)

środa, 29 kwietnia 2015

Efemeryda obywatelska

Na spotkaniu wyborczym osiedla nr 10 w kwietniu tego roku, podczas wyborów nowego zarządu i przewodniczącego, zauważyłem, że szumnie nazywany przez burmistrza Finstera budżet samorządowo - obywatelski to taka, po prostu efemeryda (coś ulotnego, nietrwałego), która i tak jest wypaczeniem idei budżetów obywatelskich.

20 kwietnia okazało się, że strzeliłem w "10". 

Podczas sesji Rady Miejskiej, kiedy wprowadzano poprawki do budżetu miejskiego 20 kwietnia, zatwierdzono przesunięcie 539.973 zł z rezerwy celowej na, i teraz UWAGA: "Budowa ulic osiedlowych w ramach budżetu obywatelskiego". Tak, właśnie według Finstera wygląda w Chojnicach realizacja idei budżetu obywatelskiego. Środki, które miasto zwykle wydatkowałoby, po prostu na remonty ulic i chodników, dla celów propagandowych, "przesunięto" do "budżetów obywatelskich". Oznacza to, że upieczono dwie pieczenie na jednym ogniu: 1. miasto próbuje przesunąć odpowiedzialność na samorządy osiedlowe za zadanie własne gminy; 2. w oczach opinii publicznej stworzono właśnie "budżet obywatelski". Podkreślić warto, że środki w ramach budżetów obywatelskich nie są przeznaczane na remonty ulic i chodników..., ale w Chojnicach będą. Oczywiście świadczy to tylko o niezwykłej ulotności wcześniej proponowanej koncepcji "budżetów samorządowo - obywatelskich". Jesteśmy po raz kolejny jako mieszkańcy, jako wspólnoty osiedlowe, rozgrywani przez aparatczyków z ratusza. Tak właśnie kreuje się w Chojnicach spektakl, który w odbiorze społecznym ma uchodzić za prawdę.

Mamy więc "budżet obywatelski", który do czasu, kiedy Finster pewien był utrzymania władzy w samorządach osiedlowych nosił miano "samorządowo - obywatelskiego" i kiedy ten zaczął tracić kontrolę nad osiedlami stał się po prostu listkiem figowym dla całkowitego zarzucenia pierwotnej koncepcji tworzenia budżetu obywatelskiego. W ten oto sposób, nic się nie zmienia, choć Finster wmawia ludziom, że właśnie tak wiele się zmieniło. Przypomnę słowa burmistrza Finstera ze spotkań osiedlowych, a mówił tak; "państwo będziecie mogli decydować na co pójdą pieniądze", "to niemałe sumy, ok. 15 zł na głowę". Proponuję przeliczyć całość budżetu Panie Finster i także wmawiać obywatelom, że "na głowę mają rocznie ok. 3000 zł i sami mogą decydować". Nasz burmistrz rozmija się z rzeczywistością, tak otwarte manipulowanie opinią publiczną jest niedopuszczalne. I to robi człowiek, który dyskusję z oponentami zaczyna od słów "pan kłamie, pan kłamie, kłamie pan". Z jednej strony tak zabawne, z drugiej strony, tak żałosne i niebezpieczne. Na szczęście władza w rękach Finstera także staje się...efemerydą...

czwartek, 13 listopada 2014

Skatepark

Problem skateparku jest na ustach wszystkich startujących. Nie ma raczej takich, którzy tego pomysłu nie popierają.

Przypomnieć należy, że skatepark miał się znaleźć w Parku 1000 lecia, ale się nie znalazł, bo podobno nie wystarczyło na to pieniędzy, aby pokryć obietnice.

Teraz, gdy mamy okres wyborczy sprawa skateparku to fetysz, kiełbasa wyborcza. Każdy krzyczy - tak będzie skatepark, popieramy! I popierają nawet Ci - jak z klubu PO czy od KWW Arseniusza Finstera, którzy siedzieli w Radzie Miejskiej cicho jak trusie w tym temacie przez kilka lat.

Młodzi, młode pokolenie potrzebuje nie tylko postawienia skateparku (czy siłowni do work-out'u), ale też i narzędzi obywatelskich - takich jak inicjatywy uchwałodawcze czy budżet obywatelski (a może i dalej wdrożenie Projekt z Porto Alegre: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2012/12/projekt-porto-alegre-w-chojnicach.html). Bo wtedy nie musieliby prosić radnych, czy liczyć na ich obietnice, mogliby sami złożyć projekt po pieniądze! Ale w Chojnicach rozwój społeczny jest chyba na najniższym poziomie w świecie Zachodu. W Czersku i Człuchowie wyprzedzają w innowacjach obywatelskich takie kilka razy większe Chojnice. 

Tego właśnie nie rozumieją ludzie starej ekipy władzy. Rozumie to opozycja, że nie wystarczy dać komuś "kiełbaskę", bo i tak nie nadąży się z obietnicami i ich realizacją od wyborów do wyborów. Świat jest tak dynamiczny, a ludzie tak otwarci i zdolni do samodzielnego pozyskiwania informacji, że trzeba im umożliwić samodzielność w sferze publicznej. Przecież gdyby Zachód nie wdrożył rozwiązań i instytucji takich jak: 

- nauka;
- własność;
- medycyna;
- konsumpcja;
- praca;
- rywalizacja.

To do dziś dnia Zachód byłby Wschodem. Dziś bowiem skatepark interesuje młodych, a czy radni w średnim wieku ok. 50 lat, są w stanie przewidzieć czego młode pokolenie będzie potrzebować za 4, 8, 12 lat? Nie są. Ale młodzi są w stanie o to sami zawalczyć jeśli da się im narzędzia takie jak inicjatywa uchwałodawcza i budżet obywatelski - wtedy sami będą decydować o przeznaczeniu środków z kasy miejskiej.

Dlatego młodzi, warto wam głosować na PChS, PiS i KNP bo te ugrupowania i ich kandydaci chcieli wdrożenia narzędzi, które umożliwiłyby Wam już dawno pobudowanie skateparku. Ci którzy składają obietnice bez pokrycia powinni być i przez Was wyautowani z Rady Miejskiej w niedzielnych wyborach 16 listopada.


poniedziałek, 23 marca 2020

Chojnicki Budżet Obywatelski - wniosek o zmianę terminu

Jest obecnie możliwość składania wniosków do Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego. Pomijając wszelkie niedomagania, niedociągnięcia tego projektu, uważam, że mieszkańcy powinny masowo zgłaszać swoje projekty. 


Podaję link do strony: https://bo.miastochojnice.pl/ . 


Władze miejskie przedłużyły nawet termin na składanie wniosków, uczyniły to chyba 13 marca i wskazały termin na składanie wniosków do 7 kwietnia. 

Niestety, ale mamy obecnie dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze trwa stan epidemii. Drugi problem wynika z pierwszego, stan epidemii utrudnia zbieranie podpisów (co najmniej 30) do propozycji projektów do ChBO. Poza tym, Straż Miejska i Policja nawołują mieszkańców do pozostania w domach, mieszkaniach, do unikania spotkań. Jak w takich warunkach zbierać podpisy?

Dlatego złożyłem dziś elektronicznie wniosek o dalsze wydłużenie terminu na składanie wniosków do ChBO przez mieszkańców, na okres trwający co najmniej 14 dni, po zniesieniu stanu epidemii lub innego stanu nadzwyczajnego. 

Uważam, że w obecnych warunkach, stan epidemii znacząco ogranicza możliwość równego udziału mieszkańców w składaniu projektów do ChBO. Wszyscy unikamy kontaktów społecznych, mijamy się na ulicach w pewnym dystansie, nie ma realnej możliwości złożenia obecnie karty poparcia do wniosków z 30 podpisami i władze miejskie powinny wziąć to pod wzgląd. 

Mam nadzieję, że mój wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie i będziemy mieli czas na zbieranie podpisów pod naszymi wnioskami. 

piątek, 5 kwietnia 2024

Program wyborczy

 Poniżej przedstawiam założenia programowe KWW Czas Najwyższy, które traktuję też jako swoje cele w Radzie Powiatu: 




przygotuję powiat i jego mieszkańców na wypadek wybuchu wojny - rozwiniemy system schronów i aprowizacji ludności - każdy będzie wiedział, gdzie szukać schronienia, będziemy najlepiej przygotowanym powiatem na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego oraz na wypadek katastrof naturalnych
- wprowadzę powiatowy budżet obywatelski i otworzę sesję obrad Rady Powiatu na udział mieszkańców - każdy mieszkaniec powiatu będzie mógł zabrać głos
- stworzę przejrzysty system grantowy dla organizacji pozarządowych
-  uzdrowię i odpolitycznię szpital
- utworzę rejestr zapytań i odpowiedzi na zapytania o dostęp do informacji publicznej
- uczynimy starostwo powiatowe i podległe mu instytucje przyjaznymi dla obywatela
- stworzę kapitał żelazny dla wsparcia najzdolniejszej młodzieży z powiatu na studiach
- zatrzymam karuzelę stanowisk, Zarząd Powiatu nie będzie przechowalnią dla tych, którzy nie chcą pracować
powstrzymam rozwój dzikiej zabudowy i działania deweloperów niszczących lub naruszających przyrodę i krajobraz
- zlikwiduję płatny parking przy szpitalu, parking będzie dla pacjentów i ich rodzin darmowy
- wprowadzę darmową telewizję szpitalną i rozbuduję szpital o nowe oddziały - szczególnie o oddział onkologii
- stworzę system powiatowy do walki z chorobami nowotworowymi 
- wzmocnię nakłady powiatu na kulturę 
- zadbam o zawodową aktywizację ludzi młodych i seniorów
- zinformatyzuję system umawiania się na wizyty w szpitalu/poradniach i do specjalistów
- będę dążył do powołania w Chojnicach kompanii Wojsk Obrony Terytorialnej
- zlikwiduję progi zwalniające
- zlikwiduję skrzyżowania równorzędne 
- wyjedziemy ze spółki Promocja Regionu Chojnickiego i powołamy własny zespół ds. promocji i pozyskiwania inwestycji
- wdrożę systemowe rozwiązania do walki ze smogiem na terenie powiatu chojnickiego
- przyjrzymy się też zasadności wypłat tzw. dodatków, między innymi za "odśnieżanie" dla członków poprzedniego Zarządu Powiatu.


Czas Najwyższy na wysokie zarobki, czystą przyrodę i czyste powietrze! 

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Dobra robota

Jak widzę, to włodarz Chojnic cofa się pod naporem postulatów opozycji z kampanii wyborczej. Stawiałem postulat wdrożenia darmowej komunikacji, byłem też za likwidacją Straży Miejskiej. Dziś dowiaduję się z Radio Weekend, że Arseniusz Finster rozważa wdrożenie darmowej komunikacji. Jestem w tym zakresie dobrej myśli, bo wiem, że Arseniusz Finster to doskonały organizator i darmowa komunikacja oznaczać będzie nie tylko spadek ruchu samochodów osobowych w mieście, ale i równolegle wzrost liczby kursów chojnickiego MZK na wszystkich liniach. Dotąd burmistrz przyjął postulat "jednego wiceburmistrza" oraz w nieco zniekształconej przez siebie formie "budżetów obywatelskich" i budowy skateparku, wsparł nawet budowę hospicjum TPH, czyli udało mu się zrealizować już kilka z moich wyborczych postulatów, a jak wiem bardzo skrupulatnie przestudiował moją ulotkę, bo pisał o tym w mediach. 

Brak, niestety, nadal rozwiązań wobec postulatu inicjatywy uchwałodawczej dla mieszkańców czy kwestii regulacji konsultacji społecznych. Dziękuję burmistrzowi za przyjmowanie do realizacji postulatów moich kolegów i koleżanek oraz moich własnych. Mam nadzieję, że pamięta iż wielokrotnie prosiłem, aby ustąpił z urzędu, ale wiem, że nad dobrymi rozwiązaniami trzeba się czasami długo zastanawiać, więc nadal pozostawiam trochę czasu. Po drodze przypomnę jeszcze kilka postulatów na których realizację oczekuję wraz z moimi wyborcami: 

- karta chojniczanina;
- cyfryzacja chojnickich zbiorów bibliotecznych i archiwalnych;
- rozbudowa sieci kanalizacji deszczowej;
- inicjatywa uchwałodawcza;
- prawdziwy budżet obywatelski, a nie ta chimera, która funkcjonuje obecnie;
- przekształcenie Galerii Jutrzenki-Trzebiatowskiego w Galerię Chojnickich Artystów;
- obniżenie pensji chojnickich prezesów spółek miejskich;
- wsparcie Centrum Młodzieżowego;
- zwiększenie terenów zielni miejskiej;
- węzeł PKS i PKP;
- zajęcia z historii regionu w chojnickich szkołach;
- zjazd na obwodnicy w Nieżychowicach;
- spalanie niskoemisyjne - proszę poważnie podejść do tematu;
- bezpłatne parkingi;
- budowa przedszkola samorządowego;
- zwiększenie liczby godzin nauczania języka angielskiego dla dzieci w szkołach.

Przypomnę, że moje postulaty, realizowane obecnie w jakiejś mierze przez burmistrza Chojnic, poparło 197 wyborców, którzy oddali na mnie głos w wyborach samorządowych. Liczę na to, że wkrótce doczekamy się realizacji dotąd nie podjętych zagadnień. Życzę burmistrzowi wytrwałości w działaniu i wdrażaniu moich pomysłów. Kiedy krytykuję i ganię, to mam podstawy, ale kiedy jest to zasadne, to potrafię i pochwalić. Dziękuję burmistrzowi za realizację części z moich pomysłów i czekam na dalsze działania życząc w tym względzie sukcesów.



Fragment mojej ulotki wyborczej z 2014 r.

sobota, 28 września 2013

Murem PChS stoi!


Wczoraj poczułem naprawdę wielką satysfakcję! PChS - przedstawił kandydata na burmistrza Chojnic, Mariusza Brunkę! W PChS urządzliśmy prawybory, które pokazały mi, że murem za wypracowaną wspólnie przez członków PChS koncepcją działań stoją wszyscy skupieni w naszym środowisku. Wspólnie wybraliśmy Mariusza Brunkę, którego będę wspierał przed wyborami jak i w czasie wyborów. Coraz szersza rzesza osób dołącza do PChS, mamy realne szanse przejąć w Chojnicach władzę i wdrożyć między innymi takie projekty jak Porto Alegre, wprowadzić budżet obywatelski, zająć się sprawami publicznymi poza grą w układy.

Obserwatorzy na pewno zwrócili uwagę na dynamikę PChS, na profesjonalizm działań. Na otwartość, na podejście do lokalnej polityki, jakby to nie było 40 tysięczne miasto. De facto stworzyliśmy "rząd cieni". I dzięki temu jesteśmy w stanie bardzo szybko i sprawnie wdrożyć nasze pomysły po wyborach. Nikt już się nie oszukuje, że z władza reprezentowaną przez Arseniusza Finstera można prowadzić dialog. Tę władzę po prostu trzeba zmienić.

wtorek, 18 października 2016

Chojnicki Budżet Obywatelski (ChBO)

Wiadomym dla mnie było od samego początku, że budżety "obywatelskie" Finstera, to będzie po prostu efemeryda, o czym zresztą burmistrzowi powiedziałem na spotkaniu wyborczym do władz zarządu Osiedla nr 10 w Chojnicach w 2015 r.

Niestety, ale ten pomysł i koncepcja znalazła poparcie również w niektórych przedstawicielach tzw. chojnickiej opozycji. Dlatego burmistrz czuł, że może ten gniot przepchać przez Radę Miejską. Obecnie doszło już do tego, że w zasadzie na polecenie jego kolego Mariusza Brunki, Finster organizuje spotkania z przedstawicielami zarządów osiedli i próbuje w jakiś taki sposób bawić się w ambasadora pomysłów Brunki, abyśmy wszyscy z budżetów "osiedlowych" łożyli na poroniony pomysł krytego lodowiska za pieniądze "osiedlowe". 

Oznacza to, że idea Finstera o budżecie "obywatelskim" całkowicie się już wypaliła. Dlatego mam nową propozycję, abyśmy podeszli do tematu poważnie i fachowo. 

Dlatego należy stworzyć odrębną uchwałę o Chojnickim Budżecie Obywatelskim, stworzyć odpowiednią platformę cyfrową do obsługi tego projektu, a władze miasta powinny zrobić wszystko, aby każdy mieszkaniec dowiedział się o budżecie obywatelskim. Szczególnie jest też ważne uwolnienie budżetów obywatelskich od jednostek pomocnicznych - czyli osiedli - ich zebrań i zarządów, bo ten model jest konfliktogenny i nie sprawdza się. Raczej powinniśmy iść w kierunku skrajnej indywidualizacji zgłaszanych pomysłów, które po uzyskaniu odpowiedniej oceny winny być zwyczajnie poddawane procedurze losowania według ustalonych wcześniej kryteriów. Znaczy to tyle, że musimy doprowadzić do maksymalnej informatyzacji procesu, wyzyskania możliwości marketingowych miasta dla promocji pomysłu i wprowadzania zasady indywidualnego zgłaszania pomysłów. 

W tym względzie nie może być racjonalnych zarzutów o brak logistycznych możliwości przyjmowania wszystkich możliwości, bo one są. Miasto może z łatwością odrzucać wnioski na przykład o budowę UFO osiedlowego. Powinniśmy więc zakasać rękawy i naciskać na władze miejskie, aby zmieniły całkowicie formułę, która i tak upada pod własnym ciężarem niedoróbek i manipulacji.

czwartek, 18 czerwca 2015

Ofensywa obywatelska

Przygotowuję pakiet projektów uchwał, który złożę Radzie Miejskiej po wakacjach, pakiet będzie obejmował:

1. Budżet obywatelski.
2. Inicjatywę uchwałodawczą.
3. Zmiany statutów osiedli (doprecyzowanie zapisów, wzmocnienie ich znaczenia w przestrzeni miasta).
4. Zwiększenie możliwości kontroli obywateli nad działaniami rady.
5. Doprowadzenie do bieżącego upubliczniania wydatków i umów sporządzanych przez Urząd Miasta.
6. Redefinicję wsparcia finansowego Chojnic dla klubu MKS Chojniczanka.
7. Stworzenie listy usług darmowych dla chojniczan, a świadczonych przez spółki miejskie (między innymi darmowe MZK).
8. Przekształcenie Galerii Jutrzenki-Trzebiatowskiego w Galerię Chojnickich Artystów.
9. Obniżenie pensji burmistrza i prezesów chojnickich spółek miejskich oraz dyrektora generalnego Urzędu Miasta.
10. Wdrożenie praktyk i narzędzi tworzących z Urzędu Miasta e-urząd.
11. Zwiększenie ilości terenów zielonych w obszarze miasta.
12. Nabywanie mieszkań komunalnych za 5% ich wartości.
13. Utworzenie Światowego Związku Chojniczan pod egidą miasta.
14. Zwiększenie ilości zajęć z języków obcych w chojnickich szkołach.
15. Stworzenie programu nauczania z wiedzy o regionie i ziemi chojnickiej w chojnickich szkołach (wspólnie z powiatem).
16. Zwiększenie zaangażowania miasta w poszukiwanie metod finansowania dla uzyskania dostępu mieszkańców do odnawialnych źródeł energii.
17. Zniesienie opłat za parkingi miejskie.
18. Budowa przedszkola samorządowego lub stworzenie go w ramach istniejącej substancji miasta. 
19. Otwarcie rady miejskiej na głos obywateli.
20. Powołanie komisji do spraw pozyskiwania bezpośrednich inwestycji zagranicznych na teren miasta.
21. Rozpoczęcie prywatyzacji chojnickiego basenu miejskiego.
22. Zwiększenie prac nad określeniem możliwości utworzenia ułatwień komunikacyjnych dla Chojnic z dużymi miastami Polski i głównymi portami lotniczymi.
23. Stworzenie przejrzystego regulaminu i praktyk konsultacji społecznych.
24. Zwiększenia koncentracji prac komisji miejskich nad kwestiami organizacji ruchu w mieście.
25. Określenie głównych założeń dla kierunków rozwoju przestrzennego miasta i preferowanej formy zabudowy miejskiej.
26. Umożliwienie organizacjom społecznym stałego, nieodpłatnego, korzystania z pomieszczeń we Wszechnicy Chojnickiej.
27. Stworzenie pilotażowych programów opieki nad osobami starszymi, bezdomnymi i wykluczonymi z życia społecznego.
28. Likwidacja stanowiska asystenta ds. nauki przy burmistrzu Chojnic.
29. Utworzenie strefy wolnego słowa w Parku Tysiąclecia.
30. Doroczne spotkanie władz miasta z mieszkańcami w formie wiecu na którym decydować się będzie o głównych kierunkach wydatkowania i inwestycji pieniędzy publicznych.
31. Określenie możliwości wcześniejszej spłaty kredytów i innych zobowiązań miasta oraz skutków, jakie to może przynieść dla budżetu w kolejnych latach ("zaciskanie pasa"-znaczące obniżenie zadłużenia miasta).


Pakiet projektów uchwał będzie gotowy jesienią. Pod projektami będę zbierał podpisy mieszkańców, następnie złożę całość w Urzędzie Miasta. Przedstawiona lista jest listą roboczą i jej wpięcie w projekty uchwał może wyglądać w nieco inny sposób, aniżeli ujęto to w tym poście. Wszystkie jednak przedstawione postulaty zostaną uwzględnione.

wtorek, 8 września 2015

Podbieranie inicjatyw

Całkowity brak instynktu politycznego i wypalenie się władzy chojnickiej widać, jak na dłoni. Szczególnie pielęgnowana od lat troska o fraternizację opozycji i tym razem zdaje się być jedyną szansą na utrzymanie władzy. Dostrzeżenie działalności sił opozycji, polega tez na tym, że Arseniusz Finster od dłuższego już czasu zajmuje się podbieraniem inicjatyw, które następnie prezentuje społeczeństwu pod tą samą nazwą, ale w nieco innej formie, szukając przy tym poparcia w kimś z opozycji, aktualnie najczęściej w Mariuszu Brunce. 

Szczególnie ostatnio dwie sprawy rzucają się w tym kontekście w oczy, choć mało by brakowało, żebym napisał, iż aż trzy.

Pierwszą są wielokrotnie przeze mnie opisywane tzw. budżety obywatelskie, których de facto w Chojnicach nie ma do dziś, to czego dokonano nie można bowiem nazwać budżetem obywatelskim. Jest to pewna efemeryda, stanowiąca zasłonę dymną prawdziwych intencji włodarza, chociaż przez wzgląd na aktywność opozycji w trakcie wyborów do samorządów osiedlowych, pomysł władzy, aby budżety obywatelskie były pasem transmisyjnym dla pomysłów władzy i ludzi z nią związanych spalił na panewce, stracił na aktualności. Niemniej to PChS podnosił kwestię budżetów obywatelskich już kilka lat temu, jako pierwsza organizacja w mieście. Tego pomysłu nie udało się wdrożyć, ale Finster go przygarnął i znalazł w Mariuszu Brunce sojusznika promowania tego rozwiązania, jako "budżet obywatelski", który co powtarzam, jak mantrę, takim budżetem nie jest.

Drugą sprawą, o której piszę z ciężkim sercem jest sprawa sztandaru 1 batalionu strzelców. Nie będę po raz kolejny pisał o szczegółach sprawy, jednak podkreślam, to Arcana Historii były inicjatorami wykonania repliki sztandaru i podebranie nam tego pomysłu, skończyło się hucpą w postaci wykonania pierwszej repliki o wymiarach 650x650mm. Skąd wzięła się druga replika o prawidłowych wymiarach i kto za to zapłacił, na to Ratusz mi jeszcze nie odpowiedział. Jest to jednak kolejny przykład tego, jak omija się inicjatywy opozycji, jednocześnie je zniekształcając i zawłaszczając. Przypuszczam, że żołnierze 1 batalionu strzelców w grobie się przewracają-były politruk Edward Pietrzyk, czczący czerwoną gwiazdę i Moskali, których ideologię utrwalał odbierał replikę sztandaru jednostki, której żołnierze ginęli nie tylko w walce z Niemacami, ale i z Rosjanami po 17 września,kiedy kochana przez sowietofili ZSRR napadła na Polskę od wschodu. Ci też żołnierze ginęli przecież w lasach katyńskich. Trzeba być kompletnie pozbawionym rozumu, żeby pozwolić w ogóle na angażowanie się takim ludziom w sprawę, tak symboliczną jak kwestie sztandaru 1 batalionu strzelców. To jakby prezydent RP Ryszard Kaczorowski złożył insygnia władzy prezydenckiej na ręce generała Wojciecha Jaruzelskiego, tego działacze Stowarzyszenia z Milanówka chyba nie rozumieją. Moja postawa w tym względzie to nie radykalizm, bo finalnie cieszę się z tego, że ta replika jest, w końcu sam do tego dążyłem, ale sposób w jaki to się odbyło, to hucpa właśnie.

Trzecią sprawą świadczącą o podbieraniu inicjatyw, była próba włączenia się przez burmistrza Finstera w kwestię popularyzacji sprawy referendum w sprawie rozwiązania Straży Miejskiej w Chojnicach. Wydaje mi się dziś, że niewiele brakowało Finsterowi, aby ramię w ramię z Kaczmarkiem zbierał podpisy pod rozwiązaniem Straży Miejskiej. Co takiego stało się, że wycofał się z tej obiecującej współpracy? Otóż, deklaracje, jakie składał Finster padały, zanim jeszcze pozostałe siły polityczne wyraziły swoje stanowisko w sprawie. Jak wiadomo PiS do akcji Kamila Kaczmarka i Artura Eichenlauba nie włączył się, choć oczywiście nikomu nie przeszkadzamy i kibicujemy każdej inicjatywie społecznej. Finster jednak próbuje obecnie wyczuć swym nosem, z której strony wieje wiatr historii...Zapewniam, że tym razem nie będzie on dmuchał w Jego żagiel.

Przy okazji lista podebranych inicjatyw w czasie ok. 20 lat (samo)rządów burmistrza Finstera, jest na tyle długa, że byłaby w stanie zanudzić...bo mechanizm jest od lat niezmienny.

Konstatacja z tego wszystkiego, co obserwuję jest taka, że Finster jest koniunkturalistą, na którego wszyscy z jego otoczenia powinni uważać, gdyż w mojej ocenie jest on w stanie celem zdobycia odrobinki chociaż popularności i zaufania społecznego położyć na szafot głowę każdego, nawet swoich siłowników, kto stałby na drodze do dalszego dzierżenia władzy. Czasy się zmieniają, warunki się zmieniają, Finster się nie zmieni, ale burmistrz tak. Już wkrótce...CDN.


poniedziałek, 18 marca 2024

Mój prosty program wyborczy dla powiatu chojnickiego

 


Poniżej przedstawiam założenia programowe KWW Czas Najwyższy, które traktuję też jako swoje cele w Radzie Powiatu: 

- przygotuję powiat i jego mieszkańców na wypadek wybuchu wojny - rozwiniemy system schronów i aprowizacji ludności - każdy będzie wiedział, gdzie szukać schronienia, będziemy najlepiej przygotowanym powiatem na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego oraz na wypadek katastrof naturalnych
- wprowadzę powiatowy budżet obywatelski i otworzę sesję obrad Rady Powiatu na udział mieszkańców - każdy mieszkaniec powiatu będzie mógł zabrać głos
- stworzę przejrzysty system grantowy dla organizacji pozarządowych
-  uzdrowię i odpolitycznię szpital
- utworzę rejestr zapytań i odpowiedzi na zapytania o dostęp do informacji publicznej
- uczynimy starostwo powiatowe i podległe mu instytucje przyjaznymi dla obywatela
- stworzę kapitał żelazny dla wsparcia najzdolniejszej młodzieży z powiatu na studiach
- zatrzymam karuzelę stanowisk, Zarząd Powiatu nie będzie przechowalnią dla tych, którzy nie chcą pracować
- powstrzymam rozwój dzikiej zabudowy i działania deweloperów niszczących lub naruszających przyrodę i krajobraz
- zlikwiduję płatny parking przy szpitalu, parking będzie dla pacjentów i ich rodzin darmowy
- wprowadzę darmową telewizję szpitalną i rozbuduję szpital o nowe oddziały - szczególnie o oddział onkologii
- stworzę system powiatowy do walki z chorobami nowotworowymi 
- wzmocnię nakłady powiatu na kulturę 
- zadbam o zawodową aktywizację ludzi młodych i seniorów
- zinformatyzuję system umawiania się na wizyty w szpitalu/poradniach i do specjalistów
- będę dążył do powołania w Chojnicach kompanii Wojsk Obrony Terytorialnej
- zlikwiduję progi zwalniające
- zlikwiduję skrzyżowania równorzędne 
- wyjedziemy ze spółki Promocja Regionu Chojnickiego i powołamy własny zespół ds. promocji i pozyskiwania inwestycji
- wdrożę systemowe rozwiązania do walki ze smogiem na terenie powiatu chojnickiego
- przyjrzymy się też zasadności wypłat tzw. dodatków, między innymi za "odśnieżanie" dla członków poprzedniego Zarządu Powiatu.


Czas Najwyższy na wysokie zarobki, czystą przyrodę i czyste powietrze! 




czwartek, 25 września 2014

Utracjusze chojniccy

Jakiś czas temu napisałem o biedzie w Chojnicach: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2012/12/bieda-w-chojnicach.html. Dostrzegam coraz częściej, że finsteryzm (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2011/06/finsteryzm.html) wiąże się też ze zjawiskiem kreowania przez środowisko władzy spektaklu: http://polityka-chojnice.blogspot.com/search?q=spektakl, co objawia się częstym informowaniem mieszkańców o nagrodach przyznawanych dla miasta (za które się płaci), oraz o dostrzeganiu dokonań władzy miejskiej przez media krajowe (najczęściej są to magazyny o randze "Na Żywo"). 

Ostatnie doniesienia medialne dotyczące zarobków chojnickich prezesów spółek miejskich: http://weekendfm.pl/?n=50830&chojnice_-zagladamy_do_kieszeni_prezesow_chojnickich_spolek_miejskich, i wzroście wypłat dla jednego z prezesów spółek (chodzi o Mariusza Palucha) w tym samym czasie, kiedy został on szefem sztabu wyborczego komitetu Arseniusza Finstera, obecnego burmistrza Chojnic: http://chojnice24.pl/artykul/19018/prezes-paluch-dostal-podwyzke/ i jego miejskiego kolegi Tomasza Klemanna, zmuszają do pewnej refleksji. Przy akompaniamencie pobrzmiewających słów dwóch klasyków chojnickich Janusza Jutrzenki Trzebiatowskiego, który o chojniczanach mówił hołota i Arseniusza Finstera, który o zarobkach prezesów mówi "żenująco niskie". 

Będzie o tych utracjuszach miejskich w świetle rosnących nierówności społecznych. 

Nie oszukujmy się, dysproporcje w zarobkach i w statusie materialnym występowały zawsze. Na co więc utyskiwać? Otóż okazuje się, że ta wspaniała idea kapitalizmu i idea liberalnej demokracji w warunkach polskich prowadzi do pogłębiania się nierówności społecznych. Stare Marksowskie ujęcie wskazujące na istnienie społeczeństwa klasowego staje się dziś dogodnym narzędziem interpretacji rzeczywistości. Dziś jednak, zanika proletariat i burżuazja, na rzecz dwóch nowych klas prekariatu (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2013/12/prekariat-towar-ludzki-do-nabycia.html ,biednych ludzi po prostu w warunkach współczesności) i utracjuszy. Oderwijmy się na chwilę od Chojnic, żeby zdobyć kontekst do rozważań nad nierównościami. 

Jak podaje raport OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), w 2013 r. w Polsce 11% osób powyżej 65. roku życia żyło w skrajnej biedzie (więcej jak w krajach Skandynawskich, Francji, Islandii, Holandii, ale nawet więcej aniżeli na Słowacji). Choć w Polsce nie można mówić o tym, że nierówności społeczne są tak wielkie jak w krajach Trzeciego Świata, to widać trend, szczególnie w małych społecznościach, w tak zwanej "Polsce powiatowej" rosnącej nierówności społecznej.

Nierówności społeczne prowadzą do nierówności społecznych. To tautologiczne zdanie jest opisem rzeczywistości jaką zauważono podczas badań empirycznych wykonywanych na całym świecie przez różnego rodzaju instytucje międzynarodowe. Jak to działa w małych społecznościach? Przykładem mogą być Chojnice, w których mamy najniższe zarobki średnie w regionie (niższe jak w Człuchowie i nawet niższe jak w Sępólnie Krajeńskim), ale za to mamy najwyższe ceny na podstawowe dobra i mamy klasę najlepiej opłacanych prezesów spółek w regionie. Niektórzy chcieliby powiedzieć, że na ten paradoks - niskich zarobków i wysokich cen nie ma odpowiedzi. Otóż jest. I oni ją znają. Chodzi o dywersyfikację - alokację kapitału, który w Chojnicach jest akumulowany w rękach niewielu. Z tym, że proces ten nie będzie trwał w nieskończoność bowiem poprzez pazerność rządzących stawiają w coraz gorszej pozycji rządzonych. I warunki lokalne mają na to ogromny wpływ. Szczególnie pod wzgląd należy brać wartość zadłużenia miasta, wartość obciążeń. Nie bez znaczenia jest kwestia braku transparentności w kwestii rejestru umów jakie zawierają miejskie instytucje. Brak permanentnego monitoringu w tym zakresie może sprzyjać trwonieniu pieniędzy. Na to dobrym przykładem jest koszt utrzymania na przykład miejskiej fontanny w Chojnicach. Centrum Park prowadzony przez Mariusza Palucha świadczy najdroższą usługę utrzymania fontanny na Pomorzu, według badania jakie wykonał Radek Sawicki: http://chojnice24.pl/artykul/18974/sesja-otwarta-dla-wszystkich/. Oznacza to, że generalnie miasto potrafi przepłacać, ale tylko "swoim". Zastanawiające są też inne ujawnione wydatki, jak wynagrodzenie dla nadzorcy osób bezrobotnych, którym zleca się roboty publiczne: http://www.wspolnaziemia.org/?a=2&id=602&lg=pl. Przypadki można mnożyć, bowiem, wydaje się też tysiące złotych na kawę i ciastka w czasie kilkugodzinnego spotkania organizowanego przez Urząd Miejski. 

To są jednak grosze w porównaniu z bezmyślnością stawiania się chojnickim przedszkolankom jeśli chodziło o kwestię dopłat (http://chojnice24.pl/artykul/18590/czy-rajcy-wplyna-na-burmistrza/). Miasto i tak będzie musiało zapłacić, ale oczywiście nie jest to w politycznym interesie burmistrza, aby sprawę uregulować przed wyborami. Łatwiej uprawiać możnowładztwo za publiczne pieniądze, aniżeli ponieść polityczne konsekwencje swojej nieudolności.


Z nierównościami społecznymi wiąże się też kaganiec na sferze obywatelskiej - rozgrywanie i gromienie opozycji, czego najlepszym przykładem jest wykorzystywanie ciężkiego położenie materialnego wybranych osób, lub też wykorzystywanie przez Finstera ich pasji i zamiłowań, których bez kapitału nie zrealizują (http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/09/konfidencja-z-finsteryzmem.html). Przejawia się to też w ciągle spadających nakładach miasta na kulturę, na wykonanie zadań publicznych przez organizacje pozarządowe. Ludzie działający w sferze miejskiej, w sferze obywatelskiej mogliby i powinni znajdować oparcie swych działań choćby po części w budżecie miejskim, ale dostęp do pieniędzy powinien być otwarty dla wszystkich, a nie dla wybranych. Nie dość, że niezależni nie mogą liczyć na granty, to do tego miasto trzymane w żelaznym ucisku finsteryzmu staje się zaściankiem powiatu chojnickiego, choć podobno jest jego stolicą. Otóż sąsiednie miasta wdrażają budżet obywatelski, i fakt robią to już w czasie właściwie kampanii wyborczej, ale dają pozytywny sygnał. W tym samym czasie Arseniusz Finster rozdaje miejskie pieniądze swoim baronom. Co więcej, miasto nie zabezpiecza żadnych środków pod inicjatywy obywatelskie, więc uchwały miejskie w tej materii są martwym aktem prawa lokalnego. Przy tym obserwuje się pędzącą emigrację ludzi młodych z miasta. Wiem o czym piszę mam najwięcej kolegów, koleżanek i znajomych w przedziale wieku 25 - 35 lat. Czy Chojnice mają się stać za 10, 20 lat jednym wielkim hospicjum? Wokół postępowość, u nas zaścianek. Generalnie miasto upada: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2012/11/miasto-upada.html .

Tragiczne położenie gospodarcze i społeczne chojniczan obrazują wyniki Instytu Badań nad Gospodarką Rynkową: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/05/w-chojnicach-zycie-jak-w-madrycie.html. Mało zarabiamy, najmniej się angażujemy w życie społeczne. 

Do tego zauważalne są flirty władzy miejskiej z wielkim kapitałem, co wpisuje się generalnie w trendy neoliberalnych zachowań polskich polityków z zaścianka: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/08/patent-na-upanie.html. Najlepiej sprzedano by wszystko co zbudowane za publiczne pieniądze przy tym obsadzając jakieś intratne stanowiska. Przecież gromkim śmiechem powinno się przywitać słowa o "inwestorach ze śmigłowca" o których mówił Finster.

I co dla mnie istotne, taki stan rzeczy w Chojnicach będzie się utrzymywał jeśli pozwoli się takim ludziom jak Finster czy Skaja na wygranie wyborów. Rozgrywana i pohańbiona opozycja, czego dowodem były ataki Finstera na Kamila Kaczmarka i publiczne biczowanie go poprzez dyskursywna kryminalizację:   http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/05/finster-o-sadownictwie-sadownictwo-o.html  skutecznie zniechęca do jakiejkolwiek działalności społecznej "wolnomyślicieli". Czy też ataki na moją osobę przez lokalny tygodnik "Czas Chojnic", który tyle pisze o rzekomej sprawie z Placu Piastowskiego, ale zapomina o "wesołym samochodziku", którym pędzili Finster z Guzelakiem: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/05/rytlewski-na-odlocie.html.  O słynnym rajdzie Guzelaka: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2010/10/chojnickie-archiwum-x.html . 

Rządy Finstera można nazwać ciągłą i niczym niepohamowaną eksploatacją chojniczan i tkanki miejskiej, wszystko to celem utrzymania się przy sterach władzy. 

Nie dokonano też przejścia systemowego, przy władzy nadal pozostają ludzie, którzy za młodu byli utracjuszami, Finster otaczył się środowiskami postkomunistycznymi: http://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/07/ludzie-finstera-cz-ii-antos-z-ormo.htmlhttp://polityka-chojnice.blogspot.com/2014/07/ludzie-finstera-cz-i-kazik-z-ormo.html

Nie chodzi o krytykę, chodzi o to, że w tych ludziach nie znajdziecie recepty, a tylko pogłębianie patologii jaka drąży to miasto. Nie spodziewajcie się po Finsterze i jego ekipie poprawy sytuacji materialnej Waszej czy Waszych rodzin, lub położenia tego miasta, które przez nieudolność za 20 lat będzie tak zdegradowane, że będzie się rozważać przeniesienie stolicy powiatu do Człuchowa. 

Źródło tej patologii da się objaśnić w perspektywie kapitału tak samo jak tej patologii i biedy jaka drąży Rosję, skąd papierek kandydata nauk przybył do Finstera - ekonomisty moskiewskiego. Otóż jeśli ktoś eksploatuje złoża, siły natury, zasoby ludzkie, a uzyskiwany w ten sposób kapitał nie wraca w żadnej mierze do wyzyskiwanych tylko jest marnotrawiony na życie utracjuszy przy władzy, to bieda zatacza coraz szersze kręgi, a ludzie stają się coraz biedniejsi, bierniejsi i coraz łatwiej nimi zarządzać. 

Tylko opozycja do której w Chojnicach zaliczam PChS+PiS+KNP i kandydaci niezależni może zmienić niekorzystne położenie chojniczan i Chojnic. Opozycja przedstawi projekt dla Chojnic. Odtrąćmy utracjuszy od władzy! Wysokie ceny i niskie zarobki to wina złego zarządzania miastem. Biedą licznych płaci się za bogactwo niewielu. Winny ma imię i nazwisko, jest nim Arseniusz Finster. 

poniedziałek, 20 czerwca 2022

O braku debaty na temat stanu Gminy Miejskiej Chojnice

Jesteśmy po sesji Rady Miejskiej, która była festiwalem tłumienia demokracji. Do debaty nt. raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice zgłosiło się dwóch obywateli, Maciej Wróblewski i ja. 

Byliśmy zaskoczeni, kiedy poinformowano nas, że mamy jedynie 10 minut na przedstawienie naszych postulatów - tylko tyle władza lokalna znalazła czasu, żeby wysłuchać przedstawicieli społeczeństwa w sprawie oceny raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, który to jest podstawą do głosowania wotum zaufania dla burmistrza. To było urzędowe oszustwo, bowiem w informacji dla mieszkańców o możliwości wzięcia udziału w debacie żadnego limitu czasowego nie wskazano. Po moim proteście, niechętnie, burmistrz i kilkoro radnych zgodziło się przyznać nam dodatkowe 10 minut. Jest to żenująca postawa Rady Miejskiej, która do niczego nie zachęca społeczeństwa, a raczej zniechęca. Złożyłem listę z poparciem 159 osób, podpisy zbierało się dłużej niż 10 minut. Ponadto na radę nie przybyło 15 osób spoza rady, żeby tak restrykcyjnie ograniczać nam głos. Prawo w żaden sposób nie ogranicza obywatelom czasu wystąpień, ale były funkcjonariusz i partyjniak komunistyczny Szlanga, który obecnie jest Przewodniczącym Rady Miejskiej wyssał sobie z palca 10 minut i basta! Zna się na demokracji, ale leninowskiej!




Po przedstawieniu w sposób szczątkowy i fragmentaryczny mojego komentarza do raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice usłyszałem na swój temat stek kłamstw, kalumnii i w sumie niewiele merytoryki na poruszone przeze mnie zagadnienia. Najbardziej zaskoczył znowu błądzący we mgle wiceburmistrz Kopczyński, który próbował mówić coś o moim "tytule naukowym". Na przyszłość, warto, żeby pan absolwent wiedział jaka jest różnica między stopniami, a tytułami naukowymi, zanim zabierze głos. Zresztą gdybym mógł, zapytałbym czy skończył już te studia o których mówił, że je ukończył przed wyborami w 2018 roku, bo o tym, że Pan Adaś kłamał w tej sprawie wie już każdy chojniczanin

Ogólnie proszę Państwa - wrażenia mizerne. Radni z ekipy burmistrza nie są zainteresowani żadnymi argumentami, jeśli tylko te argumenty stawiają w krytycznym świetle ich patrona, czyli Arseniusza Finstera oraz cały układ władzy. Sprowadza się to do tego, że gdyby tych 13 radnych, którzy dziś głosowali za wotum zaufania dla burmistrza miało by stworzyć sąd i osądzić Finstera, gdyby ten przykładowo przejechał "siostrę zakonną na pasach", to ich werdykt brzmiałby - NIEWINNY. Z taką radą Finsterowi i jego "Adasiowi" wolno w zasadzie wszystko. Radni ekipy Finstera przegłosują w zasadzie wszystko, co Finster im podłoży. W tej sytuacji jest to zaskakujące, bo raport za 2021 r. to dosłownie zbitka makulatury - taka jest jej wartość dla rzetelnej oceny pracy włodarza za poprzedni rok i formalnie nie powinien być on nawet dopuszczony do publikacji, bo przynosi wstyd miastu i jego mieszkańcom - swoim niechlujstwem, wewnętrznymi sprzecznościami jak i całościową niestarannością i brakiem struktury. Nie przeszkodziło to jednak radnym głosować za wotum zaufania dla Finstera. Obecnie mamy taką sytuację, że nawet, zdawałoby się porządni obywatele miasta, jak Bogdan Kuffel, Marek Szank, Sebastian Matthes - zatracili się chyba całkowicie w układzie, który stworzył Finster, bo nic z tego co dziś usłyszeli nie wywołało u nich odpowiedniej reakcji. Rzucanie argumentów jest wobec tej rady jak walenie grochem o ścianę. Jest to ogólnie gorsząca sytuacja. Finster i jego klika naśmiewają się z PiSu, mówią coś o bezprawiu w Polsce, itd. a sami mają prawo za przykrywkę swoich interesów politycznych, za nic więcej. Pomimo tych przykrych doświadczeń - kilka razy zostałem nazwany kłamcą, usłyszałem też różne inwektywy pod swoim adresem, deklaruję, że będę brał udział w tych debatach i w kolejnych latach. Zresztą ogromnie do tego zachęcam społeczeństwo Chojnic, bo może jeśli "ruszą doły" jak w sprawie Lasku Miejskiego, to ten beton w ratuszu naprawdę się skruszy. Choć radni Finstera są tak samo zaimpregnowani na prawdę i argumenty jak żołnierze Putina. 

Mam też poczucie po tej sesji Rady Miejskiej, że w sposób znaczący naruszyła ona moje poczucie godności osobistej. Dlaczego? Otóż wyobraźcie sobie Państwo sytuację w której lekarz byłby zmuszony ustąpić nad łożem chorego miejsce bioenergoterapeucie i byłby do tego zmuszony siłą i wyzwiskami. Lekarz wiedziałby, że w wyniku tego przymusu chory albo umrze, albo jeszcze bardziej będzie cierpiał. Podobnie było ze mną, jestem politologiem, wiem świadomie do czego prowadzi taki styl rządzenia jaki uprawia Finster i wiem, że to jest katastroficzne dla miasta i jego mieszkańców, ale "specjaliści" od demokracji jak Szlanga uniemożliwili mi postawienie publicznie diagnozy obecnej sytuacji. I paradoksalnie, dla poszanowania instytucji publicznych, musiałem się na ten krzywdzący przymus zgodzić. Jest to oczywiste nadużycie lokalnej władzy, przekroczenie uprawnień i wolna interpretacja prawa przez byłego komunistę, ale tak właśnie działa chojnicki układ. Atmosfera na sesji była też daleka od kulturalnej, chamskie zachowania włodarzy - pokrzykujących, rozmawiających w czasie gdy obywatele prezentowali swoje stanowisko i oczywiście szydzący, prawie ze wszystkiego. Do tego radni, którzy wyszli z Sali Obrad podczas społecznych wystąpień - jak Andrzej Gąsiorowski, czy grzebiący w telefonach lub rozmawiający z innymi radnymi jak radny Kowalik. Ogólna buta i arogancja, która przerasta wysokość ratuszowej wieży. Nie wiem też jak możemy się w Chojnicach godzić na to, żeby pracami rady kierował stary komunista i zasłużony PZPRowiec, który był funkcjonariuszem ORMO? Tego nie jestem już w stanie w ogóle zrozumieć. 

Poniżej przedstawiam całość mojego wystąpienia i zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z nim (oczywiście przedstawiłem w rzeczywistości niewielką jego część): 

Szanowni Państwo,

Wysoka Rado,

Panie Burmistrzu i zgromadzeni gości,

 

W tym roku ukazał się kolejny raport o stanie Gminy Miejskiej Chojnice. Jest to już czwarty raport o stanie Gminy Miejskiej Chojnice. Pierwszy taki raport ukazał się w 2019 r. Żaden z raportów nie wywołał szerszej debaty opinii publicznej, choć każdy z nich powinien.

Jak wskazał w piśmie do mnie w 2019 r. Przewodniczący Rady Miejskiej Antoni Szlanga, w odpowiedzi na moją petycję o uregulowanie przez Radę Miejską struktury i treści raportu o stanie Gminy Miejskiej, i tutaj cytuję: „raport obejmuje podsumowanie działalności wójta w roku poprzednim, w szczególności realizację polityk, programów i strategii, uchwał rady gminy i budżetu obywatelskiego”. Tego powinien dotyczyć raport. Raport ten jest też podstawą do głosowania wotum zaufania dla burmistrza, dlatego powinien zostać przedyskutowany w sposób bardzo szczegółowy i rozważny. Wiele gmin w Polsce i innych jednostek samorządu terytorialnego skorzystało z tej możliwości, określenia struktury i zasada szczegółowych dla raportów o stanie gminy, ale Rada Miejska Chojnic tego wyzwania nie podjęła i uważam to za przyczynę powstawania kolejnych bardzo sformalizowanych i bezrefleksyjnych raportów o stanie Gminy Chojnice. Jest to też skutek zależności politycznej wobec burmistrza, który w sposób poza kuluarowy jest w stanie narzucać radnym swoją wolę. Stąd Rada Miejska nie wykorzystuje prawidłowo przynależnych jej instrumentów, stanowiących szeroki wachlarz kontroli nad organem wykonawczym Gminy Miejskiej Chojnice, a przecież należyta kontrola władzy wykonawczej jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawa.

            Występuję tutaj w imieniu mieszkańców naszego Miasta, którzy jak ja mają krytyczną ocenę sytuacji miasta. Tę możliwość obywatele mogą też zawdzięczać ustawodawcy, który tak znowelizował prawo, aby pobudzić społeczności lokalne do szerszej partycypacji obywatelskiej. Zapytać jedynie można, dlaczego jedynie Marcin Wałdoch zdecydował się na zabranie głosu w trakcie tak ważkiej debaty nt. raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, nad którym debata – prawdziwa, krytyczna i rzetelna dyskusja o sprawach miasta, powinna dopiero prowadzić do rzetelnej oceny organu wykonawczego za jego działania w 2021 roku. Jest na to zapewne kilka odpowiedzi, ale konstatacja stanu rzeczy i wniosek jaki się nasuwa po wieloletniej obserwacji i analizie naszego miasta jest taka, że łatwo mieszkańcom jest w sposób krytyczny wypowiadać się o władzach państwa polskiego o politykach, bo mają ku temu możliwość w państwie demokratycznym, którego swobodami możemy się cieszyć, ale na szczeblu lokalnym nie ma już takiej demokracji, żeby w sposób otwarty i publiczny wyjść z krytyką spraw, które uwierają w codziennym życiu, a są efektem złego zarządzania miastem przez burmistrza naszego miasta. Obywatele po prostu boją się mówić co myślą o lokalnych włodarzach, gdyż ci skutecznie rugują opozycję i demokrację, nastając na wolność słowa i dążąc do pełnej kontroli przekazu lokalnego w lokalnych przestrzeniach medialnych. Dlatego jeśli sami nie weźmiemy spraw lokalnych w swoje ręce, nikt za nas tego nie uczyni, ani CBA, ani CBŚ, ani inne służby. Nie są one odpowiedzialne za budowę lokalnych demokracji i dobrobytu lokalnych społeczności, te sprawy w wielkiej mierze państwo polskie pozostawiło lokalnym wspólnotom, a te z kolei w obliczu bardzo szerokiej gamy uprawnień i przewlekłego rządzenia samorządami stały się zakładnikami swoich włodarzy. Ci, aby uciszyć głos krytyki są w stanie porwać się na wiele niecnych zachowań, nie licujących z powagą pełnionego urzędu i wymierzonych personalnie w przeciwników politycznych, czego nie oddają sformalizowane raporty o stanie gminy x czy y. Również organ wykonawczy gminy Chojnice, którym obecnie jest burmistrz Arseniusz Finster pod płaszczykiem pozorów nie waha się nigdy z wysłaniem fałszywych oskarżeń wobec swoich oponentów politycznych lub tylko krytyków jego działań do pracodawców takich obywateli, co zresztą i uczynił wobec mnie wysyłają list na Uniwersytet Kazimierza Wielkiego 7 lutego 2022 r., dając przykład jak bardzo szanuje wolność słowa i jak bardzo rozumie mechanizmy demokracji, rzucając fałszywe oskarżenia. Problemem więc zasadniczy odnoszący się do Waszego raportu o stanie miasta jest taki, że nie uwzględnia on faktu, że warunkiem sine quo non pełnienia dalszej władzy przez burmistrza Finstera jest absolutny brak poszanowania dla lokalnej demokracji, co burmistrz dosadnie wyraził ostatnio mówiąc o tym, że „ i tysiąc protestujących nie zrobi na nim wrażenia”, kiedy chodziło o zapowiedzi oporu społecznego wobec planowanej, przez niego chyba tylko samego i tajemniczego inwestora (nie pierwszego zresztą u Arseniusza Finstera, bo kiedyś Finster promował sprzedaż części ZZO, to również mówił o tajemniczym inwestorze z helikoptera), inwestycji w lasku miejskim. Mamy więc w ten sposób tezę pierwszą, która sprowadza się do tego twierdzenia, że w Chojnicach nie ma demokracji lokalnej, bo przewlekle pełniący władzę burmistrza zapomniał o poszanowaniu zasad demokracji, w tym przede wszystkim pluralizmu poglądów i myśli oraz swobody ich wyrażania. I już to jest według strony społecznej wystarczający argument za wstrzymaniem się od głosu lub głosem przeciw udzieleniu votum zaufania dla burmistrza. Czy może nie jest tak, że mamy problem z inwestorami w Chojnicach, bo mamy takiego a nie innego burmistrza? Czy tutaj nie chodzi o problem jawności i transparentności władz miejskich, a właśnie braku transparentności i jawności boją się prawdziwi i poważni inwestorzy, którzy nie chcą inwestować w miejsca w których nie panują jasne i przejrzyste zasady?

            Raport o stanie Gminy Miejskiej Chojnice choć zawierający liczne dane, nie pozwala przeciętnemu obywatelowi na wyciągnięcie jasnego wniosku o tym, czy w mieście dzieje się dobrze czy raczej jest taka, że potrzebne są zmiany, a być może i szybkie i radykalne zmiany, które uchronią lokalną wspólnotę przed negatywnymi konsekwencjami obranych polityk i nieodpowiednim stylem zarządzania miastem. Zarzut więc jest taki, że raport jest tak napisany, aby nie można było w sposób jasny i klarowny określić, czy w ostatnim roku władza działała dobrze czy działała raczej źle. A pamiętajmy, że ten instrument kontroli – czyli raport o stanie gminy został wdrożony dla podniesienia poziomu przejrzystości działań władzy – więc ten cel raportu w Chojnicach nie został dotąd spełniony, a przedstawiciele władzy lokalnej nie byli przychylni wobec petycji obywatelskiej poruszającej zagadnienia struktury i przejrzystości raportu za 2018 rok, ale od tamtego czasu nic nie uczynili w tej sprawie. Być może właśnie dlatego, że w chojniczanach brak jest wiary i nadziei na realne zmiany i możliwość wpływu na otaczającą ich rzeczywistość, nikt dotąd nie brał udziału w tej debacie. Raport przecież powinien umożliwić uczciwą i dogłębną ocenę działań władzy wykonawczej w ostatnim roku. Powinien być to dokument, który zapewni, że poddamy wspólnie refleksji sprawy naszej lokalnej wspólnoty i zastanowimy się nad tymi wszystkimi wyzwaniami, jakie niesie przed sobą niezwykle dynamicznie rozwijająca się sytuacja. Wasz raport jest bardziej formą podsumowania działalności burmistrza i szeroko rozumianej władzy miejskiej, aniżeli rzeczywistym raportem o stanie Gminy Miejskiej Chojnice. W żadnym miejscu tego raportu władze miejskie nie wykraczają poza ustawowe minimum i nie wykazują woli nawiązania ze społeczeństwem dialogu o sprawach miasta i jego mieszkańców. W Chojnicach debata nad raportem o stanie Gminy Miejskiej Chojnice była dotąd „sejmem niemym” i z tą praktyką mieszkańcy Chojnic pragną skończyć.

            Już na pierwszy rzut oka widać, że chojnicki raport zdominowała „fetyszyzacja ilościowa”, to znaczy, liczby, liczby i jeszcze raz liczby, co ma tworzyć wrażenie u odbiory obiektywnego przedstawiania danych o sytuacji miasta, ale fakty są takie, że prawda o stanie miasta leży między liczbami.

            I tak w dziale „Podstawowe informacje dotyczące Gminy” zaprezentowana dane o urodzeniach w Chojnicach – 370 za rok 2021  i o zgonach w mieście 397, jasnym więc jest, że należałoby bić na alarm i poinformować czytelnika, że mamy w Chojnicach kryzys demograficzny, bo więcej ludzi umiera niż się rodzi. Jest to o tyle ważne, że w naszym regionie, to jest w regionie Kaszub Południowych, ale szerzej Pomorza Gdańskiego demografia nie jest w kryzysie, a wręcz przeciwnie jest w rozkwicie i wiele gmin regionu cieszy się dodatnim przyrostem naturalnym. Chojnice nie tylko już wyludniają się w wyniku procesów migracyjnych (czemu zaprzeczyć próbowali swego czasu w swoim bardzo naciąganym artykule panowie Zientkowski i Finster w „Zeszytach Chojnickich”), ale i po prostu w wyniku ujemnego przyrostu naturalnego. Pomimo tak tragicznego położenia i wyludniających się Chojnic w raporcie o stanie Gminy Miejskiej Chojnice nie ma nawet odrębnego działu i miejsca na omówienie demografii miasta – więc władze miejskie, a szczególnie w tej sytuacji organ wykonawczy – burmistrz – przemilczają przed mieszkańcami i radnymi fakt istnienia bardzo poważnego problemu, który określić należy jako upadek demograficzny. Jak więc rzetelnie i uczciwie ocenić władze miasta bez podjęcia perspektywy demograficznej? Warto więc odnieść to do finansów i wskazać, że największym źródłem wpływu do budżetu Miasta Chojnice jest wpływ z tytuły podatku od osób fizycznych – a nie z tytułu sprzedaży ziemi np. tajemniczym inwestorom. Dlatego miasto winno wreszcie zadbać o mieszkańców, a ma ku temu instrumenty w różnych obszarach, których nie może wykorzystać i zagospodarować, bo znalazło się nie tylko na krawędzi upadku demograficznego, ale i na krawędzi bankructwa, bo jest niebezpiecznie zadłużone, a długi zaciąga w imieniu mieszkańców nie kto inny jak organ wykonawczy – czyli burmistrza Miasta Chojnice. Miasto według raportu ma obecnie około 36900 mieszkańców, ale nie odpowiada to stanowi faktycznemu, bo już analiza danych z tzw. „podatku śmieciowego” prowadzi nas do konstatacji, że tych mieszkańców może być o 3-4 tysiące mniej. Oznacza to, że miasto Chojnice z wybijającego się demograficznie ośrodka jeszcze dwie dekady temu, miasta wychodzącego ponad 40 tys. mieszkańców, schodzi w kierunku miasta trzydziestotysięcznego, oznacza to, że realnie tracimy około 20% ludności w ciągu dwóch dekad i na ten temat nie ma ani jednego słowa w raporcie o stanie gminy miejskiej Chojnice. A powtarzam, region Chojnic staje się coraz bardziej ludny.

            Tak istotny aspekt życia miasta, jak polityka przestrzenna schowany jest w raporcie o stanie gminy miejskiej Chojnice w podstawowych informacjach na temat gminy, kiedy podobnie jak demografia miasta – zasługuje na zupełnie oddzielny rozdział i krytyczny komentarz władz miasta. Uważam, że nie bez powodu, bo o sprawach zagospodarowania przestrzeni, władze lokalne chciałby decydować po cichu, wychodząc z założenia, że ewentualne korzyści gospodarcze i finansowe z założenia przeważają swoją wartością nad korzyściami społecznymi wynikającymi z konsultowania czegokolwiek z mieszkańcami. Podkreślę realnego konsultowania, bowiem rozpisywanie konsultacji na tematy społeczne w Chojnicach w godzinach pracy Urzędu Miejskiego, uniemożliwia faktyczny udział obywateli w takich konsultacjach. Władze miejskie wskazują, że mamy w Chojnicach korzystną sytuację związaną z uproszczeniem procedur administracyjnych związanych z zagospodarowaniem przestrzeni i według władz, to ma zachęcać inwestorów, ale fakty z życia miasta wskazują, że potrzebne jest akurat w tym względzie więcej kontroli, niekoniecznie administracyjnej, ale na pewno obywatelskiej i miasto powinno pobudzać obywateli do udziału w życiu społecznym miasta, a tego nie czyni. Niestety władze miejskie nie działają inkluzywnie, a gdyby tak było nie mielibyśmy wielu korzystnie położonych terenów w mieście, ale zupełnie niewykorzystanych – jak teren po byłej Chojnickiej Fabryce Mebli, który obecnie na rynku wtórnym za ponad 20 milionów próbował sprzedać prywatny inwestor, któremu Arseniusz Finster umarzał podatki na kilkaset tysięcy złotych, a teraz mamy w tym miejscu krajobraz księżycowy. Podejmowanie jakichkolwiek uchwał w sprawie zagospodarowania przestrzeni publicznej powinno być konsultowane zarówno z mieszkańcami całego miasta, jak i szczególnie z mieszkańcami obszaru na którego zostanie wykonana inwestycja – czy mieszkańców się ktoś pyta, czy życzą sobie kolejnych szeregów deweloperskich lub wielkich marketów w sąsiedztwie swoich domostw? Czy w Chojnicach jest jeszcze w ogóle jakieś koncepcyjne podejście do przestrzeni publicznej, skoro w zasadzie w wielu dzielnicach dochodzi do pomieszania stref i funkcji mieszkalnych z usługowymi i produkcyjnymi, na co pozwala miasto, a co zaniża jakość życia na terenie miasta?

            Cały rozdział 2 raportu o stanie gminy miejskiej Chojnice nie odpowiada w swej treści tytułowi rozdziału, który brzmi: realizacja polityk, programów oraz strategii. Bowiem w rozdziale tym nie ma nic o realizacji tych polityk, jest tylko sucha wyliczanka uchwał podjętych przez Radę Miejską, a rzutujących na kierunki obranych polityk. Nie ma nic o ich realizacji, problemach, wyzwaniach, a tym bardziej o planach. Np. o planach przeciwdziałania wyludniania się miasta. Należy uznać, że już sam ten rozdział i jego niekompetentne napisanie są wystarczającym dowodem za dyskwalifikacją całego raportu – bowiem właśnie z tego, z realizacji polityk w określonych sektorach winien się w raporcie rozliczyć organ wykonawczy, czego nie uczynił.

            Rozdział 3, Finanse miasta Chojnice, to dział skonstruowany w miarę przejrzyście, jednak bez żadnych komentarzy wyjaśniających, co ma tworzyć wrażenie bardzo dobrej sytuacji finansowej, kiedy de facto jest ona dla chojniczan bardzo ciężka i przykra w perspektywie. Sytuacja wyglądała tak, że na koniec 2021 r. mieliśmy ponad 82 mln zł samych tylko kredytów i pożyczek! Było to łącznie 9 kredytów, z czego, i tutaj uwaga proszę Państwa, 8 kredytów na spłatę kredytów nie znajdujących pokrycie w dochodach na dany rok. Ostatni z tych kredytów miasto przestanie płacić, jeśli będzie nasze miasto jeszcze na to stać w 2036 roku! Brakuje też informacji o tym, co zdaje się jest przecież specjalnością włodarza, czyli o sytuacji na chojnickim rynku pracy, podane informacje są ledwie zdawkowe i nie można z nich wyciągnąć żadnych wniosków o chojnickim rynku pracy. W raporcie nie ma też informacji o mniejszościach narodowych i etnicznych żyjących na terenie Chojnic, jak sobie radzą? Z jakimi problemami się zmagają? Jak się integrują ze społeczeństwem Chojnic – nic o tym nie wiemy, a obcokrajowców jest coraz więcej i widzi to każdy mieszkaniec.

            W dziale, poręczenia, miasto informuje, że udzieliło poręczenia dla ZZO Nowy Dwór, na koniec 2021 r. było to ponad 7 mln zł. Jest to poważna sprawa, obrazująca działalność władz miasta, bowiem należy wskazać na kontrowersje związane z odwołaniem byłej prezes Pani Perlickiej i krytycznymi wypowiedziami wobec funkcjonowania spółki od pozostałych wspólników, zdaje się, że tylko burmistrz Chojnic opowiadał się za pozostaniem pani Perlickiej na stanowisku, a kiedy została z niego usunięta, tylko burmistrz Chojnic zdecydował się podjąć dodatkowe ryzyko – wykraczające dodatkowo ponad tę kwotę 7 mln złotych, bo przyjął panią Perlicką w Urzędzie Miejskim. Trzeba wskazać, że do dziś ZZO Nowy Dwór, którego miasto jest udziałowcem nie upubliczniło dokumentów – protokołów Rady Nadzorczej ZZO Nowy Dwór, a burmistrz publicznie kłamał na temat tego w jaki sposób ZZO prowadziło sponsoring wobec organizacji pozarządowych działających na terenie gmin wspólników ZZO. Społeczeństwo zaś nigdy nie poznało prawdy o tym, co działo się w ZZO Nowy Dwór i jest to zarzut nie tylko do burmistrza Chojnic, ale i do innych samorządów – udziałowców w ZZO, choć Chojnice są tym udziałowcem największym i powinny być w jak największym stopniu zainteresowane przejrzystością w spółkach z udziałem kapitału miejskiego. Tutaj potrzebne jest jakaś rzetelna i logiczna argumentacja ze strony burmistrza, bo sytuacja wygląda niestety tak, jakby burmistrz przyznawał swoim ludziom z układu politycznego, albo tym, którzy się do tego układu afiliują stanowiska za poparcie, albo za milczenie i chcielibyśmy jako mieszkańcy mieć pewność, że burmistrz traktuje sprawy publiczne z odpowiednią powagą.

            Przerażającym faktem powinny być dla chojniczan dopłaty dla spółek miejskich, trzeba dodać, że bezzwrotne – dla MZK w kwocie 6 mln na pokrycie kosztów przewozów pasażerskich; dla Centrum Park Chojnice na bieżącą działalność w kwocie ponad 1,3 mln złotych – a przecież burmistrz, dzwonił nawet do mnie osobiście, żeby wyjaśnić, że Pani Prezes Parku Wodnego otrzymała w zeszłym roku nagrodę za bardzo dobre wyniki finansowe basenu – dodajmy, że przez długi okres zamkniętego w czasie pandemii. Zarówno MZK jak i chojnicki basen potrzebują nowych wizji – albo rozwoju, albo sprzedaży, trwanie w sytuacji w której spółki te generują wielomilionowe obciążenia dla budżetu miejskiego jest rażącym zaniedbaniem ze strony władz miejskich.

            Dalej władze miejskie informują, o czym było i w mediach lokalnych, że wniosły wkład w postaci 233 tys. zł na objęcie udziałów w spółce InnoBaltica, ogólnie jednak zaangażowanie miasta w ten projekt sięgnie prawdopodobnie kilku mln złotych do 2028 r.  – jest to wydatek zupełnie zbędny i zupełnie niczym nieuzasadniony. Spółka ta w żaden sposób nie zagwarantuje usług, które będą zabezpieczały czy zwiększały udział mieszkańców w transporcie zbiorowym – natomiast o czym już dziś Państwa tutaj zapewniam – udział miasta w tej spółce, to będą niekończące się wydatki dla budżetu miejskiego.  Zresztą podobnie niczym nieuzasadnionych wydatków miasto ponosi więcej, na przykład poprzez współpracę z rzekomym doradcą ds. inwestycji drogowych Robertem Marszełkiem, któremu miasto wypłaca tysiące złotych miesięcznie, ale kiedy pytamy czy inwestycje drogowe były z nin w mieście konsultowane, czy konsultowano z Robertem Marszałkiem np. kwestię wprowadzenia równorzędnych skrzyżowań – to dowiadujemy się, że nie. Robert Marszałek w niczym takim nie brał nigdy udziału. Stąd pojawia się uzasadnione pytanie, czy miasto opłaca synekury, a jeśli opłaca, to dlaczego władze miejskie nie pomagają biznesowo swoim znajomym z własnych – prywatnych pieniędzy?

            W dziale raportu pt. Pomoc społeczna, znowu jest wiele liczb, ale brakuje jakiejkolwiek próby wskazania przyczyn wzrostu lub spadku udzielonej pomocy społecznej, brakuje jakiejkolwiek diagnozy stanu społeczności miejskiej, nie wspominając o tym, że miasto nie wykorzystuje wielu instrumentów, które posiada w zakresie pomocy społecznej. Np. miasto mogłoby wprowadzić program becikowy lub mogłoby wypracować jakieś inne, nowe metody zachęcające do osiedlania się w Chojnicach do mieszkania w mieście. Miasto wykazuje co prawda na piśmie działalność w tzw. polityce senioralnej – a problem starzenia się społeczeństwa jest istotny, bo już ponad 22% chojniczan jest w wieku poprodukcyjnym, ale niestety nie ma w tej mierze żadnej przyjętej spójnej strategii ani polityki. Dodam, że składałem w poprzednich już latach petycję o powołanie rady seniorów, ale pomysł został odrzucony. Jakie racje za tym przemawiają i dlaczego w ostatnim roku nie podjęto żadnych kroków dla poprawy położenia seniorów w mieście? O skuteczności miejskich programów mogą świadczyć, ulubione przez władze miejskie liczby – z programu dedykowanego dla seniorów w czasie pandemii – „wspieraj seniora” skorzystało 5 starszych chojniczan. Natomiast do systemu teleopieki domowej przystąpiło zaledwie 8 osób.  W opracowaniu brakuje choćby prostych wykresów wskazujących z jakimi tendencjami mamy do czynienia.

            Pomimo tego, że w raporcie nie ma miejsca, choćby na krótką analizę sytuacji demograficznej, to jest od 19 do 26 strony cała wyliczanka związana z pomocą społeczną i problemami alkoholowymi.

            Miasto przeznacza kilkaset tysięcy złotych na program in vitro, ale nie ma żadnego programu, który zachęcałby do macierzyństwa, żadnej formy becikowego, lokalnego 500 plus lub innych programów, na które prawo zezwala, ale budżet jak widać nie pozwala.

            W dziale raportu pt. sport i rekreacja, nie ma choćby jednego krytycznego zdania o jakości współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi, a przecież wszyscy wiemy, że ta współpraca pewnie w 90% sprowadza się do współpracy ratusza z MKS Chojniczanka. W raporcie wspomina się, że z takimi organizacjami konsultowano zmiany w prawie miejscowym – chciałbym się dowiedzieć od władz miasta jakie zmiany konsultowano i z jakimi organizacjami pozarządowymi, bo stronie społecznej o tym nic nie wiadomo. (s. 27). Przypomnę zatem, że do dziś mechanizm dystrybucji środków z tzw. grantów dla organizacji pozarządowych jest mechanizmem chybionym i zmusza on organizacje pozarządowe do aplikowania o wydumane kwoty, co robi każda z organizacji, licząc, że w efekcie otrzyma może 10-30% wnioskowanej kwoty, co pozwoli pokryć koszty planowanych działań. Miasto w tej mierze od dekad nie wypracowało żadnego przejrzystego algorytmu, przede wszystkim brak tutaj równowagi w przeznaczaniu pieniędzy na sport i na kulturę, kultura bowiem jest całkowicie zepchnięta na finansowy margines, bo lwia część środków trafia na sport a szczególnie do MKS Chojniczanka. Nobla, proszę państwa, można przyznać temu, kto wskaże, jakie realne pożytki dla miasta w wymiarze społecznym i gospodarczym płyną z milionów wydanych przez Miasto Chojnice, a tym samym chojniczan na MKS Chojniczankę. Takich danych nikt nie jest w stanie przedstawić, bo ich nie ma i nie będzie. Takiego realnego wpływu z faktu tego, że drużynę pokaże się w telewizji na gospodarkę lokalną po prostu nie ma. Jest wiele innych znanych w Polsce miejsc i miejscowości, co nijak przekłada się na ich kondycję ekonomiczną i próba promowania innych twierdzeń na ten temat jest zwykłą ekwilibrystyką. Należy sobie powiedzieć jasno, Chojniczanka to dla chojniczan przede wszystkim koszt, i te koszty miasto posiadające prawie 100 mln zł długu, powinno ograniczać, a jednak je zwiększa, ale nie tam gdzie powinno, tylko tam, gdzie nie powinno. Fakt pochłaniania środków na organizację pozarządowe, z puli ponad 3 mln złotych rocznie przede wszystkim przez organizacje sportowe i zupełne niedofinansowanie organizacji działających w obszarze kultury jest w raporcie przemilczane, brakuje nawet zwykłego porównania tych wydatków, co pozwoliłoby się mieszkańcom zorientować w skali dysproporcji i oczywiście uczyniono to celowo, aby uniknąć jak to lubi się tutaj mówić „zbędnych dyskusji poza komisjami”, a najlepiej po prostu „zbędnych dyskusji”. Te przytoczone fakty, wskazują, że cała treść raportu jest jawną manipulacją  opinią publiczną i nie powinna zostać w tej postaci w ogóle przyjęta przez Państwa Radnych i Radne. Tych dyskusji jednak powinno być więcej, bo jak finansowany jest sport, że wielokrotny mistrz Polski w boksie i bokser zawodowy otrzymuje stypendium w kwocie 1.000 złotych, a nowi zawodnicy bez specjalnych osiągnieć, ale z klubu, który ma polityczne wsparcie burmistrza otrzymują 1.500 złotych? Problemem jest to, że każde działanie i finansowanie w mieście jest głęboko upolitycznione i traktowane nie jako własność wspólnoty, tylko jako własność ekipy włodarzy samorządowych, którzy zabezpieczają sobie środkami publicznymi wpływy polityczne w określonych środowiskach – nie trzeba być bystrzakiem, żeby to zrozumieć – prawdopodobnie w Chojnicach wie to każdy mieszkaniec, ale boi się o tym mówić i nie chce o tym mówić, bo nie wierzy w najmniejsze szanse na zmianę.

            Ciekawe jest też to, że w raporcie o stanie gminy jest informacja o tym, że Miasto Chojnice prowadzi między innymi przedszkole i jest to rzeczywiście prawda, ale czy organ wykonawczy gminy, burmistrz Chojnic kiedykolwiek się z Państwem i społeczeństwem Chojnic rozliczył z procesu prywatyzacji wcześniej funkcjonujących przedszkoli samorządowych? Przecież pamiętacie Państwo jak promowano ideę przedszkoli prywatnych. Ile więc kosztowały Miasto Chojnice procesy z właścicielami przedszkoli o skalę dopłat? Ile Miasto Chojnice kosztowało otwarcie nowych placówek samorządowych, bo okazało się, że takie muszą istnieć, bo inaczej nie da się prawidłowo naliczać dopłat, czyli cały proces likwidacji samorządowych placówek był zupełnie chybiony i być może właśnie w tym raporcie za 2021 r. powinna się znaleźć o tym pełna informacja i wyjaśnienie tej sytuacji mieszkańcom Chojnic, którzy tyle przeszli w związku z pomysłami forsowanymi przez burmistrza Arseniusza Finstera. Jakie były dla miasta koszty tych wszystkich procesów sądowych wokół prywatyzacji samorządowych przedszkoli, tylko po to, żeby ponownie za miliony otwierać nowe przedszkola?

            W całym raporcie, poza liczbami, brakuje szczerej prawdy nt. funkcjonowania miasta. Wszystko co mogłoby wywołać dyskusję – bardzo potrzebną temu miastu – zostało po prostu przemilczane, zamianipulowane i schowane w gąszczu statystyki.

            W raporcie rozliczono ChCK i Miejska Bibliotekę Publiczną, ale nie ma w żadnym miejscu w raporcie żadnych informacji o Galerii Jutrzenki-Trzebiatowskiego i jej funkcjonowaniu, a przecież jej utrzymanie roczne kosztuje, jak się orientujemy ponad 100 tys. złotych. Jest tylko informacja o promocji tej galerii przez ChCK, ale z podanych danych ciężko wyciągnąć jakiekolwiek jednoznaczne wnioski.

Burmistrz nie informuje w raporcie o stanie Gminy Miejskiej Chojnice o sesji specjalnej, która odbyła się w Sali Obrad Rady Miejskiej w czasie pandemii, a która odbyła się fizycznie z radnymi z gminy Siennicy Różanej. Mniej więcej w tym samym czasie państwo radni nie mogliście się tutaj spotkać, bo rzekomo przeszkadzały w tym burmistrzowi przepisy covidowe. Burmistrz uroczyście podjął radnych z Siennicy Różanej w jednym celu – przekonania ich o konieczność otwarcia w Siennicy Różanej podobnej galerii dla Jutrzenki-Trzebiatowskiego jak w Chojnicach. Radni nie dali się przekonać, takiej galerii jak u nas Jutrzenka-Trzebiatowski nie będzie miał w Siennicy Różanej. Dlaczego? Bo uznano, że gminy nie stać na to, aby tworzyć pojedynczemu artyście galerię za ciężkie pieniądze, kiedy jest tylu utalentowanych lokalnych artystów, u nas na te racje nikt nie zwracał uwagi, a za galerię chojniczanie płacą do dziś. Z tego aspektu swojej działalności – czyli promocji Jutrzenki Trzebiatowskiego z wykorzystaniem mienia publicznego, włodarz również nie rozlicza się w raporcie o stanie gminy.

            Wobec wskazanych w waszym raporcie – podsumowaniu danych nt. programu tzw. czystego powietrza i stop smog, trzeba zauważyć, że miasto nie robi literalnie nic dla podnoszenia wiedzy mieszkańców o negatywnych skutkach spalania śmieci w piecach domowych, a niestety jest to nawet obecnie odczuwalne na wszystkich osiedlach domów jednorodzinnych, gdzie mieszkańcy oszczędzając prąd, kiedy grzeją wodę spalają śmieci czym dramatycznie zatruwają środowisko. Ten proceder należy powstrzymać wszelkimi środkami.

            W dziale ochrona zieleni brakuje zupełnie rozliczenia się z usuwania drzew i zieleni w miejscach takich jak Plac Niepodległości. Miasto powinno wyjaśnić takie zdarzenia, a włodarz szczególną do tego okazję ma właśnie w raporcie o stanie gminy miejskiej. Przy tym wydano na zagospodarowanie tej przestrzeni 500 tys. złotych, jak wynika z omawianego „raportu”. Takie absurdy naprawdę ciężko jest zrozumieć chojniczanom.

            Zdziwienie budzi natomiast to, że miasto nadal nie zmienia swojego podejścia do transportu w mieście. Choć miasto staje się zatłoczone, to zamiast promować inne środki transportu – np. publicznego lub indywidualnego – rowery, to ciągle myśli się przez pryzmat betonowania kolejnych miejsc na parkingi i oczywiście ściągania opłat od parkujących mieszkańców. Kiedy włodarz skończy z praktyką dalszego i niepohamowanego procesu betonowania przestrzeni publicznej? Kiedy miasto zacznie promować odejście od transportu samochodowego w ruchu miejskim? Dlaczego w tym względzie, a to przecież też źródło zanieczyszczeń – spaliny samochodowe, nie zrobiono w 2021 r. właściwie nic.

            Dlaczego zadecydowano o bardzo fatalnej koncepcji wprowadzenia skrzyżowań równorzędnych w mieście? Komu ma służyć takie rozwiązanie? Dlaczego w tym względzie władze miejskie nie podjęły szerokich konsultacji społecznych?

            Jeśli przejdziemy do działu Sprawy obywatelskie, to wykazano się w tym rocznym podsumowaniu rzeczywiście odrobiną szczerości, przyznając, że miasto nie wdrożyło budżetu obywatelskiego. Jak wiemy chojnickim budżetem obywatelskim miał się zająć wiceburmistrz, uznać więc można, że zadania nie wykonał. W raporcie nad którym trwa tutaj dyskusja, stwierdzono, że budżetu obywatelskiego nie ma, bo zawieszony został przez wzgląd na pandemię, ale to nieprawda. Według strony społecznej miasto nie posiada po prostu żadnej koncepcji chojnickiego budżetu obywatelskiego, ani też żadnych środków na ten cel. Dlatego tego budżetu nie ma, a nie dlatego, że była pandemia. COVID-19 nie przeszkodził we wdrażaniu budżetów obywatelskich w wielu innych miastach naszego regionu, nawet w miastach mniejszych od Chojnic, choćby takich jak Czersk, gdzie budżet obywatelski funkcjonuje i już na rok bieżący wynosi około 740 tys. zł. U nas nadal o budżecie obywatelskim nic nie słychać. W tym dziale nie ma nic o tym w jaki sposób miasto radziło sobie z konsultacjami społecznymi, a wiemy choćby z przykładu forsowania tzw. zachodniego obejścia Chojnic i manipulowania przez włodarza wynikami badań z UAM, że tych realnych konsultacji i wsłuchania się w głos mieszkańców naprawdę zabrakło. Włodarz nastawia się tylko i wyłącznie na forsowanie swoich koncepcji, co stoi całkowicie w sprzeczności z ideą partycypacji obywatelskiej w procesie planowania przestrzennego.

            W dziale rozwój naukowy: pisze się o jakimś rozwoju naukowym, ale jest to de facto aktywność miasta, którą raczej należy uznać za działania w obrębie popularyzacji wiedzy, ewentualnie działań na rzecz rozwoju kultury, ale na pewno nie rozwoju naukowego. Bo jeśli rozwoju naukowego, to należy zapytać się, czyjego rozwoju naukowego? Czy zaproszenie kogoś z referatem, to jest rozwój naukowy? Wątpię. Jest to zapewne upowszechnianie wiedzy. Warto byłoby, aby władze stosowały pojęcia adekwatne do podejmowanych działań, bo nieodpowiednie pojęciowanie, powoduje brak możliwości obiektywnego odbioru raportu. Tutaj zaznaczyć trzeba, że miasto zaangażowało się o czym już w 2021 r. było w mediach w obchody jubileuszu Johana Daniela Titiusa i chciałoby uhonorować takim medalem ludzi nauki wywodzących się z Chojnic, albo badających to co chojnickie. Zaiste, zamysł zacny, ale wykonanie jak zawsze mierne, bo znowu będzie to instrument politycznej promocji lub ostracyzmu wobec określonych osób i środowisk. Dlatego lepiej byłoby, aby najpierw miasto zajęło się zadaniami ustawowymi wynikającymi z ustawy o samorządzie gminnym, a potem może po należytym wykonaniu minimum ustawowego, władze mogłyby się zajmować wyższymi celami. Niestety brak umiejętności wykonania raportu o stanie gminy miejskiej Chojnice jest już wystarczającym zaniedbaniem, które dyskwalifikuje aktywność miejskich urzędników w kierunku „nauki i naukowości”. Naukę proszę zostawić naukowcom, a nie urzędnikom, nie urzędowi miejskiemu, który do nauki i jej krzewienia nie został powołany.

            W dziale dotyczącym Straży Miejskiej, nie ma nic o obiecanym kilka lat temu chojniczanom przez Arseniusza Finstera referendum w sprawie rozwiązania Straży Miejskiej. Czy to oznacza, że w 2021 r. włodarz gminy – organ wykonawczy – nadal nie podjął żadnych działań aby wywiązać się ze słowa danego obywatelom?

            Jest też w raporcie dział o Wydziale Zarządzania Kryzysowego, ale jakoś nie ma tam odpowiedzi na to, czy organ wykonawczy gminy miejskiej łamał prawo w okresie pandemii nie stosując się do obostrzeń antycovidowych czy tego nie robił? A padło publicznie pytanie, czy Arseniusz Finster był uznany winnym łamania prawa w związku z nienoszeniem maseczki ochronnej w obiekcie handlowym? Warto więc dziś zapytać – czy Arseniusz Finster był w takiej sprawie pociągnięty do odpowiedzialności czy nie? Wiadomo przecież, że włodarz zatroskany o bezpieczeństwo ludności skierował donos na jedną z chojnickich lekarek, która miała nieco odmienne zdanie o przebiegu pandemii i głosiła je publicznie.

            W dziale promocja miasta Chojnice – chciałbym wskazać, że są informacje, które tylko potwierdzają brak jakiejkolwiek strategii miasta – jest tam między innymi koszt dotyczący przygotowania – pamiętajmy jest to raport za 2021 r. cateringu dla delegacji z Emsdetten (s. 86) – gdzie i kiedy ta delegacja przebywała, skoro w raporcie jasno wskazano, że takich kontaktów fizycznych w 2021 r. nie było a były tylko spotkania online (s. 87)?  I taki jest ten cały raport, wodolejstwo z wewnętrznymi sprzecznościami. Przy tej okazji należy zapytać, jakie są realne pożytki ze współpracy z zagranicznymi samorządami?

            Ponad 117 tys. złotych przekazano do Promocji Regionu Chojnickiego na bieżącą działalność, ale na co właściwie przekazano te pieniądze? Na tak postawione pytanie nie ma odpowiedzi w tym raporcie. Podobnie jak nie ma żadnych informacji o planach działań Promocji Regionu Chojnickiego, jego celach, itd. Natomiast oczywistym jest, że podmiot ten powinien zostać zlikwidowany a jego zdania i tak w sposób bardziej profesjonalny będą realizowały podmioty zewnętrzne.

            Dramatyczne jest to, że włodarz uzależnił finanse miejskie od awansu Chojniczanki do I ligi, szczególnie inwestując miliony złotych w murawę podgrzewaną, ale w sytuacji kiedy tylko hazardzista mógłby postawić na wejście MKS do I ligi. Takie sytuacje są ostrzeżeniem dla chojniczan, że włodarz nie gospodaruje środkami publicznymi w sposób racjonalny – ale ulega grupom nacisku i ich irracjonalnym celom, i temu także sprzeciwia się strona społeczna, aby włodarz stawiał jakiekolwiek kwoty na wygrane zespołu piłkarskiego z puli publicznej. W raporcie brakuje też szerszych informacji o współpracy Miasta z MKS Chojniczanka, szczególnie w wymiarze finansowym, a ten aspekt byłby jednym z ważniejszych elementów otwartej i szczerej debaty o raporcie o stanie Gminy Miejskiej Chojnice. Strona społeczna nie zgadza się bowiem na wypłacanie piłkarzom chojniczanki, w większości spoza Chojnic, wielotysięcznych stypendiów każdego miesiąca. Jest to po prostu trwonienie środków publicznych.

            Burmistrz uzależnił to jak będzie wyglądało miasto od woli inwestorów, a to miasto powinno inwestorom wskazywać miejsca inwestycji, nie odwrotnie. Czy miasto szuka w jakikolwiek sposób inwestorów? Czy biernie na nich czeka i gdy się jakiś pojawi, to wtedy cieszą się niczym z daru niebios i są im zupełnie ulegli, odsuwając sprawy mieszkańców i sprawy społeczne na margines. Byle tylko postawić to hospicjum czy hotel, albo jakiś market, nieważne jak i nieważne gdzie.

W tym raporcie nie ma nic na temat kondycji spółek miejskich, a jak można przedstawiać kondycję miasta bez przedstawienia w raporcie o stanie gminy miejskiej Chojnice bez przedstawienia kondycji spółek za 2021 r. przecież to jest własność miejska. O tym aspekcie życia miasta nie wiemy z tego raportu nic. Taki element raportu o stanie Gminy Miejskiej, czyli też raport o stanie spółek miejskich – ich kondycji, problemach, planach i wyzwaniach – powinien być integralnym elementem raportu i nie ma możliwości, aby radni głosowali nad obecnie przedłożonym raportem o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, skoro nie ma w nim tak podstawowych informacji dla podejmowania decyzji o wotum zaufania dla burmistrza, bez tej elementarnej wiedzy co dzieje się z majątkiem publicznym w spółkach miejskich. A jak jest w spółkach miejskich? MZK – proszę może wyjść na miasto i zapytać mieszkańców co myślą o tym przedsiębiorstwie i kursach autobusów, wszystko to jest źle zaplanowane, nielogiczne i nie znajduje to żadnej akceptacji ze strony chojniczan. MZK powinien odciążać od ruchu samochodowego, powinien tworzyć alternatywną sieć komunikacji do komunikacji samochodowej dla tych, którzy chcą się poruszać po mieście, ale tego nie robi. Za to wydatkowano dziesiątki tysięcy złotych na każdy nowy przystanek autobusowy. To jest naprawdę tworzenie absurdu, za absurdem.  

Podobnie w raporcie o stanie gminy miejskiej Chojnice nie ma żadnych informacji, a przede wszystkim żadnych istotnych informacji o jednostkach pomocniczych gminy miejskiej Chojnice, czyli o samorządach osiedlowych. Takie pojęcie jak samorząd osiedlowy w ogóle nie występuje w raporcie, a przecież burmistrz samorządy osiedlowe traktuje jako listek figowy swoich decyzji, jako pas transmisyjny swojej władzy i jako argument o rozkwicie chojnickiej demokracji. Chcielibyśmy się dowiedzieć z takiego raportu w jakiej kondycji są samorządy osiedlowe, ilu mieszkańców przychodzi na spotkanie, jak się angażują w życie miasta, jakie są problemy, wyzwania i plany chojnickich samorządów osiedlowych, niczego z tych rzeczy w raporcie nie znajdujemy. Jakie władze miejskie mają koncepcję na samorządy osiedlowe i ich rozwój?

 

W 2021 r. trwały już prace nad strategią rozwoju Chojnic, ale w raporcie nie znajdujemy na ten temat żadnego omówienia prac, wskazania jak przebiegły konsultacje, jakie są kierunki strategii co wynika z dotychczasowych prac, jakie były ich koszty, jakie będą spodziewane wyniki. Naprawdę nic istotnego w tym zakresie się nie dowiadujemy. Powstaje tak ważny dokument dla przyszłości miasta, a uznać można, że obywatele są wyłączeni zarówno z procesu jego powstawania, jak i właściwie wykluczeni są z kontroli nad przebiegiem prac nad strategią dla miasta.

W raporcie zdawkowo potraktowano informacje nt. prac na dworcu, żadnych szerszych informacji o tej inwestycji, a tym bardziej brakuje w tym względzie jakiegoś podsumowania władz miejskich – wskazania stanu prac, określenia ich progresu,. Czy w 2021 r. nic się tam nie działo? Nawet już strona dworzeckolejowy.miastochojnice.pl po prostu nie działa. Czy miasto podjęło jakiekolwiek działania w 2021 r. które zmierzają do polepszenia skomunikowania Chojnic z dużymi miastami Polski poprzez środki transportu publicznego, bo w raporcie nic nie ma o takich konkretnych działaniach.

Jest i w tym podsumowaniu o aplikacji Chojnice Go! Jest to, trzeba przyznać, kolejny niewypał. Mamy w Chojnicahc ponad 30 tys. mieszkańców, pewnie i jeszcze więcej smartfonów, a pobrań? Nieco ponad 1 tysiąc i Zero informacji o samorządzie – tylko wymienieni radni, nie ma informacji o komisjach.

Właśnie od strony społecznej mamy bardzo ważny postulat w związku z dzisiejszą debatą, aby władze miasta w przyszłości w raporcie przedstawiały polityczny wymiar rady – czyli nie tylko z jakiego klubu są radni, ale też jak wygląda układ polityczny w poszczególnych komisjach, bo cisną się pytania o to Dlaczego ktoś z opozycji nie jest przewodniczącym Komisji Rewizyjnej? Dlaczego opozycja nie posiada swojego wiceprzewodniczącego rady? Czyżby dlatego, że burmistrz boi się demokracji?

Jest w raporcie o miastach partnerskich, więc można ponownie zapytać, dlaczego z Mozyrem nie zerwano umowy partnerskiej, tylko ją zawieszono, skoro powszechnie wiadomo, że spod Mozyra wystrzeliwano rakiety balistyczne na bezbronne cele na Ukrainie, co jest po prostu zbrodnią. Zapewne, nie należy winić mieszkańców Mozyra, ale Białorusini stali się biernymi współpracownikami machiny wojennej Putina i to należałoby napiętnować.

W raporcie brak też informacji w jaki sposób burmistrz odniósł się do kłamstw wiceburmistrza nt. jego wykształcenia, które obecny wiceburmistrz wygłosił w przestrzeni publicznej w trakcie kampanii wyborczej 2018 r. jeśli będziemy przechodzili obojętnie wobec takich skandali, to nasza wspólnota nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Strona społeczna oczekiwała i oczekuje zwolnienia obecnego wiceburmistrza z zajmowanego stanowiska.

Nie znajdujemy też w raporcie żadnych informacji nt. sprzedaży działek na tzw. osiedlu trapezowym, sprzedaży ziemi publicznej przez miasta na działki za horrendalną cenę około 200 zł za metr kwadratowy, jakby miasto było prywatnym podmiotem obrotu ziemią, a nie gminą z określonymi zadaniami publicznymi. Żadnego rozliczenia z tych działań również  nie znaleźliśmy w raporcie.

Ostatnio coraz bardziej gorącym i palącym problemem są skrzyżowania równorzędne w Chojnicach, ktoś podjął tak niefortunną decyzję, żeby uszczęśliwić mieszkańców takim układem pierwszeństwa na drogach osiedlowych i już mamy niespotykaną we wcześniejszych latach liczbę kolizji drogowych na osiedlach. Tego wcześniej nie było. Dlaczego miasto podjęlo tak niefortunną decyzję, ile kosztowało jej wdrożenie i kto za nią odpowie?

Chcielibyśmy się też dowiedzieć, jak to jest, że miasto posiada 162 tys. na rozbudowę monitoringu miejskiego, ale nie posiada np. kilku tysięcy złotych na podwyższenie ogrodzeń przy chojnickich Orlikach, tak, żeby do mieszkańców nie wpadały piłki na posesję? Komu i do czego jest potrzebny ten monitoring za 162 tys? Czy to znowu inwestycja w stadion chojniczanki?

Wreszcie chcielibyśmy się dowiedzieć z raportu, a się tego dowiedzieć nie sposób, jak przebiega współpraca z innymi samorządami w Polsce, z gminami, powiatami i województwami, co w tym zakresie osiągnięto, jakie będą wspólne programy, plany, szczególnie w odniesieniu do kwestii ochrony środowiska i dróg lokalnych.

Jednym z bardziej oburzających lokalną opinię publiczną spraw były podwyżki dla samorządowców w 2021 r. W okresie, gdy wszyscy zmagamy się z tragiczną sytuacją finansową i ciężką gospodarczą, z szalejącą inflacją, burmistrz otrzymał prawie 100% podwyżki wynagrodzenia, a radni 43% podwyżki diet. Dlaczego o tym aspekcie nie ma nic w przedstawionym raporcie o stanie Gminy Miejsko Wiejskiej? Czy takie elementy nie wymagają wyjaśnienia dla przeciętnego mieszkańca Chojnic?

Tutaj chciałbym dodać, że głosowanie nad wotum zaufania jest konsekwencją oceny przez radę raportu o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, ta ocena raportu musi być negatywna, bo ten raport nie spełnia podstawowych wymogów. Jak wynika z przepisu art. 28 aa ust. 9 zdanie pierwsze u.s.g., „Po zakończeniu debaty nad raportem o stanie gminy rada gminy przeprowadza głosowanie nad udzieleniem wójtowi wotum zaufania”. 

 

Proszę więc o niepodejmowanie dziś uchwały o wotum zaufania dla burmistrza. Burmistrz na zaufanie nie zasłużył swoją działalnością, ani zachowaniem, ani postawami w 2021 roku, a raport o stanie Gminy Miejskiej Chojnice, który został przedłożony, nie spełnia podstawowych wymogów rzetelności i przejrzystości, które powinny były kierować twórcami raportu, tak aby jasno i klarownie rozliczyć działalność włodarza za 2021 r. Na koniec dodam, smutną konstatację, że rzetelny raport o stanie Gminy Miejskiej Chojnice nie mógł powstać, bo gdyby powstałby stałby się podstawą do organizacji referendum o odwołanie z funkcji burmistrza Chojnice i włodarz doskonale o tym wie.